Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dni Pamięci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dni Pamięci. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 marca 2012

Rocznicowo i odznaczeniowo

Ktokolwiek będziesz w Chomiczówki stronie,
A z Braci Polaków pochodzisz ty koła,
Zatrzymaj silnika mechaniczne konie
I przestąp gościnne tam progi Kościoła.

Tak, tak - warto wesprzeć się nawet koślawym naśladowaniem poety, aby zachęcić do fascynującego spotkania z polskością wpisaną w kościelne witraże przedstawiające polskie odznaczenia i ordery. Wejście do Kościoła uświetniają nowsze odznaczenia: 

Najbardziej eksponowane miejsce, po lewej stronie nawy głównej, zajmują w pełnym ordynku najważniejsze polskie ordery z ich generałem na czele - Krzyżem Virtuti Millitari:

Po prawej stronie, w bocznej nawie znalazły się odznaczenia organizacji turystycznych, a także niezwykle wzruszający ołtarzyk naszego najważniejszego Pielgrzyma i Turysty - błogosławionego Jana Pawła II:

Współtwórcą tej witrażowej kolekcji jest zasłużony Prezes PTTK, a zarazem członek naszego Stowarzyszenia Spadkobierców Polskich Kombatantów II Wojny Światowej, który zaprosił nas do jednej z sal katechetycznych Kościoła na Chomiczówce, zgadzając się być gospodarzem uroczystego spotkania z okazji dziesiątej rocznicy powstania Stowarzyszenia. Spotkanie rozpoczęło się od Mszy Świętej w dolnym Kościele:

Nasz sztandar na drugiej, niewidocznej na poniższym zdjęciu stronie, ma piastowskiego białego orła na czerwonym tle, ale jego wyróżniająca strona jest naprawdę warta uwagi:

W części uroczystej naszego spotkania kilkunastu osobom wręczono odznaczenia i dyplomy (poniżej tylko jeden z odznaczonych, ale jakże ważny dla nas, Dragomir Perunowic, Czarnogórec, kombatant z partyzantki Tity, jeden z zagranicznych, honorowych członków naszego Stowarzyszenia):

Kwadrans później, znalazłem się wraz z dwojgiem kolegów na jego miejscu, bo za działalność na polu krzewienia kombatanckiej historii otrzymaliśmy piękne odznaczenia (z obramowania drzwi Kościoła - p. pierwsze zdjęcie):

czwartek, 23 lutego 2012

Modlin 1920 i 1939

  Lata 1920-1939 to najdłuższy w XX wieku okres pełnej suwerenności narodu polskiego na całym jego terytorium. Granicami tego przedziału są dwie wojny. I w tej pierwszej - odzyskującej niepodległość, i w tej drugiej - twardo jej broniącej, wyróżnionym miejscem była twierdza modlińska. Dowódcami wojsk w twierdzy i jej okolicach byli najwybitniejsi polscy generałowie: w roku 1920 - generał Władysław Sikorski, a w roku 1939 - generał Wiktor Thommee. W ich życiorysach odnajdujemy nie tylko wspólną dla nich twierdzę, ale również wspólną im datę - datę roku urodzenia! Obaj urodzili się w roku 1881 i rok temu przypadała 130 rocznica ich urodzin. O generale Thommee ukazała się nieduża książeczka "Generał Wiktor Thommee. Życie i walka.", a Sikorski nadal czeka na swoją pełną biografię. W tym roku, 13 listopada mija 50 lat od śmierci generała Thommee. We wrześniu, tradycyjnie, w twierdzy modlińskiej ma miejsce jakaś okolicznościowa impreza - ostatnio nie wiadomo nawet według jakiego klucza wybierana. Ponieważ od popołudnia 13 września 1939 roku generał Thommee dowodził obroną Modlina, więc dobrym terminem uczczenia w twierdzy modlińskiej rocznicy jego śmierci jest sobota/niedziela najbliższa 13 września (15/16 IX - w tym roku). I oby nie skończyło się na kolejnej "rekonstrukcji". Z kolei 13 listopada powinno się odbyć składanie kwiatów i wieńców na jego grobie w Warszawie.
  W przyszłym roku upłynie 70 lat od katastrofy w Gibraltarze i dnia śmierci generała Sikorskiego. Też nie należy spodziewać się specjalnie wiele, bo historycy na Sikorskim się zawiedli - tyle pracy włożyli, na zarzuty się narazili, zwłok nie uszanowali - i figę dostali. Może wreszcie nadszedł czas, aby - nie czekając na rewelacje ze "skrzyni Sikorskiego", którą nie wiadomo kiedy otworzą Anglicy - o Sikorskim powstała sensowna książka niepomijająca jego wkładu w odzyskanie niepodległości (1918-1921). Stowarzyszenie Spadkobierców Polskich Kombatantów II Wojny Światowej nie może dłużej czekać na tzw. "ustalenia" historyków, bo dla nas generał Sikorski jest najważniejszym polskim kombatantem II wojny światowej i cały jego życiorys jest naszym, wspólnym Polaków dziedzictwem. Jest spadkiem, który musimy przyjąć i nie zmarnować. Będziemy wiedzę o nim zdobywać i rozpowszechniać na dostępną nam skalę.

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Rodzina Piaśnicka zaprasza do Cieksyna

OBCHODY ŚWIĄT PAŃSTWOWYCH W BORKOWIE I CIEKSYNIE
(propozycje Piotra Prejbisza)

 Pożałowania godne incydenty w czasie obchodów 93 rocznicy Odzyskania Niepodległości wymuszają podjęcie zdecydowanych działań i to wcale nie represyjnych. Starsze pokolenie musi podjąć olbrzymi wysiłek przywrócenia i rozwinięcia Tradycji Obchodów Świąt Państwowych w każdym miejscu, które z naszymi tradycjami ma silny związek.
 Borkowo i Cieksyn położone są nad prawdziwą Rzeką Czasu - tak wiele historycznych wydarzeń miało tu miejsce. Już mają swój udział w obchodach Dnia Wojska Polskiego, ale ich potencjał tradycjotwórczy jest znacznie większy. Poniżej przedstawiam propozycje obchodów rocznicowych 11 Listopada, 3 Maja i 15 Sierpnia w tych mazowieckich miejscowościach, które rozdziela Wkra, a łączy most (Wkramost!).


11 Listopada w Borkowie i Cieksynie

W Borkowie nad Wkrą ustawiono dwa pamiątkowe głazy:


Ten z lewej upamiętnia Bitwę nad Wkrą, a na tablicy umieszczonej na drugim czytamy:

CZEŚĆ POLEGŁYM za OJCZYZNĘ
z GMINY BŁĘDÓWKO w1918-1920r.
BOMBALSKI FRANCISZEK
MAKOWSKI EDWARD
SCHWEITZER OTTO-MICHAŁ
STAWIARSKI FELIKS
STRZESZEWSKI MAKSYMILIAN
PIWOWARSKI FELIKS
PAWLAK BOLESŁAW
JAŚKIEWICZ JAN
                     
                                         RODACY
11 LISTOPAD 1938 r.

 Głaz postawiono więc w dwudziestą rocznicę wydarzeń z listopada 1918 roku, kiedy po raz drugi dzień 11 listopada obchodzono jako państwowe Święto Odzyskania Niepodległości.
 Lata 1918-1920 obfitowały w wiele patriotycznych zrywów (walki o Lwów, Powstanie Wielkopolskie, Powstania Śląskie, Wojna 1920 roku). Za udział w tych chwalebnych zmaganiach przywracających polskość na zabranych ziemiach przyznawano medal Polonia Restituta.
 W roku 1932 medal Polonia Restituta za służbę w oddziałach medycznych na wojnie 1920 roku otrzymała siostra Alicja Kotowska (od 1999 roku - błogosławiona siostra Alicja). W  sierpniu 1939 roku siostra Alicja przyjechała do Cieksyna, aby pobyć przez kilka dni z mieszkającą tu od 1934 roku rodziną - z rodzicami, z dorosłym rodzeństwem i ich małymi dziećmi. Ciężko było jej się żegnać z najbliższymi w tak dramatycznych dniach, kiedy już trwała mobilizacja w polskim wojsku. Moja mama zapamiętała łzy rozstania, ale i determinację Marylki (tak zawsze mówiła o swojej starszej o kilkanaście lat siostrze), która spieszyła na placówkę w Wejherowie, gdzie była dyrektorką szkoły i przełożoną Sióstr Zmartwychwstanek. Nie mogła wiedzieć, że Niemcy umieścili ją już na liście osób do zlikwidowania po wkroczeniu wojsk niemieckich, w ramach przygotowanej jeszcze przed wybuchem wojny Akcji AB.
 Aresztowano ją 24 października i po przetrzymaniu przez kilkanaście dni w wejherowskim więzieniu, rozstrzelano w dniu 11 listopada 1939 roku. W dzień polskiego święta, niemieccy sąsiedzi ochotniczo wstępujący do oddziałów Selbschutzu, przez wiele godzin rozstrzeliwali swoich sąsiadów znacznie przekraczając "dzienne normy" zabijania - zginęło wówczas ponad 300 osób.  W zeszłym roku polski Sejm jednogłośnie podjął uchwałę:

UCHWAŁA
Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej
z dnia 24 września 2010 r.
w sprawie uczczenia pamięci ofiar masowej zbrodni na Pomorzu Gdańskim
– w Lasach Piaśnickich, Lesie Szpęgawskim i Mniszku

            W 71. rocznicę wybuchu II wojny światowej Sejm Rzeczypospolitej Polskiej czci pamięć bohaterów i męczenników – ofiar masowej zbrodni niemieckiej, dokonanej na ludności cywilnej w Lasach Piaśnickich, Lesie Szpęgawskim i Mniszku.
            Miejsca te, w których dokonano pierwszych i największych na Pomorzu zbrodni ludobójstwa, pozostają szczególnym symbolem męczeństwa i martyrologii mieszkańców tego regionu.
            W Lasach Piaśnickich, Lesie Szpęgawskim i Mniszku w okresie od jesieni 1939 r. do wiosny 1940 r., hitlerowcy ze szczególnym okrucieństwem zamordowali około 30.000 osób, w tym przedstawicieli miejscowej inteligencji, zwłaszcza duchowieństwa oraz działaczy polskiego ruchu narodowego.
            Szczególną orędowniczką ofiar jest zamordowana w Lasach Piaśnickich siostra Alicja Kotowska, przełożona Domu Zakonnego Sióstr Zmartwychwstanek w Wejherowie ogłoszona błogosławioną w gronie 108 męczenników z okresu II wojny światowej przez Ojca Świętego Jana Pawła II w dniu 13 czerwca 1999 r. w Warszawie.
            Sejm Rzeczypospolitej Polskiej oddaje hołd bohaterom i męczennikom – ofiarom zbrodni w Lasach Piaśnickich, Lesie Szpęgawskim i Mniszku.                                                                                                                                     
MARSZAŁEK SEJMU

Rodzina Piaśnicka działa głównie na Pomorzu, ale wraz z powołaniem jej mazowieckiego oddziału powstanie możliwość zorganizowanego udziału jej przedstawicieli w mszy świętej odbywającej się w dniu 11 listopada w kościele św. Rocha w Cieksynie.



