OBCHODY ŚWIĄT PAŃSTWOWYCH W BORKOWIE I CIEKSYNIE
(propozycje Piotra Prejbisza)
Pożałowania godne incydenty w czasie obchodów 93 rocznicy Odzyskania Niepodległości wymuszają podjęcie zdecydowanych działań i to wcale nie represyjnych. Starsze pokolenie musi podjąć olbrzymi wysiłek przywrócenia i rozwinięcia Tradycji Obchodów Świąt Państwowych w każdym miejscu, które z naszymi tradycjami ma silny związek.
Borkowo i Cieksyn położone są nad prawdziwą Rzeką Czasu - tak wiele historycznych wydarzeń miało tu miejsce. Już mają swój udział w obchodach Dnia Wojska Polskiego, ale ich potencjał tradycjotwórczy jest znacznie większy. Poniżej przedstawiam propozycje obchodów rocznicowych 11 Listopada, 3 Maja i 15 Sierpnia w tych mazowieckich miejscowościach, które rozdziela Wkra, a łączy most (Wkramost!).
11 Listopada w Borkowie i Cieksynie
W Borkowie nad Wkrą ustawiono dwa pamiątkowe głazy:
Ten z lewej upamiętnia Bitwę nad Wkrą, a na tablicy umieszczonej na drugim czytamy:
CZEŚĆ POLEGŁYM za OJCZYZNĘ
z GMINY BŁĘDÓWKO w1918-1920r.
BOMBALSKI FRANCISZEK
MAKOWSKI EDWARD
SCHWEITZER OTTO-MICHAŁ
STAWIARSKI FELIKS
STRZESZEWSKI MAKSYMILIAN
PIWOWARSKI FELIKS
PAWLAK BOLESŁAW
JAŚKIEWICZ JAN
RODACY
11 LISTOPAD 1938 r.
Głaz postawiono więc w dwudziestą rocznicę wydarzeń z listopada 1918 roku, kiedy po raz drugi dzień 11 listopada obchodzono jako państwowe Święto Odzyskania Niepodległości.
Lata 1918-1920 obfitowały w wiele patriotycznych zrywów (walki o Lwów, Powstanie Wielkopolskie, Powstania Śląskie, Wojna 1920 roku). Za udział w tych chwalebnych zmaganiach przywracających polskość na zabranych ziemiach przyznawano medal Polonia Restituta.
W roku 1932 medal Polonia Restituta za służbę w oddziałach medycznych na wojnie 1920 roku otrzymała siostra Alicja Kotowska (od 1999 roku - błogosławiona siostra Alicja). W sierpniu 1939 roku siostra Alicja przyjechała do Cieksyna, aby pobyć przez kilka dni z mieszkającą tu od 1934 roku rodziną - z rodzicami, z dorosłym rodzeństwem i ich małymi dziećmi. Ciężko było jej się żegnać z najbliższymi w tak dramatycznych dniach, kiedy już trwała mobilizacja w polskim wojsku. Moja mama zapamiętała łzy rozstania, ale i determinację Marylki (tak zawsze mówiła o swojej starszej o kilkanaście lat siostrze), która spieszyła na placówkę w Wejherowie, gdzie była dyrektorką szkoły i przełożoną Sióstr Zmartwychwstanek. Nie mogła wiedzieć, że Niemcy umieścili ją już na liście osób do zlikwidowania po wkroczeniu wojsk niemieckich, w ramach przygotowanej jeszcze przed wybuchem wojny Akcji AB.
Aresztowano ją 24 października i po przetrzymaniu przez kilkanaście dni w wejherowskim więzieniu, rozstrzelano w dniu 11 listopada 1939 roku. W dzień polskiego święta, niemieccy sąsiedzi ochotniczo wstępujący do oddziałów Selbschutzu, przez wiele godzin rozstrzeliwali swoich sąsiadów znacznie przekraczając "dzienne normy" zabijania - zginęło wówczas ponad 300 osób. W zeszłym roku polski Sejm jednogłośnie podjął uchwałę:
UCHWAŁA
Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej
z dnia 24 września 2010 r.
w sprawie uczczenia pamięci ofiar masowej zbrodni na Pomorzu Gdańskim
– w Lasach Piaśnickich, Lesie Szpęgawskim i Mniszku
W 71. rocznicę wybuchu II wojny światowej Sejm Rzeczypospolitej Polskiej czci pamięć bohaterów i męczenników – ofiar masowej zbrodni niemieckiej, dokonanej na ludności cywilnej w Lasach Piaśnickich, Lesie Szpęgawskim i Mniszku.
