Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Księgi Przyrody Marii mazowieckich. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Księgi Przyrody Marii mazowieckich. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 września 2016

Dotykanie świata

  Przyszły rok - 2017 - powinien się stać rokiem testowym dla naszego systemu edukacji. Czy jesteśmy w stanie rozniecić drzemiące w dzieciakach iskierki pasji poznawczych wykorzystując historię życia jedynej polskiej noblistki? I do tego podwójnej, wyprzedzającej wszystkich męskich noblistów. (p. http://wkramost.blogspot.com/2016/09/150-doswiadczen-na-150-lecie-urodzin-msc.html )Taki rok długo, długo się nie powtórzy. Co najmniej ćwierćwiecze musi upłynąć w oczekiwaniu na podobną okazję.
  Pytanie to powinno najbardziej poruszyć polskie feministki, które gromadzą się pod najróżniejszymi sztadarami - najczęściej tęczowymi. Przecież nasza "Maria Mazowiecka" w czasie I wojny Światowej była na froncie z oddziałami Czerwonego Krzyża, potem wraz z siostrą, lekarką, wspólnie zakładała Instytut Radowy w Warszawie, jedną z pierwszych na świecie placówek leczących nowotwory! Protestująca służba zdrowia może ją właśnie wziąć na swoje sztandary, dopominając się o nowoczesność w leczeniu pacjentów.
  Gdy po przegranej wojnie Japończycy postawili na demokratyzację swojego społeczeństwa, zdali sobie sprawę, że muszą zmienić tradycyjną rolę kobiety, jako matki możliwie wielu dzieci. I przetłumaczona na język japoński, książka Ewy Curie o życiu jej matki stała się lekturą obowiązkową w szkołach japońskich!
  Podobnie profeministyczny wydźwięk ma najnowszy film o Marii Skłodowskiej-Curie. Nie obejmuje on niestety lat spędzonych w Szczukach (1886-1889). A były to przełomowe w życiu każdego człowieka lata osiągania pełnej dorosłości (19-22). Słodko-gorzkie lata pierwszej wielkiej miłości, zduszonej ówczesnymi hierarchiami społecznych wartości.
  Poza wszystkim było też w Szczukach bardzo inspirujące dla młodego umysłu otoczenie przyrodnicze. Rodzina Skłodowskich każde wakacje spędzała w małych miejscowościach, gdzie niewielkie mająteczki posiadali ich krewni. A tutaj cała okolica była wielkim majątkiem rodu Krasińskich, kawałkami dzierżawionym, ale od wieków zachowującym ciągłość i trwałość zamierzeń przodków (np. najlepsza stadnina koni wyścigowych w Polsce). Miała więc Maria okazję owego "dotykania świata" w różnych jego przejawach.
  Ale kiedy jej pasja poznawcza się narodziła? Jednoznacznie trzeba tu wskazać na rodziców, profesjonalnych nauczycieli, którzy żadnego pytania małej Mani nie zostawiali bez odpowiedzi i rozwinięcia w małą opowieść o "dziwach przyrody". Takie właśnie dotykanie świata widzę jako początek każdego systemu edukacji i wykorzystując Scratcha w wersjach dla maluchów i starszych dzieciaków chciałbym w roku 2017 je zrealizować.

środa, 21 września 2016

Doświadczenia z wodą (linki)

To chyba głównie rodzice dokumentują robione wraz z dzieciakmi doświadczenia:

6-12
http://www.sciencekids.co.nz/water.html
https://pl.pinterest.com/explore/water-experiments/

4-8
http://handsonaswegrow.com/water-experiments-for-kids/

obrazki z linkami
https://www.google.pl/search?q=experiments+with+water&biw=1512&bih=834&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwjAja772KDPAhXkK5oKHZ7ZALAQsAQIPg&dpr=1

4-8
http://littlebinsforlittlehands.com/10-quick-water-science-activities-kids/

http://littlebinsforlittlehands.com/preschool-water-science-experiment/

http://www.homeschooling-ideas.com/water-experiments.html

Rzeczka Węgierka w czasach pobytu Marii Skłodowskiej w Szczukach (lata: 1886-1889)  była niestety całkowicie zatruta ściekami z cukrowni w Krasińcu. Obecnie jest czystą i bardzo płytką rzeczką, idealną na spływy z małymi dziećmi. A ileż ciekawych zjawisk i stworzeń z wodnego świata można im wtedy pokazać!

