niedziela, 23 kwietnia 2017

Śladami Walecznych i Niezłomnych

Do Walecznych zaliczyć trzeba żołnierzy oddziału "Cubryny":

Do Niezłomnych - ochotniczą załogę szpitala trwającą przy rannych po wkroczeniu Niemców, a wśród niej kapelana, błogosławionego od 1999 roku, Ojca Michała Czartoryskiego:

Idąc Tamką od stacji Metra mijamy dwie powyższe tablice i po przejściu dwóch skrzyżowań dochodzimy do hostelu Tatamka, który przed wojną był schroniskiem dla dzieci:
Wzdłuż tego muru prowadziła droga dojazdowa do warsztatu, z którego w dniu 23 sierpnia na akcję zdobywania Uniwersytetu wyjechał skonstruowany tu Kubuś:
Znalezione obrazy dla zapytania kubuś powstanie
Kubuś, i zdobyczny transporter Jaś stanowiły zaczątek "grupy pancernej" wchodzącej w skład powiślańskiego oddziału AK Krybar:
Wchodząc po schodkach na przejście nad Tamką możemy zobaczyć jak biegnie ona w dół do Wisły. Tędy właśnie uciekał poeta Tadeusz Gajcy po nieudanej akcji złożenia kwiatów pod pomnikiem Mikołaja Kopernika w 400 rocznicę śmierci polskiego astronoma.
Po tej akcji zakończonej tragiczną śmiercią poety Bojarskiego i uwięzieniu trzeciego z grupy poetów - Stroińskiego, Gajcy intensywnie pisał, jakby przeczuwając swoją śmierć w Powstaniu Warszawskim:
(fragment poematu "Do potomnego")

Jedna jest ziemia, która niesie
ciebie i mnie, i jedna młodość;
w niej nauczony lęku - pięści
wzniosłem krnąbrne ponad głową
i w szczęk żelaza zasłuchany
mijałem dzień po dniu jak krzyże
jak ty - podniesiesz na mnie kamień
lub rzucisz z wzgardą ziemi grudę.

Kochałem tak jak ty zapewne,
ale mi serca dano skąpo
na miłość moją niepotrzebną,
bowiem stawały nad epoką,
której imiona dajesz teraz
olbrzymia śmierć i przerażenie.

Nie żebym uląkł się lub płakał,
nie żebym czekał już skazany
na trwałość kruchą - szukam w gwiazdach
zarysu twego. Między nami
jak dłonie dwie złączone są
pamięci nasze i miłości,
a jeden tylko wspólny dom,
który nade mną w tobie rośnie.
Piszę -jak grabarz dół wybiera
na ciała bezruch, dłoni rozpacz
i słowo małe staje nieraz
jak krzyż lub wieniec. Jeśli zostać
dane mu będzie - ręka twoja
otworzy je i sercem spełni,
a czas, co młodość ku jesieni
przechyla twardo - twarz wywoła
kamienną już i nocną wiecznie.

Dzisiejszy skwer im. Wodiczki był miejscem stacjonowania i dozbrajania Kubusia przed ostatnim szturmem na Uniwersytet w dniu 2 września:
Znalezione obrazy dla zapytania kubuś powstanie
Mostem Poniatowskiego jeździły niemieckie czołgi:
Z przejścia pod mostem widać taki "mozaikowy" obraz:
Przechodząc przy Zamku Ujazdowskim:
dochodzimy do podwójnie historycznego pomnika Jana Sobieskiego:
(fragment "Nocy Listopadowej" Wyspiańskiego)
WYSOCKI
W ogrodzie, koło mostu-posągu,
jest młodych, umówionych szesnastu;
wszystko z uniwersytetu studenty
i literaci.
Tym trza dać broń
i drogę do pałacu pokazać;
dwóch przydzielę i sam ich wyznaczę;
oni mają pochwycić Książęcia,
gdyby zechciał ogrodem uciekać.

Naprzeciw pomnika łagodnie odpoczywa Pałac Łazienkowski:
a tuż obok wznosi się Podchorążówka:
WYSOCKI
Hej, bracia, dzieci, żołnierze,
za broń, za broń, za broń!
Niech każdy za giwer bierze
i ustawia się w szeregu, w podwórze.
Hej, bracia, oto budzą się burze:
za broń, za broń, za broń;
przyszedł czas, gdy zrywamy obrożę,
co gardła i ręce orze,
i święcim noże!!!
Śmierć przywłaszczycielom,
tyranom,
co nasze kalają trony,
co brudem ołtarze ścielą!
Bóg wziął nasze obrony:
śle wolność ludom i stanom!
Czas pomsty za bezprawie,
czas pomsty, lećcie, żurawie,
roznieście po polach skry
z płonących chat!
Za łzy, za urąganie męce,
hej, bracia, rycerze, dzieci,
młodzieńcze sprzęgajcie ręce.
Oto godzina wybija,
gnana tęsknotą lat:
do broni, Jezus, Maryja!
Do broni za Polskę, za krew,
za lata niewoli i nędz,
za widma, upiory jędz,
co nasz obsiadły dom,
niosąc srom;
niech krzyż upiory wyżenie,
spełniajcie przeznaczenie:
Czas przyszedł, zwyciężym dziś.
Hej, dzieci, rycerskie łupy
dla was, czas iść!
Drogę zaścielą wam trupy;
to wam ratować się z toni,
wasz los od waszych dłoni,
wam serca! - Mężowie dzieła!
Walecznych sprzed lat już prawie dwustu wspomina tablica , a obok znajduje się popiersie Piotra Wysockiego:
Miejscem Prologu sztuki Wyspiańskiego jest scena Teatru na Wyspie:
więc obok umieszczono popiersie samego autora:

Prosta droga przez południową część Łazienek doprowadza nas do ulicy Podchorążych, a dalej dochodzimy do skrzyżowania z ulicą Hołówki:
Z tej bramy przy ulicy Hołówki wyszedł do Powstania mieszkający tu od roku 1936, poeta Krzysztof Kamil Baczyński:
Fragmenty jego trzech wierszy złożono w tekst piosenki, porywająco śpiewanej przez Ewę Demarczyk:

Niebo złote ci otworzę,
w którym ciszy biała nić
jak ogromny dźwięków orzech,
który pęknie, aby żyć
zielonymi listeczkami,
śpiewem jezior,
zmierzchu graniem,
aż ukaże jądro mleczne ptasi świt.

Jeno wyjmij mi z tych oczu
szkło bolesne - obraz dni,
które czaszki białe toczy
przez płonące łąki krwi.
Jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych
czarny pył.

Kto mi odda moje zapatrzenie
i mój cień, co za tobą odszedł?
Ach, te dni jak zwierzęta mrucząc,
jak rośliny są - coraz młodsze.

I niedługo już - tacy maleńcy,
na łupinie z orzecha stojąc,
popłyniemy porom na opak
jak na przekór wodnym słojom.

i tak w wodę się chyląc na przemian
popłyniemy nieostrożnie w zapomnienie,
tylko płakać będą na ziemi
zostawione przez nas nasze cienie

Ziemię twardą ci przemienię
w mleczów miękkich płynny lot,
Wyprowadzę z rzeczy cienie,
które prężą się jak kot,
Futrem iskrząc zwiną wszystko
W barwy burz,
w serduszka listków,
w deszczu siwy splot.

Jeno wyjmij mi z tych oczu
szkło bolesne - obraz dni,
które czaszki białe toczy
przez płonące łąki krwi.
Jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych
czarny pył.

Długa wijącą się wstęgą głos ciepły w powietrzu stygnie,
aż jego dosięgnie w zmroku i szept przy ustach usłyszy.
"Kochany" - szumi piosenka i głowę owija mu, dzwoni
jak włosów miękkich smugą, lilie z niej pachną tak mocno,
że on, pochylony nad śmiercią, zaciska palce na broni,
i wstaje i jeszcze czarny od pyłu bitwy - czuję,
że skrzypce grają w nim cicho, więc idzie ostrożnie powoli,
jakby po nici światła, przez morze szumiące zmroku
i coraz bliższa jest miękkość podobna do białych obłoków,
aż się dopełnia przestrzeń i czuje jej głos miękki
stojący w ciszy olbrzymiej na wyciągniecie ręki.
"Kochany" - szumi piosenka, więc wtedy obejmą ramiona

Las nocą rośnie. Otchłań otwiera
usta ogromne, chłonie i ssie.

Przeszli, przepadli; dym tylko dusi
i krzyk wysoki we mgle, we mgle.

Jeno wyjmij mi z tych oczu
szkło bolesne - obraz dni,
które czaszki białe toczy
przez płonące łąki krwi.
Jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych
czarny pył

Przez pobliskie przejście wychodzimy na Czerniakowską, dochodzimy do ulicy Bartyckiej, a tam znajduje się Park Akcji Burza:

i wiele, wiele schodów:

do pokonania w drodze na Kopiec Powstania Warszawskiego z olbrzymią AK-owską Kotwicą:

Nagrodą za trud wejścia jest również wspaniały widok:
Wracamy na Czerniakowską, ale do Wisły dojść od razu nie można, bo przy Wiśle rozciąga się teren zbiorników wodnych Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji:

