niedziela, 30 grudnia 2012

Legoszaleństwo - nie od razu kościół zbudowano

14 Kosciół OO Filipinów 06 2007 (1)
  Powyżej zdjęcie kościoła Filipinów w Tarnowie, który w tym roku wygrał plebiscyt na najpiękniejszą świątynię tego miasta (konkurowały 22 kościoły). Lepiej oddaje ducha architektury tej budowli fotografia przedwojenna:
kościół Filipinów
  Wyniki konkursu są dobrym punktem wyjścia do przeprowadzenia w Warszawie (Tarnowie?) rekonstrukcji historycznej z klocków Lego pod hasłem: "Buduj z księdzem Bernardem", na wzór dnia rekonstrukcji synagogi warszawskiej w ramach Tygodnia Warszawy Singera (określenie Legoszaleństwo nawiązuje do nazwy specjalnego kanału na Youtube: MADABOUTLEGO) Oczywiście taka budowa powinna uzmysłowić wymiar problemów z którymi borykał się ksiądz Bernard - rozpoczął w roku 1877, pierwsza część bryły była gotowa już w roku 1879, potem przyszła dobudowa prezbiterium (1883) i dobudowa nowej zakrystii (1905). Ksiądz Bernard zmarł w roku 1907 - zapewne kończono wtedy kaplicę Matki Bożej w starej zakrystii. Nieustające budowanie trwało 30 lat - można się tylko domyślać jakie musiały towarzyszyć mu problemy z pozyskiwaniem odpowiednich funduszy finansowych.
  Klocki Lego mogą odwzorować tylko bryłę kościoła - artystyczny wystrój wnętrza można oddać jedynie na fotografiach:

sobota, 29 grudnia 2012

Anthony and the Johnsons: The Guests

W każdej piosence Anthony pragnie być tylko głosem - głosem czystej, bezosobowej sztuki. Tekst i melodia piosenki Cohena najpełniej podtrzymują to pragnienie:

One by one, the guests arrive 
The guests are coming through 
The open-hearted many 
The broken-hearted few

No one knows where the night is going 
No one knows why the wine is flowing 
Oh love i need you 
I need you 
I need you 
I need you 
Oh . . . I need you now 

And those who dance, begin to dance 
Those who weep begin 
And "welcome, welcome" cries a voice 
"let all my guests come in." 

No one knows where the night is going 
No one knows why the wine is flowing 
Oh love i need you 
I need you 
I need you 
I need you 
Oh . . . I need you now 

And all go stumbling through that house 
In lonely secrecy 
Saying "do reveal yourself" 
Or "why has thou forsaken me?" 

No one knows where the night is going 
No one knows why the wine is flowing 
Oh love i need you 
I need you 
I need you 
I need you 
Oh . . . I need you now 

All at once the torches flare 
The inner door flies open 
One by one they enter there 
In every style of passion 

No one knows where the night is going 
No one knows why the wine is flowing 
Oh love i need you 
I need you 
I need you 
I need you 
Oh . . . I need you now 

And here they take their sweet repast 
While house and grounds dissolve 
And one by one the guests are cast 
Beyond the garden wall 

No one knows where the night is going 
No one knows why the wine is flowing 
Oh love i need you 
I need you 
I need you 
I need you 
Oh . . . I need you now 

Those who dance, begin to dance 
Those who weep begin 
And those who earnestly are lost 
Are lost and lost again 

No one knows where the night is going 
No one knows why the wine is flowing 
Oh love i need you 
I need you 
I need you 
I need you 
Oh . . . I need you now 

One by the guests arrive 
The guests are coming through 
The broken-hearted many 
The open-hearted few 

No one knows where the night is going 
No one knows why the wine is flowing 
Oh love i need you 
I need you 
I need you 
I need you 
Oh . . . I need you now

GOŚCIE

Jeden po drugim goście wciąż
Nadchodzą z różnych stron
Wielu z otwartym sercem
Z pękniętym mało kto

I nie wie nikt dokąd noc prowadzi
I po cóż im płynie wino z kadzi?
Ja chcę kochać
Kochać
Kochać
Kochać
Chcę kochać dziś

Ci, którzy tańczą - nuże tańczyć
Ci, którzy płaczą - łkać
-Witajcie wszyscy - woła głos
Do środka proszę was

I nie wie nikt...

