środa, 25 kwietnia 2012

Ecce Patria w Cieksynie (*)

Każdy z dwóch pomników Błogosławionej Siostry Alicji Kotowskiej:

mógłby się znaleźć w Cieksynie, miejscu tak związanym z nią i jej rodziną.
  Cieksyn jest miejscem wybitnie historycznym - most przez Wkrę łączący Cieksyn z Borkowem był najbliższym twierdzy Modlin mostem przeprawowym dla żołnierzy i armat. Maszerowały przez most i jego okolice różne wojska: z zachodu na wschód i ze wschodu na zachód - francuskie(1806 i 1813 rok); z południa na północ i z zachodu na wschód(1831 i 1920 rok) - polskie; ze wschodu na zachód (1831 i 1945 rok) - rosyjskie; z północy na południe - niemieckie (1915 i 1939 rok).
  Najwłaściwszym pomnikiem dla takiego miejsca jest więc pomnik nie jednego wydarzania, ale pomnik na wyższym poziomie ogólności, obejmujący wiele aspektów naszej niełatwej historii, taki właśnie jak pomnik Ecce Patria, który w Wejherowie przybrał nazwę Bramy Piaśnickiej, a tutaj stałby się Bramą Cieksyńską:
  Krzyż-drogowskaz wskazywałby jednym ramieniem na Mogiłę Żołnierską, a drugim na Głazy Pamięci - miejsca upamiętniające ofiarność Narodu walczącego o byt niepodległy w latach 1918-1920. Prochy w trumience-relikwiarzu pochodziłyby z czterech miejsc: Katynia, Piaśnicy, Treblinki i Palmir.
  Morderstwo katyńskie było przecież odwetem za zwycięski dla Polaków rok 1920, a w tym za wygranie Bitwy nad Wkrą.
  Prochy z Piaśnicy byłyby symbolicznym - za sprawą Błogosławionej Siostry Alicji - połączeniem obu historycznych miejsc (Wejherowa i Cieksyna). Mimo upływu siedemdziesięciu lat niemieckie zbrodnie na Pomorzu, których symbolem jest Piaśnica, pozostają nieznane w innych częściach Polski - może to niepojęte milczenie o największym na terenie obecnej Polski miejscu rozstrzelań przełamie najnowszy film, dostępny w Internecie w dwóch częściach: 1 i 2.
  Prochy z Treblinki upamiętniałyby żydowskich mieszkańców Mazowsza - nie tylko z Warszawy, ale przede wszystkim z najbliżej położonych miasteczek: Nasielska, Nowego Miasta i Płońska, o których wielokrotnie pisałem (p. zakładka eUniwersytet Trzech Miast).
  Palmiry były miejscem rozstrzelań Polaków w ramach tej samej niemieckiej Akcji AB (likwidacji polskich elit), która rozpoczęła się w październiku 1939 roku w Wejherowie, trwała przez cały 1940 rok na terenie zajętym przez Niemców, a w roku 1941 rozszerzyła się na Lwów i pozostałe tereny przedwojennej Polski, by w końcówce wojny zamienić się w podobną, rosyjską akcję zwalczania "wrogów ludu", do której przygrywką był Katyń.
  Pomnik Ecce Patria swoją symboliką obejmuje cały Świat przez wpisanie w okrąg, a przez uwidocznienie czterech kierunków Róży Wiatrów i przypisanie im tumb z tablicami pamięci o polskiej historii, symbolicznie staje się pomnikiem wspólnego wysiłku wojennego i powojennego polskiego Narodu, który po pięćdziesięciu latach (1939-1989) wybił się znowu na niepodległość. Ta symbolika jest uniwersalna i równie zrozumiała na Pomorzu jak i na Mazowszu.
  Z całym przekonaniem dla pomnika w Wejherowie użyłem nazwy Brama Piaśnicka - budowla myśli JP2. Na myślach można budować! I to trwalsze gmachy niż z kamienia, czy współcześnie - cementu. Pomnik Ecce Patria w swojej najistotniejszej treści myślowo-symbolicznej zbudowany jest na słowach Jana Pawła II przekazującymi pokój, którymi dzielimy się w czasie Mszy Świętej, a skierowanymi do jego i naszej Ojczyzny: Pokój Tobie, pokój z Tobą Polsko, Ojczyzno moja. Pod baldachimem Bramy Piaśnickiej znajdują się jeszcze cztery cytaty z wystąpień Jana Pawła II, a tylko jeden odnosi się bezpośrednio do ziemi gdańskiej - i ten należałoby zastąpić odpowiednim przekazem skierowanym do mieszkańców Mazowsza.

