skip to main | skip to sidebar

Wkramost

4 Kościoły: Gostyń, Tarnów, Jabłonna, Wejherowo-Piaśnica

niedziela, 26 lutego 2017

Obserwacje astronomiczne

Obserwatorium Astronomiczne zostało wzniesione w Warszawie, w latach 1820-1825.


Ostatni tydzień przyniósł sensacyjną wiadomość o odkryciu gwiazdy z siedmioma planetami:
This artist's concept shows what each of the TRAPPIST-1 planets may look like.


Miła wiadomość z ostatniego miesiąca:
  Prof. Andrzej Udalski z Obserwatorium Astronomicznego UW został laureatem nagrody Dan David Prize 2017 w dniu 4 lutego. To międzynarodowe wyróżnienie przyznawane przez Uniwersytet w Tel Awiwie i Fundację Dan David za osiągnięcia mające przełomowe znaczenie naukowe, technologiczne, kulturalne i społeczne dla współczesnego świata. W rankingach ogólnoświatowych nagród naukowych, których listę otwiera tradycyjnie Nagroda Nobla, Dan David Prize zajmuje miejsce w połowie pierwszej dziesiątki.
  Prof. Andrzej Udalski jest kierownikiem i współtwórcą największego projektu obserwacyjnego w historii polskiej astronomii „OGLE – The Optical Gravitational Lensing Experiment”, który od dwudziestu pięciu regularnie lat przynosi odkrycia naukowe najwyższej światowej rangi. Profesor jest też twórcą nowoczesnych kamer, które pozwalają szczegółowo przeglądać ogromne fragmenty nieba. Brał również udział w budowie Teleskopu Polskiego w Obserwatorium Las Campanas w Chile. Na badania w ramach czwartej fazy projektu – OGLE-IV – otrzymał w 2009 roku prestiżowy Advanced Grant Europejskiej Rady ds. Badań (ERC) w wysokości 2,5 mln euro.
  Podczas badań prowadzonych w projekcie OGLE dokonano przełomowych odkryć w dziedzinie planet pozasłonecznych. Po raz pierwszy z sukcesem stosowano dwie nowe techniki detekcji tych obiektów – metodę „tranzytów” i metodę mikrosoczewkowania grawitacyjnego – co przyniosło odkrycie kilkunastu planet krążących wokół innych gwiazd. Odkryte i scharakteryzowane w projekcie OGLE gwiazdy zmienne tworzą największą na świecie kolekcję liczącą już około miliona obiektów.

Matrixsiakowie też sięgają gwiazd!
Autor: Piotr Prejbisz o 18:58 Brak komentarzy:

czwartek, 23 lutego 2017

Do czego to doszło?

Do czego to doszło i w jakim Matrixsie? Bo trudno to uznać za rzeczywistość (przynajmniej ja nie mam takiego zamiaru).

