skip to main | skip to sidebar

Wkramost

4 Kościoły: Gostyń, Tarnów, Jabłonna, Wejherowo-Piaśnica

poniedziałek, 31 lipca 2017

Sabaton i Lao Che

Heavy Metal wyjątkowo nadaje się do dawania maksymalnego "poweru" piosenkom o tematyce wojennej, czego dowodem jest powodzenie zespołu Sabaton w Polsce:
SABATON - Uprising (OFFICIAL LIVE)
https://www.youtube.com/watch?v=BmerZbDPXns&index=4&list=RDepeQwq-aYV0
Na świecie wysoko oceniana jest muzyka do składanki obrazów z filmu Hobbit - Bitwa Pięciu Armii:
Sabaton - To Hell and back - Hobbit
https://www.youtube.com/watch?v=W89_lwnql_M&list=RDepeQwq-aYV0&index=9

Osobiście wolę opowieść o Powstaniu zespołu Lao Che:

 O mojej fascynacji (od pierwszego wysłuchania) piosenkami z późniejszej płyty "Powstanie warszawskie" zespołu Lao Che już pisałem. W tamtym poście wskazałem na dwie najlepsze chyba piosenki, ale pozostałe niewiele im ustępują. A Barykada jest wprost fantastycznie zaśpiewaną scenką rodzajową:

[Samoloty
ratata - ratata...
Panowie uwaga! Goliat!
Wolny naród musi być
Wolny naród...]

Trzeci dzień jak palę ogniem w Wilczura pysk,
Setny "świński blondyn" z "trupią główką"
polazł ziemię gryźć, zeimię gryźć, zeimię gryźć
Gard gówna tym gównoryjom i prztyczek w nos,
Rykoszet rozpieprzył zbożówki termos, palę papieros, papieros, papieros,
papieros, papieros / los, los, los,

Barykado nasza Polsko mała idź pod prąd!
Na barykadzie "na Rejtana" jeden, drugi będzie w portki rżnąć,
Żaden to wstyd, wszak wszyscyśmy tutaj wiarą dusz,
Polka na RKem i granaty - orkiestra tusz!

Pałacyk Michla, Żytnia wola,
Bronią jej chłopcy spod Parasola... x2

Słychać krok, miarowy krok,
Szkopy w bok, GSy [to grupy szturmowe] idą ławą. x2

Tu zęby mamy wilcze, a czapki na bakier,
Tu się Prusakom siada na karku okrakiem.

[- "by nie wpuścić hytlerowców do nieba..."]
[- "cofają się! wstrzymać ogień!"]

Tygrys!
Do budy Tygrys...

Kolejny dzień jak palę ogniem w Wilczura pysk,
Kolejny "świński blondyn" z "trupią główką"
polazł ziemię gryźć, ziemię gryźć, ziemię gryźć
Gard gówna-gównoryjom i prztyczek w nos,
Rykoszet rozpieprzył zbożówki termos, palę papieros, papieros, papieros, papieros, papieros

Barykado nasza Polsko mała idź pod prąd!
Na barykadzie "na Rejtana" jeden, drugi będzie w portki rżnąć,
Żaden to wstyd, wszak wszyscyśmy tutaj wiarą dusz,
Jęczmień w oku, lać się chce, dziś ogolic gęby nie dam rady już.

  Skąd ten wisielczy humor i nieodparty realizm? Autor wnikliwie czytał wiele powstańczych wspomnień i potrafił je plastycznie oddać w piosence o barykadzie. Młodzi ludzie z Lao Che nie budują ołtarzyka powstańcom, widzą ich na wskroś współcześnie. Ich piosenka Koniec, udanie łącząca dwie pieśni - Dumę Rycerską z Idzie Żołnierz - jest tak ironiczna, że podziała jak kubeł zimnej wody na każdego "heavy metalowca".
Autor: Piotr Prejbisz o 17:00 Brak komentarzy:

niedziela, 30 lipca 2017

Dzielnica Marszałka Józefa Piłsudskiego

Przebojem wystawy "Warszawa wczoraj, dziś i jutro" urządzonej w nowo otwartym gmachu Muzeum Narodowego w 1938 roku, była wielka makieta Dzielnicy:


Zdjęcie numer 1 w galerii - Pole Mokotowskie - miało być wielkim pomnikiem marszałka Józefa Piłsudskiego

Autor: Piotr Prejbisz o 14:51 Brak komentarzy:

Dworzec w niezaistniałej Warszawie


Miał być jednym z największych dworców w Europie. Rozciągał się wzdłuż Alei Jerozolimskich, od Emilii Plater do Marszałkowskiej:
Czarno-biała fotografia przedstawiająca makietę bryły dworca przedstawionego w sposób symboliczny, z jedynie zarysowaną dekoracją fasady. Na pierwszym planie nieostre imitacje drzew mających zdobić Aleje Jerozolimskie.
Przed wojną zdołano wybudować tylko jedną jego część:
Widok nieukończonego jeszcze dworca w końcu 1938 roku
Autor: Piotr Prejbisz o 11:17 Brak komentarzy:

sobota, 29 lipca 2017

Matrix bez wojen

Zapowiadałem przeniesienie się do warszawskiego "Matrixu bez wojen", aby zrealizować plany rozwoju miasta przedstawiane przez prezydenta Starzyńskiego.
http://wkramost.blogspot.com/2017/02/matrixsiakowie-z-warszawy-bez-wojen.html
I oto niespodziewanie natrafiłem na mapę "Warszawa niezaistniała", która lokalizuje i omawia zatwierdzone przed samą wojną projekty.

Powyższa budowla - Świątynia Opatrznośći Bożej - miała już wytyczoną działkę:
"Wiosną 1939 roku powstał projekt urządzenia placu budowy i przystąpiono do jego wytyczania. Na zdjęciach lotniczych wykonanych podczas II wojny światowej wyraźnie widać prostokątny obrys działki."
Zgodnie ze wspomnianą mapą działka znajdowała się w pobliżu skrzyżowania ulicy Żwirki i Wigury z obecną ulicą Banacha przy "planowanym centralnym placu nowej dzielnicy na Polu Mokotowskim".