Księga Przyrody Siostry Alicji

  Księgi Przyrody Marii mazowieckich - konstrukcjonizm w przyrodoznawstwie. Tak brzmiałby pełny tytuł "chmurkowej" książki, będącej odpowiedzią na zapotrzebowanie drugiej, humanistycznej klasy licealnej i całego gimnazjum.
  Szkoła podstawowa ma przedmiot Przyroda, który już w gimnazjum rozpada się na biologię, fizykę, chemię i geografię - wbrew tendencjom światowym, które, jak długo tylko można, trzymają te przedmioty razem (w świecie anglojęzycznym mają na taki ujednolicony przedmiot nazwę "Science", którą ja tłumaczę na "Przyrodoznawstwo"). Ale od tegorocznego egzaminu gimnazjalnego jest już namiastka jednolitego spojrzenia na przyrodę - wyodrębniono egzamin z przedmiotów przyrodniczych i uczeń nie będzie mógł uzyskać niezłego wyniku na podstawie samej znajomości matematyki.
  Marie mazowieckie (Maria Skłodowska i Maria Kotowska - późniejsza Siostra Alicja) patronują temu przedsięwzięciu, którego celem jest zapoczątkowanie tworzenia własnej, prywatnej Księgi Przyrody. Tutaj piszę o poszerzaniu się Księgi Przyrody Siostry Alicji.
  O wyjątkowo solidnym przygotowaniu Siostry Alicji do nauczania przyrodoznawstwa pisałem już na tym blogu. W tamtym poście postulowałem program edukacyjny oparty o zasoby Centrum Nauki Kopernik i wycieczki z aparatem do przyrodniczych siedlisk znanych Siostrze Alicji - okolic Wejherowa i Cieksyna. Zamieszczone tam zdjęcia (tylko z Cieksyna) mogę dziś uzupełnić paroma fotkami z Wejherowa budzącymi całe pakiety pytań:
Zawilce w zbliżeniu - widać, że nie mają konkurencji.
Biały dywan zawilców - czy to jest fitocenoza? co może ograniczyć ich ilość w jednym miejscu?
Obnażone korzenie - rosły przecież pod ziemią, dlaczego teraz są bez ziemnej kołderki? i co je czeka?

  Takich pytań sto (bardzo dużo to) postawią uczniowie pobudzeni konstrukcjonizmem, który zakłada wspólne z nauczycielem odkrywanie świata - odkrywanie z użyciem najlepszych narzędzi umożliwiających prezentację odkrycia i jego analizę, a to potrafi tylko komputer (dzisiaj nazywany smartfonem, iPadem, iTabletem, itp.). Dla przykładu: zrobienie sekwencji zdjęć tego samego przebiśniegu w kolejnych dniach i zamieszczenie tych zdjęć jako "kostiumy" w programie "do napisania przez każdego" w środowisku programistycznym Scratch, da efekt "budzenia się przyrody", który - z podkładem Wiosny z "Czterech pór roku" Vivaldiego, każdego ucznia uczyni demiurgiem Natury.
  Lasy na wejherowskich wzgórzach, lasy piaśnickie, jak również lasy i rzeki z okolic Cieksyna nie są jakimś przyrodniczym Eldorado, ale są z pewnością na samej górze polskiej przeciętnej, i jako takie mogą stanowić dobry przykład dla obserwatorów przyrody - czego szukać? jak dokumentować? jak z pojedynczych obserwacji przechodzić do generalnych pytań?, itd. itp.