Piotr Zaremba relacjonuje:
Piszę na  gorąco po obejrzeniu spektaklu „Klątwy” Olivera Frljicia (trudno nazywać je „Klątwą” Stanisława Wyspiańskiego). Kiedy wchodziłem w ostatniej chwili do Teatru Powszechnego, zobaczyłem w hallu członków Golgoty Młodych modlących się z różańcami w rękach. Nie zdążyłem podejść do nich i podziękować im za postawę. Robię to w tym tekście.
Dlaczego sam poszedłem na przedstawienie? Piszę duży tekst na jego temat do swojego tygodnika, żeby zauważyć każdy szczegół trzeba to jednak zobaczyć. Mnóstwo ludzi, także dobrej woli, zawsze w takich przypadkach łudzi się, że plotki są przesadzone, domaga się naocznego świadectwa. Na dokładkę uważam się za amatorskiego kronikarza polskiego teatru. A to zdarzenia zapisze się, to prawda czarnymi zgłoskami, w dziejach tego teatru.
Co powiedziawszy zadeklaruję, że absolutnie nie odmawiam prawa do wypowiadania się ludziom, którzy spektaklu nie widzieli, więcej nie mają zamiaru go oglądać. W jednej z pierwszych scen najpierw jedna z aktorek drapie się krzyżem między nogami. Potem na scenę wjeżdża rzeźba Jana Pawła II z odsłoniętym długim penisem (przykro mi, że musze coś takiego opisywać, ale żąda się dowodów). Pani aktorka podchodzi i długo ssie tego penisa.
Otóż te sceny zostały w ostatnich dniach opisane. Także, a może nawet przede wszystkim przez entuzjastów przedstawienia. Np. Jakuba Majmurka (nota bene systematycznego współpracownika „Tygodnika Powszechnego”). Nie było powodu aby im nie wierzyć. Żądanie aby wstrzymywać się z oceną takich sytuacji do momentu poznania „kontekstu artystycznego” to czysty absurd. Przyjmijcie do wiadomości, że w Polsce żyje sporo ludzi, którym do odrzucenia takiego sposobu opowiadania o świecie kontekst potrzebny nie jest. Po prostu go nie akceptują.
Nota bene żadnego kontekstu artystycznego nie ma. Z dramatu Wyspiańskiego streszczonego, zresztą pogardliwie, w pierwszej scenie, zostało może kilkadziesiąt zdań. To luźny zbiór scenek, można by rzec skeczy. Nic nie wynika z niczego, nie dowiemy się, jaki związek z owym ssaniem ma oskarżanie Kościoła np. o osłanianie pedofilów (pani aktorka jest z pewnością pełnoletnia). Sceny płyną w poetyce wszechogarniającego bluzgu – raz postaci wykonują ruchy frykcyjne z okrzykiem Polska na ustach, innym razem symulują seks z księdzem, jeszcze innym wieńczą przedstawienie ścięciem wielkiego drewnianego krzyża piłą mechaniczną.
– Nienawidzimy – to jedyne dające się odczytać przesłanie. Figurze papieża zakłada się na szyję stryczek, a aktorka rzeczywiście snuje rozważania o wynajęciu zabójcy, który zastrzeliłby Jarosława Kaczyńskiego (choć zastrzega się, że tę scenę „wycięto”). Czasem agresja zmienia się w drwinę. Dowcipasem jest to, że jedna z postaci oznajmia: „zginąłem w Smoleńsku, ale wróciłem”. Tematem innego fakt śmierci polskiego kierowcy w Niemczech z rąk terrorystów - w skeczu o lęku przed muzułmanami.
Wszystko razem sprawia wrażenie jakby niezamierzonej autoparodii – nagromadzono bowiem wszystkie możliwe obsesje polskiej i światowej lewicy: pedofilia księży, aborcja, strach przed nacjonalizmem, wojujący feminizm. Majmurek próbował przekonywać, że to właśnie świadczy o swoistym obiektywizmie Frljicia, który pokazuje stan umysłu lewicowego inteligenta. Rzeczywiście pojawiają się żarty z samego reżysera (świadczące skądinąd o jego gigantycznym ego), a bilans lewicowych neuroz wygląda zatrważająco.
Ale to tylko gadanie: aktorzy grają owe neurozy z pasją bolszewickich agitatorów przekonujących ciemnych Rosjan na początku lat 20. Nie ma tu mowy o dystansie, tym bardziej o jakiejś trwalszej autoironii. Jest za to coś w tym spektaklu najokropniejszego. Testowanie człowieczeństwa.
Miałem takie wrażenie, kiedy jedna z aktorek pokazywała widzom rzekome USG swojego rzekomego płodu zapowiadając, że choć jest zdrowy i wyrósł by „na Polkę i katoliczkę”, ona go usunie. Więcej, obiecywała, że płód ten przywiezie i rzuci na scenę. Tu już nie ma żadnej ckliwej opowieści o doli kobiet. Jest twarde i brutalne: mam prawo być zła. Wypowiadana serio i z aprobatą.
Inną taką próbą było owo końcowe piłowanie krzyża. Już nie postać duchownego, ale po prostu największa świętość chrześcijan była niszczona z jakimś długo celebrowanym sadystycznym okrucieństwem. Patrzyłem na twarze widzów, przecież większość z nich (a było sporo ludzi w średnim wieku i starszych) miała z tym krzyżem, choćby jako z tradycją, jakiś związek. I widziałem w oczach prawie wszystkich radość, prawie zwierzęcą. Potwierdzoną na końcu owacją na stojąco. Tylko kilka osób nie wstało i nie klaskało w zasięgu mojego wzroku. W teatrze był obecny Janusz Palikot, to poniekąd jego triumf zza politycznego grobu.
To spektakl robiony przez złych ludzi dla innych złych ludzi – taka myśl przyszła mi do głowy po wyjściu z teatru. Na tle tej obserwacji inne rozważania – o intelektualnej pustce czy czystej głupocie rzucanych ze sceny bełkotliwych zdań, o histerycznej manierze gry czy o zupełnie obrzydliwym posługiwaniu się szyldem Wyspiańskiego zeszły na dalszy plan.
Przedstawiając spektakl jako test na wolność twórczą recenzenci Mrozek (Gazeta Wyborcza) czy Majmurek (Krytyka Polityczna) zmienili go w produkt zimnej kalkulacji. Zwłaszcza, że nic jego twórcom nie grozi. Urzędnik katolickiej podobno prezydent Warszawy pan Thun Janowski jest sztuką zachwycony, a teatr, zawsze skrajnie lewicowy, podlega miastu. Pomruki prokuratury to zaś rytuał. Sam nie czyniłbym z nich męczenników.
Ale kiedy patrzyłem na tych młodych przeważnie ludzi miotających się na scenie miałem jednak nieprzyjemne skojarzenia. Jakie? Tak, film „Egzorcysta”. Dziewczynka grana przez Lindę Blair podczas przyjęcia swojej matki robi pod siebie. To coś podobnego. Amok. Polskość i katolicyzm działają na tych ludzi jak hostia na opętanych. Zaczynają wrzeszczeć, wyć, zapluwać się. W paru momentach wprawdzie sami zapewniają, że tylko grają, ale to jednak coś więcej.
http://www.ordoiuris.pl/wolnosci-obywatelskie/opinia-prawna-dotyczaca-oceny-spektaklu-klatwa-w-rezyserii-olivier-frjica
Autor: Piotr Prejbisz o 06:31 Brak komentarzy:

środa, 22 lutego 2017

Matrixsiakowie z Warszawy bez wojen

Oto mali Matrixsiakowie w 1916 roku. Żyjący w zupełnie innym Matrixsie, w którym w Warszawie nie było wojen. W 1916 roku pojawił się plan Warszawy z polskimi nazwami ulic (dopisanymi do drobiazgowego planu Lindleya z 1912 roku), więc starszy Kuba i młodszy Kacper mogli uczyć się czytać na nowych tabliczkach z ich nazwami. Mieszkają na warszawskiej Skarpie w kamienicy dobudowanej jako stylowe skrzydło do cyrku, nazywanego "Cyrkiem na Ordynackiej".
W 1916 roku Warszawiacy świętowali uroczyste obchody 125-lecia uchwalenia konstytucji 3 Maja, a przemarsz pochodu odbywał się dokładnie tak samo również w Matrixsie, bo domy i ulice na jego trasie nie zmieniły się od kilkudziesięciu lat. Szybciej przyrastała w Matrixsie zabudowa Warszawy - była taka jak w historycznej Warszawie w roku 1922, bo bez spowolnienia spowodowanego I Wojną Światową. Z tego samego powodu zabudowa Warszawy w 1935 roku osiągnęła poziom przedstawiany na mapach Warszawy z roku 1939. I właśnie w 1935 na dobre przeniesiemy się do warszawskiego "Matrixu bez wojen", aby zrealizować plany rozwoju miasta przedstawiane przez prezydenta Starzyńskiego. A od lat czterdziestych trzydziestoletni Kuba i o cztery lata młodszy Kacper zaczną nam relacjonować - aż do lat dziewięćdziesiątych - powstawnie nowej, wirtualnej zabudowy Warszawy.
Autor: Piotr Prejbisz o 14:13 Brak komentarzy:
Etykiety: Dobra Sprawa Matysiaków

piątek, 17 lutego 2017

Powietrza!