Autor: Piotr Prejbisz o 22:20 Brak komentarzy:

piątek, 28 lipca 2017

Wildstein o powtarzającej się Historii

Bronisław Wildstein potrafi i książkę napisać i dać inspirującą wykładnię dzisiejszych problemów Polski:
Razi mnie w polityce używanie zbyt mocnych określeń i porównań. Dlatego odrzucało nazywanie opozycji „Targowicą”. Wprawdzie to, że odwołuje się ona do zewnętrznych ośrodków w celi obalenia demokratycznie wybranej władzy, co deklaruje wprost, tytułując swoją strategię: „ulica i zagranica”, powoduje, że dla każdego, kto ma jako takie pojęcie o historii Polski, nieść musi określone skojarzenia. Opozycja i jej propagandyści twierdzą, że występują wyłącznie o arbitraż instytucji, które musimy akceptować, gdyż tworzą one UE. Chodzi przecież tylko o wolność, którą zabiera im władza PiS. Wprawdzie przyciśnięci tak jak Magdalena Jethon nie są w stanie przypomnieć sobie jakie to wolności i w jaki sposób są im zabierane, ale nie czepiajmy się szczegółów. Magnaci, którzy zawiązywali Konfederację Targowicką również do swojej „złotej wolności” się odwoływali, a caryca Katarzyna występowała jako ich gwarantka.
Podobieństw jest znacznie więcej. Targowiczanie wolnością nazywali sobiepaństwo grupy możnowładców, którzy zawłaszczyli Rzeczpospolitą, a swoje przywileje opłacali podporządkowaniem się ościennym potęgom. Wspierała ich liczna rzesza klientów, a także zwykłej szlachty, która bała się silniejszego państwa, bo nauczyła się, że to ono stanowi zagrożenie ich wolności.
Dziś geopolityka się zmieniła, ale postawy zostały podobne. Pamiętamy przecież adres hołdowniczy szefa MSZ minionego rządu, który w Berlinie wzywał Niemcy, aby mocniej jeszcze ujęły cugle Europy. A czy Donald Tusk, który za swoje posłuszeństwo otrzymał intratną synekurę w Brukseli i pośpieszył tam nie czekając nawet, aby skończyła się jego kadencja jako szefa polskiego rządu – co powinno eliminować go z naszej polityki na zawsze – nie przypomina nam Stanisława Augusta Poniatowskiego tak hojnie gratyfikowanego przez carycę?
Naturalnie, czasy się zmieniają. Dziś caryca, która dba o polskie wolności i standardy, mieszka w Berlinie i musi być wybierana przez swój lud, ale czy z naszej perspektywy to tak wielka różnica? Wielu szlachciców wspierających Targowicę wierzyło, że szlachetna imperatorka bezinteresownie proteguje ich swobody. Władczyni Berlina nie występuje bezpośrednio, gdyż politycy niemieccy obawiają się, że mogłoby to nie zostać dobrze przyjęte w Polsce. Od tego ma Komisję Europejską, która tak się składa, że zawsze ma identyczne zdanie co Niemcy. Kiedy to one i Francja łamały dyscyplinę budżetową, KE tak ochocza w napominaniu i karaniu innych, nabierała wody w usta, kiedy kanclerz Merkel zapraszając imigrantów z Bliskiego Wschodu łamała Konwencję Dublińską i zasady Schengen, KE popierała ją w całej rozciągłości, kiedy Polacy chcą upodobnić swój wymiar sprawiedliwości do zachodnioeuropejskiego, KE stawia im ultimatum, że ma być jak było.
Kiedy więc posłowie totalnej opozycji proszą swoich patronów z UE o interwencję, nie sposób nie zadać sobie pytania: może jednak Targowica?
Autor: Piotr Prejbisz o 21:41 Brak komentarzy:

poniedziałek, 17 lipca 2017

Tomik wierszy Julii Hartwig

Przeczytałem tomik "Wiersze wybrane" Julii Hartwig wydany w 2008 roku. Polecam go tym jednym wierszem:

Po cóż
Te zmarszczki na twarzy słońca
ten siwiejący księżyc coraz bardziej zamglony nocą
i ofiara z liści składana przez drzewa
wciąż jeszcze mężnie potrząsające wyblakłym pióropuszem
lśniące ciała grabów postrzelane piorunem czarne wierzby
w chorobie w poniżeniu w kalectwie połamanych gałęzi
I ten deszcz uparty zawsze tak samo apelujący do nas:
Poddaj się po cóż opierać się temu co nieuniknione
Autor: Piotr Prejbisz o 21:16 Brak komentarzy:

sobota, 15 lipca 2017

Wisła wielu powstań

Z przemówienia Donalda Trumpa w Warszawie:
Przez dwieście lat Polska ciągle cierpiała od nieustannych napaści, natomiast jakkolwiek można było najechać i okupować Polskę, a jej granice wymazać z mapy, to nigdy nie można było wymazać jej z kart historii ani z waszych serc. W tych ciemnych czasach utraciliście swą ziemię, ale przenigdy nie utraciliście dumy. (...) Wbrew wszelkim próbom zmiany Was, ucisku albo zniszczenia was przetrwaliście i zwyciężyliście, jesteście dumnym narodem. (...). Narodem Kopernika, Chopina, Jana Pawła II. Polska jest ziemią wielkich bohaterów, a wy jesteście ludźmi, którzy znają prawdziwą wartość tego, o co walczycie. Triumf polskiego ducha po stuleciach trudów daje nam wszystkim nadzieję na przyszłość, w której dobro zatriumfuje nad złem, zaś pokój da radę pokonać wojnę.

Dla Amerykanów Polska jest symbolem nadziei. Od samego zarania naszego kraju polscy bohaterowie, amerykańscy patrioci walczyli ramię w ramię w naszej wojnie o niepodległość i w wielu innych wojnach później. (...) Z naszej strony nigdy nie zrezygnowaliśmy z wolności i niepodległości, jako prawa i prawdziwego losu Polaków i nigdy, przenigdy tego nie zrobimy. Nasze dwa kraje łączy specjalna więź wykuta w ogniach historii i charakteru narodowego. Jest to braterstwo, które istnieje tylko pomiędzy narodami, które walczyły, krwawiły i ginęły o wolność. (...) Jestem tu dzisiaj nie tylko po to, by odwiedzić starego sojusznika, ale też pokazać was jako przykład wolności innym, którzy poszukują wolności i którzy chcą zebrać w sobie odwagę i gotowość, aby bronić naszej cywilizacji. (...)
.....

