Lubię tworzyć byty wirtualne, jeśli mają szanse zaistnieć. Nowy szef BBN też powołuje (na razie wirtualnie) nieistniejące dotychczas nawet w nazewnictwie "organizacje proobronne":
http://wpolityce.pl/polityka/262327-wazna-dyskusja-z-udzialem-nowego-szefa-bbn-o-organizacjach-proobronnych-w-systemie-bezpieczenstwa-panstwa-wideo
Dobrze wypadły wczorajsze obchody 15 sierpnia. Na tej wznoszącej się fali pozytywnej mitologizacji zwycięskiej bitwy warto zacząć zakładać Kluby 15 sierpnia jako ważne składowe sieci organizacji proobronnych.
Widzę taki jeden klub w cieksyńskiej szkole. Miejsce jest wyjątkowe - tu właśnie 15 sierpnia doszły polskie oddziały po zaciętym boju o linię Wkry:
http://wkramost.blogspot.com/2014/08/15-sierpnia-nad-wkra.html
http://wkramost.blogspot.com/2014/01/makietapdf.html
Nasi łamacze kodów mieli istotny udział w tym zwycięstwie. W cieksyńskim Klubie 15 sierpnia można wgłębić się w tematykę szyfrowania. Nowoczesne środki edukacyjne umożliwiają prowadzenie bardzo ciekawych zajęć już z przedszkolakami:
http://wkramost.blogspot.com/2015/01/lego-przedszkole.html
http://wkramost.blogspot.com/2013/09/kodowanie-obrazkow.html
http://wkramost.blogspot.com/2015/01/lego-szyfr-imienia.html
A dla starszych i dorosłych te same narzędzia mogą być ciekawym wprowadzeniem do informatyki:
http://wkramost.blogspot.com/2013/08/koka-olimpijskie.html
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą *Wkramost łączy pokolenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą *Wkramost łączy pokolenia. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 16 sierpnia 2015
poniedziałek, 24 listopada 2014
Mój tata szczęściarz
Joanna Papuzińska wspomnienia z tuż powojennych warszawskich spacerów z tatą przetworzyła w cudowną książeczkę-przypowieść dla dzieci i dorosłych. Przysłowiowe "szczęście w nieszczęściu" urasta tu do metafory powstańczych losów warszawiaków, bo przetrwanie tych kilkudziesięciu dni było uzależnione od ciągu nieoczekiwanych, i raczej szczęśliwych zbiegów okoliczności. W tamtej skali, dokuczliwe rany i złamania były tylko "niedogodnościami".
Niezbędny był odpowiedni poziom optymizmu. Taki jaki cechował występy kukiełkowego teatrzyku. Poniżej w zbliżeniu widać adresy kamienic, których podwórka służyły za scenę i widownię tych przedstawień:
Lipowa 11, Zajęcza 7, Konopczyńskiego 5/7, Dobra 11, Dobra 2, Szczygla 13, Nowy Świat 22.
Podano adresy kamienic istniejących do dziś, ale większość miejsc goszczących tą letnią scenę została obrócona w gruzy i już nigdy nie odzyskała przedwojennego wyglądu.
piątek, 14 marca 2014
Rodzinna Warszawa
Urodziny moich młodszych braci (wspólne - bo bliźniaków) uczciłem spacerową sesją zdjęciową. Szedłem ciągiem miejsc i zdarzeń: Nowolipki - Arsenał - Długa - Kościół Garnizonowy - Podwale - Krakowskie Przedmieście - Uniwersytet Warszawski - Oboźna - Sewerynów - Bartoszewicza - Zajęcza - Dobra. Proponuję wszystkim zainteresowanym włączyć Street View dla tej trasy. 
Nowolipki, ulica dzieciństwa naszej mamy, została tak doszczętnie zniszczona przez Niemców, że fikcyjne umieszczenie akcji przedwojennego filmu Dziewczęta z Nowolipek pod numerem 90 na tej ulicy jest tak samo rzeczywiste jak wszystko co widzimy na niej dzisiaj:

A tak było przed wojną:

Tu, na tym trawniczku ma stanąć pomnik Archiwum Ringelbluma:
nawiązujący do odnalezienia części dokumentów tego archiwum:
Narożny dom na skrzyżowaniu ulicy Nowolipki ze Smoczą w niczym nie przypomina stojącego tu budynku przedwojennej Policji Warszawskiej, w którym mieszkał dziadek z rodziną na początku lat dwudziestych:
Kościół też nieźle oberwał w czasie wojny (zniszczony dach, liczne uszkodzenia murów):
ale ocalał wśród morza gruzów, bo służył Niemcom za magazyn na zrabowane w getcie rzeczy:

Wychodząc z ulicy Nowolipki widzimy Arsenał:
Alek, Rudy i Zośka jako "Kamienie na szaniec" stali się fundamentem patriotyzmu młodzieży walczącej w Powstaniu Warszawskim. Widząc na poniższym muralu dołączonego do nich Orszę, dowódcę Akcji pod Arsenałem, od razu pomyślałem: czy mógł być z nimi na obozie zimowym w Zakopanem, na którym był również nasz tata, jako nauczyciel Batorego? Orsza był od nich starszy o sześć lat, ale był przecież ich drużynowym w harcerskiej Pomarańczarni.
Sama akcja miała miejsce właśnie tu:
Przy ulicy Długiej znajduje się Kościół Garnizonowy:
a w nim wśród spisu rozstrzelanych w Katyniu jest uwieczniony Jan Bajoński, nasz niepoznany wujek, mąż stryjecznej siostry naszego taty:
Ulica Podwale zapisała się tragicznie w Powstaniu Warszawskim:
Brama Uniwersytetu była bramą do wiedzy dla wielu członków naszej rodziny, ale dla Siostry Alicji była też początkiem patriotyczno-religijnej drogi życia.
Po przejściu przez teren Uniwersytetu znajdziemy się na ulicy Oboźnej skąd widać czerwony dach Elektrowni Warszawskiej:

Po przejściu przez Oboźną znajdziemy się na ulicy Sewerynów, na której przez prawie dziesięć lat mieszkała Siostra Alicja:
Ulica Bartoszewicza doprowadza nas na skraj Skarpy Warszawskiej:
Ze Skarpy widzimy ulicę Zajęczą:
trochę podobną do przedwojennej Zajęczej:
Zajęczą dochodzimy do ulicy Dobrej, przy której był mur graniczny Elektrowni:
a na samym rogu, w kamienicy Dobra 31 mieściła się poczta.

