Spodziewam się, że już w tym roku (2019) pojawią się (bo one już są, choć niepublikowane) super źródłowe ujęcia wydarzeń z wyjątkowego w naszej historii roku 1920. Nie mniej, opracowanie firmowane przez Muzeum Niepodległości, autorstwa Jolanty Załęczny, może być punktem wyjścia do sensownie ugruntowanej dyskusji o tamtych czasach:
http://www.muzeum-niepodleglosci.home.pl/nip/artykuly/NiP_32_23-38.pdf
Z wielu stron tego PDF-u wybrałem informacje dotyczące wydarzeń w Jabłonnej:
W lipcu 1920 roku sejm powołał Radę Obrony Państwa z siedzibą w Warszawie, która
niezwłocznie przystąpiła do tworzenia Armii Ochotniczej. Decyzja ta spotkała się z poparciem duchowieństwa. Na niedzielnych mszach odczytywano zalecenia metropolity warszawskiego Aleksandra Kakowskiego. Specjalną odezwę do żołnierzy wystosował biskup polowy
Stanisław Gall (7).
Prace werbunkowe przebiegały bardzo sprawnie, do Armii Ochotniczej przyjmowano
młodych niepodlegających obowiązkowej służbie wojskowej, ale zdolnych do noszenia broni (szeregowych w wieku 17-42 lata oraz oficerów do lat 50). Zgłaszających się ochotników
dzielono na 4 kategorie: wykonujący obowiązki wojskowe na miejscu, odbywający służbę
w garnizonach, ewentualnie wysyłani na front i grupa zastępująca urzędników idących na
front. Nad całością prac czuwał Generalny Inspektorat Armii Ochotniczej kierowany przez
gen. Józefa Hallera, który apelował do społeczeństwa: Kto ma u siebie broń, kto ma konia
i siodło, niechaj stanie z tem, co ma. Niech szlachetne współubieganie się o pierwszeństwo
będzie miarą spełnionego obowiązku, miarą gorącej miłości ojczyzny (8) .
Odpowiedzią na taki
apel był napływ ochotników do koszar. Tak było np. w Jabłonnie, gdzie na przykoszarowym
poligonie, w okopach wykopanych wśród wydm i na strzelnicy, w toku intensywnych ćwiczeń, ochotnicy zdobywali umiejętności potrzebne na polu bitwy (9) . Wobec rosnącej liczby
ochotników zrezygnowano z pierwotnej koncepcji wzmacniania nimi istniejących formacji
i rozpoczęto tworzenie samodzielnych jednostek.
Ćwiczeniom towarzyszył młodzieńczy zapał, którego nie był w stanie osłabić fakt bardzo kiepskiego wyposażenia
ochotników, część z nich nie miała nawet butów: Obóz w Jabłonnie. W przededniu walk, „Tygodnik Ilustrowany”,
z 31 lipca 1921r
W okresie 1 lipca-20 sierpnia
zgłosiło się do Armii Ochotniczej tworzonej przez gen. Józefa Hallera ponad 77 tysięcy
ochotników, z czego 20 851, czyli 26,9% pochodziło z Warszawskiego Okręgu Generalnego23. Apelowano także do harcerzy, w dniu 5 sierpnia ogłoszona została do wszystkich
drużyn odezwa pod hasłem „Ojczyzna w niebezpieczeństwie”, a 13 sierpnia dotarł rozkaz Głównej Komendy ZHP o ogłoszeniu mobilizacji do Armii Ochotniczej. Z funkcjonującej na terenie Mazowsza chorągwi warszawskiej zgłosiło swój akces do armii około
800 harcerzy (24).
W tym okresie zaczęły aktywizować się partie polityczne. Wydział Wojskowy Centralnego Komitetu Wykonawczego PPS nawoływał do przeciwstawiania się demagogii prosowieckiej głoszonej przez komunistów i agitował do wstępowania w szeregi armii, od połowy lipca
do połowy sierpnia zwerbowano 1643 osoby (780 pochodziło z regionu podwarszawskiego) (25).
Z grupy tej większość została skierowana do Jabłonny, gdzie stacjonował 201 Pułk POW
pod dowództwem płk. Adama Koca. Trafiło tam 1101 rekrutów, reszta została wcielona do
batalionów zapasowych w Jabłonnie, Warszawie i Płocku (26).
Dnia 5 sierpnia powołano na stanowisko gubernatora Warszawy i przyległych powiatów
gen. Franciszka Latinika, zastępcą został gen. Antoni Żabczyński, powierzono mu dodatkowo czuwanie nad zabezpieczeniem przepraw przez Wisłę, m. in. w Jabłonnie.
Przygotowane dwie linie obrony stolicy obsadzone zostały przez wyznaczone formacje.
Ponadto w odwodzie znajdowały się 1 Dywizja Litewsko-Białoruska gen. Jana Rządkowskiego
w rejonie Pustelnika i 10 DP w Jabłonnie pod dowództwem gen. Lucjana Żeligowskiego (40),
Do pierwszych sporadycznych starć dochodziło już 12 sierpnia, ale wojska bolszewickie nie przekroczyły
jeszcze granic powiatu warszawskiego. W wydanym następnego dnia rozkazie dowództwa
rosyjskiego znalazły się już konkretne ustalenia, nakazano bowiem wojsku zająć: Łajsk,
Jabłonnę, Nieporęt, Pustelnik, Marki, Okuniew, Wawer i Karczew (50)
W czasie, gdy trwały walki o Radzymin, bolszewicka 81 Brygada Strzelców ruszyła
w kierunku Warszawy i po zajęciu Wólki Radzymińskiej dotarła do trasy Wawer – Nieporęt.
Następnie zajęła leśniczówkę w Dąbkowiźnie, gdzie bolszewicy przejęli polską centralę telefoniczną, co bardzo skomplikowało dowodzenie. 81 i 80 Brygada miała jeszcze w planach
atak na Jabłonnę, a 79 Brygada – na Pustelnik.
W tej sytuacji 5 Armia gen. Sikorskiego musiała niezwłocznie podjąć działania zaczepne. Do walki miała również włączyć się 10 DP gen. L. Żeligowskiego, stacjonująca
w Jabłonnie55. Takie decyzje zapadły 14 sierpnia na spotkaniu gen. J. Hallera z podległymi
mu oficerami w sztabie w Jabłonnie. Obecni tam oficerowie Misji Francuskiej nalegali, aby
gen. Żeligowski wyruszył jak najszybciej pod Radzymin. Około godziny 15 w sztabie zjawili
się gen. Haller i gen. Latinik. Zdecydowano o przewiezieniu do Nieporętu autobusami żołnierzy XIX brygady. Wcześniej wysłano już do Kątów Węgierskich I batalion 28 pułku pod
dowództwem por. Stefana Pogonowskiego (56).
Gen. L. Żeligowski objął dowództwo nad utworzoną grupą operacyjną, w skład której
weszły 10 i 11 DP oraz 1 Dywizja Litewsko-Białoruska57. W nocy z 14 na 15 sierpnia grupa
ruszyła z koszar w Jabłonnie w stronę Nieporętu, jej przemarsz zabezpieczała kompania
karabinów maszynowych 29 pułku strzelców kaniowskich, dla której zabrakło wcześniej miejsca w autobusach. Kolumna autobusów mogła jednorazowo przewieźć 270 żołnierzy,
planowano więc wykonanie kilku kursów. O godzinie 20.00 ppłk Wiktor Thommee zarządził
wymarsz 28 pułku, uznał bowiem, że czekanie na transport niepotrzebnie opóźni przemieszczenie oddziałów. W przegrupowaniu sił polskich nastąpiły spore opóźnienia, z powodu
obecności nieprzyjacielskich oddziałów w rejonie Nieporętu trudno było bezpiecznie przetransportować tamtędy żołnierzy 10 DP. Pod Nieporętem bolszewicy mieli ogromną szansę
na pokonanie polskich wojsk i zdobycie Warszawy, bowiem strona polska zgromadziła tam
artylerię bez wsparcia piechoty, sądząc, że ogień artyleryjski skutecznie zatrzyma wroga.
Wskutek przejęcia przez Rosjan polskiej centrali łączność była utrudniona, a armaty ustawione tak, że bolszewicy łatwo je obeszli i zaatakowali kolumnę autobusów przewożącą
kolejne oddziały (58).
W tym miejscu warto jeszcze poświęcić nieco uwagi oddziałowi kawalerii sformowanemu w Białymstoku latem 1920 r., przez porucznika Józefa Siłę-Nowickiego. Dywizjon
został zgrupowany w Jabłonnie, a po połączeniu ze szwadronem Policji Konnej podporządkowano go dowództwu grupy „Zegrze”. Wraz z resztą oddziałów wchodzących
w skład tej grupy „huzarzy śmierci” mieli bronić przyczółków mostowych na Narwi
w rejonie Zegrza i Dębego. Od 14 sierpnia oddział brał udział w walkach w okolicy
Nieporętu (59).
Oddziały zgrupowane w Modlinie i okolicach uprzedziły działania wojsk bolszewickich i 14 sierpnia dokonały przełomu w walkach nad Wkrą (60).