3 Maja w Cieksynie: Wolność-Równość-Braterstwo

 Nierozdzielna triada Wolność-Równość- Braterstwo znana jest każdemu Europejczykowi. Znali ją również twórcy naszej Konstytucji uchwalonej w dniu 3 maja 1791 roku. Dzisiejsza historiografia przyznaje Francji znaczący wkład w wypełnienie treścią pierwszego elementu tej całości - Wolności. Za nieudaną zupełnie próbę wysunięcia na pierwszy plan Równości uznano rosyjską rewolucję, bo całkowicie przeciwna była Wolności. Nie odnotowano znaczących prób w realizacji idei Braterstwa (może pielgrzymowanie Jana Pawła II było dla tej idei najbardziej budujące?).
 Cieksyn nad Wkrą jest unikalnym miejscem do rozważań o Wolności, Równości i Braterstwie. Początek maja woła o majówkę nad niedużą rzeczką - trudno zachęcić ludzi do pozostania w Warszawie i świętowania w mieście 3 Maja. A tutaj, w pięknej scenerii dotykalnie wręcz możemy przywołać Ducha Dziejów!
 A więc po pierwsze Francuzi. Po niewielkiej potyczce z oddziałami rosyjskim broniącymi mostu w Borkowie francuscy dragoni znaleźli się na jego drugiej stronie w Cieksynie, tuż przed zmierzchem krótkiego, grudniowego dnia. A była to Wgilia - 24 grudnia 1806 roku. Do mieszkańców Cieksyna i okolic przybyli niespodziewani, bardzo liczni, wigilijni goście, umundurowaniem i dziarską postawą budzący zachwyt. Byli to przecież zwycięzcy spod Austerlitz, Jeny, Auerstadt - najwspanialsza jazda ówczesnej Europy. No i te trójkolorowe kokardy: niebieski to Wolność, biały kolor to Równość, a czerwony - Braterstwo, objaśniali zdumionym Mazowszanom językiem bliskim łacinie. Mało było miejsc dobrych na nocleg, większość żołnierzy spędziła noc pod gołym niebem przy ogniskach (historycy zlokalizowali miejsce tego biwaku - gdzieś w połowie drogi z Cieksyna do odległego o 10 kilometrów Nasielska). Ci, którzy trafili na kwaterę w wiejskich chatach byli zdumieni nędzą tam panującą i pełnym lęku zachowaniem mieszkańców. Tym chłopskim poddanym nie byli w stanie przekazać przesłania Wolości, która doszła do Polski z ich  przyjściem, aby przybrać postać 4 artykułu Konstytucji Napoleona, nadanej Księstwu Warszawskiemu w dniu 22 lipca 1807 roku, zwięźle stwierdzającego: "Znosi się niewola".
 Rewolucyjna Czerwona Armia wiozła ze sobą wielką liczbę plakatów (w tym stworzone w całości przez Majakowskiego), gazetki i inne materiały propagandowe, także w języku polskim. Agitowali również sami żołnierze. Rosjanie zajęli Cieksyn w południe 14 sierpnia i około południa, dnia 16 sierpnia zostali z niego wyparci. Można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że wieczorem 14 sierpnia, będąc, jak im się zdawało, już na wygranej pozycji (przeszli wtedy Wkrę, zdobyli Radzymin) próbowali rozmawiać z mieszkańcami Cieksyna w sposób opisany w sprawozdanie wójta gminy Gołąbki, przesłanym do zastępcy starosty powiatu łukowskiego (cytuję za książką Janusza Szczepańskiego “Wojna 1920 na Mazowszu i Podlasiu”):

“Przechodzący żołnierze bolszewiccy wdawali się w dłuższe rozmowy z mieszkańcami, po większej części z tymi, którzy służyli w “carskiej” armii i władają językiem rosyjskim, wyjaśniając im, że oni nie przyszli wcale podbijać Polski, że nie mają w tym celu swej własnej korzyści, chcą tylko - jak się wyrażali - “oczyszczit Polszu od krwopijcew”, dążą do stworzenia raju na ziemi, chca polepszyć położenie mas włościańskich i robotniczych. Zapewniali, że oni nie występują przeciwko kapitalistom, to jest ludziom posiadającym kapitały, lecz przeciwko samemu kapitałowi, że osobom posiadającym kapitały żadna osobista krzywda się nie stanie, że oni odejmą im tylko ich majątki, rozdadzą pomiędzy biednych, a kapitalistów zmuszą do pracy. Zapowiadali, że dla tych idei wolności oni nie złożą nigdy broni, że już niedaleka ta chwila, gdy cały świat zrozumie te idee i zrzuci z siebie pęta kapitalizmu.
 Opowiadali, że armii polskiej nie pobili orężem, że im się udało przeprowadzić w armii polskiej agitację, przy pomocy której żołnierz polski zrozumiał, że walczy tylko za sprawą kapitalizmu i wobec tego masowo z bronią w ręku przechodził na ich stronę, mówili, że pod Łomżą 40.000 żołnierzy przeszło na ich stronę i obecnie walczy z Polakami. Ponieważ ludności wiejskiej bolszewicy faktycznie nic nie zabierali, przeto ludność ta wierzyła w ich opowiadania i zapewnienia, i z obecnością bolszewików w kraju prawie się pogodziła”.
 Mówiąc niby o Wolności i jednocześnie "odejmowaniu majątków", by rozdać je pomiędzy biednych, oczywiście agitujący żołnierze mówili tak naprawdę o wprowadzaniu siłą Równości. To podwójne myślenie doprowadziło do katastrofy rewolucję rosyjską, bo po wprowadzeniu tej wymarzonej Równości dawni rewolucjoniści stawali się coraz bardziej ograniczanymi poddanymi państwa, które musiało przejąć rolę kapitalistów, aby gospodarka mogła w ogóle funkcjonować.  
 Majówkowy tryb świętowania Konstytucji nie wymaga organizacji obchodów - byłoby to zaprzeczenie majówkowej swobody. W dzisiejszych czasach, nawet zaawansowaną wymianę myśli o polskiej i europejskich konstytucjach (dawnych, obecnych i przyszłych) można przeprowadzić w Internecie. Wystarczy przygotowanie odpowiednich materiałów, a wśród nich ankiety przedstawiającej aktualne tematy konstytucyjno-traktatowe w formie pytań wielokrotnego wyboru, aby plonem majówki nad Wkrą były każdego roku "postulaty z Cieksyna".
 Wspólnym przeżyciem medialnym (Internetowym, a z czasem "telebimowym") może się stać łatwa do przygotowania wspomnieniowa składanka, przedstawiająca największą w dziejach Warszawy manifestację trzeciomajową z 1916 roku. Starym fotografiom z obchodów 3 Maja towarzyszyć będzie muzyka na orkiestrę dętą, taką jak ta, którą dyrygował mój dziadek, Jan Kotowski idąc z nią na czele 200-tysięcznego pochodu mieszkańców Warszawy. Mieszkając w Cieksynie zbyt krótko (1934-1939), wypędzony wraz z rodziną przez Niemców (granicą Trzeciej Rzeszy miała miała być przecież Narew), nie zdążył niestety przenieść tych wielkich tradycji warszawskich na grunt małego Cieksyna.



15 Sierpnia w Borkowie i Cieksynie

W górnej połowie tablicy umieszczonej na kolumnie Grobu Nieznanego Żołnierza uwieczniono walki na północnym Mazowszu:

BORKOWO POD NASIELSKIEM 14-15 VIII 1920

SARNOWA GÓRA POD CIECHANOWEM 16-20 VIII 1920

PRZASNYSZ 21-22 VIII 1920

Przypomnijmy wydarzenia w Cieksynie i Borkowie:

Zgodnie z ustaleniami przyjętymi w dniu 13 sierpnia przez dowództwo Frontu Północnego, 5 armia Sikorskiego miała w dniu 14 sierpnia, ok. godz. 12 zaatakować wojska rosyjskie. Rano w Cieksynie, na wschodnim brzegu Wkry nastrój był bojowy: - Chcemy się bić! -  krzyczeli młodzi chłopcy, jeszcze uczniowie, a już żołnierze, stanowiący uzupełnienie I batalionu Brygady Syberyjskiej. O godzinie dziesiątej zaatakowali Rosjanie. Trzy razy Polacy tracili i odzyskiwali pozycje na wschodnim, cieksyńskim brzegu Wkry. Około godziny 14 poległ prowadzący kontratak dowódca I batalionu mjr. Czapla (może uda się zlokalizować miejsce jego śmierci w Cieksynie?). Rosjanie przeszli przez Wkrę i zaatakowali Borkowo. Na zachodnim brzegu wdarli się na kilometr w głąb polskich linii obrony.
Przełomowy był dzień 15 sierpnia, gdy wyparto Rosjan za Wkrę, a w godzinach popołudniowych zdobyto most w Borkowie. Do walki weszła Dywizja Ochotnicza i pod nieprzyjacielskim ostrzałem przeszła Wkrę pod Zawadami, a potem w ciężkich walkach zdobyła do wieczora większą część Cieksyna. Dwa pułki Brygady Syberyjskiej po całodziennej walce, wieczorem zdobyły Nowe Miasto.
Nie istnieje jeszcze nowa, pełna historia wojny z Rosją, bo dopiero w zeszłym roku Grzegorz Nowik przedstawił drugi tom "Zanim złamano Enigmę", dopełniający nieznaną dotąd historię działań radiowywiadu. Historycy będą się spierać, ale najistotniejsze fakty o łamaczach kodów z tamtego czasu są już ustalone. Właśnie w dniu 15 sierpnia, znajdująca się w pobliżu Borkowa, 17 polowa radiostacja przejęła rosyjską radiodepeszę i przekazała ją do radiostacji w Modlinie, gdzie znajdował się sztab 5 armii. Radiodepeszę rozszyfrowały niezwłocznie służby wywiadowcze 5 armii, skracając maksymalnie czas dekryptażu (z zasady depesze rozszyfrowywano dopiero po przesłaniu ich do Warszawy) . W rezultacie, rankiem 16 sierpnia stał się wiadomym dla dowództwa 5 armii aktualny stan bojowy rosyjskiego przeciwnika operującego na Mazowszu. Opisany sukces wywiadowczy składał się na bezapelacyjnie wygraną przez Polaków wojnę wywiadów w eterze.
W Cieksynie i Borkowie każdego roku obchodzona jest uroczyście rocznica Bitwy nad Wkrą. Obchody nie odbywają się w dniu 15 sierpnia, bo grupy rekonstrukcyjne w tym właśnie dniu zajęte są odtwarzanie wydarzeń pod Radzyminem. Jest więc czas i miejsce (raczej Cieksyn niż Borkowo) na odtworzenie działań radiowywiadu. Jest on z natury swojej działaniem w obszarze "software" (używając dzisiejszej terminologii). Można więc, bez nakładów na rekonstrukcję dawnego wyposażenia radiowywiadu, przedstawić jego istotę - sposoby łamania szyfrów. I znowu nieoceniony będzie tu Internet (przy już dość powszechnym dostępie do notebooków i tabletów).
 Cieksyn jest idealnym miejscem na bazę wypadową dla prześledzenia przebiegu walk w okolicach Borkowa - pociąg z Warszawy Gdańskiej (ten przyspieszony do Nasielska) jedzie tam tylko godzinę! Zabierając ze sobą rower można szlakiem walk dojechać do Sarnowej Góry, Ciechanowa i Przasnysza. Kilkudniowe wycieczkowanie rowerowe w okolicach Cieksyna połączone z dociekaniami historycznymi,  opisałem w rozdziale "Matematyka wygrywa wojnę", stanowiącym rozdział pierwszy trzyczęściowych, rokrocznie powtarzalnych "42 Dni Repetycji dla Pokoju" (p. mój blog, adres internetowy: http://wkramost.blogspot.com/, zakładka - eHistoria).

