Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eSzkoła Drogi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eSzkoła Drogi. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 lutego 2012

Mazowiecka droga

Mazowiecka droga największych nadziei

I. Modlin - Borkowo
 W Modlinie (p. mapka) z początkiem sierpnia 1920 roku rozlokował się sztab na gorąco formowanej V armii, której dowództwo powierzono generałowi Władysławowi Sikorskiemu. Na terenie twierdzy modlińskiej ustawiono duży maszt stacjonarnej radiostacji, a w oddziałach znajdowało się kilka radiostacji polowych - łamanie szyfrów rosyjskich było największą przewagą Polaków w wojnie. Generał Sikorski przygotowując dwie linie obronne dojeżdżał do oddziałów V armii samochodem po drogach wychodzących z Modlina - tak dotarł do Borkowa w dniu 12 sierpnia. (Później towarzyszył w ten sam sposób postępom swoich wojsk - pod Płońskiem był 17 sierpnia, aby odznaczyć żołnierzy, a 18 sierpnia, dojechał do zdobytego dwa dni wcześniej Nasielska.) W dniach 13 i 14 sierpnia przewagę mieli jednak Rosjanie - wieczorny rozkaz generała z 14 sierpnia każe odzyskać utracone w tym dniu Borkowo. Dzień 15 sierpnia jest Świętem Wojska Polskiego, bo w tym dniu odzyskano podwarszawski Radzymin, a V armia Sikorskiego zdobyła Borkowo (p. mapka) i przekroczyła linię Wkry. Stawką i nadzieją walczących był niezawisły byt państwowy.

II. Borkowo - Cieksyn
Na innym odcinku frontu, w oddziale medycznym była w dniu 15 sierpnia bł.siostra Alicja Kotowska (w tym czasie studentka medycyny). Wydarzenia tamtych dni i miesięcy zadecydowały o jej wyborze drogi życiowej. W roku 1922 wstąpiła do Zakonu Sióstr Zmartwychwstanek i całe swoje życie zawierzyła Bogu. W Cieksynie, gdzie znajduje się zbiorowa mogiła poległych w Bitwie nad Wkrą, była kilka razy (od 1934 roku gospodarowała tam jej rodzina). Modliła się na żołnierskich grobach, modliła się w XV-wiecznym, cieksyńskim kościele. Szczególnie gorąco prosiła Boga o pokój dla Polski i Świata, będąc tu po raz ostatni w sierpniu 1939 roku. Święto Niepodległości, tak wiele znaczące dla odznaczonej orderem Polonia Restituta siostry Alicji, obchodzono przed wojną również przy pamiątkowym głazie postawionym w 1938 roku nieopodal mostu łączącego Borkowo z Cieksynem (p. mapka). I właśnie 11 listopada, ale 1939 roku, siostra Alicja została rozstrzelana przez Niemców w Lesie Piaśnickim w pobliżu Wejherowa. W roku 1999 wyniesiona przez Jana Pawła II na ołtarze wraz z 107 Męczennikami II Wojny Światowej, została w uchwale Sejmu Polskiego z września 2010 roku wymieniona jako orędowniczka wszystkich 30-tysięcy ofiar zbrodni ludobójstwa w Piaśnicy, Mniszku i Lesie Szpęgawskim. Wiele rozstrzelanych ofiar, wspominanych dzisiaj przez Rodzinę Katyńską i Rodzinę Piaśnicką, łączy udział w wojnie 1920 roku i pokładanie wielkich nadziei w trwałe odrodzenie Polski po 123 latach niewoli.

III Cieksyn - Nasielsk - Pułtusk
Zdobycie Nasielska (p. mapka) w dniu 16 sierpnia 1920 roku było potwierdzeniem polskiej przewagi na północnym odcinku frontu wojny z Rosją. Równie ważnym dla dziejów Polski wydarzeniem było ześrodkowanie w tym mieście oddziałów wojsk napoleońskich w dniu 25 grudnia 2006 roku. Podobnie jak oddziały V armii Sikorskiego (p. s. 32 Programu Integracyjnego) nadeszły one do Nasielska z południa (od Czarnowa - z tymi oddziałami przybył Napoleon), z zachodu (od Borkowa) i z północnego zachodu (od Kołozęba i Sochocina). Brak dobrego rozpoznania nowego rozmieszczenia wciąż dużych sił rosyjskich doprowadził Napoleona do skierowania zbyt małego oddziału wojsk na Pułtusk i tylko niesłychane męstwo Francuzów dało im zwycięstwo. Bitwa pod Pułtuskiem (p. mapka) uwolniła Polaków od pruskich zaborców, dała początek Księstwu Warszawskiemu i została uwieczniona na paryskim Łuku Triumfalnym. Napoleon spędził w Pułtusku pięć dni (od 27 grudnia do 1 stycznia 1807 roku), co przeczytać możemy na tablicy umieszczonej na kamieniczce będącej miejscem jego pobytu. Nadzieje Polaków związane z Napoleonem tak ujął Mickiewicz: Wszyscy pewni zwycięstwa, wołają ze łzami: "Bóg jest z Napoleonem, Napoleon z nami!"


IV. Pułtusk
Od roku 1806 zaczyna się odrodzenie polskiej armii, której byt osobny przerywa dopiero upadek Powstania Listopadowego w 1831 roku. Od tego też roku zaczyna się epopeja Wielkiej Emigracji, której większość stanowili żołnierze już nieistniejącej armii, a elitę Akademicy z Uniwersytetu Warszawskiego i Wileńskiego. Juliusz Słowacki w "Anhellim" przedstawia trzy odłamy emigrantów: arystokratyczny (krew), demokratyczny (równość) i kościelny (wiara). Chrześcijanie stawiający na odrodzenie religijne i osobę Papieża długofalowo odnieśli wielki sukces - bez ich stałej obecności w Watykanie trudno sobie wyobrazić wysoką pozycję polskich kardynałów i wybór Polaka na papieża. Pierwszoplanową postacią Wielkiej Emigracji, przyjacielem Adama Mickiewicza i inicjatorem Zakonu Zmartwychwstańców, był Bogdan Jański, który nazywał siebie “obywatelem Pułtuska”. Nadzieje Wielkiej Emigracji na szybką restytucję Polski nie mogły się spełnić, ale ich owocem była wspaniała twórczość emigrantów i z niej płynące odrodzenie duchowe.

V. Pułtusk - Jabłonna
W dniu 12 czerwca 1812 roku mieszkańcy Pułtuska (wśród nich zapewne pięcioletni Bogdan Jański) są świadkami wymarszu na wojnę z Rosją 30-tysięcznego korpusu polskiego (p. s. 12 Programu Integracyjnego), stanowiącego część składową Wielkiej Armii Napoleona, a dowodzonego przez księcia Józefa Poniatowskiego. Koncentracja tak dużej masy wojska, które jeszcze wymagało przeszkolenia, rozpoczęła się już w kwietniu od uroczystych pożegnań poszczególnych oddziałów na Placu Saskim w Warszawie i ich przemarszu przez Jabłonną w okolice Pułtuska - niektóre jednostki dostawały kwatery aż pod Różanem lub Serockiem, bo pięciotysięczny wówczas Pułtusk nie był w stanie pomieścić takiej liczby żołnierzy. Można więc drogę z Jabłonnej do Pułtuska (p. mapka) nazwać drogą nadziei Polaków na odzyskanie wschodnich terenów Rzeczypospolitej.