W tym czasie opanowali
Aleksandrów, Kąty Węgierskie i dotarli pod Izabelin. Polacy podjęli kontrdziałania; w rejon Nieporętu skierowano 30 i 31 pułk piechoty. Do walk doszło w okolicy Aleksandrowa, gdzie wycofujące się oddziały sowieckie spowodowały zamieszanie wśród Polaków. Na szczęście sytuację opanował dowódca 6 kompanii ppor. Benedykt Pęczkowski, poderwał oddziały do walki i zatrzymał natarcie 241 pułku pod dowództwem Uwałowa, sam został jednak śmiertelnie ranny (61).
https://staremapy.waw.pl/mapy/mapa-topograficzna-okolic-warszawy-wig-1924-r/#12/52.4040/21.1607/MAPA_TOPOGRAFICZNA_OKOLIC_WARSZAWY_100K_1924_EPSG3857-osm_podklad_czb
W pobliżu wsi Mostki Wólczańskie w trakcie potyczki zginął inny bohater Bitwy Warszawskiej – por. Stefan Pogonowski (pośmiertnie awansowany do stopnia kapitana) (62). Zgodnie z wytycznymi Żeligowskiego por. Pogonowski przesunął batalion i zajął pozycje między Kątami Węgierskimi i Pustelnikiem, a potem – uprzedzając właściwe natarcie – nocą 15 sierpnia ruszył do ataku i trafił na moment przegrupowania wojsk sowieckich, które nie tylko nie spodziewały się takiego zwrotu akcji, ale uznały, że po stronie polskiej działają zmasowane siły. Zaskoczenie było więc zupełne. Śmiałe decyzje Pogonowskiego spowodowały przerzucenie oddziału na skraj wsi, dzięki czemu bolszewicy nie zdołali zawiadomić reszty swoich wojsk. W trakcie wydawania kolejnych rozkazów porucznik Pogonowski został śmiertelnie ranny. Zdołał jeszcze przekazać dowodzenie porucznikowi Jerzemu Boskiemu. W konsekwencji Wólka Radzymińska została zdobyta przez oddziały polskie (63).
Trudne położenie wojsk polskich pod Nieporętem dowodzonych przez ppłk. Wiktora
Thommee uratował niespodziewany odwrót bolszewików (64). Wobec tego ppłk. W. Thommee
skierował 28 pułk piechoty do natarcia na Wólkę Radzymińską, a 29 pp na fort w Beniaminowie. Jednak sytuacja wojsk polskich dalej była niekorzystna, tym bardziej, że wśród dowódców zapanował chaos, a bolszewicy wciąż podejmowali nowe działania. I tak 15 sierpnia 1920 roku bolszewicka 21 Dywizja Strzelców otrzymała rozkaz zajęcia Wieliszewa,
miała też wspierać nacierającą na Zegrze 6 Dywizję Strzelców, 63 Brygadzie Strzelców
nakazano atak na Nieporęt i opanowanie odcinka Wieliszew – Łajsk, kawaleria miała kontrolować szosę przez Jabłonnę, a 61 Brygada Strzelców rejon Łajsk – Jabłonna. W tym czasie gen. Latinik wydał rozkaz operacyjny, w którym podzielił przedmoście warszawskie na
trzy sektory: „Zegrze” (obsadzone przez 7 rezerwową Brygadę Piechoty, wzmocnioną przez
11 pułk strzelców granicznych i batalion lotników), „Radzymin” (10 i 11 DP oraz 1 Dywizja
Litewsko-Białoruska) i odcinek broniony przez 8 i 15 Dywizję Piechoty. Najspokojniej było
na odcinku „Zegrze”, do niewielkich starć doszło jedynie w rejonie Okuniewa. Najcięższe
zadanie miała 15 Dywizja Piechoty, która musiała stoczyć walki z rosyjskimi żołnierzami
pod Wiązowną (65). Miejscowość znalazła się na zewnątrz fortyfikacji, ale w bezpośrednim jej
sąsiedztwie przebiegał pas umocnień składających się z betonowych poniemieckich bunkrów, rowów strzeleckich, stanowisk działowych i karabinowych. Dodatkowo przedpole
chroniły zasieki z drutu i naturalne przeszkody. Do pierwszych starć w rejonie Wiązowny i Otwocka doszło już 13 sierpnia, rejon ten zajęła bolszewicka 10 Dywizja Strzelców,
przez trzy dni okupując Otwock66. Broniąca odcinka „Wiązowna” 15 DP dowodzona przez
gen. Władysława Junga liczyła 8365 żołnierzy, w tym 111 oficerów i podoficerów, 6964 szeregowców piechoty i 100 jeźdźców. Na wyposażeniu miała 115 karabinów maszynowych,
51 lekkich dział i 12 dział ciężkich. Wspomagała ją 8 DP złożona z 109 oficerów i podoficerów, 3882 strzelców i 63 jeźdźców (uzbrojenie stanowiły 43 ciężkie karabiny maszynowe i 34 działa) oraz grupa Małachowskiego w sile 157 oficerów i podoficerów, 5323 szeregowców, 823 jeźdźców dysponujących 83 ciężkimi karabinami maszynowymi, 33 lekkimi
i 16 ciężkimi działami. Oddziały polskie zatrzymały główne uderzenie wroga, co spowodowało przesunięcie walk na tym odcinku w kierunku Mińska Mazowieckiego. W nowej
sytuacji militarnej dowódca Frontu Północnego gen. J. Haller dokonał przegrupowania oddziałów, 8 Brygada Piechoty została skierowana jako odwód dowódcy frontu do Marek,
jej dowódcą został płk Franciszek A. Zieliński. Zmian dokonał też gen. F. Latinik, dwa
pułki (46 i 47) wchodzące w skład 11 DP przegrupował w okolice Pustelnika, kolejny pułk
(48) podporządkował grupie „Zegrze”, zreorganizował związki taktyczne artylerii. Dzień
16 sierpnia nie przyniósł radykalnych zmian na podwarszawskim odcinku frontu, doszło
tylko do lokalnych potyczek, m.in. w rejonie Okuniewa (67). W skali globalnej był to jednak
moment przełomowy, sukcesem zakończyły się działania grupy uderzeniowej znad Wieprza
i walki o Nasielsk.
Wiele miejscowości powiatu warszawskiego odegrało istotną rolę w toku działań wojennych 1920 roku, nawet jeśli nie toczyły się w tym rejonie żadne znaczące walki. Bardzo
ważną rolę odegrały Marki, mieściły się tam bowiem ośrodki decyzyjne, skąd wysyłano
rozkazy oraz meldunki do Naczelnego Wodza. W pałacyku Briggsów ulokowany był sztab
Litewsko-Białoruskiej Dywizji Piechoty, której dowódcą był płk Jan Rządkowski i 11 Dywizji Piechoty płk. Jaźwińskiego. Przybył tam też sztab płk. Eugeniusza Szpreglewskiego. W zabudowaniach fabrycznych stacjonowało wojsko, m. in. bateria haubic i tabory
z zaopatrzeniem oraz oddziały odwodowe (70.) Osada była zapleczem dla linii obrony, szosą radzymińską przechodziły transporty wojskowe i zaopatrzenie dla armii, także koleją marecką przewożono żołnierzy, prowiant, odwożono rannych do głównych punktów medycznych czy szpitali polowych. Sieć szpitali na obszarze objętym walkami była dość
rozbudowana, na potrzeby 1 Armii działały szpitale nr 105, 304 i 601 w Pustelniku (jego
siedzibą były budynki Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi) oraz w Strudze
(w Zakładzie Opiekuńczym dla Chłopców). Funkcję szefa sanitarnego 1 Armii sprawował
płk dr Pilecki. Inne szpitale polowe znajdowały się w Jabłonnie (dwa szpitale polowe nr
402 i 901), Zegrzu, Wawrze, Wilanowie i Ząbkach, ponadto funkcjonowały stacje zbiorcze,
skąd transportowano rannych do szpitali warszawskich71. Miejscem stacjonowania wojsk
było też osiedle Pustelnik, gdzie ulokowano żołnierzy oraz składy materiałów do budowy fortyfikacji. 15 sierpnia w miejscowości Struga doszło do spotkania dowódcy Frontu
Północnego gen. Hallera z dowódcą 1 Armii gen. Latinikiem i szefem sztabu Naczelnego
Dowództwa gen. Rozwadowskim. Uzgodniono tam szczegóły kontrataku na Radzymin.