sobota, 3 grudnia 2011

15 Sierpnia w Borkowie i Cieksynie

W górnej połowie tablicy umieszczonej na kolumnie Grobu Nieznanego Żołnierza uwieczniono walki na północnym Mazowszu:

BORKOWO POD NASIELSKIEM 14-15 VIII 1920

SARNOWA GÓRA POD CIECHANOWEM 16-20 VIII 1920

PRZASNYSZ 21-22 VIII 1920

Przypomnijmy wydarzenia w Cieksynie i Borkowie:

Zgodnie z ustaleniami przyjętymi w dniu 13 sierpnia przez dowództwo Frontu Północnego, 5 armia Sikorskiego miała w dniu 14 sierpnia, ok. godz. 12 zaatakować wojska rosyjskie. Rano w Cieksynie, na wschodnim brzegu Wkry nastrój był bojowy: - Chcemy się bić! -  krzyczeli młodzi chłopcy, jeszcze uczniowie, a już żołnierze, stanowiący uzupełnienie I batalionu Brygady Syberyjskiej. O godzinie dziesiątej zaatakowali Rosjanie. Trzy razy Polacy tracili i odzyskiwali pozycje na wschodnim, cieksyńskim brzegu Wkry. Około godziny 14 poległ prowadzący kontratak dowódca I batalionu mjr. Czapla (może uda się zlokalizować miejsce jego śmierci w Cieksynie?). Rosjanie przeszli przez Wkrę i zaatakowali Borkowo. Na zachodnim brzegu wdarli się na kilometr w głąb polskich linii obrony.
Przełomowy był dzień 15 sierpnia, gdy wyparto Rosjan za Wkrę, a w godzinach popołudniowych zdobyto most w Borkowie. Do walki weszła Dywizja Ochotnicza: pod nieprzyjacielskim ostrzałem przechodzi ona Wkrę pod Zawadami i w ciężkich walkach zdobywa do wieczora część Cieksyna. Dwa pułki Brygady Syberyjskiej po całodziennej walce, wieczorem zdobywają Nowe Miasto.
Nie istnieje jeszcze nowa, pełna historia wojny z Rosją, bo dopiero w zeszłym roku Grzegorz Nowik przedstawił drugi tom "Zanim złamano Enigmę", dopełniający nieznaną dotąd historię działań radiowywiadu. Historycy będą się spierać, ale najistotniejsze fakty o łamaczach kodów z tamtego czasu są już ustalone. Właśnie w dniu 15 sierpnia, znajdująca się w pobliżu Borkowa, 17 polowa radiostacja przejęła rosyjską radiodepeszę i przekazała ją do radiostacji w Modlinie, gdzie znajdował się sztab 5 armii. Radiodepeszę rozszyfrowały niezwłocznie służby wywiadowcze 5 armii, skracając maksymalnie czas dekryptażu (z zasady depesze rozszyfrowywano dopiero po przesłaniu ich do Warszawy) . W rezultacie, rankiem 16 sierpnia stał się wiadomym dla dowództwa 5 armii aktualny stan bojowy rosyjskiego przeciwnika operującego na Mazowszu. Opisany sukces wywiadowczy składał się na bezapelacyjnie wygraną przez Polaków wojnę wywiadów w eterze.
W Cieksynie i Borkowie obchodzona jest uroczyście każdego roku rocznica Bitwy nad Wkrą. Obchody nie odbywają się w dniu 15 sierpnia, bo grupy rekonstrukcyjne w tym właśnie dniu zajęte są odtwarzanie wydarzeń pod Radzyminem. Jest więc czas i miejsce(raczej Cieksyn niż Borkowo) na odtworzenie działań radiowywiadu. Jest on z natury swojej działaniem w obszarze "software" (używając dzisiejszej terminologii). Można więc, bez nakładów na rekonstrukcję dawnego wyposażenia radiowywiadu, przedstawić jego istotę - sposoby łamania szyfrów. I znowu nieoceniony będzie tu Internet (przy już dość powszechnym dostępie do notebooków i tabletów).
Cieksyn jest idealnym miejscem na bazę wypadową dla prześledzenia przebiegu walk w okolicach Borkowa - pociąg z Warszawy Gdańskiej (ten przyspieszony do Nasielska) jedzie tam tylko godzinę! Zabierając ze sobą rower można szlakiem walk dojechać do Sarnowej Góry, Ciechanowa i Przasnysza. Kilkudniowe wycieczkowanie rowerowe w okolicach Cieksyna połączone z dociekaniami historycznymi, opisałem w rozdziale "Matematyka wygrywa wojnę", stanowiącym rozdział pierwszy trzyczęściowych, rokrocznie powtarzalnych "42 Dni Repetycji dla Pokoju" (p. blog Piotra Prejbisza, adres internetowy: http://wkramost.blogspot.com/, zakładka - eHistoria).

piątek, 2 grudnia 2011

3 Maja w Cieksynie: Wolność-Równość-Braterstwo

  Nierozdzielna triada Wolność-Równość- Braterstwo znana jest każdemu Europejczykowi. Znali ją również twórcy naszej Konstytucji uchwalonej w dniu 3 maja 1791 roku. Dzisiejsza historiografia przyznaje Francji znaczący wkład w wypełnienie treścią pierwszego elementu tej całości - Wolności. Za nieudaną zupełnie próbę wysunięcia na pierwszy plan Równości uznano rosyjską rewolucję, bo całkowicie przeciwna była Wolności. Nie odnotowano znaczących prób w realizacji idei Braterstwa (może pielgrzymowanie Jana Pawła II było dla tej idei najbardziej budujące?).
  Cieksyn nad Wkrą jest unikalnym miejscem do rozważań o Wolności, Równości i Braterstwie. Początek maja woła o majówkę nad niedużą rzeczką - trudno zachęcić ludzi do pozostania w Warszawie i świętowania w mieście 3 Maja. A tutaj, w pięknej scenerii dotykalnie wręcz możemy przywołać Ducha Dziejów!
  A więc po pierwsze Francuzi. Po niewielkiej potyczce z oddziałami rosyjskim broniącymi mostu w Borkowie francuscy dragoni znaleźli się na jego drugiej stronie w Cieksynie przed zmierzchem krótkiego grudniowego dnia. A była to Wgilia - 24 grudnia 1806 roku. Dla mieszkańców Cieksyna i okolic byli jak niespodziewani, liczni wigilijni goście, a umundurowanie i postawa budziły zachwyt. Byli to przecież zwycięzcy spod Austerlitz, Jeny, Auerstadt, najwspanialsza jazda ówczesnej Europy. No i te trójkolorowe kokardy: niebieski to Wolność, biały kolor to Równość, a czerwony - Braterstwo, objaśniali zdumionym Mazowszanom językiem bliskim łacinie. Mało było miejsc dobrych na nocleg, większość żołnierzy spędziła noc pod gołym niebem przy ogniskach (historycy zlokalizowali miejsce tego biwaku - gdzieś w połowie drogi z Cieksyna do odległego o 10 kilometrów Nasielska). Ci, którzy trafili na kwaterę w wiejskich chatach byli zdumieni nędzą tam panującą i pełnym lęku zachowaniem mieszkańców. Tym chłopskim poddanym nie byli w stanie przekazać przesłania Wolości, która doszła do Polski z ich  przyjściem, aby przybrać postać 4 artykułu Konstytucji Napoleona nadanej Księstwu Warszawskiemu w dniu 22 lipca 1807 roku, zwięźle stwierdzającego: "Znosi się niewola".
  Rewolucyjna Czerwona Armia wiozła ze sobą wielką liczbę plakatów (w tym stworzone w całości przez Majakowskiego), gazetki i inne materiały propagandowe, również w języku polskim. Agitowali również sami żołnierze. Rosjanie zajęli Cieksyn w południe 14 sierpnia, i również około południa dnia 16 sierpnia zostali z niego wyparci. Można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że wieczorem 14 sierpnia, będąc, jak im się zdawało, już na wygranej pozycji (przeszli wtedy Wkrę, zdobyli Radzymin) próbowali rozmawiać z mieszkańcami Cieksyna w sposób opisany w sprawozdanie wójta gminy Gołąbki, przesłanym do zastępcy starosty powiatu łukowskiego (cytuję za książką Janusza Szczepańskiego “Wojna 1920 na Mazowszu i Podlasiu”):


“Przechodzący żołnierze bolszewiccy wdawali się w dłuższe rozmowy z mieszkańcami, po większej części z tymi, którzy służyli w “carskiej” armii i władają językiem rosyjskim, wyjaśniając im, że oni nie przyszli wcale podbijać Polski, że nie mają w tym celu swej własnej korzyści, chcą tylko - jak się wyrażali - “oczyszczit Polszu od krwopijcew”, dążą do stworzenia raju na ziemi, chca polepszyć położenie mas włościańskich i robotniczych. Zapewniali, że oni nie występują przeciwko kapitalistom, to jest ludziom posiadającym kapitały, lecz przeciwko samemu kapitałowi, że osobom posiadającym kapitały żadna osobista krzywda się nie stanie, że oni odejmą im tylko ich majątki, rozdadzą pomiędzy biednych, a kapitalistów zmuszą do pracy. Zapowiadali, że dla tych idei wolności oni nie złożą nigdy broni, że już niedaleka ta chwila, gdy cały świat zrozumie te idee i zrzuci z siebie pęta kapitalizmu.
  Opowiadali, że armii polskiej nie pobili orężem, że im się udało przeprowadzić w armii polskiej agitację, przy pomocy której żołnierz polski zrozumiał, że walczy tylko za sprawą kapitalizmu i wobec tego masowo z bronią w ręku przechodził na ich stronę, mówili, że pod Łomżą 40.000 żołnierzy przeszło na ich stronę i obecnie walczy z Polakami. Ponieważ ludności wiejskiej bolszewicy faktycznie nic nie zabierali, przeto ludność ta wierzyła w ich opowiadania i zapewnienia, i z obecnością bolszewików w kraju prawie się pogodziła”.
  Mówiąc niby o Wolności i jednocześnie "odejmowaniu majątków", by rozdać je pomiędzy biednych, oczywiście agitujący żołnierze mówili tak naprawdę o wprowadzaniu siłą Równości. To podwójne myślenie doprowadziło do katastrofy rewolucję rosyjską, bo po wprowadzeniu tej wymarzonej Równości dawni rewolucjoniści stawali się coraz bardziej ograniczanymi poddanymi państwa, które musiało przejąć rolę kapitalistów, aby gospodarka mogła w ogóle działać.  
  Majówkowy tryb świętowania Konstytucji nie wymaga organizacji obchodów - byłoby to zaprzeczenie majówkowej swobody. W dzisiejszych czasach nawet zaawansowaną wymianę myśli o polskiej i europejskich konstytucjach (dawnych, obecnych i przyszłych) można przeprowadzić w Internecie. Wystarczy przygotowanie odpowiednich materiałów, a wśród nich ankiety przedstawiającej aktualne tematy konstytucyjno-traktatowe w formie pytań wielokrotnego wyboru, aby plonem majówki nad Wkrą były każdego roku "postulaty z Cieksyna".
  Wspólnym przeżyciem medialnym (Internetowym, a z czasem "telebimowym") może się stać łatwa do przygotowania wspomnieniowa składanka, przedstawiająca największą w dziejach Warszawy manifestację trzeciomajową z 1916 roku. Starym fotografiom z obchodów 3 Maja towarzyszyć będzie muzyka na orkiestrę dętą, taką jak ta, którą dyrygował mój dziadek, Jan Kotowski idąc z nią na czele 200-tysięcznego pochodu mieszkańców Warszawy. Mieszkając w Cieksynie zbyt krótko (1934-1939), wypędzony wraz z rodziną przez Niemców (granicą Trzeciej Rzeszy miała miała być Narew), nie zdążył niestety przenieść tych wielkich tradycji warszawskich na grunt małego Cieksyna.

czwartek, 1 grudnia 2011

11 Listopada w Borkowie i Cieksynie

W Borkowie nad Wkrą ustawiono dwa pamiątkowe głazy:


 Ten z lewej upamiętnia Bitwę nad Wkrą, a na tablicy umieszczonej na drugim czytamy:


CZEŚĆ POLEGŁYM za OJCZYZNĘ
z GMINY BŁĘDÓWKO W1918-1920R.
BOMBALSKI FRANCISZEK
MAKOWSKI EDWARD
SCHWEITZER OTTO-MICHAŁ
STAWIARSKI FELIKS
STRZESZEWSKI MAKSYMILIAN
PIWOWARSKI FELIKS
PAWLAK BOLESŁAW
JAŚKIEWICZ JAN
                      
                                          RODACY
 11 LISTOPAD 1938 r.


