Już prawie cztery lata temu zabrałem parę artykułów - i to nie z "narodowych" pisemek - o zakłamywaniu historii:
http://wkramost.blogspot.com/2014/05/swiadkowie-czego.html
Jak tej nieprawdzie przeciwdziałać? W interesie Polaków i Żydów.
Czytaj też:
https://en.wikipedia.org/wiki/Binjamin_Wilkomirski
http://sila-lewicy.pl/info-dnia/53-izrael-polacy-i-shoah-lanzmanna
A jak było:
http://wkramost.blogspot.com/2018/01/wspolnota-losow.html
Z Internetu:
Podobno w Polsce rodzi się faszyzm - w Izraelu panuje fałszyzm.
poniedziałek, 29 stycznia 2018
Donoszę Panie (EU) Naczelniku
Nacjonalizm w nadwiślańskim kraju nie narodził się wczoraj. Był od początku XX wieku trującym narkotykiem Polaków (czy piesek naczelnika zdrów?).
Maszerujący Warszawiacy to byli nacjonaliści (co najmniej) a nawet faszyści (zdaniem niejakiego Guy'a). A przecież wielobarwna i wielokulturowa Warszawa umiała się po prostu cieszyć z bycia razem i świętować niezwykłe w dziejach Europy wydarzenie, pierwszą w jej dziejach, uchwaloną 3 Maja 1791 Konstytucję!
Myślałem już w 2018 roku sprostać wyzwaniu upamiętnienia niezwykłych jej obchodów:
http://wkramost.blogspot.com/2016/11/marsz-na-102-piotr-prejbisz-organizator.html
Niestety, obecne nastroje społeczne nie sprzyjają spokojnemu świętowaniu.
A przecież mam już niepodległość
i wojsko własne, własny skarb,
ale ta cała niepodległość
ciąży na plecach mi jak garb.
I Wisłę mam, i inne rzeki,
i własną sól, i własny len.
A ja bym chciał gdzieś w kraj daleki,
co samą nazwą wprawia w sen...
O monologach romantyków
donoszę, panie naczelniku
Maszerujący Warszawiacy to byli nacjonaliści (co najmniej) a nawet faszyści (zdaniem niejakiego Guy'a). A przecież wielobarwna i wielokulturowa Warszawa umiała się po prostu cieszyć z bycia razem i świętować niezwykłe w dziejach Europy wydarzenie, pierwszą w jej dziejach, uchwaloną 3 Maja 1791 Konstytucję!
Myślałem już w 2018 roku sprostać wyzwaniu upamiętnienia niezwykłych jej obchodów:
http://wkramost.blogspot.com/2016/11/marsz-na-102-piotr-prejbisz-organizator.html
Niestety, obecne nastroje społeczne nie sprzyjają spokojnemu świętowaniu.
A przecież mam już niepodległość
i wojsko własne, własny skarb,
ale ta cała niepodległość
ciąży na plecach mi jak garb.
I Wisłę mam, i inne rzeki,
i własną sól, i własny len.
A ja bym chciał gdzieś w kraj daleki,
co samą nazwą wprawia w sen...
O monologach romantyków
donoszę, panie naczelniku
niedziela, 28 stycznia 2018
Wspólnota losów
Niemiecka inżynieria genetyczna ustaliła: najpierw eksterminacja Żydów, a potem Słowian. W przypadku siostry mojej Mamy odbyło się to jednocześnie:

Poniżej opis tamtego wydarzenia:
http://wkramost.blogspot.com/2013/04/charyzmat-siostry-alicji.html
Poniżej opis tamtego wydarzenia:
http://wkramost.blogspot.com/2013/04/charyzmat-siostry-alicji.html
sobota, 27 stycznia 2018
piątek, 26 stycznia 2018
Powstanie widziane z Dobrej 2.0
Miesiąc temu jako tło wykorzystywałem mapki Googla:
http://wkramost.blogspot.com/2017/12/powstanie-widziane-z-dobrej.html
Opis połączeń miejsc "stopklatkowych" z fragmentami filmu Powstanie Warszawskiezamieściłem w poście:
http://wkramost.blogspot.com/2017/12/stopklatki.htmlAle z początkiem tego roku pojawiła się ulepszona wersja fotoplanu:
http://www.warszawa1939.pl/fotoplan
Naprawdę warto po tym planie powędrować! Poniżej północna część Dobrej:

http://wkramost.blogspot.com/2017/12/powstanie-widziane-z-dobrej.html
Opis połączeń miejsc "stopklatkowych" z fragmentami filmu Powstanie Warszawskiezamieściłem w poście:
http://wkramost.blogspot.com/2017/12/stopklatki.htmlAle z początkiem tego roku pojawiła się ulepszona wersja fotoplanu:
http://www.warszawa1939.pl/fotoplan
Naprawdę warto po tym planie powędrować! Poniżej północna część Dobrej:

A na drugim obrazku - jej południowa część.
Na czerwono zaznaczone są budynki zniszczone w czasie wojny, na zielono te, które przetrwały (zostały odbudowane).
Niestety nie ma wszystkich zachowanych budowli (np. na ulicy Smulikowskiego).