Dopiero ulica Zaruskiego prowadzi nad Wisłę:
ale zanim na nią wejdziemy, warto przejść sto metrów dalej Czerniakowską, aby ujrzeć wznoszący się w oddaleniu Zamek Ujazdowski:
Z brzegu Wisły widzimy na prawo Grubą Kaśkę:
a na lewo Most Łazienkowski (obecnie w trakcie dobudowywania podwieszonych pod nim ścieżek rowerowych):
Po niedługim marszu wzdłuż Wisły dochodzimy do Pomnika Desantu:
W podziemnym przejściu metalowy relief uwiecznia Walecznych:
A po drugiej stronie Niezłomny saper rozbraja minę:
Ciężkie walki na Czerniakowie umożliwiające przyjęcie desantu Berlingowców upamiętniono pomnikiem:
W inskrypcjach wymieniono oddziały Walecznych AK-owców, ale również ludność cywilną - Niezłomnych z Powiśla:
Pod samym krzyżem czytamy o błogosławionym księdzu Józefie Stanku, który jest patronem kaplicy w Muzeum Powstania Warszawskiego.
Idąc ulicą Solec przybliżamy się do Mostu Poniatowskiego, a dalej jest most kolejowy (zwany Średnicowym). Oba mosty były silnie obsadzone przez Niemców.

Szpital na Solcu był miejscem częściowo neutralnym - pod flagą Czerwonego Krzyża, ale wchodząc na ulicę Dobrą znajdziemy się już w rejonie opanowanym przez powstańców. Dzieje pobliskiej powstańczej placówki opisuje Stanisław Jarzyna:
Okruchy tamtych dni. Pamiętnik Powstanie Warszwskie na Powiślu 1 sierpnia - 6 września 1944
Istnieją również filmowe kroniki Powstania Warszawskiego, najpełniej przedstawiające właśnie wydarzenia w okolicach ulicy Dobrej, bo przy tej ulicy znajdowała się powstańcza wytwórnia filmowa.
Widoczny w głębi ulicy Smulikowskiego gmach Związku Nauczycielstwa Polskiego, widać też na poniższej stopklatce kronki powstańczej w chwili, gdy objęły go płomienie pożaru:
Jest na kronice uwiecznione też skrzyżowanie Dobrej z Tamką - w domu po prawej stronie Tamki działał szpital powstańczy:
Kamienica przy Dobrej 31 wciąż nie wróciła do dawnej postaci;
tak dobrze widocznej na stopklatce powstańczej kroniki:
  Zygmunt Zonik w książce “Elektrownia. Reduta Powstania Warszawskiego” (rok wydania 1995) podaje, że 1 sierpnia siły niemieckie w liczbie ok. 300 żołnierzy i żandarmów zatakowało 72 powstańców zorganizowanych w 6 grup uderzeniowych. Prawie wszyscy AK-owcy byli pracownikami Elektrowni i dzięki temu atak nastąpił od razu na jej terenie z użyciem wcześniej przemyconej broni.
  Dowódcą jednej z grup był Stanisław Cendrowski, znany przedwojenny bokser (po wojnie współpracował ze Stammem, a później był prezesem Polskiego Związku Bokserskiego), pracownik Elektrowni, od kilku lat zajmujący się w podziemiu gromadzeniem broni. W momencie wybuchu powstania miał stopnień podporucznika. Mieszkał w tamtym czasie w kamienicy Dobra 31, pod numerem 40 (mieszkanie znajdowało się w nieodbudowanej części kamienicy). W AK miał ksywę “Sulimczyk”. Jego relacja z walk o Elektrownię, spisana przez Zonika, jest chyba najcenniejszą częścią tej książki:
Okładka książki Elektrownia. Reduta Powstania Warszawskiego
W szkole na Drewnianej (widoczną dziurę w elewacji pozostawiono na pamiątkę Powstania):
działał szpital bestialsko potraktowany przez Niemców:
Na dzisiejszym rogu Dobrej i Leszczyńskiej:

nie odbudowano przedwojennej wytwórni filmowej Atelier Falanga:

Stąd właśnie wychodzili operatorzy powstańczych kamer i tu montowane były nakręcone filmy:

Powyższe zdjęcie (stopklatka) zrobiono sprzed samej wytwórni - przedstawia operatora na barykadzie wzniesionej na rogu zabudowań Elektrowni (widoczne kominy), czyli na rogu tego samego skrzyżowania Dobrej z Leszczyńską. Ulicą Leszczyńską biegła linia obrony tamtego rejonu, którą Niemcy złamali frontalnym atakiem 7 września.
Bunkier przy końcu Leszczyńskiej wybudowali Niemcy, ale po zdobyciu Elektrowni stał się on silnym elementem wspomnianej linii obrony.
Jakże cieszyliby się poeci - Bojarski, Gajcy i Stroiński - widząc dzieci, młodzież i dorosłych odwiedzających Centrum Nauki Kopernik!

Obejrzyj materiały filmowe z postów:
http://wkramost.blogspot.com/2017/04/trzeba-to-pokazac.html
http://wkramost.blogspot.com/2017/04/niepodlegosc-w-scenerii-azienek.html
oraz:
http://wkramost.blogspot.com/2017/05/dworkowa.html
Kronika.Powstania.Warszawskiego.Dzien.01