VI.  Jabłonna - Modlin
Jabłonna była siedzibą Księcia Józefa w okresie wiosenno-letnim (w jesienno-zimowym te rolę pełnił warszawski Pałac pod Blachą). Po uzgodnionym z Austriakami wyjściu wojska polskiego z Warszawy po nierozstrzygniętej bitwie pod Raszynem (19 kwietnia 1809 roku), książe Józef nakazał im marsz na Modlin, aby tam w oparciu o powstającą twierdzę stworzyć obóz obronny. Jednak już po paru dniach dał rozkaz do odwrócenia kierunku marszu (p. s. 7 Programu Integracyjnego). I znowu drogą Modlin-Jabłonna (p. mapka) ciągnęły wojska (w dniu 25 kwietnia Poniatowski ze sztabem przebywał w Jabłonnej), teraz już gotujące się do ofensywy wzdłuż Wisły. Był to początek udanego marszu na Kraków z zaciętymi bojami pod Warszawą i Sandomierzem - pierwszy sukces wojsk polskich od czasów Insurekcji Kościuszkowskiej, ale zakończony szczęśliwym odzyskaniem znacznej części zaboru austriackiego. Krótki okres istnienia Księstwa Warszawskiego na zdobytych ziemiach dał jednak Polakom nadzieję, że kiedyś, kiedyś... "co nam obca przemoc wzięła, szablą odbierzemy".

wtorek, 17 stycznia 2012

Rodzina Matysiaków zaprasza na Majowy spacer

Majowy spacer cz.I

 Marzyło mi się, że kiedyś nastąpi przywrócenie tradycji obchodów 3 Maja z czasów Straży Obywatelskiej, o których opowiadał mój dziadek, gdy miałem dziesięć lat (mam nagranie tej rodzinnej rozmowy). Niestety, po tegorocznych obchodach 11 Listopada widać, że wszystkim nam brakuje edukacji obywatelskiej (choćby wystarczającej do przekonania innych) i niemożliwe jest obecnie świętowanie na ulicach, szczególnie w formie pochodu. Dlatego proponuję majowy spacer obywatelski, do którego zamierzam zbudować wsparcie internetowe na tym blogu.
 Udoskonalona mapka (przy tej, pierwszej wersji pomagał mi mój zaoceaniczny brat Krzysztof) będzie prowadziła wszystkich chętnych najważniejszą dla polskiej pamięci historycznej Drogą, opisywaną według mojej koncepcji eSzkoły Drogi. Odrobinę wybiegam w przyszłość i piszę o jeszcze nieistniejących stacjach Metra, ale każdy to sobie przetłumaczy na obecne możliwości dojazdu. A więc...wysiadamy z Metra na skrzyżowaniu Świętokrzyskiej z Nowym Światem (stacja "Świętokrzyska") i dochodzimy do pomnika Kopernika (p. mapka).
 Sam pomnik Kopernika odsłonięto 11 maja 1830 roku, co niewątpliwie wzbiło w dumę ówczesnych Polaków, a przede wszystkim studentów Uniwersytetu Warszawskiego (p.Akademicy1830). Wsłuchajmy się w odłogos marszowych kroków Podchorążych idących tędy przez Nowy Świat z Łazienek w dniu 29 listopada 1830 roku. W bliższych nam czasach - w dniu 24 maja 1944 roku, inni studenci tajnego Uniwersytetu Warszawskiego, a zarazem wybitni poeci: Tadeusz Gajcy, Zdzisław Stroiński i Wacław Bojarski, składali pod pomnikiem Kopernika wieniec od Narodu w 400 rocznicę śmierci polskiego astronoma. Była to najwyższej miary ofiara - Bojarski został śmiertelnie ranny, Stroiński uwięziony na Pawiaku - patriotycznej młodzieży warszawskiej w walce o polskość Kopernika.
 Maj na Krakowskim Przedmieściu kieruje nasze myśli ku dniom uznawanym za kończące II Wojnę Światową (8 i 9 maja obchodzone są oddzielnie, ale przecież dla USA wojna się wtedy jeszcze nie skończyła!). Stowarzyszenie Spadkobierców Polskich Kombatantów II Wojny Światowej, w którego Zarządzie jestem odpowiedzialny za edukację, przyjmuje jak najszerszą optykę w widzeniu spraw wojny i pokoju (p. eHistoria). Zbiegiem okoliczności na maj przypada również rocznica śmierci Bolesława Prusa (19 maja 2012 roku setna!), a pomnik Prusa (p. mapka) stoi na historycznej Osi Saskiej, w którą wpisany jest również Grób Nieznanego Żołnierza. Krótką informację o pomniku Prusa i innych miejscach z mapki zamieściłem w fotoreportarzu o Dobrach Matysiaków.
 Za najważniejszego obrońcę i propagatora Konstytucji 3 Maja należy uznać księcia Józefa Poniatowskiego. To on był przy jej uchwalaniu, on dowodził w wojnie z Rosją 1792 roku o jej zachowanie, on również świętował 10-lecie jej uchwalenia w okresie Księstwa Warszawskiego. Bardzo niewiele osób mijając jego pomnik (p. mapka - w maksymalnym zbliżeniu widać pomnik Poniatowskiego na podwórcu Pałacu Prezydenckiego, za hotelem Bristol) o tym wie i pamięta.
 Plac Zamkowy był tradycyjnym początkiem manifestacji 3 Majowych w okresie międzywojennym. Wtedy właśnie kształtowała się tradycja obchodów tego święta zapoczątkowana w 1916 roku. Istnieje bardzo obszerna dokumentacja fotograficzna tych obchodów, od czasu do czasu fragmentarycznie upubliczniana. Potrzebna jest zdecydowana akcja obywatelska (!), aby te zdjęcia znalazły się w końcu na ogólnodostępnej stronie internetowej. Zdjęcia historyczne są własnością wszystkich obywateli!!! Nie do przyjęcia jest polska praktyka (sprzeczna z praktyką UE!) udostępnia ich jedynie za odpłatnością różnym firmom wydawniczym, bo potem mamy to, co mamy - rozróby chuliganów, którzy nigdy nic o historii obchodów świąt państwowych nie mogli się dowiedzieć (nie będą przecież czytać grubych książek historycznych).

Majowy spacer cz.II

 W skrótowym opisie majowego spaceru obywatelskiego doszliśmy do Placu Zamkowego. Po zejściu z placu do dołu, ku Wiśle, dochodzimy do ulicy Dobrej i niedużego parku niedawno nazwanego Skwerem im. Radiowej Rodziny Matysiaków (niebieski prostokąt na mapce). Jesteśmy więc w innych, już nie tak bardzo historycznych czasach, bo wirtualna Rodzina Matysiaków istnieje od 1956 roku do dnia dzisiejszego. W dolnej części Drogi spacerowej najważniejsza jest obywatelska teraźniejszość, którą chciałbym określać słowami Dawne i Nowe Inicjatywy Matysiaków (DINIM). Do Matysiaków zaliczam zarówno wirtualną, Radiową Rodzinę, jak też osoby związane z ulica Dobrą i jej okolicami, czyli warszawiaków mieszkających lub pracujących na Powiślu. Dzieje się tu coś ciekawego niemal codziennie, a to za sprawą najaktywniejszych kulturalnie miejsc w Warszawie - Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego (BUW) i Centrum Nauki Kopernik (CNK).
 Zacznijmy jednak od Skweru. Na zaślepionej ulicy Bednarskiej już się odbywają imprezy propagujące recykling, a w przyszłości może we wszystkie weekendy maja (dokładniej: między 22 kwietnia - Dniem Ziemi, a 5 czerwca - Światowym Dniem Środowiska) królować tu będzie ekologia (wirtualni Matysiakowie są zawołanymi obrońcami środowiska i zwierząt). Inicjatywą na dziś jest zebranie postulatów na planowany na czerwiec Szczyt Ziemi w Rio de Janeiro i zapisanie ich na stronie Rio+20 jako przesłania naszego świata (Messages of the World).
 BUW od wielu już lat, w przechodnim i dostępnym dla wszystkich holu prezentuje wystawy fotograficzne poświęcone globalnej ekologii. W majowy weekend, w rozstawionych namiotach proponowano warszawiakom spotkania z multi-kulti, a majowy ogród na dachu BUW-u zachwyci każdego spacerowicza (ok. 20 maja kwitną tam unikalne w Warszawie krzewy(!) bzów).
 Tradycyjnie w drugi weekend maja odbywa się festyn szkoły podstawowej na Drewnianej (chodzili do niej i przedwojenni i powojenni Matysiakowie). Wzdłuż biegnącego Dobrą, ogrodzenia boiska szkolnego rozstawiane są stoliki z atrakcjami dla dzieciaków, a na boisku odbywają się konkursy sprawnościowe.
 W czasach Internetu trudno byłoby powrócić do tradycji warszawskich kiermaszy książek, ale akurat nasza majowa trasa spacerowa może być jakąś ich namiastką - największy w Warszawie kiermasz książki pod gołym niebem ma miejsce na rynku Mariensztackim (p. mapka). Na Dobrej - od BUW-u do Tamki - znajduje się kilka księgarni, w tym kultowy Czuły Barbarzyńca. Najciekawsze spotkania literackie odbywają się tam właśnie w maju. Matysiakowie z Dobrej 31, kamienicy w której mieści się Czuły Barbarzyńca, przygotowali program Dobra na co dzień i od święta, który miałby szansę na realizację, gdyby Warszawa wygrała konkurs na Europejską Stolicę Kultury. Nie mniej, inicjatywy tam przedstawione mogą stanowić punkt wyjścia do aktywizacji starych i nowych Matysiaków (DINIM). Inicjatywą na dziś jest opisywanie bolączek warszawskich z perspektywy stulecia - Warszawa sto lat po Prusie.
 Końcowym punktem spaceru (p. mapka) jest pomnik Syrenki - obok niego ma się znajdować stacja Metra Powiśle. Najciekawszym do niego dojściem jest spacer przez Park Odkrywców z intrygującymi dźwiękami uwięzionymi w błyszczących, metalowych rurach, no i oczywiście przejście przez choćby kawałek nadwiślańskiego bulwaru. Pobliskie Centrum Nauki Kopernik zasługuje na całkiem odrębną wycieczkę.