Księgi Pamięci Rodziny Katyńskiej i Piaśnickiej

  Księgi Pamięci Rodziny Katyńskiej i Piaśnickiej - konstrukcjonizm w edukacji dla pokoju. Tak brzmiałby pełny tytuł "chmurkowej" książki, będącej odpowiedzią na zapotrzebowanie drugiej, przyrodniczo-matematycznej klasy licealnej i całego gimnazjum.
  Użycie nazwy Księgi Pamięci podkreśla humanistyczno-konstrukcjonistyczne podejście do imperatywu zapobiegania wojnie, zgodnie z którym edukacja jest wspólnym angażowaniem się w problem. W tym ujęciu temat jest konkretny i nam wszystkim, młodym i starym, zadany! - musimy odrobić tę lekcję, aby katyńska i piaśnicka ofiara życia nie poszła na marne: "Niech Historia zapomni o nas, jeśli my zapomnimy o nich".
  Musimy przywołać Pamięć, która buduje przyszłość - nie abstrakcyjne chciejstwo dobra, ale empatyczną odpowiedź na Zło przez nas i przez innych uczynione:
  Od piosenki Imagine rozpocząłem pisanie 42 Dni Repetycji dla Pokoju (przedstawiane potem według chronologii historycznej), które teraz przedłużę do 70 Dni Repetycji dla Pokoju, aby objąć nimi również Polski Wrzesień. 
  Repetycje dla Pokoju, razem z biografią Błogosławionej Siostry Alicji Kotowskiej (Rodzina Piaśnicka) i przedstawieniem drogi życia i twórczości katyńskiego poety, Władysława Sebyły (Rodzina Katyńska), będą stanowiły zręby eHistorii - najważniejszej części mojej, chmurkowej e-ksiązki.
  Jak już pisałem o możliwościach konstrukcjonizmu, dla średnio zainteresowanego daną tematyką ucznia, najlepszą szkołą mogą być trasy wycieczek opisanych w eSzkole Drogi. Na dwóch opisanych przeze mnie trasach - Mazowiecka droga i Majowy spacer - każdy je przechodzący (przejeżdżający) odkryje coś ważnego dla siebie, a zarazem dla grupy (społeczności), w której chce współodczuwać swoje doznania. Jest na tych trasach wiele przyrodniczo atrakcyjnych miejsc i dużo dotykalnej historii. Wystarczy mieć aparat fotograficzny i zrobić z niego właściwy użytek. Kolejne, mazowieckie trasy eSzkoły Drogi będę dopisywał, a trasy dla innych regionów dopiszą inni konstrukcjoniści.

wtorek, 24 kwietnia 2012

DJ Krugman

Tańcz mnie po miłości kres (Dance me to the end of love)
/tłumaczenie Macieja Zembatego/

Wtańcz mnie w swoje piękno
i niech skrzypce w ogniu drżą
przez paniczny strach aż znajdę
swój bezpieczny port
chcę oliwną być gałązką
podnieś mnie i leć
tańcz mnie po miłości kres
ach pokaż mi swe piękno
póki nikt nie widzi nas
w twoich ruchach odżył chyba
Babilonu czas
pokaż wolno to co wolno
tańcz mnie po miłości kres
odtańcz mnie do ślubu aż
tańcz mnie tańcz mnie tańcz
tańcz mnie bardzo delikatnie
długo, jak się da
bądźmy ponad tą miłością
pod nią bądźmy też
tańcz mnie po miłości kres
tańcz mnie do tych dzieci
które proszą się na świat
przez zasłony które noszą
pocałunków ślad
choć są zdarte lecz w ich cieniu
można schronić się
tańcz mnie po miłości kres
wtańcz mnie w swoje piękno
i niech skrzypce w ogniu drżą
przez paniczny strach aż znajdę
swój bezpieczny port
pieść mnie nagą dłonią
albo w rękawiczce pieść
tańcz mnie po miłości kres

