sobota, 28 stycznia 2017

Gdy esencja równa się egzystencji...

Spalił dziś resztę zdjęć i grzał przy nich dłoń
a w oczach pustka coraz głębsza tak
ujrzał w nich ją
niezamazany zarys ust
palił wargi i ćmił

Spalił dziś tamten list i grzał przy nim twarz
a w sercu góra coraz wyższa tak
wspiął się na szczyt
i skoczył w dół po śnieżnym mchu
lecz usłyszał zgrzyt

Mija nic piszczy wiatr krok przybliża cel
w kieliszku biała gwiazda prawdy lśni
uwięziona w szkle
więc zamiast żalu głośny śpiew
do pęknięcia płuc

Spalił dziś kruchy most ogniem buchnął piec
spalił powieki brwi poczernił chną
odebrał wzrok
więc jak Tyrezjasz milczy nikt
który umarł w nim

Spalił dziś resztę zdjęć i grzał przy nich dłoń
milcząc wygarniał popiół kiedy już
sczezły do cna
tylko w pamięci drwiły zeń
miejsca przedmioty kształty drzwi
których nie strawił żaden żar
jak zęba ból wciąż będą ćmić

tylko w pamięci drwiły zeń
miejsca przedmioty kształty drzwi
których nie strawi żaden żar
jak zęba ból wciąż będą ćmić……

Arka Koniecznego

Dom z marzenia o domu powstały:

środa, 25 stycznia 2017

Zanim zastąpi ich SuperInteligencja...

Europosłowie opracowali raport, w którym określają etykę postępowania i odpowiedzialność prawną sztucznej inteligencji.
Z reguły prawo nie nadąża za zmianami technologicznymi. Dopiero gdy wydarzy się coś złego, przychodzi refleksja, kto zawinił: maszyna czy człowiek?
Tym razem Parlament Europejski chce być szybszy. Od roku pracuje nad tym Komisja Prawna i jej Grupa Robocza ds. Robotyki i Sztucznej Inteligencji, w której bierze udział m.in. Michał Boni, były minister cyfryzacji w rządzie Donalda Tuska. Teraz przyszedł czas na prezentacje ich pracy.
Komisja prawna Parlamentu Europejskiego zaproponowała raport zawierający propozycje przepisów dla robotów i maszyn bazujących na sztucznej inteligencji. Parlament Europejski zagłosuje nad jego przyjęciem już w lutym. To daje chwilę na zastanowienie się, co właściwie mogłyby oznaczać przepisy opisujące etykę i odpowiedzialność robotów za ich działania.

Czym jest SI i czy robotom należą się prawa?

Maszynę należy rozumieć szerzej niż kilogramy stali. To przede wszystkim algorytmy umożliwiające przetwarzanie gigantycznych zbiorów danych. Zdaniem Mady Delvaux, luksemburskiej eurodeputowanej, która przygotowała na potrzeby Komisji Prawnej wstępny raport o aspektach prawnych funkcjonowania robotów w otaczającym nas świecie, należy uznać za nie maszyny wyposażone w sieci czujników do zbierania i analizy danych. Z tej perspektywy robotem jest samochód autonomiczny, dron, domowy odkurzacz, ale również smartfon.
Jak je należy traktować? W końcu zostały zaprogramowane do ułatwiania nam życia, a Prawa Robotyki Asimowa nie odpowiadają już na złożoności wymyślonych przez nas algorytmów. Jedziemy autorobotem. Już go nie prowadzimy. Sam jedzie. Czytamy gazetę, nie zwracając uwagi na drogę. Lecz wówczas komputer pokładowy dostrzega niebezpieczeństwo. Na drogę wbiega dziecko w pogoni za swoją piłką. Nie ma możliwości ucieczki. Jak skręci w prawo, wjedziemy na drzewo, ani chybi roztrzaskując się na amen. Jeśli skręci w lewo, zabijemy grupę rowerzystów. Kto będzie winien?
Unijni politycy proponują, by pobierać składki od producenta lub sprzedawcy na fundusz rekompensacyjny, który posłużyłby do pokrywania szkód i kosztów wypadków zawinionych przez maszyny. Niech mają też wmontowany tzw. wielki czerwony guzik, by zawsze można było wyłączyć robota. Ale jeśli rozwój sztucznej inteligencji przyspieszy i maszyny – z naszej woli – nabiorą świadomości swojego istnienia? Oj, boimy się tego.

