Klocki Lego(I) to pierwszy krok do komputerowej wirtualności. Czy to poprzez "sfilmowanie" Lego-rekonstrukcji, czy też bazując bezpośrednio na wykreowanych w Scratchu (lub trójwymiarowych LogoTNG) budowlach można snuć interesujące wirtualne opowieści. Poniżej przedstawiam stop-klatki dla siedmiu najważniejszych tematów (po jednym na każdy dzień tygodnia). Jestem pewien, że klockowo-komputerowy program jest w pełni zgodny z wytycznymi rządowego dokumentu Lifewide Lifelong Learning (LLL):
I. Rekonstrukcja skrzyżowania Nowolipek ze Smoczą daje nam możliwość cofnięcia się czasie - do dnia 3 maja 1922 roku. Od rana trwają przygotowania do święta Konstytucji. Od pierwszych, uroczystych obchodów w 1916 roku(1a), wszyscy mieszkańcy miasta autentycznie polubili to święto. W roku 1922 ustalone są wreszcie granice Polski, trwają przygotowania do pierwszych, reprezentatywnych wyborów. Podstawą dla ordynacji wyborczej będą wyniki rzetelnie przeprowadzonego spisu powszechnego z września 1921 roku. Powodów do radości nie brakuje - po pochodzie przewidziane są liczne zabawy. Kapelmistrz Orkiestry Policji Warszawskiej, Jan Kotowski kilka godzin przed rozpoczęciem uroczystości wychodzi z narożnej kamienicy Nowolipki 53 i służbowym samochodem, razem z innymi wysokimi funkcjonariuszami, jedzie na miejsce zbiórki orkiestry.
Historia zabudowy skrzyżowania dobiegła końca po Powstaniu w Getcie Warszawskim, ale ocalałe Archiwum Ringelbluma(1b), zachowane w ruinach Nowolipki 68, będzie stanowić inspirację do kolejnych opowieści...
II. Lego-rekonstrukcja Elektrowni Warszawskiej będzie sceną do opowiedzenia wydarzeń z dnia 1 sierpnia 1944 roku:
Rozkaz o mobilizacji oddziałów i godzinie 17.00 jako godzinie "W", wychodzi z dowództwa AK w dniu 31 sierpnia. Od rana 1 sierpnia trwają gorączkowe przygotowania. W przypadku oddziału sportowców trenowanych(tajnie) i zwerbowanych do AK przez Stanisława Cendrowskiego należało bezpiecznie wprowadzić ich na teren Elektrowni (mieli podrobione dokumenty, a nawet odpowiednie czapki). Grupa musiała znaleźć się na strychu powyżej pięter zajmowanych w koszarach przez Niemców. Punktualnie o 17.00 wybuchł silny ładunek w pomieszczeniu przylegającym do magazynu broni, przywieziony i zamontowany dosłownie godzinę wcześniej. Niemcy w większości nieuzbrojeni wybiegli z koszar, a oddział Cendrowskiego wykurzył pozostających jeszcze w budynku granatami rzucanymi z klatki schodowej. To początkowe, całkowite zaskoczenie stanowiło 90% sukcesu całej walki o Elektrownię, którą ostatecznie opanowano wieczorem 1 sierpnia.(2a)
Opowieści i wspomnienia z tamtych, gorących, sierpniowych dni muszą być wsparte śpiewanymi wtedy piosenkami.(2b)
III. Lego-konstrukcja kościoła w Tarnowie jest próbą myślowego połączenia losów polskich i angielskich Filipinów.
Rok 1902 Oratorianie (Filipini) w polskim Tarnowie i angielskim Birmingham zapisali jako udany. W Tarnowie udało się prawie ukończyć budowę kościoła(3a), a w Birmingham przygotować projekt budowy dużej bazyliki. Młody Tolkien w tymże roku skończył dziesięć lat i w jego pamięci zaistniał już obraz sielankowego, wiejskiego otoczenia, w którym spędził trzy ostatnie lata, a które jest uznawane jako pierwowzór wioski Hobbitów. Cała jego wczesna młodość była związana z budową bazyliki - po śmierci matki w 1904 roku (ojciec zmarł kilka lat wcześniej) zgodnie z jej ostatnią wolą, zamieszkał z bratem pod opieką Oratorian na terenie klasztoru. W niedużej kaplicy, wokół której budowano bazylikę, prawie każdego dnia służył do Mszy świętej. Obrazy i opowieści z tradycji chrześcijańskiej znalazły się w przetworzonej formie w jego książkach o Hobbitach(3b).
Czymś wyjątkowym staje się nieraz wspólnota budujących (szczególnie świątynie). Często staje się ona "budującym przykładem" współdziałania grupowego i przenosi sprawność swojej organizacji na inne pola działalności. Filipini tarnowscy stali się wielkimi propagatorami turystyki górskiej(3c), angielscy - upowszechniali pisma kardynała Newmana, a Tolkien wraz z kilkoma pisarzami tworzył literacką grupę Inklingów.(3d)
IV. Lego-konstrukcja Kościoła w Jabłonnej i konieczność odbudowy rzeczywistego kościoła już w siedem lat po jego ukończeniu, pomogą przywołać tamte trudne czasy:
Obywatelski Komitet Budowy Kościoła w Jabłonnej pod przewodnictwem Jana Kotowskiego działał już cztery lata(4a), gdy nastąpił przełom, jakim dla powstającej parafii jest odprawienie pierwszej Mszy Św. - w tymczasowej kaplicy, przy ulicy Parkowej w Jabłonnej. Stało się to 16 lipca 1925 roku, w dzień Matki Bożej Szkaplerzowej, a mszę odprawił Ksiądz Biskup Kardynał Aleksander Kakowski. Miesiąc później Kuria Biskupia Warszawska powołała już oficjalnie parafię w Jabłonnej - kaplica stanowiła jej zalążek. Przez całe wakacje parafianie jabłonowscy przyczyniali się, jak tylko mogli, do budowy Kościoła - zbiórkami pieniędzy i organizowaniem zabaw w Buchniku z loteriami, z których dochód szedł na budowę.
Kościół budowano przez dwanaście lat - jego wyposażanie też musiało trwać lat kilka. Ledwie zbudowany i wyposażony kościół wysadzili w powietrze Niemcy 25 października 1944 roku, bo mógł stanowić osłonę dla nacierających wojsk.(4b). Po wojnie kościół odbudowano.
V. Lego-konstrukacja wejherowskiego pomnika Ecce Patria prowadzi nas do takiej opowieści:
W Wielki Piątek, przypadający w 1939 roku na dzień 7 kwietnia, odbyła się uroczysta Droga Krzyżowa na Kalwarii Wejherowskiej(5a). Tamtemu Wielkiemu Tygodniowi towarzyszyły gorące modlitwy o opamiętanie się Niemców i rezygnację z żądań przyłączenia Gdańska i budowy korytarza do Prus Wschodnich (20 marca zażądał tego Hitler). Jak wspominają w zapiskach wejherowskie Zmartwychwstanki, wszyscy czuli, że zbliża się wojna.
Wojna przyniosła niewyobrażalne zniszczenia i milionowe straty ludzkie. Pomnik Ecce Patria w Wejherowie próbuje je upamiętnić, a jego uniwersalne przesłanie umożliwia stawianie jego replik w innych miejscach Polski.(5b)
VI. Rekonstrukcja dawnego cyrku przy Okólniku(6a) jest okazją do odtworzenia rozrywkowego klimatu międzywojennej Warszawy. Po odzyskaniu niepodległości ludzie chcieli się bawić i mieli do tego oczywiste prawo. Cyrk warszawski może być najlepszym tego przykładem. Ileż śmiechu i radości dzieciom i dorosłym dostarczyły występy cyrkowców w tych murach. Odbywały się tutaj również walki zapaśników(6b). Spróbujmy (wirtualnie) przywołać chociaż kilka z międzywojennych cyrkowych numerów (niektóre znam z opowieści mojego taty - on i cała rodzina jego matki chodziła do tego warszawskiego cyrku)(6c). Zafascynowany występem cyrku młody widz może spróbować swoich możliwości wykonując ewolucje w...Scratchu.(6d)
VII. Niedzielny wypad do Cieksyna i Borkowa wykracza poza możliwości samych klocków. Tutaj muszą wkroczyć już komputery, ze swoimi możliwościami przetwarzania zdjęć i projektowania wirtualnych wędrówek(7a).
Okolice Cieksyna to dobre miejsce do poszukiwań lokalizacji Habitatu dla Hobbita(7b), a również dla obserwacji przyrodniczych.(7c) Z czasem, a wirtualnie nawet teraz, wypad do Cieksyna powinien zaczynać się już w sobotę, aby sobotni wieczór mógł być wieczorem pod gwiazdami w przyszłej, cieksyńskiej Astrobazie(7d) lub w odpowiednim środowisku komputerowym.
Wkramost - to most łączący Cieksyn z Borkowem. O ten most toczyła się zwycięska dla Polaków bitwa w dniu 15 sierpnia 1920 roku. Napisałem na jej temat (i całej Bitwy Warszawskiej) bardzo wiele postów - szczególnie ciekawa jest sprawa łamania szyfrów rosyjskich. Warto robić wycieczki śladami działań bojowych, warto przyjechać na rekonstrukcję wydarzeń nad Wkrą w historycznym miejscu, przy moście w Borkowie.(7e)
wtorek, 26 listopada 2013
poniedziałek, 25 listopada 2013
Madonna z dzieciątkiem - artysta ludowy, Jalu Kurek

Madonno
z kościelskiej figurki,
dziewko pucułowata
z śliwkami litościwych oczu,
z rumieńcem mrozu,
w jamie pod śniegiem,
w pelerynce z gontów,
pasterko osieroconych zajęcy,
czuwaj nad nami.
Odbiegliśmy od siebie
w odmienne rzeki,
wracamy teraz do źródeł,
wrastamy
w tragiczne pęknięcia kamienia,
w sok paproci, w otwarte żyły minerałów,
przyjmij nas marnotrawnych,
sarenko kościelska,
ziarenko
z podhalańskiej litanii.
niedziela, 24 listopada 2013
Marek Dyjak
Warto słuchać Dyjaka (rocznik 1975). Poniżej trzy piosenki znaczące jego artystyczne dojrzewanie. Marek - piękny dwudziestoletni:
To już ostatni raz i niepamięć
Czeka w progu i puka do drzwi...
Nic by z tego nie wyszło, Kochanie...
To już to skrzyżowanie, ten zjazd
Ty zostajesz
Ja pojadę dalej
Szukać odwrotnej strony, bo tam...
Po tamtej stronie dnia
Po tamtej stronie cienia
Woda ma wina smak
A krew kolor kamienia...
Po tamtej stronie dnia
Po tamtej stronie cienia
Woda ma wina smak
A krew kolor kamienia...
Nic by z tego nie wyszło, Kochanie
Powrót nie jest możliwy, gdy mgła...
Tamta strona rzeczywiście nie dla mnie
Tamta strona, tamtą strona dnia...
Nic by z tego nie wyszło, Kochanie
To już to skrzyżowanie i zjazd
Ty zostajesz
Ja pojadę dalej
Szukać odwrotnej strony bo tam...
Po tamtej stronie dnia
Po tamtej stronie cienia
Woda ma wina smak
A krew kolor kamienia...
Po tamtej stronie dnia
Po tamtej stronie cienia
Woda ma wina smak
A krew - kamienia...
Po tamtej stronie dnia
Po tamtej stronie cienia
Woda ma wina smak
A krew kolor kamienia...
Dyjak zbuntowany (i bluzgający):
Dyjak liryczny (i bardzo prawdziwy):
Nic by z tego nie wyszło, Kochanie
Świat nie zniesie, by tak, ja i Ty...To już ostatni raz i niepamięć
Czeka w progu i puka do drzwi...
Nic by z tego nie wyszło, Kochanie...
To już to skrzyżowanie, ten zjazd
Ty zostajesz
Ja pojadę dalej
Szukać odwrotnej strony, bo tam...
Po tamtej stronie dnia
Po tamtej stronie cienia
Woda ma wina smak
A krew kolor kamienia...
Po tamtej stronie dnia
Po tamtej stronie cienia
Woda ma wina smak
A krew kolor kamienia...
Nic by z tego nie wyszło, Kochanie
Powrót nie jest możliwy, gdy mgła...
Tamta strona rzeczywiście nie dla mnie
Tamta strona, tamtą strona dnia...
Nic by z tego nie wyszło, Kochanie
To już to skrzyżowanie i zjazd
Ty zostajesz
Ja pojadę dalej
Szukać odwrotnej strony bo tam...
Po tamtej stronie dnia
Po tamtej stronie cienia
Woda ma wina smak
A krew kolor kamienia...
Po tamtej stronie dnia
Po tamtej stronie cienia
Woda ma wina smak
A krew - kamienia...
Po tamtej stronie dnia
Po tamtej stronie cienia
Woda ma wina smak
A krew kolor kamienia...
piątek, 22 listopada 2013
Czas szmalcowników
Muzeum im. Rodziny Ulmów nadal w mediach mainstreamowych pomijane jest głębokim milczeniem (w ubiegłym tygodniu poświęcony przez papieża Franciszka kamień węgielny został wmurowany w Markowej - wiadomość o tym pojawiła się tylko w niszowych mediach prawicowych). Czy Sprawiedliwi nie zasługują na pamięć Polaków?

22 11 2013 "Szmalcownik lepszy niż Sprawiedliwy" - Warszawa Dwóch Powstań.
22 11 2013 "Szmalcownik lepszy niż Sprawiedliwy" - Warszawa Dwóch Powstań.
Zapomniani Sprawiedliwi. Ratowali Żydów, ryzykując nie tylko swoje życie, ale i swojej rodziny. W Polsce, w przeciwieństwie np. do okupowanych krajów zachodu, za ukrywanie Żydów nie groziła grzywna, ale egzekucja całej rodziny. Dziś Sprawiedliwi, jeśli jeszcze żyją, czują się zapomniani. Dziś ich miejsce zajęła pamięć o szmalcownikach. To na badanie tego fenomenu idą potężne granty, to szmalcownictwo interesuje większość historyków.
Sprawiedliwych nie ma - ani dla polskiej nauki, ani dla polskiego państwa. Ani dla polskich Żydów. Czy naprawdę chcemy, by o polskich sprawiedliwcyh zapomnianno, by zamiast ich pomnika, stanął w polskiej nauce monument upamiętniający Szmalcownika i jego hańbę? Czemu tak się stało; czy ta diagnoza jest słuszna, jeśli tak - co doprowadziło do tego stanu rzecz i jak zmienić tę sytuację - porozmawiają historycy, i publicyści:
- dr Magdalena Gawin - historyk i eseistka, mieszka w Warszawie, pracuje w Instytucie Historii PAN
- Joanna Król - pracownik Muzeum Historii Żydów Polskich
- Piotr Zaremba - publicysta tygodnika "W Sieci"
środa, 20 listopada 2013
Trzy Lego-rekonstrukcje
Trzy Lego-rekonstrukcje to trzy historie warszawskie: wesoła, smutna i bohaterska. Stanowić mogą one zręby Lego-przedszkola i to nie tylko w Warszawie (historie dotyczą tematów uniwersalnych).
Ostatnia historia (ta bohaterska, o zdobywaniu Elektrowni w dniu 1-VIII-1944) na poziomie przedszkolnym musi być opowiadana bardzo delikatnie, bez szczegółów - w końcu nie obyło się bez ofiar w ludziach po obu stronach. Dobrym wyjściem z sytuacji jest budowanie opowieści wokół silnego wybuchu o godz. 17.00 w pustym pomieszczeniu budynku służącego za koszary i zbrojownię (...Niemcy przestraszyli się nastepnych eksplozji i wybiegli bez broni na zewnątrz, a potem się poddali...). Jej wersja hard, przekazująca całość powstańczej akcji stanowi zarazem jedną z Czterech klockowych opowieści adresowanych głównie do gimnazjalistów i licealistów. Trzy pozostałe opowieści też mogą być opowiadane w wersjach dostępnych percepcyjnie dla przedszkolaków.
Jest więc wszystkich Lego-konstrukcji sześć, co jest w stanie wypełnić treściowo cały rok zajęć dla pięciolatków, w którym to wieku fascynacja klockami jest największa. W czasie dojrzewania, młodości i aż do...starości, zgodnie z koncepcją Lifewide Lifelong Learning (LLL) klocki staną się pretekstem do szerszych rozważań, a może punktem wyjścia do artystycznych przedstawień sześciu wyróżnionych tematów.
Ostatnia historia (ta bohaterska, o zdobywaniu Elektrowni w dniu 1-VIII-1944) na poziomie przedszkolnym musi być opowiadana bardzo delikatnie, bez szczegółów - w końcu nie obyło się bez ofiar w ludziach po obu stronach. Dobrym wyjściem z sytuacji jest budowanie opowieści wokół silnego wybuchu o godz. 17.00 w pustym pomieszczeniu budynku służącego za koszary i zbrojownię (...Niemcy przestraszyli się nastepnych eksplozji i wybiegli bez broni na zewnątrz, a potem się poddali...). Jej wersja hard, przekazująca całość powstańczej akcji stanowi zarazem jedną z Czterech klockowych opowieści adresowanych głównie do gimnazjalistów i licealistów. Trzy pozostałe opowieści też mogą być opowiadane w wersjach dostępnych percepcyjnie dla przedszkolaków.
Jest więc wszystkich Lego-konstrukcji sześć, co jest w stanie wypełnić treściowo cały rok zajęć dla pięciolatków, w którym to wieku fascynacja klockami jest największa. W czasie dojrzewania, młodości i aż do...starości, zgodnie z koncepcją Lifewide Lifelong Learning (LLL) klocki staną się pretekstem do szerszych rozważań, a może punktem wyjścia do artystycznych przedstawień sześciu wyróżnionych tematów.
Trzy Lego-rekonstrukcje i trzy Lego-konstrukcje
Trzy Lego-rekonstrukcje to trzy historie warszawskie: wesoła, smutna i bohaterska. Stanowić mogą one zręby Lego-przedszkola i to nie tylko w Warszawie (historie dotyczą tematów uniwersalnych).
Ostatnia historia (ta bohaterska, o zdobywaniu Elektrowni w dniu 1-VIII-1944) na poziomie przedszkolnym musi być opowiadana bardzo delikatnie, bez szczegółów - w końcu nie obyło się bez ofiar w ludziach po obu stronach. Dobrym wyjściem z sytuacji jest budowanie opowieści wokół silnego wybuchu o godz. 17.00 w pustym pomieszczeniu budynku służącego za koszary i zbrojownię (...Niemcy przestraszyli się nastepnych eksplozji i wybiegli bez broni na zewnątrz, a potem się poddali...). Jej wersja hard, przekazująca całość powstańczej akcji stanowi zarazem jedną z Czterech klockowych opowieści adresowanych głównie do gimnazjalistów i licealistów. Trzy pozostałe opowieści też mogą być opowiadane w wersjach dostępnych percepcyjnie dla przedszkolaków.
Jest więc wszystkich Lego-konstrukcji sześć, co jest w stanie wypełnić treściowo cały rok zajęć dla pięciolatków, w którym to wieku fascynacja klockami jest największa. W czasie dojrzewania, młodości i aż do...starości, zgodnie z koncepcją Lifewide Lifelong Learning (LLL) klocki staną się pretekstem do szerszych rozważań, a może punktem wyjścia do artystycznych przedstawień sześciu wyróżnionych tematów.
Ostatnia historia (ta bohaterska, o zdobywaniu Elektrowni w dniu 1-VIII-1944) na poziomie przedszkolnym musi być opowiadana bardzo delikatnie, bez szczegółów - w końcu nie obyło się bez ofiar w ludziach po obu stronach. Dobrym wyjściem z sytuacji jest budowanie opowieści wokół silnego wybuchu o godz. 17.00 w pustym pomieszczeniu budynku służącego za koszary i zbrojownię (...Niemcy przestraszyli się nastepnych eksplozji i wybiegli bez broni na zewnątrz, a potem się poddali...). Jej wersja hard, przekazująca całość powstańczej akcji stanowi zarazem jedną z Czterech klockowych opowieści adresowanych głównie do gimnazjalistów i licealistów. Trzy pozostałe opowieści też mogą być opowiadane w wersjach dostępnych percepcyjnie dla przedszkolaków.
Jest więc wszystkich Lego-konstrukcji sześć, co jest w stanie wypełnić treściowo cały rok zajęć dla pięciolatków, w którym to wieku fascynacja klockami jest największa. W czasie dojrzewania, młodości i aż do...starości, zgodnie z koncepcją Lifewide Lifelong Learning (LLL) klocki staną się pretekstem do szerszych rozważań, a może punktem wyjścia do artystycznych przedstawień sześciu wyróżnionych tematów.
wtorek, 19 listopada 2013
Odbudujmy cyrk
Następne (trzecie już) wyzwanie Lego-rekonstrukcyjne, to odbudowa cyrku istniejącego w Warszawie w latach 1883-1939:

Musi to być dość duża konstrukcja ze zdejmowaną kopułą - "wydrukowaną" na trójwymiarowej drukarce. We wnętrzu, na arenie - figurki cyrkowców i całe cyrkowe instrumentarium: konie, tygrysy, rozpinane liny, cyrkowe trapezy. Można obmyśleć wiele scenariuszy Lego-występów. Inspiracją do zabawy byłyby oczywiście filmy.
Na miejscu istniejącego niegdyś cyrku wznosi się obecnie budynek Akademii Muzycznej. A tak wyglądał cyrk po niemieckich bombardowaniach:

Po zburzeniu cyrku na Okólniku, Warszawa nie miała szczęścia do sztuki cyrkowej - zbudowany w latach sześdziesiątych cyrk praktycznie nie zaczął działać i po trzydziestu latach został rozebrany.
Musi to być dość duża konstrukcja ze zdejmowaną kopułą - "wydrukowaną" na trójwymiarowej drukarce. We wnętrzu, na arenie - figurki cyrkowców i całe cyrkowe instrumentarium: konie, tygrysy, rozpinane liny, cyrkowe trapezy. Można obmyśleć wiele scenariuszy Lego-występów. Inspiracją do zabawy byłyby oczywiście filmy.
Na miejscu istniejącego niegdyś cyrku wznosi się obecnie budynek Akademii Muzycznej. A tak wyglądał cyrk po niemieckich bombardowaniach:
Po zburzeniu cyrku na Okólniku, Warszawa nie miała szczęścia do sztuki cyrkowej - zbudowany w latach sześdziesiątych cyrk praktycznie nie zaczął działać i po trzydziestu latach został rozebrany.
poniedziałek, 18 listopada 2013
Modlitwa - Wygrzywalski, Psalm 117
Feliks Michał WYGRZYWALSKI, "Modlitwa Arabów"
Chwalcie Pana wszystkie narody!Chwalcie go wszyscy ludzie!
Albowiem rozszerzone jest nad nami miłosierdzie jego,
A prawda Pańska trwa na wieki. Halleluja.
piątek, 15 listopada 2013
Nazi matki, nazi ojcowie
Polacy na emigracji chcą walczyć z emisją kontrowersyjnego filmu. Na sobotę zapowiedzieli protest pod siedzibą stacji BBC. Robią to plakatami, na których żołnierz ubrany w mundur i hełm Wehrmachtu na ramieniu ma flagę Wielkiej Brytanii
Zrealizowany przez drugi program niemieckiej telewizji publicznej ZDF trzyczęściowy film pokazuje II wojnę światową przez pryzmat losów pięciorga młodych mieszkańców Berlina. Akcja serialu zaczyna się w przeddzień ataku III Rzeszy na ZSRR, a kończy kapitulacją Niemiec w 1945 roku. Czego możemy się z niego dowiedzieć? Np. tego, że żołnierze Armii Krajowej to zgorzkniali antysemici. Przykłady? W ostatnim odcinku jeden z bohaterów spotyka żołnierzy AK. AK-owiec mówi: "Żydów potopimy jak koty". W innej scenie AK-owcy otwierają wagon pełen wychudzonych więźniów obozów koncentracyjnych. "Co z nimi?" - pyta Niemiec. "Większość z nich to Żydzi" - odpowiada Polak z pogardą.
"Hej BBC, jesteście jak niemiecka propaganda"
Po emisji serialu w Polsce rozpętała się burza - PiS domagał się nawet dymisji prezesa Juliusza Brauna. Film skrytykował m.in. minister kultury Bogdan Zdrojewski. W Sejmie mówił: - Z mojego punktu widzenia nie ma wątpliwości, że ten film narusza dobre imię Armii Krajowej i nie ma nic wspólnego z prawdą historyczną.
"Hej BBC, jesteście jak niemiecka propaganda"
Po emisji serialu w Polsce rozpętała się burza - PiS domagał się nawet dymisji prezesa Juliusza Brauna. Film skrytykował m.in. minister kultury Bogdan Zdrojewski. W Sejmie mówił: - Z mojego punktu widzenia nie ma wątpliwości, że ten film narusza dobre imię Armii Krajowej i nie ma nic wspólnego z prawdą historyczną.
Na plakatach przeczytamy: "Hej BBC, naprawdę jesteście jak niemiecka propaganda, więc...". Polacy cytują też słowa Sue Deeck z telewizji BBC: "Jesteśmy zadowoleni, że możemy widzom BBC pokazać ten uznany przez krytyków i skłaniający do myślenia serial".
W ten sposób chcą zwrócić uwagę odbiorców na "niewłaściwie przedstawienie historii" w niemieckim serialu. A na Facebooku zachęcają Polaków na emigracji do tłumnego stawienia się na pikiecie.
Pisma do telewizji z żądaniami wstrzymania emisji wysłały też Reduta Dobrego Imienia i stowarzyszenie młodzieży patriotycznej Patriae Fidelis. W piśmie skierowanym do szefa działu telewizyjnego BBC Danny'ego Cohena napisali m.in., że film jest "przykładem antypolskiego oszczerstwa, znieważającego pamięć Polaków walczących z niemieckimi okupantami".
Można się już tylko śmiać
Ale są i tacy, którzy całe zamieszanie wokół serialu postanowili potraktować na wesoło. I tak skoro żołnierze AK to antysemici, to Niemcy byli bardzo mili dla Żydów - parodię takiej treści nakręciła poznańska grupa historyczna Militaria.
- Stwierdziliśmy, że parodia najbardziej się nadaje do tego, co chcemy przekazać. Śmieszy, ale też daje do myślenia - mówił "Gazecie Wyborczej" Dariusz Machelski, od dziesięciu lat pasjonat historii i autor filmu.
O braku polskiej "soft power" pisałem, cytując jednocześnie wywiad z profesorem Musiałem.
czwartek, 14 listopada 2013
Rekonstrukcja ulicy
Już kilka lat temu pisałem na tym blogu o wspaniałym zadaniu rekonstrukcji ulicy Nowolipki:

Takie zdjęcia jak powyższe wręcz zobowiązują nas do tego. Niedawno powstały film - wirtualna rekonstrukcja Warszawy - nawet nie zagląda w tamte rejony (właściwie rekonstruuje jedynie dawną ulicę Marszałkowską). Pojawiło się kilka zdjęć na portalu Warszawa 1935 - na poniższej mapce są to domy zaznaczone kolorem czerwonym:

Kolorem zielonym oznacza się na mapkach z tego portalu, istniejące do dzisiaj budynki. Jedynym takim obiektem dla okolic skrzyżowania Smoczej i Nowolipek jest kościół św. Augustyna:

Dzisiejsze zdjęcie:

Poniżej przedstawiam dotychczas zamieszczone w Internecie zdjęcia domów z ulicy Nowolipki.
Nowolipki 51a/Smocza (po drugiej stronie ulicy Smoczej w kamienicy Nowolipki 53 mieszkała w dzieciństwie moja mama wraz z bardzo liczną rodziną - niestety, nie ma zdjęcia tej kamienicy):

Nowolipki 47:

Nowolipki 45:

Nowolipki 43:

Nowolipki 41:

Nowolipki 52:

Dom Nowolipki 52 najłatwiej jest odbudować z klocków Lego, bo nie posiada ozdobnej elewacji. Metodyka przedstawiona przeze mnie w poście Odbudujmy świetnie się nadaje do rekonstrukcji całego fragmentu ulicy Nowolipki bliskiego skrzyżowaniu z ulicą Smoczą. Fragment ten ma zasadnicze znaczenie dla kończonego właśnie Muzeum Historii Żydów Polskich, gdyż w piwnicy szkoły przy ulicy Nowolipki 68 zachowała się większa część Archiwum Ringelbluma, stanowiącego podstawę przyszłej wystawy muzealnej poświęconej historii Zagłady.

Zdjęcie przedstawia moment wydobycia spod gruzów szkoły przy ulicy Nowolipki 68 kolejnego pojemnika z dokumentami ukrytego Archiwum.

Takie zdjęcia jak powyższe wręcz zobowiązują nas do tego. Niedawno powstały film - wirtualna rekonstrukcja Warszawy - nawet nie zagląda w tamte rejony (właściwie rekonstruuje jedynie dawną ulicę Marszałkowską). Pojawiło się kilka zdjęć na portalu Warszawa 1935 - na poniższej mapce są to domy zaznaczone kolorem czerwonym:
Kolorem zielonym oznacza się na mapkach z tego portalu, istniejące do dzisiaj budynki. Jedynym takim obiektem dla okolic skrzyżowania Smoczej i Nowolipek jest kościół św. Augustyna:
Dzisiejsze zdjęcie:
Poniżej przedstawiam dotychczas zamieszczone w Internecie zdjęcia domów z ulicy Nowolipki.
Nowolipki 51a/Smocza (po drugiej stronie ulicy Smoczej w kamienicy Nowolipki 53 mieszkała w dzieciństwie moja mama wraz z bardzo liczną rodziną - niestety, nie ma zdjęcia tej kamienicy):
Nowolipki 47:
Nowolipki 45:
Nowolipki 43:
Nowolipki 41:
Nowolipki 52:
Dom Nowolipki 52 najłatwiej jest odbudować z klocków Lego, bo nie posiada ozdobnej elewacji. Metodyka przedstawiona przeze mnie w poście Odbudujmy świetnie się nadaje do rekonstrukcji całego fragmentu ulicy Nowolipki bliskiego skrzyżowaniu z ulicą Smoczą. Fragment ten ma zasadnicze znaczenie dla kończonego właśnie Muzeum Historii Żydów Polskich, gdyż w piwnicy szkoły przy ulicy Nowolipki 68 zachowała się większa część Archiwum Ringelbluma, stanowiącego podstawę przyszłej wystawy muzealnej poświęconej historii Zagłady.
Zdjęcie przedstawia moment wydobycia spod gruzów szkoły przy ulicy Nowolipki 68 kolejnego pojemnika z dokumentami ukrytego Archiwum.
Muzeum im. Rodziny Ulmów
Na dzisiejszej audiencji ogólnej papież Franciszek pobłogosławił kamień węgielny pod budowę Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej k. Łańcuta. Będzie to pierwsza tego typu placówka w Polsce.
Kamień do Watykanu zawiózł Bogdan Romaniuk, wicemarszałek województwa podkarpackiego.
Krótko przedstawiłem historię Rodziny Ulmów i ideę Muzeum, a Ojciec Święty pobłogosławił kamień węgielny
– opowiada.
Myślę, że to dzieło dobrze wpisuje się również w słowa papieża o budowaniu relacji chrześcijan i Żydów, wypowiedziane w niedzielę podczas modlitwy Anioł Pański
– dodał.
Budowa Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej k. Łańcuta rozpoczęła się w październiku. Obiekt powstanie na zlecenie Muzeum-Zamku w Łańcucie. Inwestycja będzie kosztowała 5,58 mln zł i finansowana ze środków budżetu województwa. Ma być gotowa w marcu 2015 r. Budowę realizuje firma Skanska.
Projekt przygotowała pracownia Nizio Design International, która odpowiada m.in. za aranżację Muzeum Powstania Warszawskiego. Budynek będzie miał kształt długiego prostokąta, zakończonego trójkątnym, ostrym dachem. Bryła obiektu ma wchodzić w głąb ziemi. Przy nim powstanie „sad pamięci”, który ma upamiętniać Polaków i Żydów mieszkających w Markowej, którzy zostali zamordowani w czasie II wojny światowej. W muzeum prezentowane będą historie Polaków z Podkarpacia, którzy udzielali pomocy Żydom.
Muzeum w Markowej będzie nosiło imię rodziny Ulmów, zamordowanej przez Niemców za ukrywanie dwóch żydowskich rodzin. Udostępnione tam eksponaty będą też prezentować relacje polsko-żydowskie przed wojną, w trakcie okupacji, a także stosunki powojenne.
Co roku w Markowej odbywają się obchody rocznicy rozstrzelania rodziny Ulmów i ukrywanych przez nich Żydów. Rada powiatu łańcuckiego ustanowiła bieżący rok Rokiem Rodziny Ulmów z Markowej. Wiąże się on z 69. rocznicą ich śmierci i potrwa do 24 marca 2014 r.
Małżonkowie Józef i Wiktoria Ulmowie mieszkali wraz z sześciorgiem dzieci w Markowej na Podkarpaciu. W czasie okupacji ukrywali w swoim gospodarstwie ośmioro Żydów – pięciu mężczyzn z Łańcuta o nazwisku Szall oraz Laykę i Gołdę Goldman wraz z córką jednej z nich. 24 marca 1944 r. w nocy do ich domu wtargnęli hitlerowcy. Najpierw zamordowali ukrywanych Żydów, a potem całą rodzinę Ulmów, w tym Wiktorię, która była w dziewiątym miesiącu ciąży, a także dzieci, z których najstarsze miało 8 lat, a najmłodsze 1,5 roku.
Projekt przygotowała pracownia Nizio Design International, która odpowiada m.in. za aranżację Muzeum Powstania Warszawskiego. Budynek będzie miał kształt długiego prostokąta, zakończonego trójkątnym, ostrym dachem. Bryła obiektu ma wchodzić w głąb ziemi. Przy nim powstanie „sad pamięci”, który ma upamiętniać Polaków i Żydów mieszkających w Markowej, którzy zostali zamordowani w czasie II wojny światowej. W muzeum prezentowane będą historie Polaków z Podkarpacia, którzy udzielali pomocy Żydom.
Muzeum w Markowej będzie nosiło imię rodziny Ulmów, zamordowanej przez Niemców za ukrywanie dwóch żydowskich rodzin. Udostępnione tam eksponaty będą też prezentować relacje polsko-żydowskie przed wojną, w trakcie okupacji, a także stosunki powojenne.
Co roku w Markowej odbywają się obchody rocznicy rozstrzelania rodziny Ulmów i ukrywanych przez nich Żydów. Rada powiatu łańcuckiego ustanowiła bieżący rok Rokiem Rodziny Ulmów z Markowej. Wiąże się on z 69. rocznicą ich śmierci i potrwa do 24 marca 2014 r.
Małżonkowie Józef i Wiktoria Ulmowie mieszkali wraz z sześciorgiem dzieci w Markowej na Podkarpaciu. W czasie okupacji ukrywali w swoim gospodarstwie ośmioro Żydów – pięciu mężczyzn z Łańcuta o nazwisku Szall oraz Laykę i Gołdę Goldman wraz z córką jednej z nich. 24 marca 1944 r. w nocy do ich domu wtargnęli hitlerowcy. Najpierw zamordowali ukrywanych Żydów, a potem całą rodzinę Ulmów, w tym Wiktorię, która była w dziewiątym miesiącu ciąży, a także dzieci, z których najstarsze miało 8 lat, a najmłodsze 1,5 roku.
W 1995 r. Józef i Wiktoria Ulmowie zostali uhonorowani tytułem „Sprawiedliwi wśród Narodów Świata”. W 2003 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny rodziny Ulmów, który na etapie diecezjalnym zakończył się w 2008 r. W 2011 r. wszystkie dokumenty trafiły do Watykanu. W 2004 r. odsłonięto pomnik przypominający heroiczność rodziny Ulmów.
/artykuł ukazał się na portalu wPolityce, w dniu 13 XI 2013/Pisałem już na moim blogu o drugiej prawdzie "Pokłosia", powołując się na panią Ewę Kurek i znany mi film dokumentalny przez nią i wielu innych Polaków (w tym mojego kuzyna) zrealizowany już dziesięć lat temu.
wtorek, 12 listopada 2013
Stop ociepleniu - Szczyt klimatyczny1
W tym kontekście warto wspierać wszystkie inicjatywy przełamujące utrwalane przez wieki poczucie "zwycięstwa myśli ludzkiej nad ślepymi siłami przyrody", bo przecież my sami jesteśmy jej częścią i możemy być łatwo wyautowani (ot, taka nasza autodestrukcja ekologiczna). Świetnym pomysłem jest Green8 twisted skyscraper, o którym jego projektanci - Agnieszka Preibisz i Peter Sandhaus piszą: "Green8 is not a house. It is a life form." (Zielony8 nie jest domem. Jest żywym bytem.) Oby się udało taki dom wybudować i - niech w nim zamieszka nasza Agnieszka!
Oto wizja architektektoniczna:
a tutaj pulsujące na każdym piętrze życie:
poniedziałek, 11 listopada 2013
Wobec Kosmosu
Parę dni temu byłem z pięcioletnią wnuczką w Planetarium (kaszlący wnuczek został w domu). Starałem się patrzeć oczami jej pokolenia, już na pewno sięgającego gwiazd, na cuda Kosmosu:
Jak mały jest człowiek wobec Kosmosu - jak wiele odwagi będzie musiał wykazać, by wyjść poza ziemskie pielesze i gdzieś tam stworzyć nowe, pozaziemskie pielesze.
Eschatologia dawniej i dzisiaj - El Greco, Grochowiak
Jak mały jest człowiek bez Boga
Dawniej
Choć cały w jego płaskim cieniu
Tańczył
Jak mały jest człowiek bez Boga
Dzisiaj
Choć cały w słońcu powietrzu i chmurach
Kuleje
W kościele
Do dzisiaj
Przychodzę
I siadam
Za stary na bajki
Za głupi na śmierć
niedziela, 10 listopada 2013
ESA bada Drogę Mleczną
Europejska Agencja Kosmiczna prowadzi Gaia Project, którego celem jest poznanie przeszłości Drogi Mlecznej i skatalogowanie jak największej liczby gwiazd tworzących naszą Galaktykę:
Drogę Mleczną obserwował w Królewcu Kant i jako pierwszy uznał ją za "układ systematyczny" gwiazd:
Michał Heller pisze:
"W swoim czasie dużą popularnością cieszyła się koncepcja powstania układu planetarnego znana pod nazwą kosmogonicznej hipotezy Kanta-Laplace'a. Według tej hipotezy planety miały powstać jako zagęszczenia w pierścieniach gazu, który odrywał się od równikowych części wirującego Słońca. W rzeczywistości hipotezy Laplace'a i Kanta powstały niezależnie od siebie; pierwsza [1] — opracowana matematycznie, bardziej precyzyjna — dotyczyła tylko genezy układu planetarnego, druga [2] — oparta na intuicji, ale bardziej śmiała — była w pełnym tego słowa znaczeniu hipotezą kosmologiczną. Kant wołał z emfazą „Dajcie mi materię, a ja z niej zrobię Wszechświat!”. Za pierwotny stan świata Kant przyjął zbiór cząstek o różnych gęstościach, rozłożonych równomiernie w przestrzeni. „Gdy raz już jest dana materia, która ze swojej natury jest obdarzona siłą przyciągania, nie trudno określić przyczyny, które mogły spowodować strukturę świata jako całości” [3]. W zasadzie ten sam mechanizm grawitacyjnej niestabilności prowadzi do powstania układu planetarnego oraz do powstania „układów systematycznych” wyższych rzędów. Przez „układ systematyczny” („systematische Verfassung”) Kant rozumie pewną liczbę ciał krążącą, mniej więcej w jednej płaszczyźnie, wokół ciała centralnego. Jowisz wraz ze swymi księżycami, Słońce i planety tworzą układy systematyczne. Zbiór gwiazd — zdaniem Kanta — należy uznać za układ systematyczny wyższego rzędu. Filozof z Królewca trafnie zinterpretował zjawisko Drogi Mlecznej jako rzutowanie się na sferę niebieską spłaszczonego dysku układu systematycznego gwiazd, do którego należy nasze Słońce. Kant snuł przypuszczenia, że układy układów systematycznych tworzą nadukłady systematyczne, i tak w nieskończoność. Potwierdzeniem tych spekulacji miały być znane już Kantowi obserwacje mgławic; Kant domyślał się, że nie są to chmury gazu lecz bardzo odległe zbiorowiska gwiazd — inne gwiazdowe układy systematyczne."
Kopernik i Kant obserwowali ten sam wycinek sfery niebieskiej. W roku 2023 będziemy obchodzić 550 rocznicę urodzin Kopernika, a w roku 2024 - 300 rocznicę urodzin Kanta. Wraz z coraz łatwiejszy dostępem do rosyjskiego obecnie Królewca pojawia się możliwość połączenia obchodów obu rocznic.
Michał Heller pisze:
"W swoim czasie dużą popularnością cieszyła się koncepcja powstania układu planetarnego znana pod nazwą kosmogonicznej hipotezy Kanta-Laplace'a. Według tej hipotezy planety miały powstać jako zagęszczenia w pierścieniach gazu, który odrywał się od równikowych części wirującego Słońca. W rzeczywistości hipotezy Laplace'a i Kanta powstały niezależnie od siebie; pierwsza [1] — opracowana matematycznie, bardziej precyzyjna — dotyczyła tylko genezy układu planetarnego, druga [2] — oparta na intuicji, ale bardziej śmiała — była w pełnym tego słowa znaczeniu hipotezą kosmologiczną. Kant wołał z emfazą „Dajcie mi materię, a ja z niej zrobię Wszechświat!”. Za pierwotny stan świata Kant przyjął zbiór cząstek o różnych gęstościach, rozłożonych równomiernie w przestrzeni. „Gdy raz już jest dana materia, która ze swojej natury jest obdarzona siłą przyciągania, nie trudno określić przyczyny, które mogły spowodować strukturę świata jako całości” [3]. W zasadzie ten sam mechanizm grawitacyjnej niestabilności prowadzi do powstania układu planetarnego oraz do powstania „układów systematycznych” wyższych rzędów. Przez „układ systematyczny” („systematische Verfassung”) Kant rozumie pewną liczbę ciał krążącą, mniej więcej w jednej płaszczyźnie, wokół ciała centralnego. Jowisz wraz ze swymi księżycami, Słońce i planety tworzą układy systematyczne. Zbiór gwiazd — zdaniem Kanta — należy uznać za układ systematyczny wyższego rzędu. Filozof z Królewca trafnie zinterpretował zjawisko Drogi Mlecznej jako rzutowanie się na sferę niebieską spłaszczonego dysku układu systematycznego gwiazd, do którego należy nasze Słońce. Kant snuł przypuszczenia, że układy układów systematycznych tworzą nadukłady systematyczne, i tak w nieskończoność. Potwierdzeniem tych spekulacji miały być znane już Kantowi obserwacje mgławic; Kant domyślał się, że nie są to chmury gazu lecz bardzo odległe zbiorowiska gwiazd — inne gwiazdowe układy systematyczne."
Kopernik i Kant obserwowali ten sam wycinek sfery niebieskiej. W roku 2023 będziemy obchodzić 550 rocznicę urodzin Kopernika, a w roku 2024 - 300 rocznicę urodzin Kanta. Wraz z coraz łatwiejszy dostępem do rosyjskiego obecnie Królewca pojawia się możliwość połączenia obchodów obu rocznic.
sobota, 9 listopada 2013
Lego-rekonstrukcje bitew 2WS
W Internecie można obejrzeć już kilkanaście (a może kilkadziesiąt?) Lego-rekonstrukcji wydarzeń II Wojny Światowej. Wybrałem kilka z nich.
Pierwsza, pomysłowo przedstawia operację desantu powietrznego przeprowadzoną w Normandii, nocą z 5 na 6 czerwca 1944 roku (D-Day):
Druga to walki zimowe w Ardenach - ostatnia kontrofensywa niemiecka (grudzień 1944/styczeń 1945):
Pierwsza, pomysłowo przedstawia operację desantu powietrznego przeprowadzoną w Normandii, nocą z 5 na 6 czerwca 1944 roku (D-Day):
Druga to walki zimowe w Ardenach - ostatnia kontrofensywa niemiecka (grudzień 1944/styczeń 1945):
Trzecia miesza kroniki wojenne z samą Lego-rekonstrukcją, a przedstawia słynne lądowanie oddziałów amerykańskich na plaży Omaha w Normandii (odtworzone ultra-realistycznie w filmie "Szeregowiec Ryan" Spielberga), w dniu 6 czerwca 1944 (D-Day):
piątek, 8 listopada 2013
Od stu lat uczestniczymy "W poszukiwaniu..."
Dokładnie sto lat temu - 8 listopada 1913 roku - ukazał się pierwszy tom najważniejszego cyklu powieściowego XX wieku: "W poszukiwaniu straconego czasu". Całość jest skonstruowana z niezwykłą precyzją - tom pierwszy i szkic tomu ostatniego pisał Proust jednocześnie. A wszystko dzieje się w świadomej pamięci narratora uruchamianej raz po raz doświadczeniami wręcz zmysłowymi, jak poczatkujący opowieść "smak magdalenki":

Strony "Poszukiwania" wypełniają opisy doznań elementarnych, jak też silnych uczuć i refleksyjnej introspekcji. Ale nadrzędną funkcję pełni w niej Sztuka, jednocząca wrażenia wzrokowe (malarstwo), słuchowe (muzyka) i kognitywne (literatura):

Strony "Poszukiwania" wypełniają opisy doznań elementarnych, jak też silnych uczuć i refleksyjnej introspekcji. Ale nadrzędną funkcję pełni w niej Sztuka, jednocząca wrażenia wzrokowe (malarstwo), słuchowe (muzyka) i kognitywne (literatura):
Jan Vermeer: "Widok Delft"

Lekturę "W poszukiwaniu" zacząłem mając 16 lat. Czytałem nie więcej niż trzydzieści stron dziennie, można więc powiedzieć, że "smakowałem" i uważam, że tak właśnie należy czytać Prousta. A gdy już przeczytałem cały cykl (z przerwami pomiędzy tomami trwało to dwa lata), zazdrościłem wszystkim, którzy tę lekturę mogli mieć jeszcze przed sobą...
"Płótnem zachwycił się Marcel Proust, miłośnik Vermeera, który w 1921 roku napisał:
- Odkąd w haskim muzeum zobaczyłem "Widok Delft", wiem, że widziałem obraz najpiękniejszy na świecie[3].
W W poszukiwaniu straconego czasu Proust umieścił postać pisarza Bergotte'a. W tomie Uwięziona opisał jego śmierć, która nastąpiła przed obrazem Widok Delft. Bergotte miał przeczytać opinię krytyka o uwielbianym przez siebie Widoku Delft. Ów krytyk napisał, żekawałek żółtej ściany [...] wymalowany jest tak wspaniale, że gdyby tylko nań patrzeć, jawi się jak cenne dzieło sztuki chińskiej, w swojej piękności całkowicie samowystarczalne [...][3]. Bergotte, który nie mógł sobie przypomnieć tego kawałka żółtej ściany, fragmentu Widoku Delft, poszedł na wystawę, by jeszcze raz obejrzeć obraz. Dostrzegł wówczas tę żółtą ścianę i inne detale. Patrząc na to dzieło stwierdził, że tak powinien był pisać. Zupełnie oszołomiony powtarzał w myślach: Kawałek żółtej ściany, kawałek żółtej ściany, usiadł na muzealnej kanapce i zmarł, rażony atakiem apopleksji.
Nie jest do końca pewne, który fragment Widoku Delft miał na myśli Proust, pisząc o kawałku żółtej ściany. Niektórzy twierdzą, że jest to tylko owoc wyobraźni pisarza. Umierając w 1922 roku, Proust był w trakcie trzeciej korekty Uwięzionej i dotarł właśnie do strony 136, zawierającej opis śmierci Bergotte'a. Tak więc umierając, pisarz był równocześnie zaabsorbowany poprawianiem opisu śmierci Bergotte'a."
W uniwersum "Poszukiwania" żyje pełnią (czy fikcyjnego?) życia wiele ciekawych postaci. Są tak wyraziste, że krytycy od chwili wydania cyklu nieustannie szukają pierwowzorów wśród znajomych Prousta. Powiązania bohaterów powieści (uczucie miłości zaznaczono różowymi strzałkami) przedstawia poniższy wykres:
Lekturę "W poszukiwaniu" zacząłem mając 16 lat. Czytałem nie więcej niż trzydzieści stron dziennie, można więc powiedzieć, że "smakowałem" i uważam, że tak właśnie należy czytać Prousta. A gdy już przeczytałem cały cykl (z przerwami pomiędzy tomami trwało to dwa lata), zazdrościłem wszystkim, którzy tę lekturę mogli mieć jeszcze przed sobą...
poniedziałek, 4 listopada 2013
Vanitas - Salvador Dali, Grochowiak
Ponad to wszystko
Co robimy ze śmiercią
To ubierając ją w suknie
To w nagość
Ona zostanie wdowim widmem czasu
Owym gwałtownym starzeniem się zmarłych
Jeszcze przedwczoraj był mężczyzną w wieku
Mógł sadzić drzewa jeść rybę zapłakać
W przeciągu słowa
Zapadł się tak nagle
Że dziś rówieśny paproci i węgla
Mój ojciec – mówię –
A nie widzę ptaków
Przez niebo ciągnie klucz pterodaktyli
Wiersz Stanisława Grochowiaka "W przeciągu słowa"
z tomiku "Nie było lata"
Wiersz Stanisława Grochowiaka "W przeciągu słowa"
z tomiku "Nie było lata"
niedziela, 3 listopada 2013
Odbudujmy!
Jeszcze we wrześniu stał ten budyneczek - dawny dom dla średniego personelu Elektrowni Powiśle:

Dwa lata temu sam go fotografowałem:

W październiku w ciągu jednego dnia zburzyły go buldożery. Ale przecież i on, i cała Elektrownia zasługuje na życie po życiu, bo odegrała naprawdę historyczną i cywilizacyjną rolę w dziejach Warszawy. A więc do dzieła - odbudujmy budynek!
Porównajmy:

Nasza Lego-kopia ma dopiero trzy rzędy okien, ale następnych pięć rzędów można dobudować dokładnie w ten sam sposób (na drugiej ścianie szczytowej należy umieścić drzwi). Oczywiście "kopia" jest właściwie tylko przybliżeniem dokładnego modelu budynku. Ale właśnie na takim przybliżonym Lego-modelu całej Elektrowni można snuć super ciekawe warszawskie opowieści.
Developer według planu uzgodnionego ze Stołecznym Konserwatorem Zabytków będzie wyburzał - a my będziemy odbudowywali. Kamienica Dobra 31 po rewitalizacji:
stanie się jedyną historyczną, ponad stuletnią budowlą na Powiślu, gdyż szkoła na Drewnianej nie została odbudowana w formie przedwojennej:

Wszystkich budynków składających się na Elektrownię Powiśle było ok. 10. Spójrzmy na dostępne w Internecie przedwojenne zdjęcia niektórych z nich:






Dla innych łatwe do znalezienia są tylko zdjęcia niedawno zrobione:


Nasze hasło: "Odbudujmy", w pierwszym etapie jego realizacji oznacza zaopiekowanie się przez poszczególne osoby wybranym przez siebie budynkiem, odbudowaniem go w przeglądarce Chrome lub z klocków Lego (fotografując w obu przypadkach kolejne kroki). Poznamy w ten sposób zapotrzebowanie materiałowe na klocki Lego (ile okien, drzwi, dachówek i innych elementów) i będziemy mogli wystąpić o wsparcie tej inicjatywy (do Muzeum Powstania Warszawskiego, Centrum Nauki Kopernik, MEN, władz dzielnicy, i innych potencjalnych sponsorów).
Tytuł finalnej Lego-rekonstrukcji mógłby brzmieć:
"Powiśle44 - Obłędnie skuteczny bój o Elektrownię" (w odpowiedzi na "Obłęd44" Zychowicza), a jej pierwsze prezentacje powinny mieć miejsce w maju 2014 roku, na Skwerze Cubryny przy CNK.
Dwa lata temu sam go fotografowałem:
W październiku w ciągu jednego dnia zburzyły go buldożery. Ale przecież i on, i cała Elektrownia zasługuje na życie po życiu, bo odegrała naprawdę historyczną i cywilizacyjną rolę w dziejach Warszawy. A więc do dzieła - odbudujmy budynek!
Porównajmy:
Nasza Lego-kopia ma dopiero trzy rzędy okien, ale następnych pięć rzędów można dobudować dokładnie w ten sam sposób (na drugiej ścianie szczytowej należy umieścić drzwi). Oczywiście "kopia" jest właściwie tylko przybliżeniem dokładnego modelu budynku. Ale właśnie na takim przybliżonym Lego-modelu całej Elektrowni można snuć super ciekawe warszawskie opowieści.
Developer według planu uzgodnionego ze Stołecznym Konserwatorem Zabytków będzie wyburzał - a my będziemy odbudowywali. Kamienica Dobra 31 po rewitalizacji:
stanie się jedyną historyczną, ponad stuletnią budowlą na Powiślu, gdyż szkoła na Drewnianej nie została odbudowana w formie przedwojennej:
Wszystkich budynków składających się na Elektrownię Powiśle było ok. 10. Spójrzmy na dostępne w Internecie przedwojenne zdjęcia niektórych z nich:
Dla innych łatwe do znalezienia są tylko zdjęcia niedawno zrobione:
Nasze hasło: "Odbudujmy", w pierwszym etapie jego realizacji oznacza zaopiekowanie się przez poszczególne osoby wybranym przez siebie budynkiem, odbudowaniem go w przeglądarce Chrome lub z klocków Lego (fotografując w obu przypadkach kolejne kroki). Poznamy w ten sposób zapotrzebowanie materiałowe na klocki Lego (ile okien, drzwi, dachówek i innych elementów) i będziemy mogli wystąpić o wsparcie tej inicjatywy (do Muzeum Powstania Warszawskiego, Centrum Nauki Kopernik, MEN, władz dzielnicy, i innych potencjalnych sponsorów).
Tytuł finalnej Lego-rekonstrukcji mógłby brzmieć:
"Powiśle44 - Obłędnie skuteczny bój o Elektrownię" (w odpowiedzi na "Obłęd44" Zychowicza), a jej pierwsze prezentacje powinny mieć miejsce w maju 2014 roku, na Skwerze Cubryny przy CNK.
piątek, 1 listopada 2013
I w życiu więc, i w śmierci należymy do Pana
Na starym tarnowskim cmentarzu zobaczymy taki kościółek:
Idąc w głąb cmentarza napotkamy na wspólny grób kilkunastu Filipinów:
Na lewej tablicy odnajdziemy inskrypcję: Ks. Bernard Preibisz COr 1828-1907, a pod nią, jako epitafium, cytat z listu Św. Pawła do Rzymian - "I w życiu więc, i w śmierci należymy do Pana":
Idąc w głąb cmentarza napotkamy na wspólny grób kilkunastu Filipinów:
Na lewej tablicy odnajdziemy inskrypcję: Ks. Bernard Preibisz COr 1828-1907, a pod nią, jako epitafium, cytat z listu Św. Pawła do Rzymian - "I w życiu więc, i w śmierci należymy do Pana":
Subskrybuj:
Posty (Atom)
