Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maj Obywatelski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maj Obywatelski. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 listopada 2016

Marsz na 102 (Piotr Prejbisz - organizator)

Niech się dzieje wola Googla! W dniu 2 maja tego roku otrzymałem taki email od Google:

Tytuł emaila w skrzynce:
Kalendarz Google    Powiadomienie: dziadek na czele pochodu - wt. 2016-05-03 (piotr.prejbisz@gmail.com)          2.05

Po otworzeniu emaila:
Kalendarz Google      2.05
do mnie 


dziadek na czele pochodu więcej szczegółów »

Kiedy wt. 2016-05-03
Kalendarz piotr.prejbisz@gmail.com
Kto • Piotr Prejbisz– organizator
Zaproszenie z Kalendarza Google

Wiadomość ta została wysyłana do Ciebie na adres piotr.prejbisz@gmail.com, ponieważ posiadasz subskrypcję na otrzymywanie powiadomień powiadomienia w kalendarzu piotr.prejbisz@gmail.com.

Aby zrezygnować z otrzymywania tych e-maili, zaloguj się na https://www.google.com/calendar/ i zmień ustawienia powiadomień dla tego kalendarza.

Jeśli przekażesz dalej to zaproszenie, każdy z jego odbiorców będzie mógł zmodyfikować Twoją odpowiedź. Dowiedz się więcej.


Nie zdołałem oczywiście, tak z dnia na dzień, zorganizować takiego marszu. Jedynie powieliłem post sprzed paru lat:
http://wkramost.blogspot.com/2016/05/tradycja-zobowiazuje-3-maja.html
(właśnie to regularne zamieszczanie postów o obchodach 3 Maja w 1916 roku zostało dostrzeżone przez jakiś algorytm Google - no i ten "dziadek na czele pochodu").
Realnym, i chyba wręcz obowiąkowym terminem, może być 3 maja 2018 - 102 rocznica największej mnifestacji polskiej jedności w Warszawie. Może to być "próba generalna" przed podobną manifestacją 11 listopada na 100-lecie Niepodległości.

wtorek, 3 maja 2016


Tradycja zobowiązuje - 3 Maja

Od paru lat 3 Maja w Warszawie jest obchodzony w skali mikro. Szczególnie w tym roku obchody zaniedbano zupełnie, mimo że akurat dzisiaj przypada 225 rocznica uchwalenia Konstytucji i 100 rocznica największych w dziejach Warszawy obchodów 3 Maja (p. linki do zdjęć). Na czele pochodu szła wówczas orkiestra Straży Obywatelskiej, a prowadził ją kapelmistrz Jan Kotowski - mój dziadek.

Zamieszczam więc moje zdjęcia z trzeciomajowego pochodu z 2012 roku robione z miejsc, w których prawdopodobnie stały na trójnogach aparaty fotografów w dniu 3 maja 1916 roku.


W atmosferze piknikowej podążali warszawiacy, aby obejrzeć główny punkt obchodów - paradną musztrę orkiestr - niestety najlepiej widoczną na telebimie, bo front oglądalności liczył zaledwie sto metrów. Inny  był zupełnie początek wielkiej uroczystości 3 Maja na Placu Zamkowym w roku 1916.
Wtedy, dosłownie cała Warszawa wyległa na ulice tworząc 200-tysięczną manifestację (przy 800 tysiącach mieszkańców miasta). Dziś maszerowały jedynie orkiestry, dawniej w pochód ruszyły wszystkie stany i warstwy ludności.
Porównajmy tylko moje ujęcie maszerującej grupy cyknięte spod pomnika Kopernika ze zdjęciem robionym zapewne z okna Pałacu Staszica, również z widokiem na kościół Św. Krzyża.
Albo uchwycony przeze mnie przemarsz następnej orkiestry Nowym Światem z podobnym, w lokalizacji,  ujęciem ówczesnego fotografa  na grupę weteranów 1863 r.
A tu już puściutko (orkiestry skręcały na most Poniatowskiego i dochodziły do Muzeum Wojska Polskiego). W 1916 roku fotograf uwiecznił w tym miejscu niesłychanie aktywnych w tym dniu studentów i profesorów Uniwersytetu Warszawskiego.
Popularny bieg uliczny Alejami Ujazdowskimi jest jedynie namiastką dawnych hucznych obchodów.
Tutaj trzeciomajowe święto w tym roku w ogóle nie zagościło. W roku 1916 pochód w tym miejscu dopiero skręcał w Bagatelę, by dojść do Marszałkowskiej i zacząć się rozchodzić po dojściu do Placu Zbawiciela. Sokolice na zakręcie są dobrą metaforą dążeń polskich kobiet próbujących w tamtych czasach dorównać aktywnością męskim grupom ze słynnego stowarzyszenia Sokół.
Domy przy ulicy Bagatela. Tu właśnie, jak wspominał mój dziadek - kapelmistrz orkiestry idącej na czele pochodu - z balkonów i okien posypały się kwiaty na maszerujący pochód.