  Głaz postawiono więc w dwudziestą rocznicę wydarzeń z listopada 1918 roku, kiedy po raz drugi dzień 11 listopada obchodzono jako państwowe Święto Odzyskania Niepodległości.
  Lata 1918-1920 obfitowały w wiele patriotycznych zrywów (walki o Lwów, Powstanie Wielkopolskie, Powstania Śląskie, Wojna 1920 roku). Za udział w tych chwalebnych zmaganiach przywracających polskość na zabranych ziemiach przyznawano medal Polonia Restituta.
  W roku 1932 medal Polonia Restituta za służbę w oddziałach medycznych na wojnie 1920 roku otrzymała siostra Alicja Kotowska (od 1999 roku - błogosławiona siostra Alicja). W  sierpniu 1939 roku siostra Alicja przyjechała do Cieksyna, aby pobyć przez kilka dni z mieszkającą tu od 1934 roku rodziną - z rodzicami, z dorosłym rodzeństwem i ich małymi dziećmi. Ciężko było jej się żegnać z najbliższymi w tak dramatycznych dniach, kiedy już trwała mobilizacja w polskim wojsku. Potrzebna była pilnie na placówce w Wejherowie, jako dyrektorka szkoły i przełożona Sióstr Zmartwychwstanek. Nie mogła wiedzieć, że Niemcy umieścili ją już na liście osób do zlikwidowania po wkroczeniu wojsk niemieckich, w ramach przygotowywanej jeszcze przed wybuchem wojny Akcji AB.
  Aresztowano ją 24 października i po przetrzymaniu przez kilkanaście dni w wejherowskim więzieniu, rozstrzelano w dniu 11 listopada 1939 roku. W dzień polskiego święta, niemieccy sąsiedzi ochotniczo wstępujący do oddziałów Selbschutzu przez wiele godzin rozstrzeliwali swoich sąsiadów znacznie przekraczając "dzienne normy" zabijania - zginęło wówczas ponad 300 osób.  W zeszłym roku polski Sejm jednogłośnie podjął uchwałę:


UCHWAŁA
Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej
z dnia 24 września 2010 r.
 w sprawie uczczenia pamięci ofiar masowej zbrodni na Pomorzu Gdańskim 
– w Lasach Piaśnickich, Lesie Szpęgawskim i Mniszku

                 W 71. rocznicę wybuchu II wojny światowej Sejm Rzeczypospolitej Polskiej czci pamięć bohaterów i męczenników – ofiar masowej zbrodni niemieckiej, dokonanej na ludności cywilnej w Lasach Piaśnickich, Lesie Szpęgawskim i Mniszku.
                Miejsca te, w których dokonano pierwszych i największych na Pomorzu zbrodni ludobójstwa, pozostają szczególnym symbolem męczeństwa i martyrologii mieszkańców tego regionu.
                W Lasach Piaśnickich, Lesie Szpęgawskim i Mniszku w okresie od jesieni 1939 r. do wiosny 1940 r., hitlerowcy ze szczególnym okrucieństwem zamordowali około 30.000 osób, w tym przedstawicieli miejscowej inteligencji, zwłaszcza duchowieństwa oraz działaczy polskiego ruchu narodowego.
                Szczególną orędowniczką ofiar jest zamordowana w Lasach Piaśnickich siostra Alicja Kotowska, przełożona Domu Zakonnego Sióstr Zmartwychwstanek w Wejherowie ogłoszona błogosławioną w gronie 108 męczenników z okresu II wojny światowej przez Ojca Świętego Jana Pawła II w dniu 13 czerwca 1999 r. w Warszawie.
                Sejm Rzeczypospolitej Polskiej oddaje hołd bohaterom i męczennikom – ofiarom zbrodni w Lasach Piaśnickich, Lesie Szpęgawskim i Mniszku.                                                                                                                                   
MARSZAŁEK SEJMU

Rodzina Piaśnicka działa głównie na Pomorzu, ale wraz z powołaniem jej mazowieckiego oddziału powstanie możliwość zorganizowanego udziału jej przedstawicieli w mszy świętej odbywającej się w dniu 11 listopada w kościele św. Rocha w Cieksynie.

wtorek, 29 listopada 2011

Borkowo i Cieksyn obchodzą Bitwę nad Wkrą

  Prezydent Komorowski wywołał temat obchodów świąt narodowych - po prezydenckim projekcie pochodu w święto 11 Listopada, naturalne są pytania: a co z 3 Maja i 15 Sierpnia? W kilku następnych postach postaram się przedstawić moją wizję borkowsko-cieksyńskich obchodów Świąt Państwowych.
  W tytule postu nie mogłem napisać o obchodach Święta Wojska Polskiego w dniu 15 sierpnia, bo z przyczyn "technicznych" obchody są przekładane na kilka dni później (rekonstruktorzy w dniu 15 sierpnia są obecni w innym miejscu - w Radzyminie). Istotne wydarzenia bitewne w tym rejonie rozciągnięte były na cały tydzień, więc takie opóźnienie w obchodach jest całkiem uzasadnione (np. Korpus Konny Gaja "wracając" z Płocka stacjonował w Borkowie w dniu 21 sierpnia!).
  Obchody rozpoczynają się od złożenia kwiatów na zbiorowym grobie żołnierzy poległych w Bitwie nad Wkrą znajdującym się na cmentarzu w Cieksynie (p. pierwsze zdjęcie fotorelacji z tegorocznych obchodów - następne zdjęcia będą moją fotorelacją z bardzo uroczystych obchodów w 90 rocznicę bitwy, w 2010 roku). Droga z cmentarza przechodzi obok Kościoła św. Rocha, gdzie na przykościelnym cmentarzyku polegli żołnierze znaleźli pierwszy przystanek w ich drodze w Zaświaty:


 Drugim punktem programu jest msza polowa przy moście nad Wkrą:

Po mszy składanie kwiatów i defilada:





Ostatni, wyczekiwany punkt programu stanowi szalona, postmodernistyczna rekonstrukcja całej wojny 1920 roku z "dodatkiem" scen rozgrywających się nad Wkrą:



Przed bitwą: Polacy, Rosjanie i "trojka".


Można zostać rannym, kiedy czeka taki ratunek...


Dla Rewolucji Rosjanie i rzekę pokonają!


Oj, czy ci Rosjanie nie za daleko się posunęli? Wiadomo, kto wygrał, ale to właśnie jest nudne! W rekonstrukcji bitwy o pewien kanadyjski fort toczonej pomiędzy Wolnymi Obywatelami a znienawidzonymi Czerwonymi Kubrakami, obserwatorzy nie są informowani czy wypadł orzeł czy reszka (head or tail), a od tego zależy kto będzie górą w dzisiejszym starciu (bez oglądania się na historię). Może by taką zasadę przyjąć i przy tej rekonstrukcji?

piątek, 11 listopada 2011

Muzyka łagodzi obyczaje

A gdyby tak...
zwolenników Piłsudskiego i czcicieli Dmowskiego
(...Polską rządzą dwie trumny...)
połączyło uznanie dla Paderewskiego,


Polska Kolorowa



grała Marsz pod sztandarem pokoju (Feliksa Nowowiejskiego),

a Polska Bohaterów


śpiewała czysto Rotę (też Nowowiejskiego),

wówczas moglibyśmy spokojnie popatrzeć...


jak w żółtych płomieniach liści jesień dopala się ślicznie i ...


poszukać remedium na wszechogarniającą nostalgię, gdy jesień zaczęła rządzić światem.

niedziela, 9 października 2011

42 Dni RDP - Rozdział I

MATEMATYKA WYGRYWA WOJNĘ

8 sierpnia 2011

Cztery Muzea Wirtualne

 O dwóch wirtualnym muzeach: Historii Żydów Polskich i Powstania Warszawskiego już pisałem. Następne dwa muzea, ważne dla Stowarzyszenia Spadkobierców Polskich Kombatantów II Wojny Światowej (SSPK2WS), to przenoszone do Cytadeli warszawskiej Muzeum Wojska Polskiego i właśnie tworzone Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Oba te muzea będą istnieć również w formie wirtualnej - jeszcze bardziej rozbudowanej niż Wirtualne Muzeum Powstania Warszawskiego.

 Nasze Stowarzyszenie, do którego przecież należą osoby znające ostatnią wojnę z wiarygodnych relacji kombatantów, chce być odbiorcą, krytykiem, a może i współtwórcą wirtualnych części muzeów. Wskazywałem na oczywiste dla nas poprawki w Kalendarzu Wydarzeń z MPW. W przypadku Muzeum Katyńskiego (przenoszonego do Kaponiery Cytadeli) będziemy walczyć o dołączenie do wirtualnych zbiorów obszernych materiałów z Ostaszkowa, gdzie więziono polskich policjantów. Z kolei w wirtualnych zbiorach Muzeum 2WS ważną częścią powinna być historia zbrodni w Piaśnicy, wraz z przedstawieniem tras dojazdu do nieodległych przecież od Gdańska miejsc kaźni (Piaśnica, Mniszek, Las Szpęgawski).

 W Muzeum Wojska Polskiego prezentowane będą wszystkie ważne wydarzenia w dziejach naszego wojska. Jego lokalizacja w Cytadeli Warszawskiej stwarza wyjątkową okazję do przedstawienia sukcesów polskich łamaczy kodów. W Cytadeli znajdowała się największa radiostacja nadawczo-odbiorcza, poniemiecka, Warszawska Radiostacja (WAR). Czy zostanie zrekonstruowany maszt radiostacji? Jeśli nie znajdzie się dość miejsca (była to bardzo duża konstrukcja), to mniejszy maszt, bo mniejszej radiostacji, można zrekonstruować w Modlinie, albo już zupełnie niewielką ruchomą radiostację polową, jeśli taka jeszcze się zachowała, ustawić w Borkowie. Dlaczego w Borkowie? Bo jest symbolem zwycięstwa w dniu 15 sierpnia 1920 roku, które obchodzimy jako Dzień Wojska Polskiego - Borkowo uwieczniono na tablicy zawieszonej w roku 1925 przy Grobie Nieznanego Żołnierza. A ponadto, świetne zwycięstwo V armii Sikorskiego pod Borkowem nie byłoby możliwe bez sukcesów wywiadu.