Na powyższej mapce widać odcinek Wisły od mostu Grota-Roweckiego (żółta kreska u góry mapki) do Wilanowa, który gromadzi największy w Polsce ładunek tradycji patriotycznej. 
Z mostu najlepiej widać wąską drogę przyrodniczych obserwacji, ale zarazem jest to droga Tadeusza Gajcego z jego rodzinnego domku do Śródmieścia:
Niewiele wiem jak ty zapewne:
rzeka przepływa miastem moim,
a nad nią z brązu postać stoi
i domy z prawej, domy z lewej,
w których o twarzach nam podobnych
w pościelach leżą, oczy mrużą
ludzie znużeni jak obłoki
w sen zapatrzeni niby w lustro.
Trudno znaleźć w Warszawie, a nawet w całej Polsce, miejsce na podobną kontemplację przyrodniczo-narodową:

Ptasim szlakiem dochodzimy do pierwszej przystani dla łódek:
Przed nami bulwary:
Most Gdański wybudowano w zasięgu armat złowrogiej dla Polaków zespołu fortów Cytadeli.
W pobliżu południowego fortu znajduje się miejsce straceń polskich patriotów walczących w Powstaniu Styczniowym:
Pisał Gajcy:
Z gromnicy wysokiej jak sosna wyszedł z pętlicą na krtani
Traugutt i wargą poruszał, gestem tłumaczyć chciał;
łamał się werbel pod krokiem, a on pełen cichego kochania
wzrokiem pytał: Czy znasz ten kraj…
[Widma - pieśń II]

Idąc od miejsca staceń na południe dochodzimy do Podwala:
a tam szewc Kiliński prowadzi lud Warszawy do pierwszego powstania - Insurekcji Kościuszkowskiej.

Nie wchodząc za mostem Gdańskim na Skarpę Warszawską, możemy poruszać się nadwiślańskim bulwarem podziwiając:
Bardzo stary kościół Nawiedzenia NMP.
Katedrę św. Jana i kościół Matki Bożej Łaskawej.
Przechodząc z bulwaru do szklanych wejść Metra oglądamy symbol Warszawy - Syrenę.

Dalej podążamy już wcześniej opisanym szlakiem:

http://wkramost.blogspot.com/2017/07/sladami.html

Kopiec Powstania Warszawskiego wznosi się przy ulicy Bartyckiej. Idąc nią na wschód dojdziemy do ulicy Rodzynkowej:
a przy jej wejściu na wał wiślany zobaczymy mało znany pomnik desantu polskich "berlingowców" na ratunek Powstaniu (połowa września 1944):
Czy wchodzą na ten wał Krzysztof Kamil Baczyński(oczywiście w przedpowstańczej sytuacji) składał te wersy o powstańczej przeszłości?

Zda mi się, stoi tu jeszcze szereg,
mur granatowy. Strzały jak baty.
Czwartego pułku czapy i gwery
i jak obłoki - dymią armaty.
3
Znowu odetchniesz, grzywo zieleni,
piasek przesypie się w misach pól
i usta znowu przylgną do ziemi,
będą całować długi świst kul.
Wisło, pamiętasz? Lesie, w twych kartach
widzę ich, stoją - synowie powstań
w rozdartych bluzach - ziemio uparta -
- jak drzewa prości.
4
W sercach rozwianych, z hukiem dwururek
rok sześćdziesiąty trzeci.
Wiatr czas zawiewa. Miłość to? Życie?
Płatki ich oczu? Płatki zamieci?
5
Piasku, pamiętasz? Ziemio, pamiętasz?
Rzemień od broni ramię przecinał,
twarze, mundury jak popiół święty.
wnuków pamiętasz? Światła godzinę?
6
I byłeś wolny, grobie pokoleń.
Las się zabliźnił i piach przywalił.
pługi szły, drogi w wielkim mozole
zapominały.


Niestety po przejściu przez wał nie dojdziemy do Wisły bo:
Wzdłuż wału ciągną się całkiem fajne drogi:
Poniższa mapka wyjaśnia, że na razie niewiele jest miejsc dojścia do Wisły, chociaż przed mostem Siekierkowskim znajdziemy ładne plaże:
Warto poruszać się nawet polnymi drogami przy wale:
Od czasu do czasu, dla lepszej orientacji w terenie dobrze jest też iść wałem:
Spotykamy po drodze dawne, jeszcze przedwojenne dojścia do rzeki:
Ale i tak wałem musimy przejść w miejscu kanału pobierającego wodę dla Elektrociepłowni Siekierki:
Gdy dojdziemy do drogi przekraczającej wał i dochodzącej do torowiska:
idąc w lewo możemy nawiązać bliższy kontakt z rzeką:
Brzeg Wisły jest tam zupełnie nieuregulowany:
Po drugiej stronie Wisły, na wysokości Wilanowa widać umocnienia brzegowe:
Po godzinnym marszu na zachód osiągamy Pałac Wilanowski:
Autor: Piotr Prejbisz o 12:00 Brak komentarzy:
Etykiety: *Camino, *Stowarzyszenie Spadkobierców PK2WS, Dobra Sprawa Matysiaków

piątek, 14 lipca 2017

Grunwald


Autor: Piotr Prejbisz o 07:02 Brak komentarzy:

poniedziałek, 10 lipca 2017

Śladami...