wtorek, 17 stycznia 2012

Rodzina Matysiaków zaprasza na Majowy spacer

Majowy spacer cz.I

 Marzyło mi się, że kiedyś nastąpi przywrócenie tradycji obchodów 3 Maja z czasów Straży Obywatelskiej, o których opowiadał mój dziadek, gdy miałem dziesięć lat (mam nagranie tej rodzinnej rozmowy). Niestety, po tegorocznych obchodach 11 Listopada widać, że wszystkim nam brakuje edukacji obywatelskiej (choćby wystarczającej do przekonania innych) i niemożliwe jest obecnie świętowanie na ulicach, szczególnie w formie pochodu. Dlatego proponuję majowy spacer obywatelski, do którego zamierzam zbudować wsparcie internetowe na tym blogu.
 Udoskonalona mapka (przy tej, pierwszej wersji pomagał mi mój zaoceaniczny brat Krzysztof) będzie prowadziła wszystkich chętnych najważniejszą dla polskiej pamięci historycznej Drogą, opisywaną według mojej koncepcji eSzkoły Drogi. Odrobinę wybiegam w przyszłość i piszę o jeszcze nieistniejących stacjach Metra, ale każdy to sobie przetłumaczy na obecne możliwości dojazdu. A więc...wysiadamy z Metra na skrzyżowaniu Świętokrzyskiej z Nowym Światem (stacja "Świętokrzyska") i dochodzimy do pomnika Kopernika (p. mapka).
 Sam pomnik Kopernika odsłonięto 11 maja 1830 roku, co niewątpliwie wzbiło w dumę ówczesnych Polaków, a przede wszystkim studentów Uniwersytetu Warszawskiego (p.Akademicy1830). Wsłuchajmy się w odłogos marszowych kroków Podchorążych idących tędy przez Nowy Świat z Łazienek w dniu 29 listopada 1830 roku. W bliższych nam czasach - w dniu 24 maja 1944 roku, inni studenci tajnego Uniwersytetu Warszawskiego, a zarazem wybitni poeci: Tadeusz Gajcy, Zdzisław Stroiński i Wacław Bojarski, składali pod pomnikiem Kopernika wieniec od Narodu w 400 rocznicę śmierci polskiego astronoma. Była to najwyższej miary ofiara - Bojarski został śmiertelnie ranny, Stroiński uwięziony na Pawiaku - patriotycznej młodzieży warszawskiej w walce o polskość Kopernika.
 Maj na Krakowskim Przedmieściu kieruje nasze myśli ku dniom uznawanym za kończące II Wojnę Światową (8 i 9 maja obchodzone są oddzielnie, ale przecież dla USA wojna się wtedy jeszcze nie skończyła!). Stowarzyszenie Spadkobierców Polskich Kombatantów II Wojny Światowej, w którego Zarządzie jestem odpowiedzialny za edukację, przyjmuje jak najszerszą optykę w widzeniu spraw wojny i pokoju (p. eHistoria). Zbiegiem okoliczności na maj przypada również rocznica śmierci Bolesława Prusa (19 maja 2012 roku setna!), a pomnik Prusa (p. mapka) stoi na historycznej Osi Saskiej, w którą wpisany jest również Grób Nieznanego Żołnierza. Krótką informację o pomniku Prusa i innych miejscach z mapki zamieściłem w fotoreportarzu o Dobrach Matysiaków.
 Za najważniejszego obrońcę i propagatora Konstytucji 3 Maja należy uznać księcia Józefa Poniatowskiego. To on był przy jej uchwalaniu, on dowodził w wojnie z Rosją 1792 roku o jej zachowanie, on również świętował 10-lecie jej uchwalenia w okresie Księstwa Warszawskiego. Bardzo niewiele osób mijając jego pomnik (p. mapka - w maksymalnym zbliżeniu widać pomnik Poniatowskiego na podwórcu Pałacu Prezydenckiego, za hotelem Bristol) o tym wie i pamięta.
 Plac Zamkowy był tradycyjnym początkiem manifestacji 3 Majowych w okresie międzywojennym. Wtedy właśnie kształtowała się tradycja obchodów tego święta zapoczątkowana w 1916 roku. Istnieje bardzo obszerna dokumentacja fotograficzna tych obchodów, od czasu do czasu fragmentarycznie upubliczniana. Potrzebna jest zdecydowana akcja obywatelska (!), aby te zdjęcia znalazły się w końcu na ogólnodostępnej stronie internetowej. Zdjęcia historyczne są własnością wszystkich obywateli!!! Nie do przyjęcia jest polska praktyka (sprzeczna z praktyką UE!) udostępnia ich jedynie za odpłatnością różnym firmom wydawniczym, bo potem mamy to, co mamy - rozróby chuliganów, którzy nigdy nic o historii obchodów świąt państwowych nie mogli się dowiedzieć (nie będą przecież czytać grubych książek historycznych).