 Najważniejsze szyfrogramy rosyjskie, przejęte i rozszyfrowane przez polski wywiad, dotyczyły IV armii i Korpusu Gaja (teoretycznie tylko podległego dowódcy IV armii). Była to ta część rosyjskich wojsk, która miała powtórzyć manewr Paskiewicza z roku 1831: przejść Narew pod Ostrołęką, drogami północnego Mazowsza dojść do dolnej Wisły, przekroczyć ją w pobliżu Płocka i zaatakować Warszawę od strony Woli. Atak szlakiem Paskiewicza rozpoczął się od bitwy o Ostrołękę (3 sierpnia). Już wtedy polski wywiad miał dzięki złamaniu kodów rosyjskich dokładne dane o składzie atakujących wojsk i o ich słabościach (braki w amunicji, brak uzupełnień). Jednak siła tych oddziałów była tak przeważająca (miały przecież zdobywać Warszawę), że siły naprędce tworzonej V armii były daleko niewystarczające do utworzenia jakieś linii obrony. Ale 15 sierpnia zdarzył się cud, nie nad Wisłą w Warszawie, ale nad Łydynią w Ciechanowie. Wypad (na ile świadomie zaplanowany, na ile rutynowy - tego jeszcze nie udało się ustalić) natrafił na zdezorientowanego przeciwnika. Brawurowy atak jednego oddziału kawalerii polskiej doprowadził do panicznej ucieczki całego sztabu IV armii z Ciechanowa, a zniszczenie armijnej radiostacji do całkowitej utraty łączności dowództwa wojsk rosyjskich (sztab Tuchaczewski był zlokalizowany w Mińsku białoruskim) z dowództwem IV armii.

 W tym samym dniu radiostacja polowa działająca w składzie V armii Sikorskiego przejęła zaszyfrowany meldunek o aktualnym stanie bojowym IV armii rosyjskiej. Po przesłaniu go o szczebel wyżej, do radiostacji w Modlinie, gdzie znajdował się sztab i wszystkie niezbędne służby, szyfrogram rozszyfrowano. Warto ten przebieg wydarzeń zapamiętać, bo rzadko zdarzało się, że już na szczeblu armii łamano rosyjskie kody - zazwyczaj następowało to dopiero po przesłaniu szyfrogramu do radiostacji w Cytadeli  warszawskiej i zajęciu się nim w Dziale Wywiadowczy Dowództwa Wojsk Polskich, który znajdował się w Pałacu Saskim. Gdzie mogła się znajdować owa polowa radiostacja pułkowa? Oddziały V armii Sikorskiego w dniu 15 sierpnia walczyły wzdłuż linii Wkry, ale z zasady radiostacji nie umieszcza się na linii frontu, więc nie było jej na pewno nad samą Wkrą, ale była zapewne niedaleko, 5-10 kilometrów od rzeki.

 Historię działania tych radiostacji i sukcesy w łamaniu szyfrów rosyjskich w wojnie 1920 roku przedstawię w dalszych postach.

 O ile rekonstrukcje historycznych urządzeń leżą poza możliwościami naszego Stowarzyszenia, to wirtualna prezentacja historii radiowywiadu - od wojny z Rosją do złamanie Enigmy - ma być istotnym składnikiem odpowiedzi na pytanie: Jak walczyć bez karabinu?, tak istotnej w edukacji dla pokoju.

 Wirtualne części czterech muzeów chcielibyśmy prezentować na prelekcjach szkolnych, tworzyć z nich interaktywne „kostki”, które dałoby się ustawiać w lokalnych izbach pamięci, oraz ośrodkach informacji turystycznej (np. na przyszłym lotnisku w Modlinie). Dni repetycji dla pokoju 22 lipiec - 1 wrzesień (42 dni) pisane teraz przeze mnie, a w przyszłym roku (i następnych latach) rozwijane przez większą grupę Spadkobierców (z czasem również ekspertów) miałyby takie prezentacje przygotować.


9 sierpnia 2011

Straż Obywatelska

 Wydarzeniami roku 1920 interesowałem się przed wielu laty nie z powodu historii zwycięskiej wojny z Rosją, ale z powodu Polskiej Szkoły Matematycznej, która właśnie w tamtym roku objawiła się Europie publikując pierwszy tom Fundamenta Mathematicae. Profesor Kazimierz Kuratowski podjął się roli historyka tej szkoły publikując w moich czasach studenckich książkę "Pół wieku matematyki polskiej 1920 - 1970". Gdy w latach osiemdziesiątych ukazały się jego „Notatki do autobiografii” oczywiście też do nich zajrzałem. Znalazłem tam fascynujący opis wydarzeń sierpnia roku 1915 w Warszawie i listopadowego odrodzenia polskiego Uniwersytetu Warszawskiego, którego profesorowie po pięciu latach zainicjowali Polską Szkołę Matematyczną. Wtedy właśnie warszawiacy przeszli, w skróconym terminie, pierwszą "Szkołę Obywatelskości". Cytuję fragmenty:

 “Huk wysadzanych mostów na Wiśle, o świcie 5 sierpnia 1915 r., obwieścił mieszkańcom Warszawy nową erę w dziejach Polski: wojska carskie opuściły Warszawę. […]  Straż Obywatelska była to bardzo popularna organizacja złożona w dużej mierze z młodszych i starszych przedstawicieli inteligencji warszawskiej. Na jej czele stał adwokat Leon Supiński. Inny bardzo znany adwokat, obrońca więźniów politycznych za czasów carskich, Stanisław Płatek (późniejszy minister spraw zagranicznych w Polsce Niepodległej), utkwił mi w pamięci, jak kierował ruchem ulicznym na rogu Nowego Światu i Chmielnej. Również mój starszy brat Roman, wówczas aplikant adwokacki, należał do Straży Obywatelskiej. Po jakimś czasie Straż Obywatelska (która pełniła swe funkcje honorowo) została przekształcona w normalną, płatną milicję miejską. Komendantem jej został ks. Franciszek Radziwiłł.”

 Warto pamiętać, że wprowadzając etatową milicję miejską władze niemieckie chciały same ustalać obsadę milicyjnych etatów, ale samorządowa strona polska stała twardo na stanowisku, że tylko Polacy sprawdzeni w Straży Obywatelskiej mogą zostać miejskimi policjantami - i tak też się stało. Mój dziadek zatrudniony jako kapelmistrz milicji miejskiej zawsze mówił, że dyrygował orkiestrą Straży Obywatelskiej:

„W Warszawie, po ewakuacji wojska rosyjskiego i wejściu Niemców, utworzyła się Straż Obywatelska na czele której staną Naczelnik, książe Franciszek Radziwiłł. Zapisałem się na członka Straży Obywatelskiej i otrzymałem stanowisko skarbnika. Po zapoznaniu się z moimi kwalifikacjami Ks. Naczelnik wzywa mnie do siebie i proponuje mi, abym zorganizował orkiestrę; otrzymałem lokal na naukę i próby. Pierwszy występ orkiestry wypadł w okresie, gdy zwrócono nam samorząd w Warszawie i obiecywano przywrócenie państwa polskiego. Straż Obywatelska i władze miasta w dniu 3 maja 1916 roku zorganizowały manifestację i cała ludność gremialnie wyległa, tworząc wspaniały pochód, którego entuzjazmu nie da się opisać. Na czele tego entuzjastycznego pochodu kroczyła orkiestra Straży Obywatelskiej pod moją dyrekcją, gdzie oklaski i kwiaty sypały się jak z rogu obfitości. Entuzjazm jaki wzbudziły pieśni narodowe, przygotowane na tę uroczystość - Jeszcze Polska nie zginęła - odnosiły serca i wywoływały szalony, nie do opisania zapał. Naczelnik Straży Obywatelskiej od tej chwili polecił mi, aby orkiestra w każdą niedzielę i święto dawała koncerty w Łazienkach, w Pomarańczarni, w teatrze na wyspie, w rozmaitych punktach miasta: na placach, przed teatrem opery. Zespół mój był czynny także w operze.” (cały Życiorys Jana Kotowskiego znajduje się na stronie 41 Programu Integracyjnego).

 Co grała orkiestra w dniu 3 maja 1916 roku? Może uda się odnaleźć jej repertuar w jakiejś relacji z tamtego dnia, ale można z całą pewnością przyjąć, że znalazł się tam nagrodzony w 1898 roku, na konkursie w Londynie Marsz pod sztandarem pokoju Feliksa Nowowiejskiego.

 Wydarzenia opisane powyżej kształtowały postawy pokolenia urodzonego na przełomie XIX i XX wieku, którego liczni przedstawiciele zginęli wiele lat później w Katyniu i Piaśnicy. Gdy Polska znalazła się w roku 1920 w śmiertelnym zagrożeniu, młodzi gremialnie zgłaszali się do Armii Ochotniczej, a także do odtworzonej w lipcu 1920 roku Straży Obywatelskiej (w lipcu do Straży Obywatelskiej w Warszawie wstąpiło ok. 300 kobiet i 16 tys. mężczyzn, wstępowano na całym Mazowszu, np. w powiecie przasnyskim - 130 osób).


10 sierpnia 2011

Trzy przyjazdy Piłsudskiego do Warszawy

 Już 15 sierpnia, w jedenastym dniu po wyjściu Rosjan z Warszawy, przyjechał do niej Piłsudski. Dla Niemców, którzy oczywiście znali jego blef z roku 1914, kiedy to samozwańczo mianował się Naczelnikiem powstania antyrosyjskiego w Kongresówce, był osobą co najmniej podejrzaną. Gdy w tym samym dniu odbyła się wielka demonstracja na jego cześć przed Hotelem Francuskim, w którym zamieszkał, Niemcy polecili mu opuścić Warszawę.

 Po Proklamacji dwóch cesarzy (niemieckiego i austriackiego) z 5 listopada proponującej Polakom odrodzenie państwowości, pozycja Piłsudskiego bardzo się umocniła. Negocjowano jego przyjazd do Warszawy. Niemcy postawili warunek - żadnych zorganizowanych demonstracji. Ale nie mogli zabronić wszelkich "spontanicznych" wystąpień. I w tej formule zmieściło się jakże pamiętne powitanie Piłsudskiego przez młodzież warszawską. Gdy we wtorek, 12 grudnia 1916 roku o godzinie 10.40 Piłsudski przybył na Dworzec Wiedeński owacjom nie było końca, wyprzęgnięto konie i młodzi ludzie pociągnęli powóz aż do hotelu.

 Wśród młodych byli też uczniowie i uczennice szkół warszawskich. Niemieckie władze zwierzchnie wysłały do szkół poufne rozporządzenie stanowczo zabraniające udziału szkół w powitaniu Piłsudskiego. Ale od czego jest warszawski spryt w omijaniu rozporządzeń? Masowe stały się "ucieczki z lekcji" z cichym przyzwoleniem dyrekcji. Rolę inicjatorki jednej z takich ucieczek dobrowolnie zgodziła się pełnić 17-letnia wówczas Marylka Kotowska (późniejsza bł. siostra  Alicja Kotowska). Nie była bynajmniej przywódczynią klasy, ale miała najbardziej wiarygodną opowiastkę dla władz niemieckich: "Mój ojciec, dyrygent Orkiestry Milicji Warszawskiej miał brać udział w powitaniu wraz ze swoją orkiestrą, więc myślałam, że władze wyraziły zgodę...". Nie było w tym nawet ziarenka prawdy (miał brać - nie znaczy, że to zatwierdzono), ale było jakieś, prawdopodobne wytłumaczenie, chroniące  przed ewentualnymi represjami szkołę Pauliny Hewelke.