Piaszczyste wzgórza w sąsiedztwie osady pełniły funkcję punktów dowodzenia, gdzie
umiejscowiono punkty obserwacyjne i stanowiska artylerii72. Wspomniany wcześniej Okuniew znajdował się na linii polskiej obrony. Wzgórze w centrum miejscowości obsadził
21 pułk piechoty dowodzony przez mjr. Zdzisława Przyjałkowskiego, który 14 sierpnia
stoczył walki z nacierającymi oddziałami bolszewików z 79 Dywizji Strzelców. W trakcie
Bitwy Warszawskiej przez tereny Bródna, Marcelina, Jabłonny, Dąbrówki przemieszczała
się w kierunku Pułtuska 17 DP. Pozostająca w odwodzie 1 Armii Wojskowego Gubernatora Warszawy 8 DP stacjonowała w rejonie wyznaczonym przez miejscowości Pustelnik
– Marki – Jabłonna73. Istotne wydarzenia rozegrały się pod Nieporętem74. Po przerwaniu
przez oddziały bolszewickie linii frontu między Beniaminowem a Radzyminem, został
tam wysłany oddział „huzarów śmierci” por. Siły-Nowickiego. Miał on prowadzić przede
wszystkim akcje wywiadowcze. Patrole huzarów docierały aż pod Izabelin75. Już 14 sierpnia w godzinach popołudniowych doszło do starć z bolszewicką 81 Brygadą Strzelców.
Por. Siła-Nowicki na polecenie dowódcy grupy „Zegrze” utrzymywał stałą łączność z załogą fortu w Beniaminowie76. Działania w terenie były znacznie utrudnione, bo warunki
terenowe nie sprzyjały kawalerii. Mimo jednak ewidentnych trudności huzarzy dzielnie
odpierali atak sowiecki (77). Do Nieporętu 15 sierpnia przybył gen. Żeligowski i osobiście
dziękował żołnierzom, których część dzień wcześniej żegnał w koszarach w Jabłonnie (78).
Zdaniem M. Gajewskiego walki dywizjonu por. Siły-Nowickiego pod Nieporętem to jedna
z najchlubniejszych kart w krótkiej historii oddziału (79). W trakcie walk huzarzy ponieśli
straty, zginęło 11 żołnierzy, 9 zostało rannych, kilku zaginęło, padło też kilkanaście koni.
Potem oddział walczył jeszcze pod Serockiem, Wyszkowem i Myszyńcem.
15 sierpnia w miejscowości Struga doszło do spotkania dowódcy Frontu
Północnego gen. Hallera z dowódcą 1 Armii gen. Latinikiem i szefem sztabu Naczelnego
Dowództwa gen. Rozwadowskim. Uzgodniono tam szczegóły kontrataku na Radzymin.
Piaszczyste wzgórza w sąsiedztwie osady pełniły funkcję punktów dowodzenia, gdzie
umiejscowiono punkty obserwacyjne i stanowiska artylerii (72). Wspomniany wcześniej Okuniew znajdował się na linii polskiej obrony. Wzgórze w centrum miejscowości obsadził
21 pułk piechoty dowodzony przez mjr. Zdzisława Przyjałkowskiego, który 14 sierpnia
stoczył walki z nacierającymi oddziałami bolszewików z 79 Dywizji Strzelców. W trakcie
Bitwy Warszawskiej przez tereny Bródna, Marcelina, Jabłonny, Dąbrówki przemieszczała
się w kierunku Pułtuska 17 DP. Pozostająca w odwodzie 1 Armii Wojskowego Gubernatora Warszawy 8 DP stacjonowała w rejonie wyznaczonym przez miejscowości Pustelnik
– Marki – Jabłonna (73). Istotne wydarzenia rozegrały się pod Nieporętem74. Po przerwaniu
przez oddziały bolszewickie linii frontu między Beniaminowem a Radzyminem, został
tam wysłany oddział „huzarów śmierci” por. Siły-Nowickiego. Miał on prowadzić przede
wszystkim akcje wywiadowcze. Patrole huzarów docierały aż pod Izabelin75. Już 14 sierpnia w godzinach popołudniowych doszło do starć z bolszewicką 81 Brygadą Strzelców.
Por. Siła-Nowicki na polecenie dowódcy grupy „Zegrze” utrzymywał stałą łączność z załogą fortu w Beniaminowie (76). Działania w terenie były znacznie utrudnione, bo warunki
terenowe nie sprzyjały kawalerii. Mimo jednak ewidentnych trudności huzarzy dzielnie
odpierali atak sowiecki (77). Do Nieporętu 15 sierpnia przybył gen. Żeligowski i osobiście
dziękował żołnierzom, których część dzień wcześniej żegnał w koszarach w Jabłonnie (78).
Zdaniem M. Gajewskiego walki dywizjonu por. Siły-Nowickiego pod Nieporętem to jedna
z najchlubniejszych kart w krótkiej historii oddziału (79). W trakcie walk huzarzy ponieśli
straty, zginęło 11 żołnierzy, 9 zostało rannych, kilku zaginęło, padło też kilkanaście koni.
Potem oddział walczył jeszcze pod Serockiem, Wyszkowem i Myszyńcem.
Istotną rolę w działaniach wojennych odegrał również Zakroczym, który był przede
wszystkim miejscem przegrupowania wojsk podczas działań nad Wkrą, a po zakończeniu
Bitwy Warszawskiej pełnił funkcję zaplecza medycznego. Stacjonowały tam dwa szpitale
polowe (szpital nr 503 ewakuowany z Jabłonny i szpital nr 108) (91).
Należy podkreślić, że najbardziej zażarte, krwawe potyczki Bitwy Warszawskiej
1920 roku rozegrały się na obszarze powiatu warszawskiego. Większość miejscowości
położonych po prawej stronie Wisły było areną ciężkich walk, które spowodowały ogromne zniszczenia. W zapiskach pamiętnikarskich znalazły się takie uwagi: Zboże do szczętu
zniszczone, siano spasione, kartofle (…) stratowane. Dom co prawda pozostał, ale ani
okien, ani drzwi, nawet komin rozebrany. Słowem pustka i ruina zupełna (92).
Nie pozostało to bez wpływu na dalsze losy tej części powiatu, a jednocześnie potwierdziło znaczącą rolę powiatu warszawskiego w historii międzywojennej Polski.
sobota, 30 listopada 2019
piątek, 29 listopada 2019
Naukowy sukces 1920 roku
W czerwcu 1920 roku, zanim rozpoczęło się oblężenie Lwowa przez wojska rosyjskie, na lwowskim Uniwersytecie im. Jana Kazimierza odbyła się publiczna obrona pracy doktorskiej Stefana Banacha. Przedstawione w niej twierdzenia zapoczątkowały nowy dział matematyki - Analizą Funkcjonalną.
http://wkramost.blogspot.com/2012/03/co-moga-cdf-y.html
http://wkramost.blogspot.com/2012/03/odkopac-sciezke-banacha.html
W tym samym roku wychodzi drukiem pierwszy tom Fundamenta Mathematicae, wydawanego potem corocznie przez polskich matematyków (głównie z Lwowa i Warszawy) czasopisma, które było najlepszą prezentacją bystrości polskich umysłów:
http://www.gnosis.art.pl/numery/gn10_maurin_%20legenda_i_cud.html
http://wkramost.blogspot.com/2012/03/co-moga-cdf-y.html
http://wkramost.blogspot.com/2012/03/odkopac-sciezke-banacha.html
W tym samym roku wychodzi drukiem pierwszy tom Fundamenta Mathematicae, wydawanego potem corocznie przez polskich matematyków (głównie z Lwowa i Warszawy) czasopisma, które było najlepszą prezentacją bystrości polskich umysłów:
http://www.gnosis.art.pl/numery/gn10_maurin_%20legenda_i_cud.html
środa, 27 listopada 2019
Historycy niemieccy o reparacjach
Niemieccy historycy za reparacjami dla Polski

Dwaj historycy niemieccy uznają polskie reparacje wojenne za zasadne!
Wtorkowy artykuł w gazecie „Sueddeutsche Zeitung” poruszył niemiecką opinię publiczną. Przedstawiono w nim tezę dwóch tamtejszych historyków, którzy w swej książce twierdzą, że Polsce (i Grecji) należą się reparacje za straty wojenne. „Ważny głos” – tweetuje Arkadiusz Mularczyk, poseł Zjednoczonej Prawicy, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds.reparacji wojennych.
Karl Heinz Roth i Hartmut Ruebner napisali książkę „Verdraengt, Vertagt, Zurueckgewiesen. Die deutsche Reparationsschuld am Beispiel Polens und Griechenlands” (Wyparte, odłożone na później, odrzucone. Niemieckie długi reparacyjne na przykładzie Polski i Grecji). Jej główne tezy na łamach gazety przedstawił niemiecki historyk Stephan Lehnstaedt.
„Czy Polska wystawi Niemcom rachunek za straty wojenne?” – zapytał Lehnstaedt. Historyk przypomniał, że rząd polski nie podał dotychczas sum odszkodowań. Niemcy mówią o kwocie od 800 mld euro do dwóch bilionów.
Powołując się na opinię Andreasa Fischera-Lescano, eksperta od prawa międzynarodowego Roth i Rueber przekonują, że Polska ma prawo wystawić rachunek za straty wojenne. Wskazują, że zrzeczenie się reparacji przez PRL w 1953 r. dotyczyło jedynie NRD, a nie całych Niemiec. W związku z tym, że traktat o zjednoczeniu Niemiec z 1990 r. nie był traktatem pokojowym, to sprawa jest wciąż otwarta.
