Warszawa ma obecnie wielu blogerów spisujących kroniki swoich dzielnic, ulic lub całego miasta. Ale tytuł Pierwszego Blogera Warszawy (pierwszego, bo najlepszego, a zarazem pierwszego w czasie) należy się bezsprzecznie Bolesławowi Prusowi, którego Kroniki Tygodniowe pisane przez 37 lat (od marca 1874 do marca 1911 powstało ich ponad tysiąc!) są prawdziwą kopalnią wiedzy o Warszawie i wzorem dla polskiej felietonistyki. Rozpoczynając swoje blogowanie (nazywane wówczas - pisaniem kronik) pod datą 27 kwietnia 1874 sporządził sobie w notatniku spis zasad, który zatytułował "Uwagi nad pisaniem felietonów":
1. Gromadzić najrozmaitsze fakta, notować je, uwzględniając wszystkie kategorie: byt, ilość, przestrzeń, czas, jakość, stosunek, sposób.
2. Gromadzić kombinacje tych faktów, kładąc nacisk na komizm.
3. Czytywać arcydzieła literatury, bacząc na ich piękności.
4. Zbadać prawa kontrastu, komizmu, dowcipu, wzniosłości, lekkości itd.
5. Obserwować życie i naturę.
6. Śledzić za najwybitniejszymi społecznymi potrzebami kraju.
7. Rzeczy, zjawiska, wartości.
8. Kombinować fakta z faktami, ideami itd.
9. Rzeczy przedstawiać historycznie i wyczerpująco.
10. Ustalić typy felietonów.
11. Cechy treściowe, wyróżniające przedmiot od innych.
O d c i e n i a. Wzniosłość, powaga, powszedniość, lekkość, grubiaństwo, komizm, elegancja.
K a j e t y. 1. Do faktów. 2. Związków. 3. Uwag ogólnych. 4. Związków dowcipnych. 5. Faktów i poglądów naukowych. 6. Obserwacji i sposobów ich robienia. 7. Noty historyczne z pism.
Czyż nie są to zasady obowiązujące również każdego dzisiejszego blogera?
Pół wieku później warszawskim blogerem był Antoni Słonimski, który wielokrotnie powoływał się na wciąż aktualne Kroniki tygodniowe Prusa. Po uruchomieniu działu astronomicznego w Centrum Nauki Kopernik, może wreszcie zdezaktualizuje się temat poruszany przez Pierwszego Blogera Warszawy w Kurierze Warszawskim 16 maja 1886 roku:
„Dosadnym przykładem rozbratu istniejącego u nas między historycznością i bieżącością jest - stan astronomii u nas.
Jesteśmy rodakami Kopernika, jednego z największych reformatorów astronomii, o tym wie każdy prenumerator; mamy nawet pomnik wielkiego męża - o tym wie każdy dorożkarz. Ale w całym mieście nie posiadamy … lunety, przez którą światli ziomkowie Kopernika mogliby własnymi oczyma oglądać dziedzinę jego tryumfów!
Kto u nas widział powierzchnię Księżyca lub Marsa? Kto - pierścienie Saturna albo satelity Jowisza? Kto - gwiazdy podwójne albo plamy słoneczne? Tymczasem w każdym mieście europejskim dziwy te może oglądać byle łobuz za kilka groszy…
Otóż znalazł się w Warszawie człowiek (nazwiska chwilowo nie wymienimy), który posiadając małą biblioteczkę i dosyć sporą lunetę astronomiczną, pragnie z tych rzeczy zrobić prezent, ale - towarzystwu mającemu ochotę patrzeć na sklepienie niebieskie. Spółka nie potrzebuje mieć wielkich funduszów, tylko odpowiedni lokal, np. wieżę, jaka istnieje na domu Bajera, skąd wygodnie widzieć by można wszystkie okolice nieba.
Kto by więc miał do zakomunikowania w tej sprawie jaki szczęśliwy pomysł, niech da znać tymczasem podpisanemu.”