Przerobiłem oczywiście dwa programy w Scratchu zawierające stopklatki z filmu Powstanie Warszawskie:
DobraPn:
Dobra Pd:
czwartek, 25 stycznia 2018
Podwójne widzenie
Staram się patrzeć podwójnie
za siebie i za przyjaciela
to mu obiecałem kilka dni przed śmiercią
w dramatycznym braku innych słów pociechy
uśmiechnął się blado spod tlenowych rurek
potakująco skinął powiekami
choć nie wydawał się uszczęśliwiony
umarł i staram się dotrzymać słowa
patrzę uważniej niż wcześniej patrzyłem
gdy dwóch nas było na każdy spacerze
i dwóch na ławce przed pijalnią piwa
pięć lat minęło odkąd za dwóch patrzę
choć wzrok mi słabnie coraz lepiej widzę
jak gdyby szerzej głębiej i wnikliwej
i wciąż do niego szepcę jak w teatrze
do towarzysza szepce się ślepego
by go wprowadzić w kolejny zwrot akcji
opisać kostium zmianę dekoracji
gdzie drzwi gdzie okno gdzie sofa gdzie drzewo
kto wszedł kto wyszedł i co tak stuknęło
że aż wzdrygnęło się zbratane ramię
spokojnie stary to jedynie laska
z kościaną gałką upadła na scenę
a on mnie słucha i we wszystko wierzy
i wszystko widzi
nawet kiedy kłamię
napisał: Łukasz Nicpan
za siebie i za przyjaciela
to mu obiecałem kilka dni przed śmiercią
w dramatycznym braku innych słów pociechy
uśmiechnął się blado spod tlenowych rurek
potakująco skinął powiekami
choć nie wydawał się uszczęśliwiony
umarł i staram się dotrzymać słowa
patrzę uważniej niż wcześniej patrzyłem
gdy dwóch nas było na każdy spacerze
i dwóch na ławce przed pijalnią piwa
pięć lat minęło odkąd za dwóch patrzę
choć wzrok mi słabnie coraz lepiej widzę
jak gdyby szerzej głębiej i wnikliwej
i wciąż do niego szepcę jak w teatrze
do towarzysza szepce się ślepego
by go wprowadzić w kolejny zwrot akcji
opisać kostium zmianę dekoracji
gdzie drzwi gdzie okno gdzie sofa gdzie drzewo
kto wszedł kto wyszedł i co tak stuknęło
że aż wzdrygnęło się zbratane ramię
spokojnie stary to jedynie laska
z kościaną gałką upadła na scenę
a on mnie słucha i we wszystko wierzy
i wszystko widzi
nawet kiedy kłamię
napisał: Łukasz Nicpan
środa, 24 stycznia 2018
Haiku leszczyńskie
Stanisław Grochowiak urodził się w Lesznie 24 stycznia 1934 roku, a właśnie w Lesznie przez dobrych dwadzieścia lat mieszkał i tworzył Jan Amos Komeński. Najsłynniejszym dziełem Komeńskiego jest jego podręcznik do nauki języka łacińskiego Janua linguarum reserata, napisany w 1629 roku, wydany po raz pierwszy w Lesznie, w 1631 w wersji łacińsko-czeskiej. W następnych latach nastąpił istny wysyp innych wersji językowy - np. w 1633 roku wyszły drukiem wersje: łacińsko-polska i łacińsko-angielska.
Leszczyńskie tradycje lingwistyczne liczą już kilkaset lat, a najnowsze związane są z twórczością Grochowiaka (ma w Lesznie swój pomnik i muzeum) i jego poezją lingwistyczną najpełniej dostrzegalną w formie wierszy haiku.
Nasz Tata (filolog i nauczyciel) przełożył na język angielski cztery poniższe haiku Grochowiaka:
Pies
Delikatny ból żeglarza w bocianim gnieździe
Mokasynowy taniec Eskimosa z córką w igloo
Raniony pies który z trawy wyłuskuje potrzebne mu zioła
Zen- drugie
Zen- ręka dziecka wsunięta w garść mężczyzny
Droga jest piaszczysta i pełna delikatnego igliwia
Już zachód warzy dla nas jaśminową herbatę
Sokrates
Świat jest bliski zniszczenia- pytanie
Świat jest bliski zniszczenia- odpowiedź
A przecież Sokrates mlaskał pijąc cykutę
Świat jest bliski zniszczenia- pytanie
Świat jest bliski zniszczenia- odpowiedź
A przecież Sokrates mlaskał pijąc cykutę
Ryba
Jej znak wyprzedził symbolikę Krzyża
Jej wnętrze zwiedzał Jonasz z latarką
Jej blady uśmiech spod prześwietlonej tafli unieruchamia mężczyzn
Ja dodaję poniżej kilka dalszych haiku do przekładu:
Bogoszukańcy
Jak niemowlęta ssają- aż do starości- palec
Przecież miał Bóg być na spodzie
Widmo dzieciństwa naprzeciw śmierci jest tak nikczemne
Ważka
Ważka w opisaniu ucznia Bascho
Jest skrzydlatym strąkiem papryki
U nas oczyma ogromnymi jak żarna rzucone w trzciny
Holandia
Chłop- półgłówek utacza bałwana z nitek babiego lata
Pastor usiłuje nawrócić dym z komina cytatami z szyldów rzeźnika
Dlaczego ma być wszystko uporządkowane jak w brylancie Spinozy
Poniżej, w formie zabawy, zestawiłem dwa haiku ze zdań Komeniusza:
Szkoła
Pod wierzchem głowy ma byt swój fantazja
Szkół, gdzie by nie ćwiczonych ćwiczono, potrzeba.
Czegom zapomniał, kto pamiętny jest, niech mi przypomni.
Nauka
drzemiący głową kiwa, śpiący sapie albo chrapie
cośkolwiek teraz pojął, drugiemu rozpowiedz
Jej znak wyprzedził symbolikę Krzyża
Jej wnętrze zwiedzał Jonasz z latarką
Jej blady uśmiech spod prześwietlonej tafli unieruchamia mężczyzn
Ja dodaję poniżej kilka dalszych haiku do przekładu:
Bogoszukańcy
Jak niemowlęta ssają- aż do starości- palec
Przecież miał Bóg być na spodzie
Widmo dzieciństwa naprzeciw śmierci jest tak nikczemne
Ważka
Ważka w opisaniu ucznia Bascho
Jest skrzydlatym strąkiem papryki
U nas oczyma ogromnymi jak żarna rzucone w trzciny
Pająk
Po winorośli- nocą- wspinają się pająki
Nuże podaj rękę druhu popatrzymy w okno
Gospodarz czy śpi- gospodyni czy młoda
Po winorośli- nocą- wspinają się pająki
Nuże podaj rękę druhu popatrzymy w okno
Gospodarz czy śpi- gospodyni czy młoda
Poezja
Od rana zawiązuję biały kitel śniegu i hajda do gawry
Śpiący niedźwiedź wynajął mnie jako pedicurzystę
Piłując okrwawione pazury myślę: Cóż za podniecający zawód
Zen
O Zen- nie zadławiaj w nas węża i lisa
O Zen- uratuj w nas delikatną naturalność szakala
Pomówiliśmy zwierzęta o nas samych- a one nas nie odepchnęły
Od rana zawiązuję biały kitel śniegu i hajda do gawry
Śpiący niedźwiedź wynajął mnie jako pedicurzystę
Piłując okrwawione pazury myślę: Cóż za podniecający zawód
Zen
O Zen- nie zadławiaj w nas węża i lisa
O Zen- uratuj w nas delikatną naturalność szakala
Pomówiliśmy zwierzęta o nas samych- a one nas nie odepchnęły
Holandia
Chłop- półgłówek utacza bałwana z nitek babiego lata
Pastor usiłuje nawrócić dym z komina cytatami z szyldów rzeźnika
Dlaczego ma być wszystko uporządkowane jak w brylancie Spinozy
Leszczyńskie haiku mogą więc być przekładami i zapożyczeniami z haiku Grochowiaka, ale mogą też sięgać po zasób 1000 zdań Komeniusza!