I wchodzą potykając się
Samotni, pełni smutku
I mówią: -Odsłoń wreszcie twarz!
Lub: -Czemuś mnie opuścił?

I nie wie nikt...

W blasku pochodni wielkie drzwi
Otwarły się na oścież
Jeden po drugim wchodzą więc
Targani namiętnością

I nie wie nikt...

I biesiadują spiesząc się
Bo pałac znika już
Jeden po drugim wrócą przez
Ten ogrodowy mur

I nie wie nikt...

Ci, którzy tańczą - nuże tańczyć
Ci, którzy płaczą - łkać
A ci, którzy zbłądzili
Znów błądzą jeszcze raz

I nie wie nikt...

Jeden po drugim goście wciąż
Nadchodzą z różnych stron
Wielu z pękniętym sercem
Z otwartym mało kto

I nie wie nikt...

/autor tłum.: Maciej Zembaty/

Razem z Anthonym powrócił dawno już nie słyszany (na tym poziomie) gatunek dramatycznych pieśni o miłości (Delilah Toma Jonesa) i nienawiści (Cut the world Anthonego).

środa, 26 grudnia 2012

Dzieło księdza Nowaka
























  W roku 2012 ksiądz Nowak wraz z Rodziną Piaśnicką miał prawdziwy powód do dumy  i radości z ukończenia budowy ostatniego, trzeciego składnika piaśnickiego sanktuarium. Narodowo-religijne dzieło księdza Nowaka nie ma sobie równych w całej Polsce i wraz z obchodami 75 rocznicy wybuchu II wojny światowej, w nieodległym już roku 2014, stanie się znane również w innych krajach świata. We wstępie do 90-stronicowej broszury ksiądz prałat Daniel Nowak pisze:
"Moi drodzy!
  Wymowa, symbolika i architektura wnętrza kościoła parafialnego pw. Chrystusa Króla i bł. Alicji Kotowskiej w Wejherowie wyrosły z nowego spojrzenia na okres XX wieku, które wskazywał Jan Paweł II podczas pielgrzymek do Ojczyzny. Ten czas dotknięty dwoma straszliwymi totalitaryzmami: faszyzmem i komunizmem przyniósł ogrom bólu, cierpienia i zniszczeń materialnych. Jan Paweł II ukazywał go w innej perspektywie - jako czas wielkiej ofiary, bohaterskich postaw, heroizmu, wiary, nadziei i miłości wielu naszych rodaków, którzy stanęli w obronie Kościoła i Ojczyzny.
  Potwierdzeniem tego spojrzenia stały się liczne beatyfikacje i kanonizacje, które niosą przesłanie na XXI wiek: “Niech zwyciężą te wartości, za które oni oddali życie”. Te wartości ukazuje Jezus Chrystus (por. prefacja o Chrystusie Królu), który zaszczepiał je swoim apostołom i uczniom, a następnie wspólnocie Kościoła, który swoim męczeństwem je przypieczętował i na trwałe w znaku krzyża zaszczepia kolejnym pokoleniom ludzi - i tak “aż do skończenia świata”.
  Lasy piaśnickie koło Wejherowa, zachowując pamięć o dokonanym na początku II wojny światowej ludobójstwie tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci, chociaż wciąż przerażają dokonaną zbrodnią, dzięki bł. Janowi Pawłowi II dzisiaj niosą przesłanie krzyża, a dalej - zmartwychwstania. Rozpoznając te znaki czasu, za stosowne uznano, by nowa parafia położona u początku drogi, którą oprawcy wiedli niewinnych na rozstrzelanie, w szczególny sposób zagłębiała się w tę tajemnicę krzyża, jaka dotknęła także wielu mieszkańców Wejherowa i okolic. Ostateczne zwycięstwo człowieka i człowieczeństwa w osobie bł. Alicji oraz sług Bożych: ks. Anastazego Kręckiego i ks. Edmunda Roszczynialskiego dzięki krzyżowi i Ewangelii obejmuje wszystkich męczenników piaśnickich, a dla nas staje się przesłaniem na XXI wiek.
  Tak oto rodzi się sanktuarium, które dziś obejmuje groby piaśnickie z kaplicą bł. Alicji Kotowskiej, kościół Chrystusa Króla i bł. Alicji Kotowskiej oraz pomnik “Ecce Patria” (potoczna nazwa: “Brama Piaśnicka”). CZŁOWIEK - to istotne przesłanie tego sanktuarium." 
  Te słowa księdza Nowaka mogłyby zostać odczytane dzisiaj, w dniu pamięci św. Szczepana, pierwszego męczennika chrześcijaństwa, w każdym polskim kościele.

