czwartek, 31 stycznia 2019

Szkic opowieści

O psie i dwóch królewnach
Pierwsza - Anna - urodziła się w roku 1699,
druga - Maria - w roku 1703 (23 czerwca).
Ich ojciec został królem Polski w roku 1705 (był wybrany na króla już w elekcji w roku 1704).  Dopiero jednak 4 października 1705 Stanisław Leszczyński został koronowany na króla Polski w kolegiacie św. Jana Chrzciciela w Warszawie przez arcybiskupa lwowskiego Konstantego Józefa Zielińskiego.
I w te podstawowe fakty wstawiamy łatwo wyobrażalną fikcję (to pomysł mojego wnuka Tadzia, gdy usłyszał o królewskim Zamku w Rydzynie):
W roku 1704 do księżniczek dołączył szczeniak, którego opiekunem był "wierny sługa". Świetnie mogę to sobie wyobrazić, pamiętając naszego Milusia. A dalej 
jest Wielka Historia:
https://wkramost.blogspot.com/2018/12/gra-o-tron-w-polsce.html 

Posłowie milczeli, a pies ujadał na Ruskich - to wydarzenie (Sejm Niemy w 1717 roku) powinno kończyć opowieść o psie, choć jego legenda trwać będzie dużo dłużej...
Pies był z rasy ogarów polskich 
https://www.psy.pl/rasa/ogar-polski/, 
Śpiąca mama ogar ze szczenięciem

Śpiące dwa małe szczenięta ogara
a jego 20-letni opiekun miał na imię Franek - tak samo jak nasz przodek urodzony w tamtych okolicach w 1762 roku, czyli Franciszek Preibisz o dobrze udokumentowanym życiorysie.

Pierwszy kroczek do opowieści z wirtualnym psem w roli głównej:
https://scratch.mit.edu/projects/285107530/

poniedziałek, 28 stycznia 2019

Niemcy chcą płacić

W związku z 75. rocznicą zakończenia blokady Leningradu (dzisiejsza nazwa to Sankt Petersburg) rząd niemiecki poinformował, że zamierza wydać 12 mln euro na modernizację szpitala dla rosyjskich weteranów II wojny światowej oraz na inne projekty w Rosji.

We wspólnym oświadczeniu ministrowie spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow i Niemiec Heiko Maas popierają decyzję niemieckiego rządu.
„Niemcy uznają swoją odpowiedzialność za brutalne czyny popełnione wobec mieszkańców Leningradu podczas blokady miasta w czasie II wojny światowej przez Wehrmacht. Dlatego dobrowolnie wydatkują ponad 12 milionów euro, uznając to jako gest humanitarny” – czytamy we wspólnym oświadczeniu szefów dyplomacji Niemiec i Rosji.
Obie strony są przekonane, że dobrowolne działania przyczynią się do poprawy jakości życia ofiar, a także do historycznego pojednania, które będzie stanowiło podstawę dwustronnych rosyjsko-niemieckich stosunków w przyszłości – stwierdzają w oświadczeniu Heiko Maas i Siergiej Ławrow.

Komentując decyzję Berlina, rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa podkreśliła, że wypłata obecnej kwoty przez Niemcy nie oznacza dalszych możliwości dochodzenia przez Rosjan indywidualnych odszkodowań.

Oprócz modernizacji szpitala z niemieckich środków powstanie niemiecko-rosyjskie centrum spotkań. Ponadto pieniądze otrzymają osoby, które przeżyły blokadę Leningradu. Berlin nie nazywa tego odszkodowaniem ani rekompensatą, lecz dobrowolnym gestem humanitarnym.

Aktorzy sceny politycznej w USA

Kto z Trumpem, kto przeciw. Alfabet amerykańskiej polityki
piątek, 25 stycznia 2019
JEREMI ZABOROWSKI


Ludzie życzliwi prezydentowi USA drżą w piątek, gdy zapada zmrok, i przez całą sobotę. Wtedy córka Ivanka wraz ze swoim mężem świętują szabas. A niepilnowany przez nikogo Donald Trump wrzuca na Twittera wszystko, co mu przyjdzie do głowy. Wielokrotnie pisano o próbach zabrania mu smartfona albo – jak to ujął jeden ze zrozpaczonych współpracowników – „odrąbania paluchów”.
W najbliższych miesiącach rozstrzygnie się, czy Donald Trump rzeczywiście zdecyduje się o walkę o reelekcję, a jeśli tak, to kto będzie jego przeciwnikiem w wyborach 2020 r. Poniżej przedstawiamy krótki alfabet osób, instytucji i wydarzeń, od których będzie w 2019 r. zależał los prezydenta Stanów Zjednoczonych.

• Donaldowi Trumpowi będą sprzyjać:

Słowne potyczki korespondenta CNN Jima Acosty z Donaldem Trumpem obserwuje się niczym najlepsze pojedynki na miny. Fot. REUTERS/Jonathan Ernst

Acosta, Jim

korespondent CNN w Białym Domu, główny antagonista prezydenta w nieustającej wojnie Donalda Trumpa z tzw. #FakeNews, czyli mediami głównego nurtu. Dziennikarz o dużym potencjale aktorskim, co powoduje, że jego słowne potyczki z prezydentem obserwuje się niczym najlepsze pojedynki na miny czy seriale „zabili go i uciekł”. Acosta bardzo irytuje kolegów i koleżanki z korpusu dziennikarskiego Białego Domu (o równie wielkim ego jak jego), bo zabiera im czas antenowy w czasie transmisji na żywo. Choć potyczki Trumpa z Acostą wyglądają śmiertelnie poważnie, są w swej istocie telewizyjnym show. A obaj szołmeni wiedzą dwie rzeczy: najważniejsze jest, aby zawsze poprawnie wypowiadali twoje nazwisko i że „show must go on”, czyli nie ważne co wczoraj, widz musi być zgłodniały tego, co „ma się dziać” w kolejnym odcinku. Dla Trumpa punkt dodatkowy: nic tak nie potwierdza jego tezy o #FakeNews, jak stronnicze tyrady Acosty.

AOC

czyli Alexandria Ocasio-Cortez, najmłodsza, bo zaledwie 28-letnia kongreswoman. Reprezentująca nowojorską dzielnicę Queens, jeszcze dziewięć miesięcy temu była szerzej nieznaną „socjalistką”, członkinią partyjki Democratic Socialists of America), dziś jest prawdziwą twarzą pokolenia millenialsów, a na mediach społecznościowych ma największe zasięgi ze wszystkich polityków wybranych z list Partii Demokratycznej. Niepokojące są jej pomysły polityczne: otóż AOC wierzy, że jeśli nie podejmie się radykalnych kroków, Ziemia zginie za 12 lat z powodu zmian klimatycznych, bo tak utrzymuje ONZ. Jak przystało na następczynię Franklina Delano Roosevelta i Abrahama Lincolna (takich porównań dokonała sama), ma szeroko zakrojone plany: proponuje w nawiązaniu do FDR, „Nowy Zielony Ład”, który nie dość, że wyeliminuje paliwa kopalniane, to zapewni, że 100 proc. prądu będzie produkowane ze źródeł energii odnawialnej. Do tego zlikwiduje nierówności społeczne, zapewni stałą, gwarantowaną płacę minimalną i ubezpieczenie zdrowotne dla wszystkich. Kto za to zapłaci, a mówimy przecież o bilionach dolarów? Przede wszystkim „niemoralni” miliarderzy i wszyscy bogacze, których na początek obłoży się 70 proc. podatkiem od dochodów. W tej sytuacji Trumpowi nie pozostaje nic innego, jak wcinać ulubionego hamburgera, pilnując, aby każdy najnowszy pomysł AOC poznało jak najwięcej Amerykanów.

Chiny

według ostatnich badań ośrodka Pew z 2018 r., tylko 38 proc. Amerykanów ma pozytywne zdanie o Chinach, w porównaniu z 44 proc. rok wcześniej. Prawie połowa badanych Chin nie lubi. Co ciekawe aż 58 proc. uważa, że Chińczycy bardziej zagrażają Ameryce w sferze gospodarczej niż z militarnej. Trump niczym wytrawny surfer płynie na fali rosnącej niechęci do ekonomicznej potęgi Pekinu (którą reprezentuje wszechobecny nadruk „Made in China” na towarach w sklepach). Jeśli prezydent uzyska od Pekinu poważne ustępstwa w wojnie handlowej, zyska w oczach rodaków.