DRZWI JĘZYKÓW OTWORZONE.
Komeński, osiadłszy w Lesznie, dla użytku tutejszej szkoły opracował podręcznik do nauki łaciny (Janua linguarum reserata, 1631), w którym pragnął połączyć naukę słów z nauką rzeczy. W 100 ustępach, omawiających wszelkie dziedziny, z którymi się człowiek styka, zamieścił 1000 zdań łacińskich i około 8000 słów, z których każde miało zaznajomić ucznia z nową rzeczą. Do tekstu łacińskiego dodał w następnych wydaniach niemiecki i polski, aby czytanka łacińska mogła stać się zarazem pierwszą książka języka ojczystego.
Zamieszczamy dla przykładu dwa ustępy z Januy tylko w tekście polskim, którego autorem był rektor szkoły leszczyńskiej Andrzej Węgierski (Gdańsk 1633).
27. O ZMYSŁACH WEWNĘTRZNYCH
340. Abyś czuł, że czujesz, wewnętrzne zmysły dane są trzy, które w mózgu miejsce mają.
341. Mianowicie pod ciemieniem zmysł wspólny, który rzeczy widzianej, słyszanej, kosztowanej etc. wyrażenie przyjmuje.
342. Ten we śnie od pary bywa zatkany, stąd nieczułość.
343. Pod wierzchem głowy ma byt swój fantazja, która różność rzeczyrozsądza.
344. Ta w ustawicznym jest poruszaniu, stąd myślenia, sny i rozmaite imaginacje.
345. Pod tyłem głowy pamięć jest, która rzeczy pojęte i rozeznane na przyszłe używanie chowa.
346. Owe rzeczy podobieństwa (lub dawno lub świeżo wbite w pamięć) ku spatrzeniu [2] znowu brać, wspamiętywać sobie jest.
347. Te jeśli zapamiętane[3] są, zapomnieniem nazywamy.
348. Przeto na co stale pamiętać chcemy, na to często wspominamy.
349. Czegom zapomniał, kto pamiętny jest, niech mi przypomni.
350. Niespanie zbytnie mózg wysusza, spanie pokrzepia, przeto że odwilża.
351. Ani tak bardzo niejedzenie mdli jako niespanie.
352. Komu się chce spać, ziewa i przeciąga się, drzemiący głową kiwa, śpiący sapie albo chrapie.
68. O SZKOLE I ĆWICZENIU
724. Ponieważ uczeni do wszystkiego sposobni są, prostacy zaś mało społeczności ludzkiej pożytku przynoszą, Szkół, gdzie by nie ćwiczonych ćwiczono, potrzeba.
725. Lecz te nie są (jako bezrozumni rozumieją) katownie, ale gra[5] by tylko uczeń dowcipny biegłego i mądrego dostał nauczyciela.
725. Lecz te nie są (jako bezrozumni rozumieją) katownie, ale gra[5] by tylko uczeń dowcipny biegłego i mądrego dostał nauczyciela.
726. On bowiem jeśli się uczy dobrowolnie, wypytuje się chciwie, a słucha pilnie; ten jeśli uczy chętnie, ćwiczy opatrznie, a przypomina ustawicznie, oba mają wyborną uciechę.
727. Czego Rektorowie (rządcy) i szkolnych Mistrzów pomocnicy Pedagogowie (dzieciowodzowie) pilnują — dla kwartałów [6] (zapłaty).
728. Przyłożyć jednak trzeba do ćwiczenia karności, to jest obyczajów złych ganienia i rózgi, żeby albo rozpusta albo niedbalstwo nie weszło w obyczaj.
729. Kto na napominania nie dba, niech będzie bity.
730. Katedra dla nauczającego jest, ławki dla uczących się.
731. Piórkiem, którego wrąb nożykiem przyprawiają, piszemy na papierze albo na pergaminie, rylcem na książkach kamiennych[7], aby się wymazać mogło.
732. Co nauczyciel powiada, ty pisz po nim; on błędy pokazując poprawi, jeśli co źle położono; abyś się, czego cię oducza, oduczył.
733. Na pamięć czego się chcesz nauczyć, czytawaj częstokroć: nie prędko, przemijając i niedbale, ale na rzeczy pilny wzgląd mając, a tak będzie tkwiło.
734. Powtarzanie ciche jest, na pamięć mówienie (czytanie) głośne; doświadczenie (ekzamen) każdodzienne albo nadzwyczajne.
735. Jeśli chcesz szczęśliwie w naukach postępować, cośkolwiek teraz pojął, drugiemu rozpowiedz.
736. Słuszna bowiem pokazującego pilnie naśladować, spółuczniom ubiegając się nie dać naprzód.
737. Z pospolitych szkół po stopniach pomknieni bywamy do Szkół więtszych (gimnazjum), stamtąd do Akademii, które bakałarze, mistrze i doktory czynią.
Poniżej, w formie zabawy, zestawiłem dwa haiku ze zdań Komeniusza:
Szkoła
Pod wierzchem głowy ma byt swój fantazja
Szkół, gdzie by nie ćwiczonych ćwiczono, potrzeba.
Czegom zapomniał, kto pamiętny jest, niech mi przypomni.
Nauka
Pomknieni bywamy do Szkół więtszych
drzemiący głową kiwa, śpiący sapie albo chrapie
cośkolwiek teraz pojął, drugiemu rozpowiedz
wtorek, 23 stycznia 2018
Przykłady i wiedza o haiku
Wybór klasycznych
wierszy haiku
Zima (x7)
http://www.haiku.art.pl/zima
Wiosna (x8)
http://www.haiku.art.pl/wiosna
Lato (x9)
http://www.haiku.art.pl/lato
Jesień (x8)
http://www.haiku.art.pl/jesien
wierszy haiku
Zima (x7)
http://www.haiku.art.pl/zima
Wiosna (x8)
http://www.haiku.art.pl/wiosna
Lato (x9)
http://www.haiku.art.pl/lato
Jesień (x8)
http://www.haiku.art.pl/jesien
Wstęp do wydania pierwszego
(Fragment)
Każdy wiersz jest obrazkiem – szkicem, który notuje aktualny stan jakiegoś wycinka świata w sposób najpełniejszy, ponieważ oddaje jego barwę, muzykę, nawet zapach i całą otaczającą go atmosferę, działającą na uczucia poety i czytelnika. Podobnie jak w obrazach zen [tzw. zenga], gdzie poszczególne cząsteczki wszechświata: drzewo albo kwiat czy nawet tylko liść, istnieją samotnie w białej i pustej przestrzeni, opisując ten świat w sposób najkrótszy i najbardziej wyczerpujący. Porównanie z malarstwem nie jest tutaj przypadkowe, albowiem oba przejawy sztuki stworzone zostały przez tę samą myśl: chęć świadomego przeżycia momentu teraźniejszego.
