niedziela, 27 listopada 2016

Szkicowy spis treści do tematu "Niepodległa"

Wokół każdego z zamieszczonych pod linkami postów wstawię wiele już napisanych postów, a jeszcze inne dopiszę. Odnajdywać będzie je można wychodząc od posta z datą i klikając na samym jego dole na link "Starszy post" (lub "Nowszy post"), tak jak przykładowo można to wypróbować dla poniżej zamieszczonego linku z ...25-lipca.. w tytule.

I Daty narodowe
1. 3 Maj
w  1916 roku
http://wkramost.blogspot.com/2008/05/3-maja-1916-roku.html

2. 1 sierpień 1944  http://wkramost.blogspot.com/2008/08/1-sierpnia.html
- zdobycie Elektrowni (Lego, Cobi?),
-  łączniczka (Do Pasty)

3. 15 sierpień 1920 - Borkowo i łamanie szyfrów, wypad konnicy na Ciechanów http://wkramost.blogspot.com/2008/08/15-sierpnia.html

4. 11 listopad 1939 http://www.wkramost.com/ecce-patria.html
- Ecce Patria, Muzeum Piaśnica

II Szkoła Drogi
Czworokąt SN (Północne Mazowsze)
Od Jakuba do Jakuba - Camino Warszawskie (Do Pasty, Muzeum Powstania) - 25 lipca  http://wkramost.blogspot.com/2008/07/25-lipca-dzien-sw-jakuba.html
Camina Mazowieckie (reduta Powstania, Kopiec Powstania)
Boska Komedia/Nie-Boska Komedia - Jaka Superinteligencja?, Planowanie ograniczające (ekopolityka): Ciechanów - Opinogóra - Krasiniec/Szczuki - Cieksyn

III Dwa pomniki
Ecce Patria (11 XI) http://www.wkramost.com/ecce-patria.html
-Piaśnica
-tablica w Jabłonnej o LWP
Pomnik w Lichfield
- Dywizjon 303 15 września (+) http://wkramost.blogspot.com/2008/09/15-wrzesien-dzien-bitwy-o-anglie.html
- łączniczka
- dokonania Komandora Romanowskiego (12maja43 - Sokół dołączył do Dzika)
- Monte Cassino(18V44), niedźwiadek Wojtek (ScratchJr)

IV Dodatkowo; Rodzinne święta
Boże Narodzenie (Christmas Carol, obraz "Święta Rodzina" Bernarda Preibisz, pobyt Bernarda w Anglii - okoliczności)
Wielkopiątkowa Droga Krzyżowa w Wejherowie (Ecce Patria)

czwartek, 24 listopada 2016

Chełmy warszawskich kamienic

Na przełomie XIX i XX wieku dużo warszawskich kamienic przyozdabiano "chełmami" - wystarzy obejrzeć film:
http://www.warszawa1935.pl/

Przy odbudowie Warszawy, wobec dominującego w architekturze stylu modernistycznego, pomijano ich odbudowę. Na ocalałej z wojennych znisczczeń kamienicy na rogu Ząbkowskiej i Targowej od czasów przedwojennych do dziś możemy podziwiać taki chełm:
Ulica Ząbkowska - widok w kierunku Targowej 1963 NAC

Ząbkowska ok 2002/2003

Przecież nie ma żadnej przeszkody, by taki element architektoniczny przywrócić na naszej kamienicy!


środa, 23 listopada 2016

Nareszcie!

Niedawna (radosna dla Warszawiaków) wiadomość:

06.10.2016 16:25 BĘDZIE KONKURS NA NASTĘPCĘ
Stołeczny konserwator odwołany.

Kolejne zmiany na wysokich stanowiskach w ratuszu. Z funkcji stołecznego konserwatora zabytków odwołany został Piotr Brabander. Jego miejsce do czasu rozstrzygnięcia konkursu zajmuje jego dotychczasowy zastępca Michał Krasucki.