Majowy spacer cz.II

 W skrótowym opisie majowego spaceru obywatelskiego doszliśmy do Placu Zamkowego. Po zejściu z placu do dołu, ku Wiśle, dochodzimy do ulicy Dobrej i niedużego parku niedawno nazwanego Skwerem im. Radiowej Rodziny Matysiaków (niebieski prostokąt na mapce). Jesteśmy więc w innych, już nie tak bardzo historycznych czasach, bo wirtualna Rodzina Matysiaków istnieje od 1956 roku do dnia dzisiejszego. W dolnej części Drogi spacerowej najważniejsza jest obywatelska teraźniejszość, którą chciałbym określać słowami Dawne i Nowe Inicjatywy Matysiaków (DINIM). Do Matysiaków zaliczam zarówno wirtualną, Radiową Rodzinę, jak też osoby związane z ulica Dobrą i jej okolicami, czyli warszawiaków mieszkających lub pracujących na Powiślu. Dzieje się tu coś ciekawego niemal codziennie, a to za sprawą najaktywniejszych kulturalnie miejsc w Warszawie - Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego (BUW) i Centrum Nauki Kopernik (CNK).
 Zacznijmy jednak od Skweru. Na zaślepionej ulicy Bednarskiej już się odbywają imprezy propagujące recykling, a w przyszłości może we wszystkie weekendy maja (dokładniej: między 22 kwietnia - Dniem Ziemi, a 5 czerwca - Światowym Dniem Środowiska) królować tu będzie ekologia (wirtualni Matysiakowie są zawołanymi obrońcami środowiska i zwierząt). Inicjatywą na dziś jest zebranie postulatów na planowany na czerwiec Szczyt Ziemi w Rio de Janeiro i zapisanie ich na stronie Rio+20 jako przesłania naszego świata (Messages of the World).
 BUW od wielu już lat, w przechodnim i dostępnym dla wszystkich holu prezentuje wystawy fotograficzne poświęcone globalnej ekologii. W majowy weekend, w rozstawionych namiotach proponowano warszawiakom spotkania z multi-kulti, a majowy ogród na dachu BUW-u zachwyci każdego spacerowicza (ok. 20 maja kwitną tam unikalne w Warszawie krzewy(!) bzów).
 Tradycyjnie w drugi weekend maja odbywa się festyn szkoły podstawowej na Drewnianej (chodzili do niej i przedwojenni i powojenni Matysiakowie). Wzdłuż biegnącego Dobrą, ogrodzenia boiska szkolnego rozstawiane są stoliki z atrakcjami dla dzieciaków, a na boisku odbywają się konkursy sprawnościowe.
 W czasach Internetu trudno byłoby powrócić do tradycji warszawskich kiermaszy książek, ale akurat nasza majowa trasa spacerowa może być jakąś ich namiastką - największy w Warszawie kiermasz książki pod gołym niebem ma miejsce na rynku Mariensztackim (p. mapka). Na Dobrej - od BUW-u do Tamki - znajduje się kilka księgarni, w tym kultowy Czuły Barbarzyńca. Najciekawsze spotkania literackie odbywają się tam właśnie w maju. Matysiakowie z Dobrej 31, kamienicy w której mieści się Czuły Barbarzyńca, przygotowali program Dobra na co dzień i od święta, który miałby szansę na realizację, gdyby Warszawa wygrała konkurs na Europejską Stolicę Kultury. Nie mniej, inicjatywy tam przedstawione mogą stanowić punkt wyjścia do aktywizacji starych i nowych Matysiaków (DINIM). Inicjatywą na dziś jest opisywanie bolączek warszawskich z perspektywy stulecia - Warszawa sto lat po Prusie.
 Końcowym punktem spaceru (p. mapka) jest pomnik Syrenki - obok niego ma się znajdować stacja Metra Powiśle. Najciekawszym do niego dojściem jest spacer przez Park Odkrywców z intrygującymi dźwiękami uwięzionymi w błyszczących, metalowych rurach, no i oczywiście przejście przez choćby kawałek nadwiślańskiego bulwaru. Pobliskie Centrum Nauki Kopernik zasługuje na całkiem odrębną wycieczkę.

