niedziela, 21 października 2018

HYMN POLSKI - FUNDACJA BRACI GOLEC

Flaga długa oczywiście na 100 metrów!

sobota, 20 października 2018

Ile cukru w cukrze?

Senator Elizabeth Warren-Pocahontas odpowiada na zarzuty Donalda Trumpa, że bezpodstawnie chwali się swoim rzekomym indiańskim pochodzeniem. (Polityka 16X)
W USA nie odbyły się jeszcze nawet wybory do Kongresu, a już mamy przedsmak kampanii przed wyborami do Białego Domu w 2020 r. Oto prawdopodobna czołowa kandydatka do nominacji prezydenckiej z ramienia demokratów senator Elizabeth Warren opublikowała wideo, w którym odpowiada na zarzuty Donalda Trumpa, że bezpodstawnie chwali się swoim rzekomym indiańskim pochodzeniem. Warren przytoczyła badania DNA przeprowadzone przez eksperta w tej dziedzinie prof. Carlosa Bustamante z Uniwersytetu Stanforda, które wskazują, że ma indiańskiego przodka. Profesor ocenił, że jej czystej krwi przodek (podobno prapraprapraprababka) żył prawdopodobnie... „sześć do dziesięciu pokoleń temu”, gdzieś w XVIII w. Inaczej mówiąc, pani senator jest Indianką w ułamkowym procencie, od 1/64 do 1/1024...

Ile Indianina w Amerykaninie

Można zrozumieć Warren, że musi odeprzeć ataki Trumpa, bo prezydent regularnie pokpiwał z niej na wiecach, nazywając ją „Pocahontas” – od imienia córki indiańskiego wodza, która związała się z pierwszymi europejskimi osadnikami w kolonii Jamestown w Ameryce i poślubiła jednego z nich.

Jej replika wypadła blado, by nie rzec: humorystycznie. Według badań genetycznego profilu populacji USA, dostępnych na portalu National Institutes of Health, „Amerykanie europejskiego pochodzenia mieli genomy średnio w 98,6 proc. europejskie, w 0,19 proc. afrykańskie i w 0,18 proc. indiańskie”. Oznacza to, że DNA sen. Warren może być nawet mniej indiańskie niż przeciętnego Amerykanina. Rzecz w tym, że europejscy przybysze do Ameryki Północnej, zwłaszcza w pierwszych stuleciach kolonizacji kontynentu, często mieszali się z tubylcami, płodząc z nimi dzieci.

Przedstawiciele Czerokezów, z których Warren, jak twierdziła, się wywodzi, skrytykowali ją, oświadczając, że testy DNA są bezużyteczne dla określenia członkostwa plemienia. Choćby dlatego, że do swoich badań Bustamante użył DNA Indian z Peru, Meksyku i Kolumbii, ponieważ Indianie w USA na wezwanie przywódców odmawiają udostępniania swych DNA do genetycznych baz danych.

Szukanie korzeni

Zamieszanie powstało stąd, że w rejestrach uniwersytetów, na których pani Warren, zanim została senatorem, wykładała prawo (Harvard, University of Pensylvania), figurowała przez wiele lat jako przedstawicielka „mniejszości rasowych” o indiańskich korzeniach. Według Trumpa tak określiła swe pochodzenie, żeby ułatwić sobie awanse, gdyż Indianie korzystają z przywilejów akcji afirmatywnej. Pani senator i władze uczelni stanowczo temu zaprzeczają.

Wiadomo wszakże, że uniwersytety amerykańskie lubią chwalić się, że nie zatrudniają tylko białych i ich kadra naukowa jest wieloetniczna i wielorasowa. Innymi słowy, na domniemanym pochodzeniu pani profesor z Czerokezów zależało uczelni, a ona nie miała nic przeciw temu. Nie miała, bo poszukiwanie indiańskich przodków jest w pewnych kręgach amerykańskiego społeczeństwa rodzajem snobizmu – jest „cool”.

Ale podtrzymując swoją naciąganą genealogię, Warren narobiła sobie kłopotu, a teraz, po ogłoszeniu śmiesznie brzmiących ustaleń Bustamante, nie powinna oczekiwać, że kpiny Trumpa ustaną. Poza tym senator mogła poczekać z ich publikacją przynajmniej do listopadowych wyborów do Kongresu, bo – jak wypomnieli jej niektórzy demokraci – kieruje w kampanii uwagę na trywialne problemy.

piątek, 19 października 2018

Zwyczajne rozstanie

Cóż, każdy idzie w swoją stronę...

