czwartek, 31 marca 2016

Dziecko czy program?

Proszę sobie wyobrazić maszynę, która potrafi śmiać się, płakać, uczyć się i śnić. Oprócz tego wszystkiego reaguje na nastrój i uczucia znajdującego się przed monitorem rozmówcy i odpowiada na nie w oparciu o modele behawioralne typowe dla żywych stworzeń. Koncept prosto z Blade Runnera? Niekoniecznie. Wystarczy zobaczyć poniższe wideo, prezentujące działanie BabyX, programu stworzonego przez Laboratory for Animate Technologies na  University of Auckland w Nowej Zelandii.
Jak tłumaczy jeden z autorów programu Mark Sagar: – Chcieliśmy stworzyć komputer, który może doświadczać, posiada wyobraźnię, a także coś na kształt własnej egzystencji.Czy naukowcom z Nowej Zelandii się udało? Odpowiedź w dalszej części tekstu.
Wbrew pozorom, BabyX nie jest aż tak nietypowa: – Jej nowatorskość polega na połączeniu znanych i popularnie wykorzystywanych technologii, w złożony działający system – zauważa dr inż. Przemysław Głomb z Instytutu Informatyki Teoretycznej i Stosowanej PAN   
Pierwszą z nich jest niezwykle dokładna animacja twarzy dziecka. Mark Sagar słynie z budowania symulacji ludzkiej twarzy, które można zobaczyć między innymi w filmach „Avatar” czy „King Kong”. Twarz BabyX została stworzona za pomocą programów 3D do budowy animacji twarzy, podobnie jak inne obrazy, które można zobaczyć w grach i filmach.
Dużo ciekawszy jest jednak sposób, w jaki animowana twarz „ożywa”. Zespół Sagara stworzył uproszczone modele niektórych części mózgu ludzkiego (np. hipokampu), które po połączeniu ze sobą są w stanie wykonywać dość złożone operacje. Oznacza to, że BabyX posiada w swojej „czaszce” algorytmy, które swoim działaniem naśladują ludzkie neurony i złożone z nich struktury mózgowe. Dlatego zachowania programu są w pewnym stopniu symulacją działania ludzkiego mózgu.
Kolejnym elementem budzącym zainteresowanie jest sposób, w jaki program może się uczyć. Na filmie widać, jak Sagar pokazuje BabyX książeczkę z obrazkiem szczeniaka. Program bezbłędnie odgaduje, co to jest. Mogłoby się wydawać, że dzieje się to na zasadzie porównywania obrazu z „wgraną” do programu bazą danych. Nie do końca. Uczy się on w sposób podobny do człowieka. Programiści pokazują mu dużą liczbę przykładów i pozwalają, aby sam określił algorytm, którym opisze dany przedmiot. Np. po przejrzeniu wystarczająco dużej liczby szczeniaków tworzy się algorytm, który określa, że jeżeli coś jest brązowe, małe i ma uszy o konkretnym kształcie, to może być pieskiem.
Z każdym kolejnym przykładem algorytm staje się coraz bardziej precyzyjny, aż w końcu BabyX jest w stanie bezbłędnie określić, co jest pieskiem, a co człowiekiem.
Stworzony na University of Auckland program potrafi bardzo dokładnie naśladować ludzkie zachowania. Ale czy (jak twierdzą jego twórcy) oznacza to, że posiada on coś w rodzaju własnej egzystencji?

środa, 30 marca 2016

Z chłopa król (intelektu)

  Majmurek ze swoich chłopskich korzeni robi kapliczkę "kiedyś odrzuconych". Liczbowo ma rację - w kondycji pół-niewolników żyła jeszcze wiek temu większość Polaków. Dwieście lat temu z głodu w Iralndii zmarła jedna trzecia ludności, która swój byt opierała na uprawie ziemniaków nienadających się do przechowywania. Angielscy właściciele ziemscy całe zboże wywozili do Anglii. To współczesny człowiek jest w stanie zrozumieć - "ludzie ludziom zgotowali ten los" (wtedy i wiele razy później). Ale idiotycznych odwołań historycznych nie jest w stanie zrozumieć nikt (cytuję):

  "Od pierwszych Piastów gromadzących nadwyżki umożliwiające stworzenie organizacji państwowej dzięki handlowi niewolnikami (swoją drogą, zamiast idiotycznej państwowo-kościelnej celebracji „chrztu Polski”, bardziej by nam się przydała rozmowa o niewolniczych korzeniach państwa Piastów), po wyzyskującym półdarmową, nieuzwiązkowioną siłę roboczą dzisiejszych przedsiębiorców. Mimo naszego członkostwa w Unii Europejskiej, Polska ciągle pełni raczej rolę podwykonawcy i dostarczyciela tanich zasobów ludzkich, niż lidera europejskich innowacji i jakości życia."