wtorek, 22 listopada 2011

Opowieść o dziejach niezwykłego narodu

  W dniu tegorocznych imienin dostałem od mojej żony "zamówiony" prezent: książkę Adama Zamoyskiego "Polska - opowieść o dziejach niezwykłego narodu 966-2008". Długo czekałem na tak dobrze napisaną historię. Urodzony i mieszkający w Wielkiej Brytanii Adam Zamoyski (rocznik 1949, mój rówieśnik) opowiada niezwykle ciepło o kraju swoich przodków, a najciekawszy rozdział VI, "Panowanie Erazma" jest niemalże jego opowieścią rodzinną - idealne miasto, Zamość jest wszakże dziełem (nie jedynym) jego przodka, Jana Zamoyskiego. Polecam tę książkę znajomym i wszyscy ją chwalą. Pierwowzór angielski - Poland. A History - może być naszą wizytówką w świecie, podobnie jak bardzo udana animacja Historia Polski przygotowana na EXPO 2010 w Szanghaju.
  W Muzeum Powstania Warszawskiego obejrzeliśmy z siostrzenicą w sierpniu trójwymiarową animację przelotu samolotem nad zniszczoną Warszawą. Wstrząsające obrazy Miasta Ruin powinny być wyświetlane w kinach niemieckich! Szczególnie obszar dawnego getta oddaje w pełni pojęcie "zrównania z ziemią", gdy prześladowcy mszczą się na kamieniach domostw pogardzanego narodu. Rekonstrukcja fragmentu Nowolipek, którą opisywałem na tym blogu, byłaby działaniem wręcz spontanicznym po obejrzeniu tego filmu, najlepiej przy użyciu łatwych w składaniu klocków Lego, taniejących z każdym dniem po niedawnym wygaśnięciu patentu na ich wytwarzanie. Ulica Nowolipki była najbardziej znaną polsko-żydowską ulicą, miejscem akcji wybitnego filmu przedwojennego Dziewczęta z Nowolipek, a również uliczką dzieciństwa mojej mamy.

poniedziałek, 21 listopada 2011

Nawrócony według Prusa

  Nawróconym (na wzór Scrooge'a z "Kolędy" Dickensa) miał się stać mieszkaniec Warszawy, pan Łukasz. Za przyczyną działań ducha tragicznie zmarłego adwokata, pomocnego we wszelkich przekrętach, pan Łukasz trafił do piekła. Sąd piekielny nie wiedział co z nim począć, więc oddał go diabłu, a ten:
"- Diabeł: - Wyrzucę go z piekła, ażeby nas nie kompromitował!…
[…]
Wyszli z gmachu sądowego na ulicę i biegli prędko, zgraja bowiem uliczników piekielnych, zobaczywszy ich, poczęła wrzeszczeć:
-Patrzcie! patrzcie!…tego kutwę Łukasza wyprowadzają ciupasem z piekła…"