A oto inny, niestety wciąż aktualny temat, przedstawiony w Kronice tygodniowej w Kurierze Warszawskim w roku1884 w zabawnej formie raportu japońskiego stypendysty w Warszawie:
„Jak w oczach Japończyka wygląda Warszawa i Wisła?
...Warszawa zbudowana [jest] na dużym pagórku śmieci, skutkiem czego panują tu złe zapachy, niezdrowe powietrze i duża śmiertelność. W ostatnich czasach, w celu poprawienia warunków higienicznych miasta, wzięto się do budowy kanalizacji. Dzieło to nie jest jeszcze ukończone i istnieje dopiero kanał główny, nazywający się - Wisła, skąd mieszkańcy czerpią wodę do picia.
Zbudowanie Warszawy na pagórku śmieci pochodzi stąd, że ludność tutejsza ma tak szlachetne instynkta, iż z największym wstrętem unika zajmowania się rzeczami brzydkimi. Według ich rozumienia rzeczy, człowiek jest po to stworzony, aby tańczył, chodził na widowiska, bawił się dowcipną rozmową, jadł smacznie, a potem - wypoczywał. Skutkiem tego gromadzi się między nimi tyle śmieci (na które nie chcą patrzeć), że z nich tworzą się nowe pokłady geologiczne.”
Matysiakowie walnie przyczynili się do postawienia pomnika Prusa na Krakowskim Przedmieściu (patrz podpis pod ostatnim zdjęciem w linku). Centrum Tradycji Matysiaków powinno znaleźć się wśród współorganizatorów obchodów 100-lecia śmierci pisarza przypadających na dzień 19 maja 2012 roku, bo tradycyjnie podejmowane w tym serialu radiowym tematy warszawskie miały zawsze wsparcie w spostrzegawczości i wrażliwości Pierwszego Blogera Warszawy.
piątek, 29 kwietnia 2011
niedziela, 17 kwietnia 2011
Nd 17-04: Dobra Matysiaków
Jak w przypadku każdego parku narodowego czy rezerwatu, dobra Matysiaków nie składają się jedynie z ulicy Dobrej, ale również z jej otuliny - ulic równoległych: Wybrzeża Kościuszkowskiego, Browarnej, Krakowskiego Przedmieścia i prostopadłych: Tamki, Karowej, Bednarskiej i Mariensztatu. Ten tok myślenia nieobcy był Radzie Miasta Stołecznego Warszawy, która w dniu 16 grudnia 2010 r. uchwaliła, że skwer zlokalizowany w kwartale ulic: Dobra, Bednarska, Wybrzeże Kościuszkowskie, Karowa, będzie nosił nazwę Radiowej Rodziny Matysiaków. Położony jest on w bliskim sąsiedztwie - z jednej strony Mariensztatu, z drugiej - szpitala im. księżnej Anny Mazowieckiej na ul. Karowej.
Radiowa rodzina Matysiaków, do tego roku jedynie wirtualna na Powiślu (Jadłodajnia Matysiaków znajdowała się na Świętokrzyskiej, a Dom Spokojnej Starości im. Matysiaków funkcjonuje na Saskiej Kępie), rozpoczyna tym samym na poły realny powiślański byt. Oby następnym przejawem tego wirtualno-realnego bytowania znanej w całej Polsce rodziny z ulicy Dobrej stało się Centrum Tradycji Matysiaków przypisane do kamienicy Dobra 31(kamienicę tę dobrze widać z parku przyległego do Centrum Nauki Kopernik). Poniższe zdjęcie kamienicy Dobra 31 przedstawia ją w maksymalnym zbliżeniu (można jeszcze kliknąć na zdjęcie).
W Toruniu istnieje ulica Matysiaków. Przy Dobrej jest opisany wyżej skwer, ale przydałoby się coś jeszcze - właśnie takie Centrum Tradycji Matysiaków w starej kamienicy. Wybrani w listopadzie 2010 roku radni nie odmówią przecież poparcia takiej inicjatywie!
W Toruniu istnieje ulica Matysiaków. Przy Dobrej jest opisany wyżej skwer, ale przydałoby się coś jeszcze - właśnie takie Centrum Tradycji Matysiaków w starej kamienicy. Wybrani w listopadzie 2010 roku radni nie odmówią przecież poparcia takiej inicjatywie!