Stephan Lehnstaedt w swoim tekście określa stanowisko Niemiec w sprawie reparacji jako żenujące. Według niego ofiarom nazistowskiej przemocy przekazano „okruchy”, wcześniej stosując różnego rodzaju chwyty biurokratyczno-prawne, które utrudniały im uzyskanie zadośćuczynienia. Historyk przypomina, że byli więźniowie i robotnicy przymusowi z Polski otrzymali średnio po 405 marek niemieckich, co jest „zawstydzającą sumą”.
Roth i Ruebner oceniają wysokość strat poniesionych przez Polskę w wyniku niemieckich zbrodni na 1,182 biliona euro. Ich zdaniem do zapłacenia pozostaje 87 proc. tej kwoty.
Autorzy książki zwracają też uwagę na ciekawą kwestię - Niemcy wypłaciły do tej pory ofiarom łącznie 950 mld euro. Jednak ponad cztery piąte tej sumy otrzymali obywatele niemieccy, którzy wśród wszystkich poszkodowanych stanowią mniej niż 5 proc.
Niemcy zamordowały miliony ludzi, zniszczyły ich podstawy życia, splądrowały ich kulturę i tanio się z tego wykpiły
— pisze Lehnstaedt.
Zamiast czekać na „biologiczne rozwiązanie” problemu, za wieloma ciepłymi słowami przeprosin powinny pójść finansowe czyny
— dodaje.
Autor przypomina, że w Niemczech dominuje opinia, że roszczenia służą polskiej polityce wewnętrznej i są pozbawione podstaw prawnych. Ale właśnie duet historyków – Roth i Rueber – określa takie stanowisko mianem „prawnie nieuzasadnionego” i „nieodpowiedzialnego z historyczno-politycznego punktu widzenia”. Autorzy, po konsultacji z ekspertem od prawa międzynarodowego Andreasem Fischer-Lescano, dochodzą do wniosku, że Polska może jak najbardziej domagać się reparacji.
Ich zdaniem rezygnacja z reparacji ogłoszona przez PRL w 1953 roku dotyczyła tylko NRD, a nie całych Niemiec. Traktat o zjednoczeniu Niemiec z 1990 roku nie był traktatem pokojowym, a tylko taki dokument mógłby ostatecznie zamknąć temat reparacji. – Prawo międzypaństwowe nie zna przedawnienia – wyjaśnia Lehnstaedt, przedstawiając argumenty autorów książki.
Roth i Ruebner wycenili straty będące następstwem niemieckich zbrodni w Polsce na 1,182 biliona euro. Po odjęciu już wypłaconych świadczeń, w przypadku Polski do spłacenia pozostaje 87 proc. tej sumy.
Niemcy wypłaciły od 1945 roku tytułem zadośćuczynienia 950 mld euro. Jednak 80 procent tej sumy otrzymali obywatele niemieccy, którzy stanowili mniej niż pięć procent wszystkich poszkodowanych.
Roth i Rueber opowiadają się za podwojeniem dotychczas wypłaconej sumy, co byłoby ich zdaniem „aktem społecznej sprawiedliwości”.
Na Twitterze komentarz zamieścił Arkadiusz Mularczyk, poseł Zjednoczonej Prawicy, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds.reparacji wojennych:
Ważny głos niemieckich historyków K.Rotha i H.Ruebnera.
Polska może domagać się reparacji wojennych od Niemiec, ich wysokość szacują na 1.182 bln euro. Opinia ta potwierdza nasze stanowisko, sprawa nie została uregulowana w relacjach PL-RFN, a szacunek start oceniam jako realny.

Dwaj historycy niemieccy uznają polskie reparacje wojenne za zasadne!
Wtorkowy artykuł w gazecie „Sueddeutsche Zeitung” poruszył niemiecką opinię publiczną. Przedstawiono w nim tezę dwóch tamtejszych historyków, którzy w swej książce twierdzą, że Polsce (i Grecji) należą się reparacje za straty wojenne. „Ważny głos” – tweetuje Arkadiusz Mularczyk, poseł Zjednoczonej Prawicy, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds.reparacji wojennych.
Karl Heinz Roth i Hartmut Ruebner napisali książkę „Verdraengt, Vertagt, Zurueckgewiesen. Die deutsche Reparationsschuld am Beispiel Polens und Griechenlands” (Wyparte, odłożone na później, odrzucone. Niemieckie długi reparacyjne na przykładzie Polski i Grecji). Jej główne tezy na łamach gazety przedstawił niemiecki historyk Stephan Lehnstaedt.
„Czy Polska wystawi Niemcom rachunek za straty wojenne?” – zapytał Lehnstaedt. Historyk przypomniał, że rząd polski nie podał dotychczas sum odszkodowań. Niemcy mówią o kwocie od 800 mld euro do dwóch bilionów.
Powołując się na opinię Andreasa Fischera-Lescano, eksperta od prawa międzynarodowego Roth i Rueber przekonują, że Polska ma prawo wystawić rachunek za straty wojenne. Wskazują, że zrzeczenie się reparacji przez PRL w 1953 r. dotyczyło jedynie NRD, a nie całych Niemiec. W związku z tym, że traktat o zjednoczeniu Niemiec z 1990 r. nie był traktatem pokojowym, to sprawa jest wciąż otwarta.
Stephan Lehnstaedt w swoim tekście określa stanowisko Niemiec w sprawie reparacji jako żenujące. Według niego ofiarom nazistowskiej przemocy przekazano „okruchy”, wcześniej stosując różnego rodzaju chwyty biurokratyczno-prawne, które utrudniały im uzyskanie zadośćuczynienia. Historyk przypomina, że byli więźniowie i robotnicy przymusowi z Polski otrzymali średnio po 405 marek niemieckich, co jest „zawstydzającą sumą”.
Roth i Ruebner oceniają wysokość strat poniesionych przez Polskę w wyniku niemieckich zbrodni na 1,182 biliona euro. Ich zdaniem do zapłacenia pozostaje 87 proc. tej kwoty.
Autorzy książki zwracają też uwagę na ciekawą kwestię - Niemcy wypłaciły do tej pory ofiarom łącznie 950 mld euro. Jednak ponad cztery piąte tej sumy otrzymali obywatele niemieccy, którzy wśród wszystkich poszkodowanych stanowią mniej niż 5 proc.
Niemcy zamordowały miliony ludzi, zniszczyły ich podstawy życia, splądrowały ich kulturę i tanio się z tego wykpiły
— pisze Lehnstaedt.
Zamiast czekać na „biologiczne rozwiązanie” problemu, za wieloma ciepłymi słowami przeprosin powinny pójść finansowe czyny
— dodaje.
Autor przypomina, że w Niemczech dominuje opinia, że roszczenia służą polskiej polityce wewnętrznej i są pozbawione podstaw prawnych. Ale właśnie duet historyków – Roth i Rueber – określa takie stanowisko mianem „prawnie nieuzasadnionego” i „nieodpowiedzialnego z historyczno-politycznego punktu widzenia”. Autorzy, po konsultacji z ekspertem od prawa międzynarodowego Andreasem Fischer-Lescano, dochodzą do wniosku, że Polska może jak najbardziej domagać się reparacji.
Ich zdaniem rezygnacja z reparacji ogłoszona przez PRL w 1953 roku dotyczyła tylko NRD, a nie całych Niemiec. Traktat o zjednoczeniu Niemiec z 1990 roku nie był traktatem pokojowym, a tylko taki dokument mógłby ostatecznie zamknąć temat reparacji. – Prawo międzypaństwowe nie zna przedawnienia – wyjaśnia Lehnstaedt, przedstawiając argumenty autorów książki.
Roth i Ruebner wycenili straty będące następstwem niemieckich zbrodni w Polsce na 1,182 biliona euro. Po odjęciu już wypłaconych świadczeń, w przypadku Polski do spłacenia pozostaje 87 proc. tej sumy.
Niemcy wypłaciły od 1945 roku tytułem zadośćuczynienia 950 mld euro. Jednak 80 procent tej sumy otrzymali obywatele niemieccy, którzy stanowili mniej niż pięć procent wszystkich poszkodowanych.
Roth i Rueber opowiadają się za podwojeniem dotychczas wypłaconej sumy, co byłoby ich zdaniem „aktem społecznej sprawiedliwości”.
Na Twitterze komentarz zamieścił Arkadiusz Mularczyk, poseł Zjednoczonej Prawicy, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds.reparacji wojennych:
Ważny głos niemieckich historyków K.Rotha i H.Ruebnera.
