Księgi Przyrody Marii mazowieckich - konstrukcjonizm w przyrodoznawstwie. Tak brzmiałby pełny tytuł "chmurkowej" książki, będącej odpowiedzią na zapotrzebowanie drugiej, humanistycznej klasy licealnej i całego gimnazjum.
Szkoła podstawowa ma przedmiot Przyroda, który już w gimnazjum rozpada się na biologię, fizykę, chemię i geografię - wbrew tendencjom światowym, które, jak długo tylko można, trzymają te przedmioty razem (w świecie anglojęzycznym mają na taki ujednolicony przedmiot nazwę "Science", którą ja tłumaczę na "Przyrodoznawstwo"). Ale od tegorocznego egzaminu gimnazjalnego jest już namiastka jednolitego spojrzenia na przyrodę - wyodrębniono egzamin z przedmiotów przyrodniczych i uczeń nie będzie mógł uzyskać niezłego wyniku na podstawie samej znajomości matematyki.
Marie mazowieckie (Maria Skłodowska i Maria Kotowska - późniejsza Siostra Alicja) patronują temu przedsięwzięciu, którego celem jest zapoczątkowanie tworzenia własnej, prywatnej Księgi Przyrody. Tutaj piszę o poszerzaniu się Księgi Przyrody Siostry Alicji.
O wyjątkowo solidnym przygotowaniu Siostry Alicji do nauczania przyrodoznawstwa pisałem już na tym blogu. W tamtym poście postulowałem program edukacyjny oparty o zasoby Centrum Nauki Kopernik i wycieczki z aparatem do przyrodniczych siedlisk znanych Siostrze Alicji - okolic Wejherowa i Cieksyna. Zamieszczone tam zdjęcia (tylko z Cieksyna) mogę dziś uzupełnić paroma fotkami z Wejherowa budzącymi całe pakiety pytań:
Zawilce w zbliżeniu - widać, że nie mają konkurencji.
Biały dywan zawilców - czy to jest fitocenoza? co może ograniczyć ich ilość w jednym miejscu?
Obnażone korzenie - rosły przecież pod ziemią, dlaczego teraz są bez ziemnej kołderki? i co je czeka?
Takich pytań sto (bardzo dużo to) postawią uczniowie pobudzeni konstrukcjonizmem, który zakłada wspólne z nauczycielem odkrywanie świata - odkrywanie z użyciem najlepszych narzędzi umożliwiających prezentację odkrycia i jego analizę, a to potrafi tylko komputer (dzisiaj nazywany smartfonem, iPadem, iTabletem, itp.). Dla przykładu: zrobienie sekwencji zdjęć tego samego przebiśniegu w kolejnych dniach i zamieszczenie tych zdjęć jako "kostiumy" w programie "do napisania przez każdego" w środowisku programistycznym Scratch, da efekt "budzenia się przyrody", który - z podkładem Wiosny z "Czterech pór roku" Vivaldiego, każdego ucznia uczyni demiurgiem Natury.
Lasy na wejherowskich wzgórzach, lasy piaśnickie, jak również lasy i rzeki z okolic Cieksyna nie są jakimś przyrodniczym Eldorado, ale są z pewnością na samej górze polskiej przeciętnej, i jako takie mogą stanowić dobry przykład dla obserwatorów przyrody - czego szukać? jak dokumentować? jak z pojedynczych obserwacji przechodzić do generalnych pytań?, itd. itp.