Dusimy się smogiem, bo ktoś nie przestrzegał reguł planowania przestrzennego znanych od stuleci:

Kliny napowietrzające w Warszawie


Autor: Piotr Prejbisz o 10:17 Brak komentarzy:

niedziela, 12 lutego 2017

Komisja Weryfikacyjna

Weryfikacja - to sprawdzenie prawdziwości (łac. verificatio).
Dojściem do prawdy o decyzjach administracji i sądów warszawskich ma się zająć powołana w ubiegłym tygodniu Komisja Weryfikacyjna.
  Kilka lat temu nasza Wspólnota Dobra 31 powołała trzyosobowy zespół do sprawy rewitalizacji naszej kamienicy. Rozpatrywaliśmy kilka zgłoszeń deweloperów.
  W 2012 roku nasza kamienica ukończyła sto lat i została wpisana na listę zabytków. Przeszła więc pod zarząd i opiekę Stołecznego Konserwatora Zabytków. I tu wielka niespodzianka ze strony naszego "opiekuna" w postaci opinii o pożądanym przez niego wyglądzie zabytku (opinia z 2012 roku):
Stołeczny Konserwtor Zabytków zaleca realizację nadbudowy budynku jedynie we współczesnej formie.
Słówko "jedynie" oznacza bezwzględną decyzję o wyłączeniu naszej kamienicy z ochrony konserwatorskiej i wydaniu jej na łup deweloperskim pomysłom "architektonicznym". Jakiż kontrast z wcześniejszą decyzją wydaną naszej Wspólnocie w 2009 roku, przed przejściem pod "opiekę" Stołecznego Konserwatora:
...
- gabaryty i wysokość kamienicy po nadbudowie powinna odpowiadać wielkości tej kamienicy sprzed 1939 r.,
- dopuszcza się nadbudowę o dwie kondygnacje z warunkiem wycofania ostatniej kondygnacji z elewacji środkowych; wysokość nowego dachu nie może przekroczyć 23,6 m w kalnicy oraz 25,0 wieżyczki,
- rozwiązania achitektoniczne powinny zapewnić zintegrowanie nadbudowy z pozostałą częścią budynku,
Projekt decyzji sporządziła
mgr inż. architekt Alina Wojda
Mazowiecka Okręgowa Izba Architektów

  Przyznaję, że decyzja z 2012 roku wydała mi się w takim stopniu niedorzeczna ("odbudowa zabytku we współczesnej formie"), że spokojnie czekałem na jej zmianę (w wyniku np. rutynowej, wewnętrznej kontroli decyzji konserwatorskich w Urzędzie Stołecznego Konserwatora). Do niczego takiego nie doszło, ale doczekaliśmy się jednak (po kilku latach) powstania Komisji Werfikacyjnej, która będzie prześwietlać podobne decyzje. Tylko w niej nadzieja dla naszej Wspólnoty!
Piotr Prejbisz
Autor: Piotr Prejbisz o 16:06 Brak komentarzy:
Etykiety: Dobra Sprawa Matysiaków

poniedziałek, 6 lutego 2017

Ratunku gwałcą! "Do roboty Pani Prezydent. Jest co naprawiać"

Znów o dokonaniach pseudo-koserwatorów:
http://wpolityce.pl/polityka/320099-ratunku-gwalca-do-roboty-pani-prezydent-jest-co-naprawiac

Wcześniejszy post w cyklu "Dobra Sprawa Matysiaków" dotyczył obrony kamienicy z mieszkaniem Mirona Białoszewskiego prowadzonej przez Miasto Jest Nasze, a również zamieściłem moje uwagi o losach naszej kamienicy:
http://wkramost.blogspot.com/2016/09/obtotowe-drzwi-reprywatyzacji.html