Proszę obejrzeć kilka zdjęć z ulicy Dobrej i jej otuliny:
Centrum Nauki Kopernik wynurza się z Wisły.
W ciągu pięciu miesięcy CNK odwiedziło 300 tysięcy eksploratorów tajemnic nauki.
Tradycja wpisana w nowoczesność: nowa Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego z wklejonym stelażem na książki przeniesionym tutaj jako kawałek (historii) starej biblioteki.
Centrum Nauki Kopernik wynurza się z Wisły.
W ciągu pięciu miesięcy CNK odwiedziło 300 tysięcy eksploratorów tajemnic nauki.
Tradycja wpisana w nowoczesność: nowa Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego z wklejonym stelażem na książki przeniesionym tutaj jako kawałek (historii) starej biblioteki.
Druga strona BUW-u z fragmentem ogólnie dostępnego ogrodu.
Handel na rynku mariensztackim w weekend przed Wielkanocą.Pomnik Prusa powstał w latach siedemdziesiątych dzięki wirtualno-realnym działaniom radiowej rodziny Matysiaków. Tak o tej akcji mówiła Dżannet Połtorzycka: "Na antenie zrobiliśmy wielką zbiórkę metali kolorowych. Całe radio było zawalone złomem. Ludzie przynosili np. torbę miedzi i pytali, czy to wystarczy np. na rękę Prusa. Potem sami staraliśmy się o ustawienie pomnika przy Krakowskim Przedmieściu."
niedziela, 10 kwietnia 2011
Nd 10-04: Dobra Sprawa
Co dobre dla Dobrej, to dobre dla Warszawy
Ten rok jest trzecim kolejnym rokiem trwania akcji Warszawa w budowie kończącej się corocznie jesiennym cyklem spotkań i dyskusji o przyszłym kształcie Warszawy. Propozycją mieszkańców Powiśla może być Dobra Sprawa - obmyślanie przyszłego Powiśla. Po ukończeniu Centrum Nauki Kopernik rozpoczyna się już przymiarka do przebudowy nadwiślańskich bulwarów, natomiast nie ma pomysłu na przyszłą ulicę Dobrą. A właśnie od Dobrej, ze względu na jej centralne położenie, należy rozpocząć projektowanie nowego Powiśla!
Pierwszy dostępny w Internecie odcinek powieści radiowej, już 2603 z kolei, rozpoczynał emitowanie powieści w roku 2007. Warto posłuchać Gieneka Matysiaka opowiadającego nastolatce Krysi, jak to jej pradziadek Józef od zawsze mieszkający na Dobrej, niepięknej ulicy robotniczego Powiśla, wspominał, że do lat trzydziestych latarnie były gazowe, mimo bliskości elektrowni, a jedynie bicykliści na pobliskich Dynasach bawiąc się i uprawiając sporty przybliżali Powiśle zamożnej części Warszawy. W czasie wojny Danka, wraz z innymi dziewczętami z utajnionego harcerstwa, chodziła na ulicę Gęstą (róg Dobrej), do sióstr Urszulanek, by zajmować się i bawić z ukrywanymi tam żydowskimi dziećmi, bardzo smutnymi i przybitymi po przerzuceniu ich z ginącego getta. Z własnych wspomnień Gienek przywoływał patriotyczne koncerty wybitnych warszawskich aktorów w Muzeum Archidiecezjalnym na Solcu, tak bardzo wzruszające i podtrzymujące na duchu w czasach stanu wojennego.
Ten rok jest trzecim kolejnym rokiem trwania akcji Warszawa w budowie kończącej się corocznie jesiennym cyklem spotkań i dyskusji o przyszłym kształcie Warszawy. Propozycją mieszkańców Powiśla może być Dobra Sprawa - obmyślanie przyszłego Powiśla. Po ukończeniu Centrum Nauki Kopernik rozpoczyna się już przymiarka do przebudowy nadwiślańskich bulwarów, natomiast nie ma pomysłu na przyszłą ulicę Dobrą. A właśnie od Dobrej, ze względu na jej centralne położenie, należy rozpocząć projektowanie nowego Powiśla!