poniedziałek, 19 września 2016

150 doświadczeń na 150-lecie urodzin MSC

Maria Skłodowska-Curie urodziła się 7 listopada 1867 roku w Warszawie. Trudno sobie wyobrazić proste i bezpieczne doświadczenia przybliżające zjawisko promieniotwórczości, która jej zawdzięcza odkrycie i medyczne wykorzystanie, ale są przecież "Lekcje Marii Skłodowskiej-Curie" spisane przez jedną z jej uczennic. Nasza noblistka przeprowadziła 10 (zapisanych) lekcji dla swojej 10-letniej córki i szóstki znajomych dzieciaków, których rodzice byli pracownikami naukowymi Sorbony (wszyscy oni wspólnie tworzyli "Spółdzielnię" nauczającą tę wybraną grupkę podstaw bliskich im dziedzin wiedzy). Uczniowie mieli od 6-ciu do 12 lat i odziedziczoną po rodzicach pasję poznawania otaczającego świata. Była to jedna z pierwszych "campusowych" szkółek, które dzisiaj stały się lokomotywą postępu ludzkości ("jeśli chcesz poznać dzisiejszy stan wiedzy o ludzkim oku, idź do wujka Teda" mówi, gdzieś w Cambridge matka swojemu 14-letniemu synkowi).
Lekcje Marii Skłodowskiej-Curie prowadzone były w jej uczelnianym
laboratorium i polegały na stawianiu pytań, które rozstrzygano w sposób doświadczalny (opisano ponad dwadzieścia eksperymentów).
Nie trzeba mieszkać na uniwesyteckim kampusie, aby zobaczyć przeprowadzane na filmikach ciekawe doświadczenia:

5 doświadczeń z wodą (ale i świeczką)
https://www.youtube.com/watch?v=WyF5tstL8BU

doświadczenia z wodą (dla starszych dzieci) - bardzo zabawne
https://www.youtube.com/watch?v=rzGbBURIpUY

starożytny silnik parowy i pojazd napędzany ciężarkiem
https://www.youtube.com/watch?v=9BIVf0lrTSQ

wtorek, 16 października 2012

Algebra w cieniu drzew

  Marii Skłodowskiej droga do wiedzy była równie cienista (a czasami nawet ciernista) jak ta w parku w Krasnem, w którym nieraz bywała: 

"Nie byłam jeszcze zdecydowana, jaką drogę obiorę. Zajmowała mnie zarówno literatura, jak socjologia i wiedza ścisła. Powoli jednak przez te lata samotnej pracy, badając moje zdolności i upodobania, zatrzymałam się ostatecznie na matematyce i fizyce." - pisała w Autobiografii.
 W liście do swojej przyjaciółki Heni, z grudnia 1886 roku, Maria napisała, że do przywiezionych książek ma czas zabrać się dopiero po dziewiątej wieczorem i aktualnie czyta: Fizykę Daniella, w przekładzie Józefa Jerzego Boguskiego, Socjologię Spencera po francusku, a po rosyjsku przerabia lekcje anatomii i fizjologii Paula Berta:
"Czytam kilka rzeczy, ponieważ zajmowanie się długie jednym przedmiotem nużyłoby mój bez tego wyczerpany umysł. Gdy jestem absolutnie niezdatna do produkcyjnego czytania, przerabiam algebraiczne lub trygonometryczne zadania, bo te nie dopuszczają kompromisów z uwagą i wytrzeźwiają mnie."
  Matematyka na wytrzeźwienie umysłu, to był oczywiście żart. Ale rozwiązywanie kolejnych zadań z dobrze ułożonego zbioru zadań jest naprawdę świetnym ćwiczeniem umysłowym, podobnym do ożywiającego ciało nacierania się śniegiem (idąc za tym porównaniem - mierzenie się z abstrakcją matematyki wyższej to prawdziwa kąpiel w przeręblu). 
  Dzisiaj każda osiemnastoletnia Maria mazowiecka w rozwiązywaniu zadań algebraicznych i trygonometrycznych może posłużyć się jakimś programem komputerowym - np. dostępną w Chmurce wyszukiwarką WolframAlpha. 
Uwaga: z programu WolframAlpha korzystamy w ten sposób, że zawsze najpierw kopiujemy formułę matematyczną występującą zaraz po kolorowym linku wolfram, potem klikamy na link otwierając program i wstawiamy skopiowaną formułę do okienka programu WolframAlpha (czyli: krok do przodu, a potem do tyłu).
  Wielokrotnie przytaczane w "Informatorach maturalnych" (bo generujące dużo błędów) równanie: x - 1/x = 0 (uczniowie często mnożą obie strony przez x), po zgodnym z Uwagą potraktowaniu zapisu wolfram x - 1/x = 0 , prowadzi nas do rozwiązania x = 1 i x = -1 (-1 jest "gubione" po niedopuszczalnym pomnożeniu przez x). Ale WolframAlpha daje nam znacznie więcej, bo możemy prześledzić rozwiązywanie równania step-by-step (krok-po-kroku) i jego graficzną interpretację.
  W przypadku zupełnie elementarnego równania wolfram (x - 2)^2(x + 2)^2 = 0 otrzymamy nie tylko odpowiedź (dwie liczby), opisany step-by-step (krok-po-kroku) proces rozwiązywania, ale również dwie alternatywne jego przedstawienia, które podpowiadają dwa inne sposoby jego rozwiązania, a także jego wykres. Naprawdę, wiele się można od tej wyszukiwarki nauczyć!