O zmianach poinformowała na Twitterze Hanna Gronkiewicz-Waltz. "Piotr Brabander został wicedyrektorem miejskiej Pracowni Planowania Przestrzennego. Michał Krasucki pełni obowiązki Stołecznego Konserwatora Zabytków, do czasu rozwiązania konkursu na to stanowisko" – napisała.

"Zasługi" pana Brabandera dla Warszawy są znane od lat (przytaczam ubiegłoroczny artykuł):
20.11.2015 06:37 OPINIA
Warszawskie zabytki potrzebują
konserwatora z charakterem

Do tego, że służby konserwatorskie kapitulują przed agresywnymi deweloperami dawno się już przyzwyczailiśmy. Nową "jakością" jest jednak konserwator zabytków, który nie zajmuje w tych sprawach stanowiska. Piotr Brabander nie podejmuje też dyskusji o tym, co można budować przy Trakcie Królewskim. A przed nami kolejna odsłona sporu o pomnik smoleński.

"Warszawska szkoła konserwacji" to ironiczne określenie burzenia historycznych budynków, które zyskuje popularność. Nic dziwnego - nie ma tygodnia, który nie przyniósłby kontrowersji: wyprucie Pałacyku Konopackiego, Smyka i Budynku Audytoryjnego na terenie kampusu UW, szklana czapa na dachu hotelu Europejskiego, zasłonięcie oryginalnej elewacji SWPS na Grochowie- to najgłośniejsze. Pożar "pekinu" na rogu Złotej i Żelaznej - to najnowsza, ale wcześniej płonęła też przecież garbarnia przy Okopowej, była seria pożarów przy Łuckiej. To Wola, a seriami płonęły też wille na Mokotowie i kamienice na Pradze.

To nie są sprawy jednego gatunku: niektóre wyburzenia są nieuniknione, za innymi kryją się poważne argumenty historyczne, o czym opinia publiczna dowiaduje się jednak zwykle wtedy, gdy już wybuchnie skandal. Podpalenia mogą być przypadkowe, spowodowane przez szukających schronienia bezdomnych lub celowe, lecz związane z innym narastającym problemem - roszczeniami. Są jednak takie sprawy, w których służby konserwatorskie po prostu nie patrzą inwestorom - komercyjnym i publicznym - na ręce. Owszem, prawo nie daje im zbyt wielu narzędzi, ale sporo zależy też od woli. A tej najwyraźniej brakuje.
Konserwator nie komentuje

Widać to nie tylko tam, gdzie zabytki niszczeją, ale też tam gdzie deweloperzy "idą na współpracę". Nowe biurowce przy Senatorskiej czy Bielańskiej budzą kontrowersje, choć powstały niemal pod dyktando konserwatora, po wielu miesiącach negocjowania wytycznych. A jednak nawet na terenie Pomnika Historii, jakim jest Trakt Królewski z otoczeniem, powstają "ghelamiaki" - zwyczajne, projektowane seriami biurowce, które in minus wyróżniałyby się nawet na Służewcu. W ochronie zabytków nie zawsze chodzi bowiem o to, by inwencję powstrzymać - czasem trzeba tylko wyznaczyć ramy, w których można pozwolić na więcej, niż współczesna makieta historycznej zabudowy.

Tego wszystkiego Piotr Brabander zagwarantować nie potrafi. Tam, gdzie warto poluzować, jego urząd kurczowo trzyma się doktryny i procedur, a tam gdzie trzeba zdecydowanie walczyć - poddaje front. W obu przypadkach w ogóle nie słychać jego głosu. Stołeczny Konserwator Zabytków takich spraw nie komentuje, nie zapowiada działań i nie zajmuje stanowiska.