  Ten wspaniały folkowy cover jest istotną muzyczną nowością w poście Krugmana z 20 kwietnia (A bit of beauty to end the week - pisze). Zamieszcza też, jak prawdziwy DJ-ej, również klasyczną wersję Cohena (co prawda, z inną niż poniższa, bo koncertową wersją clipu do tej piosenki):
  Ale mnie właśnie ta, dostępna od paru lat na Youtube, filmowa opowieść o przemijaniu w aurze miłości najbardziej się podoba i myślę, że to ona stała się inspiracją dla niezawodnego Poniedzielskiego (od kilku lat razem z nim i resztą zespołu witamy Nowy Rok w teatrze Ateneum na muzycznych przedstawieniach sylwestrowych):
  Niby żartobliwa "Wesoła dumka o starości" zawiera najwłaściwsze słowa, które chciałbym powiedzieć kobiecie mojego życia: Nie wiem, nie rozumiem, ani nawet pragnę/ Tęsknię, bo tak pięknie tęsknić aż po kres/ Może dla tej jednej głupoty daremnej/ Może tylko po to cała młodość jest...

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Brama Piaśnicka - budowla myśli JP2

Brama Piaśnicka ma być nie tylko "miejscem pamięci" - ta Pamięć ma budować - dobry, pokojowy świat. Najlepszym budulcem są myśli błogosławionego Jana Pawła II:

  Człowiek nigdy nie zazna szczęścia kosztem drugiego człowieka, niszcząc jego wolność, depcząc jego godność, hołdując egoizmowi. 
  Mówię to na ziemi gdańskiej, która była świadkiem dramatycznych zmagań o wolność i chrześcijańską tożsamość Polaków. Wspominamy wrzesień roku 1939; bohaterską obronę Westerplatte i Poczty Polskiej w Gdańsku. Wspominamy umęczonych w obozie koncentracyjnym w niedalekim Stutthofie, czy też Piaśnickie Lasy pod Wejherowem, gdzie rozstrzelano tysiące ludzi.
  Wszystko to, co stało się udziałem ludzi tej ziemi, wpisuje się w całość tragicznych wydarzeń czasów wojny. "Tysiące osób stawało się ofiarą wiezień, tortur, egzekucji."

  Historia świadczy o tym, że Polacy byli zawsze narodem rycerskim. Ostatnia, II Wojna Światowa jest dalszym ciągiem żołnierskiej epopei. Poczynając od Września 1939 r., poprzez Narwik, Francję, Anglię - a z drugiej strony, z obszarów Rosji oraz z głębi Azji, przez Bliski Wschód aż po Monte Cassino. I poprzez ciężki bój o Wał Pomorski aż po udział w ostatecznym rozgromieniu hitleryzmu.
  Równocześnie w kraju okupowanym z dwóch stron - wraz z całą strukturą Podziemnego Państwa - Armia Krajowa. Szczytem tego bohaterskiego, a równocześnie tragicznego wysiłku stało się Powstanie Warszawskie w 1944 r.
  Wiem, że na Westerplatte, we wrześniu 1939 roku, grupa młodych Polaków, żołnierzy, trwała ze szlachetnym uporem, podejmując nierówną walkę z najeźdźcą hitlerowskim. Walkę bohaterską.
  Pozostali w pamięci jako wymowny symbol. Trzeba, żeby symbol wciąż przemawiał, ażeby stanowił wyzwanie dla coraz nowych pokoleń Polaków.
  Każdy z Was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje "Westerplatte". Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można "zdezerterować".
  Wreszcie - jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba "utrzymać" i "obronić", tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak, obronić - dla siebie i dla innych.