Ten post znajduje się już wśród innych dokumentów pod adresem folderu Wkramost1, w folderze wewnętrznym części II zatytułowanym "Księgi przyrody Marii mazowieckich".

czwartek, 24 maja 2012

Wyczarowane jezioro

W głuszy mazowieckiego boru rozparło się jezioro:
Jest na nim Wyspa Piratów:
opanowanie której zapewnia kontrolę nad strategiczną cieśniną:
Ale to nie walki z Wikingów z Jadźwingami nadają jemu niepowtarzalny koloryt, lecz zadumana przyroda:
szukająca potwierdzenia swojego istnienia w wodnych odbiciach.
A wyczarował nam to jezioro EkoFundusz:

sobota, 19 maja 2012

Muzeum Niezaistniałe

 Wczorajszą Noc Muzeów i prezentację przed pałacem prezydenckim Muzeum Utraconego poprzedziła nasza (samoczwart) wycieczka do Muzeum Niezaistniałego w Szczukach i gorzkie refleksje nad przyczynami tego niezaistnienia.
Powyższa tablica jest jedynym świadectwem bardzo ważnego okresu w życiu Marii Skłodowskiej, młodziutkiej mazowieckiej dziewczyny, która tutaj przeżywała swoje lata "burzy i naporu" (Sturm und Drang).
Mieszkała na piętrze dworku Żórawskich, skąd widziała zabudowania cukrowni Krasiniec.
Dziś do jej ówczesnego okna podchodzą już drzewa...
Cały dworek woła o ratunek, aby z Muzeum Niezaistniałego, ale jeszcze możliwego, nie zamienić się w Muzeum Utracone!

środa, 25 kwietnia 2012

Księga Przyrody Siostry Alicji

  Księgi Przyrody Marii mazowieckich - konstrukcjonizm w przyrodoznawstwie. Tak brzmiałby pełny tytuł "chmurkowej" książki, będącej odpowiedzią na zapotrzebowanie drugiej, humanistycznej klasy licealnej i całego gimnazjum.
  Szkoła podstawowa ma przedmiot Przyroda, który już w gimnazjum rozpada się na biologię, fizykę, chemię i geografię - wbrew tendencjom światowym, które, jak długo tylko można, trzymają te przedmioty razem (w świecie anglojęzycznym mają na taki ujednolicony przedmiot nazwę "Science", którą ja tłumaczę na "Przyrodoznawstwo"). Ale od tegorocznego egzaminu gimnazjalnego jest już namiastka jednolitego spojrzenia na przyrodę - wyodrębniono egzamin z przedmiotów przyrodniczych i uczeń nie będzie mógł uzyskać niezłego wyniku na podstawie samej znajomości matematyki.
  Marie mazowieckie (Maria Skłodowska i Maria Kotowska - późniejsza Siostra Alicja) patronują temu przedsięwzięciu, którego celem jest zapoczątkowanie tworzenia własnej, prywatnej Księgi Przyrody. Tutaj piszę o poszerzaniu się Księgi Przyrody Siostry Alicji.
  O wyjątkowo solidnym przygotowaniu Siostry Alicji do nauczania przyrodoznawstwa pisałem już na tym blogu. W tamtym poście postulowałem program edukacyjny oparty o zasoby Centrum Nauki Kopernik i wycieczki z aparatem do przyrodniczych siedlisk znanych Siostrze Alicji - okolic Wejherowa i Cieksyna. Zamieszczone tam zdjęcia (tylko z Cieksyna) mogę dziś uzupełnić paroma fotkami z Wejherowa budzącymi całe pakiety pytań:
Zawilce w zbliżeniu - widać, że nie mają konkurencji.
Biały dywan zawilców - czy to jest fitocenoza? co może ograniczyć ich ilość w jednym miejscu?
Obnażone korzenie - rosły przecież pod ziemią, dlaczego teraz są bez ziemnej kołderki? i co je czeka?