Donald Trump dał się poznać Amerykanom prowadząc show „The Apprentice” w telewizji NBC. Na zdjęciu z twórcą programu Markiem Burnettem w lipcu 2004. Fot. REUTERS/Jim Ruymen

#FakeNews

besztanie mediów głównego nurtu (charakteryzujących się trwałym, lewicowym przechyłem) zawsze należało do jazdy obowiązkowej każdego szanującego się polityka Partii Republikańskiej, dając mu mir i poważanie wśród wyborców. Ale Trump zaczepianie i obśmiewanie licznych wpadek medialnych doprowadził do perfekcji: spopularyzowana przez niego nazwa #FakeNews na trwale weszła do słownika Amerykanów i chyba mieszkańców całego świata. Na liście medialnych wrogów Trumpa króluje telewizja CNN, której – chyba jako jedynej ważnej stacji – nie udzielił wywiadu w ciągu dwóch lat prezydentury. W dalszej kolejności są gazeta „The New York Times” oraz stacje telewizyjne NBC, CBS i MSNBC. Specjalne miejsce w sercu Trumpa zajmuje „The Washington Post”, dziennik będący – podobnie jak firma Amazon – własnością Jeffa Bezosa. Lokator Białego Domu nazywa to pismo pieszczotliwie „gazetą lobbystów Amazon Washington Post”. I choć Trump powtarza, że dziennikarze to „wrogowie ludu”, bez mediów – zwłaszcza telewizora, który włącza kilka razy dziennie – żyć nie może. To uzależnienie jest wzajemne: nie było w historii prezydenta USA, do którego reporterzy mieliby tak łatwy dostęp, jak do obecnego lokatora Białego Domu. Nie jeden z nich zdziwiony odbiera po nocy telefon od Trumpa z jego prywatnej komórki, rzecz nie do pomyślenia za czasów uwielbianego przez czwartą władzę Baracka Obamy.

Fox News Channel

ulubiony kanał telewizyjny Donalda Trumpa, który codziennie ogląda nawet po kilka godzin. Jeśli chcesz dotrzeć z przekazem bezpośrednio do prezydenta, musi się on znaleźć w porannym paśmie „Fox & Friends” w dni robocze pomiędzy 6 a 9 rano, a w weekendy 6 – 10. To tam także najczęściej Trump udziela wywiadów, dzwoniąc do reporterów w czasie programu na żywo. Obecny prezydent, który dał się poznać Amerykanom, prowadząc show „The Apprentice”, to typ prawdziwego telewizyjnego zwierza. Ma doskonałe wyczucie kamery, ustawienia światła i scenografii, doskonałe oko do tego, którzy prowadzący mają „to coś”, co decyduje o popularności. Rozumie też siłę rażenia… pasków na dole telewizyjnego ekranu, zwłaszcza w 24-godzinnych stacjach informacyjnych. Potrafi tworzyć swój przekaz medialny tak, aby paskowy zmieścił go na szerokości ekranu.

Gospodarka

jak na razie polityka „zaplanowanego chaosu” w wydaniu Trumpa sprawdza się. Po dwóch pełnych latach jego rządów produkt krajowy brutto rośnie w tempie 3 proc. rocznie, a bezrobocie spadło do rekordowych 3,7 proc., inflacja utrzymuje się na poziomie 1,9 proc. Jeśli te wskaźniki przetrwają do grudnia, Trump będzie mógł spokojniej pomyśleć o reelekcji w 2020 r.

Hollywood szczerze nienawidzi Donalda Trumpa. Na zdjęciu zniszczona gwiazda obecnego prezydenta USA w hollywoodzkiej Alei Gwiazd, lipiec 2018 roku. Fot. REUTERS/Lucy Nicholson

Hollywood

Donald Trump jest celebrytą, łasym na pochwały szołmenem, z czego wynika cała masa gaf, niewymuszonych błędów i fałszywych kroków. Na szczęście ma przeciw sobie Hollywood, które poza kilkoma wyjątkami (jak aktorzy James Wood czy John Voight) szczerze go nienawidzi. Stąd każda kolejna burza medialna, rytualne wyrazy oburzenia i pokrzykiwania, deklaracje o nadchodzącej po raz 365. w roku apokalipsie służą tak naprawdę Trumpowi. Po pierwsze w powodzi hollywoodzkiego oburzenia ginie racjonalna krytyka. Po drugie gwiazdy i gwiazdeczki są takimi samymi skandalistami jak Trump, tyle że… bardziej. W porównaniu z przeciętnym mieszkańcem wirtualnej elity Hollywood i jego ekscesami, obecny prezydent jawi się więc zwykłym Amerykanom jako może czasami ekscentryczny, ale jednak ostatecznie całkiem stateczny obywatel.

McConnell, Mitch

przywódca większości w Senacie, szef 52 (nie licząc jego samego) senatorów Partii Republikańskiej. Bez jego zgody nie przejdzie żadna ustawa, nie zostanie zatwierdzony żaden nowy sędzia czy urzędnik federalny. Lojalny wobec Trumpa. Niezastąpiony dla obecnego lokatora Białego Domu, gdyby przyszło do najgorszego: uchwalenia przez Izbę Reprezentantów impeachmentu (postawienia prezydenta w stan oskarżenia).

Mur na granicy z Meksykiem

jeśli stanie, Trump będzie mógł zatriumfować, mówiąc najtwardszemu elektoratowi: obiecałem, zrobiłem. Gwoli ścisłości, nikt już nie mówi o betonowej zaporze na całej długości granicy. Chodzi o realne zabezpieczenie jej części, a takim mogą być metalowe pręty czy sztaby kilkumetrowej wysokości. Jak ważna to dla Trumpa sprawa, niech świadczy fakt, że dla 5 mld dolarów na „mur”, zdecydował się na zamknięcie części administracji federalnej z powodu nieuchwalenia na czas budżetu. Gdy piszę te słowa, tzw. shutdown trwa już ponad 30 dni, najdłużej w historii Stanów Zjednoczonych.

Pence, Mike

wiceprezydent i lojalny współpracownik Donalda Trumpa. Nazywany „obrońcą wartości chrześcijańskich”. Gwaranacja dla wielu zniesmaczonych stylem życia obecnego prezydenta konserwatystów, że w razie czego, 46. prezydentem zostanie człowiek szlachetny i honorowy, prawdziwy chrześcijanin, który deklaruje, że nigdy nie zostaje w pokoju sam z kobietą, która nie jest jego żoną.

Kto płaci za konwoje imigrantów forsujących granice USA? I czy to jest – jak zwykle – Soros?

Sąd Najwyższy USA

najbardziej lewicowa z sędziów, 85-letnia Ruth Bader Ginsburg chyba ma kłopoty ze zdrowiem. Gdyby zmarła albo zrezygnowała ze sprawowania funkcji, Trump miałby szansę mianować kolejnego konserwatywnego sędziego lub sędzię, co po raczej pewnym zatwierdzeniu przez Senat, wytworzyłoby na lata stabilną, konserwatywną większość 6-3. Dla lewicy to największy koszmar, więc gdyby do zmiany miało dość, można się spodziewać rozpętania takiej histerii polityczno-medialnej, przy której niedawny proces zatwierdzenia sędziego Bretta Kavanaugha, byłby niczym kaszka manna dla niemowląt. Trump zyskałby nieśmiertelność: byłby drugim obok Ronalda Reagana prezydentem, który wprowadził trzech konserwatywnych sędziów do SN. I to w ciągu trzech lat. Wielu konserwatywnych wyborców choćby tylko za to nagrodziłoby Trumpa drugą kadencją, pomimo jaskrawego braku charakteru czy klarownych chrześcijańskich poglądów.

Sezon rozliczeń podatkowych

do 15 kwietnia Amerykanie muszą rozliczyć się z zarobków przed fiskusem. Wtedy też ostatecznie wyjaśni się, czy obniżka podatków – główne osiągnięcie Trumpa i Republikanów z 2017 r. – zadowoli obywateli USA. Jak dotąd szczęśliwi są biznesmeni: obniżka podatku dochodowego dla firm o 14 proc. (odpowiednik polskiego CIT - z 35 do 21 proc.) dało firmom dużo gotówki na nowe inwestycje i podwyżki płac. Teraz okaże się, co dostaną zwykli obywatele. Ci ze stanów, gdzie podatki lokalne są relatywnie niskie – a więc Ameryka Trumpa – powinni dostać całkiem niezłe zwroty. Stracą niewątpliwie mieszkańcy bastionów lewicy – jak Nowy Jork czy Kalifornia – bo zgodnie z reformą nie będą mogli sobie od podatków federalnych odpisywać, wielkich (jak to u lewicy) podatków lokalnych. Wydaje się, że to powinien być wielki plus dla Trumpa. Patrząc z mojej perspektywy osobistej: jako rodzina ze średniej klasy średniej powinniśmy oddać w tym roku rządowi o jakieś 1,5 tys. dolarów mniej. Całkiem nieźle.