  Ostatnie pseudohistoryczne prawdy o Mieszku "gwałcącym i mordującym" służą tylko ośmieszeniu Chrztu Polski, bo dla ludzi wypranych z odczuć religijnych był to "błąd sam w sobie". Przepraszam, czy są w stanie przedstawić jakąś rozwojową alternatywę? Na miarę pisarstwa Teodora Parnickiego?

całość tekstu:
http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20160330/jakiej-murzynskosci-polacy-nie-potrzebuja

poniedziałek, 28 marca 2016

Wanna nowych odkryć

Już kiedyś, bardzo dawno temu, wanna była miejscem słynnego okrzyku: "Eureka!". Dzisiejsze miniaturki batyskafów mogą zachęcać maluchy do robienia własnych odkryć:
Kiedy dorosną będą mogli eksplorować oceany takimi zdalnie sterowanymi robotami:
The dive makes Nereus the world's deepest-diving vehicle, and the first vehicle to explore the Mariana Trench since 1998
https://www.newscientist.com/article/dn17242-robot-sub-reaches-the-worlds-deepest-abyss
Jak piszą w tym artykule, zejście podwonego robota na dno Rowu Mariańskiego nie jest tu sprawą najważniejszą. Najważniejsza staje się potencjalna możliwość użycia podobnych urządzeń do mądrego korzystania z niebywałych zasobów mórz i oceanów.

niedziela, 27 marca 2016

Hallelujah


Pan Bóg jest jeden dla wszystkich ludzi naszej planety:
http://wkramost.blogspot.com/2013/11/modlitwa-wygrzywalski-psalm-117.html

Dodajmy do tego nadzieję w Duchu Świętym (z papieskiej homilii w Wigilię Paschalną):
To jest fundament nadziei, która nie jest zwykłym optymizmem, ani też postawą psychologiczną czy życzliwą zachętą, by dodać sobie odwagi. Nadzieja chrześcijańska jest darem, jakim obdarza nas Bóg, jeśli wyjdziemy z naszych ograniczeń i otworzymy się na Niego. Ta nadzieja jest niezawodna ponieważ Duch Święty został rozlany w naszych sercach (por. Rz 5,5). Pocieszyciel nie sprawia, że wszystko ładnie wygląda, nie eliminuje zła za pomocą magicznej różdżki, ale wzbudza prawdziwą siłę życia, która nie jest brakiem problemów, ale pewnością, że jesteśmy kochani i zawsze otrzymujemy przebaczenie od Chrystusa, który dla nas zwyciężył grzech, śmierć i lęk. Dzisiaj jest święto naszej nadziei, celebracja tej pewności: nikt i nic nie może nas nigdy odłączyć od Jego miłości (por. Rz 8,39).

