Kiedyś mało znane, nawet w naszej rodzinie, fakty o egzekucjach w Piaśnicy stają się powoli wiedzą powszechną, dostępną w Wikipedii:
[...] Najwięcej informacji zachowało się jednak na temat mordu dokonanego 11 listopada 1939 – w dniu polskiego Święta Niepodległości. Strzałem w tył głowy zamordowano wówczas nad dołami Piaśnicy 314 osób. W gronie ofiar znalazło się m.in. 120 mieszkańców Gdyni (zatrzymanych we wrześniu 1939 w charakterze zakładników), 34 duchownych z terenów powiatu morskiego (w tym siostra Alicja Jadwiga Kotowska, przełożona Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstanek w Wejherowie, oraz dziewięciu jezuitów z Gdyni[c]), grupa cywilnych obrońców Gdyni, a także grupka dzieci żydowskich. Ponadto rozstrzelano tego dnia licznych kupców, rzemieślników, nauczycieli, lekarzy, sędziów i urzędników z terenów powiatu morskiego[24][65]. Na miejscu straceń obecny był wówczas Jan Kaszubowski (vel Hans Kassner) – szofer pracujący dla niemieckiego prezydium policji w Gdyni, po wojnie agent Smiersz. Zeznał on podczas powojennego procesu Forstera, że egzekucja trwała od wczesnych godzin porannych do godziny 11:00. Piątkami prowadzono mężczyzn i kobiety nad doły śmierci[55]. Niektórzy z grzebanych w rowach jeszcze żyli.
W trakcie śledztw prowadzonych po zakończeniu wojny udało się natomiast ustalić, że ofiary zbrodni w Piaśnicy można zasadniczo podzielić na trzy grupy:
[...] Najwięcej informacji zachowało się jednak na temat mordu dokonanego 11 listopada 1939 – w dniu polskiego Święta Niepodległości. Strzałem w tył głowy zamordowano wówczas nad dołami Piaśnicy 314 osób. W gronie ofiar znalazło się m.in. 120 mieszkańców Gdyni (zatrzymanych we wrześniu 1939 w charakterze zakładników), 34 duchownych z terenów powiatu morskiego (w tym siostra Alicja Jadwiga Kotowska, przełożona Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstanek w Wejherowie, oraz dziewięciu jezuitów z Gdyni[c]), grupa cywilnych obrońców Gdyni, a także grupka dzieci żydowskich. Ponadto rozstrzelano tego dnia licznych kupców, rzemieślników, nauczycieli, lekarzy, sędziów i urzędników z terenów powiatu morskiego[24][65]. Na miejscu straceń obecny był wówczas Jan Kaszubowski (vel Hans Kassner) – szofer pracujący dla niemieckiego prezydium policji w Gdyni, po wojnie agent Smiersz. Zeznał on podczas powojennego procesu Forstera, że egzekucja trwała od wczesnych godzin porannych do godziny 11:00. Piątkami prowadzono mężczyzn i kobiety nad doły śmierci[55]. Niektórzy z grzebanych w rowach jeszcze żyli.
W trakcie śledztw prowadzonych po zakończeniu wojny udało się natomiast ustalić, że ofiary zbrodni w Piaśnicy można zasadniczo podzielić na trzy grupy:
- Pierwszą stanowili przedstawiciele polskiej elity politycznej i intelektualnej – zatrzymani przez Niemców jesienią 1939 roku, a następnie przetrzymywani w więzieniach w Wejherowie, Pucku, Gdańsku, Kartuzach i Kościerzynie oraz w obozach internowania osób cywilnych w Gdańsku-Nowym Porcie i Gdyni-Grabówku[77]. Z tego grona wywodziło się prawdopodobnie ok. 2 tys. ofiar Piaśnicy.
- Drugą, a zarazem największą grupę ofiar stanowiły rodziny polskie, czeskie i niemieckie przywiezione z głębi III Rzeszy. W lasach piaśnickich zamordowano prawdopodobnie do 10 tys. mężczyzn, kobiet i dzieci zaliczających się do tej kategorii ofiar.