  Bolesław Prus opisując wyrzucanie z piekła, nie odmówił sobie kpiny z zarządu miejskiego Warszawy:
"Ponieważ szli bardzo prędko, pan Łukasz zatem widział niewiele. Zdawało mu się jednak, że piekło jest dość podobne do Warszawy i że kary, trapiące grzeszników, są raczej dalszym ciągiem ich żywota aniżeli jakimiś wymyślnymi mękami.
W przelocie zauważył, że zarząd miejski po całych dniach jeździ drabiniastymi wozami po piekielnych brukach, nie lepszych od warszawskich.
[…]
W ratuszu kilkanaście komitetów naradzało się nad kanalizacją, oczyszczeniem miasta, drożyzną mięsa i tym podobnymi kwestiami. Ponieważ co dzień gadano o jednym i tym samym bez dalszych skutków, więc członkowie szanownych zebrań z nudów i rozpaczy wyskakiwali oknami na bruk i rozbijali się na miazgę jak dojrzałe kawony. Na nieszczęście, za każdym razem zbierano ich pogruchotane szczątki, jako tako sklejano i znowu posyłano do sali obrad."


  Nie oczekujmy więc niczego dobrego po mieszkańcu takiego miasta. Nawrócenie okazuje się jednodniowym zawróceniem z drogi oszustw i zagarnięć, tym bardziej, że jego kompan w tej drodze nie zginął tragicznie i zjawił się we własnej osobie z następnym pomysłem na wygranie pokrętnej sprawy sądowej i zagarnięcie domu należącego do własnej córki pana Łukasza. Spodziewana opowieść wigilijna stała się ciętą satyrą, skutecznym prusowskim orężem w bojach z powszechną znieczulicą.

poniedziałek, 14 listopada 2011

Majowy spacer cz.II

  W skrótowym opisie majowego spaceru obywatelskiego doszliśmy do Placu Zamkowego. Po zejściu z placu do dołu, ku Wiśle, dochodzimy do ulicy Dobrej i niedużego parku niedawno nazwanego Skwerem im. Radiowej Rodziny Matysiaków (niebieski prostokąt na mapce). Jesteśmy więc w innych, już nie tak bardzo historycznych czasach, bo wirtualna Rodzina Matysiaków istnieje od 1956 roku do dnia dzisiejszego. W dolnej części Drogi spacerowej najważniejsza jest obywatelska teraźniejszość, którą chciałbym określać słowami Dawne i Nowe Inicjatywy Matysiaków (DINIM). Do Matysiaków zaliczam zarówno wirtualną, Radiową Rodzinę, jak też osoby związane z ulica Dobrą i jej okolicami, czyli warszawiaków mieszkających lub pracujących na Powiślu. Dzieje się tu coś ciekawego niemal codziennie, a to za sprawą najaktywniejszych kulturalnie miejsc w Warszawie - Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego (BUW) i Centrum Nauki Kopernik (CNK).