piątek, 25 marca 2016

Niosącym swój krzyż

Na zakończenie Drogi Krzyżowej w rzymskim Koloseum Ojciec Święty odmówił ułożoną przez siebie modlitwę, skierowaną do Krzyża Świętego. Powierzył w niej Panu Jezusowi największe bolączki ale także i radości współczesnego świata.
Oto tekst tej modlitwy w tłumaczeniu na język polski:
Krzyżu Chrystusa, symbolu Bożej miłości i ludzkiej niesprawiedliwości, ikono największej ofiary z powodu miłości i skrajnego egoizmu wynikającego z głupoty, narzędzie śmierci i drogo zmartwychwstania, znaku posłuszeństwa i znamię zdrady, miejsce kaźni prześladowań i sztandarze zwycięstwa.
Krzyżu Chrystusa, także dzisiaj widzimy, jak wznoszą cię w naszych siostrach i braciach zabitych, żywcem spalonych, zarżniętych czy ściętych barbarzyńskim mieczem i tchórzliwym milczeniem.
Krzyżu Chrystusa, także dzisiaj cię widzimy w obliczach dzieci, kobiet i osób wyczerpanych i zalęknionych, które uciekają przed wojną i przemocą, spotykając często tylko śmierć i tylu Piłatów umywających ręce.
Krzyżu Chrystusa, także dzisiaj widzimy cię w uczonych w literze prawa, ale nie w duchu, specjalistach od śmierci, ale nie od życia, którzy zamiast uczyć miłosierdzia i życia, grożą karą i śmiercią, i skazują sprawiedliwego.
Krzyżu Chrystusa, także dzisiaj widzimy cię w sługach niewiernych, którzy zamiast wyzbywać się swych próżnych ambicji, ogołacają nawet niewinnych z ich godności.
Krzyżu Chrystusa, widzimy cię także dzisiaj w skamieniałych sercach tych, którzy wygodnie osądzają innych, w sercach gotowych, by skazać nawet na ukamienowanie, nigdy nie zauważając własnych grzechów i win.
Krzyżu Chrystusa, widzimy cię także dzisiaj w fundamentalizmie i terroryzmie wyznawców pewnych religii, którzy profanują imię Boga i używają go, by usprawiedliwić swą niesłychaną przemoc.
Krzyżu Chrystusa, widzimy cię także dzisiaj w tych, którzy chcą cię usunąć z miejsc publicznych i wyrugować cię z życia publicznego w imię jakiegoś laickiego pogaństwa czy nawet w imię równości, której Ty sam nas uczyłeś.
Krzyżu Chrystusa, widzimy cię także dzisiaj w możnych i w handlarzach broni, którzy podsycają ogień wojen niewinną krwią braci.
Krzyżu Chrystusa, widzimy cię także dzisiaj w zdrajcach, którzy za trzydzieści srebrników wydadzą każdego na śmierć.
Krzyżu Chrystusa, widzimy cię także dzisiaj w złoczyńcach i skorumpowanych, którzy zamiast chronić dobro wspólne i etykę, sprzedają się na nędznym targu niemoralności.
Krzyżu Chrystusa, widzimy cię także dzisiaj w głupcach, którzy budują magazyny, by gromadzić skarby nietrwałe, dając Łazarzowi konać z głodu u swych drzwi.
Krzyżu Chrystusa, widzimy cię także dzisiaj w dewastatorach naszego „wspólnego domu”, którzy egoizmem rujnują przyszłość następnych pokoleń.
Krzyżu Chrystusa, widzimy cię także dzisiaj w ludziach starszych opuszczonych przez swoich krewnych, w niepełnosprawnych i w niedożywionych dzieciach, odepchniętych przez nasze egoistyczne i zakłamane społeczeństwa.
Krzyżu Chrystusa, widzimy cię także dzisiaj w naszych morzach, Śródziemnym i Egejskim, które stały się nienasyconymi cmentarzyskami, obrazem naszego niewrażliwego i odurzonego sumienia.
Krzyżu Chrystusa, obrazie miłości bez końca i drogo Zmartwychwstania, widzimy cię także dzisiaj w ludziach dobrych i sprawiedliwych, którzy czynią dobro nie szukając poklasku i podziwu innych.
Krzyżu Chrystusa, widzimy cię także dzisiaj w sługach wiernych i pokornych, którzy rozświetlają ciemności naszego życia jak świece, co się spalają bezinteresownie, by oświetlić życie tych, którzy są ostatnimi.
Krzyżu Chrystusa, widzimy cię także dzisiaj w obliczach zakonnic i osób konsekrowanych – Miłosiernych Samarytan, którzy pozostawiają wszystko, by w ewangelicznym milczeniu opatrywać rany biedy i niesprawiedliwości.
Krzyżu Chrystusa, widzimy cię także dzisiaj w miłosiernych, którzy w miłosierdziu znajdują najdoskonalszy wyraz sprawiedliwości i wiary.
Krzyżu Chrystusa, widzimy cię także dzisiaj w ludziach prostych, którzy radośnie przeżywają swoją wiarę w codzienności i w synowskim posłuszeństwie przykazaniom.
Krzyżu Chrystusa, widzimy cię także dzisiaj w skruszonych, którzy z głębokości nędzy swych grzechów potrafią zawołać: Panie, wspomnij na mnie w swym Królestwie!
Krzyżu Chrystusa, widzimy cię także dzisiaj w błogosławionych i świętych, którzy potrafią przechodzić przez noc wiary, nie tracąc ufności w Tobie i nie domagając się, by zrozumieć Twoje tajemnicze milczenie.
Krzyżu Chrystusa, widzimy cię także dzisiaj w rodzinach, które żyją w wierności i płodności swoje małżeńskie powołanie.
Krzyżu Chrystusa, widzimy cię także dzisiaj w wolontariuszach, którzy wielkodusznie służą potrzebującym i poszkodowanym.
Krzyżu Chrystusa, widzimy cię także dzisiaj w prześladowanych za swoją wiarę, którzy w cierpieniu nadal dają autentyczne świadectwo Jezusowi i Ewangelii.
Krzyżu Chrystusa, widzimy cię także dzisiaj w marzycielach, którzy żyją z sercem dziecięcym i każdego dnia trudzą się, by świat uczynić miejscem lepszym, bardziej ludzkim i sprawiedliwszym.
W tobie Krzyżu Święty widzimy Boga, który kocha aż do końca, i widzimy nienawiść, która panoszy się i oślepia serca i umysły tych, co ciemności przedkładają nad światło.
Krzyżu Chrystusa, Arko Noego, któraś ocaliła ludzkość od potopu grzechu, zbaw nas od zła i od złego! Tronie Dawida i pieczęci Bożego i wiecznego Przymierza, przebudź nas z ułudy próżności! Krzyku miłości, wzbudź w nas pragnienie Boga, dobra i światła.
Krzyżu Chrystusa, naucz nas, że wschód słońca jest silniejszy niż ciemność nocy. Krzyżu Chrystusa, naucz nas, że pozorne zwycięstwo zła znika w obliczu pustego grobu, wobec pewności Zmartwychwstania i miłości Boga, której nic nie jest w stanie zwyciężyć ani przyćmić czy osłabić. Amen.