Dlatego mistrzowie haiku porzucali swoich bliskich, by pędzić dni w niestrudzonych wędrówkach i jako mnisi buddyjscy ze spokojem poddać się prawu niestałości wszechrzeczy, zajrzeć w głąb czasu. A więc tym mocniej odczuwali proste, czyste piękno rzeczy, która ma przeminąć, piękno, jakie widzą dzieci, i utrwalali je w swojej poezji. Potrafili darzyć miłością żaby i koniki polne, pchły i komary tak samo, jak wiosnę i kwiaty. Pisali o żebrakach i sierotach, o zwyczajnych zdarzeniach i prostych czynnościach. Dlatego czytając haiku ma się nieodparte wrażenie, że traktują oni każdą rzecz jak coś bardzo bliskiego, co żyjąc własnym życiem chce zasłużyć sobie na naszą uwagę i pracuje na oświecenie człowieka, bo czasem chwila może zrodzić w nim satori – to nagłe zrozumienie, może ocknienie, pozwalające wznieść na wyższy poziom umysł i wolę i przyjmować rzeczywistość ze spokojem, bez pośpiechu, z pewną rezygnacją.
W języku japońskim znajdujemy określenie takiego stosunku do życia: mushin. Są to dwa ideogramy, z których jeden wyraża niebyt, a drugi serce, duszę, myśl. Stan spokoju emocjonalnego, w którym nie istnieje wysiłek woli. Aby wyjaśnić słowo mushin, często podaje się za przykład noc i jasny księżyc, który świeci nad jeziorem. Woda odbija światło księżyca, a dzieje się to właśnie bez dążenia. Poeta ogląda świat w taki sposób, jakby patrzył na niego w lustrze. Jest tym lustrem, więc daje jego oczom i sercu obraz najbardziej obiektywny, nie pozwalając zapomnieć o tym, że i on w tym obrazie istnieje. Ale ten, kto pozbawiony jest takiego spojrzenia, mógłby iść przez życie nie współodczuwając (bo za mało powiedzieć: nie zauważając) przedmiotów, zwierząt, roślin i innych zjawisk przyrody.
Dlatego nam, Europejczykom, którzy układamy wszystkie zjawiska w logiczny ciąg, a korzyści płynące z realnego świata cenimy wyżej niż to, co dzieje się w naszym wnętrzu, tak czasem trudno zrozumieć w pełni haiku – poezję mówiącą raczej o duchu natury niż o jej szacie zewnętrznej; o nastroju obiektu poetyckiego wyraźniej niż o nastroju poety. Żadna ze strof tej poezji nie opisuje w sposób bezpośredni uczuć podmiotu. Domyślić się ich można tylko poprzez atmosferę, w jakiej poeta znajduje otaczający go świat.
W poezji japońskiej ten świat jest zasłoną, za którą autor ukrywa swój smutek. Czasami jest to smutek wyrażony nastrojem samotności, a raczej odosobnienia (sabi), jakim emanują widziane oczami poety rzeczy i sprawy. Może to być samotność deszczu uderzającego nocą w liście drzew lub samotność wydobywająca się z krzykiem cykad wśród białych, wyschłych na wietrze skał, albo samotność Drogi Mlecznej rozciągającej się ponad wzburzonym morzem. Czasami jest to smutek pochodzący z ascetycznego poczucia niedostatku (wabi), który poeta zamienia w nastrój prostoty i, w pewnym sensie, niedoskonałości czy niewykończenia.
Struktura kompozycji
Haiku składa się z 17 sylab podzielonych na trzy części znaczeniowe po 5, 7 i 5 sylab. Oryginalne haiku pisane po japońsku składa się z jednej ciągłej linijki, a podział na trzy wersy stosuje się tylko w transliteracji tekstu japońskiego oraz w utworach w językach innych niż japoński. Ponadto poeci piszący w innych językach, ze względu na ich odmienną budowę, często nie stosują japońskiego metrum, zachowując jednak ducha tej sztuki. Na przykład Czesław Miłosz przełożył (na podstawie tłumaczeń z języka angielskiego) na język polski wybrane utwory klasycznego haiku, w których zachował tylko podział na trzy wersy.
Ważnymi elementami klasycznego haiku są:
- kigo – („słowo na temat pory roku”) odniesienie do pory roku
- kireji – („cięcie”) podział wiersza na dwie w pewnym stopniu niezależne części (w językach innych niż japoński zaznaczane myślnikiem, wykrzyknikiem etc.)
Współczesne haiku
We współczesnej Japonii haiku jest nadal chętnie (a przede wszystkim powszechnie) uprawianą formą poezji, co znajduje swój wyraz w programach telewizyjnych na temat haiku, wierszach czytelników publikowanych w gazetach codziennych lub w ogólnokrajowych konkursach haiku. Na przykład japońska firma Itoen produkująca herbatę marki Ōi Ocha organizuje doroczny konkurs haiku, w którym nagrodą, poza pieniędzmi, jest publikacja zwycięskich utworów na etykietach butelek z herbatą (przez cały rok). Do chwili obecnej przeprowadzono 19 edycji, od początku przyjmując zgłoszenia w językach japońskim i angielskim (przyznawana jest osobna nagroda dla haiku po angielsku).
Haiku jest związane z filozofią zen, która w sztuce zakłada operowanie paradoksem, subtelność, estetyczny minimalizm i wyzbycie się własnego ja. Najlepsze haiku często świadomie nie pozwalają na jakąkolwiek konkretną interpretację, a jednak pozostawiają w odbiorcy ulotne, refleksyjne odczucie, które chciał przekazać poeta.
Haiku tworzone elektronicznie
W pierwszej połowie stycznia 2008 brytyjski tygodnik popularnonaukowy New Scientist ogłosił, że dr Naoko Tosa (wykładowczyni Academic Center for Computing and Media Studies uniwersytetu w Kioto, Japonia), opracowała program komputerowy, który na podstawie trzech słów zaproponowanych przez użytkownika tworzy haiku, które następnie może być przez niego dopracowane. Program uczy się na tej podstawie jego preferencji, co wykorzystuje przy tworzeniu kolejnych utworów.