Monika Jaruzelska, Andrzej Rozenek, gen. płk Tadeusz Kowalczyk i Sebastian Wierzbicki podczas konferencji podsumowującej kampanię wyborczą SLD Lewica Razem (p. https://wiadomosci.wp.pl/wybory-samorzadowe-relacjonujemy-ostatni-dzien-kampanii-6307536622995073a  14:52).

poniedziałek, 15 października 2018

Furgo - tytan intelektu

Plakaty / autor: screen Twitter Marek Markowski
Komentarz Stanisława Janeckiego:
Czy menedżer kultury z 40-letnim stażem może nie znać propagandy Goebbelsa? Nie może, pośle Grzegorzu Furgo!

W PO i Nowoczesnej obrzydliwości mogą się zdarzyć, bo tam gigantów intelektu i potentatów wrażliwości jest sporo. Ale nie tym razem.

Poseł Platformy Obywatelskiej Grzegorz Furgo od około 40 lat pracuje w kulturze, głównie jako menedżer imprez kulturalnych. Albo zatem poseł Furgo jest fatalnie wykształcony i przez kilkadziesiąt lat sprzedawał swoim klientom kompletny kit, albo – mówiąc Korwin-Mikkem – „rżnie głupa” na całej linii. Nie ma takiej możliwości, żeby ktoś, kto przez 40 lat zajmował się kulturą, nie znał poetyki niemieckich plakatów propagandowych z czasów hitlerowskich. Ale menedżer kultury Furgo twierdzi, że nie zna. Dlatego „kontrowersyjną grafikę” usunął, skoro „nie miał zielonego pojęcia, że istnieje podobny oryginał z czasów II wojny światowej”.

Zobaczyłem to w internecie i podałem dalej, przecież sam tego nie robiłem. Bardziej patrzyłam na to, jak na satyrę tego, co się dzieje w kraju, niż był to jakiś zły wątek Żadnych złych konotacji tutaj nie było
— tłumaczył się menedżer kultury z czterdziestoletnim stażem.

Kontrowersyjne to może być założenie skarpetek w różnych kolorach albo jasnych spodni, na których wszystko widać – jak przydarzyło się Radosławowi Sikorskiemu. Plakat, który dla menedżera kultury z niemal czterdziestoletnim stażem stał się „satyrą”, miał tylko „kontrowersyjną” inspirację, choć sposób ujęcia jest tak typowy dla niemieckiej propagandy z czasów hitlerowskich jak u posłów PO i Nowoczesnej (Grzegorz Furgo był w jednej, a teraz jest w drugiej partii) brak zielonego pojęcia o ogromnej większości spraw, którymi się zajmują. Zawsze pojawia się w tej propagandzie jakiś Żyd, sprowadzony do istoty kompletnie zdehumanizowanej, ale zwykle potężnej i zagrażającej tej części świata, nad którą się złowrogo unosi (tak jak w oryginale plakatu, do którego odwołuje się dzieło reklamowane przez posła Furgo). Zazwyczaj jest wyposażony w jakiś przerażający atrybut zniszczenia, często na tle płomieni. A w tle pojawia się jakiś robal tudzież nieokreślony bliżej mutant, żeby pokazać biologiczne ryzyko kontaktu z taką zmutowaną czy zrobaloną istotą. Menedżer kultury z 40-letnim stażem powinien takie rzeczy czytać w kilkanaście sekund. Grzegorz Furgo zapewnia, że nie przeczytał. Myślał, że podaje dalej „satyrę”, a nie „zły wątek” o „złych konotacjach”.