  Dwudzieste stulecie, zapisało wielką martyrologię. Sam w ciągu dwudziestu lat mego pontyfikatu wyniosłem do chwały ołtarzy wielkie grupy męczenników. A iluż ich było w czasie II Wojny Światowej i w czasie panowania totalitarnego systemu komunistycznego!
  Cierpieli i oddawali życie w hitlerowskich czy też sowieckich obozach zagłady. Przyszedł teraz czas przypomnienia tych wszystkich ofiar i oddania im czci należnej. A są to często męczennicy nieznani, jak gdyby "nieznani żołnierze wielkiej sprawy Bożej".
  I dobrze, że się o nich mówi na ziemi polskiej, bo ta ziemia zaznała wyjątkowego udziału w tej wielkiej współczesnej martyrologii.

niedziela, 22 kwietnia 2012

Groby piaśnickie

Krzyż-drogowskaz pokazuje kierunek dwunastokilometrowej drogi do grobów piaśnickich.
Dwa lata temu, w dniu 28 marca 2010 roku, poczet sztandarowy naszego Stowarzyszenia Spadkobierców Polskich Kombatantów II Wojny Światowej stanął przy grobie nr 7 z rzeźbą błog. Alicji Kotowskiej. Porażająca jest ilość takich grobów w lesie piaśnickim - wielohektarowy teren pocięty jest drogami leśnymi do nich prowadzącymi.
Jak uświadomić ludziom ogrom tej zbrodni?
Dobrze się stało, że wreszcie powstał film paradokumentalny z fachowo nakręconymi inscenizacjami ułatwiającymi odbiór faktów historycznych. Film, który powinien być rozpowszechniony w szkołach całej Polski wypełniając skandaliczną lukę w powszechnej edukacji historycznej Polaków.
W ubiegłym roku odbywały się w okresie kwiecień-październik, comiesięczne msze w Kaplicy Leśnej pod wezwaniem Błogosławionej Alicji Kotowskiej i Męczenników Piaśnicy. Mszę Świętą w dniu 17 lipca opisałem na tym blogu.
W tym roku czytamy w wiadomościach parafialnych:
"W niedzielę 22 kwietnia o godz. 15.00 zapraszamy do Kaplicy Piaśnickiej na Mszę Św. dla uczczenia pomordowanych w lesie piaśnickim. Msze Św. będą odbywały się w okresie letnim tj. od kwietnia do października, raz w miesiącu (13V, 17VI, 15VII, 19VIII, 16IX, 7X)."
Po skończonej mszy odbywa się procesja do grobu nr 7:

sobota, 21 kwietnia 2012

Uroczystość poświęcenia Bramy Piaśnickiej

Uroczystości rozpoczęły się w kościele pod wezwaniem Chrystusa Króla i Błogosławionej Alicji Kotowskiej. Niebo z pięciolinią obdarzyło nas perfekcyjną muzyką rozpoczynającą o godzinie 11 Mszę Świętą i kończącą ją o godzinie 12.30.
Wieża kościoła bardzo przypomina bocianie gniazdo na statku, a dzwony biją: Ziemia, ziemia, ziemia...
Wnętrze kościoła zachwyca prostotą i cudownie jasnym opisem naszego wyznania, którego prawdą jest Dekalog, Krzyż i cztery Ewangelie. 
Po nabożeństwie nastąpiła ceremonia przewiezienia trumienki z prochami i pamiątkami do podziemia Bramy Piaśnickiej.  
W procesji wyróżniał się poczet sztandarowy Hallerczyków przypominający o Zaślubinach z morzem w lutym 1920 roku.
A to jest właśnie perfekcyjna orkiestra grająca nawet w czasie kilkusetmetrowego przemarszu z kościoła do Bramy Piaśnickiej.
Poczty sztandarowe otoczyły pomnik, przy którym wygłoszono okolicznościowe przemówienia poprzedzające jego poświęcenie i ceremonię składania kwiatów.
Był także odczytany apel poległych - na widocznych wokół Bramy Piaśnickiej tumbach umieszczone są tablice z nazwami miejscowości znanymi z walk polskiego żołnierza. Po apelu oddano trzy salwy honorowe.
Na zakończenie uroczystości bardzo ważne zdania wygłosiła przewodnicząca Stowarzyszenia Rodzina Piaśnicka. Podkreśliła narodowy wymiar właśnie poświęconego pomnika, który jak żaden inny mówi: Oto Ojczyzna - Ecce Patria.
Ktokolwiek będziesz w Wejherowa stronie - bez trudu dojrzysz Krzyż i Bramę, symbole zwycięskiego męczeństwa....