niedziela, 15 stycznia 2012

Lotnisko Modlin dla Polonii


  Lądowanie pierwszego pasażerskiego samolotu w Modlinie będzie wielkim wydarzeniem dla północnego Mazowsza, którego dzieje tak pracowicie opisuję na tym blogu. Już trzy lata temu, przedstawiając koncepcję Szkoły Drogi pisałem: [...] wyróżnionym miejscem będzie w przyszłości z pewnością Modlin, gdzie już w najbliższych latach zaczną przylatywać tanimi liniami zagraniczni turyści (p. Program Integracyjny s. 13). A dziś tanie linie niemalże sprzedają bilety! Warto zjechawszy w dół na stronie lotera obejrzeć mapkę z Modlinem i Cieksynem (dzieli je tylko 20 kilometrów).
  Oficjalne przedstawienie realizowanego projektu głosi:
"Od 2005 roku spółka Mazowiecki Port Lotniczy Warszawa-Modlin realizuje projekt inwestycyjny „Uruchomienia lotniska komunikacyjnego poprzez modernizację istniejącej oraz budowę nowej infrastruktury związanej z obsługą samolotów, pasażerów i ładunków na terenie byłego lotniska wojskowego w Modlinie".
Od czerwca 2012 Mazowiecki Port Lotniczy Warszawa Modlin będzie pełnił rolę regionalnego lotniska użytku publicznego, komplementarnego wobec Portu Lotniczego im. F. Chopina. Lotnisko będzie obsługiwać przewozy międzynarodowe na liniach krótkiego i średniego zasięgu oraz przewozy krajowe pomiędzy portami regionalnymi. Inwestycja dedykowana jest przede wszystkim przewoźnikom nisko kosztowym i czarterowym. Operacje lotnicze będą odbywały się 24h na dobę."
Całkowita wartość projektu to kwota 305 000 000 PLN - ponad ćwierć miliarda złotych (w tym 76 mln. z UE).
  Aby taka inwestycja przyniosła szybki zwrot konieczne jest stałe reklamowanie tego nowego lotniska, w tym również wśród Polonii - dziś bardzo licznej w Wielkiej Brytanii, ale obecnej przecież we wszystkich krajach świata. Najbardziej znanym Domem Polonii jest Zamek w Pułtusku. Naturalną więc trasą wycieczkową po przylocie do Modlina byłby przejazd do Pułtuska przez Borkowo-Cieksyn oraz Nasielsk, a potem do Warszawy (lub z powrotem do Modlina) przez Jabłonnę.

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Turystyka rowerowa i wodna (Cieksyn i Borkowo)

  Przedstawiając tematykę sportów rowerowo-wioślarskich, tak mocno związaną z matysiakowym Powiślem, nawiążmy do jeszcze bardziej popularnej ich formy - turystki rowerowej i wodnej. Liczba osób, które kiedyś były na wycieczce rowerowej lub kajakowej sięga wielu milionów, dzięki czemu mamy wdzięcznych i kumatych kibiców tych sportów. Nigdy więc dosyć wskazywania atrakcyjnych miejsc do uprawiania takiej turystyki. Rzeka Wkra w Cieksynie i Borkowie (leżą po przeciwnych stronach rzeki) jest w stanie skusić każdego wodniaka:



W odpowiedzi na jego potrzeby umieszczono przy moście w Borkowie, takie ogłoszenie:

Nic, tylko zadzwonić i płynąć! Ofert jest naprawdę dużo i dotyczą jednodniowego spływu z Borkowa lub Bolęcina do przystani w Modlinie - najlepszy wstęp do turystyki wodniackiej, bo odpada problem z biwakowaniem (pomyślmy o marcu i kwietniu, gdyż w cieplejszych miesiącach "walczyk przy ognisku" jest jak najbardziej wskazany!).
  Dla ambitnych Borkowo może być początkiem wielotygodniowej wędrówki drogą wodną do Kowna. Przepłynięcie tego szlaku wodnego byłoby potwierdzeniem pomysłu naszych przodków na ominięcie pruskich ceł na Wiśle - zboże z urodzajnych okolic np. Płońska miało być dostarczane do np. Anglii właśnie tą drogą.
  Zalety kolejowego przystanku Cieksyn jako bazy wypadowej dla wielu historyczno-ekologicznych wycieczek rowerowych już opisywałem na tym blogu. Na dziś, tylko raz dziennie dostępne jest super szybkie (1 godzina! z Warszawy Gdańskiej) połączenie z Cieksynem. Ale do stacji kolejowej Nasielsk można dojechać równie szybko i to co godzina, a stamtąd do Cieksyna jest tylko 10 kilometrów - półgodzinna rozgrzewka dla zaprawionych rowerzystów.
  Jeszcze nie mam dla tych wszystkich tras googlowskich mapek, podobnych do majowej trasy Matysiaków - powstaną na pewno w tym roku. Najważniejszy jest w nich dobór ważnych miejsc i przybliżenie ich zdjęciami. Zapraszam do zgłaszania miejsc wartych uwagi, szczególnie na trasie wodnej do Kowna.

wtorek, 6 grudnia 2011

Trzy rodziny edukują dla pokoju


Trzy rodziny edukują dla pokoju - Polska oparta na tradycji:
pod takim tytułem zamieszczam kolejne posty w moim blogu. Nadszedł czas, aby zebrać te najważniejsze dla realizacji tego trudnego zadania posty. I tak w pierwszym z nich opowiadam o moich "rodzinnych koneksjach", a potem przywołane przeze mnie rodziny zapraszają do odwiedzenia ważnych dla nich miejsc. Odwiedzanie i późniejsze współdziałania realizują się głównie przy pomocy Internetu - dlatego obecny, zbiorczy post zaliczam do eSzkoły Drogi (p. zakładki). Przez pewien czas będzie to "okręt flagowy" eSzkoły Drogi, dostępny po kliknięciu na tę zakładkę. Po kliknięciu na aktywny link, będący tytułem danego posta, wyświetli się post źródłowy z miejscem na Komentarze. Bardzo proszę o wpisywanie swoich uwag, będę je śledził, odpisywał, a i sam będę dopisywał komentarze.