Śladami Walecznych i Niezłomnych

Do Walecznych zaliczyć trzeba żołnierzy oddziału "Cubryny":

Do Niezłomnych - ochotniczą załogę szpitala trwającą przy rannych po wkroczeniu Niemców, a wśród niej kapelana, błogosławionego od 1999 roku, Ojca Michała Czartoryskiego:

Idąc od stacji metra Tamką dochodzimy do skrzyżowania Dobrej z Tamką - w domu po prawej stronie Tamki działał szpital powstańczy:
Kamienica przy Dobrej 31 wciąż nie wróciła do dawnej postaci;
tak dobrze widocznej na stopklatce powstańczej kroniki:
  Zygmunt Zonik w książce “Elektrownia. Reduta Powstania Warszawskiego” (rok wydania 1995) podaje, że 1 sierpnia siły niemieckie w liczbie ok. 300 żołnierzy i żandarmów zatakowało 72 powstańców zorganizowanych w 6 grup uderzeniowych. Prawie wszyscy AK-owcy byli pracownikami Elektrowni i dzięki temu atak nastąpił od razu na jej terenie z użyciem wcześniej przemyconej broni.
  Dowódcą jednej z grup był Stanisław Cendrowski, znany przedwojenny bokser (po wojnie współpracował ze Stammem, a później był prezesem Polskiego Związku Bokserskiego), pracownik Elektrowni, od kilku lat zajmujący się w podziemiu gromadzeniem broni. W momencie wybuchu powstania miał stopnień podporucznika. Mieszkał w tamtym czasie w kamienicy Dobra 31, pod numerem 40 (mieszkanie znajdowało się w nieodbudowanej części kamienicy). W AK miał ksywę “Sulimczyk”. Jego relacja z walk o Elektrownię, spisana przez Zonika, jest chyba najcenniejszą częścią tej książki:
Okładka książki Elektrownia. Reduta Powstania Warszawskiego
W szkole na Drewnianej (widoczną dziurę w elewacji pozostawiono na pamiątkę Powstania):
działał szpital bestialsko potraktowany przez Niemców:
Na dzisiejszym rogu Dobrej i Leszczyńskiej:

nie odbudowano przedwojennej wytwórni filmowej Atelier Falanga:

Stąd właśnie wychodzili operatorzy powstańczych kamer i tu montowane były nakręcone filmy:

Powyższe zdjęcie (stopklatka) zrobiono sprzed samej wytwórni - przedstawia operatora na barykadzie wzniesionej na rogu zabudowań Elektrowni (widoczne kominy), czyli na rogu tego samego skrzyżowania Dobrej z Leszczyńską. Ulicą Leszczyńską biegła linia obrony tamtego rejonu, którą Niemcy złamali frontalnym atakiem 7 września.


W osi ulicy Leszczyńskiej widzimy ulicę Ordynacką:
i przyjemną drogę na skraju parku.
A tu już spojrzenie w bramę Uniwersytetu Warszawskiego z widocznym budynkiem:
w którym w latach 1817-1827 mieszkał młody Fryderyk Chopin.
Patrząc w stronę przeciwną widzimy ulicę Sewerynów,

z której powstańcy prowadzili atak na bramę UW.
Dalej, po prawej stronie znajduje się miejsce, gdzie była "gospodarcza" brama UW,
którą staranował nacierający wzdłuż ulicy Karasia pojazd pancerny, Kubuś - duma Powiśla. Mapka przedstawia trasę jego rajdu i inne działania popołudniowego ataku na Uniwersytet w dniu 2 września 1944. Była to trzecia, nieudana próba zdobycia tej prawie twierdzy niemieckiej, jaką był w czasie Powstania teren Uniwersytetu. (p. R. Gawkowski: "Krybar - Uniwersytet w cieniu powstańczych walk")

Walki o kościół Św. Krzyża były bardzo zacięte. Pokolorowane kroniki, składające się na film "Powstanie Warszawskie" zwierają krótką inscenizację tej akcji odtwarzaną na prośbę operatora przez samych powstańców:

Z tego kościoła wyszli z wieńcem w dniu 24 maja 1943 roku studenci tajnego Uniwersytetu Warszawskiego, a zarazem wybitni poeci: Tadeusz Gajcy, Zdzisław Stroiński i Wacław Bojarski. Składali pod pomnikiem Kopernika wieniec od Narodu w 400 rocznicę śmierci polskiego astronoma. Była to najwyższej miary ofiara - Bojarski został śmiertelnie ranny, Stroiński uwięziony na Pawiaku - patriotycznej młodzieży warszawskiej w walce o polskość Kopernika. Gajcy i Stroiński od 1 sierpnia 1944 roku walczyli w tym samym powstańczym oddziale na Starówce i polegli tam 16 sierpnia w ruinach budynku wysadzonego ładunkiem umieszczonym przez Niemców.
Po tej akcji zakończonej tragiczną śmiercią poety Bojarskiego i uwięzieniem Stroińskiego, Gajcy intensywnie pisał, jakby przeczuwając swoją śmierć w Powstaniu Warszawskim:
/fragment poematu "Do potomnego"/

Jedna jest ziemia, która niesie
ciebie i mnie, i jedna młodość;
w niej nauczony lęku - pięści
wzniosłem krnąbrne ponad głową
i w szczęk żelaza zasłuchany
mijałem dzień po dniu jak krzyże
jak ty - podniesiesz na mnie kamień
lub rzucisz z wzgardą ziemi grudę.

Kochałem tak jak ty zapewne,
ale mi serca dano skąpo
na miłość moją niepotrzebną,
bowiem stawały nad epoką,
której imiona dajesz teraz
olbrzymia śmierć i przerażenie.

Nie żebym uląkł się lub płakał,
nie żebym czekał już skazany
na trwałość kruchą - szukam w gwiazdach
zarysu twego. Między nami
jak dłonie dwie złączone są
pamięci nasze i miłości,
a jeden tylko wspólny dom,
który nade mną w tobie rośnie.
Piszę -jak grabarz dół wybiera
na ciała bezruch, dłoni rozpacz
i słowo małe staje nieraz
jak krzyż lub wieniec. Jeśli zostać
dane mu będzie - ręka twoja
otworzy je i sercem spełni,
a czas, co młodość ku jesieni
przechyla twardo - twarz wywoła
kamienną już i nocną wiecznie.