Trump, Donald

jedną z głównych zalet jest jego umiejętność wsłuchiwania się w głos zwykłych Amerykanów. Być może wynika to z faktu, że miejskie i globalistyczne elity – reprezentowane przez polityków Partii Demokratycznej – przesunęły się tak bardzo na lewo, że obecny prezydent reprezentuje polityczne centrum „zdrowego rozsądku” (oraz oczywiście siły na prawo od centrum), choć przeciwnicy portretują go jako radykała, nacjonalistę, a nawet faszystę. Trump ma w zasięgu dłoni największą tubę współczesnej Ameryki: swoje konto na Twitterze, które śledzi 40,5 miliona osób i którego prezydent nie waha się używać prawie codziennie, aby komunikować się z Amerykanami ponad głowami medialnych pośredników. Nie bez przyczyny powiedział o sobie, że jest „Ernestem Hemingwayem 140 znaków” (obecnie byłoby 280 znaków, bo pierwotny limit został w międzyczasie podwojony).


• Donaldowi Trumpowi będą przeszkadzać:

Pieniądze George'a Sorosa finansują niemal wszystkie anty-Trumpowe akcje. Na zdjęciu miliarder z byłym prezydentem Billem Clintonem we wrześniu 2015. Fot. REUTERS/Brendan McDermid

Ambitni miliarderzy

„skoro Trumpowi się udało, czemu nie ja?” – myśli pewnie wielu z nich. Dwóch nie ukrywa, że może ubiegać o prezydenturę. Michael Bloomberg to twórca i właściciel biznesowego giganta Bloomberg News. Przez 12 lat był burmistrzem Nowego Jorku, jest lewicowcem w kwestiach społecznych (z absolutną obsesją ograniczenia dostępu do broni) i konserwatystą fiskalnym. Jedyny ewentualny kandydat, który był w przeszłości zarejestrowany i jako Republikanin, i jako niezależny, i jako Demokrata (obecnie). Howard Schulz to z kolei założyciel kawowego giganta Starbucks, który jakiś czas temu zrezygnował z fotela prezesa tej firmy. Jeśli wystartuje, to pewnie jako niezależny. Do tego jest obecny od zawsze George Soros, którego pieniądze finansują niemal wszystkie anty-Trumpowe akcje oraz miliarder z Kalifornii Tom Stayer, który prowadzi kampanię „Impeach Trump”. Co najmniej kilkaset milionów dolarów od tych czterech dżentelmenów oraz innych, nie chwalących się tym głośno, będzie w 2019 r. pracowało przeciw Trumpowi.

Big Tech

Facebook, Google, Apple, Amazon czy Twitter. Wielcy dominatorzy internetu, firmy, których zarządy niemal w 100 proc. mają lewicowe poglądy i są wrogie wszystkiemu, z czym kojarzy się Trump. Dodatkowo postępująca oligarchizacja sieci i próby ograniczenia wolności przy nacisku na wyciśnięcie jak największych zysków. Big Tech Business potrzebuje u władzy Demokratów, którzy generalnie preferują rozbudowany rząd (Big Government), duże wydatki budżetowe i subsydia. Dodatkowo internetowi giganci żyją w obawie, że Trump w końcu zdecyduje się na tak często zapowiadane działania antymonopolistyczne i antykoncentracyjne. Na szczęście dla Mr Zuckerberga i kolegów na razie to tylko słowa.

Chiny

wzrost gospodarczy dalekowschodniego giganta spowalnia, problemy wewnętrzne zwiększają się, rywalizacja geopolityczna z Ameryką narasta. Nie wiadomo, czy w tej sytuacji Pekin nie zdecyduje się powiedzieć „sprawdzam” amerykańskiej potędze. Najbardziej oczywista wydaje się demonstracja siły na Morzu Południowochińskim. Ale nie wykluczone, że aby uniknąć bezpośredniego zderzenia, Chińczycy zdecydują się na „konflikt zastępczy” z udziałem swoich państw klientów, takich jak Korea Północna lub w innych miejscach Azji lub Afryki.

Michael Cohen był powiernikiem największych tajemnic Donalda Trumpa. Teraz wszystko opowiada prokuratorom. Na zdjęciu Saturday Night Live w grudniu 2018 w telewizji NBC. Ben Stiller jako Cohen i Alec Baldwin jako Trump. Fot. Will Heath/NBC/NBCU Photobank

Cohen, Michael

do niedawna wieloletni osobisty prawnik Donalda Trumpa. Był powiernikiem największych tajemnic i prawdziwym consigliere, który pomagał nie wychodzić na światło dzienne różnym grzeszkom swego mocodawcy. Gdy wzięli go w obroty prokuratorzy z biura prokuratora specjalnego (patrz: Mueller, Robert), zaczął sypać. Dzięki temu za przestępstwa podatkowe dostał tylko trzy lata więzienia. Jego wiedza jest bezcenna. Jeszcze rok temu zarzekał się, że jest gotów „zatrzymać własnym ciałem kulę” lecącą w kierunku Trumpa. Dzisiaj prezydent wyzywa go od „szczurów” i „kapusiów”.

Giełda

a właściwie kasyno na Wall Street, bo trudno dziś uważać tę instytucję za normalną giełdę. Już ponad 60 procent transakcji dokonują komputery, działając często w trybie natychmiastowym na podstawie algorytmów (zdarza się, że w ciągu minuty dokonuje się kilkudziesięciu transakcji „sprzedaj-kup”, zarabiając na ułamkowych zyskach pomnożonych przez tysiące transakcji). Poza tym trwająca od dziesięciu lat koniunktura, wspierana górami taniego pieniądza, kiedyś musi się skończyć. Naprawdę rzadko zdarza się, aby boom trwał tak długo. Recesja, a wraz z nią krach czy poważna korekta na giełdzie są nieuniknione. Jeśli zdarzy się to w tym roku, marzenia Trumpa o reelekcji mogą prysnąć. Zwłaszcza, że od początku kadencji prezydent wykorzystywał rosnące wskaźniki giełdowe Dow Jones i Nasdaq jako wykładnik swojego sukcesu.

Izba Reprezentantów USA

od początku tego roku izba kontrolowana jest przez kongresmenów Partii Demokratycznej. Demokraci wydarli większość Republikanom, czyniąc z hasła: „nie dla Trumpa” swój główny przekaz. Pytanie, co dalej. Jeśli Demokraci zdecydują się na ciągłą konfrontację, mogą paradoksalnie wzmocnić prezydenta, który będzie postrzegany jako ofiara nagonki. Ale mogą zaatakować w inteligentny sposób: co najmniej kilkanaście komisji Kongresu ma uprawnienia kontrolne wobec Białego Domu i administracji. Wielogodzinne przesłuchania, żądania wydania dokumentów, nadzorowanie rozmów telefonicznych i maili (zapisy komunikacji za pomocą służbowych urządzeń są w USA własnością państwa), niekończące się przecieki prasowe… Wszystko to może skutecznie sparaliżować pracę Białego Domu. I zmusić prezydenta do błędu, który będzie go drogo kosztować.

Donald Trump jako kandydat na prezydenta obiecywał, że na południowej granicy USA wybuduje mur. Na zdjęciu na spotkaniu z wyborcami w Fayetteville w Północnej Karolinie w marcu 2016 roku. Fot. REUTERS/Jonathan Drake

Mur na granicy z Meksykiem

jeśli Trump nie wygra tej rozgrywki, najtwardszy elektorat może uznać, że przegrał i nie jest w stanie dalej wygrywać. To byłby koniec 45. prezydenta, swoista plama na honorze, gdyż obiecywał wielokrotnie swoim zwolennikom, że będą „zmęczeni od ciągłego wygrywania”. Runie wizerunek wiecznego zwycięzcy.