wtorek, 25 grudnia 2012

Newman to Gandalf



 Użyjmy wyobraźni przy lekturze eseju Kezela, a wtedy bez trudu w figurce Gandalfa rozpoznamy Newmana. Bez porównania wierniejszy portret Newmana już oglądaliśmy w kinie, na tolkienowskiej trylogii o Śródziemiu. Właśnie dziś wchodzi na ekrany kin w Polsce pierwsza część Hobbita: Niezwykła Podróż (trailer powyżej), który jest właściwym początkiem tolkienowskich opowieści. 

piątek, 21 grudnia 2012

Stowarzyszenie Przyjaciół Uniwersytetu Newmana


  Powyżej zdjęcia Newman z roku 1864. Miał wtedy 63 lata i właśnie ukończył obszerną książkę Apologia pro Vita Sua, niezwykle ważną dla współczesnego ekumenizmu. Swoją najważniejszą książkę teologiczną Grammar of Assent opublikował w roku 1870. Czyżby sześćdziesiąte lata naszego życia najbardziej sprzyjały rozmyślaniom teologicznym?
  Na ile żywa jest jego myśl w naszych czasach? International Centre of Newman Friends powstało w roku 1975 po pierwszym akademickim sympozjum newmanowskim. Strażnikiem katolickiej interpretacji dzieł Newmana (pamiętajmy, że tak wybitnego teologa z chęcią "odwalczyłby" kościół anglikański) stała się międzynarodowa katolicka wspólnota Spiritual Family The Work (Familia Spirituals Opus - polska nazwa chyba nie istnieje). Konieczność trzymania się pozycji obronnych zniknęła wraz z wyniesieniem Newmana na ołtarze w roku 2010 (cała jego twórczość stała się kanoniczną dla Kościoła katolickiego), co umożliwia np. szukanie powiązań z jego myślą również w twórczości Tolkiena - Tolkien wychowywał się w środowisku ludzi należących do Oratorium w Birmingham założonym przez Newmana.
  Cztery europejskie ośrodki Przyjaciół Newmana (International Centre of Newman Friends) znajdują się: w Littlemore (dzielnica Oxford), w Rzymie, w Budapeszcie i w austriackim Bregenz. W każdym z nich znajduje się kaplica i biblioteka z dziełami Newmana. Ich dotychczasowe zadanie promowania myśli Newmana nie jest już palącą koniecznością, zwłaszcza gdy wszystkie jego dzieła są dostępne w Internecie. Dlatego na polskim gruncie, w sytuacji kulejącego akademizmu powinno powstać Stowarzyszenie Przyjaciół Uniwersytetu Newmana, które powoływałoby ośrodki  quasiuniwersyteckie, zgodne z jego koncepcją przedstawioną w książce The Idea of a University.