Miejsca te, w których dokonano pierwszych i największych na Pomorzu zbrodni ludobójstwa, pozostają szczególnym symbolem męczeństwa i martyrologii mieszkańców tego regionu.
W Lasach Piaśnickich, Lesie Szpęgawskim i Mniszku w okresie od jesieni 1939 r. do wiosny 1940 r., hitlerowcy ze szczególnym okrucieństwem zamordowali około 30.000 osób, w tym przedstawicieli miejscowej inteligencji, zwłaszcza duchowieństwa oraz działaczy polskiego ruchu narodowego.
Szczególną orędowniczką ofiar jest zamordowana w Lasach Piaśnickich siostra Alicja Kotowska, przełożona Domu Zakonnego Sióstr Zmartwychwstanek w Wejherowie ogłoszona błogosławioną w gronie 108 męczenników z okresu II wojny światowej przez Ojca Świętego Jana Pawła II w dniu 13 czerwca 1999 r. w Warszawie.
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej oddaje hołd bohaterom i męczennikom – ofiarom zbrodni w Lasach Piaśnickich, Lesie Szpęgawskim i Mniszku.
MARSZAŁEK SEJMU
Rodzina Piaśnicka działa głównie na Pomorzu, ale wraz z powołaniem jej mazowieckiego oddziału powstanie możliwość zorganizowanego udziału jej przedstawicieli w mszy świętej odbywającej się w dniu 11 listopada w kościele św. Rocha w Cieksynie.
3 Maja w Cieksynie: Wolność-Równość-Braterstwo
Nierozdzielna triada Wolność-Równość- Braterstwo znana jest każdemu Europejczykowi. Znali ją również twórcy naszej Konstytucji uchwalonej w dniu 3 maja 1791 roku. Dzisiejsza historiografia przyznaje Francji znaczący wkład w wypełnienie treścią pierwszego elementu tej całości - Wolności. Za nieudaną zupełnie próbę wysunięcia na pierwszy plan Równości uznano rosyjską rewolucję, bo całkowicie przeciwna była Wolności. Nie odnotowano znaczących prób w realizacji idei Braterstwa (może pielgrzymowanie Jana Pawła II było dla tej idei najbardziej budujące?).
Cieksyn nad Wkrą jest unikalnym miejscem do rozważań o Wolności, Równości i Braterstwie. Początek maja woła o majówkę nad niedużą rzeczką - trudno zachęcić ludzi do pozostania w Warszawie i świętowania w mieście 3 Maja. A tutaj, w pięknej scenerii dotykalnie wręcz możemy przywołać Ducha Dziejów!
A więc po pierwsze Francuzi. Po niewielkiej potyczce z oddziałami rosyjskim broniącymi mostu w Borkowie francuscy dragoni znaleźli się na jego drugiej stronie w Cieksynie, tuż przed zmierzchem krótkiego, grudniowego dnia. A była to Wgilia - 24 grudnia 1806 roku. Do mieszkańców Cieksyna i okolic przybyli niespodziewani, bardzo liczni, wigilijni goście, umundurowaniem i dziarską postawą budzący zachwyt. Byli to przecież zwycięzcy spod Austerlitz, Jeny, Auerstadt - najwspanialsza jazda ówczesnej Europy. No i te trójkolorowe kokardy: niebieski to Wolność, biały kolor to Równość, a czerwony - Braterstwo, objaśniali zdumionym Mazowszanom językiem bliskim łacinie. Mało było miejsc dobrych na nocleg, większość żołnierzy spędziła noc pod gołym niebem przy ogniskach (historycy zlokalizowali miejsce tego biwaku - gdzieś w połowie drogi z Cieksyna do odległego o 10 kilometrów Nasielska). Ci, którzy trafili na kwaterę w wiejskich chatach byli zdumieni nędzą tam panującą i pełnym lęku zachowaniem mieszkańców. Tym chłopskim poddanym nie byli w stanie przekazać przesłania Wolości, która doszła do Polski z ich przyjściem, aby przybrać postać 4 artykułu Konstytucji Napoleona, nadanej Księstwu Warszawskiemu w dniu 22 lipca 1807 roku, zwięźle stwierdzającego: "Znosi się niewola".