Polska może domagać się reparacji wojennych od Niemiec, ich wysokość szacują na 1.182 bln euro. Opinia ta potwierdza nasze stanowisko, sprawa nie została uregulowana w relacjach PL-RFN, a szacunek start oceniam jako realny.
poniedziałek, 25 listopada 2019
Viki Gabor
Na na na na na na na na na na na
Na na na na na na na na
Do you know what we’re fighting for? Ay ay ay
The clock is ticking and the time has come, ay ay ay
Spread the love now, fight for love now, don’t judge
Do you know what we’re fighting for? Ay ay ay
It’s in our hands
Tell the people everywhere
Let’s fill the air
We can all unite
It’s in our fate
Together we can make it
Freedom is our call, it's in my blood
We are the superheroes, we can save the world
So come together ‘cause together we are one
Let’s build our home
A place that we call home
A place that we know
We are the superheroes, we can save the world
Na na na na na na na na na
Na na na na na na na na na
We can be the greatest
We all can heal
Feeling like a fighter
Don’t ever quit
Light the darkness
From earth up to the sky
I know I’m a believer
Don’t ever fear
It’s in our hands
Tell the people everywhere
Let’s fill the air
We can all unite
It’s in our fate
Together we can make it
Freedom is our call, it's in my blood
We are the superheroes, we can save the world
So come together ‘cause together we are one
Let’s build our home
A place that we call home
A place that we know
We are the superheroes, we can save the world
We are the superheroes, we can save the world
So come together ‘cause together we are one
Let’s build our home
A place that we call home
A place that we know
We are the superheroes, we can save the world
Na na na na na na na na na
Na na na na na na na na na
We are the superheroes, we can save the world.
Na na na na na na na na
Do you know what we’re fighting for? Ay ay ay
The clock is ticking and the time has come, ay ay ay
Spread the love now, fight for love now, don’t judge
Do you know what we’re fighting for? Ay ay ay
It’s in our hands
Tell the people everywhere
Let’s fill the air
We can all unite
It’s in our fate
Together we can make it
Freedom is our call, it's in my blood
We are the superheroes, we can save the world
So come together ‘cause together we are one
Let’s build our home
A place that we call home
A place that we know
We are the superheroes, we can save the world
Na na na na na na na na na
Na na na na na na na na na
We can be the greatest
We all can heal
Feeling like a fighter
Don’t ever quit
Light the darkness
From earth up to the sky
I know I’m a believer
Don’t ever fear
It’s in our hands
Tell the people everywhere
Let’s fill the air
We can all unite
It’s in our fate
Together we can make it
Freedom is our call, it's in my blood
We are the superheroes, we can save the world
So come together ‘cause together we are one
Let’s build our home
A place that we call home
A place that we know
We are the superheroes, we can save the world
We are the superheroes, we can save the world
So come together ‘cause together we are one
Let’s build our home
A place that we call home
A place that we know
We are the superheroes, we can save the world
Na na na na na na na na na
Na na na na na na na na na
We are the superheroes, we can save the world.
Na na na na na na na na na na na
Na na na na na na na na
Czy wiesz, o co walczymy? Aj aj aj
Zegar tyka i czas nadszedł, aj aj aj
Rozprzestrzeniaj miłość teraz, walcz teraz o miłość, nie osądzaj, Czy wiesz, o co walczymy? Aj aj aj
To jest w naszych rękach
Powiedz ludziom wszędzie
Wypełnijmy powietrze
Możemy się wszyscy zjednoczyć
To jest w naszym losie
Razem możemy to zrobić
Wolność to nasz zew, to jest w mojej krwi
Jesteśmy superbohaterami, możemy ocalić świat
Więc chodźmy razem, bo razem jesteśmy jednością
Wybudujmy nasz dom
Miejsce, które możemy nazwać domem
Miejsce, które znamy
Jesteśmy superbohaterami, możemy uratować świat
Na na na na na na na na na
Na na na na na na na na na
Możemy być najwspanialsi
Możemy wszystko uleczyć
Czując się jak wojownik
Nigdy nie rezygnuj
Światło w ciemności
Z ziemi do nieba
Wiem, że jestem człowiekiem wiary
Nigdy się nie lękaj
To jest w naszych rękach
Powiedz ludziom wszędzie
Wypełnijmy powietrze
Możemy się wszyscy zjednoczyć
To jest w naszym losie
Razem możemy to zrobić
Wolność to nasz zew, to jest w mojej krwi
Jesteśmy superbohaterami, możemy ocalić świat
Więc chodźmy razem, bo razem jesteśmy jednością
Wybudujmy nasz dom
Miejsce, które możemy nazwać domem
Miejsce, które znamy
Jesteśmy superbohaterami, możemy uratować świat
Jesteśmy superbohaterami, możemy ocalić świat
Więc chodźmy razem, bo razem jesteśmy jednością
Wybudujmy nasz dom
Miejsce, które możemy nazwać domem
Miejsce, które znamy
Jesteśmy superbohaterami, możemy uratować świat
Na na na na na na na na na
Na na na na na na na na na
Jesteśmy superbohaterami, możemy ocalić świat.
Na na na na na na na na
Czy wiesz, o co walczymy? Aj aj aj
Zegar tyka i czas nadszedł, aj aj aj
Rozprzestrzeniaj miłość teraz, walcz teraz o miłość, nie osądzaj, Czy wiesz, o co walczymy? Aj aj aj
To jest w naszych rękach
Powiedz ludziom wszędzie
Wypełnijmy powietrze
Możemy się wszyscy zjednoczyć
To jest w naszym losie
Razem możemy to zrobić
Wolność to nasz zew, to jest w mojej krwi
Jesteśmy superbohaterami, możemy ocalić świat
Więc chodźmy razem, bo razem jesteśmy jednością
Wybudujmy nasz dom
Miejsce, które możemy nazwać domem
Miejsce, które znamy
Jesteśmy superbohaterami, możemy uratować świat
Na na na na na na na na na
Na na na na na na na na na
Możemy być najwspanialsi
Możemy wszystko uleczyć
Czując się jak wojownik
Nigdy nie rezygnuj
Światło w ciemności
Z ziemi do nieba
Wiem, że jestem człowiekiem wiary
Nigdy się nie lękaj
To jest w naszych rękach
Powiedz ludziom wszędzie
Wypełnijmy powietrze
Możemy się wszyscy zjednoczyć
To jest w naszym losie
Razem możemy to zrobić
Wolność to nasz zew, to jest w mojej krwi
Jesteśmy superbohaterami, możemy ocalić świat
Więc chodźmy razem, bo razem jesteśmy jednością
Wybudujmy nasz dom
Miejsce, które możemy nazwać domem
Miejsce, które znamy
Jesteśmy superbohaterami, możemy uratować świat
Jesteśmy superbohaterami, możemy ocalić świat
Więc chodźmy razem, bo razem jesteśmy jednością
Wybudujmy nasz dom
Miejsce, które możemy nazwać domem
Miejsce, które znamy
Jesteśmy superbohaterami, możemy uratować świat
Na na na na na na na na na
Na na na na na na na na na
Jesteśmy superbohaterami, możemy ocalić świat.
niedziela, 24 listopada 2019
Potrzeba Mitu Założycielskiego
Kwestia upamiętnienia bitwy warszawskiej została poruszona podczas piątkowej sesji pytań i odpowiedzi (Q&A) premiera Morawieckiego na Facebooku. Szefa rządu zapytano wówczas, kiedy powstanie pomnik na cześć tego wydarzenia. Premier odpowiedział, że jest zwolennikiem budowy łuku triumfalnego upamiętniającego bitwę i zaznaczył, że wspiera fundację, która o to zabiega.
Morawiecki do tego zagadnienia odniósł się także w niedzielę na Twitterze:
W historii Europy i świata były chwile decydujące. Bitwa Warszawska 1920 była jedną z nich. Polacy ocalili ojczyznę i cały kontynent. Wszyscy mamy wobec nich wielki dług wdzięczności. Bez nich nie byłoby nas, a także Europy, jaką dzisiaj znamy. Zasługują na wielkie upamiętnienie.
Trzema filarami zwycięstwa (i Mitu Założycielskiego II RP) były:
1. Męstwo i wyszkolenie żołnierzy:
https://wkramost.blogspot.com/2019/11/droga-bojowa-pogonowskiego.html
2. Poświęcenie sanitariuszek i zaangażowanie cywilów:
https://wkramost.blogspot.com/2019/07/kotowska.html
3. Wyjątkowe sukcesy łamaczy kodów:
http://wkramost.blogspot.com/2016/08/historyczne-zamanie-szyfru-rewolucji.html
Warto wszystkie te dokonania naszych przodków przedstawić w nowoczesny i atrakcyjny sposób:
https://wkramost.blogspot.com/2019/11/historia-mulimedialnie.html
A w ludziach z epoki II RP, naprawdę łatwo się zakochać:
https://wkramost.blogspot.com/2019/11/niepospolita.html
Nasz trzydziestoletni Tata (skończył je 22 sierpnia 1939) i dwudziestoczteroletnia Mama (dokładnie 1 września 1939 roku przypadały jej urodziny) też byli z gatunku tych cudownych polskich ptaków.
https://wkramost.blogspot.com/2019/11/droga-bojowa-pogonowskiego.html
2. Poświęcenie sanitariuszek i zaangażowanie cywilów:
https://wkramost.blogspot.com/2019/07/kotowska.html
3. Wyjątkowe sukcesy łamaczy kodów:
http://wkramost.blogspot.com/2016/08/historyczne-zamanie-szyfru-rewolucji.html
Warto wszystkie te dokonania naszych przodków przedstawić w nowoczesny i atrakcyjny sposób:
https://wkramost.blogspot.com/2019/11/historia-mulimedialnie.html
A w ludziach z epoki II RP, naprawdę łatwo się zakochać:
https://wkramost.blogspot.com/2019/11/niepospolita.html
Nasz trzydziestoletni Tata (skończył je 22 sierpnia 1939) i dwudziestoczteroletnia Mama (dokładnie 1 września 1939 roku przypadały jej urodziny) też byli z gatunku tych cudownych polskich ptaków.
niedziela, 17 listopada 2019
Pokaż, że można żyć mądrzej
Bardzo cenię opinie Witolda Gadowskiego:
Co ma ci do powiedzenia dzisiejsza polityka? Prawdopodobnie tylko tyle, że masz się trzymać od niej z daleka. Nie przyniesie ci ani pocieszenia, ani poczucia, że masz na cokolwiek wpływ.