Trudna relacja człowieka i maszyny

Mamy wyraźnie ambiwalentny stosunek do maszyn. Z jednej strony chcemy, żeby roboty wyręczały nas we wszystkich sferach życia, z drugiej strony ogarnia nas paniczny strach, że zabiorą nam pracę i przejmą panowanie nad światem. A przecież maszyny jeszcze długo będą bez nas głupie, głuche i ślepe. Nawet jak je nauczymy naśladować ludzkie myślenie, to wciąż będziemy nad nimi górować w sferze emocjonalnej. Nie ma algorytmu na subiektywne sądy, wartościowanie i zdolność do oceny.
Kiedy pojawia się temat SI, niemal natychmiast narzuca się scena z filmu „Odyseja kosmiczna 2001”, w którym komputer HAL żebrze o życie: „Dave, przestań… Ja czuję… Mój umysł odchodzi… Ja czuję”. Dziś te słowa brzmią jak memento przed obdarzaniem maszyn własną wolą i uczuciami. Lecz to, co pod koniec lat 60. XX wieku uchodziło za domenę filmów i książek z gatunku science fiction, dzisiaj jest bliskie spełnieniu.
Maszyny, przetwarzające gigantyczne ilości informacji w czasie krótszym od mgnienia oka, wyposażane z naszej własnej woli w moduły, które pozwalają na autonomię działania, w tym wybór celu ataku, zmieniają nie tylko przebieg działań wojennych, ale również handel papierami wartościowymi na światowych giełdach. Triada człowiek – maszyna – bezpieczeństwo nabiera jak nigdy dotąd fundamentalnego znaczenia.
Czy grozi nam „bunt maszyn”? A może większym zagrożeniem od buntu robotów jest konieczność poddania się dyktatowi algorytmów? Nie należy wykluczyć, że to warunek skutecznego działania w coraz bardziej złożonym środowisku. Oddajemy się w ręce robotów, ale w zamian musimy dostosować się do ich reguł – algorytmów. W połowie lutego dowiemy się, czy politycy wiedzą, w jakim świecie przyszło im żyć.

    poniedziałek, 16 stycznia 2017

    Nienawiść

    Krzysztof  Feussete pisze o dokumencie "Pucz":

    "Więc może tylko próba? Tak myślę – szczerze mówiąc. Ale podobnie jak w przypadku próby zamachu terrorystycznego – szalenie niebezpieczna. I wiecie Państwo, dlaczego gardzę twórcami przywołanego w „Puczu” Świecińskiej przemysłu pogardy? Nie dlatego, że na czymś jadą albo że szperają w nieswoich rzeczach. Nawet nie dlatego, że wyją w Sejmie, popychają kobiety, przewracają posłów i szydzą z cudzych tragedii. To wszystko mógłbym tym biedakom kiedyś w końcu zapomnieć.
    Ale jednego się nie da. Tego że nawet nie próbowali wziąć pod uwagę faktu, iż podgrzewając atmosferę tak mocno i tak obrzydliwie pozbawiając człowieczeństwa swoich przeciwników politycznych – ryzykują nie własnym, ale cudzym życiem. Bo jeśli kiedykolwiek pojawi się jeszcze w Polsce naśladowca byłego członka PO, mordercy Ryszarda Cyby – krew jego ofiar będzie ściekać po zaciętej twarzy Sławomira Nitrasa do końca życia."
    https://www.youtube.com/watch?v=onbjL2GpG0c

    piątek, 6 stycznia 2017

    Trzej Królowie


    Wędrówka Trzechkrólowa

    (T.S. Eliot w tłumaczeniu Czechowicza)

    Mroźną mieliśmy podróż.
    Toż to najgorsza w roku pora
    Na wędrowanie, na tak daleką wędrówkę!
    Ta trudna droga, surowa pogoda,
    Sam środek zimy...
    Te wielbłądy kulejące, krnąbrne, rozproszone,
    Pokładające się w wilgotnym śniegu...
    Żal nam było niekiedy
    Letnich pałaców na stokach wzgórz, tarasów,
    Jedwabistych dziewcząt, co częstowały sorbetem...
    Ci poganiacze wielbłądów z klątwami i narzekaniem
    Uciekający, bo zachciało im się trunku i kobiet...
    Ogniska nocne gasnące, bezdomność,
    Te miasta wrogie, grody nieprzyjazne,
    Te wioski brudne, a drożące się...
    Trudny był dla nas ów czas...
    Pod koniec milej nam było wędrować całą noc
    A sypiać byle jak,
    Podczas gdy głosy śpiewały nam w twarz:
    -- To wszystko było szaleństwem...