Haiku w tłumaczeniu Miłosza
https://www.salon24.pl/u/blogpanienki/512405,haiku-w-tlumaczeniu-czeslawa-milosza-cz-1
https://www.salon24.pl/u/blogpanienki/512405,haiku-w-tlumaczeniu-czeslawa-milosza-cz-1
poniedziałek, 22 stycznia 2018
Dzień Dziadka
O dziadku, Wojciechu Prejbiszu, nie zachowały się prawie żadne przekazy rodzinne. Nasza Babcia, a jego żona wyjechała na początku lata 1914 roku na wakacje nad morze z dwojgiem synków - pięcioletnim Antosiem i rocznym Andrzejkiem, i tamtego lata wojna rozdzieliła ją z mężem na zawsze. Dziadek w momencie internowania go przez Rosjan jako poddanego niemieckiego, dopiero od dziesięciu lat przebywał w Warszawie, był głównie zajęty uruchamianiem fabryki pasów transmisyjnych i nie zdążył nawet poznać szerszego kręgu nowych znajomych, z wyjątkiem rodziny kuzyna Kadzidłowskiego. Ale jego brat Bronisław był fotografem - w końcu XIX wieku był to zawód prawie artystyczny, i dopiero ostatnio udało nam się zobaczyć fotograficzny portret Wojciecha zrobiony w zakładzie fotograficznym brata w Poznaniu:
Jest dziełem przypadku, że Dzień Dziadka jest obchodzony w tym samym dniu,
w którym świętujemy wybuch Powstania Styczniowego. Jego uczestnikiem był ojciec Wojciecha - Józef Preibisz, z wykształcenia lekarz. Jako Wielkopolanin dołączył do oddziału generała Taczanowskiego, biorąc udział w kilkutygodniowym rajdzie na teren zaboru rosyjskiego. Taczanowski 29 kwietnia 1863 roku odniósł zwycięstwo pod Pyzdrami, ale już 8 maja został rozbity pod Ignacewem.
Poniżej zdjęcie Józefa z czasów bliskich wypadkom powstańczym:
Jest dziełem przypadku, że Dzień Dziadka jest obchodzony w tym samym dniu,
w którym świętujemy wybuch Powstania Styczniowego. Jego uczestnikiem był ojciec Wojciecha - Józef Preibisz, z wykształcenia lekarz. Jako Wielkopolanin dołączył do oddziału generała Taczanowskiego, biorąc udział w kilkutygodniowym rajdzie na teren zaboru rosyjskiego. Taczanowski 29 kwietnia 1863 roku odniósł zwycięstwo pod Pyzdrami, ale już 8 maja został rozbity pod Ignacewem.
Poniżej zdjęcie Józefa z czasów bliskich wypadkom powstańczym:
niedziela, 21 stycznia 2018
Ile to jest bilion?
Bilion to milion milionów! Taka liczba przekracza wyobraźnię przeciętnego, zazwyczaj "humanistycznego" inteligenta. W społeczeństwie liczącym ok. 40 milionów obywateli takie sumy (830 miliardów dolarów, czyli ok. 3 bilionów złotych) spodziewanych (żądanych!) reparacji niemieckich oznaczają perspektywę dysponowania sumą ok. miliona dolarów na inwestycje restytucyjne i rozwojowe przez 40 obywateli! Wyobraźcie sobie grupę waszych najbliższych znajomych (zazwyczaj jest to ok. 40 osób) połączonych działaniami we wspólnym projekcie kulturalno-edukacyjnym czy też infrastrukturalnym. Budżetowanie takich projektów, z samorządowej czy państwowej kasy, zazwyczaj nie przekracza kilkudziesięciu tysięcy złotych. A tutaj pojawia się suma kilku milionów złotych! I to przy założeniu równomiernego rozdziału środków z reparacji. A w praktyce tylko 20% procent społecznych projektów warte jest wsparcia. Czyli na każdy sensowny projekt przypadnie parę milionów dolarów! Jakimi idiotami muszą być "Polacy" rezygnujący z takich funduszy! A może oni są po tzw. "innych pieniądzach"?
Dziewczyny grają na maksa
Tenis kobiecy staje się ciekawszy od męskiego, bo bardziej zacięty i bliższy naszym możliwościom:
Może powinienem (powinniście) poćwiczyć na ściance i wrócić do przyzwoitej, czy choćby jakielkolwiek formy? Jak się trochę grało (gra) to oglądanie sprawia więcej przyjemności!
sobota, 20 stycznia 2018
Bliskie spotkania anglojęzyczne
Znacie? Znamy. No to posłuchajcie:
Jan Kochanowski:
O KOŹLE
Kozieł, kto go zna, piwszy do północy,
Nie mógł do domu trafić o swej mocy;
Ujźrzawszy kogoś: "Słuchaj, panie młody,
Proszę cię, nie wiesz ty mojej gospody?"
A ten: "Niech cię znam, tedy się dowiewa".
"Jam - pry - jest Kozieł". "Idźże spać do chlewa!"
To było wieki temu - a dzisiaj:
http://www.tvp.info/35675816/kac-piaseczno-czyli-tragikomiczne-skutki-picia-anglika-z-polakami
A z drugiej strony świadomości-nieświadomości, doskonała interpretacja Dolores O'Riordan piosenki Edyty Bartosiewicz "Skłamałam":
https://tygodnik.tvp.pl/35656084/dolores-wiedziala-ze-zycie-nie-jest-teatrem
Jan Kochanowski:
O KOŹLE
Kozieł, kto go zna, piwszy do północy,
Nie mógł do domu trafić o swej mocy;
Ujźrzawszy kogoś: "Słuchaj, panie młody,
Proszę cię, nie wiesz ty mojej gospody?"
A ten: "Niech cię znam, tedy się dowiewa".
"Jam - pry - jest Kozieł". "Idźże spać do chlewa!"
To było wieki temu - a dzisiaj:
http://www.tvp.info/35675816/kac-piaseczno-czyli-tragikomiczne-skutki-picia-anglika-z-polakami
A z drugiej strony świadomości-nieświadomości, doskonała interpretacja Dolores O'Riordan piosenki Edyty Bartosiewicz "Skłamałam":
https://tygodnik.tvp.pl/35656084/dolores-wiedziala-ze-zycie-nie-jest-teatrem
piątek, 19 stycznia 2018
Elegancka kamienica
-To była elegancka kamienica - powiedziała najstarsza jej mieszkanka, pani Witczak, od urodzenia w 1928 roku mieszkająca na Dobrej 31.