Jest to nieoficjalna, ale konsekwentnie realizowana polityka. Przez pół roku próbowałem umówić się z Piotrem Brabanderem na rozmowę na temat Krakowskiego Przedmieścia - rzekomo skończonej całości, przy której nie można już postawić nic nowego. Takie stanowisko - w kontekście pomnika smoleńskiego - zajęła jego poprzedniczka, Ewa Nekanda-Trepka i na takie cały czas powołują się władze miasta. Nie przeszkadza to jednak urzędnikom godzić się na "szklarnię" na hotelu Europejskim ani dyskutować o projekcie nowego budynku w miejscu pałacu Karasia (planowanego zresztą przez tego samego inwestora, który postawił kontrowersyjny budynek przy Senatorskiej).

Konserwator nie odpisał na zaproszenie do rozmowy, a biuro prasowe ratusza zaproponowało, że na pytania ktoś odpowie mailem. Dziękuję bardzo; los warszawskich zabytków to rzecz zbyt poważna, by zajmował się nią urzędnik, który nie tylko nie broni własnego zdania, ale wydaje się go w ogóle nie mieć! Jego poprzedniczka też nie była ulubienicą obrońców zabytków, ale nie stroniła przynajmniej od dyskusji, a swoich decyzji chciała i umiała bronić. Jej następca nie mówi nic, a dziennikarzom "wystawia" swojego zastępcę.

Zasłanianie się podwładnym nie jest przypadkowe - tak jak Piotr Brabander kryje się za plecami Michała Krasuckiego, tak Hanna Gronkiewicz-Waltz zasłania się Piotrem Brabanderem w najgorętszym sporze o stołeczne zabytki - awanturze o pomnik smoleński. Nie wiadomo nawet, czy konserwator zgadza się z opinią, którą firmuje swoim nazwiskiem. Chciałem o to zapytać, podobnie jak o to, czy nie czuje się niezręcznie w roli tarczy prezydent miasta.
Czas podnieść poprzeczkę

Ostatnie pożary, budzące kontrowersje rozbiórki i coraz większa swoboda inwestorów pokazują, że konserwatorem stołecznych zabytków musi być ktoś z charakterem. Ktoś, kto swoje - czasem trudne - decyzje będzie umiał wyjaśnić warszawiakom, a tam gdzie to potrzebne - będzie miał odwagę bronić zbytków. I będzie miał do tego wystarczająco mocną pozycję, o co musi zadbać sama Hanna Gronkiewicz-Waltz. Najlepiej organizując otwarty konkurs na to stanowisko.

Prezydent Warszawy pokazała w ostatnich latach, że - jeśli w jakiejś dziedzinie traci - nie boi się zmian personalnych i sięgania po osoby z charakterem. Przykładem szef Zarządu Dróg Miejskich Łukasz Puchalski, który przełamał "niedasizm" i powoli pcha stołeczne ulice w stronę Europy czy szef wydziału estetyki Wojciech Wagner, który z nielegalnym reklamami walczy na tyle, na ile pozwala prawo, a tam gdzie ono nie sięga, wykorzystuje media społecznościowe, punktując firmy korzystające z nielegalnych nośników. Nagłaśnianie działa nawet na urzędników. To m.in. dzięki internetowej aktywności Wagnera ZDM wycofał się ze współpracy z hotelem MDM, który od lat oszpeca plac Konstytucji szmatami (nawiasem mówiąc, odwołanie właściciela hotelu było jednym z powodów wykreślenia całego MDM-u z rejestru zabytków!).

Czas na podobną zmianę w ochronie zabytków. Inwestorzy garną się do Warszawy, która pnie się w rankingach przyjazności dla biznesu; czas podnieść im poprzeczkę i zmusić do dbania o historię miasta, w którym chcą zarabiać.