I jeszcze wcześniejszy mój post:
http://wkramost.blogspot.com/2016/09/znaczenie-sowa-konserwacja.html

Autor: Piotr Prejbisz o 11:14 Brak komentarzy:
Etykiety: Dobra Sprawa Matysiaków
Nowsze posty Starsze posty Strona główna
Subskrybuj: Posty (Atom)

Etykiety

  • *Camino (60)
  • *Stowarzyszenie Spadkobierców PK2WS (342)
  • *Wielka Potrzeba Sztuki - Galeria (41)
  • *Wkramost łączy pokolenia (139)
  • Akademicy1830 (11)
  • Architekci porozumień (21)
  • Autorzy scenariuszy (23)
  • Dni Pamięci (51)
  • Dobra Krainą Lego i Konstrukcjonizmu (67)
  • Dobra Sprawa Matysiaków (205)
  • Doświadczyńskich Przypadki (34)
  • eHistoria (6)
  • eSzkoła Drogi (8)
  • eUniwersytet Trzech Miast (35)
  • Klub 25 grudnia (27)
  • Księgi Pamięci Rodziny Katyńskiej i Piaśnickiej (11)
  • Księgi Przyrody Marii mazowieckich (8)
  • Łamacze kodów (23)
  • Maj Obywatelski (8)
  • Mathematica4you (4)
  • maths4peace (5)
  • Przedszkole robotyki (5)
  • Rodzina Katyńska (18)
  • Rodzina Piaśnicka (85)
  • Scratch (25)
  • Studentki1920 (16)
  • Tajna oświata i kultura (9)