Na dodatek, będąc obywatelem słabego państwa, odniesiesz wrażenie, że inne podmioty i tak decydują za twój kraj, a pozory demokracji służą jedynie chwilowemu poprawieniu ci samopoczucia i usadowieniu przy korycie tych, którzy nie mają żadnych skrupułów i kierują się jedynie zasadą sybarytyzmu. Prędzej czy później dochodzisz zatem do wniosku, że powinieneś się trzymać jak najdalej od tych „w krysztale pomyj”. Tym samym jednak odcinasz w sobie oczywistą prawdę: jeżeli się cofam, to moje miejsce zajmą ci, którzy ani takich rozterek estetycznych, ani nawet rozterek żadnych mieć nie będą. Swoją hipokryzyjną modestią ośmielasz bęcwałów i drani, aby zajęli twoje miejsce. Prawa i warunki tworzone przez tę hałastrę będą docierały do ciebie i tobie także ostatecznie urządzą życie. Kiedy poczujesz się w tym niewygodnie, będzie już za późno na zrobienie czegokolwiek. Piszę te wszystkie banały po to, abyś wreszcie przestał marudzić i zrobił coś pożytecznego – pro bono. Dopóki tego nie zrobisz, ciągle będziesz marudził, udając, że nie wiesz, co się dzieje.
Poczucie wyższości zwykle jest ucieczką przed spotkaniem z rzeczywistością. Polska będzie taka, jaką ją teraz uczynisz, polityka kieruje się najniższymi pobudkami, bo nie biorą się do niej ludzie, którzy rzeczywiście chcieliby z nią coś zrobić. Nie chcesz panoszenia się w Polsce obcych sił, to zabierz się do tworzenia czegoś polskiego, organizuj swoich sąsiadów, staraj się zgromadzić ludzi wokół siebie. Wtedy będziesz mógł stawiać warunki.
W każdym innym wypadku wystawiasz się na okupację stanu świadomości, którą dziś nazwać można „nowoczesną warsiawką”. W tym mieście każdy wie, jak smakuje władza i jakie przynosi profity. Tam nikt nie unosi się szlachetnym oburzeniem. Nie chcesz, aby ten warsiawski bluszcz oplótł twoje sprawy, to weź się do działania. Nie chcesz dać się zniewolić przez podstawowe rodzaje zachowań publicznych, to zastanów się nad tym, co możesz dać z siebie otoczeniu. Pamiętaj, że nie jesteś lepszy od tych typów mądrzących się z ekranów telewizorów, jeśli masz się za kogoś lepszego, to udowodnij to innym. Pokaż, że można żyć mądrzej i tworzyć lepsze formy wspólnoty niż ta, która tak cię obrzydza.
Co ma ci do powiedzenia dzisiejsza polityka? Prawdopodobnie tylko tyle, że masz się trzymać od niej z daleka. Nie przyniesie ci ani pocieszenia, ani poczucia, że masz na cokolwiek wpływ.
Na dodatek, będąc obywatelem słabego państwa, odniesiesz wrażenie, że inne podmioty i tak decydują za twój kraj, a pozory demokracji służą jedynie chwilowemu poprawieniu ci samopoczucia i usadowieniu przy korycie tych, którzy nie mają żadnych skrupułów i kierują się jedynie zasadą sybarytyzmu. Prędzej czy później dochodzisz zatem do wniosku, że powinieneś się trzymać jak najdalej od tych „w krysztale pomyj”. Tym samym jednak odcinasz w sobie oczywistą prawdę: jeżeli się cofam, to moje miejsce zajmą ci, którzy ani takich rozterek estetycznych, ani nawet rozterek żadnych mieć nie będą. Swoją hipokryzyjną modestią ośmielasz bęcwałów i drani, aby zajęli twoje miejsce. Prawa i warunki tworzone przez tę hałastrę będą docierały do ciebie i tobie także ostatecznie urządzą życie. Kiedy poczujesz się w tym niewygodnie, będzie już za późno na zrobienie czegokolwiek. Piszę te wszystkie banały po to, abyś wreszcie przestał marudzić i zrobił coś pożytecznego – pro bono. Dopóki tego nie zrobisz, ciągle będziesz marudził, udając, że nie wiesz, co się dzieje.
Poczucie wyższości zwykle jest ucieczką przed spotkaniem z rzeczywistością. Polska będzie taka, jaką ją teraz uczynisz, polityka kieruje się najniższymi pobudkami, bo nie biorą się do niej ludzie, którzy rzeczywiście chcieliby z nią coś zrobić. Nie chcesz panoszenia się w Polsce obcych sił, to zabierz się do tworzenia czegoś polskiego, organizuj swoich sąsiadów, staraj się zgromadzić ludzi wokół siebie. Wtedy będziesz mógł stawiać warunki.
W każdym innym wypadku wystawiasz się na okupację stanu świadomości, którą dziś nazwać można „nowoczesną warsiawką”. W tym mieście każdy wie, jak smakuje władza i jakie przynosi profity. Tam nikt nie unosi się szlachetnym oburzeniem. Nie chcesz, aby ten warsiawski bluszcz oplótł twoje sprawy, to weź się do działania. Nie chcesz dać się zniewolić przez podstawowe rodzaje zachowań publicznych, to zastanów się nad tym, co możesz dać z siebie otoczeniu. Pamiętaj, że nie jesteś lepszy od tych typów mądrzących się z ekranów telewizorów, jeśli masz się za kogoś lepszego, to udowodnij to innym. Pokaż, że można żyć mądrzej i tworzyć lepsze formy wspólnoty niż ta, która tak cię obrzydza.
sobota, 16 listopada 2019
Blues - czyli smutek
do Ciebie dzisiaj krzyczę w głos.
Ty jesteś wszędzie, wszystkim jesteś,
lecz kamieniem nie bądź mi.
Do Ciebie pieśnią wołam Panie,
bo ponoć wszystko możesz dać,
więc błagam daj mi szansę jeszcze raz,
daj mi ją ostatni raz.
Już nie zmarnuję ani chwili,
bo dni straconych gorycz znam,
więc błagam daj mi szansę jeszcze raz,
daj mi ją ostatni raz.
Do Ciebie pieśnią wołam Panie,
Do Ciebie dzisiaj krzyczę w głos.
Daj mi raz jeszcze od początku iść,
daj mi szansę jeszcze raz.
Wystarczy abyś skinął ręką,
wystarczy jedna Twoja myśl,
a zacznę życie swoje jeszcze raz,
więc o boski błagam gest.
A jeśli życia dać nie możesz,
to spraw bym przeżył jeszcze raz
tę miłość, która już wygasła w nas,
spraw bym ją przeżył jeszcze raz.
Do Ciebie pieśnią wołam Panie,
do Ciebie wznoszę mój błagalny głos.
Ty ptakiem, chlebem, wszystkim jesteś dziś,
lecz kamieniem nie bądź mi.
czwartek, 14 listopada 2019
Grochowiak - Po ciemku
Wiersz: Po ciemku
– Opowiedz ptaka…
Dobrze. Opowiadam:
Ta strzała była na końcu złocona,
złotnik ją strugał do perfidnych zadań…
niosąc ją z nieba, cieniutko się kona.
– Opowiedz rybę…
Dobrze. Opowiadam:
Ten motek czuły a jakże treściwy,
ktoś piękny może do twarzy przykładał,
bo twarz ma gładkość podobną do ryby.
– Opowiedz konia…
Dobrze. Opowiadam:
Najczulej pętać jedwabiem. A potem
pieszczota noża na błyszczących zadach…
Koń nawet martwy odwdzięczy pieszczotę.
– Opowiedz rzeźnię…
Dobrze. Opowiadam:
Są jednorożce o ciężkich powiekach
wędrują białe po wiśniowych sadach,
ich grzywy płaczą na leniwych rzekach…
– Opowiedz ptaka…
Dobrze. Opowiadam:
Ta strzała była na końcu złocona,
złotnik ją strugał do perfidnych zadań…
niosąc ją z nieba, cieniutko się kona.