Rewolucyjna Czerwona Armia wiozła ze sobą wielką liczbę plakatów (w tym stworzone w całości przez Majakowskiego), gazetki i inne materiały propagandowe, także w języku polskim. Agitowali również sami żołnierze. Rosjanie zajęli Cieksyn w południe 14 sierpnia i około południa, dnia 16 sierpnia zostali z niego wyparci. Można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że wieczorem 14 sierpnia, będąc, jak im się zdawało, już na wygranej pozycji (przeszli wtedy Wkrę, zdobyli Radzymin) próbowali rozmawiać z mieszkańcami Cieksyna w sposób opisany w sprawozdanie wójta gminy Gołąbki, przesłanym do zastępcy starosty powiatu łukowskiego (cytuję za książką Janusza Szczepańskiego “Wojna 1920 na Mazowszu i Podlasiu”):
“Przechodzący żołnierze bolszewiccy wdawali się w dłuższe rozmowy z mieszkańcami, po większej części z tymi, którzy służyli w “carskiej” armii i władają językiem rosyjskim, wyjaśniając im, że oni nie przyszli wcale podbijać Polski, że nie mają w tym celu swej własnej korzyści, chcą tylko - jak się wyrażali - “oczyszczit Polszu od krwopijcew”, dążą do stworzenia raju na ziemi, chca polepszyć położenie mas włościańskich i robotniczych. Zapewniali, że oni nie występują przeciwko kapitalistom, to jest ludziom posiadającym kapitały, lecz przeciwko samemu kapitałowi, że osobom posiadającym kapitały żadna osobista krzywda się nie stanie, że oni odejmą im tylko ich majątki, rozdadzą pomiędzy biednych, a kapitalistów zmuszą do pracy. Zapowiadali, że dla tych idei wolności oni nie złożą nigdy broni, że już niedaleka ta chwila, gdy cały świat zrozumie te idee i zrzuci z siebie pęta kapitalizmu.
Opowiadali, że armii polskiej nie pobili orężem, że im się udało przeprowadzić w armii polskiej agitację, przy pomocy której żołnierz polski zrozumiał, że walczy tylko za sprawą kapitalizmu i wobec tego masowo z bronią w ręku przechodził na ich stronę, mówili, że pod Łomżą 40.000 żołnierzy przeszło na ich stronę i obecnie walczy z Polakami. Ponieważ ludności wiejskiej bolszewicy faktycznie nic nie zabierali, przeto ludność ta wierzyła w ich opowiadania i zapewnienia, i z obecnością bolszewików w kraju prawie się pogodziła”.
Mówiąc niby o Wolności i jednocześnie "odejmowaniu majątków", by rozdać je pomiędzy biednych, oczywiście agitujący żołnierze mówili tak naprawdę o wprowadzaniu siłą Równości. To podwójne myślenie doprowadziło do katastrofy rewolucję rosyjską, bo po wprowadzeniu tej wymarzonej Równości dawni rewolucjoniści stawali się coraz bardziej ograniczanymi poddanymi państwa, które musiało przejąć rolę kapitalistów, aby gospodarka mogła w ogóle funkcjonować.
Majówkowy tryb świętowania Konstytucji nie wymaga organizacji obchodów - byłoby to zaprzeczenie majówkowej swobody. W dzisiejszych czasach, nawet zaawansowaną wymianę myśli o polskiej i europejskich konstytucjach (dawnych, obecnych i przyszłych) można przeprowadzić w Internecie. Wystarczy przygotowanie odpowiednich materiałów, a wśród nich ankiety przedstawiającej aktualne tematy konstytucyjno-traktatowe w formie pytań wielokrotnego wyboru, aby plonem majówki nad Wkrą były każdego roku "postulaty z Cieksyna".
Wspólnym przeżyciem medialnym (Internetowym, a z czasem "telebimowym") może się stać łatwa do przygotowania wspomnieniowa składanka, przedstawiająca największą w dziejach Warszawy manifestację trzeciomajową z 1916 roku. Starym fotografiom z obchodów 3 Maja towarzyszyć będzie muzyka na orkiestrę dętą, taką jak ta, którą dyrygował mój dziadek, Jan Kotowski idąc z nią na czele 200-tysięcznego pochodu mieszkańców Warszawy. Mieszkając w Cieksynie zbyt krótko (1934-1939), wypędzony wraz z rodziną przez Niemców (granicą Trzeciej Rzeszy miała miała być przecież Narew), nie zdążył niestety przenieść tych wielkich tradycji warszawskich na grunt małego Cieksyna.