wtorek, 22 marca 2016

Astrologiczny księżyc

Wyszedłem po 21 przed dom i jak kiedyś Gałczyńskiego "porwał mnie astrologiczny księżyc":

KÜFERLIN

b a j k a


Kiedy chłód fioletowy odął usta chimerom,
strzegącym schodów promiennych, co prowadziły do wnijścia,
olbrzymiogłowy Küferlin uniósł żonę jak berło
i do łożnicy ją zaniósł, i złożył na miękkich liściach.

Więc muzykanci poczęli stroić naszędzia kruche,
aby im było słodziej i ciszej, i bardziej miękko,
lecz nie znaleźli poklasku, i skinął Küferlin ręką
i grać rozkazał piorunom, dębom grzmieć, gwizdać wichurom.

Zwęziły się oczy żony od tego huku, od trwogi,
płakać poczęła cicho, bardzo cicho, jak strumień;
tłmaczyła mu, że jest mała, że boi się, że nie rozumie…
Na próżno: śmiał się Küferlin i spalał ją wolno, jak ogień.

A potem już było cicho. Powietrze pachniało morwą
i po ramionach żony pot spływał jak srebrny ocean…
Więc kiedy się uśmiechnęła, westchnęła i usnęła,
przez okno w powale wpadł księżyc i Küferlina porwał.

„Oto mnie w ręce porywa astrologiczny księżyc!”
wrzasnąć zdążył Küferlin, a już rozkręcone włosy
ciągną mu głowę do góry, za głową brzuch i w niebiosy
tak ulatują we dwójkę, a żona śpi i nic nie wie.

O świcie płakał Küferlin. Śmiała się żona i z konwi
lała złocistą wodę w dziecinne usta kwiatów.
„Głupcze — mówiła do męża — on by naprawdę cię porwał,
gdybym za ucho cię mocno nie uchwyciła zębami…”

niedziela, 20 marca 2016

Boska czy Nie-Boska Superinteligencja

Od ponad roku pojawiają się sygnały o narastającym zagrożeniu AI:

http://wkramost.blogspot.com/2015/07/ai.html

Lem w "Wielkości urojonej" (1973 r.) przedstawiał wizję wyzwolonej inteligencji komputerowej, a od paru lat krąży w Internecie ciekawy artykuł oksfordzkiego profesora:

http://www.simulation-argument.com/

Google i inni korporacyjni potentaci w końcówce 2015 roku utworzyli specjalny fundusz:

https://www.technologyreview.com/s/544501/a-billion-dollar-effort-to-make-a-kinder-ai/

Od niedawna działa związana z nim strona internetowa:

https://openai.com/blog/introducing-openai/

Już wcześniej ruszyły podobne przedsięwzięcia w Oxford:

http://www.fhi.ox.ac.uk/

i Berkeley:

https://intelligence.org/

Co nas czeka w nieodległej przyszłości?