Mueller, Robert

specjalny prokurator do nadzorowania federalnego śledztwa w sprawie zarzutów o ingerencję Rosji w wybory prezydenckie w 2016 roku. Prowadzi śledztwo od maja 2017 r. i choć na razie nie przedstawił raportu, wszystko wskazuje na to, że „coś znajdzie” na Donalda Trumpa. Może nie będą to dowody na bezpośrednie powiązania z Rosją, ale inne działania, które można będzie uznać za przestępstwa. Dysponujący niemal nieograniczonym budżetem oraz dostępem do wszystkich narzędzi państwa (w tym raportów wywiadowczych i podsłuchów) Mueller i jego ludzie są niemal skazani na sukces. Prokuratorzy federalni to wytrawni gracze: przy takim oprzyrządowaniu prawnym niemal żadne przekroczenie przepisów z przeszłości jest nie do ukrycia. Taktyka osaczania Trumpa jest prosta i sprowadza się do rozpracowania najbliższych współpracowników obecnego prezydenta. Gdy delikwent ma coś na sumieniu, przedstawia mu się zarzuty. I alternatywę: albo lata w więzieniu federalnym (jak w przypadku osobistego prawnika Trumpa Michaela Cohena), a wcześniej bankructwo ze względu na gaże adwokatów, albo współpraca i złagodzony wyrok. Komentatorzy są zdania, że w ten sposób zostaną znalezione dowody na przestępstwa Trumpa. Tym bardziej, że jego kariera biznesowa nigdy nie należała do najbardziej przejrzystych. Gdy się pojawią realne, mocne zarzuty, zapewne Izba Reprezentantów rozpocznie procedurę impeachmentu. A wtedy Trump może nie dotrwać do końca pierwszej kadencji.

Pelosi, Nancy

pierwsza kobieta marszałek (speaker) Izby Reprezentantów w latach 2007-11, powróciła na to stanowisko w styczniu 2019 r. Niezwykle wytrawny polityk, znacznie przewyższająca Trumpa doświadczeniem w grach politycznych. Pelosi jest obecnie główną antagonistką 45. prezydenta USA, mogąc blokować wszystkie jego propozycje legislacyjne. W pierwszych dniach na urzędzie ta 78-letnia matka pięciorga dzieci i babcia dziewięciorga wnucząt przyjęła wobec Trumpa postawę „troskliwej mamy”, którą martwią „ciągłe wybuchy gniewu niesfornego chłopca”. Ale Trumpowi ograć panią marszałek nie będzie łatwo – właśnie trwa przeciąganie liny w sprawie budżetu na mur na granicy z Meksykiem. Mimo, że od 32 dni 800 tys. pracowników rządu federalnego nie pracuje, albo pracuje za darmo, Pelosi nie jest skłonna do kompromisu. Uważa mur za „niemoralny”. Proponowany przez nią budżet na instalację graniczną Trumpa wynosi… 0 dolarów.

Władimir Putin, jak na starego kagiebowca przystało, najlepsze triki trzyma na sam koniec. Na zdjęciu z Donaldem Trumpem w czasie spotkania G20 w Hamburgu w lipcu 2017. Fot. REUTERS/Carlos Barria

Pierwszoroczniacy w Kongresie

oprócz wspomnianej wyżej AOC, jest kilkanaścioro kongresmenów i kongresmenek, które chcą głowy Trumpa. Jedna z nich, drugiego dnia na urzędzie, miała publicznie powiedzieć, że „usuniemy z urzędu tego sk….a”. Ten neoficki żar pozwala utrzymywać w ciągłej gotowości lokalnych działaczy i napędza wpłaty na kampanię wyborczą w 2020 r. Choć istnieje też możliwość, że nadmierny radykalizm pomoże obecnemu prezydentowi pokazać, iż w całym tym szaleństwie jedynym rozsądnym jest właśnie on.

Putin, Władimir

jak na starego kagiebowca przystało, najlepsze triki trzyma na sam koniec. Prezydent Rosji już chyba zrozumiał, że w obecnej sytuacji politycznej nie może liczyć na jakiś „reset” w stosunkach z USA. A nawet na równe traktowanie w ramach wymarzonego nowego koncertu mocarstw. Ale nic nie szkodzi, może zadowoli się mniejszym celem: zwiększeniem chaosu i podziałów na scenie politycznej USA i w społeczeństwie amerykańskim. Spodziewałbym się w tym roku zwiększonej ilości kwitów, półprawd, sensacji czy kompromitujących materiałów „made in Russia”. Cel zawsze ten sam: siać zamęt i chaos, paraliżować wolę walki.

Rezerwa Federalna

kolejna decyzja Fedu o podwyżce stóp procentowych może być kamieniem, który wywoła lawinę recesji. Ostatnia taka decyzja w grudniu spowodowała potężne tąpnięcie na Wall Street. Sytuacja na giełdzie ustabilizowała się ostatnio, ale wszyscy czekają na kolejne „wielkie bum”. Nic dziwnego, że Trump próbuje zapobiec takiej sytuacji, pohukując od czasu do czasu na Fed i jego szefa na Twitterze.

Pedofil, pijak, zbiorowy gwałciciel. Jak wykończyć sędziego

Trump, Donald

to może być największy wróg… Donalda Trumpa. Współpracownicy obawiają się najbardziej tego, że niezdyscyplinowany, nienawykły do metodycznej pracy, nienawidzący żmudnych przygotowań lokator Białego Domu, sam dostarczy swoim wrogom czegoś, co go pogrąży raz na zawsze. Ludzie mu życzliwi drżą szczególnie od momentu, gdy zapada zmrok w piątek i przez całą sobotę. Wtedy córka Ivanka wraz ze swoim mężem jako ortodoksyjni Żydzi świętują szabas. Wyzwolony z wszelkich ograniczeń Trump jest w stanie dzwonić po wszystkich albo wrzucać na Twittera wszystko, co mu przyjdzie do głowy. Wielokrotnie pisano o próbach zabrania mu smartfona albo chęci – jak to ujął jeden ze zrozpaczonych współpracowników – „odrąbania paluchów”. Nic z tego. Donald Trump twittuje i twittować będzie. Choć swoją drogą jak na człowieka, który: miał zrezygnować po miesiącu kampanii, nie przetrwać prawyborów z 18 kandydatami, nie dostać nominacji na prezydenta, wreszcie przegrać sromotnie z Hillary Clinton, miewa się nad wyraz dobrze. Żyje z dewizą, że „nowy dzień, to nowa wojna” i na razie nic na poważnie nie zapowiada, żebyśmy rozstali się z Donaldem Trumpem w Białym Domu przed upływem kadencji 20 stycznia 2021 r. A kto wie, może i 20 stycznia 2025 r.

– Jeremi Zaborowski z Chicago

niedziela, 27 stycznia 2019

Ostateczne rozwiązanie w Wannsee

https://www.youtube.com/watch?v=3ave9RHTqkI

Wiara góry przenosi...

...a kościoły wznosi.
  Katedra w podmadryckiej miejscowości powstaje już 58 lat! Za jej budowę odpowiada 94-letni były mnich, Justo Gallego Martinez, zwany również Don Justo. Swoje działania poświęca chwale Boga, a świątynię - Maryi, za to, że pomogła mu wyjść z ciężkiej choroby. Zobaczcie, do czego prowadzi silna wola i głęboka wiara!






Justo Gallego Martinez jest 94-letnim byłym mnichem, który zdecydował się na rzecz z pozoru niewykonalną - w październiku 1961 roku podjął się samodzielnej budowy wysokiej na 40 metrów katedry o powierzchni ponad 2 tys. m kw. w miejscowości Mejorada del Campo. Co ciekawe - i co sam mówił w wywiadzie dla BBC - nigdy w życiu nie kształcił się, by zostać architektem czy budowniczym, a wcześniej nie położył choćby jednej cegły.
Martinez wstąpił do zakonu, gdy miał 28 lat. Jest bardzo religijnym człowiekiem. Wcześniej jego edukacja została przerwana wybuchem hiszpańskiej wojny domowej.
Decyzję, że zbuduje świątynię ku czci Maryi, podjął, gdy ciężko zachorował na zapalenie płuc i został wydalony z zakonu. Jego współbracia obawiali się zarażenia. Don Justo był bowiem członkiem wspólnoty trapistów (Zakon Cystersów Ściślejszej Obserwancji) o jednej z najsurowszych reguł w Kościele katolickim, która opiera się na bardzo ścisłym przestrzeganiu reguły św. Benedykta z Nursji. Zakłada ona pełną izolację od świata, milczenie, posty, oddanie się modlitwie i pracy fizycznej. Porozumiewanie się ze sobą jest ograniczone do minimum.