Kilkaset metrów od pomnika znajdowało się podwórko domu przy ulicy Konopczyńskiego. Tam odbyło się w czasie Powstania słynne kukiełkowe przedstawienie dla dzieci i dorosłych, uwiecznione przez operatorów Kronik Powstańczych:




Idąc Nowym Światem dochodzimy do tablicy:
i słynnego wyjścia z kanałów - ostatniej deski ratunku dla powtańców Starówki:
Właz znajduje się prawie na rogu Wareckiej:
którą dochodzimy do dawnego Placu Napoleona:
Zapewne zbieg okoliczności spowodował, że powstańczy operator był w stanie uchwycić sam moment uderzenia bomby w gmach Prudentialu:

Od początku drugiej minuty filmu "Powstanie Warszawskie" obserwujemy akcję gaszenia pożaru i ratowania ludzi, a po minucie filmowych obrazów (pewnie godzinie rzeczywistej akcji) - zasnuty dymem Prudential z wybitymi oknami:

W końcówce filmu (1.14.10) - i Powstania - widać filmowane z wysokości ulicy Wareckiej ruiny Prudentialu:

Kruczą dochodzimy do Alei Jerozolimskich;
a tam na końcu widocznego białego budynku widzimy tablicę pamięci Antka Rozpylacza:
"Antek Rozpylacz" poległ niedaleko wykopu-przejścia, podczas ataku na niemiecką placówkę ulokowaną w Al. Jerozolimskich 25. Pozycja ta, z okopanym na wysokości domu nr 25 stanowiskiem ckm, ostrzeliwała przebiegające przez Aleje łączniczki, uniemożliwiając komunikację pomiędzy północną i południową częścią Śródmieścia. "Antek" dostał serią z karabinu maszynowego, gdy wychylił się z bramy domu w Al. Jerozolimskich 23. Nie był studentem tajnej medycyny, ale tajnej politechniki.
Umacnianie przekopu przez Aleje Jerozolimskie. Ujęcie w kierunku południowym. Autor zdjęcia: Joachim Joachimczyk „Joachim”. Źródło: MPW
Poniżej Jerozolimskie 25 przed wojną: 

Most Poniatowskiego pozostawał w rękach niemieckich:
Z przejścia pod mostem widać taki "mozaikowy" obraz (napis: tu leży trup nieznanego mieszkańca warszawy -"a.słonimski"):

Prościutka droga od powyższej mozaiki prowadzi do zabytkowej budowli nad stawem:
Dochodzimy do ulicy Karowej i kierujemy się na budynek nawiązujący architektonicznie do statku:


Widoczne przejście przez jezdnię prowadzi nas, poprzez ulicę Czerniakowską, do Skweru Janickiego (głównego kreatora warszawskich Matysiaków):

Idąc kolejnymi uliczkami ku Wiśle dojdziemy do ulicy Wilanowskiej i muralu znajdującego się na ścianie ostatniej, po prawej stronie, kamienicy:

Dosłownie 20 metrów od muralu znajduje się pomnik czerniakowskich oddziałów AK i Błogosławionego księdza Józefa Stanka, patrona (wraz ze 107 błogosławionymi męczennikami) kaplicy w Muzeum Powstania Warszawskiego:

Aleja parkowa doprowadza nas do Pomnika Sapera:

W podziemnym przejściu zobaczymy płaskorzeźbę przedstawiającą natarcie oddziałów desantowych:



W nurcie Wisły umieszczono pomnik upamiętniający miejsce lądowania przeprawiających się pod niemieckim ostrzałem żołnierzy:


Wzdłuż Wisły dochodzimy do mostu Łazienkowskiego i przechodzimy kładkami nad Wisłostradą i kanałkiem Czerniakowskim na Solec:
Gdzieś tutaj (na prawo, czy w lewo?) stał w roku 1830 browar Weissa, którego częściowe podpalenie miało być sygnałem do Powstania Listopadowego:


Idąc na zachód wzdłuż Trasy Łazienkowskiej dochodzimy do Liceum Batorego, gdzie w roku 1939 złożył egzamin maturalny poeta, Krzysztof Kamil Baczyński:

Dalsza nasza droga będzie się pokrywała z drogą powrotu Baczyńskiego ze szkoły do domu, w którym zaczął mieszkać w 1936 roku:

A więc szedł przez Agrykolę, mijają Zamek Ujazdowski:


Przypatrzymy się miejscom, które zaistniały w historii Polski do jego czasów, ale również wspomnimy nowsze dzieje tej niezwykłej drogi:


Zdjęcie numer 1 w galerii - Czym była Warszawa dla Jana Pawła II? Miejsca papieskie
Tutaj w dniu 9 czerwca 1991 roku papież Jan Paweł II wygłosił homilię, której część była opowieścią o duchu Warszawy:
[...]
Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie ginie. Toteż nic dziwnego, że właśnie w Warszawie - kilkaset metrów stąd, pod Belwederem - rozpoczął się następny akt tego heroicznego dramatu Polaków, do którego ich popychała miłość ojczyzny, mianowicie powstanie listopadowe. Tutaj się ono zaczęło, objęło wprawdzie cały kraj, ale tutaj też się skończyło. Symbolem pozostanie postać generała Sowińskiego - tego weterana walk za Polskę, inwalidy pozbawionego jednej nogi, który na niedalekiej Woli usiłował zagrodzić wrogowi wejście do stolicy i tam oddał życie. "Nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje" (J 15,13) - powiedział Chrystus. Chrystus sam jest pierwszym wśród tych, którzy dawali życie: za bliźnich, za sprawę, za ojczyznę. Nie brak w naszych dziejach Jego naśladowców.

Jeśli pamiętamy o tej wielkiej daninie krwi, jaką Warszawa tyle razy składała na ołtarzu miłości Ojczyzny, jawi się nam nasza stolica - zwłaszcza w chwilach podniosłych - jako męczeńskie sanktuarium narodu. Męczeńskie sanktuarium narodu - tak nazwał Warszawę Prymas Tysiąclecia. Zauważmy w tym określeniu cały ciężar gatunkowy ewangelicznego świadectwa. Męczennik - martyr - świadek. Świadek miłości, która jest większa od nienawiści.

Bo przecież w naszym już stuleciu, podczas Powstania Warszawskiego, a potem po jego zakończeniu, stolica stała się widownią śmiertelnego zwarcia pomiędzy heroizmem a bestialstwem - tak zatytułował swą powojenną książkę wielki filozof, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, ks. Konstanty Michalski, więzień Sachsenhausen.