wtorek, 18 grudnia 2012

Enough is enough - dość tego

  Dość tego (enough is enough) powiedział w roku 1996 premier Australii, Howard, po kolejnej masakrze spowodowanej przez szaleńca z nowoczesną bronią w ręku. W owym czasie w Australii nasycenie bronią palną wśród osób prywatnych było podobne do tego w dzisiejszych Stanach Zjednoczonych. I jak opisuje to Jeffrey Sachs doszło wreszcie do rozbrojenia Australijczyków, poprzez ścisłą kontrolę zakupów i przyjęcie prawa o odkupie broni przez rząd.
  Może bestialski mord w Nowym Mieście (Newtown) znajdującym się w Nowej Anglii (New England) spowoduje oprzytomnienie Nowego Społeczeństwa (New Society), jak lubią o sobie mówić Amerykanie. W końcu chodzi najczęściej o rzecz zupełnie prostą - samobójca postanawia ze sobą skończyć, ale w bardzo licznym towarzystwie niewinnych ludzi, bo to podkreśla majestat Jego śmierci. Tak uważa Sachs i trzeba się tu z nim zgodzić, bo zdeterminowani fanatycy jakiejś idei i tak znajdą dostęp do pasujących im środków zniszczenia. Ale matka kupująca broń i chodząca z synami na strzelnicę to po prostu zaproszenie do krwawych rozstrzygnięć kłótni rodzinnych, "wystrzałowego" wychodzenia z depresji, czy nawet rozciągnięcia na "real" jakieś gry komputerowej.
  Wydarzenia w Newtown potwierdzają jak bardzo potrzebne są Repetycje dla pokoju, do powstania których dał bezpośredni impuls ludobójczy wyczyn Brevika, uznanego potem przez sąd za poczytalnego przestępcę.

czwartek, 13 grudnia 2012

Odkrywanie osoby

  O dziadku, Wojciechu Prejbiszu, nie zachowały się prawie żadne przekazy rodzinne. Nasza Babcia, a jego żona wyjechała na początku lata 1914 roku na wakacje nad morze z dwojgiem synków - pięcioletnim Antosiem i rocznym Andrzejkiem, i tamtego lata wojna rozdzieliła ją z mężem na zawsze. Dziadek w momencie internowania go przez Rosjan jako poddanego niemieckiego, dopiero od dziesięciu lat przebywał w Warszawie, był głównie zajęty uruchamianiem fabryki pasów transmisyjnych i nie zdążył nawet poznać szerszego kręgu nowych znajomych, z wyjątkiem rodziny kuzyna Kadzidłowskiego. Ale jego brat Bronisław był fotografem - w końcu XIX wieku był to zawód prawie artystyczny, i dopiero ostatnio udało nam się zobaczyć fotograficzny portret Wojciecha zrobiony w zakładzie fotograficznym brata w Poznaniu:
























Jaka osoba spogląda na nas z tego zdjęcia?

wtorek, 11 grudnia 2012

Rodzinna oś czasowa


widok ogólny
 "Kotowski Jan, syn Anny z Huttlów Kotowskiej i Edwarda, organisty i urzędnika kancelarji stanu cywilnego w Ciechanowie, urodził się w mieście Ciechanowie dnia 11 grudnia 1869 roku.
 Ciechanów miasto powiatowe ziemi Warszawskiej posiada dwa kościoły: parafialny, zwany farą (p. zdjęcie u góry) i drugi kościół – klasztor Ojców Paulinów. Ciechanów jest miastem historycznym, był rezydencją Bony. Pięknie położony nad rzeką Łydynią..."
Powyższy fragment własnoręcznego życiorysu mojego dziadka ze strony mamy cofa nas w czasie o dokładnie 143 lata, a przecież dziadek był tym członkiem naszej rodziny, którego do tej pory świetnie pamiętam. Czyli moja i mojego rodzeństwa, żywa pamięć rodzinna to ponad sto lat! Wszyscy przecież słyszeliśmy z ust dziadka jego opowieść o warszawskich obchodach 3 Maja w 1916 roku i wspomnienia z wcześniejszych czasów dyrygowania orkiestrą Cukrowni w Krasińcu.
Rodziny taty, z wyjątkiem naszej babci, nie możemy pamiętać, bo dziadek zginął na Syberii w 1920 roku, a stryj Andrzej w 1943 roku. Jest za to księga rodzinna, którą teraz nawet rozszerzamy i dopełniamy, sięgająca roku 1762 - a to już ćwierć tysiąclecia!