Niezwykła budowla
Katedra pełna jest kolumn, kopuł, witraży i mozaik. Wszystko wykonuje sam, jednak czasem potrzebuje pomocy "asystentów". Materiały pochodzą z recyklingu oraz od darczyńców - lokalnych przedsiębiorców i osób prywatnych.
Co ciekawe, na budowę nie wydano zezwolenia i odbywa się bez żadnych planów. Jednak ze względu na dużą popularność obiektu wśród turystów, zdecydowano się przymknąć oko na nielegalność świątyni. Don Justo na pytanie, co by zrobił, gdyby miał jeszcze jedno życie, odpowiedział: - Zbudowałbym znowu katedrę, ale większą.

więcej:

https://kultura.onet.pl/sztuka/ta-wyjatkowa-katedra-powstaje-juz-58-lat-buduje-ja-94-letni-byly-mnich/00qvpyd#slajd-17


14 Kosciół OO Filipinów 06 2007 (1)
  Powyżej zdjęcie kościoła Filipinów w Tarnowie, który w 2012 roku wygrał plebiscyt na najpiękniejszą świątynię tego miasta (konkurowały 22 kościoły). Ksiądz Bernard Preibisz budowanie tego kościoła rozpoczął w roku 1877, pierwsza część bryły była gotowa już w roku 1879, potem przyszła dobudowa prezbiterium (1883) i dobudowa nowej zakrystii (1905). Ksiądz Bernard zmarł w roku 1907 - zapewne kończono wtedy kaplicę Matki Bożej w starej zakrystii. Nieustające budowanie trwało 30 lat - można się tylko domyślać jakie musiały towarzyszyć mu problemy z pozyskiwaniem odpowiednich funduszy finansowych.
Wnętrze kościoła zostało niedawno całkowicie zmienione:

i do takiego, ascetycznego wystroju nie za bardzo pasował obraz z ołtarza głównego, namalowany kiedyś przez księdza Bernarda Preibisza (znajduje się on teraz w budynku klasztornym Zgromadzenia).
http://wkramost.blogspot.com/2012/11/ksiadz-bernard-zdazy.html

A barcelońska Sagrada Familia ciągle w budowie:

sobota, 26 stycznia 2019

Niebezpieczna AI

Obejrzyjcie te dwa klipy:



Myślę, że są one dobrym uzasadnieniem mojego podejścia do obecnego etapu nauki informatyki. 
Stawiam na uwzględnianie w tym nauczaniu solidnej wiedzy o zdaniach angielskich (opierając się na zasobach rodzinnych, czyli Gramatykach mojego Taty). Powyższe klipy (przykłady Deep Fake) to zabawa, łatwo rozpoznawalna, bo Obama nie jest przecież aktualnym prezydentem USA. Ale przecież można sobie wyobrazić podobnie wytworzone wystąpienie prezydenta Donalda Trumpa wypowiadającego wojnę np. Iranowi i wydającego odpowiednie rozkazy dla swoich wojsk oraz ostrzeżenia dla obywateli! 
Obecnie cała AI istnieje w języku angielskim, choć zapewne za 10 lat rozszerzy swoje umiejętności lingwistyczne. 

piątek, 25 stycznia 2019

Eliza

Eliza's couch
Zapraszamy na komputerową, psychoanalityczną kozetkę:
https://www.cyberpsych.org/eliza/

Pół wieku temu miała miejsce taka sesja terapeutyczna:

(Welcome to another session with the doctor... )

Hello...

:? Hi there Doc

Hi to you ... Relax now, and let's talk about your situation

:? I have a serious problem

How can I help you with a serious problem

:? It is to do with my mad teacher

Are you certain that it's to do with your mad teacher

:? Yes I am very certain

You're pretty positive

:? It comes from wrestling with it day and night

Earlier you mentioned your mad teacher tell me a bit more about that

:? It started when I was ten years old

That's very interesting

:? I am afraid to go to school now

Did you come me because you are afraid to go to school now

:? I think that is true

But you are not sure that it is true

:? Perhaps there are other reasons

That's very interesting

:? I also have problems with my crazy bother

Please elaborate on that

:? I think he hates me

Do you doubt he hates you

:? I feel you're evading my questions

Do you often feel I am evading your questions

:? I do when I talk to a computer

Things have a habit of happening at more or less the right time

:? That's a dumb answer from computer

What aspect of computers interest you the most?

:? Helping me with my problems

Please elaborate on that

:? I want to beat my bother

What would it add to your life if you got to beat up your brother

:? It would make me feel great

Let's explore that statement a bit

:? I feel inferior when he puts me down

Do you enjoy feeling inferior when he puts you down

:? Of course I don't enjoy it

Does any connection between that and your brother suggest itself?

:? The link is obvious to anyone

Please elaborate on that

:? I want some assistance with my fears

What would it mean to you if you got some assistance with your fears

:? I think it would make me braver

Do you doubt it would make me braver

:? I always want to run away

Isn't "always" a little strong?

:? I guess it might be

Why don't we go back and discuss your fears a little more?

Młodziutki Dimash

wtorek, 22 stycznia 2019

Dimash festival

Dla odczucia wymiaru takiego, wyobrażalnego festiwalu wystarczy spojrzeć na moje posty styczniowe:

https://wkramost.blogspot.com/2019/01/sprobujcie-nie-pakac.html

https://wkramost.blogspot.com/2019/01/dimash-show.html

https://wkramost.blogspot.com/2019/01/abedzi-spiew-naszych-rowiesnikow.html

https://wkramost.blogspot.com/2019/01/w-teatrze-mojej-wyobrazni.html

https://wkramost.blogspot.com/2019/01/zaspiewac-z-dimashem.html

https://wkramost.blogspot.com/2019/01/modziutki-dimash.html

Globalne ocieplenie?

https://edition.cnn.com/2019/01/22/us/niagra-falls-frozen-trnd/index.html
Pamiętajmy, że ostatnią epokę lodowcową spowodowało gwałtowna zmiana składu Oceanu Atlantyckiego spowodowana wlaniem się do niego olbrzymich ilości słodkich wód z kontynentu Północnej Ameryki, których pozostałością są Wielkie Jeziora Amerykańskie. Ciepłe (i słone) prądy atlantyckie opadły na kilometr wgłąb Atlantyku i naturalny kaloryfer przestał działać.

Wnuczka śpiewa


(nagranie z ubiegłorocznego koncertu życzeń dla Babci i Dziadków, niestety w nietypowym formacie)

poniedziałek, 21 stycznia 2019

Zaśpiewać z Dimashem

Co?
Jak?
Mieć ze sobą smartfon ze słuchawką i pójść pod most kolejowy - w Warszawie tzw. Średnicowy. I zaśpiewać aaa,,aaa pełnym głosem nie oszczędzając płuc, w czasie przejazdu pociągu. (Nawiasem mówiąc jest to bardzo polecany masaż niedostępnych w inny sposób narządów wewnętrznych.)

Дом мой достроен, но я в нем один,
Хлопнула дверь за спиной,
Ветер осенний стучится в окно,
Плачет опять надо мной

Ночью гроза, а наутро тумaн,
Солнце остыло совсем
Давние боли идут чередой
Пусть собираются все...

Дом мой достроен, но я в нем один,
Хлопнула дверь за спиной,
Ветер осенний стучится в окно,
Плачет опять надо мной

Это судьба, а судьбу не могу
Я ни о чем просить
Только я знаю, как после меня
Станут ветра голосить...

***

Dom moj dostroen, no ya v nem odin,
Hlopnula dver' za spinoj.
Veter osennij stuchitsya v okno,
Plachet opyat' nado mnoj.

Noch'yu groza, a nautro tuman,
Solnce ostylo sovsem.
Davnie boli idut cheredoj,
Pust' sobirayutsya vse.

Dom moj dostroen, no ya v nem odin,
Hlopnula dver' za spinoj.
Veter osennij stuchitsya v okno,
Plachet opyat' nado mnoj.

E`to - sud'ba, a sud'bu ne mogu
Ya ni o chem prosit'.
Tol'ko ya znayu, kak posle menya
Stanut vetra golosit'.

niedziela, 20 stycznia 2019

W teatrze mojej wyobraźni...

...widzę łyżwiarkę tańczącą do:

łyżwiarza w ekspresyjnym tańcu:

i parę taneczną:

wtorek, 15 stycznia 2019

Konkurs plastyczny

W centralnym punkcie poniższej mapki znajduje się skrzyżowanie dwóch ulic - Dobrej i Zajęczej:

Zaznaczony na zielono, a więc do dziś istniejący budynek to przedwojenna, elegancka kamienica Dobra 31:
http://www.warszawa1939.pl/galeria-powiazany/dobra-31/galeria-powiazana-4692-zdjecia-kamienicy-z-referatu-gabarytow

Po drugiej stronie Dobrej (i na rogu Zajęczej) stał przed wojną budynek:
http://www.warszawa1939.pl/obiekt/dobra-28

Na przeciwległym do Dobej 31 rogu Zajęczej i Dobrej stała kamienica Dobra 32:
http://www.warszawa1939.pl/obiekt/dobra-32

I właśnie konkurs plastyczny polegałby na niejako wirtualnym zaprojektowaniu  dla tej kamienicy malarskiej perspektywy, z której widoczne byłyby dwa oddzielne ujęcia ulicy Dobrej zarejestrowane przez kamerzystów powstańczych kronik:



Powyżej kamienica Dobra 31 w czasie Powstania Warszawskiego, a poniżej wyrwana bombą dziura w jezdni zlokalizowana ok. 15 metrów od bramy do tej kamienicy:

Co dalej?