  Zacznijmy jednak od Skweru. Na zaślepionej ulicy Bednarskiej już się odbywają imprezy propagujące recykling, a w przyszłości może we wszystkie weekendy maja (dokładniej: między 22 kwietnia - Dniem Ziemi, a 5 czerwca - Światowym Dniem Środowiska) królować tu będzie ekologia (wirtualni Matysiakowie są zawołanymi obrońcami środowiska i zwierząt). Inicjatywą na dziś jest zebranie postulatów na planowany na czerwiec Szczyt Ziemi w Rio de Janeiro i zapisanie ich na stronie Rio+20 jako przesłania naszego świata (Messages of the World).
  BUW od wielu już lat, w przechodnim i dostępnym dla wszystkich holu prezentuje wystawy fotograficzne poświęcone globalnej ekologii. W majowy weekend, w rozstawionych namiotach proponowano warszawiakom spotkania z multi-kulti, a majowy ogród na dachu BUW-u zachwyci każdego spacerowicza (ok. 20 maja kwitną tam unikalne w Warszawie krzewy(!) bzów).
  Tradycyjnie w drugi weekend maja odbywa się festyn szkoły podstawowej na Drewnianej (chodzili do niej i przedwojenni i powojenni Matysiakowie). Wzdłuż biegnącego Dobrą, ogrodzenia boiska szkolnego rozstawiane są stoliki z atrakcjami dla dzieciaków, a na boisku odbywają się konkursy sprawnościowe.
  W czasach Internetu trudno byłoby powrócić do tradycji warszawskich kiermaszy książek, ale akurat nasza majowa trasa spacerowa może być jakąś ich namiastką - największy w Warszawie kiermasz książki pod gołym niebem ma miejsce na rynku Mariensztackim (p. mapka). Na Dobrej - od BUW-u do Tamki - znajduje się kilka księgarni, w tym kultowy Czuły Barbarzyńca. Najciekawsze spotkania literackie odbywają się tam właśnie w maju. Matysiakowie z Dobrej 31, kamienicy w której mieści się Czuły Barbarzyńca, przygotowali program Dobra na co dzień i od święta, który miałby szansę na realizację, gdyby Warszawa wygrała konkurs na Europejską Stolicę Kultury. Nie mniej, inicjatywy tam przedstawione mogą stanowić punkt wyjścia do aktywizacji starych i nowych Matysiaków (DINIM). Inicjatywą na dziś jest opisywanie bolączek warszawskich z perspektywy stulecia - Warszawa sto lat po Prusie.
  Końcowym punktem spaceru (p. mapka) jest pomnik Syrenki - obok niego ma się znajdować stacja Metra Powiśle. Najciekawszym do niego dojściem jest spacer przez Park Odkrywców z intrygującymi dźwiękami uwięzionymi w błyszczących, metalowych rurach, no i oczywiście przejście przez choćby kawałek nadwiślańskiego bulwaru. Pobliskie Centrum Nauki Kopernik zasługuje na całkiem odrębną wycieczkę.