niedziela, 9 grudnia 2012

Klub 25 grudnia po roku

  Staram się nastrój Bożego Narodzenia rozciągnąć, wzorem Dickensa, na cały rok. Bo Dickens akcje swoich kilku Opowieści Wigilijnych (zebranych w The Christmas Books z roku 1848) umieścił w zupełnie innych, niezimowych porach roku. Przepis jest prosty - ktoś odbierający świat w sposób ponury, za sprawą bliskich mu osób dostraja się do nastroju kolędowania - wyjątkowego poczucia chrześcijańskiego braterstwa wszystkich ludzi. Dzięki takiemu przesłaniu 25 grudnia stał się uniwersalnym świętem ludzkości - obchodzony jest w wielu krajach na całej kuli ziemskiej. Ktoś, nieracjonalnie racjonalny, powiedziałby: ot, pierwszy dzień zauważalnego powrotu Słońca, skutkującego wydłużeniem dnia na północnej półkuli - ale gdzie w takim sądzie miejsce na zwyczajną, ludzką radość? Przecież to ona jest jak najbardziej racjonalna! To co najlepsze w czerwonych datach z kalendarza, to ich coroczna powtarzalność nadająca rytm (a może i sens) naszemu życiu. Mogę więc dziś, zacytować siebie sprzed roku:
Opowieści wigilijne
Nawrócony według Prusa
Przed zapaleniem choinki
Rodzinne kolędowanie
Pragniesz bardziej niż my...
Kolędnicy
Rad bym był śmierci ponownej...
Dziady wigilijne
Klubowicze Beatelsi
Nastrój radości i wesela
  Postów było więcej niż dziesięć, ale dwa z nich zawierały linki do Opowieści Wigilijnej Myszki Miki, która od połowy roku 2012 została wycofana z zasobów YouTube. Odnalazłem na tym samym, prywatno-powszechnym YouTube pod każdym względem doskonałą (oskarową!) animację Opowieści Wigilijnej. I dzisiaj w dwa tygodnie do wigilii zgłaszam apel: nagrajmy w Scratchu polskie dialogi do Christmas Carol! Kolędujmy wszyscy wraz!

piątek, 7 grudnia 2012

Ekonomia bieżących problemów

  Gdy politycy od dobrych już czterech lat tylko "zarządzają kryzysem", tak ekonomistom nie pozostaje nic innego, jak proponować coraz to nowsze modele składające się na dzisiejszą ekonomię - ekonomię problemów bieżących. Jest ona młodsza siostrą Economics - Samuelsona (patrz Była sobie ekonomia...), ale zupełnie do tej starszej niepodobną. Zbieram w tym poście dotychczasowe moje spotkania z myślą Krugmana, aby oddać sens na bieżące potrzeby ukutemu przeze mnie określeniu: "ekonomia bieżących problemów".
Scenariusze Krugmana
Krugman o krajach bałtyckich
Prognozowanie bez modelu
Ceny równowagi
Krugman o ociepleniu
Stiglitz i Krugman o kryzysach
Żarty z pogrzebu (euro)
Ciekawy szereg czasowy
Nie jest wesoło
Konkurujesz albo obumierasz
Czas manifestów
  Ostatni z tych postów był już bardziej polityczny niż ekonomiczny, a w okresie przedwyborczy takimi stały się prawie wszystkie posty. Przestałem więc relacjonować co się dzieje w "ekonomii bieżących problemów", czekając na grudzień i przejście do starego, zawodowego umiarkowania laureata nagrody Nobla z ekonomii. I rzeczywiście najnowsze posty, aż przeładowane są dyskusjami z fachowymi publikacjami ekonomistów amerykańskich - trwa wykuwanie nowej (nowej starej?) polityki gospodarczej. Gdy Krugman wróci do spraw europejskich, wrócę do omawiania tych postów - ostatnio cytuję głównie piosenki.

czwartek, 6 grudnia 2012

Edukacja w EU - "wszystkie ręce na pokład"


Nowy rektor UW w wystąpieniu inaugurującym rok akademicki 2012/13 powiedział:

"W sprawach podnoszenia jakości kształcenia oraz badań naukowych jest wiele do zrobienia i powinna obowiązywać zasada „wszystkie ręce na pokład". Ręce na uczelniach i ręce w MNiSW."