Zabawna w tym samym stylu co menedżer kultury Grzegorz Furgo jest gazeta.pl, pisząca o „prześmiewczej grafice z politykami PiS”. Trudno powiedzieć, na czym polega prześmiewczość. Na „przeróbce propagandowego materiału III Rzeszy” czy na tym, że niemiecki oryginał „przedstawiał Józefa Stalina, Winstona Churchilla i Franklina Delano Roosevelta”? Najwyraźniej na jednym z portali Agory prześmiewczością jest coś, co Adama Michnika musiałoby doprowadzić do spazmów. Z wściekłości, bo na propagandzie z czasów Josepha Goebbelsa, a tym bardziej na ikonosferze z tamtego okresu Michnik się jednak zna. Co ciekawe, gazeta.pl napisała o „prześmiewczości” mając pełną świadomość, jak „zabawne” było dzieło podane dalej przez menedżera kultury z 40-letnim stażem Grzegorza Furgo.

Oczywiście istnieje jakieś prawdopodobieństwo, że Grzegorz Furgo nie miał „zielonego pojęcia” o czymś, o czym menedżer kultury z rocznym stażem powinien mieć pełne pojęcie, a co dopiero z doświadczeniem czterdziestoletnim. W PO i Nowoczesnej takie rzeczy mogą się zdarzyć, bo tam gigantów intelektu i potentatów wrażliwości jest sporo. Znacznie bardziej prawdopodobny jest jednak taki wariant, że „wszyscy wszystko wiedzą”, tylko uznają to za dobrą zabawę. Przecież na co dzień wielu polityków PO i Nowoczesnej myśli o politycznych przeciwnikach jak o wstrętnych robalach i dehumanizuje ich dokładnie tak jak propaganda Josepha Goebbelsa. Plakaty z tamtych czasów pasują jak ulał do ich jednokomórkowej wrażliwości i młotkowatej inteligencji. I takie skojarzenia ich naprawdę bawią. A przekonanie, że wszystko ujdzie im na sucho powoduje, iż próbują, jak daleko można się posunąć. Z tej perspektywy sprawa Grzegorza Furgo to tylko wypadek przy pracy. Oryginał był jednak zbyt dosadny, mimo że przedstawiał także Stalina, Roosevelta i Churchilla. „Prześmiewczość” tym razem nie wypaliła, choć w głowach pozostała poetyka niemieckiego oryginału, bo ona tam jest od dawna i wciąż ewoluuje: ku jeszcze obrzydliwszym robalom.

Wiosna jesienią

Prawdziwa Wiosna jesienną porą - 20-letnia Zara
Дурманом сладким веяло
Когда цвели сады
Когда однажды вечером
В любви признался ты

Дурманом сладким веяло
От слова твоего
Поверила поверила
И больше ничего

Один раз в год cады цветут
Весну любви один раз ждут
Всего один лишь только раз
Цветут сады в душе у нас
Один лишь раз один лишь раз

А звезды тихо падали
Когда цвели сады
О будущем загадывал
О свадьбе думал ты

И я уже не прятала
Своих счастливых глаз
Украдкой мама плакала
От радости за нас

Один раз в год сады цветут
Весну любви один раз ждут
Всего один лишь только раз
Цветут сады в душе у нас
Один лишь раз один лишь раз

И платье шилось белое
Когда цвели сады
Ну что же тут поделаешь
Другую встретил ты

Красивая и смелая
Дорогу перешла
Черешней скороспелою
Любовь еë была

Один раз в год сады цветут
Весну любви один раз ждут
Всего один лишь только раз
Цветут сады в душе у нас
Один лишь раз один лишь раз

Один раз в год сады цветут
Весну любви один раз ждут
Всего один лишь только раз
Цветут сады в душе у нас
Один лишь раз один лишь раз


Durmanam sładkim wiejała
Kagda cwieli sady
Kagda adnażdy wieczieram
W ljubwi priznalsja ty

Durmanam sładkim wiejała
At słowa twajego
Pawieriła, pawieriła
I bolszie nicziewo

Adin raz w god sady cwietut
Wiesnu ljubwi adin raz żdut
Wsiewo adin lisz tolka raz
Cwietut sady w dusze u nas
Adin lisz raz, adin lisz raz

A zwiazdy ticha padali
Kagda cwieli sady
A buduszcziem zagadywał
A swadźbie dumał ty

I ja uże nie pratała
Swaich sczastliwych głaz
Ukradkaj mama płakała
At radasci za nas

Adin raz w god sady cwietut
Wiesnu ljubwi adin raz żdut
Wsiewo adin lisz tolka raz
Cwietut sady w dusze u nas
Adin lisz raz, adin lisz raz