piątek, 20 kwietnia 2012

Kalwaria Wejherowska



W środę, 18 kwietnia miała miejsce uroczystość poświęcenia Bramy Piaśnickiej. Uroczystość opiszę w następnym poście, a w tym przedstawię wybrane fotografie z Kalwarii Wejherowskiej - prawe ramię krzyża jest skierowane na odległy od niego o 1 kilometr zespół 26-ciu  kapliczek i kościołów, z których 14 wybrano na kolejne stacje Drogi Krzyżowej.
Stacja I to Pałac Piłata, miejsce sądu nad Chrystusem.
Architektura pałacu celowo jest nawarstwioną budowlą grożącą wchodzącemu piętrowym oskarżeniem.
Stacja II - Kaplica Podjęcia Krzyża zbudowana jest z surowej cegły.
Stacja IV - Kaplica Spotkania Chrystusa z Matką Bożą, jest delikatną i ciepłą budowlą.
Stacja VII - Kaplica Bramy Łez upamiętniająca drugi upadek Chrystusa stała się inspiracją dla architektury Bramy Piaśnickiej.
Ostatni etap Męki Pańskiej upamiętniają:
Stacja XI - Kaplica Przybicia do Krzyża i widoczna za nią,
Stacja XII - Kościół Trzech Krzyży.
Kościół Trzech Krzyży stoi na wzgórzu symbolizującym Wzgórze Trupiej Czaszki.
Stacja XIII to Kaplica Zdjęcia z Krzyża, nazywana też Kaplicą Wejherowskiej Piety.
Stacja XIV - Kaplica Grobu Chrystusa znajduje się blisko ulicy, którą można dojść w kwadrans do Bramy Piaśnickiej.

niedziela, 15 kwietnia 2012

Blog Krugmana

  I co ja zrobię, że Krugman jest moim intelektualnym idolem? Podobnie, jak dawniej Mann, Proust, a potem Woody Allen? Tylko Krugman w tym całym bezhołowiu poglądów trzyma klasę i potrafi zaproponować czytelnikom swojego blogu (blogu numer 1 na świecie) piosenkę artystycznie oburzonej grupy Katzenjammer (Kac):

a jednocześnie błyskotliwie zestawione naukowe wykresy dokumentujące pięć lat zastoju ekonomicznego.

czwartek, 12 kwietnia 2012

Katyń, Ostaszków

Zdjęcie z Kościoła Garnizonowego z nazwiskiem Jana Bajońskiego (początek listy ofiar z grobów Katynia): 

Żoną Jana Bajońskiego i matką jego dwóch córek była Józefa Preibisz, siostra stryjeczna mojego taty. Znali się od dzieciństwa, a już szczególnie zbliżył ich wspólnie przeżyty dramatyczny okres od września 1914 do września 1915 roku, kiedy to moja babcia, Zofia Prejbisz z dwójką synów nie mogąc przez linie frontu wrócić do Warszawy z letniska nad morzem, mieszkała przez rok (do zajęcia Warszawy przez Niemców) u brata męża, Zygmunta Preibisza w Mokronosach, pod Poznaniem. Józka w roku 1928 roku bierze ślub z Janem Bajońskim, docentem ginekologii w Poznaniu. Bajoński po służbie wojskowej w I wojnie, Powstaniu Wielkopolskim i  wojnie 1920 roku ma stopień majora (a także order Virtuti Militari i Krzyż Walecznych). Zmobilizowany w 1939 roku dostaje się do niewoli rosyjskiej. Początkowo przebywa w Ostaszkowie, a potem w Kozielsku. W maju 1940 roku zostaje rozstrzelany w Katyniu przez Rosjan, a żona Józefa zostaje wypędzona z mieszkania przez Niemców już w październiku 1939 roku (potop szwedzki był na szczęście kilka wieków wczesniej).