Metoda konstrukcjonistyczna, najbardziej właściwa dla edukacji przez działania grupowe, wykorzystująca współczesną technikę komputerową, może zapewnić sukces Dobrej Sprawie. Seymour Papert z Davidem Cavallo na początku obecnego wieku (w roku 2000) napisali programowy artykuł Entry Point to Twenty First Century Learning - A Call for Action at the Local and Global level, w którym stwierdzają, że choć wszyscy mówią o społeczeństwie informatycznym, to tak naprawdę nikt nie podejmuje zasadniczych kroków do jego urzeczywistnienia. Wzywają, aby zacząć od lokalnych węzłów edukacyjnych, które łącząc się utworzą globalną strukturę społeczeństwa informatycznego. Węzeł miejski tworzyłaby grupa (kilkudziesięciu osób) skupiona wokół jakiegoś centrum edukacyjnego (takiego jak np. Centrum Nauki Kopernik na terenie Polski). Zaangażowani młodzi ludzie (grupy rówieśników z przedziału wiekowego 8-18 lat, oraz studenci, ale także inni ludzie w dostosowaniu do charakteru działań) mieliby swoich przeszkolonych przewodników. Podejmowane działania wychodziłyby poza szkolną naukę (mogłyby mieć nawet formę biznesową), bliskie byłyby wzorom „uczenia przez działanie”, ale poprzez wykorzystanie nowoczesnych form internetowej łączności, spełniałyby 8 zasad konstrukcjonizmu.
David Cavallo z grupą współpracowników na dużą skalę przeprowadzili akcję "Miasto jakiego pragniemy" w jednej z dzielnic Sao Paulo (patrz 5-ty w kolejności artykuł w zbiorze publikacji z 2004 roku: The City that We Want: Generative Themes, Constructionist Technologies and School/Social Change). Na zamieszczonym w cytowanym artykule zdjęciu widzimy studentów, którzy zbudowali model "inteligentnego" autobusu, a na innym - trzy ośmiolatki w roli reporterów zbierające filmowe materiały do artykułu o ich mieście.
Ulica Dobra w latach sześćdziesiątych była najbardziej znaną ulicą Warszawy - audycja radiowa Matysikowie gromadząca przy głośnikach nawet 12 milionów radiosłuchaczy, rozpoczynała się zawsze słowami spikera: "Zapraszamy Państwa do mieszkania na Dobrej". W tym roku powieść radiowa Matysiakowie ukończy 55 rok nadawania - jest to rekord światowy! Radiosłuchacze przez 55 lat przysłali ponad 3 miliony listów do "Matysiaków".
Pierwszy raz gościliśmy u Matysiaków na Dobrej w grudniu 1956 roku. Wykreowani przez Jerzego Janickiego i Dżannet Połtorzycką Matysiakowie są przeciętną warszawską rodziną, podobnie patriotyczną jak wiele innych warszawskich rodzin: brali udział w obronie Warszawy, a potem w Powstaniu Warszawskim. Jeden z głównych bohaterów powieści, Bronek Grzelak jesienią 1939 roku przeszedł przez zieloną granicę. Walczył pod Monte Cassino. Oszpecony w czasie walk leczył się później w Szkocji i po 1956 r. wrócił do Polski. Danka Matysiak, najstarsza z rodzeństwa, walczyła w czasie Powstania Warszawskiego w zgrupowaniu "Krybara" broniącym elektrowni na Powiślu. Matysiakowie zawsze uczestniczyli we wszystkich świętach narodowych. Dziś w słuchowisku często się mówi o Muzeum Powstania Warszawskiego, a Danka chodzi na spotkania z kombatantami.