I płaćje sziłaś biełaje
Kagda cwieli sady
Nu szto że tut padiełajesz
Druguju wstrietil ty

Krasiwaja i smiełaja
Darogu pierieszła
Czieriszniej skaraspiełaju
Ljubow jejo była

Adin raz w god sady cwietut
Wiesnu ljubwi adin raz żdut
Wsiewo adin lisz tolka raz
Cwietut sady w dusze u nas
Adin lisz raz, adin lisz raz

Adin raz w god sady cwietut
Wiesnu ljubwi adin raz żdut
Wsiewo adin lisz tolka raz
Cwietut sady w dusze u nas
Adin lisz raz, adin lisz raz.


Upojnie słodko powiał wiatr
Kiedy kwitły ogrody
Kiedy pewnego razu wieczorem
Miłość wyznałeś mi

Upojnie słodko powiał wiatr
Od słowa twojego
Uwierzyła uwierzyła
I więcej, więcej nic

Jeden raz w roku kwitną ogrody
Wiosenna miłość jeden raz czeka
Wszystkiego tylko jedyny raz
Kwitną ogrody w duchu u nas
I tylko raz, i tylko raz

A gwiazdy cicho padały
Kiedy kwitły ogrody
Przyszłość proponowałeś mi
O ślubie myślałeś Ty

I już nie musiałam chować
Swoich szczęśliwych oczu
Po kryjomu mama płakała
Z radości za nas

Jeden raz w roku kwitną ogrody
Wiosenna miłość jeden raz czeka
Wszystkiego tylko jedyny raz
Kwitną ogrody w duchu u nas
I tylko raz, i tylko raz

I suknie szyła białą
Kiedy kwitły ogrody
No co zaś tu porobisz
Inną spotkałeś Ty

Piękna i śmiała
Po drodze tej przeszła
Czereśni bardzo wczesnych
Miłością jego była

Jeden raz w roku kwitną ogrody
Wiosenna miłość jeden raz czeka
Wszystkiego tylko jedyny raz
Kwitną ogrody w duchu u nas
Jeden tylko raz jeden raz tylko raz

Jeden raz w roku kwitną ogrody
Wiosenna miłość jeden raz czeka
Wszystkiego tylko jedyny raz
Kwitną ogrody w duchu u nas
I tylko raz, i tylko raz

niedziela, 14 października 2018

sobota, 13 października 2018

Camino Północ-Południe

Zgrubne przedstawienie północno-południowego odcinka Drogi Jakubowej (od Budapesztu następuje skręt na zachód) przedstawiam na dwóch mapkach:
Bliższe przedstawienie fragmentów tej drogi zamieściłem w poniższych postach:

https://wkramost.blogspot.com/2016/11/camina-mazowieckie-i.html

https://wkramost.blogspot.com/2016/11/camina-mazowieckie-ii.html

https://wkramost.blogspot.com/2016/11/camina-mazowieckie-iii_5.html

https://wkramost.blogspot.com/2017/07/wisa-wielu-powstan.html

A teraz znowu mapki:
i propozycja technicznego wsparcia:

https://wkramost.blogspot.com/2018/04/caminobike.html

Warto spojrzeć na Camino Północ-Południe w kontekście projektów: Via Carpatia i Trójmorza:
Znalezione obrazy dla zapytania via carpatia
https://wkramost.blogspot.com/2018/10/na-poudnie-od-hitlera.html

czwartek, 11 października 2018

NA POŁUDNIE OD HITLERA

Na odwrocie strony tytułowej czytamy:
Z ORYGINAŁU ANGIELSKIEGO pt. "SOUTH OF HITLER" 
Z UPOWAŻNIENIA AUTORA PRZETŁUMACZYLI ANTONI I ANDRZEJ PREJBISZOWIE
OBWOLUTĘ PROJEKTOWAŁ KONSTANTY W. SOPOĆKO
 