Bez względu na to, czy w sprawie pomnika smoleńskiego Hanna Gronkiewicz-Waltz zamierza iść na otwarty konflikt z prezydentem Dudą, czy też będzie szukała kompromisu, tu też przyda się jej urzędnik z charakterem. A że kompromis będzie potrzebny, nie mam wątpliwości - w przeciwnym razie czeka nas kolejna odsłona żenujących przepychanek pod krzyżem. Wbrew temu, co ratusz powtarza za konserwatorem zabytków, historia Polski nie skończyła wraz z ostatnim remontem Krakowskiego Przedmieścia - najważniejsza ulica w stolicy kraju nigdy nie jest "tworem skończonym", naród ma prawo do rzeczowej dyskusji o nowym pomniku, a urzędnik bez własnego zdania sam się z niej wyklucza.

Karol Kobos

poniedziałek, 14 listopada 2016

Marsz na 102 (Piotr Prejbisz - organizator)

Niech się dzieje wola Googla! W dniu 2 maja tego roku otrzymałem taki email od Google:

Tytuł emaila w skrzynce:
Kalendarz Google    Powiadomienie: dziadek na czele pochodu - wt. 2016-05-03 (piotr.prejbisz@gmail.com)          2.05

Po otworzeniu emaila:
Kalendarz Google      2.05
do mnie 


dziadek na czele pochodu więcej szczegółów »

Kiedy wt. 2016-05-03
Kalendarz piotr.prejbisz@gmail.com
Kto • Piotr Prejbisz– organizator
Zaproszenie z Kalendarza Google

Wiadomość ta została wysyłana do Ciebie na adres piotr.prejbisz@gmail.com, ponieważ posiadasz subskrypcję na otrzymywanie powiadomień powiadomienia w kalendarzu piotr.prejbisz@gmail.com.

Aby zrezygnować z otrzymywania tych e-maili, zaloguj się na https://www.google.com/calendar/ i zmień ustawienia powiadomień dla tego kalendarza.

Jeśli przekażesz dalej to zaproszenie, każdy z jego odbiorców będzie mógł zmodyfikować Twoją odpowiedź. Dowiedz się więcej.


Nie zdołałem oczywiście, tak z dnia na dzień, zorganizować takiego marszu. Jedynie powieliłem post sprzed paru lat:
http://wkramost.blogspot.com/2016/05/tradycja-zobowiazuje-3-maja.html
(właśnie to regularne zamieszczanie postów o obchodach 3 Maja w 1916 roku zostało dostrzeżone przez jakiś algorytm Google - no i ten "dziadek na czele pochodu").
Realnym, i chyba wręcz obowiąkowym terminem, może być 3 maja 2018 - 102 rocznica największej mnifestacji polskiej jedności w Warszawie. Może to być "próba generalna" przed podobną manifestacją 11 listopada na 100-lecie Niepodległości.

wtorek, 3 maja 2016


Tradycja zobowiązuje - 3 Maja

Od paru lat 3 Maja w Warszawie jest obchodzony w skali mikro. Szczególnie w tym roku obchody zaniedbano zupełnie, mimo że akurat dzisiaj przypada 225 rocznica uchwalenia Konstytucji i 100 rocznica największych w dziejach Warszawy obchodów 3 Maja (p. linki do zdjęć). Na czele pochodu szła wówczas orkiestra Straży Obywatelskiej, a prowadził ją kapelmistrz Jan Kotowski - mój dziadek.

Zamieszczam więc moje zdjęcia z trzeciomajowego pochodu z 2012 roku robione z miejsc, w których prawdopodobnie stały na trójnogach aparaty fotografów w dniu 3 maja 1916 roku.