 Trzeci przyjazd Piłsudskiego - wczesnym rankiem, w dniu 10 listopada 1918 roku - jest właściwym początkiem II Rzeczypospolitej.


11 sierpnia 2011

Zespół łamaczy kodów

 W lipcu 1920 roku do powstającej Armii Ochotniczej licznie zgłaszali się studenci Uniwersytetu Warszawskiego. Wielu nauczycieli akademickich zgłosiło swoje osoby do dyspozycji Dowództwa Wojska Polskiego. Byli wśród nich bardzo młodzi profesorowie matematyki: 38-letni Wacław Sierpiński, 34-letni Stanisław Leśniewski i 32-letni Stefan Mazurkiewicz. Prosili o przydział na front, ale skierowano ich do prac wywiadowczych - do rozszyfrowywania przechwytywanych radiodepesz rosyjskich pod kierunkiem Jana Kowalewskiego. Powstał w ten sposób najbardziej akademicki w dziejach zespół łamaczy kodów. Rosjanie zmieniali szyfry w odstępach kilkudniowych, co powodowało konieczność łamania kodów radiodepesz w ciągu kilku godzin, a nie kilku dni. Praca musiała trwać całą dobę na okrągło, potrzebni byli ludzie nawykli do wielogodzinnego, intensywnego wysiłku umysłowego, takiego jaki wkładają matematycy w dowodzenie twierdzeń. No i oczywiście musieli świetnie znać język rosyjski. Tutaj przydały się osiągnięcia w rusyfikacji, bo w zaborze rosyjskim szkoły musiały prowadzić zajęcia po rosyjsku, a w przypadku Leśniewskiego tak wówczas częste dla Polaków, zatrudnienie jego ojca w samej Rosji.

12 sierpnia 2011

Rewolucja


 Rewolucją w edukacji dla pokoju powinna być "Rewolucja" - szyfr rosyjski złamany 12 sierpnia 1920 roku. Powyższe zdjęcie (warto, klikając je powiększyć) powinno znajdować się w każdym szkolnym podręczniku historii! Poniżej wyjaśniam dlaczego:

 Pisze Jan Kowalewski: "12 sierpnia 1920 r. nasz radiowywiad przejął wielostronicowy szyfrowy telegram XVI Armii Sowieckiej. Był to rozkaz operacyjny, przy czym musiał być ważny, skoro użyto do niego nowego szyfru. Możecie sobie wyobrazić, z jakim napięciem zabraliśmy się do roboty. Szczęśliwie w niespełna godzinę szyfr zaczął się rozwiązywać. Jeszcze depesza ta nie była w pełni odczytana, gdy już wiedzieliśmy z fragmentów, że jest to wielki rozkaz o decydującym natarciu na samą Warszawę. (…) Jeszcze gorączkowo kończyliśmy „rozwiązywanie” szyfru, lecz już podaliśmy jego zasadniczą część do Belwederu, zapytując, czy mamy go przetłumaczyć. Marszałek Piłsudski zadowolił się jednak tekstem rosyjskim i wyraził zadowolenie z zamiarów przeciwnika, gdyż chodziło właśnie o to, by jak najbardziej związać bolszewików na froncie warszawskim."

 W przeddzień bitwy o Warszawę Polacy poznali plany przeciwnika! Nigdy przedtem i potem w historii nie było tak znaczącego dla polskiego wojska sukcesu wywiadowczego. Ten sukces był impulsem do późniejszego rozwoju kryptologii w międzywojennej Polsce (jako pierwsi na świecie nasi łamacze kodów stworzyli podstawy kryptologii matematycznej) i najsłynniejszego osiągnięcia obronnej myśli polskiej - złamania Enigmy. Niestety w 1939 roku nie starczyło czasu, aby łamanie kodu Enigmy mogło skutkować na polach wrześniowych bitew, ale nasz angielski sojusznik, wykorzystując polskie osiągnięcia, był w stanie wygrywać bitwy na Atlantyku.

 Złamania Rewolucji dokonali członkowie opisywanego wcześniej zespołu łamaczy kodów: Jan Kowalewski i Stefan Mazurkiewicz. W czasie II Wojny Światowej profesor Mazurkiewicz cały czas prowadził na wysokim poziomie zajęcia na tajnym Uniwersytecie Warszawskim - na podstawie swoich notatek z jego wykładów Jerzy Łoś, późniejszy wybitny matematyk, mógł po wojnie wydać bardzo nowoczesny podręcznik Podstawy rachunku prawdopodobieństwa (Stefan Mazurkiewicz niestety zmarł przed końcem wojny, w 1945 roku). Jan Kowalewski w czasie II Wojny Światowej prowadził tajne negocjacje dyplomatyczne przybliżające porozumienie w ramach operacji Trójnóg. Obaj więc są polskimi kombatantami II wojny światowej i nasze Stowarzyszenie Spadkobierców Polskich Kombatantów II Wojny Światowej ma obowiązek upowszechniać wiedzę o ich czynach. Mazurkiewicz, Sikorski i Kowalewski stali się dla mnie inspiracją do podjęcia tematu Jak walczyć bez karabinu, moim zdaniem kluczowego w edukacji dla pokoju, bo przedstawiającego całe spektrum działań, szczególnie na poziomie uniwersyteckim, a w uniwersytetach cała nadzieja (obecny podtytuł mojego blogu brzmi:Trzy rodziny edukują dla pokoju, ale gdy tematyka blogu była trochę węższa podtytułem było hasło Uniwersytet idzie na wojnę - oczywiście taką bez karabinów, wojnę o pokój).


13 sierpnia 2011

Sikorski do wszystkiego

 Plan Tuchaczewskiego, odczytany przez radiowywiad wieczorem 12 sierpnia i przedstawiony w odpowiedniej Informacji Wywiadowczej (bez sugerowania nawet źródła) w dniu następnym, można opisać  historycznymi nazwami i zestawić z rosyjską koncepcją likwidacji Powstania Listopadowego. Wojsko naciera dwoma szlakami - jedna część drogą Paszkiewcza  przeprawiając się przez dolną Wisłę gdzieś w rejonie Nieszawa- Płock i atakuje Warszawę od strony Woli (pamiętamy wszyscy wiersz „Sowiński na okopach Woli”). W roku 1920 do ataku drogą Paszkiewicza wyznaczono XV i IV Armię z III Korpusem Konnym Gaj-Chana. Druga część wojsk (III i XVIII Armia) atakuje Warszawę od strony Pragi, tak jak robił to Dybicz w czasach Powstania Listopadowego.

 Plan Tuchaczewskiego nie wspominał o ataku na forty modlińskie - Rosjanie sami budowali ich zewnętrzny krąg (w sumie fortów jest osiemnaście!) i zaledwie pięć lat wcześniej bronili przed atakiem niemieckim. Na zdobywanie całego rejonu Modlina nie mieli czasu, ale musieli przewidzieć zablokowanie polskich wojsk tam się znajdujących, aby nie uderzyły niespodziewanie na ich lewe skrzydło. Generał Władysław Sikorski, dowódca 5 armii ze sztabem w Modlinie, wiedział o tym doskonale i obmyślał sposoby obrony przed dwukrotnie (XV i IV armia) silniejszym przeciwnikiem. Ale generał Haller, dowódca całego frontu zachodniego bał się przede wszystkim o Warszawę. Spojrzał na mapę i dojrzał, że najbliżej atakującej Warszawę na kierunku zegrzyńskim III armii rosyjskiej znajdą się oddziały Sikorskiego. W przeddzień rosyjskiego generalnego ataku, w dniu 13 sierpnia ok. godziny 18,  miała miejsce kuriozalna rozmowa generała Hallera i jego szefa sztabu pułkownika Zagórskiego z Sikorskim. Oto jej końcowe zdania:

Pułkownik Zagórski:

"(...) O nieprzyjacielu nadal wiadomo, że: 21. Dywizja nieprzyjacielska będzie atakować jutro przez Serock na Zegrze, tym bardziej więc uważam, że opóźnienie akcji 5. Armii może doprowadzić do katastrofy. Ja ze swej strony, jako szef sztabu frontu, muszę kategorycznie stwierdzić, że uważam opóźnienie tej akcji za fakt, którego nam historia nie przebaczy i że muszę to tu na tym miejscu właśnie dla historii stwierdzić."

Generał Sikorski:

"Panie pułkowniku, dajmy spokój z historią, bo mnie pan pułkownik zmusi do zupełnie innej odpowiedzi. Rozkaz Dowództwa Frontu jest wydany absolutnie na podstawie nieznajomości sytuacji własnej. Gdybyśmy mieli zwyciężać papierami, w takim razie gotów jestem w tej chwili zaczynać ofensywę! Jeżeli mam się bić przy pomocy żołnierzy, to proszę wziąć pod uwagę czas i przestrzeń. Nie wiedziałem, że panowie nie liczą na utrzymanie frontu Zegrze choćby w ciągu kilkunastu godzin.(...)"

 Czas i przestrzeń - Sikorski doskonale, po dwóch latach nieprzerwanego wojowania, rozumiał wagę tych czynników. Spróbuję w następnych postach stosują metodę Szkoły Drogi zaproponować ich rozważenie, bo samą przewagą wywiadu nie wygrywa się bitwy.


14 sierpnia 2011

Cieksyn - Fort Toruń

 Wirtualność dziecinna, to gry z całkowicie bajkowymi (wymyślonymi) scenariuszami. Wirtualność dorosła powinna być na poziomie polityki i sztuki. Staram się iść w tym kierunku. Rozpoczynający się dzisiaj tydzień (14-20) będzie tygodniem Szkoły Drogi (p. Program Integracyjny, str. 14-20). Nie ma tam jeszcze bezpośredniego odwołania się do komputerów - w momencie pisania Programu Integracyjnego nie istniał jeszcze iTablet. Obecnie, po uwzględnieniu możliwości iTableta, metoda Szkoły Drogi staje się całkowicie zgodna z metodologią konstrukcjonizmu, gdy plonem wycieczek mogą być na gorąco komentowane i tematycznie linkowane zdjęcia.

 Zakładam, że grupa osób zainteresowanych odkryciem nowych, ciekawych faktów wiążących Bitwę nad Wkrą z osiągnięciami naszych łamaczy kodów, znajduje się w Cieksynie i dysponuje rowerami. Zgodnie z przebiegiem (czas) działań bojowych w tym rejonie będziemy w kolejne dni odwiedzać miejsca, których położenie (przestrzeń) pozwoli nam zrozumieć co miał na myśli generał Władysław Sikorski wypowiadając zdanie: "Jeżeli mam się bić przy pomocy żołnierzy, to proszę wziąć pod uwagę czas i przestrzeń".