To, co wtedy działo się w Warszawie, było jakby ostatnim spiętrzeniem nienawiści, która przez kilka pokoleń starała się zniszczyć, dosłownie zniszczyć nasz naród. I oto ta Warszawa - Warszawa elekcji królów polskich, stała się w naszym już stuleciu miejscem innych jeszcze wyborów i rozstrzygnięć: między życiem a śmiercią, między miłością a nienawiścią. Przedziwny ciąg wydarzeń. Zapis dawny i zapis współczesny - jeden i drugi ważny dla dziejów narodu.

Dziś gromadzimy się tutaj, aby uczestniczyć w Chrystusowej Eucharystii. Moment dziejowy jest inny. Poprzez ostatnie lata i dziesięciolecia społeczeństwo zmagało się o swą suwerenną podmiotowość. Od niedawna walka ta zdaje się być zakończona. I oto wszyscy czujemy, po długim okresie podmiotowości ograniczonej poprzez system totalitarny, że ta suwerenna podmiotowość jest nie tylko osiągnięciem, ale jest także nowym wyzwaniem. Wyzwaniem do określenia siebie, do urzeczywistniania siebie, do bycia sobą. Jako człowiek - osoba i jako naród - wspólnota.

To wyzwanie na różne sposoby jest zaadresowane do ludzkiej woli: do woli każdego i wszystkich. Zdajemy egzamin z naszego człowieczeństwa i z naszego chrześcijaństwa, z naszej polskości i z naszej europejskości.

Egzamin w przeszłości był trudny. Zdawaliśmy go, a wynik ogólny niósł nam uznanie. Potwierdziliśmy się. Jednakże w tym miejscu nie można się zatrzymać. Egzamin z naszej wolności jest przed nami. Wolności nie można tylko posiadać. Trzeba ją stale, stale, stale zdobywać. Zdobywa się ją, czyniąc z niej dobry użytek - czyniąc użytek w prawdzie, bo tylko "prawda czyni wolnymi" (por.J 8,32 ) ludzi i ludzkie wspólnoty, społeczeństwa i narody. Tak uczy Chrystus.

Nasza Ojczyzna znalazła się znowu w szczególnym momencie historycznym, momencie pod wieloma względami jedynym i może decydującym, którego nie można zmarnować dla jakichkolwiek racji. Jest to ogromny dar Boży, jakiś kairos naszej historii, który został nam dany i równocześnie zadany.

W dzisiejszej Eucharystii modlę się razem z wami, moi umiłowani bracia i siostry, moi rodacy; modlę się razem z wami o ten egzamin z wolności, który jest przed wami. Przeżywam wspólnie z wami trudności, które są nowe i często nieoczekiwane. Trudności, które są w nas, w każdym z nas i we wszystkich. Drodzy bracia i siostry, ja jestem jednym z was. Byłem stale, na różnych etapach, i jestem teraz. Ja kocham mój naród, nie były mi obojętne jego cierpienia, ograniczenia suwerenności i ucisk - a teraz nie jest mi obojętna ta nowa próba wolności, przed którą wszyscy stoimy.

Co jest odpowiedzią? Odpowiedzi musi być wiele, każda dostosowana do osoby, środowiska, sytuacji. Równocześnie odpowiedź jest jedna: jest nią przykazanie miłości. Ewangeliczne wielkie przykazanie, poprzez które człowiek odnajduje siebie jako osoba i jako uczestnik wspólnoty, jako syn czy córka narodu. Jeden i wszyscy.

Uczy Sobór: "Człowiek [jest] jedynym na świecie stworzeniem, którego Bóg [stwarzając] chciał dla niego samego". A równocześnie ten człowiek - obraz Boga i Jego podobieństwo - nie urzeczywistni siebie "inaczej jak tylko przez bezinteresowny dar z siebie samego" (Gaudium et spes, 24).

A więc - nie egoizm, nie szybki sukces ekonomiczny (za każdą cenę), nie praktyczny materializm (można by tę listę pomnożyć)... Ale gotowość dawania siebie, postęp moralny, odpowiedzialność. Jednym słowem: przykazanie miłości.
[...]

Agrykolą dochodzimy do podwójnie historycznego pomnika Jana Sobieskiego:
(fragment "Nocy Listopadowej" Wyspiańskiego)
WYSOCKI
W ogrodzie, koło mostu-posągu,
jest młodych, umówionych szesnastu;
wszystko z uniwersytetu studenty
i literaci.
Tym trza dać broń
i drogę do pałacu pokazać;
dwóch przydzielę i sam ich wyznaczę;
oni mają pochwycić Książęcia,
gdyby zechciał ogrodem uciekać.

Naprzeciw pomnika łagodnie odpoczywa Pałac Łazienkowski:
a tuż obok wznosi się Podchorążówka:
WYSOCKI
Hej, bracia, dzieci, żołnierze,
za broń, za broń, za broń!
Niech każdy za giwer bierze
i ustawia się w szeregu, w podwórze.
Hej, bracia, oto budzą się burze:
za broń, za broń, za broń;
przyszedł czas, gdy zrywamy obrożę,
co gardła i ręce orze,
i święcim noże!!!
Śmierć przywłaszczycielom,
tyranom,
co nasze kalają trony,
co brudem ołtarze ścielą!
Bóg wziął nasze obrony:
śle wolność ludom i stanom!
Czas pomsty za bezprawie,
czas pomsty, lećcie, żurawie,
roznieście po polach skry
z płonących chat!
Za łzy, za urąganie męce,
hej, bracia, rycerze, dzieci,
młodzieńcze sprzęgajcie ręce.
Oto godzina wybija,
gnana tęsknotą lat:
do broni, Jezus, Maryja!
Do broni za Polskę, za krew,
za lata niewoli i nędz,
za widma, upiory jędz,
co nasz obsiadły dom,
niosąc srom;
niech krzyż upiory wyżenie,
spełniajcie przeznaczenie:
Czas przyszedł, zwyciężym dziś.
Hej, dzieci, rycerskie łupy
dla was, czas iść!
Drogę zaścielą wam trupy;
to wam ratować się z toni,
wasz los od waszych dłoni,
wam serca! - Mężowie dzieła!
Walecznych sprzed lat już prawie dwustu wspomina tablica , a obok znajduje się popiersie Piotra Wysockiego:
Miejscem Prologu sztuki Wyspiańskiego jest scena Teatru na Wyspie:
więc obok umieszczono popiersie samego autora:

Prosta droga przez południową część Łazienek doprowadza nas do ulicy Podchorążych, a dalej dochodzimy do skrzyżowania z ulicą Hołówki:
Z tej bramy przy ulicy Hołówki wyszedł do Powstania mieszkający tu od roku 1936, poeta Krzysztof Kamil Baczyński:
Fragmenty jego trzech wierszy złożono w tekst piosenki, porywająco śpiewanej przez Ewę Demarczyk:

Niebo złote ci otworzę,
w którym ciszy biała nić
jak ogromny dźwięków orzech,
który pęknie, aby żyć
zielonymi listeczkami,
śpiewem jezior,
zmierzchu graniem,
aż ukaże jądro mleczne ptasi świt.

Jeno wyjmij mi z tych oczu
szkło bolesne - obraz dni,
które czaszki białe toczy
przez płonące łąki krwi.
Jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych
czarny pył.

Kto mi odda moje zapatrzenie
i mój cień, co za tobą odszedł?
Ach, te dni jak zwierzęta mrucząc,
jak rośliny są - coraz młodsze.

I niedługo już - tacy maleńcy,
na łupinie z orzecha stojąc,
popłyniemy porom na opak
jak na przekór wodnym słojom.

i tak w wodę się chyląc na przemian
popłyniemy nieostrożnie w zapomnienie,
tylko płakać będą na ziemi
zostawione przez nas nasze cienie

Ziemię twardą ci przemienię
w mleczów miękkich płynny lot,
Wyprowadzę z rzeczy cienie,
które prężą się jak kot,
Futrem iskrząc zwiną wszystko
W barwy burz,
w serduszka listków,
w deszczu siwy splot.

Jeno wyjmij mi z tych oczu
szkło bolesne - obraz dni,
które czaszki białe toczy
przez płonące łąki krwi.
Jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych
czarny pył.

Długa wijącą się wstęgą głos ciepły w powietrzu stygnie,
aż jego dosięgnie w zmroku i szept przy ustach usłyszy.
"Kochany" - szumi piosenka i głowę owija mu, dzwoni
jak włosów miękkich smugą, lilie z niej pachną tak mocno,
że on, pochylony nad śmiercią, zaciska palce na broni,
i wstaje i jeszcze czarny od pyłu bitwy - czuję,
że skrzypce grają w nim cicho, więc idzie ostrożnie powoli,
jakby po nici światła, przez morze szumiące zmroku
i coraz bliższa jest miękkość podobna do białych obłoków,
aż się dopełnia przestrzeń i czuje jej głos miękki
stojący w ciszy olbrzymiej na wyciągniecie ręki.
"Kochany" - szumi piosenka, więc wtedy obejmą ramiona

Las nocą rośnie. Otchłań otwiera
usta ogromne, chłonie i ssie.

Przeszli, przepadli; dym tylko dusi
i krzyk wysoki we mgle, we mgle.

Jeno wyjmij mi z tych oczu
szkło bolesne - obraz dni,
które czaszki białe toczy
przez płonące łąki krwi.
Jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych
czarny pył

Przez pobliskie przejście wychodzimy na Czerniakowską, dochodzimy do ulicy Bartyckiej, a tam znajduje się Park Akcji Burza:

i wiele, wiele schodów:

do pokonania w drodze na Kopiec Powstania Warszawskiego z olbrzymią AK-owską Kotwicą:

Nagrodą za trud wejścia jest również wspaniały widok:



Dworkowa - epizod z Powstania


Na zdjęciu zrobionym z Kopca Powstania Warszawskiego widać prześwit pomiędzy domami zamknięty bardzo wysokim budynkiem:
 Budynek znajduje się przy ulicy Dworkowej, a tuż przed nim widzimy pomnik:
To tu właśnie rozgrywała się tragedia oddziału z pułku Baszta, który po wędrówce warszawskimi kanałami, przedstawionej w filmie "Kanał" Andrzeja Wajdy, wychodził na powierzchnię wprost w ręce niemieckiego posterunku:


Mój wujek, Bogusław Preibisz ps. "Róg", był w składzie tego oddziału w momencie wybuchu Powstania, ale już 1 sierpnia został poważnie raniony w głowę i nie mógł dalej walczyć. Ci, których wtedy rozstrzelali Niemcy, byli jego przyjaciółmi z konspiracji.
Autor: Piotr Prejbisz o 18:41 Brak komentarzy:
Etykiety: *Stowarzyszenie Spadkobierców PK2WS, Dobra Sprawa Matysiaków
Nowsze posty Starsze posty Strona główna
Subskrybuj: Posty (Atom)

Etykiety

  • *Camino (60)
  • *Stowarzyszenie Spadkobierców PK2WS (342)
  • *Wielka Potrzeba Sztuki - Galeria (41)
  • *Wkramost łączy pokolenia (139)
  • Akademicy1830 (11)
  • Architekci porozumień (21)
  • Autorzy scenariuszy (23)
  • Dni Pamięci (51)
  • Dobra Krainą Lego i Konstrukcjonizmu (67)
  • Dobra Sprawa Matysiaków (205)
  • Doświadczyńskich Przypadki (34)
  • eHistoria (6)
  • eSzkoła Drogi (8)
  • eUniwersytet Trzech Miast (35)
  • Klub 25 grudnia (27)
  • Księgi Pamięci Rodziny Katyńskiej i Piaśnickiej (11)
  • Księgi Przyrody Marii mazowieckich (8)
  • Łamacze kodów (23)
  • Maj Obywatelski (8)
  • Mathematica4you (4)
  • maths4peace (5)
  • Przedszkole robotyki (5)
  • Rodzina Katyńska (18)
  • Rodzina Piaśnicka (85)
  • Scratch (25)
  • Studentki1920 (16)
  • Tajna oświata i kultura (9)