Trzy rodziny

  Rodzinność dotyczy każdego - mamy swoją rodzoną rodzinę, wchodzimy w rodzinę współmałżonka i mamy swoje rodzinne strony. Tak jest i w moim przypadku, tyle że rodzinność bardzo mi się poszerzyła: przez siostrę mojej mamy jestem w Rodzinie Piaśnickiej, przez dziadka żony - w Rodzinie Katyńskiej, a przez aktualne miejsce zamieszkania na ulicy Dobrej doszlusowałem dorodziny Matysiaków.
  Najbardziej znana jest Rodzina Katyńska - a ponieważ do tego roku aktywnie w jej warszawskim oddziale działał mój szwagier, ja sam nie odczuwałem potrzeby pisania o niej już teraz na tym blogu. Ale konieczność przypomnienia historii Błogosławionej Siostry Alicji z czasów I wojny i wojny 1920 roku (ostatni poświęcony jej wpis na blogu dotyczył lat 1900-1914), jest właściwym momentem do łącznego przedstawienia obu rodzin. Podobne były bowiem losy ofiar obu zbrodni, zbliżone roczniki urodzeń. Większość rozstrzelanych w Katyniu i Piaśnicy uczestniczyła w odbudowie porozbiorowej Polski - z bronią w ręku, lub na wysuniętych placówkach polskości. Siostra Alicja Kotowska była sanitariuszką w wojnie z Rosją, a na listach niemieckich znalazła się jako dyrektorka szkoły w Wejherowie. Wincenty Narewski, dziadek mojej żony, był polskim policjantem w Różanie, na linii obronnej Narwi, a jako młody człowiek wspomagał wojsko polskie walczące w okolicach rodzinnego Krasnosielca. Losy tych dwojga są przykładowe, a ich ziemią rodzinną było Mazowsze.
  W połowie lipca byłem z żoną i siostrą w Wejherowie. Mieliśmy okazję odbycia godzinnej rozmowy z księdzem Nowakiem, przewodniczącym zarządu Rodziny Piaśnickiej, a zarazem proboszczem parafii pod wezwaniem Chrystusa Króla i Błogosławionej siostry Alicji Kotowskiej. W ostatnim roku wiele wydarzeń sprzyjało rozwojowi tej rodziny i dobrze zapowiadają się lata następne - w Gdańsku powstaje Muzeum II Wojny Światowej. Obiecałem księdzu Nowakowi aktywne wsparcie naszego Stowarzyszenia Spadkobierców Polskich Kombatantów II Wojny Światowej, w którym jestem odpowiedzialny za edukację.


Rodzina Piaśnicka zaprasza do Cieksyna

OBCHODY ŚWIĄT PAŃSTWOWYCH W BORKOWIE I CIEKSYNIE
(propozycje Piotra Prejbisza)
 Pożałowania godne incydenty w czasie obchodów 93 rocznicy Odzyskania Niepodległości wymuszają podjęcie zdecydowanych działań i to wcale nie represyjnych. Starsze pokolenie musi podjąć olbrzymi wysiłek przywrócenia i rozwinięcia Tradycji Obchodów Świąt Państwowych w każdym miejscu, które z naszymi tradycjami ma silny związek.
 Borkowo i Cieksyn położone są nad prawdziwą Rzeką Czasu - tak wiele historycznych wydarzeń miało tu miejsce. Już mają swój udział w obchodach Dnia Wojska Polskiego, ale ich potencjał tradycjotwórczy jest znacznie większy. Poniżej przedstawiam propozycje obchodów rocznicowych 11 Listopada, 3 Maja i 15 Sierpnia w tych mazowieckich miejscowościach, które rozdziela Wkra, a łączy most (Wkramost!).
11 Listopada w Borkowie i Cieksynie
W Borkowie nad Wkrą ustawiono dwa pamiątkowe głazy:
Ten z lewej upamiętnia Bitwę nad Wkrą, a na tablicy umieszczonej na drugim czytamy:
CZEŚĆ POLEGŁYM za OJCZYZNĘ
z GMINY BŁĘDÓWKO w1918-1920r.
BOMBALSKI FRANCISZEK
MAKOWSKI EDWARD
SCHWEITZER OTTO-MICHAŁ
STAWIARSKI FELIKS
STRZESZEWSKI MAKSYMILIAN
PIWOWARSKI FELIKS
PAWLAK BOLESŁAW
JAŚKIEWICZ JAN
                     
                                         RODACY
11 LISTOPAD 1938 r.
 Głaz postawiono więc w dwudziestą rocznicę wydarzeń z listopada 1918 roku, kiedy po raz drugi dzień 11 listopada obchodzono jako państwowe Święto Odzyskania Niepodległości.
 Lata 1918-1920 obfitowały w wiele patriotycznych zrywów (walki o Lwów, Powstanie Wielkopolskie, Powstania Śląskie, Wojna 1920 roku). Za udział w tych chwalebnych zmaganiach przywracających polskość na zabranych ziemiach przyznawano medal Polonia Restituta.
 W roku 1932 medal Polonia Restituta za służbę w oddziałach medycznych na wojnie 1920 roku otrzymała siostra Alicja Kotowska (od 1999 roku - błogosławiona siostra Alicja). W  sierpniu 1939 roku siostra Alicja przyjechała do Cieksyna, aby pobyć przez kilka dni z mieszkającą tu od 1934 roku rodziną - z rodzicami, z dorosłym rodzeństwem i ich małymi dziećmi. Ciężko było jej się żegnać z najbliższymi w tak dramatycznych dniach, kiedy już trwała mobilizacja w polskim wojsku. Moja mama zapamiętała łzy rozstania, ale i determinację Marylki (tak zawsze mówiła o swojej starszej o kilkanaście lat siostrze), która spieszyła na placówkę w Wejherowie, gdzie była dyrektorką szkoły i przełożoną Sióstr Zmartwychwstanek. Nie mogła wiedzieć, że Niemcy umieścili ją już na liście osób do zlikwidowania po wkroczeniu wojsk niemieckich, w ramach przygotowanej jeszcze przed wybuchem wojny Akcji AB.
 Aresztowano ją 24 października i po przetrzymaniu przez kilkanaście dni w wejherowskim więzieniu, rozstrzelano w dniu 11 listopada 1939 roku. W dzień polskiego święta, niemieccy sąsiedzi ochotniczo wstępujący do oddziałów Selbschutzu, przez wiele godzin rozstrzeliwali swoich sąsiadów znacznie przekraczając "dzienne normy" zabijania - zginęło wówczas ponad 300 osób.  W zeszłym roku polski Sejm jednogłośnie podjął uchwałę:
UCHWAŁA
Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej
z dnia 24 września 2010 r.
w sprawie uczczenia pamięci ofiar masowej zbrodni na Pomorzu Gdańskim
– w Lasach Piaśnickich, Lesie Szpęgawskim i Mniszku
            W 71. rocznicę wybuchu II wojny światowej Sejm Rzeczypospolitej Polskiej czci pamięć bohaterów i męczenników – ofiar masowej zbrodni niemieckiej, dokonanej na ludności cywilnej w Lasach Piaśnickich, Lesie Szpęgawskim i Mniszku.
            Miejsca te, w których dokonano pierwszych i największych na Pomorzu zbrodni ludobójstwa, pozostają szczególnym symbolem męczeństwa i martyrologii mieszkańców tego regionu.
            W Lasach Piaśnickich, Lesie Szpęgawskim i Mniszku w okresie od jesieni 1939 r. do wiosny 1940 r., hitlerowcy ze szczególnym okrucieństwem zamordowali około 30.000 osób, w tym przedstawicieli miejscowej inteligencji, zwłaszcza duchowieństwa oraz działaczy polskiego ruchu narodowego.
            Szczególną orędowniczką ofiar jest zamordowana w Lasach Piaśnickich siostra Alicja Kotowska, przełożona Domu Zakonnego Sióstr Zmartwychwstanek w Wejherowie ogłoszona błogosławioną w gronie 108 męczenników z okresu II wojny światowej przez Ojca Świętego Jana Pawła II w dniu 13 czerwca 1999 r. w Warszawie.
            Sejm Rzeczypospolitej Polskiej oddaje hołd bohaterom i męczennikom – ofiarom zbrodni w Lasach Piaśnickich, Lesie Szpęgawskim i Mniszku.                                                                                                                                     
MARSZAŁEK SEJMU
Rodzina Piaśnicka działa głównie na Pomorzu, ale wraz z powołaniem jej mazowieckiego oddziału powstanie możliwość zorganizowanego udziału jej przedstawicieli w mszy świętej odbywającej się w dniu 11 listopada w kościele św. Rocha w Cieksynie.
3 Maja w Cieksynie: Wolność-Równość-Braterstwo
 Nierozdzielna triada Wolność-Równość- Braterstwo znana jest każdemu Europejczykowi. Znali ją również twórcy naszej Konstytucji uchwalonej w dniu 3 maja 1791 roku. Dzisiejsza historiografia przyznaje Francji znaczący wkład w wypełnienie treścią pierwszego elementu tej całości - Wolności. Za nieudaną zupełnie próbę wysunięcia na pierwszy plan Równości uznano rosyjską rewolucję, bo całkowicie przeciwna była Wolności. Nie odnotowano znaczących prób w realizacji idei Braterstwa (może pielgrzymowanie Jana Pawła II było dla tej idei najbardziej budujące?).
 Cieksyn nad Wkrą jest unikalnym miejscem do rozważań o Wolności, Równości i Braterstwie. Początek maja woła o majówkę nad niedużą rzeczką - trudno zachęcić ludzi do pozostania w Warszawie i świętowania w mieście 3 Maja. A tutaj, w pięknej scenerii dotykalnie wręcz możemy przywołać Ducha Dziejów!
 A więc po pierwsze Francuzi. Po niewielkiej potyczce z oddziałami rosyjskim broniącymi mostu w Borkowie francuscy dragoni znaleźli się na jego drugiej stronie w Cieksynie, tuż przed zmierzchem krótkiego, grudniowego dnia. A była to Wgilia - 24 grudnia 1806 roku. Do mieszkańców Cieksyna i okolic przybyli niespodziewani, bardzo liczni, wigilijni goście, umundurowaniem i dziarską postawą budzący zachwyt. Byli to przecież zwycięzcy spod Austerlitz, Jeny, Auerstadt - najwspanialsza jazda ówczesnej Europy. No i te trójkolorowe kokardy: niebieski to Wolność, biały kolor to Równość, a czerwony - Braterstwo, objaśniali zdumionym Mazowszanom językiem bliskim łacinie. Mało było miejsc dobrych na nocleg, większość żołnierzy spędziła noc pod gołym niebem przy ogniskach (historycy zlokalizowali miejsce tego biwaku - gdzieś w połowie drogi z Cieksyna do odległego o 10 kilometrów Nasielska). Ci, którzy trafili na kwaterę w wiejskich chatach byli zdumieni nędzą tam panującą i pełnym lęku zachowaniem mieszkańców. Tym chłopskim poddanym nie byli w stanie przekazać przesłania Wolości, która doszła do Polski z ich  przyjściem, aby przybrać postać 4 artykułu Konstytucji Napoleona, nadanej Księstwu Warszawskiemu w dniu 22 lipca 1807 roku, zwięźle stwierdzającego: "Znosi się niewola".
 Rewolucyjna Czerwona Armia wiozła ze sobą wielką liczbę plakatów (w tym stworzone w całości przez Majakowskiego), gazetki i inne materiały propagandowe, także w języku polskim. Agitowali również sami żołnierze. Rosjanie zajęli Cieksyn w południe 14 sierpnia i około południa, dnia 16 sierpnia zostali z niego wyparci. Można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że wieczorem 14 sierpnia, będąc, jak im się zdawało, już na wygranej pozycji (przeszli wtedy Wkrę, zdobyli Radzymin) próbowali rozmawiać z mieszkańcami Cieksyna w sposób opisany w sprawozdanie wójta gminy Gołąbki, przesłanym do zastępcy starosty powiatu łukowskiego (cytuję za książką Janusza Szczepańskiego “Wojna 1920 na Mazowszu i Podlasiu”):
“Przechodzący żołnierze bolszewiccy wdawali się w dłuższe rozmowy z mieszkańcami, po większej części z tymi, którzy służyli w “carskiej” armii i władają językiem rosyjskim, wyjaśniając im, że oni nie przyszli wcale podbijać Polski, że nie mają w tym celu swej własnej korzyści, chcą tylko - jak się wyrażali - “oczyszczit Polszu od krwopijcew”, dążą do stworzenia raju na ziemi, chca polepszyć położenie mas włościańskich i robotniczych. Zapewniali, że oni nie występują przeciwko kapitalistom, to jest ludziom posiadającym kapitały, lecz przeciwko samemu kapitałowi, że osobom posiadającym kapitały żadna osobista krzywda się nie stanie, że oni odejmą im tylko ich majątki, rozdadzą pomiędzy biednych, a kapitalistów zmuszą do pracy. Zapowiadali, że dla tych idei wolności oni nie złożą nigdy broni, że już niedaleka ta chwila, gdy cały świat zrozumie te idee i zrzuci z siebie pęta kapitalizmu.
 Opowiadali, że armii polskiej nie pobili orężem, że im się udało przeprowadzić w armii polskiej agitację, przy pomocy której żołnierz polski zrozumiał, że walczy tylko za sprawą kapitalizmu i wobec tego masowo z bronią w ręku przechodził na ich stronę, mówili, że pod Łomżą 40.000 żołnierzy przeszło na ich stronę i obecnie walczy z Polakami. Ponieważ ludności wiejskiej bolszewicy faktycznie nic nie zabierali, przeto ludność ta wierzyła w ich opowiadania i zapewnienia, i z obecnością bolszewików w kraju prawie się pogodziła”.
 Mówiąc niby o Wolności i jednocześnie "odejmowaniu majątków", by rozdać je pomiędzy biednych, oczywiście agitujący żołnierze mówili tak naprawdę o wprowadzaniu siłą Równości. To podwójne myślenie doprowadziło do katastrofy rewolucję rosyjską, bo po wprowadzeniu tej wymarzonej Równości dawni rewolucjoniści stawali się coraz bardziej ograniczanymi poddanymi państwa, które musiało przejąć rolę kapitalistów, aby gospodarka mogła w ogóle funkcjonować.  
 Majówkowy tryb świętowania Konstytucji nie wymaga organizacji obchodów - byłoby to zaprzeczenie majówkowej swobody. W dzisiejszych czasach, nawet zaawansowaną wymianę myśli o polskiej i europejskich konstytucjach (dawnych, obecnych i przyszłych) można przeprowadzić w Internecie. Wystarczy przygotowanie odpowiednich materiałów, a wśród nich ankiety przedstawiającej aktualne tematy konstytucyjno-traktatowe w formie pytań wielokrotnego wyboru, aby plonem majówki nad Wkrą były każdego roku "postulaty z Cieksyna".
 Wspólnym przeżyciem medialnym (Internetowym, a z czasem "telebimowym") może się stać łatwa do przygotowania wspomnieniowa składanka, przedstawiająca największą w dziejach Warszawy manifestację trzeciomajową z 1916 roku. Starym fotografiom z obchodów 3 Maja towarzyszyć będzie muzyka na orkiestrę dętą, taką jak ta, którą dyrygował mój dziadek, Jan Kotowski idąc z nią na czele 200-tysięcznego pochodu mieszkańców Warszawy. Mieszkając w Cieksynie zbyt krótko (1934-1939), wypędzony wraz z rodziną przez Niemców (granicą Trzeciej Rzeszy miała miała być przecież Narew), nie zdążył niestety przenieść tych wielkich tradycji warszawskich na grunt małego Cieksyna.
15 Sierpnia w Borkowie i Cieksynie

W górnej połowie tablicy umieszczonej na kolumnie Grobu Nieznanego Żołnierza uwieczniono walki na północnym Mazowszu:

BORKOWO POD NASIELSKIEM 14-15 VIII 1920

SARNOWA GÓRA POD CIECHANOWEM 16-20 VIII 1920

PRZASNYSZ 21-22 VIII 1920

Przypomnijmy wydarzenia w Cieksynie i Borkowie:

Zgodnie z ustaleniami przyjętymi w dniu 13 sierpnia przez dowództwo Frontu Północnego, 5 armia Sikorskiego miała w dniu 14 sierpnia, ok. godz. 12 zaatakować wojska rosyjskie. Rano w Cieksynie, na wschodnim brzegu Wkry nastrój był bojowy: - Chcemy się bić! -  krzyczeli młodzi chłopcy, jeszcze uczniowie, a już żołnierze, stanowiący uzupełnienie I batalionu Brygady Syberyjskiej. O godzinie dziesiątej zaatakowali Rosjanie. Trzy razy Polacy tracili i odzyskiwali pozycje na wschodnim, cieksyńskim brzegu Wkry. Około godziny 14 poległ prowadzący kontratak dowódca I batalionu mjr. Czapla (może uda się zlokalizować miejsce jego śmierci w Cieksynie?). Rosjanie przeszli przez Wkrę i zaatakowali Borkowo. Na zachodnim brzegu wdarli się na kilometr w głąb polskich linii obrony.
Przełomowy był dzień 15 sierpnia, gdy wyparto Rosjan za Wkrę, a w godzinach popołudniowych zdobyto most w Borkowie. Do walki weszła Dywizja Ochotnicza i pod nieprzyjacielskim ostrzałem przeszła Wkrę pod Zawadami, a potem w ciężkich walkach zdobyła do wieczora większą część Cieksyna. Dwa pułki Brygady Syberyjskiej po całodziennej walce, wieczorem zdobyły Nowe Miasto.
Nie istnieje jeszcze nowa, pełna historia wojny z Rosją, bo dopiero w zeszłym roku Grzegorz Nowik przedstawił drugi tom "Zanim złamano Enigmę", dopełniający nieznaną dotąd historię działań radiowywiadu. Historycy będą się spierać, ale najistotniejsze fakty o łamaczach kodów z tamtego czasu są już ustalone. Właśnie w dniu 15 sierpnia, znajdująca się w pobliżu Borkowa, 17 polowa radiostacja przejęła rosyjską radiodepeszę i przekazała ją do radiostacji w Modlinie, gdzie znajdował się sztab 5 armii. Radiodepeszę rozszyfrowały niezwłocznie służby wywiadowcze 5 armii, skracając maksymalnie czas dekryptażu (z zasady depesze rozszyfrowywano dopiero po przesłaniu ich do Warszawy) . W rezultacie, rankiem 16 sierpnia stał się wiadomym dla dowództwa 5 armii aktualny stan bojowy rosyjskiego przeciwnika operującego na Mazowszu. Opisany sukces wywiadowczy składał się na bezapelacyjnie wygraną przez Polaków wojnę wywiadów w eterze.
W Cieksynie i Borkowie każdego roku obchodzona jest uroczyście rocznica Bitwy nad Wkrą. Obchody nie odbywają się w dniu 15 sierpnia, bo grupy rekonstrukcyjne w tym właśnie dniu zajęte są odtwarzanie wydarzeń pod Radzyminem. Jest więc czas i miejsce (raczej Cieksyn niż Borkowo) na odtworzenie działań radiowywiadu. Jest on z natury swojej działaniem w obszarze "software" (używając dzisiejszej terminologii). Można więc, bez nakładów na rekonstrukcję dawnego wyposażenia radiowywiadu, przedstawić jego istotę - sposoby łamania szyfrów. I znowu nieoceniony będzie tu Internet (przy już dość powszechnym dostępie do notebooków i tabletów).
 Cieksyn jest idealnym miejscem na bazę wypadową dla prześledzenia przebiegu walk w okolicach Borkowa - pociąg z Warszawy Gdańskiej (ten przyspieszony do Nasielska) jedzie tam tylko godzinę! Zabierając ze sobą rower można szlakiem walk dojechać do Sarnowej Góry, Ciechanowa i Przasnysza. Kilkudniowe wycieczkowanie rowerowe w okolicach Cieksyna połączone z dociekaniami historycznymi,  opisałem w rozdziale "Matematyka wygrywa wojnę", stanowiącym rozdział pierwszy trzyczęściowych, rokrocznie powtarzalnych "42 Dni Repetycji dla Pokoju" (p. mój blog, adres internetowy: http://wkramost.blogspot.com/, zakładka - eHistoria).


Rodzina Matysiaków zaprasza na Majowy spacer

Majowy spacer cz.I

 Marzyło mi się, że kiedyś nastąpi przywrócenie tradycji obchodów 3 Maja z czasów Straży Obywatelskiej, o których opowiadał mój dziadek, gdy miałem dziesięć lat (mam nagranie tej rodzinnej rozmowy). Niestety, po tegorocznych obchodach 11 Listopada widać, że wszystkim nam brakuje edukacji obywatelskiej (choćby wystarczającej do przekonania innych) i niemożliwe jest obecnie świętowanie na ulicach, szczególnie w formie pochodu. Dlatego proponuję majowy spacer obywatelski, do którego zamierzam zbudować wsparcie internetowe na tym blogu.
 Udoskonalona mapka (przy tej, pierwszej wersji pomagał mi mój zaoceaniczny brat Krzysztof) będzie prowadziła wszystkich chętnych najważniejszą dla polskiej pamięci historycznej Drogą, opisywaną według mojej koncepcji eSzkoły Drogi. Odrobinę wybiegam w przyszłość i piszę o jeszcze nieistniejących stacjach Metra, ale każdy to sobie przetłumaczy na obecne możliwości dojazdu. A więc...wysiadamy z Metra na skrzyżowaniu Świętokrzyskiej z Nowym Światem (stacja "Świętokrzyska") i dochodzimy do pomnika Kopernika (p. mapka).
 Sam pomnik Kopernika odsłonięto 11 maja 1830 roku, co niewątpliwie wzbiło w dumę ówczesnych Polaków, a przede wszystkim studentów Uniwersytetu Warszawskiego (p.Akademicy1830). Wsłuchajmy się w odłogos marszowych kroków Podchorążych idących tędy przez Nowy Świat z Łazienek w dniu 29 listopada 1830 roku. W bliższych nam czasach - w dniu 24 maja 1944 roku, inni studenci tajnego Uniwersytetu Warszawskiego, a zarazem wybitni poeci: Tadeusz Gajcy, Zdzisław Stroiński i Wacław Bojarski, składali pod pomnikiem Kopernika wieniec od Narodu w 400 rocznicę śmierci polskiego astronoma. Była to najwyższej miary ofiara - Bojarski został śmiertelnie ranny, Stroiński uwięziony na Pawiaku - patriotycznej młodzieży warszawskiej w walce o polskość Kopernika.
 Maj na Krakowskim Przedmieściu kieruje nasze myśli ku dniom uznawanym za kończące II Wojnę Światową (8 i 9 maja obchodzone są oddzielnie, ale przecież dla USA wojna się wtedy jeszcze nie skończyła!). Stowarzyszenie Spadkobierców Polskich Kombatantów II Wojny Światowej, w którego Zarządzie jestem odpowiedzialny za edukację, przyjmuje jak najszerszą optykę w widzeniu spraw wojny i pokoju (p. eHistoria). Zbiegiem okoliczności na maj przypada również rocznica śmierci Bolesława Prusa (19 maja 2012 roku setna!), a pomnik Prusa (p. mapka) stoi na historycznej Osi Saskiej, w którą wpisany jest również Grób Nieznanego Żołnierza. Krótką informację o pomniku Prusa i innych miejscach z mapki zamieściłem w fotoreportarzu o Dobrach Matysiaków.
 Za najważniejszego obrońcę i propagatora Konstytucji 3 Maja należy uznać księcia Józefa Poniatowskiego. To on był przy jej uchwalaniu, on dowodził w wojnie z Rosją 1792 roku o jej zachowanie, on również świętował 10-lecie jej uchwalenia w okresie Księstwa Warszawskiego. Bardzo niewiele osób mijając jego pomnik (p. mapka - w maksymalnym zbliżeniu widać pomnik Poniatowskiego na podwórcu Pałacu Prezydenckiego, za hotelem Bristol) o tym wie i pamięta.
 Plac Zamkowy był tradycyjnym początkiem manifestacji 3 Majowych w okresie międzywojennym. Wtedy właśnie kształtowała się tradycja obchodów tego święta zapoczątkowana w 1916 roku. Istnieje bardzo obszerna dokumentacja fotograficzna tych obchodów, od czasu do czasu fragmentarycznie upubliczniana. Potrzebna jest zdecydowana akcja obywatelska (!), aby te zdjęcia znalazły się w końcu na ogólnodostępnej stronie internetowej. Zdjęcia historyczne są własnością wszystkich obywateli!!! Nie do przyjęcia jest polska praktyka (sprzeczna z praktyką UE!) udostępnia ich jedynie za odpłatnością różnym firmom wydawniczym, bo potem mamy to, co mamy - rozróby chuliganów, którzy nigdy nic o historii obchodów świąt państwowych nie mogli się dowiedzieć (nie będą przecież czytać grubych książek historycznych).

Majowy spacer cz.II

 W skrótowym opisie majowego spaceru obywatelskiego doszliśmy do Placu Zamkowego. Po zejściu z placu do dołu, ku Wiśle, dochodzimy do ulicy Dobrej i niedużego parku niedawno nazwanego Skwerem im. Radiowej Rodziny Matysiaków (niebieski prostokąt na mapce). Jesteśmy więc w innych, już nie tak bardzo historycznych czasach, bo wirtualna Rodzina Matysiaków istnieje od 1956 roku do dnia dzisiejszego. W dolnej części Drogi spacerowej najważniejsza jest obywatelska teraźniejszość, którą chciałbym określać słowami Dawne i Nowe Inicjatywy Matysiaków (DINIM). Do Matysiaków zaliczam zarówno wirtualną, Radiową Rodzinę, jak też osoby związane z ulica Dobrą i jej okolicami, czyli warszawiaków mieszkających lub pracujących na Powiślu. Dzieje się tu coś ciekawego niemal codziennie, a to za sprawą najaktywniejszych kulturalnie miejsc w Warszawie - Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego (BUW) i Centrum Nauki Kopernik (CNK).
 Zacznijmy jednak od Skweru. Na zaślepionej ulicy Bednarskiej już się odbywają imprezy propagujące recykling, a w przyszłości może we wszystkie weekendy maja (dokładniej: między 22 kwietnia - Dniem Ziemi, a 5 czerwca - Światowym Dniem Środowiska) królować tu będzie ekologia (wirtualni Matysiakowie są zawołanymi obrońcami środowiska i zwierząt). Inicjatywą na dziś jest zebranie postulatów na planowany na czerwiec Szczyt Ziemi w Rio de Janeiro i zapisanie ich na stronie Rio+20 jako przesłania naszego świata (Messages of the World).
 BUW od wielu już lat, w przechodnim i dostępnym dla wszystkich holu prezentuje wystawy fotograficzne poświęcone globalnej ekologii. W majowy weekend, w rozstawionych namiotach proponowano warszawiakom spotkania z multi-kulti, a majowy ogród na dachu BUW-u zachwyci każdego spacerowicza (ok. 20 maja kwitną tam unikalne w Warszawie krzewy(!) bzów).
 Tradycyjnie w drugi weekend maja odbywa się festyn szkoły podstawowej na Drewnianej (chodzili do niej i przedwojenni i powojenni Matysiakowie). Wzdłuż biegnącego Dobrą, ogrodzenia boiska szkolnego rozstawiane są stoliki z atrakcjami dla dzieciaków, a na boisku odbywają się konkursy sprawnościowe.
 W czasach Internetu trudno byłoby powrócić do tradycji warszawskich kiermaszy książek, ale akurat nasza majowa trasa spacerowa może być jakąś ich namiastką - największy w Warszawie kiermasz książki pod gołym niebem ma miejsce na rynku Mariensztackim (p. mapka). Na Dobrej - od BUW-u do Tamki - znajduje się kilka księgarni, w tym kultowy Czuły Barbarzyńca. Najciekawsze spotkania literackie odbywają się tam właśnie w maju. Matysiakowie z Dobrej 31, kamienicy w której mieści się Czuły Barbarzyńca, przygotowali program Dobra na co dzień i od święta, który miałby szansę na realizację, gdyby Warszawa wygrała konkurs na Europejską Stolicę Kultury. Nie mniej, inicjatywy tam przedstawione mogą stanowić punkt wyjścia do aktywizacji starych i nowych Matysiaków (DINIM). Inicjatywą na dziś jest opisywanie bolączek warszawskich z perspektywy stulecia - Warszawa sto lat po Prusie.
 Końcowym punktem spaceru (p. mapka) jest pomnik Syrenki - obok niego ma się znajdować stacja Metra Powiśle. Najciekawszym do niego dojściem jest spacer przez Park Odkrywców z intrygującymi dźwiękami uwięzionymi w błyszczących, metalowych rurach, no i oczywiście przejście przez choćby kawałek nadwiślańskiego bulwaru. Pobliskie Centrum Nauki Kopernik zasługuje na całkiem odrębną wycieczkę.





Rodzina Katyńska zaprasza do Cytadeli

Rodzina Katyńska nie może polecić żadnej krótkiej wycieczki do miejsc pamięci. Nadzieją na przybliżenie miejsc uwięzienia polskich jeńców w ZSRR są zbiory elektroniczne (muzeum wirtualne). Muzeum Katyńskie, przenoszone do Kaponiery Cytadeli Warszawskiej ma rozwijać się właśnie w kierunku wirtualnym. Jest to wielka szansa szczególnie dla najdalej położonego Ostaszkowa, gdzie do tej pory nie docierają grupy osób z Rodziny Katyńskiej. Przyszłe Muzeum Wojska Polskiego w Cytadeli Warszawskiej będzie więc adresem dla wszystkich pragnących uczcić pamięć ofiar Katynia, Kozielska i Ostaszkowa.