niedziela, 13 listopada 2011

Majowy spacer cz.I

  Marzyło mi się, że kiedyś nastąpi przywrócenie tradycji obchodów 3 Maja z czasów Straży Obywatelskiej, o których opowiadał mój dziadek, gdy miałem dziesięć lat (mam nagranie tej rodzinnej rozmowy). Niestety, po tegorocznych obchodach 11 Listopada widać, że wszystkim nam brakuje edukacji obywatelskiej (choćby wystarczającej do przekonania innych) i niemożliwe jest obecnie świętowanie na ulicach, szczególnie w formie pochodu. Dlatego proponuję majowy spacer obywatelski, do którego zamierzam zbudować wsparcie internetowe na tym blogu.
  Udoskonalona mapka (przy tej, pierwszej wersji pomagał mi mój zaoceaniczny brat Krzysztof) będzie prowadziła wszystkich chętnych najważniejszą dla polskiej pamięci historycznej Drogą, opisywaną według mojej koncepcji eSzkoły Drogi. Odrobinę wybiegam w przyszłość i piszę o jeszcze nieistniejących stacjach Metra, ale każdy to sobie przetłumaczy na obecne możliwości dojazdu. A więc...wysiadamy z Metra na skrzyżowaniu Świętokrzyskiej z Nowym Światem (stacja "Świętokrzyska") i dochodzimy do pomnika Kopernika (p. mapka).
  Sam pomnik Kopernika odsłonięto 11 maja 1830 roku, co niewątpliwie wzbiło w dumę ówczesnych Polaków, a przede wszystkim studentów Uniwersytetu Warszawskiego (p. Akademicy1830). Wsłuchajmy się w odłogos marszowych kroków Podchorążych idących tędy przez Nowy Świat z Łazienek w dniu 29 listopada 1830 roku. W bliższych nam czasach - w dniu 24 maja 1944 roku, inni studenci tajnego Uniwersytetu Warszawskiego, a zarazem wybitni poeci: Tadeusz Gajcy, Zdzisław Stroiński i Wacław Bojarski, składali pod pomnikiem Kopernika wieniec od Narodu w 400 rocznicę śmierci polskiego astronoma. Była to najwyższej miary ofiara - Bojarski został śmiertelnie ranny, Stroiński uwięziony na Pawiaku - patriotycznej młodzieży warszawskiej w walce o polskość Kopernika.
  Maj na Krakowskim Przedmieściu kieruje nasze myśli ku dniom uznawanym za kończące II Wojnę Światową (8 i 9 maja obchodzone są oddzielnie, ale przecież dla USA wojna się wtedy jeszcze nie skończyła!). Stowarzyszenie Spadkobierców Polskich Kombatantów II Wojny Światowej, w którego Zarządzie jestem odpowiedzialny za edukację, przyjmuje jak najszerszą optykę w widzeniu spraw wojny i pokoju (p. eHistoria). Zbiegiem okoliczności na maj przypada również rocznica śmierci Bolesława Prusa (19 maja 2012 roku setna!), a pomnik Prusa (p. mapka) stoi na historycznej Osi Saskiej, w którą wpisany jest również Grób Nieznanego Żołnierza. Krótką informację o pomniku Prusa i innych miejscach z mapki zamieściłem w fotoreportarzu o Dobrach Matysiaków.
  Za najważniejszego obrońcę i propagatora Konstytucji 3 Maja należy uznać księcia Józefa Poniatowskiego. To on był przy jej uchwalaniu, on dowodził w wojnie z Rosją 1792 roku o jej zachowanie, on również świętował 10-lecie jej uchwalenia w okresie Księstwa Warszawskiego. Bardzo niewiele osób mijając jego pomnik (p. mapka - w maksymalnym zbliżeniu widać pomnik Poniatowskiego na podwórcu Pałacu Prezydenckiego, za hotelem Bristol) o tym wie i pamięta.
  Plac Zamkowy był tradycyjnym początkiem manifestacji 3 Majowych w okresie międzywojennym. Wtedy właśnie kształtowała się tradycja obchodów tego święta zapoczątkowana w 1916 roku. Istnieje bardzo obszerna dokumentacja fotograficzna tych obchodów, od czasu do czasu fragmentarycznie upubliczniana. Potrzebna jest zdecydowana akcja obywatelska (!), aby te zdjęcia znalazły się w końcu na ogólnodostępnej stronie internetowej. Zdjęcia historyczne są własnością wszystkich obywateli!!! Nie do przyjęcia jest polska praktyka (sprzeczna z praktyką UE!) udostępnia ich jedynie za odpłatnością różnym firmom wydawniczym, bo potem mamy to, co mamy - rozróby chuliganów, którzy nigdy nic o historii obchodów świąt państwowych nie mogli się dowiedzieć (nie będą przecież czytać grubych książek historycznych).
(Opis drugiej, dolnej części spaceru naszkicuję w następnym poście, a następnie będę poszerzał obie skrótowe części.)

piątek, 11 listopada 2011

Muzyka łagodzi obyczaje

A gdyby tak...
zwolenników Piłsudskiego i czcicieli Dmowskiego
(...Polską rządzą dwie trumny...)
połączyło uznanie dla Paderewskiego,


Polska Kolorowa



grała Marsz pod sztandarem pokoju (Feliksa Nowowiejskiego),

a Polska Bohaterów


śpiewała czysto Rotę (też Nowowiejskiego),

wówczas moglibyśmy spokojnie popatrzeć...


jak w żółtych płomieniach liści jesień dopala się ślicznie i ...


poszukać remedium na wszechogarniającą nostalgię, gdy jesień zaczęła rządzić światem.