Gazeta Wyborcza(15 I) - rozmowa z Dr Wiesławem Baryłą, psychologiem społecznym z Uniwersytetu SWPS

Psycholog społeczny po śmierci prezydenta Adamowicza: Nie wierzę, że ta tragedia coś zmieni
Diagnoza, że istnieje bezpośredni związek pomiędzy tym zdarzeniem a klimatem politycznym jest za daleko posunięta. Natomiast pośredni związek - na pewno jest. Tam, gdzie jest przyzwolenie na agresję słowną w życiu społecznym, tam jest więcej agresji fizycznej i więcej napadów - mówi dr Wiesław Baryła, psycholog społeczny
/Ze względu na temat, ten artykuł jest dostępny dla wszystkich Czytelników/

Straciliśmy prezydenta, który rządził miastem od 1998 roku, był wśród nas, często spotykaliśmy go na ulicy. Jak takie tragiczne zdarzenie wpływa na nas, mieszkańców?

Dr Wiesław Baryła, psycholog społeczny z Uniwersytetu SWPS:

- Szok. Chyba nie ma innego słowa na określenie tego, co czują nie tylko gdańszczanie, ale i Polacy oraz ludzie za granicą. Zdarzyła się niewyobrażalna tragedia, rozbijająca nasze poczucie sensu i bezpieczeństwa. O odzyskanie poczucia sensu będziemy jeszcze walczyć przez długie tygodnie. Czujemy rozpacz i głęboki smutek, bo na różne sposoby prezydent Adamowicz jest bliski mieszkańcom. Nie tylko tym, którzy na niego głosowali, ale też tym, którzy poparli jego konkurentów. Na takie sytuacje nie bardzo da się reagować w sposób konstruktywny, czyli taki, żeby nasza emocjonalna reakcja miała znamiona celowego działania.

Co będzie dalej?

- Wiele zależy, jak zostanie to przeprowadzone przez polityków lokalnych i władze centralne. Czekają nas wybory prezydenta miasta, na chwilę obecną trudno nawet wyobrazić sobie, jak one mogłyby wyglądać. Bo taka tragedia to przecież niewyobrażalny kontekst dla kampanii wyborczej.

W przestrzeni publicznej pojawiają się emocje wobec nożownika, ale i szukanie winnych, zastanawiamy się, co zawiodło.

- Jest to zrozumiałe, wtedy, gdy mamy do czynienia z ofiarą, naturalne jest, że szuka się sprawcy, który w pełni odpowiada za tę sytuację. Nożownik, który popełnił ten czyn, jest w naszych głowach trochę, mówiąc kolokwialnie, słabym sprawcą, zbyt banalnym. Ranga tragedii jest zbyt duża, żeby ją w ten sposób uzasadnić. Poszukujemy dodatkowych winnych, żeby zrównoważyć w naszych umysłach niesamowicie wielką ofiarę. Ludzie doszukują się poważniejszych przyczyn niż niezrównoważenie psychiczne pojedynczego zamachowcy.

Jednak nie da się ukryć, że atmosfera dyskusji politycznej jest od dłuższego czasu podgrzewana, a mowa nienawiści przyniosła straszne żniwo. Czy słusznie przyczyn tej tragedii szukamy dalej?

- To prawda, że mowa nienawiści niesie za sobą ogromne zagrożenia, natomiast w tym przypadku w pełni zgadzam się z Aleksandrą Dulkiewicz, która podczas konferencji powiedziała, żeby nie ideologizować tego zdarzenia. Myślę, że ofiarą mogłaby być niemal każda osoba publicznie znana. Po prostu sprawca tak w umyśle poukładał sobie swoje krzywdy, że chciał ukarać kogoś znaczącego, kogo kojarzy z Platformą Obywatelską. Diagnoza, że istnieje bezpośredni związek pomiędzy tym zdarzeniem, a klimatem politycznym, jest za daleko posunięta. Niestety, takie ataki się zdarzają, także w krajach, w których nie ma mowy nienawiści, np. w Szwecji czy Norwegii. Natomiast pośredni związek - na pewno jest. Tam, gdzie jest przyzwolenie na agresję słowną w życiu społecznym, tam jest więcej agresji fizycznej i więcej napadów.

Wierzy pan, że przyjdzie opamiętanie, że ta tragedia coś w nas i politykach zmieni?

- Niestety nie. Nie ma zbyt wielu powodów do optymizmu. Nie chodzi o samą agresję, ona jest tylko dodatkowym efektem czegoś, z czego zdaje się, że politycy nie chcą rezygnować: naginania reguł gry politycznej w taki sposób, żeby uzyskiwać znaczącą przewagę. Dopóki politycy nie zrozumieją, że można się spierać, ale tak jak w piłce nożnej, trzeba walczyć w oparciu o wspólne uznane zasady, spodziewam się, że nie będzie oddechu. Naginanie reguł budzi niezwykle silną agresję i poczucie krzywdy. Ci, którzy czują, że dzieje się niesprawiedliwość, mają ogromną siłę i poczucie, że usprawiedliwione jest używanie mocnego języka, a nawet rewanż. To błędne koło.

piątek, 11 stycznia 2019

Zdania, szyfry i algorytmy


Zdania, szyfry i algorytmy
/LPWnet: Leszno-Poznań-Warszawa.net/

Zdania
1) Comenius Haiku (Comenius - w roku 2020 przypada 350 rocznica jego śmierci)
2) Zdania angielskie - teoria, rozdział Składnia z "Gramatyki języka angielskiego" Antoniego Prejbisza (używana do dziś przez ponad pół wieku)
3) Zdania angielskie - przykładowe zdania (ok. 300) z "Gramatyki angielskiej w ćwiczeniach"(łączny nakład - milion egzemplarzy) oraz Wikiquotes
4) PROLOG lub inny język bliski naturalnemu - omówienie
5) AI - Program Eliza (jako zbiór zdań)
6) SuperInteligencja - jaka? kiedy?

Szyfry
1) Arytmetyka manualna dla dzieci i przykłady szyfrowania dodawaniem (deszyfrowania odejmowaniem)
2) Program wspomagający nauczycieli uczących dzieci szyfrowania (w Scratchu)
3) Rozdział o bitach z mojej książeczki "Zanim siądziesz do komputera"
4) Szyfrowanie mnożeniem i deszyfrowanie dzieleniem w układzie dwójkowym
5) Łamanie szyfrów rosyjskich w 1920 roku
6) Złamanie Enigmy przez matematyków poznańskich

Algorytmy i gry
1) Elementarz - moja książeczka "Zanim siądziesz do komputera" (bez rozdziału o bitach)
2) Algorytm Euklidesa i podobne algorytmy historyczne
3) Big Data i algorytmy statystyczne (zastosowania w medycynie i ekonomii)
4) Historia multimedialnie - "Gra o tron w Polsce"

Pomoce:
1) Fiszki (1000 zdań Comeniusa, każde w 3 wersjach: łacińskiej, angielskiej i polskiej)
2) Klocki Lego lub Duplo (odpowiedniejsze dla dzieci)
3) Żółw-kątomierz

czwartek, 10 stycznia 2019

Łabędzi śpiew naszych rówieśników

Autorami "Miłości zmęczonych łabędzi" (muzyki i słów) są rosyjscy twórcy w moim wieku, co można obejrzeć na klipie:

środa, 9 stycznia 2019

Patchwork polityczny

Platforma niewiarygodnych. Kołodziejski w "Sieci": Opozycja nie ma żadnego spójnego programu, żadnej misji do spełnienia

Patchworkowy charakter opozycji powoduje, że nie ma ona żadnego spójnego programu, żadnej misji do spełnienia poza jedną: powrotem do władzy rozumianym jako przywrócenie stanu naturalnego. Dlatego wyborcy można obiecywać wszystko i nic zarazem, jego postulaty są istotne o tyle, o ile mogą zostać instrumentalnie wykorzystane do osiągnięcia tego celu – pisze Konrad Kołodziejski w najnowszym numerze tygodnika „Sieci”.

Publicysta „Sieci” analizuje widoczny brak spójności w myśli politycznej opozycji. Jako dobry przykład do zobrazowania wykluczających się wzajemnie zjawisk stawia Lecha Wałęsę, wykorzystywanego przez Platformę i KO w walce z PiS i jego niedawne słowa: „bliżej nam do Moskwy niż do Nowego Jorku”.

Wyskok Wałęsy doskonale ilustruje niespójność antypisowskiej opozycji. On sam jest zresztą – do pewnego stopnia – ucieleśnieniem jej głównych cech. Skrajnie egoistyczny, skupiony wyłącznie na własnym interesie, gotów zmieniać zdanie w zależności od aktualnej koniunktury i – przede wszystkim – próżny, chorobliwie złakniony przywilejów i honorów, które w jego mniemaniu po prostu mu się należą. Gdybyśmy zapytali, co – poza nienawiścią do rządzącej prawicy – łączy ludzi z antypisowskiej opozycji, to na pewno należałoby wskazać te cechy. Są różni, miewają sprzeczne poglądy na wiele spraw, wywodzą się z rozmaitych środowisk, mają często odmienne życiorysy, ale tworzą wspólnotę niemalże charakterologiczną, opartą na przekonaniu, że przynależą do elity
— pisze Kołodziejski.

Wojna między obozem rządzącym oraz opozycją rozgrywa się głównie na polu ideologicznym i kulturowym. Ważnym elementem jest także megalomańskie przeświadczenie Platformy o predestynacji do sprawowania władzy oraz o żarliwej obronie dotychczasowych przywilejów.
Szkodliwość dzisiejszego konfliktu politycznego polega m.in. na tym, że jest jałowy i skupiony niemal wyłącznie na kwestiach symbolicznych. PiS realizuje swoją strategię reformy państwa. Z pewnością popełnia tu błędy, ale nie ma po stronie opozycji konstruktywnego recenzenta. Antypisowska opozycja nie myśli bowiem w tych samych kategoriach co obóz rządzący. Z jej punktu widzenia PiS demontuje system, który gwarantował jej dotąd pełnię władzy i trzeba się temu przeciwstawić. Dlatego każdy – nawet destrukcyjny dla państwa – środek jest w stanie uświęcić cel, jakim jest walka z PiS. Scenariusz, w którym antypis przejmuje władzę w Polsce, nie oznaczałby wbrew twierdzeniom opozycji uspokojenia sytuacji. Wręcz przeciwnie, moglibyśmy się spodziewać znacznego zaostrzenia konfliktu, i to do niespotykanych od 1989 r. rozmiarów. PiS ani jego wyborcy przecież nie znikną, aby ich zneutralizować, konieczne będą różne formy szykan, od prawnych począwszy, na symbolicznych skończywszy. Trudno się jednak spodziewać, aby te szykany nie wywoływały oporu. Wojna polityczna będzie więc trwała. Towarzyszyć jej jednak będzie – w odróżnieniu od dzisiejszej sytuacji – znaczące lub całkowite zatrzymanie reform państwa. To scenariusz wyczekiwany przez tych wszystkich, którzy po objęciu władzy przez PiS zostali odsunięci od zbijania wielkich fortun
— wyjaśnia publicysta.

Swoista różnorodność opozycyjnego środowiska idealnie współgra z podobną różnorodnością elektoratu Platformy i jego ogromnej potrzebie przynależności do elity.
Ten elektorat jest podobnie patchworkowy jak cała antypisowska opozycja. Również składa się z różnych ludzi: są tu zarówno chodzący na niedzielne msze liberalni katolicy, jak i zaciekle antyklerykalne feministki, są harujący od rana do nocy robotnicy z międzynarodowych korporacji oraz pogardzający nimi szczerze kawiarniani hipsterzy, są wymuskani lekarze i prawnicy oraz zakurzeni esbecy na emeryturze, jest egzaltowana miejska inteligencja i „słoiki” z małych miasteczek. Ci wszyscy ludzie są przekonywani, że głosując przeciwko PiS, wykazują się nonkonformizmem, podczas gdy jest dokładnie odwrotnie. Umiejętnie gra się na ich kompleksach, sugerując, że wspieranie antypisu świadczy o elitarnym statusie
— podkreśla Kołodziejski.

niedziela, 6 stycznia 2019

O szczęściu

Sylwester w Zakopanem przypomniał dawną piosenkę (z 1982 r.), starą jak marzenia mojego pokolenia o szczęściu:
Szczęściem
Jest trzymać się za ręce idąc daleko
Szczęściem
Jest twoje niewinne spojrzenie wśród tłumu
Szczęściem
Jest pozostać sobie bliskimi jak dzieci
Szczęście, szczęście...

Szczęściem
Jest puchowa poduszka, woda w rzece przepływająca
Deszcz, który pada za firankami
Szczęściem
Jest pogodzić się przy zgaszonych światłach
Szczęście, szczęście...

Szczęściem
Jest szklanka wina z kanapką
Szczęściem
Jest zostawić Ci kartkę w szufladzie
Szczęściem
Jest śpiewać na dwa głosy, jak bardzo mi się podobasz
Szczęście, szczęście...

Słyszysz, w powietrzu już jest
Nasza miłosna piosenka
Płynąca jak szczęśliwa myśl
Czujesz, w powietrzu już jest
Najgorętszy promień słońca
Biegnący jak uśmiech
Szczęścia

Szczęściem
Jest wieczór z niespodzianką,
Księżyc w pełni i radio, które gra
Kartka z życzeniami pełna uczuć
Szczęściem
Jest nieoczekiwana rozmowa telefoniczna
Szczęście, szczęście...

Szczęściem
Jest plaża nocą, uderzająca fala, szczęście.
Jest ręka na sercu pełna miłości, szczęście.
Jest czekanie na świt, by zrobić to jeszcze raz, szczęście, Szczęście...

Słyszysz, w powietrzu
Już jest nasza miłosna piosenka
Płynąca jak szczęśliwa myśl
Czujesz, w powietrzu
Już jest najgorętszy promień słońca
Biegnący jak uśmiech
Szczęścia
Słyszysz, w powietrzu
Już jest nasza miłosna piosenka
Płynąca jak szczęśliwa myśl
Czujesz, w powietrzu
Już jest najgorętszy promień słońca
Biegnący jak uśmiech
Szczęścia


Mając piętnaście lat i pragnąc wiedzieć wszystko (tylko w tym wieku ma się t a k i e  ambicje), przeczytałem książkę Władysława Tatarkiewicza "O szczęściu". Oczywiście Tatarkiewicz prezentował różne określenia pojęcia "szczęście" - wtedy najbardziej podobało mi się szczęście jako "nastrój radości i wesela". Dzisiaj oczywiście to samo pojęcie ma dla mnie inny kontekst - podsumowania i wskazówki na najbliższe lata. Tak pisał o tym momencie życia Tatarkiewicz:
"Zadowolenie z całości życia jest zadowoleniem nie tylko z tego, co jest, ale także z tego, co było i co będzie; nie tylko z teraźniejszości, ale także z przeszłości i przyszłości. Poczucie szczęścia obejmuje nie tylko dodatni stan obecny, ale także dodatnią ocenę przeszłości i dodatnie wnioski na przyszłość."
Swoje długie i owocne życie profesor Tatarkiewicz przedstawił w "Zapiskach do autobiografii:
http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Kwartalnik_Historii_Nauki_i_Techniki/Kwartalnik_Historii_Nauki_i_Techniki-r1976-t21-n2/Kwartalnik_Historii_Nauki_i_Techniki-r1976-t21-n2-s193-247/Kwartalnik_Historii_Nauki_i_Techniki-r1976-t21-n2-s193-247.pdf
Władysław Tatarkiewicz pochodził z na tyle spolszczonej rodziny, że nawet rasistowskie "ustawy norymberskie" nie mogłyby uznać go za Żyda.
Można powiedzieć, że to było jego "szczęście", które nie było udziałem wielu zasymilowanych Żydów, którzy czuli się Polakami. Do tej grupy należała Helena Radlińska:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Helena_Radli%C5%84ska
Była, jak Tatarkiewicz, profesorem Uniwersytetu Warszawskiego w dziedzinie nowej w jej czasach, a dzisiaj wręcz podstawowej - Pedagogice Społecznej:
http://lewicowo.pl/rozszerzenie-zakresu-wychowania/
Nieprzewidywalny los uczynił ją mieszkanką domu przy ulicy Dobrej, gdzie mimo wszystkich niebezpieczeństw prowadziła tajne nauczanie dla studentów i zapisywała następne strony przyszłych książek:
http://www.polska1918-89.pl/pdf/w-szarym-domu,2969.pdf