– Opowiedz rybę…
Dobrze. Opowiadam:
Ten motek czuły a jakże treściwy,
ktoś piękny może do twarzy przykładał,
bo twarz ma gładkość podobną do ryby.
– Opowiedz konia…
Dobrze. Opowiadam:
Najczulej pętać jedwabiem. A potem
pieszczota noża na błyszczących zadach…
Koń nawet martwy odwdzięczy pieszczotę.
– Opowiedz rzeźnię…
Dobrze. Opowiadam:
Są jednorożce o ciężkich powiekach
wędrują białe po wiśniowych sadach,
ich grzywy płaczą na leniwych rzekach…
poniedziałek, 11 listopada 2019
Niezwykły dzień
O godzinie 12.00 Mazowsze po słowach "Do Hymnu" zaśpiewało z zebranymi na Placu Zamkowym Mazurka Dąbrowskiego:
Pół godziny później uniosły się dymy Salwy Honorowej z armat ustawionych na Placu Piłsudskiego:
A dużo, dużo dalej, bo w Wejherowie, ożyła na nowo pamięć egzekucji kilkuset osób w Lasach Piaśnickich w dniu 11 listopada 1939 roku:
Pół godziny później uniosły się dymy Salwy Honorowej z armat ustawionych na Placu Piłsudskiego:
A dużo, dużo dalej, bo w Wejherowie, ożyła na nowo pamięć egzekucji kilkuset osób w Lasach Piaśnickich w dniu 11 listopada 1939 roku:
Wśród nich była Marylka, siostra naszej Mamy:
niedziela, 10 listopada 2019
Mury na ulicach Barcelony
Poniżej clip z całą pieśnią:
Stary Siset powiedział mi
O świcie, w wejściu do bramy
Podczas, gdy czekaliśmy na wschód słońca
I przyglądaliśmy się przejeżdżającym samochodom
Siset: Czy nie widzisz pala
Do którego wszyscy jesteśmy przywiązani
Jeśli się nie uwolnimy od niego
Nigdy nie będziemy mogli odejść.
Jeśli użyjemy siły sprawimy że upadnie.
Już nie potrzeba na to wiele czasu.
Jest pewne, że upadnie, upadnie, upadnie
Bowiem powinien być już dobrze podgniły
Jeśli użyję siły przeciw niemu
i ty zrobisz to samo
Na pewno upadnie, upadnie, upadnie
I będziemy wolni.
Ale, minęło już dużo czasu
Dłonie mi się pozdzierały
i jak tylko opuściłem je na chwilę
On stawał się coraz cięższy i coraz większy
Już wiem, że jest podgniły
ale jest tak, Siset, że jest bardzo ciężki
A siły już kilkakrotnie mnie opuściły.
Powtórz mi proszę, swoją piosenkę
Jeśli użyjemy siły sprawimy że upadnie…
Stary Siset nic już nie mówi
Zabrał go zły wiatr
On wiedział dokąd
Podczas, gdy ja wciąż stałem w bramie..
I kiedy przyszli nowi ludzie
Zdarłem głos by śpiewać
Ostatnią piosenkę której się nauczyłem.
Jeśli użyjemy siły sprawimy że upadnie…
Tekst "Murów" Kaczmarskiego:
On natchniony i młody był, ich nie policzyłby nikt
On im dodawał pieśnią sil, śpiewał, że blisko już świt
Świec tysiące palili mu, znad głów unosił się dym
Śpiewał, że czas, by runął mur, oni śpiewali wraz z nim
Wyrwij murom zęby krat
Zerwij kajdany, połam bat
A mury runą, runą, runą
I pogrzebią stary świat!
Wkrótce na pamięć znali pieśń i sama melodia bez słów
Niosła ze sobą starą treść, dreszcze na wskroś serc i dusz
Śpiewali wiec, klaskali w rytm, jak wystrzał poklask ich brzmiał
I ciążył łańcuch, zwlekał świt, on wciąż śpiewał i grał
Wyrwij murom...
Aż zobaczyli ilu ich, poczuli siłę i czas
I z pieśnią, że już blisko świt, szli ulicami miast
Zwalali pomniki…
sobota, 9 listopada 2019
Niepospolita
Naprawdę wspaniały film:
A końcowa liczba 15 100 000 000 000 DOLARÓW należnych nam reparacji od Niemiec pokazuje jak wiele brakuje do prawdziwego zwycięstwa w II Wojnie Światowej!
https://wkramost.blogspot.com/2019/11/historycy-niemieccy-o-reparacjach.html
https://wkramost.blogspot.com/2019/11/historycy-niemieccy-o-reparacjach.html
czwartek, 7 listopada 2019
Wkramost na całego
Po udanym (mam nadzieję) sukcesie "dronowiska" w Jabłonnej
przyjdzie czas na most w Borkowie, czyli mój Wkramost:
https://www.google.pl/maps/search/Borkowo+most+wkra/@52.5614677,20.665912,510m/data=!3m1!1e3?hl=pl
Oczywiście najlepszym miejsce dla drona na uwięzi byłby wybetonowany okop na wzgórzu tuż przy moście (po prawej stronie), ale liczy się możliwość ogarnięcia całego pola walki, które rozciąga się od Modlina do Ciechanowa:
https://www.google.pl/maps/search/borkowo+nad+wkr%C4%85/@52.6161488,20.4189988,10z?hl=pl
Co tam się działo opisywałem już wielokrotnie:
https://wkramost.blogspot.com/2016/08/15-i-16-sierpnia-nad-wkra.html
https://wkramost.blogspot.com/2018/04/wypad-na-ciechanow.html
- spodziewam się nowych opracowań na stulecie tamtych wydarzeń.
Dla wysoko umieszczonego drona obserwującego odległe widnokręgi, małe znaczenie ma kilkaset metrów odległości w jego lokalizacji. Mógłby on więc swoje uwiązanie mieć na naszej rodzinnej działce (np. przy Niesiółce, gdzie stał nasz młyn, a dzisiaj jest miejsce poboru wody):
https://www.google.pl/maps/place/05-192+Cieksyn/@52.5710745,20.6597648,271a,35y,89.01h,44.93t/data=!3m1!1e3!4m5!3m4!1s0x471ea1825f78a723:0xaa9cecd151f071d2!8m2!3d52.5696136!4d20.667417?hl=pl
albo przy bardzo starej, przykościelnej lipie (widoczna za czerwonym samochodem):
https://www.google.pl/maps/@52.5751887,20.6678945,3a,75y,132.81h,96.09t/data=!3m6!1e1!3m4!1sqfg1MHk53u5FpOwy90dPtQ!2e0!7i13312!8i6656?hl=pl
albo na terenie cieksyńskiej OSP (przy okazji strażacy mogliby prowadzić obserwację zagrożeń pożarowych!):
https://www.google.pl/maps/@52.5752665,20.6693229,3a,75y,25.59h,90t/data=!3m6!1e1!3m4!1soauWlDU4DMjR5_s_4elcNA!2e0!7i13312!8i6656?hl=pl
W roku 2020 stanie się realne powstanie Panoramy Borkowskiej:
https://wkramost.blogspot.com/2019/04/panorama-borkowska.html
przyjdzie czas na most w Borkowie, czyli mój Wkramost:
https://www.google.pl/maps/search/Borkowo+most+wkra/@52.5614677,20.665912,510m/data=!3m1!1e3?hl=pl
Oczywiście najlepszym miejsce dla drona na uwięzi byłby wybetonowany okop na wzgórzu tuż przy moście (po prawej stronie), ale liczy się możliwość ogarnięcia całego pola walki, które rozciąga się od Modlina do Ciechanowa:
https://www.google.pl/maps/search/borkowo+nad+wkr%C4%85/@52.6161488,20.4189988,10z?hl=pl
Co tam się działo opisywałem już wielokrotnie:
https://wkramost.blogspot.com/2016/08/15-i-16-sierpnia-nad-wkra.html
https://wkramost.blogspot.com/2018/04/wypad-na-ciechanow.html
- spodziewam się nowych opracowań na stulecie tamtych wydarzeń.
Dla wysoko umieszczonego drona obserwującego odległe widnokręgi, małe znaczenie ma kilkaset metrów odległości w jego lokalizacji. Mógłby on więc swoje uwiązanie mieć na naszej rodzinnej działce (np. przy Niesiółce, gdzie stał nasz młyn, a dzisiaj jest miejsce poboru wody):
https://www.google.pl/maps/place/05-192+Cieksyn/@52.5710745,20.6597648,271a,35y,89.01h,44.93t/data=!3m1!1e3!4m5!3m4!1s0x471ea1825f78a723:0xaa9cecd151f071d2!8m2!3d52.5696136!4d20.667417?hl=pl
albo przy bardzo starej, przykościelnej lipie (widoczna za czerwonym samochodem):
https://www.google.pl/maps/@52.5751887,20.6678945,3a,75y,132.81h,96.09t/data=!3m6!1e1!3m4!1sqfg1MHk53u5FpOwy90dPtQ!2e0!7i13312!8i6656?hl=pl
albo na terenie cieksyńskiej OSP (przy okazji strażacy mogliby prowadzić obserwację zagrożeń pożarowych!):
https://www.google.pl/maps/@52.5752665,20.6693229,3a,75y,25.59h,90t/data=!3m6!1e1!3m4!1soauWlDU4DMjR5_s_4elcNA!2e0!7i13312!8i6656?hl=pl
W roku 2020 stanie się realne powstanie Panoramy Borkowskiej:
https://wkramost.blogspot.com/2019/04/panorama-borkowska.html
środa, 6 listopada 2019
Historia mulimedialnie
1. Widziane z drona
To idzie jak pożar - filmiki z dronów stają się nowym punktem widzenia na najciekawsze wydarzenia np. w Hong Kongu:
Ktoś może powiedzieć - ale to już było: świat filmowano z helikoptera. Ale warczenie helikoptera zakłócało wydarzenia "na dole" - płoszyło ptaki i zwierzęta, dezorientowało filmowanych ludzi. Dopiero drony mogą być praktycznie niedostrzegalne.