piątek, 9 września 2011

Straż Obywatelska

  Wydarzeniami roku 1920 interesowałem się przed wielu laty nie z powodu historii zwycięskiej wojny z Rosją, ale z powodu Polskiej Szkoły Matematycznej, która właśnie w tamtym roku objawiła się Europie publikując pierwszy tom Fundamenta Mathematicae. Profesor Kazimierz Kuratowski podjął się roli historyka tej szkoły publikując w moich czasach studenckich książkę "Pół wieku matematyki polskiej 1920 - 1970". Gdy w latach osiemdziesiątych ukazały się jego „Notatki do autobiografii” oczywiście też do nich zajrzałem. Znalazłem tam fascynujący opis wydarzeń sierpnia roku 1915 w Warszawie i listopadowego odrodzenia polskiego Uniwersytetu Warszawskiego, którego profesorowie po pięciu latach zainicjowali Polską Szkołę Matematyczną. Wtedy właśnie warszawiacy przeszli, w skróconym terminie, pierwszą "Szkołę Obywatelskości". Cytuję fragmenty:
„Huk wysadzanych mostów na Wiśle, o świcie 5 sierpnia 1915 r., obwieścił mieszkańcom Warszawy nową erę w dziejach Polski: wojska carskie opuściły Warszawę. […]  Straż Obywatelska była to bardzo popularna organizacja złożona w dużej mierze z młodszych i starszych przedstawicieli inteligencji warszawskiej. Na jej czele stał adwokat Leon Supiński. Inny bardzo znany adwokat, obrońca więźniów politycznych za czasów carskich, Stanisław Płatek (późniejszy minister spraw zagranicznych w Polsce Niepodległej), utkwił mi w pamięci, jak kierował ruchem ulicznym na rogu Nowego Światu i Chmielnej. Również mój starszy Roman, wówczas aplikant adwokacki, należał do Straży Obywatelskiej. Po jakimś czasie Straż Obywatelska (która pełniła swe funkcje honorowo) została przekształcona w normalną, płatną milicję miejską. Komendantem jej został ks. Franciszek Radziwiłł.”
  Warto pamiętać, że wprowadzając etatową milicję miejską władze niemieckie chciały same ustalać obsadę milicyjnych etatów, ale samorządowa strona polska stała twardo na stanowisku, że tylko Polacy sprawdzeni w Straży Obywatelskiej mogą zostać miejskimi policjantami - i tak też się stało. Mój dziadek zatrudniony jako kapelmistrz milicji miejskiej zawsze mówił, że dyrygował orkiestrą Straży Obywatelskiej:
„W Warszawie, po ewakuacji wojska rosyjskiego i wejściu Niemców, utworzyła się Straż Obywatelska na czele której staną Naczelnik, książe Franciszek Radziwiłł. Zapisałem się na członka Straży Obywatelskiej i otrzymałem stanowisko skarbnika. Po zapoznaniu się z moimi kwalifikacjami Ks. Naczelnik wzywa mnie do siebie i proponuje mi, abym zorganizował orkiestrę; otrzymałem lokal na naukę i próby. Pierwszy występ orkiestry wypadł w okresie, gdy zwrócono nam samorząd w Warszawie i obiecywano przywrócenie państwa polskiego. Straż Obywatelska i władze miasta w dniu 3 maja 1916 roku zorganizowały manifestację i cała ludność gremialnie wyległa, tworząc wspaniały pochód, którego entuzjazmu nie da się opisać. Na czele tego entuzjastycznego pochodu kroczyła orkiestra Straży Obywatelskiej pod moją dyrekcją, gdzie oklaski  i kwiaty sypały się jak z rogu obfitości. Entuzjazm jaki wzbudziły pieśni narodowe, przygotowane na tę uroczystość - Jeszcze Polska nie zginęła - odnosiły serca i wywoływały szalony, nie do opisania zapał. Naczelnik Straży Obywatelskiej od tej chwili polecił mi, aby orkiestra w każdą niedzielę i święto dawała koncerty w Łazienkach, w Pomarańczarni, w teatrze na wyspie, w rozmaitych punktach miasta: na placach, przed teatrem opery. Zespół mój był czynny także w operze.” (cały Życiorys Jana Kotowskiego znajduje się na stronie 41 Programu Integracyjnego).
  Co grała orkiestra w dniu 3 maja 1916 roku? Może uda się odnaleźć jej repertuar w jakiejś relacji z tamtego dnia, ale można z całą pewnością przyjąć, że znalazł się tam nagrodzony w 1898 roku, na konkursie w Londynie Marsz pod sztandarem pokoju Feliksa Nowowiejskiego.
  Wydarzenia opisane powyżej kształtowały postawy pokolenia urodzonego na przełomie XIX i XX wieku, którego liczni przedstawiciele zginęli wiele lat później w Katyniu i Piaśnicy. Gdy Polska znalazła się w roku 1920 w śmiertelnym zagrożeniu, młodzi gremialnie zgłaszali się do Armii Ochotniczej, a także do odtworzonej w lipcu 1920 roku Straży Obywatelskiej (w lipcu do Straży Obywatelskiej w Warszawie wstąpiło ok. 300 kobiet i 16 tys. mężczyzn, wstępowano na całym Mazowszu, np. w powiecie przasnyskim - 130 osób).