UCHWAŁA
Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej
z dnia 24 września 2010 r.
w sprawie uczczenia pamięci ofiar masowej zbrodni na Pomorzu Gdańskim
– w Lasach Piaśnickich, Lesie Szpęgawskim i Mniszku
W 71. rocznicę wybuchu II wojny światowej Sejm Rzeczypospolitej Polskiej czci pamięć bohaterów i męczenników – ofiar masowej zbrodni niemieckiej, dokonanej na ludności cywilnej w Lasach Piaśnickich, Lesie Szpęgawskim i Mniszku.
Miejsca te, w których dokonano pierwszych i największych na Pomorzu zbrodni ludobójstwa, pozostają szczególnym symbolem męczeństwa i martyrologii mieszkańców tego regionu.
W Lasach Piaśnickich, Lesie Szpęgawskim i Mniszku w okresie od jesieni 1939 r. do wiosny 1940 r., hitlerowcy ze szczególnym okrucieństwem zamordowali około 30.000 osób, w tym przedstawicieli miejscowej inteligencji, zwłaszcza duchowieństwa oraz działaczy polskiego ruchu narodowego.
Szczególną orędowniczką ofiar jest zamordowana w Lasach Piaśnickich siostra Alicja Kotowska, przełożona Domu Zakonnego Sióstr Zmartwychwstanek w Wejherowie ogłoszona błogosławioną w gronie 108 męczenników z okresu II wojny światowej przez Ojca Świętego Jana Pawła II w dniu 13 czerwca 1999 r. w Warszawie.
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej oddaje hołd bohaterom i męczennikom – ofiarom zbrodni w Lasach Piaśnickich, Lesie Szpęgawskim i Mniszku.
MARSZAŁEK SEJMU
Grzegorz Schetyna
Jeśli ktoś będzie poszukiwał informacji o bł. s. Alicji Kotowskiej w Wikipedii, to trafi na taką informację: "... będąc już studentką medycyny na Uniwersytecie Warszawskim, wzięła udział, jako sanitariuszka Czerwonego Krzyża, w I wojnie światowej."
Może ta całkowicie mylna informacja była powodem pominięcia w powyższej uchwale jakże istotnych słów: "sanitariuszka na wojnie 1920 roku". Istotnych, bo tworzących klamrę dla całego pokolenia dojrzewającego wraz z II Rzeczpospolitą do szczytnych marzeń przodków, pokolenia pełnego entuzjazmu i zdolnego do niezwykłych poświęceń.
Z okruchów wspomnień rodzinnych o siostrze mojej mamy - Marylce (takie było domowe imię późniejszej s. Alicji) zestawiłem trzy lata temu, taką impresję o jej życiu:
Zarys drogi życia Bł. Alicji Kotowskiej
Warszawa, poznawana od czasów nauki na pensji pani Hewelke. Czyimi jesteśmy uczniami, czego chcemy nauczyć innych? Pytania na całe życie. Po maturze studia na Uniwersytecie rozpoczęte w tym roku, gdy mężczyźni zrzucali płaszcze Konradów, a kobiety czarne suknie żałoby po Ojczyźnie. Świeżo wchłonięta wiedza medyczna staje się wkrótce dobroczynnym wyposażeniem szeregowej sanitariuszki podążającej w te i z powrotem przez nizinny krajobraz wraz z młodym wojskiem polskim.
Jabłonna po powrocie z wojny jest jak rajski ogród, o który modlili się umierający żołnierze. Może przygarnie ich wznoszony właśnie tu kościół?
Cieksyn od wieków ma kościół na wzniesieniu, do niego pielgrzymują liczne świeże groby. Po co taka wiedza o wynikach bitwy? Lepiej patrzeć na las i wierną w końcu rzekę.
Krasiniec, ten raczkujący początek jest już odległy o wieczność. A kres – nie ma kresu wieczności. Gdziekolwiek by się było.
Wejherowo, owe gdziekolwiek losem przypisane, a przecież wyróżnione wśród miejsc tej ziemi przepiękną, lasogórzastą drogą krzyżową.
Piaśnica lasem jeszcze piękniejszym kusi, aby tu zostać, gdy ucichną salwy... Miejsce nasze ostatnie - oto prawdziwy początek.
Po siedemdziesięciu latach w lesie piaśnickim wybudowano kaplicę...
Warszawa, poznawana od czasów nauki na pensji pani Hewelke. Czyimi jesteśmy uczniami, czego chcemy nauczyć innych? Pytania na całe życie. Po maturze studia na Uniwersytecie rozpoczęte w tym roku, gdy mężczyźni zrzucali płaszcze Konradów, a kobiety czarne suknie żałoby po Ojczyźnie. Świeżo wchłonięta wiedza medyczna staje się wkrótce dobroczynnym wyposażeniem szeregowej sanitariuszki podążającej w te i z powrotem przez nizinny krajobraz wraz z młodym wojskiem polskim.
Jabłonna po powrocie z wojny jest jak rajski ogród, o który modlili się umierający żołnierze. Może przygarnie ich wznoszony właśnie tu kościół?
Cieksyn od wieków ma kościół na wzniesieniu, do niego pielgrzymują liczne świeże groby. Po co taka wiedza o wynikach bitwy? Lepiej patrzeć na las i wierną w końcu rzekę.
Krasiniec, ten raczkujący początek jest już odległy o wieczność. A kres – nie ma kresu wieczności. Gdziekolwiek by się było.
Wejherowo, owe gdziekolwiek losem przypisane, a przecież wyróżnione wśród miejsc tej ziemi przepiękną, lasogórzastą drogą krzyżową.
Piaśnica lasem jeszcze piękniejszym kusi, aby tu zostać, gdy ucichną salwy... Miejsce nasze ostatnie - oto prawdziwy początek.
Po siedemdziesięciu latach w lesie piaśnickim wybudowano kaplicę...