Orszak Trzechkrólowy

Orszak rozpoczynał król z Afryki na wielbłądzie dwugarbnym, którego grzbiet jest jak fotel z oparciem (porównajcie z rumakiem księcia Józefa):
Potem król z Azji:
ze smokiem, chińskim symbolem szczęścia:
Trzeci był król z Europy:
Dzieciaki stanowiły ponad połowę uczestników orszaku:
Były poruszone radosną powagą wszystkich dorosłych, przy której skrzynia ze złotem jest tylko rekwizytem:
Cały orszak wszedł na plac Marszałka Piłsudskiego przez specjalnie na ten dzień wzniesioną bramę:

sobota, 5 stycznia 2019

Trzej Królowie

Wędrówka Trzechkrólowa



Wędrówka Trzechkrólowa

(T.S. Eliot w tłumaczeniu Czechowicza)

Mroźną mieliśmy podróż.
Toż to najgorsza w roku pora
Na wędrowanie, na tak daleką wędrówkę!
Ta trudna droga, surowa pogoda,
Sam środek zimy...
Te wielbłądy kulejące, krnąbrne, rozproszone,
Pokładające się w wilgotnym śniegu...
Żal nam było niekiedy
Letnich pałaców na stokach wzgórz, tarasów,
Jedwabistych dziewcząt, co częstowały sorbetem...
Ci poganiacze wielbłądów z klątwami i narzekaniem
Uciekający, bo zachciało im się trunku i kobiet...
Ogniska nocne gasnące, bezdomność,
Te miasta wrogie, grody nieprzyjazne,
Te wioski brudne, a drożące się...
Trudny był dla nas ów czas...
Pod koniec milej nam było wędrować całą noc
A sypiać byle jak,
Podczas gdy głosy śpiewały nam w twarz:
-- To wszystko było szaleństwem...

Wreszcie o brzasku zstąpiliśmy w łagodną dolinę 
Niżej granicy śniegów. Pachniało zielenią i wodą. 
Tam bystra struga i młyn biły w ciemność, 
Tam trzy drzewa na niebie nisko, 
Tam stary siwosz gnał po łące. 
Dotarliśmy potem do gospody, co miała ganek w 
winorośli: 
Sześć rąk w otwartych drzwiach rzucało kości o srebro, 
A nogi kopały puste miechy po winie. 
Nie dowiedzieliśmy się tam niczego. Przeto zdążaliśmy 
dalej. 
Kres wędrówki wypadł o zmierzchu, nie wcześniej. 
Znaleźliśmy owo miejsce. Można rzec -- dobrze się stało. 

Wszystko to, co pamiętam, działo się bardzo dawno. 
Wędrowałbym raz jeszcze, ale zapiszcie w księgach, 
Zapiszcie to: 
"Czyli nas wiodła ta daleka droga
Po Narodziny czy po Śmierć? Bo tak, bo były Narodziny
Świadczymy, były. Bez wątpienia... Widziałem narodziny
i śmierć,
Lecz myślałem, że różnią się czymś. Te Narodziny były
dla nas
Jak ciężka i gorzka agonia, jak śmierć, nasza śmierć..."
Wróciliśmy do naszych krain, tych Królestw.
Ale nie było nam tak dobrze w nich jak ongi
Z obcym ludem, co w swe szpony chwyta bogów...
Rad bym był śmierci ponownej...

Rad bym był śmierci ponownej...

  Znam ten wiersz prawie na pamięć w wersji angielskiej, tyle razy go słuchałem w genialnej recytacji samego autora. Przekład Czechowicza jest kongenialny, oddaje cudownie doniosłość Objawienia, gdy po wędrówce królowie poczuli, że człowiek bez Boga jest tak z u b o ż o n y, iż "rad by był śmierci ponownej..."

czwartek, 3 stycznia 2019

Fiszkowy generator Haiku

Taki pomysł - bezkomputerowy, ale z oczywistą kontynuacją na komputerze (w Centrum Nauki Kopernik znajduje się piszący również Haiku robot-Bajkopisarz).
1000 zdań łacińskich Komeniusza, 1000 angielskich i 1000 polskich (może jeszcze 1000 hiszpańskich). Każde zdanie w trzech (czterech) językowych wersjach zapisane jest na jednej kartonowej fiszce. Wydaje się, że fiszki pomieszczą się w 2-3 pudełkach. Istotne jest podzielenie ich na kategorie, co zrobił już Komeniusz zapisując je w grupach tematycznych po 10 zdań. Kategorie mogłyby być jakoś tworzone według jeszcze innych nazw, obejmujących po kilka (kilkanaście?) 10-cio zdaniowych grup, co zmniejszyłoby ilość klas z fiszkami w pudełkach - do powiedzmy 30-50.
Tworzenie Haiku polegałoby na wyborze "prawie" losowym trzech klas (prawie bo kierującym się jednak zasadami przyjmowanymi przy pisaniu Haiku - np. zdanie o przyrodzie lub miejscu, zdanie o nastroju, zdanie ogólne: tzw. sentencja), ale już w ramach klasy wybór fiszki byłby zupełnie przypadkowy.
Zabawa byłaby przednia, a pożytek lingwistyczny - poznanie wersji angielskiej i łacińskiej danego zdania - niewątpliwy.
(W roku 2020 przypada 350-rocznica śmierci Komeniusza. Dobrze zbudowane zdanie, a w tym był Komeniusz mistrzem, to jest zapis myśli i tu zaczyna się wszelkie rozumowanie.)
https://wkramost.blogspot.com/2018/01/haiku-leszczynskie.html

środa, 2 stycznia 2019

Dobra 31 w 2019 roku

  Jak powszechnie wiadomo sprawdzoną, a może jedyną, receptą na sukces jest znalezienie się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Jak Państwo wiecie z mojej "lokalnej", blogowej publicystyki, nigdy nie miałem wątpliwości co do wyjątkowości miejsca, w którym przyszło nam mieszkać. Czyli byliśmy zawsze w odpowiednim miejscu. Ale dopiero w 2019 roku nadszedł właściwy moment, którego nie wolno przegapić. Odpowiedni czas to 80-lecie wybuchu II Wojny Światowej i 75. rocznica Powstania Warszawskiego. Ponadto wartością dla historycznej pamięci naszych okolic staje się, od 11 listopada 2018 roku, projekt szybkiej odbudowy Pałacu Saskiego. Myślę, że przejście i przemyślenie opisanej przeze mnie najważniejszej historycznej trasy w Polsce będzie dla wszystkich Państwa, jak również dla wszystkich potencjalnych turystów zwiedzających Warszawę, wspaniałym przeżyciem. Tylko kamienica Dobra 31 ma "portretowe", choć dramatyczne, ujęcie w filmowanych na gorąco Kronikach Powstania, bo przecież operatorzy kronik widzieli tą kamienicę zaraz po wyjściu z budynku Atelier Falanga znajdującego się od niej w odległości ok. 200 metrów, na rogu Dobrej i Leszczyńskiej.

Konkretne daty związane z opisaną trasą, aktywne w roku 2019:
12-13 lub 16 (niedziela) czerwca - tablica księdza Czartoryskiego na Tamce
1 sierpnia, kilka godzin przed godziną W - brama kamienicy Dobra 31, skąd wyszedł "Sulimczyk"-Cendrowski, dowódca grupy uderzeniowej w Elektrowni
1 lub 4 (niedziela) sierpnia - tablica bohaterskich zdobywców Elektrowni
1 września (niedziela) - tablica w Parku Saskim, rozpoczynająca trasę
6 września (piątek) - tablica księdza Czartoryskiego na Tamce
27 września (piątek) - tablica na ścianie budynku szkoły przy ulicy Drewnianej
9 listopada (sobota) - tablica przy pomniku Syreny

Oczywistego wsparcia dla naszych inicjatyw możemy oczekiwać od:

Stowarzyszenie Saski 2018
http://saski2018.pl/stowarzyszenie/

Dom Spotkań z Historią (DSH) - adres: Karowa 20
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dom_Spotka%C5%84_z_Histori%C4%85

Muzeum Powstania Warszawskiego
https://www.1944.pl/

Opiekę nad tablicą upamiętniającą rozstrzelanych w szpitalu na Tamce sprawują Dominikanie z klasztoru na Służewcu
http://www.sluzew.dominikanie.pl
To oni celebrowali mszę świętą w dniu 6 września 2014 roku:
https://get.google.com/albumarchive/108116332255732286826/album/AF1QipMkNu-DJHRoD6VDhuXOxtExaERzvkNkljMop2YN?source=pwa