I rzeczywiście! Zachowane zdjęcia jej ozdobnej elewacji są tego najlepszym dowodem:
I rzeczywiście! Zachowane zdjęcia jej ozdobnej elewacji są tego najlepszym dowodem:
czwartek, 18 stycznia 2018
Polska-Izrael-USA: reparacje
Kaczyński, który w czwartek (18.01) wziął udział w posiedzeniu senackiego klubu PiS, pytany przez dziennikarzy, czy Polska zmienia swoje stanowisko, jeśli chodzi o reparacje, powiedział: „Powiem krótko, nie zmieniamy”.
Szef gabinetu premiera, Marek Suski został w TV Republika zapytany m.in., kiedy tu, w Polsce można spodziewać się zakończenia prac nad raportem dotyczącym wymiaru strat, jakie Polska poniosła na skutek niemieckich działań wojennych. Dokument przygotowuje zespół parlamentarny pod kierownictwem posła PiS Arkadiusza Mularczyka.
Szef gabinetu premiera odparł, że jest to skomplikowana kwestia, jednak raport jest „na bardzo zaawansowanym poziomie”.
Polityk został też zapytany, czy sojusznikiem Polski w sprawie reparacji wojennych od Niemiec mogą być: Izrael i USA.
Oby tak się stało
— powiedział Suski.
Poinformował, że jest przygotowywana wizyta szefa rządu w Stanach Zjednoczonych.
Być może tam się to (sprawa reparacji - PAP) pojawi. Jesteśmy na to przygotowani, mamy pewne wyliczenia. My byliśmy ofiarami wojny tak, jak i nasi żydowscy bracia i jeżeli już, to powinniśmy domagać się od agresora odszkodowań
— podkreślił.
Kostrzewa-Zorbas:
Odszkodowania dla Polski i ofiar Holokaustu – fundamentalne zasady
Polska może wystąpić o reparacje od Niemiec za II wojnę światową. W Stanach Zjednoczonych Ameryki pojawiają się inicjatywy prawodawcze i polityczne dla zapewnienia zwrotu własności odebranej – między innymi na terytorium Polski – ofiarom Holokaustu, które przeżyły, lub ich rodzinom, albo wypłacenia im odszkodowań, a w przypadku braku spadkobierców – przeznaczenia odszkodowań na cele społeczne i edukacyjne. W obu sprawach Polska powinna przestrzegać wielu zasad cywilizacji i prawa międzynarodowego, bez których polskie działania będą budzić niezrozumienie i opór lub obojętność, i staną się nieskuteczne. Poniżej trzy fundamentalne zasady spośród wielu.
1. Zasada niedyskryminacji obywateli i ich bliskich i potomków, oraz osób prawnych II Rzeczypospolitej Polskiej. Żądając odszkodowań wojennych dla polskiego państwa, a za jego pośrednictwem także dla samorządów terytorialnych, instytucji kultury, nauki i edukacji, instytucji religijnych, organizacji społecznych i przedsiębiorstw, oraz indywidualnych obywateli II RP lub ich żyjących bliskich i potomków, nie wolno wprowadzać podziałów według przynależności etnicznej, rasowej, językowej, religijnej ani innej. Przeciwstawienia w rodzaju „my Polacy – oni Żydzi” dzieliłyby naród polityczny – demos (pojęcie różne od etnosu) wbrew między innymi gwarancjom równouprawnienia obywateli, zawartym w konstytucjach II Rzeczypospolitej. Niedyskryminacja to zarazem droga do połączenia starań o odszkodowania dla Polski i dla polskiej społeczności żydowskiej – w tym do koalicji między Polską a światową społecznością żydowską.
2. Zasada wszechstronności roszczeń. Starania związane ze skutkami Holokaustu w Polsce bywają zdominowane przez oczekiwanie restytucji nieruchomości zabranych przez nazistowską III Rzeszę. Często chodzi o same grunty, bo nie przetrwało nic, co na nich stało – jak w zburzonych przez Niemcy dzielnicach Warszawy. Takie podejście niesłusznie redukuje wartość strat i zniszczeń, zatem odpowiedzialność sprawcy. Po trzech pokoleniach i zmianach urbanistycznych i innych od II wojny światowej zwrot nieruchomości jest – z nielicznymi wyjątkami – niemożliwy, ale możliwe są odszkodowania od Niemiec nie tylko za zabrane grunty, lecz również za zniszczone w całości lub części budynki, budowle i infrastrukturę, a także za zagrabiony majątek ruchomy – na przykład maszyny, surowce, towary i inny majątek przedsiębiorstw – oraz własność intelektualną, aktywa finansowe, złoto i inne cenne zasoby. Oraz za – najcenniejsze ze wszystkiego – życie i zdrowie fizyczne i psychiczne ludzi.
3. Zasada odpowiedzialności sprawcy. Ostatecznym adresatem roszczeń o odszkodowania musi być sprawca szkód. Polska była nie sprawcą, lecz ofiarą II wojny światowej, a mimo to nie otrzymała od Niemiec reparacji, które mogłaby przekazywać dalej. Natomiast Polska może teraz zebrać niezaspokojone dotąd roszczenia odszkodowawcze ofiar Holokaustu lub ich rodzin, oraz osób prawnych wymienionych powyżej, które dotknął Holokaust, i powinna je przedstawić wraz ze wszystkimi innymi uzasadnionymi roszczeniami – w tym dotyczącymi majątku państwa polskiego i samorządów terytorialnych – Republice Federalnej Niemiec jako następcy III Rzeszy Niemieckiej. Rzeczpospolita Polska powinna włączyć wszystkie powyższe roszczenia do treści zarówno możliwych negocjacji z Niemcami, jak potencjalnego pozwu do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze – najwyższego sądu Systemu Narodów Zjednoczonych.
Szef gabinetu premiera, Marek Suski został w TV Republika zapytany m.in., kiedy tu, w Polsce można spodziewać się zakończenia prac nad raportem dotyczącym wymiaru strat, jakie Polska poniosła na skutek niemieckich działań wojennych. Dokument przygotowuje zespół parlamentarny pod kierownictwem posła PiS Arkadiusza Mularczyka.
Szef gabinetu premiera odparł, że jest to skomplikowana kwestia, jednak raport jest „na bardzo zaawansowanym poziomie”.
Polityk został też zapytany, czy sojusznikiem Polski w sprawie reparacji wojennych od Niemiec mogą być: Izrael i USA.
Oby tak się stało
— powiedział Suski.
Poinformował, że jest przygotowywana wizyta szefa rządu w Stanach Zjednoczonych.
Być może tam się to (sprawa reparacji - PAP) pojawi. Jesteśmy na to przygotowani, mamy pewne wyliczenia. My byliśmy ofiarami wojny tak, jak i nasi żydowscy bracia i jeżeli już, to powinniśmy domagać się od agresora odszkodowań
— podkreślił.