  Współgra to z Zaleceniami UE z 20 listopada 2012 roku:  

"Zalecenia zawarte w strategii Nowe podejście do edukacji są oparte na wynikach corocznej
ankiety Komisji ─ Monitorze Kształcenia i Szkolenia 2012 r., która dostarcza informacji na
temat podaży umiejętności w państwach członkowskich.

Nowe Podejście do Edukacji w skrócie:
1) należy położyć większy nacisk na rozwój umiejętności o charakterze ogólnym
oraz umiejętności podstawowych na wszystkich etapach edukacji; odnosi się to
w szczególności do umiejętności w zakresie przedsiębiorczości oraz kompetencji
informatycznych;
2) nowy benchmark w zakresie nauki języków obcych: do 2020 r. co najmniej
50% 15-latków powinno znać pierwszy język obcy (obecnie 42%) a co najmniej
75% powinno uczyć się drugiego języka obcego (obecnie 61%);
3) niezbędne są inwestycje, aby stworzyć światowej klasy systemy kształcenia i
szkolenia zawodowego oraz zwiększyć wykorzystanie uczenia się poprzez
praktykę;
4) państwa członkowskie muszą w większym stopniu uznawać kwalifikacje i
umiejętności, łącznie z tymi, które nabyto poza formalnym systemem kształcenia i
szkolenia;
5) należy w pełni wykorzystać rozwiązania technologiczne, w szczególności
internet; szkoły, uniwersytety i instytucje kształcenia i szkolenia zawodowego
muszą zwiększyć dostęp do kształcenia za pomocą otwartych zasobów
edukacyjnych (OER);
6) reformy te muszą być wspierane przez dobrze wyszkolonych, zmotywowanych i
przedsiębiorczych nauczycieli.
  Erasmus dla wszystkich ─ Komisja zaproponowała program w zakresie kształcenia,
szkolenia, młodzieży i sportu o wartości 19 mld EUR, który ma na celu podwojenie liczby
osób otrzymujących dotacje przeznaczone na naukę, szkolenia i wolontariat za granicą,
które zwiększają ich umiejętności (do 5 mln osób w okresie 2014-2020). Ponad dwie
trzecie budżetu programu będzie przeznaczone na wspieranie tego rodzaju indywidualnej
mobilności edukacyjnej, natomiast pozostała część przeznaczona będzie na projekty
ukierunkowane na współpracę w dziedzinie innowacji, reformę polityki i wymianę dobrych
praktyk.
  Dnia 5 grudnia Komisja zamierza przedstawić pakiet w sprawie zatrudnienia młodzieży,
zawierający propozycję gwarancji dla młodzieży. Zgodnie z jej treścią, państwa
członkowskie będą musiały zagwarantować, że każda młoda osoba otrzyma odpowiedniej
jakości propozycję zatrudnienia, szkolenia lub dalszej nauki w ciągu czterech miesięcy od
opuszczenia szkoły lub utraty zatrudnienia. Propozycja przewiduje pełne wykorzystanie
funduszy unijnych, w szczególności Europejskiego Funduszu Społecznego."
Podkreśliłem i wytłuszczyłem otwarte zasoby edukacyjne (Open Educational Resources - OER), bo to jest istotna i konkretna nowość, która jest najbliższa moim internetowym przedłożeniom. W tak podbramkowej dla UE sytuacji, brak internetowych ścieżek dla samouków oraz bezpłatnych materiałów dla innych form edukacji jest naprawdę kpiną ze zdrowego rozsądku! Może zbyt ogólny, jak na te palące zagrożenia, temat "Europa jako projekt konstrukcjonistyczny" wymieniłem w "Chmurkowym konstrukcjoniźmie" na Wkramost2, gdzie zamieściłem dotychczasowe pomysły na eUniwersytety. 

wtorek, 4 grudnia 2012

Doniosłość introspekcji Newmana

  Newman od piętnastego roku życia (opisał to w Apologia pro Vita Sua) nakierował całkowicie swój umysł na poznanie Boga, w którym to dążeniu używał równie głębokiej introspekcji jak Proust w "Poszukiwaniu straconego czasu". Introspekcja wsparta najlepszymi tradycjami akademickimi (przez dwadzieścia lat Newman był zaliczany do grona najwybitniejszych teologów Oxfordu), dającymi owoc w postaci książki The Idea of a University, uwiarygodniła najważniejsze jego dzieło Grammar of Assent, które zafascynowało Stanisława Brzozowskiego i sprowadziło tego niezależnego myśliciela do roli tłumacza:
  "Przekonanie, że zasadniczy zrąb naszego umysłowego życia stanowią twierdzenia dowiedzione, stanowi założenie całego niemal dzisiejszego świata kultury europejskiej. Newman reprezentuje w swym zasadniczym dziele przekonanie wręcz przeciwne i mając na względzie ten ogólny kierunek jego pracy,  zdołamy już bez trudu zdać sobie sprawę z doniosłości i charakteru myśli, reprezentowanej tu niestety tylko przez niezupełny z natury rzeczy wybór wyjątków. W tej części swojej pracy tłumacz musi poprzestawać na podawaniu tego tylko, co jest myślowo najważniejsze: może jednak nieuprzedzony czytelnik zdoła zauważyć pomimo to rys, nadający wartość klasyczną tym pismom Newmana: to mianowicie, że umie on, jak nikt inny, opisać to co zachodzi w umyśle i tylko to co zachodzi w nim, bez żadnej obawy, podyktowanej przez te lub inne uprzedzenia teoretyczne."
  Brzozowski nie byłby sobą, gdyby nie skorzystał z okazji wydania wyboru pism Newmana do przekazania swoim współczesnym wielu myśli o prawdzie religii i jej funkcjach społecznych. W książce Przyświadczenie wiary zredagowanej przez Leopolda Staffa, zamieszczono aż dwa eseje (przedmowy) wprowadzające czytelnika do zagadnień poruszanych w pismach Newmana.

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Idea Uniwersytetu1

  Nie wiem ile postów - z kolejnymi numerami - umieszczę z tytułem Idea Uniwersytetu. Mam nadzieję, że będzie ich kilkadziesiąt. U podstaw będą idee Newmana, powstałe w drugiej połowie XIX wieku, ale dziś bardziej aktualne od poglądów na szkolnictwo wyższe głoszonych np. dwie dekady temu. Nie idźmy w tym za daleko - Newman nie próbuje sięgać szczytów badań naukowych - w dzisiejszej terminologii rzecz ujmując, pisze o uniwersytecie na poziomie licencjackim, pierwszym stopniu do rzetelnej działalności intelektualnej.
  Przedstawiając w Przedmowie, pisanej z reguły po ukończeniu dzieła, swoje najważniejsze tezy pisze:
  "Koncepcja uniwersytetu przyjęta w niniejszych prelekcjach jest następująca: iż jest to miejsce nauczania uniwersalnej wiedzy. Oznacza to, z jednej strony, cel intelektualny, a nie moralny tej instytucji; z drugiej zaś, raczej komunikowanie i szerzenie wiedzy niż jej postęp. Gdyby celem były odkrycia naukowe i filozoficzne, nie widzę, dlaczego uniwersytet miałby przyjmować studentów; gdyby tym celem była formacja religijna, nie widzę jak miałaby być ośrodkiem kultury humanistycznej i nauk ścisłych.
  Taki jest uniwersytet w swojej istocie i niezależnie od jego stosunku do Kościoła. Jednakże mówiąc praktycznie, nie może on w należyty sposób osiągnąć swojego celu, tak jak ten cel opisałem, bez pomocy ze strony Kościoła; powiedzmy inaczej, posługując się terminologią teologiczną, że Kościół jest niezbędny dla integralności uniwersytetu. Nie oznacza to, iż cechy konstytutywne tej instytucji podlegają zmianie przez to, iż ją wbuduje w strukturę kościelną: zadaniem uniwersytetu pozostaje wychowanie intelektualne, tyle, że na wypełnienie tego zadania Kościół wywiera swój stabilizujący wpływ."
  Całe kilkaset stron poświęcone obronie tych tez będę referował w kilkudziesięciu(?) następnych postach, ale na początek muszę odczarować Newmana odczytywanego zazwyczaj zbyt intelektualnie. Bo Ideę Uniwersytetu starał się od początku przedstawiać wyjątkowo prostym językiem, jakby nie przystającym do abstrakcyjnych wymagań dyskursu, ale trafiającym w sedno zagadnień najprostszym, zrozumiałym dla wszystkich obrazowaniem:  
  "…samo takie przekazywanie wiedzy nie stanowi całości procesu. Rozszerzanie nie polega po prostu na biernym przyjęciu przez umysł pewnej ilości idei dotąd mu nieznanych, ale na równoczesnym i energicznym działaniu umysłu na te nowe idee i wśród nich, na wybieganiu ku nim w miarę jak one weń wchodzą. Jest to działanie władzy umysłowej, która nadaje kształt, wbudowuje materię naszych nabytków w ramy ładu i kategorie znaczenia. Jest to uczynienie przedmiotów naszej wiedzy czymś subiektywnie własnym, jest to, żeby posłużyć się kolokwializmem, proces trawienia przez nas części pozyskanych, które zostają wchłonięte przez substancję naszego uprzedniego stanu myślowego: i nie można bez tego mówić, że następuje rozszerzenie."
  Jasność wywodu i wiktoriański angielski, tworzący do dziś kręgosłup tego języka, zachęcają do lektury The Idea of a University w oryginale. Całość pisarstwa Newmana jest dostępna w Internecie, a fascynujące są wręcz ostatnie akademickie i religijne dyskusje o aktualności chrześcijańskiego przesłania błogosławionego Newmana w katolickiej Irlandii i w Stanach Zjednoczonych,  poszukujących od chwili swojego powstania nowych lub choćby odnowionych religijnych dróg.

niedziela, 2 grudnia 2012

Proustowskie brzmienie ciszy

Tak jak Proust mógł uruchomiać spust pamięci magdalenką moczoną w herbacie, tak ja schodząc stromym slipem jachtowym do przystani zawsze będę słyszał "Brzmienie ciszy":

Po raz pierwszy usłyszałem ją bezwiednie, po proustowsku (umiałem to nazwać, bo czytałem wtedy od kilku już miesięcy Prousta), w maju 1966 roku w Zegrzynku, gdzie wybraliśmy się z kolegami w dziesiątej, przedmaturalnej klasie, a rocznik starszy pisał właśnie maturę i szkoła była nieczynna. Może ktoś inny, podobnie do mnie, usłyszy tą wspaniałą melorecytację Cohena:
Ja pozostanę przy klasycznej, wibrującej w moim wewnętrznym uchu wersji:

Witaj ciemności, moja stara przyjaciółko
Znowu przyszedłem z Tobą porozmawiać
Ponieważ jakaś wizja, zakradając się z cicha,
Zasiała we mnie swe ziarno gdy spałem,
I ten obraz który zostawiła w mojej głowie
Jest ciągle żywy
w dźwięku ciszy.

W moich niespokojnych snach szedłem sam
Wąskimi, brukowanymi ulicami.
W blasku ulicznej lampy
Postawiłem kołnierz, chroniąc się od zimna i wilgoci
Kiedy moje oczy zostały porażone neonowym światłem,
które rozdarło noc
i poruszyło dźwięk ciszy.

I w pełnym świetle ujrzałem
Dziesięć tysięcy ludzi, może więcej
Ludzi, którzy rozmawiali, nie mówiąc
Ludzi, którzy słyszeli, nie słuchając
Ludzi, którzy pisali pieśni, których nikt nigdy nie zaśpiewa
I nikt nie śmiał
zakłócić dźwięku ciszy.

"Głupcy", rzekłem, "Nic nie rozumiecie
Cisza rozrasta się jak rak.
Usłyszcie moje słowa, a będę mógł was pouczyć
Podajcie mi dłonie, a będę mógł was dosięgnąć"
Ale moje słowa padały, i jak ciche krople deszczu
I rozbrzmiewały
w studniach ciszy.

A ludzie płaszczyli się i modlili
do neonowego boga, którego sami stworzyli
I znak ukazał swoje ostrzeżenie
W słowach, które wyświetlił.
I znak mówił, że słowa proroków są spisane na ścianach dworców
i w osiedlowych bramach,
i cicho brzmią w dźwiękach ciszy.