 Zgodnie z ustaleniami przyjętymi w dniu 13 sierpnia, 5 armia Sikorskiego miała w dniu 14 sierpnia, ok. godz. 12 zaatakować wojska rosyjskie. Rano w Cieksynie, na wschodnim brzegu Wkry nastrój był bojowy: - Chcemy się bić! -  krzyczeli młodzi chłopcy, jeszcze uczniowie, a już żołnierze, stanowiący uzupełnienie I batalionu Brygady Syberyjskiej. O godzinie dziesiątej zaatakowali Rosjanie. Trzy razy Polacy tracili i odzyskiwali pozycje na wschodnim, cieksyńskim brzegu Wkry. Około godziny 14 poległ prowadzący kontratak dowódca I batalionu mjr. Czapla (może uda się zlokalizować miejsce jego śmierci w Cieksynie?). Rosjanie przeszli przez Wkrę i zaatakowali Borkowo. Na zachodnim brzegu wdarli się na kilometr w głąb polskich linii obrony Wkry. Generał Sikorski stał na czele naprędce pozbieranych oddziałów i pełne zaufanie mógł pokładać jedynie w znanej sobie, "poleskiej" XVIII brygadzie, którą dowodził już od roku. O godzinie 20.00 wydał rozkaz:

/Dowództwo 5 armii oddział III, poczta polowa 5, dn. 14 VIII 1920 r. godz. 20.00/

ROZKAZ DO DOWÓDZTWA XVIII BRYG. PIECH. NAKAZUJĄCY ODEBRANIE BORKOWA

XVIII bryg ma niezwłocznie przejść do kontrataku celem odebrania Borkowa i wyrzucenia npla w tym rejonie na wschodni brzeg Wkry. Akcję należy możliwie uzgodnić z pułkiem syberyjskim. O ile by ten ostatni nie był zdolny do akcji, kontratak przeprowadzić samodzielnie, rozpoczynając go natychmiast.

(…) gen. Sikorski

Tak minął dzień nad Wkrą w okolicach mostu w Borkowie.

 Po rowerowym zapoznaniu się z miejscami walk w Cieksynie i Borkowie, należy udać się do wiszącego mostu w Goławicach (6 km), aby obejrzeć dolinę Wkry w tym miejscu. Brzegi są tam wysokie, a po stronie wschodniej znajdują się dwa forty. Jeden z nich odległy od Wkry ok. kilometr, to Fort Toruń, zdobyty przez Rosjan 14 sierpnia. Do tego fortu doszedł rosyjski atak prowadzony od rana w kierunku południowym. Na kierunku północno-zachodnim Rosjanie zdobyli Nowe Miasto i Sochocin. Wkra była więc opanowana przez wojska rosyjskie od Goławic do Sochocina (ok. 30 kilometrów).

 Nowych danych wywiadowczych istotnych dla 5 armii w dniu 14 sierpnia nie było, a obserwacje ruchów rosyjskich wojsk (Polacy mieli samoloty!) potwierdzały realizowanie rozkazu Tuchaczewskiego poznanego 12 sierpnia dzięki złamaniu "Rewolucji".


15 sierpnia 2011

Borkowo - Nowe Miasto

 Przełomowy dzień 15 sierpnia - Ten Dzień (p. Program Integracyjny s. 5) - stał się Świętem Wojska  Polskiego. Rozkaz Sikorskiego został wykonany - wyparto Rosjan za Wkrę, w godzinach popołudniowych zdobyto most w Borkowie. Do walki wchodzi Dywizja Ochotnicza - pod nieprzyjacielskim ogniem przechodzi Wkrę pod Zawadami i w ciężkich walkach zdobywa do wieczora część Cieksyna. Dwa pułki Brygady Syberyjskiej po całodziennej walce, wieczorem zdobywają Nowe Miasto.
 Szkoła Drogi powinna więc w tym dniu zrealizować trasę rowerową Borkowo - Nowe Miasto. Ambitnym, ale wykonalnym zadaniem dla sprawnych rowerzystów byłby "rajd na Ciechanów" odtwarzający wypad 203 pułku szwoleżerów na Ciechanów (można do powrotu wykorzystać pociąg). Również tego dnia (nad ranem) zdobyto Sochocin, a po południu Fort Toruń i kilka miejscowości na południe od niego.
 Wypad kawalerii na Ciechanów, gdzie znajdował się sztab IV armii rosyjskiej, okazał się najważniejszym w tej wojnie działaniem "kontrwywiadowczym", bo niszcząc radiostację, zerwał łączność tej armii ze sztabem Tuchaczewskiego. On sam, tak opisał  konsekwencje tego wydarzenia:
" Takie położenie, wprost potworne i nie do pomyślenia, pomogło Polakom nie tylko zatrzymać ofensywę armii 3-ej i 15-tej, ale jeszcze krok za krokiem wypierać je w kierunku wschodnim."
 Czy zdarzył się "cud nad Łydynią" (Łydynia przepływa przez Ciechanów), czy był to wypad zaplanowany po zebraniu danych wywiadu? Radiowywiad posiadał stacje goniometryczne umożliwiające lokalizację nieprzyjacielskich nadajników. Masztu stacji nadawczej nie da się ukryć, w Ciechanowie znajdował się on na terenie cukrowni, więc ktoś z polskiej siatki wywiadowczej (zawsze istniejącej w terenie) mógł podać o nim informację wojsku polskiemu. Jest to bardzo istotna kwestia, godna wnikliwego "śledztwa historycznego".
 W dniu 15 sierpnia przejęty został przez radiostację polową Nr 17 (stacjonującą gdzieś w okolicach Borkowa) ważny dla działań 5 armii Sikorskiego meldunek o stanie liczbowym IV i XV armii rosyjskiej. Meldunek ten przekazano do referatu radiowywiadu 5 armii, znajdującego się w Modlinie i na tym szczeblu, bez przesyłania go do radiostacji centralnej w Cytadeli Warszawskiej, nazajutrz odczytano. Tak więc rozszyfrowana "Rewolucja" była przesłana z centrali do niższych szczebli wywiadu, co zwiększało szybkość jego działania.

16 sierpnia 2011

Nasielsk

 Z Cieksyna do Nasielska jest tylko 10 kilometrów, ale jakże historycznie istotnych. Tą drogą szedł stępa może najsłynniejszy w historii (dowodził nim legendarny Lasalle) dwutysięczny oddział francuskich dragonów (od mostu w Borkowie, który przekroczyli przed zmierzchem w dniu wigilijnym, 24 grudnia 1806 roku, do obozowiska, gdzie nocowali - zlokalizowanego przez historyków - jest kilka kilometrów). Następnego dnia, kilku najwyższych rangą kawalerzystów zapewne brało udział w naradzie z Napoleonem, który noc spędził w chacie pod Nasielskiem. Tą samą drogą, ponad sto lat później (p. Program Integracyjny, str. 36), posuwała się Dywizja Ochotnicza,  która do południa oczyściła z Rosjan Cieksyn i w niewielkich już bojach z oddziałami opóźniającymi atak Polaków dotarła około godziny 17 do Nasielska. Nasielsk już był opanowany po trwających od rana ciężkich walkach grupy generała Osińskiego. Główne uderzenie wojsk polskich, posiadających dwa pociągi pancerne, poszło wzdłuż linii kolejowej Modlin - Nasielsk. Po południu doszły też do Nasielska oddziały, które zdobyły Nowe Miasto - była w tym prawie całkowita analogia z koncentracją wojsk napoleońskich napływających do Nasielska z tych samych trzech kierunków. Jeszcze jednym, przypadkowym, powiązaniem z Napoleonem jest to, że 15 sierpnia (dzień przełomu w wojnie polsko-rosyjskiej) pokrywa się z dniem urodzin Napoleona, obchodzonym uroczyście w czasach jego Cesarstwa, również w wojsku polskim (np.w oddziałach dowodzonych przez generała Dąbrowskiego w dniu 15 VIII 1812).
 Poczynając od 16 sierpnia radiowywiad przechwytywał i rozszyfrowywał radiodepesze III Korpusu Konnego o jego działaniach nad Wisłą, do której ów Korpus dotarł już 15 sierpnia. Tylko pełna i pewna wiedza o zamiarach III Korpusu (że nie zamierza on zawrócić i zaatakować tyły 5 armii, bo ma rozkaz przejścia przez Wisłę) uzyskiwana z danych radiowywiadu, umożliwiała Sikorskiemu atakowanie Rosjan w kierunku wschodnim - najpierw na Nasielsk, potem na Pułtusk.

17 sierpnia 2011

Płońsk

 Oddziały IV armii rosyjskiej podążały za III Korpusem Konnym w kierunku zachodnim wykonując dyrektywę przejścia dolnej Wisły i zaatakowania Warszawy od strony Pragi (droga Paskiewicza). Gdyby 15 sierpnia wypad 203 pułku szwoleżerów nie doprowadził do zerwania łączności ze sztabem Tuchaczewskiego, IV armia odebrałyby rozkaz zmiany kierunku marszu i uderzenia na znajdujące się na południe od niej i prące na wschód oddziały 5 armii Sikorskiego. Dowództwo IV armii bez takiego rozkazu nadal kierowało swoje oddziały na zachód, do Wisły. Nie mniej niektóre dywizje lewego skrzydła IV armii weszły w styczność z oddziałami 5 armii. Już 16 sierpnia rozpoczął się wielodniowy bój przy drodze Ciechanów-Ojrzeń, nazywany bitwą pod Sarnową Górą. W podobny sposób doszło do starć pod Płońskiem. Nie było tam prawie wojska polskiego - dopiero 16 sierpnia dotarła tam jazda wyładowana w Zakroczymiu z barek, które dopłynęły z Warszawy. Z marszu udało się odeprzeć rosyjski atak rosyjski. Ale większe siły rosyjskie zaatakowały w dniu następnym. Załamała się szarża 201 ochotniczego pułku szwoleżerów pod Arcelinem na cztery pułki sowieckie z 18 Dywizji Strzelców idące na Płońsk. Dowódca Brygady Jazdy (w jej skład wchodził jeszcze 1 pułk szwoleżerów) nakazał zaatakowanie lewego skrzydła 18 Dywizji Strzelców. Doszło do brawurowej szarży 1 Pułku Szwoleżerów pod Baboszewem. „Szarżowali wszyscy, nie tylko sam dowódca pułku na czele swego sztabu, ale i pluton trębaczy i każdy kto tylko był pod ręką (…) Z powodu długotrwałej suszy powstał (…) niesamowity kurz, osłaniający nieprzeniknioną tajemnicą słabe siły nacierającego oddziału (…) Szarża ukoronowana była pełnym sukcesem”.
 W trzy godziny po bitwie na pole walki przybył generał Sikorski, który udekorował wyróżniających się szwoleżerów Krzyżami Virtuti Militari. Generał przemawiał przy huku dział i trzaskaniu karabinów maszynowych - odgłosach niedaleko toczonej potyczki.
 Polski radiowywiad śledził w dniach 16 i 17 reakcje sztabu Tuchaczewskiego na rozpoczęte w dniu 16 sierpnia uderzenie znad Wieprza. Dopiero pod koniec drugiego dnia polskiej ofensywy Rosjanie uświadomili sobie rozmiary zagrożenia i rozpoczęli odwrót. Ale z IV armią nadal nie było łączności i podążała ona nadal ku Wiśle.
 Nowe Miasto, Nasielsk i Płońsk będą tworzyły Wirtualny Uniwersytet Trzech Miast. W informacjach na stronie Urzędu Miasta czytamy:
RYNEK. XIX-wieczne dzieje miasta przypominają kamieniczki zachowane w rynku i jego najbliższym otoczeniu. W bardzo dobrym stanie znajduje się kamienica, w której wychowywał się twórca państwa Izrael, Dawid Ben Gurion. Obecnie funkcjonuje tu restauracja 'Kaprys', serwująca doskonałe dania tradycyjnej kuchni mazowieckiej.