Kostrzewa-Zorbas:
1. Zasada niedyskryminacji obywateli i ich bliskich i potomków, oraz osób prawnych II Rzeczypospolitej Polskiej. Żądając odszkodowań wojennych dla polskiego państwa, a za jego pośrednictwem także dla samorządów terytorialnych, instytucji kultury, nauki i edukacji, instytucji religijnych, organizacji społecznych i przedsiębiorstw, oraz indywidualnych obywateli II RP lub ich żyjących bliskich i potomków, nie wolno wprowadzać podziałów według przynależności etnicznej, rasowej, językowej, religijnej ani innej. Przeciwstawienia w rodzaju „my Polacy – oni Żydzi” dzieliłyby naród polityczny – demos (pojęcie różne od etnosu) wbrew między innymi gwarancjom równouprawnienia obywateli, zawartym w konstytucjach II Rzeczypospolitej. Niedyskryminacja to zarazem droga do połączenia starań o odszkodowania dla Polski i dla polskiej społeczności żydowskiej – w tym do koalicji między Polską a światową społecznością żydowską.
2. Zasada wszechstronności roszczeń. Starania związane ze skutkami Holokaustu w Polsce bywają zdominowane przez oczekiwanie restytucji nieruchomości zabranych przez nazistowską III Rzeszę. Często chodzi o same grunty, bo nie przetrwało nic, co na nich stało – jak w zburzonych przez Niemcy dzielnicach Warszawy. Takie podejście niesłusznie redukuje wartość strat i zniszczeń, zatem odpowiedzialność sprawcy. Po trzech pokoleniach i zmianach urbanistycznych i innych od II wojny światowej zwrot nieruchomości jest – z nielicznymi wyjątkami – niemożliwy, ale możliwe są odszkodowania od Niemiec nie tylko za zabrane grunty, lecz również za zniszczone w całości lub części budynki, budowle i infrastrukturę, a także za zagrabiony majątek ruchomy – na przykład maszyny, surowce, towary i inny majątek przedsiębiorstw – oraz własność intelektualną, aktywa finansowe, złoto i inne cenne zasoby. Oraz za – najcenniejsze ze wszystkiego – życie i zdrowie fizyczne i psychiczne ludzi.
3. Zasada odpowiedzialności sprawcy. Ostatecznym adresatem roszczeń o odszkodowania musi być sprawca szkód. Polska była nie sprawcą, lecz ofiarą II wojny światowej, a mimo to nie otrzymała od Niemiec reparacji, które mogłaby przekazywać dalej. Natomiast Polska może teraz zebrać niezaspokojone dotąd roszczenia odszkodowawcze ofiar Holokaustu lub ich rodzin, oraz osób prawnych wymienionych powyżej, które dotknął Holokaust, i powinna je przedstawić wraz ze wszystkimi innymi uzasadnionymi roszczeniami – w tym dotyczącymi majątku państwa polskiego i samorządów terytorialnych – Republice Federalnej Niemiec jako następcy III Rzeszy Niemieckiej. Rzeczpospolita Polska powinna włączyć wszystkie powyższe roszczenia do treści zarówno możliwych negocjacji z Niemcami, jak potencjalnego pozwu do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze – najwyższego sądu Systemu Narodów Zjednoczonych.
poniedziałek, 15 stycznia 2018
?!
Polska, jedyny kraj na świecie, gdzie upadła opozycja, a nie rząd. To jakaś „popierdółka” jest, a nie opozycja. Takie wizerunkowe samobójstwo, takie samozaorania, taka „piękna” katastrofa w sprawie aborcji, wykonana przez „totalną opozycję”. Świat nie widział.
sobota, 13 stycznia 2018
Hiszpański przed niemieckim
Germaniści niepotrzebni
Dariusz Chętkowski (Polityka 12.01.2018)
Dariusz Chętkowski (Polityka 12.01.2018)
Po rusycystach, filologach klasycznych i romanistach przyszła kolej na germanistów. Młodzież nie chce uczyć się niemieckiego. Wybiera ten język nieliczna grupa pasjonatów. Reszta chce czegoś innego.
Już od paru lat widać, że niemiecki wypadł z łask. Dyrekcja musiała stawać na głowie, aby zapełnić germanistom etaty. Tworzyła klasy, gdzie ten język był obowiązkowy. Kiedy jednak uczniowie zaczęli szukać szkół, gdzie można naprawdę wybrać drugi język obcy (po obowiązkowym angielskim), wtedy trzeba było postawić na większe dobro niż nauczycielskie etaty.
Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Szkoła średnia przetrwa, jeśli będzie zaspokajać potrzeby uczniów. W liceum ogólnokształcącym – takim na ok. 400 uczniów – jest miejsce na czterech-pięciu anglistów, jednego romanistę (najlepiej pół od francuskiego i pół od włoskiego), trzy czwarte germanisty, ćwierć rusycysty, skrawek filologa klasycznego (na koło zainteresowań) oraz jednego pełnego nauczyciela hiszpańskiego.
To dzisiaj. Trendy są takie, że za kilka lat może być w szkołach tylko angielski i hiszpański, a inne języki obce albo jako koła zainteresowań, albo dla grup międzyszkolnych. Gorzej niż rusycysta, germanista, romanista i filolog klasyczny ma tylko nauczyciel filozofii.
piątek, 12 stycznia 2018
Niepodległościowe wzmożenie
Minister Kultury, Piotr Gliński:Od Nowego Roku działa Narodowy Fundusz Ochrony Zabytków. Jest to pierwsza tego typu instytucja, nikt tego nie zrobił przed nami. Wpływami Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków są środki z administracyjnych kar pieniężnych, ale planujemy, by w przyszłości były nimi także opłaty turystyczne i „prozabytkowe”. Te środki będą przeznaczane nie tylko na zabytki historyczne, ale także na rewitalizację miast. Co prawda nasz rząd zwiększył dotację na zabytki o 20 mln zł, ale potrzeby są ogromne. Dla porównania: tzw. „prezydencki” Fundusz Ochrony Zabytków Miasta Krakowa otrzymuje rocznie ok. 30 mln zł, a my mamy 115 mln zł na cały kraj.
Od 1 stycznia rusza nowy Instytut Architektury i Urbanistyki - środowisko architektów bardzo chciało jego powstania. To jest kwestia walki o edukację i ład przestrzenny, o piękno polskiej architektury; i ten instytut będzie o to dbał w sensie propozycji legislacyjnych, przeciwstawienia się presji inwestorów, deweloperów itd.