Czy w Ostaszkowie, więziony tam dziadek mojej żony, Wincenty Narewski spotkał się z doktorem Janem Bajońskim? Jeżeli dopadła go jakaś niemoc zdrowotna, to jest to całkiem możliwe.
Starszy posterunkowy z Różana, Wincenty Narewski do dnia rozstrzelania w twierdzy twerskiej przebywał w Ostaszkowie, kiedyś pięknym zespole klasztornym - po wypędzeniu mnichów popadającym w ruinę.
Pustelnia Niłowo-Stołobieńska
Widok monasteru na pocz. XX wieku (fotografia Prokudina-Gorskiego)

Właśnie odnowiony, klasztorny Ostaszków jawi mi się jako miejsce polsko-rosyjskiego pojednania, gdzie wspólnie odprawiona msza święta (w obu obrządkach) przeniosłaby traumy obu narodów w inny, eschatologiczny wymiar:

Przywoływany często na tym blogu, świetny zespół Lao Che potrafi na kanwie tragedii katyńskiej zadać najważniejsze pytanie: Powiedz, czy człowiek jestem?

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Siostra Alicja w Krainie Zdziwień

  Konstrukcjonizm bazuje na dziecinnych zdziwieniach. Czy umiesz się dziwić? Bo gdy dziwi cię świat, jak dziwił w dzieciństwie, choć już skończyłeś kilkadziesiąt lat, to pasujesz do twórczej grupy łączącej młodych i starych konstrukcjonistów. Idealnym polem spotkań takich "wiecznie zadziwionych" jest przyrodoznawstwo gimnazjalne, zajmująco prezentowane w Centrum Nauki Kopernik. Jak wspaniale by się tu czuła Siostra Alicja! Ona, która znała botanikę, fizjologię, a nawet genetykę z trzech kursów studiów medycznych, a fizykę i chemię z ukończonych studiów na kierunku matematyczno-przyrodniczym UW! Stając się siostrą zakonną podjęła się trudu nauczania, a dobry nauczyciel wie, że jest - musi być - na tej samej drodze zdziwień, która prowadzi ucznia do zdobycia podstawowej wiedzy o przyrodzie i zapalonego naukowca do nagrody Nobla. Odwiedzając ją w Wejherowie, moja mama, studentka dobrze wyposażonego w laboratoria SGGW, usłyszała o projektowanych pracowniach w szkole Zmartwychwstanek - projektach niezrealizowanych z powodu wybuchu wojny.
  Siostra Alicja była też entuzjastką fotografii - na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych uruchomiła i prowadziła ciemnię fotograficzną, a wywoływanie i obróbka zdjęć nie były łatwe w tamtych czasach. Dziś, w czasach fotografii cyfrowej, wolałaby zapewne samo robienie zdjęć przyrodniczych, w pięknych lasach piaśnickich lub w okolicy Cieksyna.
  Są więc dwa atrakcyjne sposoby kontynuowania w naszych czasach - tu, na Mazowszu - ścieżki edukacyjnej Siostry Alicji: dogłębne poznawanie zasobów Centrum Nauki Kopernik i wycieczki przyrodnicze z aparatem fotograficznym w okolicach Cieksyna. Poniżej kilka moich zdjęć przyrodniczo-turystycznych z Cieksyna:

Drzewo-kładka nad potokiem Nasielnym
Leśna droga prowadząca do rzeki Wkry
Wkra w okolicy dość głębokiego kąpieliska
Wkra w miejscu dobrym do wędkowania

niedziela, 8 kwietnia 2012

Alleluja


Pan króluje nad Światem i rządzi żywiołami - Alleluja!
Cieszmy się więc każdym powiewem szczęścia:

Alleluja
/Hallelujah Leonarda Cohena w przekładzie Macieja Zembatego/
Tajemny akord kiedyś brzmiał
Pan cieszył się, gdy Dawid grał
Ale muzyki dziś tak nikt nie czuje
Kwarta i kwinta, tak to szło
Raz wyżej w dur, raz niżej w moll
Nieszczęsny król ułożył Alleluja

Na wiarę nic nie chciałeś brać
Lecz sprawił to księżyca blask
Że piękność jej na zawsze cię podbiła
Kuchenne krzesło tronem twym
Ostrzygła cię, już nie masz sił
I z gardła ci wydarła Alleluja

Dlaczego mi zarzucasz wciąż
Że nadaremno wzywam Go
Ja przecież nawet nie znam Go z imienia
Jest w każdym słowie światła błysk
Nieważne, czy usłyszysz dziś
Najświętsze, czy nieczyste Alleluja

Tak się starałem, ale cóż
Dotykam tylko, zamiast czuć
Lecz mówię prawdę, nie chcę was oszukać
I chociaż wszystko poszło źle
Przed Panem Pieśni stawię się
Na ustach mając tylko Alleluja

sobota, 7 kwietnia 2012

Centrum Myśli Jana Pawła II


Organizację warszawskich obchodów siódmej rocznicy śmierci naszego błogosławionego Jana Pawła II powierzono Centrum Myśli Jana Pawła II.
 
Od godziny 10 do 16 w dniu 2 kwietnia młodzież pokonywała Labirynt Myśli kierowanych do młodych podczas licznych spotkań z Janem Pawłem II za jego pontyfikatu:


Wieczorem rozpoczęło się czuwanie w oczekiwaniu na godzinę 21:37.  
Bardzo dobrze prowadzony chór z Centrum Myśli JP2 wykonał, wśród innych utworów, Pieśń o leśnym strumieniu, której słowa zaczerpnięto częściowo z Tryptyku Rzymskiego Jana Pawła II (cz. 1. Strumień). 


Dokładnie o godzinie 21:37 z trąbki popłynęła cisza...

Powyższe zdjęcie przedstawia czoło procesji wielkopiątkowej Drogi Krzyżowej w dniu 6 kwietnia - już na zawsze obchody rocznicy śmierci Jana Pawła II będą się łączyły z uroczystościami wielkanocnymi. Może ci młodzi byli 2 kwietnia w Labiryncie?

Krzyż od pierwszej Stacji ponieśli harcerze i studenci. Zapewne niektórzy z nich też uczestniczyli w działaniach Centrum.



Licznie przybyli warszawiacy szli za pochodniami i krzyżem, a procesję po miejskich ulicach zamykał niesiony przez ośmiu mężczyzn obraz cierpiącego Jezusa:
Następnego dnia, już indywidualnie, młodzi z Centrum, podobnie jak ja z żoną, poszli do swoich Kościołów ze święconkami, a potem udali się na groby do innych kościołów. My zaczęliśmy od Kościoła Garnizonowego, by tam zapalić świeczkę (zbliża się rocznica katyńska) dziadkowi żony, Wincentemu Narewskiemu:
Po lewej stronie, w czwartym rzędzie od góry wyryte jest jego nazwisko w długim ciągu zamordowanych w Katyniu, Starobielsku i Twerze:
U Dominikanów dominuje Nadzieja, mimo przełamania jej z usychaniem:
a w Katedrze św. Jana napominanie odwróconych od wiary: