środa, 25 grudnia 2019

Miłość i mądrość Boga - słowami papieża Franciszka

Papież Franciszek podczas pasterki w Watykanie wezwał: „Nie czekajmy, aż bliźni stanie się święty aby czynić mu dobro, aż Kościół stanie się doskonały, żeby go miłować, aż inni będą nas poważali, byśmy im służyli”. – To my zacznijmy – apelował w homilii papież Franciszek.

W czasie mszy w bazylice Świętego Piotra w wigilijny wieczór papież mówił, że w noc narodzin Jezusa „miłość pokonała strach, pojawiła się nowa nadzieja, łagodne światło Boga pokonało ciemności ludzkiej arogancji”.
Jak powiedział, Boża miłość „przemienia życie, odnawia historię, wyzwala od zła, wlewa pokój i radość”.

Franciszek tłumaczył, że przyjście Boga na świat jest „całkowicie darmowe” podczas gdy na świecie wszystko wydaje się odpowiadać logice dawania po to, aby mieć.
Miłości Boga, wskazywał papież, „nie można negocjować”. – Nie uczyniliśmy nic, aby sobie na nią zasłużyć i nigdy nie będziemy w stanie jej wynagrodzić – zauważył.
Mówiąc o tym, że jest to miłość bezwarunkowa papież podkreślił, że „Boże Narodzenie przypomina nam, że Bóg stale kocha każdego człowieka, nawet najgorszego. Mnie, tobie, każdemu z nas dzisiaj mówi: Kocham cię i zawsze będę cię kochał, jesteś cenny w moich oczach”.

– Bóg cię kocha nie dlatego, że słusznie myślisz i dobrze postępujesz; po prostu cię kocha – wyjaśnił. Za błędne uznał częste myślenie: „Bóg jest dobry, jeśli my jesteśmy dobrzy i karze nas, jeśli jesteśmy źli”.
– Pomimo naszych grzechów nadal nas miłuje. Jego miłość się nie zmienia, nie obraża się; jest wierna, jest cierpliwa – powiedział papież i stwierdził, że to jest dar, jaki odnajduje się w Boże Narodzenie.

– Ze zdumieniem odkrywamy, że Pan jest wszelką możliwą bezinteresownością, wszelką możliwą czułością, jesteśmy miłowani przez Boga na dobre i na złe, w zdrowiu i chorobie, szczęśliwi lub smutni – zauważył.Papież mówił, że wielka radość z narodzin Jezus ogłoszona pasterzom jest „udziałem całego narodu”.

– W tych pasterzach, którzy z pewnością nie byli świętymi, jesteśmy także i my, z naszymi kruchościami i słabościami. Bóg, podobnie jak wezwał ich, wzywa także i nas, ponieważ nas miłuje. A w nocach życia zarówno nam jak i im mówi: „Nie bójcie się” – zaznaczył.

Franciszek apelował, by dać się „ogarnąć czułością” Dzieciątka Jezus.
– Nie będziemy już mieli wymówek, by nie dać się miłować przez Niego: to, co w życiu nie wychodzi, co nie funkcjonuje w Kościele, co nie jest w porządku w świecie, nie będzie już usprawiedliwieniem. Zejdzie na dalszy plan, ponieważ w obliczu szalonej miłości Jezusa, miłości będącej w pełni czułością i bliskością, nie ma wymówek – podkreślił.

Jak dodał papież, Jezus nie zmienił historii przez przymuszanie kogoś czy siłą słów, ale „darem swego życia”. – Nie czekał, aż staniemy się dobrzy, aby nas pokochać, ale dał nam siebie za darmo – wskazał.

Na zakończenie homilii Franciszek wezwał: „Drogi bracie, droga siostro, jeśli twoje ręce zdają ci się puste, jeśli widzisz, że twoje serce jest ubogie w miłość, ta noc jest dla ciebie. Ukazała się łaska Boga, aby zajaśnieć w twoim życiu”. – Przyjmij ją, a zajaśnieje w tobie światło Bożego Narodzenia – zachęcił.

czwartek, 19 grudnia 2019

Dąb i Zamek

Z Jabłonowskim Dębem związana jest narodowa i nasza rodzinna historia, którą najlepiej jest zaprezentować w roku 2020, co przedstawiłem już w poście:
https://wkramost.blogspot.com/2019/12/o-roku-ow-1920.html

Ostatnie postępy w budowie dróg, oraz kanonizacja Newmana, przybliżają naszą tradycję rodzinną do Zamku i "ujawnienia się" powszechnemu odbiorcy:
https://wkramost.blogspot.com/2019/12/droga-s5-poznan-wrocaw.htm

Rozmaite pomysły związane z królewskim zamkiem w Rydzynie już (szkicowo) przedstawiałem:
https://wkramost.blogspot.com/2019/01/szkic-opowiesci.html

środa, 18 grudnia 2019

Duchowa moc Kościoła katolickiego

Były kapelan królowej Elżbiety II nawrócił się na katolicyzm

Biskup Gavin Ashenden, były kapelan królowej Elżbiety II, zostanie przyjęty do wspólnoty Kościoła katolickiego w czwartą niedzielę Adwentu, czyli 22 grudnia. Jak podaje portal catholicherald.co.uk, dwa lata temu Ashenden sprzeciwił się korzystaniu z Koranu podczas liturgii w episkopalnej katedrze w Glasgow, po czym zrezygnował ze swojej posługi.

Jak podaje „The Catholic Herald”, były kapelan królowej będzie przyjęty do wspólnoty Kościoła w katedrze w Shrewsbury. Aktu tego ma dokonać miejscowy biskup Mark Davies.

Ashenden przyznaje, że główną rolę w jego nawróceniu odegrał różaniec i Eucharystia.

Biskup wspominał również o wartości magisterium Kościoła, dojrzałej myśli teologicznej i głębokiej duchowości.

– Zrozumiałem, że tylko Kościół katolicki, wraz ze swym magisterium, posiada kościelną integralność, teologiczną dojrzałość i duchową moc, by bronić wiary, odnowić społeczeństwo i zbawić dusze w pełni wiary – podkreślił Ashenden.

Podkreślał, że kwestie te poruszali już w swoich dziełach Gilbert Chesterton i św. John Henry Newman.

Zdaniem biskupa Kościół anglikański skapitulował przed zsekularyzowanym światem.

wtorek, 17 grudnia 2019

Droga S5 Poznań-Wrocław



Właśnie uruchomiono drogę szybkiego ruchu S5 z Poznania do Wrocławia - cały przejazd tego odcinka może trwać 1,5 godziny. Pośrodku znajduje Rydzyna zaznaczona czerwonym znacznikiem na poniższej mapie:

https://www.google.pl/maps/place/64-130+Rydzyna/@51.7903867,15.5428663,8z/data=!4m5!3m4!1s0x47059eb661081505:0x62851fcbdb04b1f0!8m2!3d51.7864657!4d16.667577?hl=pl

a poniżej widać zjazd z drogi głównej do Rydzyny:
https://www.google.pl/maps/@51.776664,16.6606493,4139m/data=!3m1!1e3?hl=pl

Oczywiście równie dobry dojazd z obu dużych miast powstał do Leszna.
Poniżej - zjazd do Leszna z S5:
https://www.google.pl/maps/@51.8338549,16.5216086,4128m/data=!3m1!1e3?hl=pl

Leszno to miasto Komeniusza:
Najsłynniejszym dziełem Komeńskiego jest jego podręcznik do nauki języka łacińskiego Janua linguarum reserata, napisany w 1629 roku, wydany po raz pierwszy w Lesznie, w 1631 w wersji łacińsko-czeskiej. W następnych latach nastąpił istny wysyp innych wersji językowy - np. w 1633 roku wyszły drukiem wersje: łacińsko-polska i łacińsko-angielska.

Moje pomysły na zbiory zdań generujących Haiku:
w związku z ogłoszeniem oratorianina Newmana świętym, widzę inaczej. Nie ma potrzeby opierania się na Wikicytatach, bo całość dzieła Newmana jest dostępna do publikacji. Można jego Grammar of Assent przerobić na 1000 zdaniowy przekaz podobny do książki Komeniusza.

Dodatkiem do prac Newmana może być książka o zdaniach angielskich mojego Taty przerobiona przeze mnie (poprzez scalenie dwóch fragmentów jego Gramatyk).
Angielski będzie wiodącym językiem AI:
https://course.elementsofai.com/

A więc LESZNO i RYDZYNA
https://wkramost.blogspot.com/2017/11/rydzyna-leszno.html,
a dalej rowerem do GOSTYNIA:
https://www.google.pl/maps/place/64-130+Rydzyna/@51.8343291,16.6994672,11z/data=!4m5!3m4!1s0x47059eb661081505:0x62851fcbdb04b1f0!8m2!3d51.7864657!4d16.667577?hl=pl
siedziby wielkopolskich Filipinów (Oratorian).

W każdym razie, kanonizacja kardynała Newmana bardzo wiele zmieniła w światowej pozycji Oratorian:
https://wkramost.blogspot.com/2019/09/kanonizacja-newmana-tolkien-i-ksiadz.html

sobota, 14 grudnia 2019

Wigilijne wzruszenia

Rodzinne kolędowanie
  Po wigilijnej kolacji i wizycie Mikołaja zapalaliśmy świeczki na choince i zaczynało się Rodzinne Kolędowanie. Zazwyczaj od Bóg się rodzi , ulubionej kolędy polonistów, do których przecież należał tata. Jej słowa napisał wybitny poeta, Franciszek Karpiński i pełno w niej oksymoronów: ogień - krzepnie, blask - ciemnieje, ma granicę - nieskończony, wzgardzony - okryty chwałą, śmiertelny - król nad wiekami, słowo - ciałem się stało.
  Potem śpiewaliśmy Wśród nocnej ciszy  w interpretacji naszego taty - z dużym przyspieszeniem w połowie każdej zwrotki, aby oddać to "czym prędzej się wybierajcie, do Betlejem pospieszajcie". Jedno na osiem wykonań tej kolędy ma takie przyspieszenie (wiem, bo się naszukałem).
  Podobnie szybko, szybciej niż w prezentowanej wersji  Dzisiaj w Betlejem, tata prowadził następną kolędę. I o ile w poprzednich śpiewaliśmy wspólnie, to od tej kolędy tata przyjmował rolę "zapiewajły", co bardzo odpowiadało jego temperamentowi, ale nie jego kwalifikacjom muzycznym, które w naszej rodzinie posiadała jedynie mama, kiedyś zaliczywszy nawet pierwszy rok warszawskiego Konserwatorium.
  Te niedostatki taty wychodziły na jaw w kolędzie Gdy się Chrystus rodzi, kiedy wspinał się na "wysokości" w gloria, gloria, ale już czysto zejść w in excelsis Deo nie potrafił. Troszkę zawstydzony oddawał mamie prowadzenie w Lulajaże Jezuniu , ale zaraz odżywał w Pójdźmy wszyscy do stajenki. Za to Jezus malusieńki znowu należał do mamy, a już do nas wszystkich Cicha noc, najbardziej międzynarodowa i najspokojniejsza kolęda.
Nowela Christmas Carol stała się inspirującym wzorem dla różnych opowiadań i filmów. Poniżej zamieszczam napisany przez mojego tatę "Wstęp" do edukacyjnego, angielskiego wydania tego opowiadania (musiałem oczywiście to angielskie "Introduction" taty przetłumaczyć). Myślę, że dobrze objaśnia on kontekst historyczny powstania tej noweli:  
 Korol Dickens (1812-1870), najwybitniejszy angielski powieściopisarz jako chłopiec miał życie trudne i surowe. Swoje wczesne doznania opisał później w autobiograficznej powieści “Dawid Copperfield”, dobrze znanej polskim czytelnikom. Ojciec Dickensa, rządowy urzędnik niskiego szczebla, trafił do więzienia dla dłużników, i chłopiec musiał utrzymywać siebie i matkę pracując w fabryce. Rodzinna nędza uniemożliwiła mu zdobycie nawet podstaw wykształcenia, szybko rzucając go na głęboką wodę szkoły życia. W tej to szkole nauczył się wyżej cenić prostych ludzi, dla niego ciekawszych i bardziej godnych zaufania, niż wykształconych i bogatych ówczesnego świata. A nade wszystko poznał tajemnicze czary i powaby ulic, szczególnie ulic londyńskich “pełnych mgły, śniegu, gradu i szczęścia”, które uczynił nieusuwalnym tłem swoich Opowiadań Wigilijnych. Pełno było też na nich sadzy wylatującej z niezliczonych kominów fabrycznych…
 Była bowiem epoka Karola Dickensa czasem wielkich przemian niesionych wraz z Rewolucją Przemysłową. Błyskawicznie zmieniał się wygląd Wielkiej Brytanii i podobnie szybko zmieniało się życie jej mieszkańców. Wesoła Stara Anglia, której cechy na próżno chciał przywracać sam Dickens, znikała jakby pod uderzeniami potężnych młotów mechanicznych w chmurach pary wypuszczanej z maszyn pracujących dla zysku fabrykanta i kapitalisty. Klasy pracujące zdradzone i spętane przez bogaczy Aktem Reformy z 1832 roku cierpiały z powodu niskich płac i bezlitosnej konkurencji: “diabeł porywa zostających z tyłu” było powiedzeniem tamtych czasów. W takich warunkach ludzie pokroju Scrooge’a i Marley’a czuli się jak ryby w wodzie.
 Karol Dickens, wielki zwolennik zasad Rewolucji Francuskiej, stał się liderem obrońców biednych i odrzuconych od samego początku kariery literackiej. Jako urodzony optymista wierzył w postęp i dobrą wolę wszystkich ludzi. Pragnął obudzić w ludziach ducha braterstwa i tej szerokiej, a prostej otwartości na innych, którą nieodmiennie łączymy z Bożym Narodzeniem. Walczył o prawo ubogich do obchodzenia swoich świąt, bo przecież nikt nie potrafi cieszyć się  bardziej z rzadkich chwil wytchnienia niż ludzie tacy jak Chrachitowie, górnicy z odległych kopalń w swoich osobnych domkach, czy marynarze płynący nocą po głębokich morzach.
 Jak to ujął inny angielski pisarz (Gilbert Chesterton):" “Kolęda wigilijna” jest historią nawrócenia anty-bożonarodzeniowej postaci". Nawet przed swoim nawróceniem Scrooge nie wydaje się beznadziejnym przypadkiem. To czyni jego nawrócenie podejrzanie szybkim, a trzy duchy mają łatwe zadanie wybijając ze starej głowy skąpstwo. Jego polski odpowiednik, skąpiec  Łukasz z krótkiego opowiadania “Nawrócony” Prusa, jest prawdziwą ludzką pijawką, i, niestety, wydaje nam się bardziej prawdopodobnym portretem ludzkiego charakteru. Ale to nie Scrooge jest głównym bohaterem opowiadania Dickensa. “Nastrój Świąt Bożego Narodzenia jest ważniejszy zarówno od Scrooge’a, jak i duchów”. To ten niepowtarzalny nastrój opanowuje czytelników swym czarem, pozostawiając niezniszczalny ślad do końca życia, a przynajmniej nawiedzając ich w czasie kolejnych świąt. Przeczytawszy  “Kolędę wigilijną” czują się lepszymi ludźmi. Krytycy literaccy odnajdą niezręczności w fabule, psychologowie nieprawdopodobieństwo postaci, ale i tak opowieść “zachowuje tą samą artystyczną jedność, która cechuje nasze sny”, a tchnienie geniusza Dickensa czyni wszystko wiarygodnym, nawet bardziej wiarygodnym od samego życia.
 “Kolęda wigilijna”, opublikowana w 1843 roku, należy do pierwszego okresu twórczości Dickensa razem z “Klubem Pickwicka” (1836), “Oliwierem Twistem” (1836-1837), i kilkoma innymi najbardziej znanymi utworami. W tym okresie Dickens puszczał wodze fantazji, nie powstrzymując jej w niczym. Pracował wściekle, jakby chciał powetować sobie nieszczęśliwe dzieciństwo. Zanim zdobył szturmem wysoką pozycję w literackim świecie “Klubem Pickwicka”, był kolejno robotnikiem, reporterem, prelegentem i wydawcą mniej lub bardziej udanych czasopism - dziennikarzem i prelegentem pozostał zresztą do końca. Mówiono o nim, że pracuje przez cały dzień i spaceruje przez całą noc. Było tak istotnie, przynajmniej w przypadku pisania “Kolędy wigilijnej”, pierwszego i najbardziej popularnego utworu z pięciu “Opowiadań bożonarodzeniowych” (“Głos dzwonów” i “Świerszcz za kominem” są dwoma następnymi, dobrze znanymi opowiadaniami). “Opowiadania bożonarodzeniowe” ukazujące się przed świętami w kolejnych latach, były pisane z zamierzeniem “obudzenia w ludziach dobroci i łagodności”. Były częścią dickensowskich zmagań z życiowym ponuractwem i walnie przyczyniły się do obrony najbiedniejszych. “Kolęda wigilijna” od początku była wielkim sukcesem jej autora. Ukazała się kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia, a do nowego roku zdążono wydrukować już trzecie wydanie!
 Drugi, wyróżniany, okres w twórczości Dickensa rozpoczyna “David Copperfield” (1849-1850). W tym okresie powstały takie arcydzieła jak “Bleak House” (1852-1853), “Ciężkie czasy” (1854), “Mała Dorrit” (1857-1858), “Opowieść o dwóch miastach” (1859) oraz “Wielkie oczekiwania” (1860-1861). Były one bardziej dojrzałe z artystycznego punktu widzenia, aczkolwiek, w mniemaniu niektórych krytyków, utraciły coś z tej pierwotnej, żywiołowej wyobraźni zachwycającej nas w utworach z pierwszego okresu.
 Lecz Dickens był nie tylko genialnym pisarzem, którego powieści i opowiadnia stały się znane na całym świecie - był też reformatorem, a co więcej: skutecznym reformatorem. To dzięki niemu naprawiono wiele zła, a ze świadomości społecznej wymazano niektóre fałszywe poglądy. Jego wiara w demokrację, nieuleczalny optymizm i niezrównany humor położyły kres, lub zreformowały takie instytucje jak więzienia za długi, domy pracy, sierocińce i publiczne egzekucje. Walczył bezpardonowo i skutecznie z wadliwymi Prawami Ubogich i uświadomił ludziom, że “największą rzeczą jest szczęście nieszczęśliwych”.
 Dickens pisał dla wszystkich. Podzielał gust zwykłego człowieka z ulicy. To on był bohaterem jego książek docierających do mas przeciętnych czytelników. Obdarowywał tych ludzi wybornymi tworami serca i wyobraźni. “Sprawiał, że ciało im drżało, a mięśnie bolały”.

piątek, 13 grudnia 2019

Boris Johnson - Donald Trump

Czy te dwa, grzywiaste konie, pociągną wózek Globalnego Świata?  Let's hope so!

Victory for Boris Johnson, Conservative Party sets stage for Brexit in UK

U.K. Prime Minister Boris Johnson's Conservative Party was swept back into government Friday after an historic election night that saw opposition Labour Party strongholds across the country swing dramatically to the Tories -- making Britain's departure from the European Union a near-certainty, and immediately bringing a promise of a new trade deal from President Trump.
"Congratulations to Boris Johnson on his great WIN! Britain and the United States will now be free to strike a massive new Trade Deal after BREXIT," Trump tweeted.. "This deal has the potential to be far bigger and more lucrative than any deal that could be made with the E.U. Celebrate Boris!"
The Tories won 365 seats in the country’s 650-seat lower chamber, while Labour picked up just 203 -- which would give the Tories a majority of 80. It marked a significant victory for the Tories, and a historic drubbing for the Labour Party of a kind they haven't seen since the 1930.
Torysi Borysa Johnsona zdobyli 365 miejsc w Izbie Gmin. To o 66 więcej niż dotychczas. Da im to bezpieczną większość w 650-osobowym parlamencie. Z kolei Partia Pracy obsadzi tylko 203 miejsca, to o 42 mandaty mniej niż dotychczas. To najgorszy wynik wyborczy laburzystów od lat 30. XX wieku.

niedziela, 8 grudnia 2019

Tokarczuk w Sztokholmie

Poniżej w dziesięciu punktach:

1. Nie potrafimy opowiedzieć sobie świata

"Świat jest stworzony ze słów" - podkreśliła pisarka. "Coś, co nie zostaje opowiedziane, przestaje istnieć i umiera. To, jak myślimy o świecie i – co chyba ważniejsze – jak o nim opowiadamy, ma więc olbrzymie znaczenie. Coś, co się wydarza, a nie zostaje opowiedziane, przestaje istnieć i umiera. Wiedzą o tym bardzo dobrze nie tylko historycy, ale także (a może przede wszystkim) wszelkiej maści politycy i tyrani. Ten, kto ma i snuje opowieść – rządzi". Współczesność nie potrafi opowiedzieć, opisać swojego świata, stworzyć projektu przyszłości.

2. Gubimy się więc w chaosie informacji i dostępnych narracji

"Literatura to przestrzeń demokratyczna. Każdy może się wypowiedzieć, dokonać kreacji głosu, którym mówi. Chyba nigdy w historii człowieka tyle osób nie zajmowało się pisaniem" - zauważyła noblistka. "Instynkt ekspresji (...) najpełniej wyraża się w sztuce. Chcemy być zauważeni" - tłumaczyła. Prowadzi to jednak do nadekspresji, chaosu opowieści. "Głosy podążają po podobnych traktach, ostatecznie wzajemnie się zagłuszając" - oceniła Tokarczuk, mówiąc o "kakofonii dźwięków, szumie nie do zniesienia". Internet to opowieść idioty, pełna wściekłości i wrzasku - parafrazowała Szekspirowskiego "Makbeta".

3. Serial jako wielka narracja

Doprowadzono do skomercjalizowania rynku książki i podzielenia literatury niczym na dyscypliny sportowe. "Jesteśmy świadkami powstania nowego sposobu opowiadania" - oceniła Tokarczuk. Ten sposób opowiadania istniał już w mitach - przypomniała, mówiąc o bohaterach antycznych eposów jako o pierwszych bohaterach serialu. To on jest obecnie w stanie nie tylko przyciągnąć uwagę widza, ale również komponować wielowątkowe opowieści i budować głębię psychologiczną bohaterów. Bohaterami współczesnych mitów są postaci ze świata popkultury

4. Wiedza jako lekarstwo na bolączki świata?

"Spełnione marzenia często rozczarowują. Okazało się, że nie potrafimy unieść tego ogromu informacji" - powiedziała Tokarczuk, odpowiadając na postawione w przemowie pytanie o internet jako źródło demokratycznego i natychmiastowego dostępu do wiedzy."Zamiast usłyszeć harmonię świata, usłyszeliśmy kakofonię dźwięków i szum, nie do zniesienia". Sieć nie spełniła swojej roli w tym zakresie, przyczyniając się do kreowania i rozpowszechniania dezinformacji, "fake newsów", pogłębiając jeszcze poczucie niepewności i chaos informacyjny. Fake newsy postawiły "nowe pytania o to, czym jest fikcja" - zauważyła Tokarczuk. Dane wykorzystywane są nie do szerzenia wiedzy i postępu, a do gier biznesowych i politycznych.

5. "Powieść staje się na naszych oczach czymś marginalnym"

Po co prowadzić dziennik podróży skoro można opublikować zdjęcie w mediach społecznościowych? Po co czytać powieść, skoro można zobaczyć serial? Po co czytać biografię skoro śledzi się życie celebrytów w sieci? - pyta pisarka i dodaje: "światu czegoś brakuje, gdy doświadczamy go przez szybę ekranu". To za jego pośrednictwem odbieramy rzeczywistość w całej jej złożoności i gwałtowności. Panicznie potrzebujemy potwierdzenia autentyczności opowieści, którą czytamy. "Jak wytłumaczyć ontologiczny status Hansa Castorpa, Anny Kareniny czy Misia Puchatka? Tego typu czytelnicza ciekawość to cywilizacyjny regres, upośledzenie umiejętności wielowymiarowego, konkretnego, historycznego, ale też symbolicznego i mitycznego uczestnictwa w łańcuchu wydarzeń zwanych naszym życiem" - dodała. "Doświadczenie jest faktem poddanym interpretacji".

6. "Coś jest ze światem nie tak"

"Coś jest ze światem nie tak. To poczucie, zarezerwowane kiedyś tylko dla neurotycznych poetów, dziś staje się epidemią nieokreśloności, sączącym się zewsząd niepokojem" - zauważyła autorka "Ksiąg Jakubowych". Czy lekarstwem na ten stan może być literatura, poszukująca sensu w świecie? Jak zauważa Tokarczuk, czytając nawet najbardziej oszczędnie napisaną opowieść, nie potrafimy powstrzymać się od stawiania egzystencjalnych pytań. "Opowieść jest porządkowaniem w czasie nieskończonej ilości informacji, ustalając ich związków z przeszłością, teraźniejszością i przyszłością (...), w której udział biorą i rozum i emocje" - tłumaczyła. "Literatura jest jedną z niewielu dziedzin, które próbują nas przytrzymać przy konkrecie świata".

7. "Świat umiera, a my tego nawet nie zauważamy"

Żyjemy w "świecie zombie", koszmarze technologii, zanika nasza duchowość i wyobraźnia. Nie potrafimy sami interpretować rzeczywistości, zdając się na gotowe, łatwe - często zakłamane - narracje. Kryzys klimatyczny i polityczny, w którym znalazł się świat "nie wziął się znikąd (...)". Egoizm, współzawodnictwo, chciwość - a świat dzielimy na kawałki. "Dlatego muszę opowiadać tak, jakby świat był jedną całością" - podkreśliła. "Dostajemy numer, identyfikatory, karty (...), które nas próbują zredukować do użytkowników części rzeczywistości".

8. "Marzy mi się nowy rodzaj narratora - czwartoosobowego"

Nie sprowadza się on jednak do konstruktu gramatycznego. Potrafi zrozumieć perspektywę każdej z postaci, wykraczać poza ich horyzont, widzi szerzej, poza czasem. Kto jest takim narratorem? "Możemy uznać tę figurę tajemniczego narratora za punkt, z którego widzi się wszystko: wszelkie powiązania rzeczy istniejących". Pisarka mówiła o potrzebie nowej opowieści, która poradzi sobie skomplikowane relacje współczesnego świata.

9. Rozbić szyby i ekrany

"Świat dostarczany przez szyby i ekrany staje się nierealny" - kontynuowała. Czeka nas przedefiniowanie pojęcia realizmu; potrzeba rzeczywistości jest dziś realizowana przez media, portale internetowe, które fragmentaryzują nam opowieść o świecie i infantylizują ją. "Nasza rzeczywistość już dziś stała się surrealna".

Pisarka postuluje przypomnienie sobie o mitach, które stanowią budulec naszej świadomości i nie da się zignorować ich wpływu na naszą psychikę. Czeka na powstanie nowej narracji, która byłaby w stanie odpowiadać dzisiejszemu światu. "Może na tym polega rola artystów: dać przedsmak tego, co mogłoby istnieć. Stworzyć wyobrażenie. To, co wyobrażone jest pierwszym stadium istnienia".

10. Czułość

"Czułość jest bezinteresowna i uczciwa, jest melancholijnym dzieleniem losu i przejęciem się kruchością i niepowtarzalnością drugiego człowieka" - mówiła Tokarczuk. To czułość ukazuje świat jako żywy. Pisarka mówi, że przy pracy nad każdą ze swoich książek, próbowała rozumieć bohaterów, poczuć to, co oni czują. "Literatura jest zbudowana na czułości. To jest podstawowy mechanizm psychologiczny powieści" - oceniła.

Czy ta czułość to nie jest przypadkiem miłość z hymnu o miłości św. Pawła? Tokarczuk mówi o mitach, a pomija oczywiste w naszej kulturze ryty, które każdy katolik przeżywa wręcz instynktownie.

Całość wystąpienia Olgi Tokarczuk: 
https://kultura.onet.pl/wiadomosci/przemowa-noblowska-olgi-tokarczuk-pelna-tresc-odczytu-czuly-narrator/7neykfc

Każdy może być prorokiem, i im więcej ich - tym lepiej:
Narrator czwartoosobowy, czyli ten ponad zwykłym podziałem na trzy osoby - Ja, Ty, On. Toż to wołanie o zstąpienie Ducha Świętego - Parakleta:

8. "Marzy mi się nowy rodzaj narratora - czwartoosobowego"

Nie sprowadza się on jednak do konstruktu gramatycznego. Potrafi zrozumieć perspektywę każdej z postaci, wykraczać poza ich horyzont, widzi szerzej, poza czasem. Kto jest takim narratorem? "Możemy uznać tę figurę tajemniczego narratora za punkt, z którego widzi się wszystko: wszelkie powiązania rzeczy istniejących". Pisarka mówiła o potrzebie nowej opowieści, która poradzi sobie skomplikowane relacje współczesnego świata.

niedziela, 1 grudnia 2019

O roku ów - 1920

Mickiewicz, pisząc 11 Księgę Pana Tadeusza - i nadając jej tytuł: "Rok 1812" - odwoływał się do polskich nadziei, które konkretną realizację mogły przyjąć dopiero w roku 1920: 

https://wkramost.blogspot.com/2019/11/potrzeba-mitu-zaozycielskiego.html

Bez zwycięstwa  w wojnie z Rosją w 1920 nie mogłyby pojawić się w przestrzeni polskiej i międzynarodowej nauki oraz kultury, takie cudowne ptaki:

https://wkramost.blogspot.com/2019/11/naukowy-sukces-1920-roku.html

https://pl.wikisource.org/wiki/%C5%81%C4%85ka_(zbi%C3%B3r)

https://wkramost.blogspot.com/2019/11/niepospolita.html

W wymiarze konkretnym - miejsca i czasu - warto pamiętać Jabłonną i Borkowo:

https://wkramost.blogspot.com/2019/11/jabonna-w-bitwie-warszawskiej.html

https://wkramost.blogspot.com/2019/11/wkramost-na-caego.html

http://wsercupolska.org/wsp1/index.php/pwm/890-ksika-bohater-radzymina