Przyszłość Powiśla w roku 2007 dla Gienka Matysiaka rysowała się już w jasnych barwach, bo na Dobrej funkcjonowała w pięknym otoczeniu Biblioteka UW, rozpoczęto budowę Centrum Nauki Kopernik i porządkowanie Parku Kultury, a w nieodległej przyszłości miały powstać nadwiślańskie bulwary. Nieskrywanym marzeniem tego urodzonego w 1944 roku Warszawiaka było zachowanie jakiegoś fragmentu starego Powiśla, ot tak, na pamiątkę.
W wywiadzie udzielonym w 2010 roku, na pytanie: - Czy Matysiakowie mieszkają w jakimś konkretnym domu przy Dobrej? Dżannet Połtorzycka odpowiada: - Nie. Ale jest to kamienica gdzieś w okolicach Tamki. Na ulicy Dobrej jedynym domem-stulatkiem w pobliżu Tamki jest dom o numerze 31. Mógłby on pełnić rolę Centrum Tradycji Matysiaków, które byłoby rodzajem wirtualnego muzeum. Na początek byłby adresem, na który warszawiacy mogliby wysyłać zdjęcia do wirtualnego albumu Matysiaków. Zamieszczone w Internecie zdjęcia, fragmenty audycji i inne materiały, oraz sama kamienica Dobra 31, stanowiłyby punkt wyjścia do pierwszego zadania dla młodych ochotników rekrutowanych w Centrum Nauki Kopernik: zaprojektowania skrzyżowania Dobrej z Zajęczą. Tylko jeden róg tego skrzyżowania jest zabudowany (stoi tam właśnie kamienica Dobra 31), a samo skrzyżowanie jest widoczne z ogrodu znajdującego się na terenie Centrum Nauki Kopernik.
W wywiadzie udzielonym w 2010 roku, na pytanie: - Czy Matysiakowie mieszkają w jakimś konkretnym domu przy Dobrej? Dżannet Połtorzycka odpowiada: - Nie. Ale jest to kamienica gdzieś w okolicach Tamki. Na ulicy Dobrej jedynym domem-stulatkiem w pobliżu Tamki jest dom o numerze 31. Mógłby on pełnić rolę Centrum Tradycji Matysiaków, które byłoby rodzajem wirtualnego muzeum. Na początek byłby adresem, na który warszawiacy mogliby wysyłać zdjęcia do wirtualnego albumu Matysiaków. Zamieszczone w Internecie zdjęcia, fragmenty audycji i inne materiały, oraz sama kamienica Dobra 31, stanowiłyby punkt wyjścia do pierwszego zadania dla młodych ochotników rekrutowanych w Centrum Nauki Kopernik: zaprojektowania skrzyżowania Dobrej z Zajęczą. Tylko jeden róg tego skrzyżowania jest zabudowany (stoi tam właśnie kamienica Dobra 31), a samo skrzyżowanie jest widoczne z ogrodu znajdującego się na terenie Centrum Nauki Kopernik.
sobota, 9 kwietnia 2011
So 09-04: Eschatologia wtedy i dziś
Powszedniość śmierci, której doświadczali rówieśni Gajcemu, dopominała się odpowiedzi na pytania ostateczne - o sens istnienia, o sens umierania, o Boga wreszcie. Najdojrzalszą odpowiedź na te eschatologiczne pytania znajduję w wierszu Gajcego:
WEZWANIE
Już noc lub dzień jak wody ziarno
wydzielasz mi z uśmiechem patrząc,
gdy ciała mego smutny barok
zawile trwa pod Twoją gwiazdą.
Nie świecisz we mnie i nie śpiewasz,
mym ustom ogień zamiast kwiatu,
a dłoni ostrze dajesz teraz
jak obiecałeś sen i światło.
Prowadzisz mnie, czy tylko stoję
jak stoi drzewo pod przelotem
czystego nieba albo płomień
nad krajem niebu niepodobnym?
Przemawiasz do mnie czy szyderczy
pociskiem godzisz, by zakrakał
nad nierozumnym moim sercem
jak kiedyś liść lub jak fujarka?
Zstępujesz Ty, czy ja wyrastam
ponad swój głos i niemy pejzaż
i czyja dłoń ma kształt żelaza
i czyje słowo jest jak z serca?