Szkicem i początkiem drono-filmowania mogą być googlowskie mapki:
https://wkramost.blogspot.com/2019/11/droga-bojowa-pogonowskiego.html
Istnieją firmy gotowe wykonać filmowanie z drona na zamówienie.
2. Uproszczone animacje - ale znaczące narracje:
https://wkramost.blogspot.com/2019/07/kotowska.html
3. Kodowanie i łamanie kodów - programy komputerowe, zdjęcia klocków i zrzuty ekranów:
1. kodowanie
https://scratch.mit.edu/projects/15405267/
2. dekodowanie
https://scratch.mit.edu/projects/15517774/
Wielkie osiągnięcia w łamaniu rosyjskich szyfrów mieliśmy w roku 1920:
http://wkramost.blogspot.com/2016/08/historyczne-zamanie-szyfru-rewolucji.html
Wprowadzenie w tematykę kodowania dostępne jest już dla przedszkolaków:
http://wkramost.blogspot.com/2018/08/mama-tata-i-zyrafa.html
Potem oczywiście możliwe staje się kodowanie liter:
http://wkramost.blogspot.com/2015/01/lego-szyfr-imienia.html
Warto też iść dalej, szczególnie w kontekstach historycznych:
http://wkramost.blogspot.com/2018/08/zadanie-dla-amaczy-kodow.html
W oparciu o zapis dwójkowy można przedstawić zasady kodowania liczbowego:
https://wkramost.blogspot.com/2018/12/arytmetyka-dwojkowa-manualnie.html
To idzie jak pożar - filmiki z dronów stają się nowym punktem widzenia na najciekawsze wydarzenia np. w Hong Kongu:
Ktoś może powiedzieć - ale to już było: świat filmowano z helikoptera. Ale warczenie helikoptera zakłócało wydarzenia "na dole" - płoszyło ptaki i zwierzęta, dezorientowało filmowanych ludzi. Dopiero drony mogą być praktycznie niedostrzegalne.
Szkicem i początkiem drono-filmowania mogą być googlowskie mapki:
https://wkramost.blogspot.com/2019/11/droga-bojowa-pogonowskiego.html
Istnieją firmy gotowe wykonać filmowanie z drona na zamówienie.
2. Uproszczone animacje - ale znaczące narracje:
https://wkramost.blogspot.com/2019/07/kotowska.html
3. Kodowanie i łamanie kodów - programy komputerowe, zdjęcia klocków i zrzuty ekranów:
1. kodowanie
https://scratch.mit.edu/projects/15405267/
2. dekodowanie
https://scratch.mit.edu/projects/15517774/
Wielkie osiągnięcia w łamaniu rosyjskich szyfrów mieliśmy w roku 1920:
http://wkramost.blogspot.com/2016/08/historyczne-zamanie-szyfru-rewolucji.html
Wprowadzenie w tematykę kodowania dostępne jest już dla przedszkolaków:
http://wkramost.blogspot.com/2018/08/mama-tata-i-zyrafa.html
Potem oczywiście możliwe staje się kodowanie liter:
http://wkramost.blogspot.com/2015/01/lego-szyfr-imienia.html
Warto też iść dalej, szczególnie w kontekstach historycznych:
http://wkramost.blogspot.com/2018/08/zadanie-dla-amaczy-kodow.html
W oparciu o zapis dwójkowy można przedstawić zasady kodowania liczbowego:
https://wkramost.blogspot.com/2018/12/arytmetyka-dwojkowa-manualnie.html
wtorek, 5 listopada 2019
Droga bojowa Pogonowskiego
Nocna droga bojowa kapitana Pogonowskiego - dostał marszrutę:
z koszar w Jabłonnej na Stanisławów (obecnie droga 632), następnie drogą boczną dojść do drogi prowadzącej na Nieporęt (obecnie droga 631):
https://www.google.pl/maps/place/Warszawa+Choszcz%C3%B3wka/@52.3790093,21.011527,13z/data=!4m5!3m4!1s0x471ec86a8beace09:0xf3c8c020dc34ba65!8m2!3d52.3577769!4d20.9721708?hl=pl
Na mapie z roku 1924 wszystkie trzy drogi są świetnie widoczne:
https://staremapy.waw.pl/mapy/mapa-topograficzna-okolic-warszawy-wig-1924-r/#12/52.3869/21.1136/MAPA_TOPOGRAFICZNA_OKOLIC_WARSZAWY_100K_1924_EPSG3857-osm_podklad_czb
Nieoczekiwane spotkanie z siłami rosyjskimi nastąpiło już w Kątach Węgierskich o godzinie 1.00 w dniu 15 sierpnia 1920 roku.
Dalsze posuwanie się kilkuset osobowego oddziału pod dowództwem Pogonowskiego, odbieranego w środku nocy przez Rosjan jako jako co najmniej kilkutysięcznego, bo uzbrojonego w karabiny maszynowe, doprowadziło do wycofywania się rosyjskich oddziałów. Dojście do drogi na Nieporęt oznaczało atak na tymczasowe dowództwo atakującego związku wojsk rosyjskich, co praktycznie doprowadziło do powstrzymania natarcia na zachodnim kierunku i wycofania się Rosjan do Radzymina.
Mapy:
https://www.google.pl/maps/@52.3872117,20.9616385,4070m/data=!3m1!1e3?hl=pl
https://www.google.pl/maps/@52.3919781,21.0629999,4083m/data=!3m1!1e3?hl=pl
Moje pomysły na wykorzystanie dronów w przedstawieniu historii sprzed stu lat:
https://wkramost.blogspot.com/2019/10/dronowisko-w-jabonnej.html
z koszar w Jabłonnej na Stanisławów (obecnie droga 632), następnie drogą boczną dojść do drogi prowadzącej na Nieporęt (obecnie droga 631):
https://www.google.pl/maps/place/Warszawa+Choszcz%C3%B3wka/@52.3790093,21.011527,13z/data=!4m5!3m4!1s0x471ec86a8beace09:0xf3c8c020dc34ba65!8m2!3d52.3577769!4d20.9721708?hl=pl
Na mapie z roku 1924 wszystkie trzy drogi są świetnie widoczne:
https://staremapy.waw.pl/mapy/mapa-topograficzna-okolic-warszawy-wig-1924-r/#12/52.3869/21.1136/MAPA_TOPOGRAFICZNA_OKOLIC_WARSZAWY_100K_1924_EPSG3857-osm_podklad_czb
Nieoczekiwane spotkanie z siłami rosyjskimi nastąpiło już w Kątach Węgierskich o godzinie 1.00 w dniu 15 sierpnia 1920 roku.
Dalsze posuwanie się kilkuset osobowego oddziału pod dowództwem Pogonowskiego, odbieranego w środku nocy przez Rosjan jako jako co najmniej kilkutysięcznego, bo uzbrojonego w karabiny maszynowe, doprowadziło do wycofywania się rosyjskich oddziałów. Dojście do drogi na Nieporęt oznaczało atak na tymczasowe dowództwo atakującego związku wojsk rosyjskich, co praktycznie doprowadziło do powstrzymania natarcia na zachodnim kierunku i wycofania się Rosjan do Radzymina.
Mapy:
https://www.google.pl/maps/@52.3872117,20.9616385,4070m/data=!3m1!1e3?hl=pl
https://www.google.pl/maps/@52.3919781,21.0629999,4083m/data=!3m1!1e3?hl=pl
Moje pomysły na wykorzystanie dronów w przedstawieniu historii sprzed stu lat:
https://wkramost.blogspot.com/2019/10/dronowisko-w-jabonnej.html
sobota, 2 listopada 2019
Stefan Tompson strażnikiem tradycji
Jest taka organizacja:
Polish Youth Association - Patriae Fidelis
i jest znany z wielu już filmików Stefan Tompson
https://www.facebook.com/watch/?v=557137655048599
Polish Youth Association - Patriae Fidelis
i jest znany z wielu już filmików Stefan Tompson
https://www.facebook.com/watch/?v=557137655048599
piątek, 1 listopada 2019
Subskrybuj:
Posty (Atom)