    Wreszcie o brzasku zstąpiliśmy w łagodną dolinę 
    Niżej granicy śniegów. Pachniało zielenią i wodą. 
    Tam bystra struga i młyn biły w ciemność, 
    Tam trzy drzewa na niebie nisko, 
    Tam stary siwosz gnał po łące. 
    Dotarliśmy potem do gospody, co miała ganek w 
    winorośli: 
    Sześć rąk w otwartych drzwiach rzucało kości o srebro, 
    A nogi kopały puste miechy po winie. 
    Nie dowiedzieliśmy się tam niczego. Przeto zdążaliśmy 
    dalej. 
    Kres wędrówki wypadł o zmierzchu, nie wcześniej. 
    Znaleźliśmy owo miejsce. Można rzec -- dobrze się stało. 

    Wszystko to, co pamiętam, działo się bardzo dawno. 
    Wędrowałbym raz jeszcze, ale zapiszcie w księgach, 
    Zapiszcie to: 
    "Czyli nas wiodła ta daleka droga
    Po Narodziny czy po Śmierć? Bo tak, bo były Narodziny
    Świadczymy, były. Bez wątpienia... Widziałem narodziny
    i śmierć,
    Lecz myślałem, że różnią się czymś. Te Narodziny były
    dla nas
    Jak ciężka i gorzka agonia, jak śmierć, nasza śmierć..."
    Wróciliśmy do naszych krain, tych Królestw.
    Ale nie było nam tak dobrze w nich jak ongi
    Z obcym ludem, co w swe szpony chwyta bogów...
    Rad bym był śmierci ponownej...

    Rad bym był śmierci ponownej...

      Znam ten wiersz prawie na pamięć w wersji angielskiej, tyle razy go słuchałem w genialnej recytacji samego autora. Przekład Czechowicza jest kongenialny, oddaje cudownie doniosłość Objawienia, gdy po wędrówce królowie poczuli, że człowiek bez Boga jest tak z u b o ż o n y, iż "rad by był śmierci ponownej..."

    czwartek, 5 stycznia 2017

    wtorek, 3 stycznia 2017

    Polski wkład w obronę Malty

    Jan Stanisław Ciechanowski, kierownik Urzędu ds. Kombatantów (2015 r.) :

    Wielka Brytania, która w czasie wojny kontrolowała Maltę, nie mogła dopuścić do przerwania przez Niemców i Włochów morskiej arterii brytyjskiego imperium na Morzu Śródziemnym. Jak przypomniał Ciechanowski, utrzymanie Malty pozwoliło aliantom kontrolować szlak śródziemnomorski od Gibraltaru do Egiptu. W obronie wyspy walczyli lotnicy i marynarze Polskich Sił Zbrojnych. Na Malcie spoczywają m.in. piloci z załogi ciężkiego bombowca "Halifax" nr DT 542 ze 138. Brytyjskiego Dywizjonu Specjalnego. Podczas przemówienia kierownik Urzędu ds. Kombatantów wspominał także poświęcenie broniących Malty polskich marynarzy m.in. załogę ORP "Kujawiak", który zatonął w kwietniu 1942 r. patrolując wejście do portu La Valletta. W działaniach wojennych na Morzu Śródziemnym, w tym w obronie i zaopatrywaniu wyspy, uczestniczyły również inne polskie okręty: ORP "Garland", ORP "Piorun", ORP "Błyskawica", ORP "Ślązak", ORP "Dzik" i ORP "Sokół".
    Skuteczną obronę Malty - jak zauważył Ciechanowski - umożliwiło rozszyfrowanie przez polskich kryptologów Enigmy - niemieckiej maszyny szyfrującej, za pomocą której Niemcy przesyłali rozkazy. "W dotychczasowej literaturze opisującej wydarzenia na Malcie ten wątek nie pojawiał się zbyt często. Przedstawiany był tylko aspekt militarny, a dzisiaj już wiemy, że ten polski, wielki sukces kryptologiczny również miał tu swoje znaczenie" - podkreślił w rozmowie z dziennikarzami kierownik Urzędu ds. Kombatantów.

    http://divers24.pl/23332-malta-uroczystosci-upamietniajace-polskich-marynarzy-poleglych-na-orp-kujawiak/

    niedziela, 1 stycznia 2017