  Takich pytań sto (bardzo dużo to) postawią uczniowie pobudzeni konstrukcjonizmem, który zakłada wspólne z nauczycielem odkrywanie świata - odkrywanie z użyciem najlepszych narzędzi umożliwiających prezentację odkrycia i jego analizę, a to potrafi tylko komputer (dzisiaj nazywany smartfonem, iPadem, iTabletem, itp.). Dla przykładu: zrobienie sekwencji zdjęć tego samego przebiśniegu w kolejnych dniach i zamieszczenie tych zdjęć jako "kostiumy" w programie "do napisania przez każdego" w środowisku programistycznym Scratch, da efekt "budzenia się przyrody", który - z podkładem Wiosny z "Czterech pór roku" Vivaldiego, każdego ucznia uczyni demiurgiem Natury.
  Lasy na wejherowskich wzgórzach, lasy piaśnickie, jak również lasy i rzeki z okolic Cieksyna nie są jakimś przyrodniczym Eldorado, ale są z pewnością na samej górze polskiej przeciętnej, i jako takie mogą stanowić dobry przykład dla obserwatorów przyrody - czego szukać? jak dokumentować? jak z pojedynczych obserwacji przechodzić do generalnych pytań?, itd. itp.

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Siostra Alicja w Krainie Zdziwień

  Konstrukcjonizm bazuje na dziecinnych zdziwieniach. Czy umiesz się dziwić? Bo gdy dziwi cię świat, jak dziwił w dzieciństwie, choć już skończyłeś kilkadziesiąt lat, to pasujesz do twórczej grupy łączącej młodych i starych konstrukcjonistów. Idealnym polem spotkań takich "wiecznie zadziwionych" jest przyrodoznawstwo gimnazjalne, zajmująco prezentowane w Centrum Nauki Kopernik. Jak wspaniale by się tu czuła Siostra Alicja! Ona, która znała botanikę, fizjologię, a nawet genetykę z trzech kursów studiów medycznych, a fizykę i chemię z ukończonych studiów na kierunku matematyczno-przyrodniczym UW! Stając się siostrą zakonną podjęła się trudu nauczania, a dobry nauczyciel wie, że jest - musi być - na tej samej drodze zdziwień, która prowadzi ucznia do zdobycia podstawowej wiedzy o przyrodzie i zapalonego naukowca do nagrody Nobla. Odwiedzając ją w Wejherowie, moja mama, studentka dobrze wyposażonego w laboratoria SGGW, usłyszała o projektowanych pracowniach w szkole Zmartwychwstanek - projektach niezrealizowanych z powodu wybuchu wojny.
  Siostra Alicja była też entuzjastką fotografii - na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych uruchomiła i prowadziła ciemnię fotograficzną, a wywoływanie i obróbka zdjęć nie były łatwe w tamtych czasach. Dziś, w czasach fotografii cyfrowej, wolałaby zapewne samo robienie zdjęć przyrodniczych, w pięknych lasach piaśnickich lub w okolicy Cieksyna.
  Są więc dwa atrakcyjne sposoby kontynuowania w naszych czasach - tu, na Mazowszu - ścieżki edukacyjnej Siostry Alicji: dogłębne poznawanie zasobów Centrum Nauki Kopernik i wycieczki przyrodnicze z aparatem fotograficznym w okolicach Cieksyna. Poniżej kilka moich zdjęć przyrodniczo-turystycznych z Cieksyna:

Drzewo-kładka nad potokiem Nasielnym
Leśna droga prowadząca do rzeki Wkry
Wkra w okolicy dość głębokiego kąpieliska
Wkra w miejscu dobrym do wędkowania