18 sierpnia 2011

Sarnowa Góra

 Zażarta bitwa pod Sarnową Górą trwała pięć dni (od 16 do 20 sierpnia). Jej przełomowym dniem był 18 sierpnia, kiedy to polskie linie obrony, osłaniające oddziały polskie posuwające się na północny wschód w walkach z XV armią, zaczęły pękać. Dużą daniną krwi zdołano je odtworzyć. Gdyby Rosjanie się przedarli i uderzyli w niebroniony bok oddziałów 5 armii, to mogłoby się zakończyć wypychanie wojsk rosyjskich z Mazowsza. Wywiad IV armii rosyjskiej nie miał pojęcia o całości sytuacji, a sztab Sikorskiego miał pełną informację o toczących się walkach.
 Bardzo relaksowa jest wycieczka rowerowa z Cieksyna do pomnika w Sarnowej Górze, gdyż jedzie się tam prawie pustymi drogami.
 Przestrzeń objęta wytężoną obserwacją radiowywiadu jest w tych dniach największa. Rosjanie atakują Płock - 17 sierpnia dociera tam 17 Dywizja Strzelców z IV armii, a 18 sierpnia - większa część III Korpusu Konnego Gaj-Chana. Zagrożenie Płocka jest olbrzymie, ulic i mostu bronią cywile. W tej sytuacji bezcenne są wręcz wiadomości pozyskiwane przez radiowywiad z nasłuchu radiostacji III Korpusu Konnego.
 Aby zapobiec próbie odtworzenia frontu przez nieustannie spychanych Rosjan, po trwających przez cały dzień 17 sierpnia analizach, rankiem 18 sierpnia wydano utajniony Rozkaz Szefostwa Łączności Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego: "(...) Należy, zaczynając od godziny 16.00 dnia 18 VIII, w przeciągu 24 godzin przeszkadzać wszelkim rozmowom radiotelegraficznym nieprzyjacielskim (...)" Przeszkadzanie polegało na "wcinaniu się" w zapoczątkowane nadawanie radiodepeszy, tak że sumaryczny sygnał był dla odbierającego kompletnie nieczytelny. Trwało to do końca dnia 19 sierpnia, a więc 36 godzin. Nie zagłuszano radiostacji III Korpusu Konnego, którego położenie i działania musiały podlegać stałej obserwacji ze względu na jego szybkość przemieszczania się i siłę ognia karabinów maszynowych ciągniętych przez konie.

19 sierpnia2011

Ciechanów

 Przez cały dzień 19 sierpnia trwa zagłuszanie radiostacji rosyjskich, potęgujące i tak niewiarygodną wręcz dezorganizację wojsk rosyjskich. Jest to praktycznie dzień wypędzenia Rosjan za Bug, ale na północy Mazowsza wojska rosyjskie nadal walczą, bo mają uzgodnione z Niemcami, że bez rozbrajania przejdą niemiecką granicę (potem, pod ochroną tej granicy, oddziały wracały do Rosji).
 Po niepowodzeniach w bitwie z 18 Dywizją Piechoty pod Sarnową Górą i Ojrzeniem, w południe 19 sierpnia dwie dywizje rosyjskie rozpoczęły odwrót na Ciechanów. Tego też dnia rano dowództwo polskie skierowało do natarcia na Ciechanów Dywizję Ochotniczą płk. Adama Koca. I Brygada tej dywizji pod Nowym Dziurawcem i wsią Pomorze pokonuje Rosjan, wieczorem zajmuje Ciechanów i ogniem karabinów rozprasza szarżę trzech szwadronów jazdy, które próbowały odbić miasto. Bierze kilkuset jeńców.
 W przestrzeni i czasie tej wojny dawna stolica Mazowsza, Ciechanów odegrała niebagatelną rolę. "Cud na Łydynią" wskazywałby na 15 sierpnia jako najlepszy termin dla wycieczki rowerowej do Ciechanowa, ale tego dnia odbywają się uroczystości przy pomniku w Borkowie, więc może lepiej wybrać się tam 19-ego, by zapoznać się z kolejnym sukcesem Dywizji Ochotniczej.

20 sierpnia 2011

Modlin

 Do Modlina oczywiście wojska rosyjskie nie doszły, ale tam znajdował się sztab 5 armii Sikorskiego i duża, stacjonarna radiostacja. Koniecznie więc trzeba tam pojechać (z Cieksyna ok. 20 km). Osiągnięcia bojowe 5 armii Sikorskiego - pokonanie 2,5-krotnie liczniejszego przeciwnika - są wręcz niebywałe. Niestety stały się solą w oku zwolenników teorii "decydującego uderzenia znad Wieprza" i nie są częścią obowiązkowej wiedzy historycznej Polaków. Nie istnieje jeszcze nowa, pełna historia wojny z Rosją, bo dopiero w zeszłym roku Grzegorz Nowik przedstawił drugi tom "Zanim złamano Enigmę", dopełniający nieznaną dotąd historię działań radiowywiadu. Historycy będą się spierać, ale najistotniejsze fakty o łamaczach kodów z tamtego czasu są już ustalone i wystarczają do realizacji jednego z celów tych 42 dni repetycji - do skierowania uwagi edukatorów na  kryptologię. Łamacze kodów są absolutnie niezbędni każdemu społeczeństwu do obrony pokoju. Edukacja dla pokoju musi zachęcać młodych ludzi do podejmowania tej trudnej służby. W Modlinie muszą być zachowane ślady (choćby wirtualne) istniejącej tam radiostacji i uwidocznione osiągnięcia łamaczy kodów z sierpnia 1920 roku. W dniu 15 sierpnia (późniejszym dniu Wojska Polskiego) radiostacja w Modlinie odebrała radiodepeszę rosyjską przechwyconą i przesłaną do niej przez 17 polową radiostację. Radiostacja polowa znajdowała się niedaleko Borkowa, a radiodepeszę rozszyfrowały niezwłocznie służby wywiadowcze 5 armii, skracając maksymalnie czas dekryptażu. W rezultacie, rankiem 16 sierpnia stał się wiadomym dla dowództwa 5 armii, aktualny stan bojowy rosyjskiego przeciwnika operującego na Mazowszu - następna przewaga informacyjna.
 W przyszłym roku ma być, po latach przepychanek, uruchomione lotnisko w Modlinie. Przylatujący tam turyści powinni napotkać ciekawą ofertę wycieczek. Wielu z nich mogą zainteresować przedstawiane tu trasy wędrówek, obejrzenie głazów upamiętniających 15 sierpnia w Borkowie i miejsca najważniejszych potyczek.
 Cała tematyka zmagań polsko-rosyjskich rozwijana od siedmiu dni na tym blogu metodami Szkoły Drogi jest z natury rzeczy wirtualno-rzeczywista. Wirtualnie, w postaci przeniesionych do języka polskiego szyfrów - bariera języka rosyjskiego dla ówczesnego polskiego wywiadu była całkowicie nieistotna, a dzisiaj byłaby przeszkodą nie do pokonania - należy prowadzić "grę kryptologiczną" unaoczniającą osiągnięcia naszych łamaczy kodów, a rzeczywiście przebyte rowerem kilometry przybliżą fizyczne trudy piechurów z tamtych lat. Można też wędrówki przenieść do wirtualu, ale póki jeszcze istnieją tak niewiele zmienione od stu lat miejsca, byłoby to głęboko niewłaściwe. Cieksyn jest idealnym miejscem na bazę wypadową - pociąg z Warszawy Gdańskiej (przyspieszony do Nasielska) jedzie tam tylko godzinę!
 Cieksyn wciąż żyje w naszej pamięci rodzinnej. Moja mam ćwiczyła tam jazdę konną (wymagano tej umiejętności od studentów SGGW, wymiennie z prowadzeniem samochodu), jeżdżąc po dość dużym majątku ojca (220 ha) i okolicznych drogach. Tam po raz ostatni bł. siostra Alicja widziała się z rodziną w sierpniu 1939 roku. W rozmowach ze swoim ojcem z pewnością omawiała przypadającą na rok przyszły (1940), dwudziestą rocznicę Bitwy nad Wkrą - była w tej wojnie przecież sanitariuszką a jej ojciec, a mój dziadek, Jan Kotowski był kapelmistrzem orkiestry Policji Warszawskiej, która wraz z innymi artystami żegnała, a potem witała żołnierzy.

21 sierpnia 2011

Cytadela Warszawska

 Muzeum Wojska Polskiego w Cytadeli Warszawskiej jest na etapie projektowania. Przyszłe budowle wydają się dość monumentalne i wypada żałować, że nie uwzględniono rekonstrukcji (nawet fragmentarycznej) masztu radiostacji z lat 1918-20. Uniósłby on te budowle trochę do góry i dodał im lekkości. Ale cóż nadal dominuje kolekcjonersko-rekonstrukcyjny punkt widzenia na historię wojska. Zarówno serial "Wojna i pokój", jak też najnowszy film "1920 Bitwa Warszawska" zrealizowany w technice 3D, pokazują naszych kryptologów, ale w sposób zupełnie nieciekawy, bez uwypuklenia ich wkładu w zwycięstwo. Utrzymuje się więc niebezpieczny prowojenny ton, zakłamujący naszą historię. Już raz Polacy sami się oszukali, wmawiając sobie, że Rosja to kolos na glinianych nogach (przecież ją pokonaliśmy!), bo nie analizowano naszych słabości - np. blamażu wojska pod Radzyminem (pierwsza linia uciekła przed Rosjanami nie powiadamiając nawet o ich nadejściu drugiej linii obrony), lecz wszystko przedstawiano jako wspaniałe zwycięstwo. Jeszcze raz powtórzę (i będę to czynił przez najbliższe lata): zwyciężyliśmy bo mieliśmy zdecydowaną przewagę informacyjną! W pierwszej wojnie światowej też w dwóch decydujących momentach przewaga informacyjna zadecydowała o zwycięstwie. Na samym początku wojny Niemcy przechwytywali rosyjskie radiodepesze (nie były nawet szyfrowane!) co pozwoliło im wygrać w takiej skali, że swoje zwycięstwo nazwali drugim, niemieckim Tannenbergiem (pierwszym Tannenbergiem była ich przegrana pod Grunwaldem - Tannenberg jest położony nieopodal). W końcówce wojny sytuacja się odwróciła, bo wybitni francuscy łamacze kodów rozszyfrowali radiodepesze przygotowujące decydujące uderzenie na Paryż. I znowu teoretycznie słabsze siły były górą. Cóż osiągnięciami wywiadu nikt się nie chwali, tym bardziej przed wrogiem (Niemcy byli przekonani, że zaraz zwyciężą, a po kapitulacji szukali winnych tej decyzji). Ale nikt też nie powinien przypisywać sobie zbyt wielkich zasług, wiedząc o roli wywiadu, a tak zrobił Piłsudski i jego sztabowcy.
 Edukacja dla pokoju musi dowodnie pokazywać, że wojna nie jest scenariuszem dla kina akcji, że wiedząc (łamiąc kody) można jej zapobiegać, albo - gdy już trwa - skracać czas jej trwania (Anglicy mówią o rocznym skróceniu II wojny dzięki łamaniu Enigmy), a przynajmniej oszczędzać życie ludzkie.