W atmosferze piknikowej podążali warszawiacy, aby obejrzeć główny punkt obchodów - paradną musztrę orkiestr - niestety najlepiej widoczną na telebimie, bo front oglądalności liczył zaledwie sto metrów. Inny  był zupełnie początek wielkiej uroczystości 3 Maja na Placu Zamkowym w roku 1916.
Wtedy, dosłownie cała Warszawa wyległa na ulice tworząc 200-tysięczną manifestację (przy 800 tysiącach mieszkańców miasta). Dziś maszerowały jedynie orkiestry, dawniej w pochód ruszyły wszystkie stany i warstwy ludności.
Porównajmy tylko moje ujęcie maszerującej grupy cyknięte spod pomnika Kopernika ze zdjęciem robionym zapewne z okna Pałacu Staszica, również z widokiem na kościół Św. Krzyża.
Albo uchwycony przeze mnie przemarsz następnej orkiestry Nowym Światem z podobnym, w lokalizacji,  ujęciem ówczesnego fotografa  na grupę weteranów 1863 r.
A tu już puściutko (orkiestry skręcały na most Poniatowskiego i dochodziły do Muzeum Wojska Polskiego). W 1916 roku fotograf uwiecznił w tym miejscu niesłychanie aktywnych w tym dniu studentów i profesorów Uniwersytetu Warszawskiego.
Popularny bieg uliczny Alejami Ujazdowskimi jest jedynie namiastką dawnych hucznych obchodów.
Tutaj trzeciomajowe święto w tym roku w ogóle nie zagościło. W roku 1916 pochód w tym miejscu dopiero skręcał w Bagatelę, by dojść do Marszałkowskiej i zacząć się rozchodzić po dojściu do Placu Zbawiciela. Sokolice na zakręcie są dobrą metaforą dążeń polskich kobiet próbujących w tamtych czasach dorównać aktywnością męskim grupom ze słynnego stowarzyszenia Sokół.
Domy przy ulicy Bagatela. Tu właśnie, jak wspominał mój dziadek - kapelmistrz orkiestry idącej na czele pochodu - z balkonów i okien posypały się kwiaty na maszerujący pochód.

niedziela, 13 listopada 2016

Czas przeszły dokonany

Rok temu umieściłem na blogu post:
http://wkramost.blogspot.com/2015/08/polska-kocha-cohena.html
Jeszcze prawdopodobny był jego kolejny przyjazd do Polski i koncert podobny do tego z roku 1985:
Dziś to już czas przeszły dokonany: Polska kochała Cohena.

piątek, 11 listopada 2016

Odwaga odchodzenia

Odszedł Leonard Cohen

https://www.youtube.com/watch?v=YD6fvzGIBfQ

Jeśli Ty rozdajesz karty
Ja jestem poza grą
Jeśli jesteś uzdrowicielem
To oznacza, że jestem rozbity i chromy
Jeśli Twoja jest chwała
Mój musi być wstyd
Chcesz, by było mroczniej
Zgasimy płomień

Wywyższony, uświęcony
Święć się Imię Twoje
Oczerniany i ukrzyżowany
W ludzkiej oprawie
Zapalono miliony świec
By dostać pomoc, która nigdy nie nadeszła
Chcesz by było mroczniej

Hineni, Hineni *
Jestem gotów, Panie

W tej historii jest kochanek
Jednak nic to nie zmienia
Jest kołysanka do cierpienia
I paradoks do zrzucenia winy
Lecz tak mówi Pismo
To nie czcze gadanie
Chcesz by było mroczniej
Zgasimy płomień

Ustawiają więźniów w szeregu
Strażnicy obierają cel
Walczyłem z demonami
Były z klasy-średniej, były oswojone
Nie wiedziałem, że mam pozwolenie
By kaleczyć i zabijać
Chcesz by było mroczniej

Hineni, Hineni
Jestem gotów, Panie

Wywyższony, uświęcony
Święć się Imię Twoje
Oczerniany i ukrzyżowany
W ludzkiej oprawie
Zapalono miliony świec
By dostać miłość, która nigdy nie nadeszła
Chcesz by było mroczniej
Zgasimy płomień

Jeśli Ty rozdajesz karty
Pozwól mi wyjść z gry
Jeśli jesteś uzdrowicielem
Jestem rozbity i chromy
Jeśli Twoja jest chwała
Mój musi być wstyd
Chcesz, by było mroczniej

Hineni, Hineni
Jestem gotów, Panie


Tłumaczenie: Krzysztof Brański
* Hineni po hebrajsku oznacza "Oto jestem". Słów tych używali między innymi Mojżesz, Abraham i Samuel w odpowiedzi na wezwanie Boga.