W oczywisty sposób podpowiadam tu spojrzenie w skali historycznej całego tysiąclecia - poczynając od Średniowiecza, poprzez oświeceniowe rewolucje, aż do stojącej u bram "nadludzkiej inteligencji", jak niektórzy okerślają przyszłość AI. Poniżej, internetowe odwołania do dawnych przełomów:

http://wkramost.blogspot.com/2016/03/boska-komedia.html

http://wkramost.blogspot.com/2016/03/nie-boska-komedia.html

http://wkramost.blogspot.com/2015/05/o-krasinskim-i-ai.html

poniedziałek, 7 marca 2016

Bracia Golcowie

Niedawno zostali wybrani Ambasadorami Światowych Dni Młodzieży.Są przekonani, że do Krakowa przyjadą młode osoby, które poszukują wyższych wartości i pragną stawać się lepszymi ludźmi. Zwracają również uwagę na to, że to niezwykłe wydarzenie jest świetną okazją do promocji naszego kraju w świecie. Mają nadzieję, że pielgrzymi oprócz Słowa Bożego zabiorą ze sobą „dobre wspomnienia i pozytywne opinie o Polsce, Polakach, Krakowie”.

czwartek, 3 marca 2016

Dzień 303

Dzień 303, czyli 3 marca - 3.03 - mógłby się stać Dniem Dywizjonu 303!


Wspólnie z angielskimi sojusznikami obchodzimy Dzień Bitwy o Anglię:

Swoją walecznością i odwagą polscy piloci przyczynili się 75 lat temu do wygranej aliantów – mówił Witold Sobków, polski ambasador w Londynie. Obchody zorganizowano w Northolt pod Londynem, niedaleko bazy Royal Air Force (Królewskich Sił Powietrznych), pod pomnikiem ku czci polskich lotników poległych w latach 1940-1945. Tamtejsze lotnisko było w czasie wojny miejscem stacjonowania polskich dywizjonów, między innymi legendarnego Dywizjonu 303.
W walkach o Anglię walczyło 145 Polaków. – Okazali się jednymi z najlepszych pilotów wśród obrońców Wysp Brytyjskich – podkreślił dyplomata. – To dzięki ich wsparciu odnieśliśmy zwycięstwo nad Niemcami – dodał Ray Puddifoot, przewodniczący rady tutejszej gminy Hillingdon.
W uroczystości wzięła udział polska delegacja lotników na czele z gen. dyw. pil. Janem Śliwką, Inspektorem Sił Powietrznych DG RSZ.

Z okazji tegorocznych obchodów obok pomnika otwarto Polski Park Pamięci. – To miejsce będzie upamiętniać wkład naszych pilotów w walki w czasie II wojny – podkreślił Sobków.
Obchody zakończył apel pamięci odczytany przez podchorążych dęblińskiej „Szkoły Orląt” oraz złożenie wieńców pod pomnikiem. W delegacji Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych uczestniczyli: por. Grzegorz Buśko, sierż. pchor. Michał Karpeta, sierż. pchor. Maciej Grzywa, sierż. pchor. Krystian Bujak, sierż. pchor. Przemysław Malczewski, sierż. pchor. Dominika Nycz, sierż. pchor. Filip Ostrowski, sierż. pchor. Mateusz Ochal, sierż. pchor. Michał Sobiś, sierż. pchor. Konrad Gowin, st. kpr. pchor. Kamil Szafrański.
Bitwa o Anglię była pierwszą poważną porażką Niemców podczas II wojny. W walkach, które trwały od 10 lipca do 31 października 1940 roku, wzięło udział 2900 lotników alianckich z czternastu krajów. Wśród nich było 145 polskich pilotów. W Wielkiej Brytanii powstały też cztery polskie dywizjony – dwa myśliwskie (302 i 303) i dwa bombowe (300 i 301). Na 1733 zniszczonych samolotów wroga nasi lotnicy zestrzelili 203. Z tego 126 maszyn strącił Dywizjon 303, najskuteczniejsza z 66 formacji myśliwskich tej bitwy. W walkach nad Anglią zginęło 29 polskich pilotów.
Arkady Fiedler jeszcze w 1940 roku, na gorąco rozmawiając z lotnikami napisał "Dywizjon 303". W roku 1943 wyszły w warszawskiej podziemnej drukarni trzy wydania tej książki.

(Wersja z polskim lektorem poniższego filmu angielskiego jest dostępna pod adresem:
https://www.youtube.com/watch?v=oA6wyhXbWNc )