Archiwum bloga

  • ►  2023 (1)
    • ►  lipca (1)
  • ►  2022 (25)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (6)
    • ►  lutego (7)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2021 (83)
    • ►  grudnia (7)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (7)
    • ►  września (14)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (10)
    • ►  maja (10)
    • ►  kwietnia (6)
    • ►  marca (9)
    • ►  lutego (6)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2020 (128)
    • ►  grudnia (13)
    • ►  listopada (14)
    • ►  października (7)
    • ►  września (16)
    • ►  sierpnia (6)
    • ►  lipca (6)
    • ►  czerwca (10)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (8)
    • ►  marca (15)
    • ►  lutego (6)
    • ►  stycznia (15)
  • ►  2019 (183)
    • ►  grudnia (9)
    • ►  listopada (16)
    • ►  października (15)
    • ►  września (10)
    • ►  sierpnia (6)
    • ►  lipca (14)
    • ►  czerwca (10)
    • ►  maja (11)
    • ►  kwietnia (19)
    • ►  marca (29)
    • ►  lutego (19)
    • ►  stycznia (25)
  • ►  2018 (167)
    • ►  grudnia (13)
    • ►  listopada (15)
    • ►  października (13)
    • ►  września (15)
    • ►  sierpnia (10)
    • ►  lipca (6)
    • ►  czerwca (16)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (15)
    • ►  marca (15)
    • ►  lutego (17)
    • ►  stycznia (20)
  • ▼  2017 (165)
    • ►  grudnia (25)
    • ►  listopada (24)
    • ►  października (16)
    • ►  września (28)
    • ►  sierpnia (11)
    • ▼  lipca (10)
      • Sabaton i Lao Che
      • Dzielnica Marszałka Józefa Piłsudskiego
      • Dworzec w niezaistniałej Warszawie
      • Matrix bez wojen
      • Wildstein o powtarzającej się Historii
      • Tomik wierszy Julii Hartwig
      • Wisła wielu powstań
      • Grunwald
      • Śladami...
      • Reparacje
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (13)
    • ►  kwietnia (7)
    • ►  marca (7)
    • ►  lutego (6)
    • ►  stycznia (10)
  • ►  2016 (154)
    • ►  grudnia (9)
    • ►  listopada (12)
    • ►  października (7)
    • ►  września (14)
    • ►  sierpnia (8)
    • ►  lipca (6)
    • ►  czerwca (15)
    • ►  maja (19)
    • ►  kwietnia (30)
    • ►  marca (14)
    • ►  lutego (10)
    • ►  stycznia (10)
  • ►  2015 (417)
    • ►  grudnia (31)
    • ►  listopada (23)
    • ►  października (25)
    • ►  września (38)
    • ►  sierpnia (44)
    • ►  lipca (39)
    • ►  czerwca (25)
    • ►  maja (17)
    • ►  kwietnia (24)
    • ►  marca (49)
    • ►  lutego (41)
    • ►  stycznia (61)
  • ►  2014 (414)
    • ►  grudnia (45)
    • ►  listopada (50)
    • ►  października (45)
    • ►  września (44)
    • ►  sierpnia (45)
    • ►  lipca (23)
    • ►  czerwca (29)
    • ►  maja (44)
    • ►  kwietnia (11)
    • ►  marca (32)
    • ►  lutego (20)
    • ►  stycznia (26)
  • ►  2013 (266)
    • ►  grudnia (23)
    • ►  listopada (20)
    • ►  października (16)
    • ►  września (36)
    • ►  sierpnia (33)
    • ►  lipca (17)
    • ►  czerwca (17)
    • ►  maja (24)
    • ►  kwietnia (30)
    • ►  marca (19)
    • ►  lutego (19)
    • ►  stycznia (12)
  • ►  2012 (152)
    • ►  grudnia (14)
    • ►  listopada (13)
    • ►  października (13)
    • ►  września (1)
    • ►  lipca (12)
    • ►  czerwca (9)
    • ►  maja (13)
    • ►  kwietnia (16)
    • ►  marca (19)
    • ►  lutego (21)
    • ►  stycznia (21)
  • ►  2011 (177)
    • ►  grudnia (23)
    • ►  listopada (14)
    • ►  października (12)
    • ►  września (31)
    • ►  sierpnia (13)
    • ►  lipca (12)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (9)
    • ►  kwietnia (5)
    • ►  marca (8)
    • ►  lutego (15)
    • ►  stycznia (30)
  • ►  2010 (6)
    • ►  grudnia (5)
    • ►  listopada (1)
  • ►  2009 (4)
    • ►  grudnia (4)
  • ►  2008 (7)
    • ►  listopada (1)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  lipca (2)
    • ►  maja (1)
  • ►  2007 (2)
    • ►  maja (2)
  • ►  2006 (7)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2005 (20)
    • ►  kwietnia (20)
  • ►  2004 (1)
    • ►  maja (1)
  • ►  2001 (20)
    • ►  grudnia (10)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (2)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (2)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (1)
  • ►  1988 (3)
    • ►  stycznia (3)

O mnie

Wyświetl mój pełny profil
 

Etykiety

  • *Camino (60)
  • *Stowarzyszenie Spadkobierców PK2WS (342)
  • *Wielka Potrzeba Sztuki - Galeria (41)
  • *Wkramost łączy pokolenia (139)
  • Akademicy1830 (11)
  • Architekci porozumień (21)
  • Autorzy scenariuszy (23)
  • Dni Pamięci (51)
  • Dobra Krainą Lego i Konstrukcjonizmu (67)
  • Dobra Sprawa Matysiaków (205)
  • Doświadczyńskich Przypadki (34)
  • eHistoria (6)
  • eSzkoła Drogi (8)
  • eUniwersytet Trzech Miast (35)
  • Klub 25 grudnia (27)
  • Księgi Pamięci Rodziny Katyńskiej i Piaśnickiej (11)
  • Księgi Przyrody Marii mazowieckich (8)
  • Łamacze kodów (23)
  • Maj Obywatelski (8)
  • Mathematica4you (4)
  • maths4peace (5)
  • Przedszkole robotyki (5)
  • Rodzina Katyńska (18)
  • Rodzina Piaśnicka (85)
  • Scratch (25)
  • Studentki1920 (16)
  • Tajna oświata i kultura (9)