Ostatni wywiad Cohena:
https://www.youtube.com/watch?v=H4PqY-VgSsI

poniedziałek, 7 listopada 2016

Scratch do opisu doświadczeń

Dotykanie świata to jedyna droga do jego poznania. Internet wsparty Scratchem może zrealizować taką poznawczą pasję.
Za dokładnie rok będziemy obchodzili 150 rocznicę urodzin Marii Skłodowskiej-Curie. Już rozpocząłem na moim Google-dysku gromadzenie opisów doświadczeń umieszczanych w Internecie:
https://docs.google.com/document/d/1sUw7HwONb0LLFBOUP9APoYqWgle4HmQEoEyAAi9okL0/edit
Mając taki wyjściowy materiał wystarczy przenieść do Scratcha, najistotniejszą sekwencję zdjęć:
https://scratch.mit.edu/projects/123666995/
wykonać z dzieciakami pokazane doświadczenie wraz z podobnymi ujęciami fotograficznymi, a potem wymienić w programie zdjęcia i dodać dziecięce opisy obserwacji (dla maluchów mogą to być zarejestrowane ich opowieści słowne w ScratchJr).
http://wkramost.blogspot.com/2016/09/doswiadczenia-z-woda-linki.html
http://wkramost.blogspot.com/2016/09/150-doswiadczen-na-150-lecie-urodzin-msc.html

niedziela, 6 listopada 2016

Leśmian

To jest już zbrodnia wobec kultury polskiej!
"Senat odrzucił kandydaturę Bolesława Leśmiana na jednego z patronów 2017 roku, a wybrał Władysława Biegańskiego, gen. Józefa Hallera, Tadeusza Kościuszkę i Władysława Raczkiewicza."
Bolesław Leśmian urodził się w 1877 roku, a zmarł w 1937. Przyszły rok byłby więc podwójnie rocznicowy.
Jak popularna była jego poezja w dwudziestoleciu międzywojennym, a również w latach 1960-1980, opisałem w poście sprzed pięciu lat:

Decyzja o powstaniu

  Mimo dobrych efektów bojowego współdziałania z wojskiem rosyjskim przy zdobywaniu Wilna (7-13 lipca), w dniu 17 lipca Rosjanie podstępnie aresztowali polski oficerów. Dalsze wojowanie Polaków dopuszczali tylko w armii Berlinga, do której mieli wstępować dawni AK-owcy. Dowództwo AK widziało już tylko jedno rozwiązanie - samodzielne opanowanie Warszawy i wystąpienie wobec Rosjan w roli gospodarzy. Po porannej odprawie w dniu 25 lipca generał Bór-Komorowski wysłał do Londynu następującą depeszę: 
"Jesteśmy gotowi w każdej chwili do walki o Warszawę. Przybycie do tej walki Brygady Spadochronowej będzie miało olbrzymie znaczenie polityczne i taktyczne.
Przygotujcie możliwość bombardowania na nasze żądanie lotnisk pod Warszawą. Moment rozpoczęcia walki zamelduję."
Pozostawało więc już tylko ustalenie właściwego momentu rozpoczęcia powstania.