Nie powiesz mi, a ja nie zgadnę
ni jagnię Tobie, ani pasterz
i tylko nad milczeniem naszym
to samo słońce chmury kładzie.
W innym czasie (lata siedemdziesiąte) inny poeta, rzekłbym: mój Mistrz, mierzy się z eschatologią w wierszu:
Z ARCHETYPU
Porzucenie was wszystkich Moje Drogie Twarze
Nie kosztuje tak wiele - jakby wynikało
Przez świetlistość poranku z narzuconych marzeń
Kiedy oczom biało.
Ani mi jesteście tacy Drodzy Ważni
Ani ja się wydam tak duży, że mały
Wszystko wzięło się z wiatru drobnej wyobraźni
Który sztormy chciał począć
A obudził szkwały.
I jest niebo lecące nad makówek próchno
Co - mówiło złudzenie - piorunami gruchną
A to tyle waży, ile kląska ptak
"Siała baba mak
Dziad nie wiedział jak"
Grochowiak wciąż jest czytany, ale następne pokolenia będą odnajdować odpowiedź na ostateczne, eschatologiczne pytania zapewne nie w wierszach, ale w pieśniach (w biegu dziejów pieśni były przed wierszami, potem wiersze były pierwsze, teraz znowu na czele są pieśni).
Mirosław Czyżykiewicz śpiewa „Konie narowiste”
WEZWANIE
Już noc lub dzień jak wody ziarno
wydzielasz mi z uśmiechem patrząc,
gdy ciała mego smutny barok
zawile trwa pod Twoją gwiazdą.
Nie świecisz we mnie i nie śpiewasz,
mym ustom ogień zamiast kwiatu,
a dłoni ostrze dajesz teraz
jak obiecałeś sen i światło.
Prowadzisz mnie, czy tylko stoję
jak stoi drzewo pod przelotem
czystego nieba albo płomień
nad krajem niebu niepodobnym?
Przemawiasz do mnie czy szyderczy
pociskiem godzisz, by zakrakał
nad nierozumnym moim sercem
jak kiedyś liść lub jak fujarka?
Zstępujesz Ty, czy ja wyrastam
ponad swój głos i niemy pejzaż
i czyja dłoń ma kształt żelaza
i czyje słowo jest jak z serca?
Nie powiesz mi, a ja nie zgadnę
ni jagnię Tobie, ani pasterz
i tylko nad milczeniem naszym
to samo słońce chmury kładzie.
W innym czasie (lata siedemdziesiąte) inny poeta, rzekłbym: mój Mistrz, mierzy się z eschatologią w wierszu:
Z ARCHETYPU
Porzucenie was wszystkich Moje Drogie Twarze
Nie kosztuje tak wiele - jakby wynikało
Przez świetlistość poranku z narzuconych marzeń
Kiedy oczom biało.
Ani mi jesteście tacy Drodzy Ważni
Ani ja się wydam tak duży, że mały
Wszystko wzięło się z wiatru drobnej wyobraźni
Który sztormy chciał począć
A obudził szkwały.
I jest niebo lecące nad makówek próchno
Co - mówiło złudzenie - piorunami gruchną
A to tyle waży, ile kląska ptak
"Siała baba mak
Dziad nie wiedział jak"
Grochowiak wciąż jest czytany, ale następne pokolenia będą odnajdować odpowiedź na ostateczne, eschatologiczne pytania zapewne nie w wierszach, ale w pieśniach (w biegu dziejów pieśni były przed wierszami, potem wiersze były pierwsze, teraz znowu na czele są pieśni).
Mirosław Czyżykiewicz śpiewa „Konie narowiste”
niedziela, 3 kwietnia 2011
Nd 04-03: Komputery dla pierwszaków
Największy potencjał rozwojowy mają małe dzieci. Badania Piageta jako najważniejsze odkrycie przedstawiały tezę: w pierwszych latach życia wszyscy byliśmy odkrywcami, twórczymi konstruktorami własnego umysłu. Wszystko co nastąpiło potem mogło być już wtórne wobec tych pierwszych odkryć, mogło zostać narzucone lub wtłoczone do głowy szkolnymi metodami. Oryginalność, twórczy niepokój dane są tylko tym, którzy nie zabiją w sobie dziecka. Piaget i jego uczeń Papert postanowili ocalić to wewnętrzne dziecko. Papert w roku 1980 napisał przełomową i proroczą książkę o roli komputerów w ocalającym działaniu. W Polsce wyszła pod tytułem "Burze mózgów" (Mindstorms) w roku 1996, ale do dziś nie weszła do kanonu książek edukacyjnych.