Archiwum bloga

  • ►  2023 (1)
    • ►  lipca (1)
  • ►  2022 (25)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (6)
    • ►  lutego (7)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2021 (83)
    • ►  grudnia (7)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (7)
    • ►  września (14)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (10)
    • ►  maja (10)
    • ►  kwietnia (6)
    • ►  marca (9)
    • ►  lutego (6)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2020 (128)
    • ►  grudnia (13)
    • ►  listopada (14)
    • ►  października (7)
    • ►  września (16)
    • ►  sierpnia (6)
    • ►  lipca (6)
    • ►  czerwca (10)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (8)
    • ►  marca (15)
    • ►  lutego (6)
    • ►  stycznia (15)
  • ►  2019 (183)
    • ►  grudnia (9)
    • ►  listopada (16)
    • ►  października (15)
    • ►  września (10)
    • ►  sierpnia (6)
    • ►  lipca (14)
    • ►  czerwca (10)
    • ►  maja (11)
    • ►  kwietnia (19)
    • ►  marca (29)
    • ►  lutego (19)
    • ►  stycznia (25)
  • ►  2018 (167)
    • ►  grudnia (13)
    • ►  listopada (15)
    • ►  października (13)
    • ►  września (15)
    • ►  sierpnia (10)
    • ►  lipca (6)
    • ►  czerwca (16)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (15)
    • ►  marca (15)
    • ►  lutego (17)
    • ►  stycznia (20)
  • ▼  2017 (165)
    • ►  grudnia (25)
    • ►  listopada (24)
    • ►  października (16)
    • ►  września (28)
    • ►  sierpnia (11)
    • ►  lipca (10)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (13)
    • ►  kwietnia (7)
    • ►  marca (7)
    • ▼  lutego (6)
      • Obserwacje astronomiczne
      • Do czego to doszło?
      • Matrixsiakowie z Warszawy bez wojen
      • Powietrza!
      • Komisja Weryfikacyjna
      • Ratunku gwałcą! "Do roboty Pani Prezydent. Jest co...
    • ►  stycznia (10)
  • ►  2016 (154)
    • ►  grudnia (9)
    • ►  listopada (12)
    • ►  października (7)
    • ►  września (14)
    • ►  sierpnia (8)
    • ►  lipca (6)
    • ►  czerwca (15)
    • ►  maja (19)
    • ►  kwietnia (30)
    • ►  marca (14)
    • ►  lutego (10)
    • ►  stycznia (10)
  • ►  2015 (417)
    • ►  grudnia (31)
    • ►  listopada (23)
    • ►  października (25)
    • ►  września (38)
    • ►  sierpnia (44)
    • ►  lipca (39)
    • ►  czerwca (25)
    • ►  maja (17)
    • ►  kwietnia (24)
    • ►  marca (49)
    • ►  lutego (41)
    • ►  stycznia (61)
  • ►  2014 (414)
    • ►  grudnia (45)
    • ►  listopada (50)
    • ►  października (45)
    • ►  września (44)
    • ►  sierpnia (45)
    • ►  lipca (23)
    • ►  czerwca (29)
    • ►  maja (44)
    • ►  kwietnia (11)
    • ►  marca (32)
    • ►  lutego (20)
    • ►  stycznia (26)
  • ►  2013 (266)
    • ►  grudnia (23)
    • ►  listopada (20)
    • ►  października (16)
    • ►  września (36)
    • ►  sierpnia (33)
    • ►  lipca (17)
    • ►  czerwca (17)
    • ►  maja (24)
    • ►  kwietnia (30)
    • ►  marca (19)
    • ►  lutego (19)
    • ►  stycznia (12)
  • ►  2012 (152)
    • ►  grudnia (14)
    • ►  listopada (13)
    • ►  października (13)
    • ►  września (1)
    • ►  lipca (12)
    • ►  czerwca (9)
    • ►  maja (13)
    • ►  kwietnia (16)
    • ►  marca (19)
    • ►  lutego (21)
    • ►  stycznia (21)
  • ►  2011 (177)
    • ►  grudnia (23)
    • ►  listopada (14)
    • ►  października (12)
    • ►  września (31)
    • ►  sierpnia (13)
    • ►  lipca (12)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (9)
    • ►  kwietnia (5)
    • ►  marca (8)
    • ►  lutego (15)
    • ►  stycznia (30)
  • ►  2010 (6)
    • ►  grudnia (5)
    • ►  listopada (1)
  • ►  2009 (4)
    • ►  grudnia (4)
  • ►  2008 (7)
    • ►  listopada (1)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  lipca (2)
    • ►  maja (1)
  • ►  2007 (2)
    • ►  maja (2)
  • ►  2006 (7)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2005 (20)
    • ►  kwietnia (20)
  • ►  2004 (1)
    • ►  maja (1)
  • ►  2001 (20)
    • ►  grudnia (10)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (2)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (2)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (1)
  • ►  1988 (3)
    • ►  stycznia (3)

O mnie

Wyświetl mój pełny profil
 

Etykiety

  • *Camino (60)
  • *Stowarzyszenie Spadkobierców PK2WS (342)
  • *Wielka Potrzeba Sztuki - Galeria (41)
  • *Wkramost łączy pokolenia (139)
  • Akademicy1830 (11)
  • Architekci porozumień (21)
  • Autorzy scenariuszy (23)
  • Dni Pamięci (51)
  • Dobra Krainą Lego i Konstrukcjonizmu (67)
  • Dobra Sprawa Matysiaków (205)
  • Doświadczyńskich Przypadki (34)
  • eHistoria (6)
  • eSzkoła Drogi (8)
  • eUniwersytet Trzech Miast (35)
  • Klub 25 grudnia (27)
  • Księgi Pamięci Rodziny Katyńskiej i Piaśnickiej (11)
  • Księgi Przyrody Marii mazowieckich (8)
  • Łamacze kodów (23)
  • Maj Obywatelski (8)
  • Mathematica4you (4)
  • maths4peace (5)
  • Przedszkole robotyki (5)
  • Rodzina Katyńska (18)
  • Rodzina Piaśnicka (85)
  • Scratch (25)
  • Studentki1920 (16)
  • Tajna oświata i kultura (9)