  Powyższe zdania mogłyby się znaleźć w wielu podręcznikach do historii, a moim celem nie jest przedstawianie historycznych wydarzeń, ale edukacja dla pokoju. Co z tego punktu widzenia jest istotne w powyższym zapisie? - Ludzie postawieni w sytuacji podobnej tragedii greckiej, kiedy właściwie brak wyboru, bo życie stało się igraszką losu (w Grecji personifikowanego przez zmowę, czy walkę bogów). Moja "przyszywana" ciocia Bronka, łączniczka w powstaniu, widząc jak z zapałem czytam Leśmiana, odtworzyła scenę, gdy ze skręconą stopą siedzi na krawężniku ostrzeliwanej ulicy, nie wie co dalej, a w głowie słyszy wiersz:

Za młodych lat szeptałem żarliwie i skrycie
Modlitwę o wydarzeń tragicznych przeżycie, —
O łzę, która się w oczach rosiście przechowa
Na pokarm dla mgieł nocnych i na treść — dla słowa.

I nastał dzień, co zgrozą poraził mi duszę, —
I musiałem go przeżyć… On wiedział, że muszę…
A już stało za drzwiami to Złe, co niweczy
Szumy mego ogrodu nad gęstwą wszechrzeczy.

Zasłuchany boleśnie w lada szmer na dworze, —
Nie wiem kto w drzwi zapuka? Kto jeszcze przyjść może?
I ze trwogą wspominam, sny tłumiąc bezsterne,
Nieoględnej modlitwy słowa łatwowierne.

Każdy z dowódców warszawskiego AK już 25 sierpnia musiał słyszeć w głowie słowa podobne do tego złowróżbnego dwuwiersza: "I nastał dzień, co zgrozą poraził mi duszę, — I musiałem go przeżyć… On wiedział, że muszę…"

sobota, 5 listopada 2016

Camina Mazowieckie III

Camino na jeden weekend dla rowerzystów

Camino składa się z dwóch 60-cio kilometrowych odcinków: Ciechanów-Modlin i Modlin-Kabaty. Do Ciechanowa i Modlina można łatwo i szybko dojechać koleją, a na Kabatach jest ostatni przystanek I linii Metra.

Dzień pierwszy
Znalezione obrazy dla zapytania zamek w ciechanowie
Drogę z Ciechanowa do Modlina warto opisać w podziale na dwa odcinki: z Ciechanowa do Cieksyna (ok. 40) i z Cieksyna do Modlina (ok. 20 km), gdyż w razie konieczności skrócenia czasu jazdy (np. awaria roweru lub zmęczenie) w Cieksynie można poczekać na pociąg do Warszawy.

(kliknij, aby powiększyć mapkę)


(kliknij, aby powiększyć mapkę)


2-gi dzień na mazowieckim Camino.
Przedstawiona poniżej, prawie 20 kilometrowa trasa z Modlina do Jabłonnej jest najkrótszą z możliwych i biegnie wygodną szosą. Komu przeszkadza ruch samochodowy może jechać wałem wiślanym.

(kliknij, aby powiększyć mapkę)

40 kilometrów z Jabłonnej do Kabat można przejechać opisaną już trasą dla pieszych:
http://wkramost.blogspot.com/2016/11/camina-mazowieckie-i.html


piątek, 4 listopada 2016

Camina Mazowieckie II

Camino na jeden weekend dla ambitnych.

Polacy nie mają łatwo:
"119 dni zajęła Markowi Kamińskiemu wędrówka historyczną Drogą św. Jakuba do hiszpańskiego Santiago de Compostela. Podróżnik przeszedł 4130 kilometrów. Wyruszył 16 marca z Kaliningradu. Wędrował przez Polskę, Niemcy, Belgię oraz Francję i dotarł na hiszpański Koniec Ziemi, czyli półwysep Finisterra."
Ambitni wędrowcy powinni więc, zmierzyć się - choćby przez dwa dni - z tymi 40 kilometrowymi odcinkami Camino, jakie pokonywał Kamiński w kolejnych dniach pielgrzymki.