Dzisiaj budzimy się ze snu w Polsce, zacofanej technologicznie gospodarce europejskiej, cofnięci o kilka szczebli w poziomie matematyki i informatyki w porównaniu do obecnego poziomu Finów i Koreańczyków, którzy pół wieku temu byli daleko za nami. Beznadziejną sytuację może zmienić chyba tylko ... kształcenie dzieci. Laptopy dla pierwszaków - oby nie było to tylko hasło. Na szczęście nie tylko my gonimy świat, ale, co równie ważne, globalny świat (no, powiedzmy jego lepsza część) pragnie pomagać wszystkim dzieciakom. Dowodem społeczna, ogólnoświatowa inicjatywa One Laptop per Child (OLPC). Zadbano nie tylko o tanie komputery, ale o rozwój bezpłatnego oprogramowania - należy do niego, opisywany w tym blogu, wielojęzyczny Scratch. Jest to środowisko programistyczne świetnie zaspokajające potrzeby wczesnoszkolne. Dla przedszkolaków odpowiedni jest najnowszy produkt LEGO-Mindstorms umożliwiający programowanie graficzne! (lektura stron 12-14 z książki Lego Mindstorms NXT-G wystarczy do wstępnego zapoznania się z zapisem graficznym). Niestety nie jest to programowanie wyłącznie na ekranie komputera (dla przedszkolaków ekran nie jest najlepszym medium komunikacji z komputerem). Programujemy realne zabawki składane z klocków Lego, Lego-silniczków i Lego-sensorów, a to wymaga poniesienia dość dużych kosztów dodatkowych. Możemy za to zrealizować w tym środowisku programistycznym projekt King's treasure, który zachwyci naszego dzieciaka (może być naszym pomocnikiem), a będzie również interesujący dla studenta politechniki.
Dzisiaj budzimy się ze snu w Polsce, zacofanej technologicznie gospodarce europejskiej, cofnięci o kilka szczebli w poziomie matematyki i informatyki w porównaniu do obecnego poziomu Finów i Koreańczyków, którzy pół wieku temu byli daleko za nami. Beznadziejną sytuację może zmienić chyba tylko ... kształcenie dzieci. Laptopy dla pierwszaków - oby nie było to tylko hasło. Na szczęście nie tylko my gonimy świat, ale, co równie ważne, globalny świat (no, powiedzmy jego lepsza część) pragnie pomagać wszystkim dzieciakom. Dowodem społeczna, ogólnoświatowa inicjatywa One Laptop per Child (OLPC). Zadbano nie tylko o tanie komputery, ale o rozwój bezpłatnego oprogramowania - należy do niego, opisywany w tym blogu, wielojęzyczny Scratch. Jest to środowisko programistyczne świetnie zaspokajające potrzeby wczesnoszkolne. Dla przedszkolaków odpowiedni jest najnowszy produkt LEGO-Mindstorms umożliwiający programowanie graficzne! (lektura stron 12-14 z książki Lego Mindstorms NXT-G wystarczy do wstępnego zapoznania się z zapisem graficznym). Niestety nie jest to programowanie wyłącznie na ekranie komputera (dla przedszkolaków ekran nie jest najlepszym medium komunikacji z komputerem). Programujemy realne zabawki składane z klocków Lego, Lego-silniczków i Lego-sensorów, a to wymaga poniesienia dość dużych kosztów dodatkowych. Możemy za to zrealizować w tym środowisku programistycznym projekt King's treasure, który zachwyci naszego dzieciaka (może być naszym pomocnikiem), a będzie również interesujący dla studenta politechniki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)