 Zaraz po wejściu na pierwszą salę Wystawy Katyńskiej (czynną od 17 września) widzimy dużą, podświetloną mapę przedwojennej Polski z bardzo grubo zaznaczoną linią podziału, uzgodnionego w tajnym protokóle rosyjsko-niemieckiej umowy rozbiorowej nazywanej Paktem Ribentrop-Mołotow (podpisano go 23 sierpnia 1939 roku). Bardzo trafnie podkreślono, że sprawa katyńska w tym pakcie swoje źródło. Bo niespodziewanie dla samych siebie, Rosjanie poczuli, że wkrótce zajmą dobrze im znany kawałek Polski i będą mogli tam robić, co tylko zechcą. Niemcy od kilku już lat przygotowywali się do podboju Polski, sporządzili listy osób do likwidacji. A jak Rosjanie mają pokazać swoją władzę, spacyfikować Polaków natychmiastowym terrorem? Aresztują oficerów i policjantów, tę podporę burżuazyjnej władzy białej Polski, by oddać władzę ludowi (oczywiście nie wypuszczając jej z rąk). Według tego kryterium brali więc do niewoli nie będących z nimi w stanie wojny Polaków, a nawet wymieniali pojmanych przez siebie szeregowców na oficerów pojmanych przez Niemców.
 Wincenty Narewski, dziadek mojej żony, sierżant dowodzący posterunkiem w Różanie, usiłował wraz z rodziną przedostać się za linię Bugu, która mogła się stać druga linią obrony niezajętej przez Niemców części polskiego terytorium. Już był za Brześciem, w drodze na Kobryń, gdy pojawiło się wojsko rosyjskie. Aresztowano go, bo był w policyjnym mundurze.
 Wspomniana wystawa znajduje się w "starym" Muzeum Wojska Polskiego, ale niedługo ma zostać przeniesiona do Kaponiery Cytadeli Warszawskiej, przewidzianej na stałe Muzeum Katyńskie. Duże wrażenie robią przedmioty codziennego użytku z obozów jenieckich, bo są świadectwem nieznanego rodzinom, a jednak trwającego pół roku, życia w niewoli. Dużo jest samodzielnie wytworzonych z drewna papierośnic, pudełek, postaci. Wincenty Narewski przed wstąpieniem do nowo powstałej, nareszcie polskiej policji kształcił się na cieślę, pracował jako stolarz - znał się więc na drewnie. Czy da się zidentyfikować jakieś drewniane wytwory z Ostaszkowa, jako wystrugane jego ręką (widziałem zdjęcie figur szachowych z Ostaszkowa, Wincenty przed wojną też dla rozrywki wystrugał kiedyś szachy).  

Dwie ideologie
   Ofiary Katynia i Piaśnicy, których losy naszkicowałem w dwóch poprzednich postach, powinny być przypominane nie tylko na kartach polskich podręczników historii. Są bowiem dowodem na bezwzględne okrucieństwo dwóch ideologii, których istotę coraz lepiej rozumiemy i rozróżniamy na tyle, że nie powinniśmy już poprzestawać na określaniu ich jednakową nazwą totalitaryzmu. Jak rak toczyły ludzkość, ale - trzymając się medycznych porównań - chorób nowotworowych jest kilkaset rodzajów. Rozpad Związku Radzieckiego i praktyczna likwidacja bloku państw socjalistycznych (datą przełomu jest rok 1989) dają podstawy nie na ogłoszenie Końca Historii, jak zrobił to Fukuyama, lecz na stwierdzenie wygaśnięcia Światowej Wojny Domowej, która rozpoczęła się wybuchem Rewolucji Październikowej i była konfliktem dwóch oświeceniowych wartości: wolności i równości (równości bezwzględnej - nie tylko wobec prawa). Świat w latach 1917-1989 rozpadł się na dwie zwalczające się części - jednej przewodziła rewolucyjna Rosja (ZSRR), drugiej Stany Zjednoczone (wcześniej Wielka Brytania). Zwyciężył świat Wolności, ale za bardzo zapomniano o idei Równości, a tym bardziej o Braterstwie, o którym zapomina się najłatwiej - co zostało z pokrewnej mu idei Solidarności, tak ochoczo głoszonej w naszym kraju?
 W ten podstawowy konflikt stulecia (przytaczam tu rozumowanie i nazewnictwo Dana Dinera z jego książki "Zrozumieć stulecie" - polskie wydanie 2009 r., niemieckie 1999 r.) wplatały się jeszcze konflikty etniczne (narodowościowe), a próbował go przebić niemiecki nazizm swoim biologizmem (rasizmem). Diner używa określenia biologizm, aby odróżnić nazistowski rasizm od całej gamy odwiecznie pojawiających się nienawiści rasowych, gdyż niemiecka metodyczność dodała mu wymiar pseudonaukowego darwinizmu. To uczeni tworzyli teorię doskonalenia rasy, uzasadniali potrzebę eutanazji niepełnosprawnych Niemców ("życie niewarte życia") i konieczność usunięcia domieszek rasowych (ustawy norymberskie). Zabijanie pensjonariuszy niemieckich zakładów psychiatrycznych rozpoczęło się jesienią 1939 roku i trwało do sierpnia roku 1941 (ok. 2 tysiące ofiar rozstrzelanych w Piaśnicy stanowili niemieccy chorzy psychicznie z Pomorza - wielki transport dowieziono tam z niemieckiego wówczas Lęborka). Zwycięstwo w niemieckim rozumieniu, oznaczało unicestwienie obcych ras ograniczających niemiecki Lebensraum i temu celowi Niemcy podporządkowywali cały wysiłek wojenny. Endlosung (rozwiązanie ostateczne) zdążyli zrealizować na Żydach - następni mieli być Słowianie.


Cytadela Warszawska

 Muzeum Wojska Polskiego w Cytadeli Warszawskiej jest na etapie projektowania. Przyszłe budowle wydają się dość monumentalne i wypada żałować, że nie uwzględniono rekonstrukcji (nawet fragmentarycznej) masztu radiostacji z lat 1918-20. Uniósłby on te budowle trochę do góry i dodał im lekkości. Ale cóż nadal dominuje kolekcjonersko-rekonstrukcyjny punkt widzenia na historię wojska. Zarówno serial "Wojna i miłość", jak też najnowszy film "1920 Bitwa Warszawska" zrealizowany w technice 3D, pokazują naszych kryptologów, ale w sposób zupełnie nieciekawy, bez uwypuklenia ich wkładu w zwycięstwo. Utrzymuje się więc niebezpieczny prowojenny ton, zakłamujący naszą historię. Już raz Polacy sami się oszukali, wmawiając sobie, że Rosja to kolos na glinianych nogach (przecież ją pokonaliśmy!), bo nie analizowano naszych słabości - np. blamażu wojska pod Radzyminem (pierwsza linia uciekła przed Rosjanami nie powiadamiając nawet o ich nadejściu drugiej linii obrony), lecz wszystko przedstawiano jako wspaniałe zwycięstwo. Jeszcze raz powtórzę (i będę to czynił przez najbliższe lata): zwyciężyliśmy bo mieliśmy zdecydowaną przewagę informacyjną. W pierwszej wojnie światowej też w dwóch decydujących momentach przewaga informacyjna zadecydowała o zwycięstwie. Na samym początku wojny Niemcy przechwytywali rosyjskie radiodepesze (nie były nawet szyfrowane!) co pozwoliło im wygrać w takiej skali, że swoje zwycięstwo nazwali drugim, niemieckim Tannenbergiem (pierwszym Tannenbergiem była ich przegrana pod Grunwaldem - Tannenberg jest położony nieopodal). W końcówce wojny sytuacja się odwróciła, bo wybitni francuscy łamacze kodów rozszyfrowali radiodepesze przygotowujące decydujące uderzenie na Paryż. I znowu teoretycznie słabsze siły były górą. Cóż osiągnięciami wywiadu nikt się nie chwali, tym bardziej przed wrogiem (Niemcy byli przekonani, że zaraz zwyciężą, a po kapitulacji szukali winnych tej decyzji). Ale nikt też nie powinien przypisywać sobie zbyt wielkich zasług, wiedząc o roli wywiadu, a tak zrobił Piłsudski i jego sztabowcy.
 Edukacja dla pokoju musi dowodnie pokazywać, że wojna nie jest scenariuszem dla kina akcji, że wiedząc (łamiąc kody) można jej zapobiegać, albo - gdy już trwa - skracać czas jej trwania (Anglicy mówią o rocznym skróceniu II wojny dzięki łamaniu Enigmy), a przynajmniej oszczędzać życie ludzkie.