Dzień pierwszy

Od zawsze jeździ rano pociąg relacji Nasielsk-Sierpc (ostatnio wyjeżdża z Nasielska o 9.32). Do Nasielska pociąg z Warszawy jedzie godzinę (7.20-8.27). Do Cieksyna dojeżdża się z Nasielska w dziesięć minut i znajdujemy się wśród pól i lasów zapraszających wręcz do wędrówki.
Około 20 kilometrów liczy trasa piesza z Cieksyna do Modlina:

(kliknij, aby powiększyć mapkę)
Z Modlina do Jabłonnej jest następne 20 kilometrów:

(kliknij, aby powiększyć mapkę)


2-gi dzień na mazowieckim Camino.

Drugi dzień wypełni nam przejście 40 kilometrowej trasy z Jabłonnej do Kabat:
http://wkramost.blogspot.com/2016/11/camina-mazowieckie-i.html

czwartek, 3 listopada 2016

Camina Mazowieckie I

Camino na jeden weekend dla wszystkich.

Dzień pierwszy

Nadwiślańskie Camino proponuję rozpocząć od kościoła w Jabłonnej:
Powiększ zdjęcie
W drodze tej będzie nam towarzyszyła bł. Siostra Alicja Kotowska:

Do Wisły dochodzimy przez unikalny pałacowy Park Jabłonnowski:

W niektóre dni możemy tam spotkać niezwykłych spacerowiczów:

Po wejściu na wał i niedługim spacerze dochodzimy do drogowskazu:

Jego druga stona z symbolem muszelki sygnalizuje, że ta droga to Camino:

Po ponad godzinnym dalszym marszu znajdziemy się przy kościele Jakuba Apostoła w Tarchominie:

Dalsza droga wałem przechodzi w asfatową drogę, którą dochodzimy do nowej kładki nad Kanałem Żerańskim:
Otwarcie nowej przeprawy w Warszawie
Polna, ale utwardzana droga doprowadzi nas do Mostu. Gdańskiego:
Znalezione obrazy dla zapytania Most Gdański
Teraz poruszamy się już nadwiślańskim bulwarem podziwiając:

Bardzo stary kościół Nawiedzenia NMP.

Katedra św. Jana i kościół Matki Bożej Łaskawej.

Przechodząc z do Metra bulwaru oglądamy symbol Warszawy - Syrenę.
Tuż przy niej zaczyna się opowieść o Powstaniu Warszawskim.




2-gi dzień na nadwiślańskim Camino.


Metro podwozi nas do Syreny i schodów prowadzących na bulwar.

Nadwiślańskim bulwarem dochodzimy do Portu Czerniakowskiego, a do samej wody prowadzi takie przejście:

Kamienną groblą przechodzimy przez nieckę portu:

Po dojściu do ulicy Czerniakowskiej warto przejść kilkadziesiąt metrów w prawo, aby spojrzeć na Zamek Ujazdowski:

Idąc Czerniakowską na południe dojdziemy do ulicy Bartyckiej, przy której znajduje się Park Akcji "Burza":

Przed nami dużo, dużo schodów:

A na samej górze Kopca wielki pomnik kotwicy Polski Walczącej:

Widok na południe jest imponujący - widać, że Wisła odeszła w lewo, a przed nami Jeziorko Czerniakowskie:

Wracając z Kopca trzymamy się lewej strony:

Aby uniknąć hałasu Wisłostrady skręcamy w ulicę Zwierzyniecką:

Przchodzą przez powórko dojdziemy do Czerniakowskiej, by się jej trzymać, aż do Wilanowa:

Po przejściu pod rozjazdem mamy zabytkowy kościół św. Bonifacego:

Z drugiej jego strony dobudowano taki sympatyczny kościółek pod wezwaniem Jana z Dukli:

Po godzinnym marszu osiągamy Pałac Wilanowski:

Do zabytków Wilanowa dołączyła nowoczesna Świątynia Opatrzności Bożej:

Po wejściu na Skarpę Wiślaną odnajdujemy na Kabatach Camino-tablicę:

http://wkramost.blogspot.com/2016/11/tablica-na-kabatach.html