Wiadomość sprzed kilku dni:Przekazanie archiwalnych filmów zespołowi ds reparacji
Archiwa Telewizji Polskiej pomogą liczyć powojenne straty Polski. Skorzysta z nich parlamentarny zespół zajmujący się sprawą reparacji od Republiki Federalnej Niemiec.
Materiały zawierają tysiące godzin materiału archiwalnego czyli setki filmów od września 1939 r. do końca II wojny światowej. Uwieczniono na nich powstanie warszawskie, obronę Westerplatte, zsyłki do obozów zagłady.
Archiwalne nagrania mają pomagać, poza innymi źródłami, szacować koszty niemieckiej okupacji.
– Jest to duży materiał więc musimy nad tym usiąść, posegregować i znaleźć te fragmenty, które będą nas interesowały. Niemcy wywozili wagonami obrazy, rzeźby czy księgozbiory – powiedział Arkadiusz Mularczyk.
Raport podsumowujący straty Polski w trakcie II wojny światowej ma powstać jeszcze w tym roku.
Myślę, że materiał o Powstaniu widzianym z Dobrej może zainteresować wszystkie powstające instytucje:
Od 1 stycznia rusza nowy Instytut Architektury i Urbanistyki - środowisko architektów bardzo chciało jego powstania. To jest kwestia walki o edukację i ład przestrzenny, o piękno polskiej architektury; i ten instytut będzie o to dbał w sensie propozycji legislacyjnych, przeciwstawienia się presji inwestorów, deweloperów itd.
Wiadomość sprzed kilku dni:Przekazanie archiwalnych filmów zespołowi ds reparacji
Archiwa Telewizji Polskiej pomogą liczyć powojenne straty Polski. Skorzysta z nich parlamentarny zespół zajmujący się sprawą reparacji od Republiki Federalnej Niemiec.
Materiały zawierają tysiące godzin materiału archiwalnego czyli setki filmów od września 1939 r. do końca II wojny światowej. Uwieczniono na nich powstanie warszawskie, obronę Westerplatte, zsyłki do obozów zagłady.
Archiwalne nagrania mają pomagać, poza innymi źródłami, szacować koszty niemieckiej okupacji.
– Jest to duży materiał więc musimy nad tym usiąść, posegregować i znaleźć te fragmenty, które będą nas interesowały. Niemcy wywozili wagonami obrazy, rzeźby czy księgozbiory – powiedział Arkadiusz Mularczyk.
Raport podsumowujący straty Polski w trakcie II wojny światowej ma powstać jeszcze w tym roku.
Myślę, że materiał o Powstaniu widzianym z Dobrej może zainteresować wszystkie powstające instytucje:
sobota, 6 stycznia 2018
Ząb - Legenda Tatr

Pamiętacie? Skrzypienie śniegu w drodze na pasterkę? I te góralakie śpiewanie - męska strona unikalnym w Polsce falsetem! Żeńska strona - czysto i z uczuciem. Można było to pokochać i uwierzyć w ich wiarę (chociaż proboszcz zazwyczaj był po kilku kieliszkach). Tam są nasze korzenie:
http://wkramost.blogspot.com/2014/02/gora-zab.html
http://wkramost.blogspot.com/2014/05/jak-nitki-w-splocie.html
http://wkramost.blogspot.com/2014/02/zabczanin-kamil-stoch.html
http://wkramost.blogspot.com/2011/12/kolednicy.html
http://wkramost.blogspot.com/2011/10/harenda.html
Zdjęcie z Tatr: pierwszy z lewej w najwyższym rzędzie to nasz "rodzinny" ksiądz - Bernard Preibisz
Skoki Stocha:
https://www.youtube.com/watch?v=D6MJ5CW8KGI&t=17s
wtorek, 2 stycznia 2018
Kałasznikow
Od 7.40 rewelacyjny muzycznie występ Maryli z orkiestrą z Macedonii:
https://www.youtube.com/watch?v=sC62RR_3kv0
Poniżej jedna z polskich wersji słów (Rodowicz śpiewa wersję z innymi słowami, której dotychczas nie znalazłem w Internecie):
Kałasznikow
Myśli niegrzeczne przychodzą mi do głowy.
Chciałbym mieć w domu karabin maszynowy.
Durnotę ukarać, hołotę powybijać
W moim słusznym gniewie nikogo nie pomijać.
Dumny jak paw, chodzę tu i tam.
Po ciemnych ulicach spaceruję sam.
Nikogo się nie boję, nikogo się nie lękam.
Niestraszne mi są gangi, przed nikim nie wymiękam.
Kałasznikow, Kałasznikow.
Chciałbym go mieć, chciałbym go mieć.
Myśli niegrzeczne przychodzą mi do głowy.
Chciałbym mieć w domu karabin maszynowy.
Durnotę ukarać, hołotę powybijać
W moim słusznym gniewie nikogo nie pomijać.
Za wielu takich ludzi z chorymi umysłami.
Przemyka cichuteńko wieczorem pod blokami.
Za dużo takich ludzi w zaciszach swoich domów
Szykuje się do wojny cichutko po kryjomu.
Kałasznikow, Kałasznikow.
Chciałbym go mieć, chciałbym go mieć.
https://www.youtube.com/watch?v=sC62RR_3kv0
Poniżej jedna z polskich wersji słów (Rodowicz śpiewa wersję z innymi słowami, której dotychczas nie znalazłem w Internecie):
Kałasznikow
Myśli niegrzeczne przychodzą mi do głowy.
Chciałbym mieć w domu karabin maszynowy.
Durnotę ukarać, hołotę powybijać
W moim słusznym gniewie nikogo nie pomijać.
Dumny jak paw, chodzę tu i tam.
Po ciemnych ulicach spaceruję sam.
Nikogo się nie boję, nikogo się nie lękam.
Niestraszne mi są gangi, przed nikim nie wymiękam.
Kałasznikow, Kałasznikow.
Chciałbym go mieć, chciałbym go mieć.
Myśli niegrzeczne przychodzą mi do głowy.
Chciałbym mieć w domu karabin maszynowy.
Durnotę ukarać, hołotę powybijać
W moim słusznym gniewie nikogo nie pomijać.
Za wielu takich ludzi z chorymi umysłami.
Przemyka cichuteńko wieczorem pod blokami.
Za dużo takich ludzi w zaciszach swoich domów
Szykuje się do wojny cichutko po kryjomu.
Kałasznikow, Kałasznikow.
Chciałbym go mieć, chciałbym go mieć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


15 stycznia o godz. 0:49