Spójrzmy na listę 12 państw, którym liderujemy w Trójmorzu:
Podobny obraz
Wszystkie one (z wyjątkiem Estonii, Litwy i Łotwy - niewielkich państw bałtyckich) występują w spisie treści tej książki. Dla zrozumienia i wsparcia naszych działań w EU niezbędne jest zapoznanie się z taką właśnie książką, bardzo rozpolitykowaną w perspektywie międzywojnia, a więc dającą wiele pomysłów dla dzisiejszych studentów i polityków (np. obowiązkowa jest znajomość niemieckiego pomysłu na ekspansję aż do Bagdadu!) .
A co odpowiemy na takie "memento" Fodora:
"Jednak z wiosną 1938 roku szereg krajów, takich jak Rumunia i Turcja, zaniepokoiło się tym ustawicznym wzrostem wpływów niemieckiego handlu zagranicznego na ich terytoriach. "Za handlem idzie sztandar" - jak głosi stare angielskie przysłowie. W krajach tych zaczęto się zastanawiać podejrzliwie nad tym, czy ta pokojowa penetracja niemiecka nie przerodzi się ostatecznie w niemieckie panowanie?"
Jedyne co należy dodać, ale to koniecznie, to zdjęcia z tamtych czasów zebrane wraz z krótkimi odniesieniami do książki na utworzonej specjalnie stronie internetowej (a może facebookowej?).

środa, 10 października 2018

Marcel Fodor


https://pl.scribd.com/document/65502558/Marcel-W-Fodor-Foreign-Correspondent
Był dziennikarzem korespondentem dla czołowych czasopism angielskich. Opisywał i analizował sytuację w Europie, a tam właśnie historia bardzo przyspieszyła w okresie międzywojennym. Swoje obserwacje zebrał w wydanej w 1937 roku książce: Plot and Counterplot in Central Europe.
Anschluss Austrii i okrojenie Czechosłowacji w 1938 opisał na gorąco i dodał do swojej książki z 1937 roku. Tak powstała książka: South of Hitler.

Właśnie ta książka ukazała się już w 1938 w polskim tłumaczeniu dokonanym przez Andrzeja Prejbisza i Antoniego Prejbisza (tytuł: Na południe od Hitlera), co oczywiście oznacza, że już od początku 1938 roku tłumaczyli pierwszą książkę Fodora i zdążyli dodać tłumaczenie trzech ostatnich rozdziałów dopisanych przez Fodora, które spowodowały zmianę tytułu z Plot and Counterplot in Central Europe na South of Hitler.
Warto przeczytać jedną z korespondencji Fodora z 1938 roku, którą przypomniano w roku 2008:
https://www.theguardian.com/theguardian/2008/sep/22/2

poniedziałek, 8 października 2018

Bajka na wybory

Ignacy Krasicki
Był młody, który życie wstrzemięzliwie pędził;
Był stary, który nigdy nie łajał nie zrzędził;
Był bogacz, który zbiorów potrzebnym udzielał;
Był autor, co się z cudzéj sławy rozweselał;
Był celnik, który nie kradł; szewc, który nie pijał;
Żołnierz, co się nie chwalił; łotr, co nie rozbijał;
Był minister rzetelny, o sobie nie myślał;
Był na koniec poeta, co nigdy nie zmyślał.
 A cóż to jest za bajka? wszystko to być może;
Prawda; jednakże ja to między bajki włożę.

Reparacje czas płacić

Niemcy zapłacą 280 mld euro reparacji wojennych? Tego mają domagać się Grecy

Grecja zamierza domagać się od Niemiec blisko 280 mld euro w ramach odszkodowania za zbrodnie popełnione na jej terytorium przez III Rzeszę podczas II wojny światowej. Rządowa kampania w tej sprawie ma ruszyć w listopadzie – pisze Der Spiegel.
https://www.tvp.info/39360706/niemcy-zaplaca-280-mld-euro-reparacji-wojennych-tego-maja-domagac-sie-grecy
Grecki prezydent Prokopis Pawlopulos 3 października, podczas uroczystości upamiętniających ofiary nazistowskich zbrodni oświadczył, że roszczenia rządu w Atenach co do wojennych reparacji są nadal uzasadnione. Kilka tygodni wcześniej premier Cipras uznał, że domaganie się wypłaty tych odszkodowań to „historyczny obowiązek”.

Bez porównania więcej zniszczona Polska:
w której dotychczas dominowali Adasie-niedasie, została w tyle i być może z tego powodu będzie musiała na sprawiedliwość poczekać.