15 Sierpnia w Borkowie i Cieksynie
W górnej połowie tablicy umieszczonej na kolumnie Grobu Nieznanego Żołnierza uwieczniono walki na północnym Mazowszu:
BORKOWO POD NASIELSKIEM 14-15 VIII 1920
SARNOWA GÓRA POD CIECHANOWEM 16-20 VIII 1920
PRZASNYSZ 21-22 VIII 1920
Przypomnijmy wydarzenia w Cieksynie i Borkowie:
Zgodnie z ustaleniami przyjętymi w dniu 13 sierpnia przez dowództwo Frontu Północnego, 5 armia Sikorskiego miała w dniu 14 sierpnia, ok. godz. 12 zaatakować wojska rosyjskie. Rano w Cieksynie, na wschodnim brzegu Wkry nastrój był bojowy: - Chcemy się bić! - krzyczeli młodzi chłopcy, jeszcze uczniowie, a już żołnierze, stanowiący uzupełnienie I batalionu Brygady Syberyjskiej. O godzinie dziesiątej zaatakowali Rosjanie. Trzy razy Polacy tracili i odzyskiwali pozycje na wschodnim, cieksyńskim brzegu Wkry. Około godziny 14 poległ prowadzący kontratak dowódca I batalionu mjr. Czapla (może uda się zlokalizować miejsce jego śmierci w Cieksynie?). Rosjanie przeszli przez Wkrę i zaatakowali Borkowo. Na zachodnim brzegu wdarli się na kilometr w głąb polskich linii obrony.
Przełomowy był dzień 15 sierpnia, gdy wyparto Rosjan za Wkrę, a w godzinach popołudniowych zdobyto most w Borkowie. Do walki weszła Dywizja Ochotnicza i pod nieprzyjacielskim ostrzałem przeszła Wkrę pod Zawadami, a potem w ciężkich walkach zdobyła do wieczora większą część Cieksyna. Dwa pułki Brygady Syberyjskiej po całodziennej walce, wieczorem zdobyły Nowe Miasto.
Nie istnieje jeszcze nowa, pełna historia wojny z Rosją, bo dopiero w zeszłym roku Grzegorz Nowik przedstawił drugi tom "Zanim złamano Enigmę", dopełniający nieznaną dotąd historię działań radiowywiadu. Historycy będą się spierać, ale najistotniejsze fakty o łamaczach kodów z tamtego czasu są już ustalone. Właśnie w dniu 15 sierpnia, znajdująca się w pobliżu Borkowa, 17 polowa radiostacja przejęła rosyjską radiodepeszę i przekazała ją do radiostacji w Modlinie, gdzie znajdował się sztab 5 armii. Radiodepeszę rozszyfrowały niezwłocznie służby wywiadowcze 5 armii, skracając maksymalnie czas dekryptażu (z zasady depesze rozszyfrowywano dopiero po przesłaniu ich do Warszawy) . W rezultacie, rankiem 16 sierpnia stał się wiadomym dla dowództwa 5 armii aktualny stan bojowy rosyjskiego przeciwnika operującego na Mazowszu. Opisany sukces wywiadowczy składał się na bezapelacyjnie wygraną przez Polaków wojnę wywiadów w eterze.
W Cieksynie i Borkowie każdego roku obchodzona jest uroczyście rocznica Bitwy nad Wkrą. Obchody nie odbywają się w dniu 15 sierpnia, bo grupy rekonstrukcyjne w tym właśnie dniu zajęte są odtwarzanie wydarzeń pod Radzyminem. Jest więc czas i miejsce (raczej Cieksyn niż Borkowo) na odtworzenie działań radiowywiadu. Jest on z natury swojej działaniem w obszarze "software" (używając dzisiejszej terminologii). Można więc, bez nakładów na rekonstrukcję dawnego wyposażenia radiowywiadu, przedstawić jego istotę - sposoby łamania szyfrów. I znowu nieoceniony będzie tu Internet (przy już dość powszechnym dostępie do notebooków i tabletów).
Cieksyn jest idealnym miejscem na bazę wypadową dla prześledzenia przebiegu walk w okolicach Borkowa - pociąg z Warszawy Gdańskiej (ten przyspieszony do Nasielska) jedzie tam tylko godzinę! Zabierając ze sobą rower można szlakiem walk dojechać do Sarnowej Góry, Ciechanowa i Przasnysza. Kilkudniowe wycieczkowanie rowerowe w okolicach Cieksyna połączone z dociekaniami historycznymi, opisałem w rozdziale "Matematyka wygrywa wojnę", stanowiącym rozdział pierwszy trzyczęściowych, rokrocznie powtarzalnych "42 Dni Repetycji dla Pokoju" (p. mój blog, adres internetowy: http://wkramost.blogspot.com/, zakładka - eHistoria).