- Ostatnią grupę ofiar Piaśnicy stanowili pacjenci niemieckich szpitali psychiatrycznych, których mordowano w ramach akcji eutanazji – rozpoczętej w 1939 roku zarówno na terenie III Rzeszy, jak i na okupowanych ziemiach polskich. W lasach piaśnickich zginęło prawdopodobnie ok. 2 tys. chorych z zachodniopomorskich zakładów w Lęborku,Stralsundzie i Ueckermünde oraz z berlińskiego Treptow[78].
Śledztwa oraz badania naukowe prowadzone w Polsce po zakończeniu wojny pozwoliły zidentyfikować jedynie kilkaset ofiar Piaśnicy. Stosunkowo najwięcej informacji udało się uzyskać na temat zamordowanych tam polskich więźniów politycznych. Do 2009 roku ustalono nazwiska 852 ofiar; pochodzących z Gdyni, Wolnego Miasta Gdańska oraz z miejscowości leżących w granicach ówczesnych powiatów: morskiego, kartuskiego i kościerskiego[d][79]. Polscy historycy przyjmują zazwyczaj, że w lasach piaśnickich zamordowano ok. 2000 mieszkańców Wybrzeża. Pewne światło na kwestię liczby ofiar rzucają zachowane raporty okupacyjnego starosty wejherowskiego, Heinza Lorenza. W styczniu 1940 poinformował on gauleitera Forstera, że „z powiatu zlikwidowano 634 osoby”. Owa liczba obejmuje jednak wyłącznie osoby zamieszkujące tereny obecnych powiatów puckiego i wejherowskiego. Mogłoby to oznaczać, że pozostałe ok. 1400 ofiar pochodziło z Gdyni, Gdańska oraz z miejscowości powiatów kartuskiego i kościerskiego[79].
W gronie zamordowanych mieszkańców Wybrzeża znaleźli się przedstawiciele wszystkich warstw polskiego społeczeństwa, zaangażowani w latach międzywojennych w działalność polityczną, społeczną, oświatową, kulturalną, religijną oraz sportową. Szczególnie ciężkie straty poniosło zwłaszcza duchowieństwo katolickie, nauczycielstwo oraz członkowie administracji państwowej i samorządowej[80]. W Piaśnicy ginęli również działacze polonijni[81] oraz pracownicy PKP[82] z Wolnego Miasta Gdańska. Miały także miejsce przypadki mordowania polskich jeńców wojennych (celem zachowania pozorów przestrzegania Konwencji Genewskiej zwalniano ich z niewoli, a następnie już jako „cywilów” zatrzymywano i likwidowano). Znane jest nazwisko jednej z takich ofiar – podoficera Pawlaczyka (obrońcy Helu)[5][83]. Ponadto w gronie ofiar Piaśnicy znalazła się niewielka grupa dorosłych i dzieci narodowości żydowskiej[e]. Represje dotknęły nawet miejscowych Niemców. W Piaśnicy został zamordowany Franz Lidzbarski, bogaty niemiecki przedsiębiorca budowlany z Wejherowa, który był aktywnym działaczem mniejszości niemieckiej w Polsce, lecz dał się poznać jako przeciwnik nazizmu[56]. Zginął tam także Arthur Knack, rolnik narodowości niemieckiej zamieszkały w Połczynie, zadenuncjowany przez miejscowych volksdeutschów[84].
Rodzina Piaśnicka, od kilkudziesięciu lat działająca w Wejherowie, informacje o swoich wydarzeniach i obchodach zamieszcza na stronie Parafii pod wezwanie Chrystusa Króla i Błogosławionej Alicji Kotowskiej (w listopadzie 2014 roku):
"We wtorek obchodzimy Święto Niepodległości. Jest to również 75 rocznica śmierci bł. Alicji Kotowskiej. Tego dnia Msze św. w naszym kościele o godz. 7.00, 8.00, 10.00 i 18.00. Po Mszy św. o godz. 10:00 ruszymy procesyjnie do Bramy Piaśnickiej, aby uczcić wszystkich, którzy oddali życie w obronie ojczyzny. Natomiast na godz. 14:00 zapraszamy na Mszę św. do Piaśnicy ku czci bł. Alicji. Autobus będzie czekał na wiernych o godz. 13:30 przy kościele. Tego dnia biuro parafialne będzie nieczynne."