czwartek, 13 marca 2014
Co mówią ludzie, niestety, w czymś doświadczeni...
W moim odkrywaniu historii rodzinnej mam jedną białą plamę, której zwyczajnie boję się dotykać. Jest to historia brata mojego dziadka, który w latach dwudziestych XX wieku przeniósł się z rodziną na Wołyń, gdzieś w okolice Równego. Co się z nimi stało? Nigdy nie usłyszałem żadnych o nim wspomnień...
Dlatego czuję jakiś nakaz moralny, aby uważnie słuchać opinii o czasach historycznych i wniosków na dziś prezentowanych przez potomków polskich Wołyniaków, do których z pewnością należy zaliczyć księdza Isakiewicza-Zalewskiego:
fot. Blogpress.pl
Dlatego czuję jakiś nakaz moralny, aby uważnie słuchać opinii o czasach historycznych i wniosków na dziś prezentowanych przez potomków polskich Wołyniaków, do których z pewnością należy zaliczyć księdza Isakiewicza-Zalewskiego:
"Nie popierajmy banderowców, nie wpadajmy w amok". Ks. Isakowicz- Zaleski nadal ostrzega przed narodowym obliczem nowej Ukrainy.
"To niepokojące, że do nowego rządu na Ukrainie wprowadzono banderowców. Ukraina obala pomniki Lenina i na to miejsce stawia pomniki Bandery. Janukowycz był łobuzem i banderowcy to też łobuzy, a premier Jaceniuk się od nich nie odciął. To niebezpieczne" - powidział ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski w Kontrwywiadzie RMF FM.
Krakowski kapłan nie ustaje w ostrzeżeniach przed narodowym obliczem nowych władz Ukrainy.
Bandera był terrorystą. Jego ludzie mają poglądy z założenia antypolskie. W Polsce to temat tabu, ale wiadomo, że system Bandery to najbardziej antysemicki system. Jakiekolwiek związki z nim są dla nowego rządu Ukrainy dyskwalifikujące. Ukraina banderowska nie jest wcale lepsza niż sowiecka
- dodaje.
Żydzi ciągle mówią, co im się nie podoba. Wskazują antysemitów. Czemu my z banderowcami nie możemy tak samo?
- pyta ksiądz Isakowicz-Zaleski.
Nie popierajmy banderowców, nie wpadajmy w amok
- apeluje do polityków i komentatorów. Przestrzega jednak przed imperialnymi zakusami Rosji i konsekwencjami ewentualnego podziału terytorium naszego sąsiada.
Ewentualny podział Ukrainy to będzie jak otwarcie puszki Pandory. Wtrącą się Węgrzy i Tatarzy. Polska może stać się sąsiadem kolejnej Jugosławii
- mówił gość RMF FM.
Kapłan odniósł się też do konfliktu z "Gazetą Polską", która odmówiła publikacji jego felietonu. Niektórzy obrońcy księdza mówią nawet, że doświadczył on bestialstwa ze strony redakcji.
Pomijając te ostre słowa, mnie też jest bardzo przykro, bo ja nie mam zamiaru się procesować z "Gazetą Polską". To jest środowisko, z którym byłem związany siedem lat. Jeżeli redaktor naczelny za to, że napisałem, iż są banderowcy w rządzie Jaceniuka, oskarża mnie, że jako jedyny Polak stanąłem po stronie Putina, co jest absolutnym kłamstwem, jeżeli ja mam tak samo krew na rękach, jak ci co strzelali na Majdanie, to myślę, że zostały przekroczone takie granice, których nawet Janusz Palikot bałby się przekraczać. Myślę, że coś się takiego stało w obrębie "Gazety Polskiej", że tam zdrowy rozsądek został wyprowadzony na zewnątrz i poszło już tak ideologicznie, i tak - przepraszam, że to powiem - prymitywnie, że tutaj dalsza dyskusja jest niepotrzebna. Ja będę mówił swoje, będę pisał do innych gazet.
Odnosząc się do wczorajszej zmiany na stanowisku przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski - ks. Isakowicz-Zaleski powiedział:
Czy Ukraińcy byli kiedykolwiek naszymi braćmi?Kościół Abp. Michalika, to był kościół triumfujący, przekonany o własnej racji, dbający o przywileje, trzymający z władzą. Dobrze, że nastąpiła zmiana" - mówi ks. Isakowicz-Zaleski w Kontrwywiadzie RMF FM. "Abp. Gądecki to człowiek skromny, oddany kościołowi. Jego wybór na przewodniczącego Episkopatu to dobry wybór. On będzie wzorował się na linii papieża Franciszka
Wał Pomorski - filmy dokumentalne
"Historia świadczy o tym, że Polacy byli zawsze narodem rycerskim. Ostatnia, II Wojna Światowa jest dalszym ciągiem żołnierskiej epopei. Poczynając od Września 1939 r., poprzez Narwik, Francję, Anglię - a z drugiej strony, z obszarów Rosji oraz z głębi Azji, przez Bliski Wschód aż po Monte Cassino. I poprzez ciężki bój o Wał Pomorski aż po udział w ostatecznym rozgromieniu hitleryzmu."
Powyższe słowa Jana Pawła II umieszczone na tablicy pomnika Ecce Patria zmobilizowały mnie do wyszukania na Youtube filmików o Wale Pomorskim, rzadko dzisiaj pokazywanych, w przeciwieństwie do dokumentów o innych wydarzeniach II Wojny Światowej.
Wał Pomorski nie był pojedynczym punktem obrony, ale ciągiem umocnień, który należy przedstawiać na mapie (patrz na filmie: 1'55, 3'45):
Powyższe słowa Jana Pawła II umieszczone na tablicy pomnika Ecce Patria zmobilizowały mnie do wyszukania na Youtube filmików o Wale Pomorskim, rzadko dzisiaj pokazywanych, w przeciwieństwie do dokumentów o innych wydarzeniach II Wojny Światowej.
Wał Pomorski nie był pojedynczym punktem obrony, ale ciągiem umocnień, który należy przedstawiać na mapie (patrz na filmie: 1'55, 3'45):
Film z 1965 roku jest głównie montażem filmowych kronik wojennych:
niedziela, 9 marca 2014
Wizualizacja
Wczoraj obejrzeliśmy z żoną film Kamienie na szaniec. Przebieg akcji odbijania Rudego jest dokładnie taki sam jak w filmie "Akcja pod Arsenałem". A więc ustalenia świadków, historyków i wszystkich innych są na tyle zbieżne, że można z tego stworzyć modelową opowieść - "kamień węgielny" do opowiadania o podziemiu warszawskim. W promieniu 2-3 kilometrów od Arsenału miały miejsce najbardziej znane wydarzenia z okresu okupacji i Powstania Warszawskiego:
26 marca 1943 - Akcja pod Arsenałem
19 kwietnia 1943 - 16 maja 1943: Powstanie w Gettcie
1 sierpnia - 1 września 1944: walki na Starówce
5 sierpnia - zdobycie Gęsiówki
20 sierpnia - zdobycie gmachu Pasty
1 sierpnia - 5 września 1944: walki na Powiślu (zdobycie i obrona Elektrowni Warszawskiej)
2 sierpnia - 27 sierpnia: zdobycie i obrona PWPW (przedwojennej Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych)
Niezbyt wielki więc kawałek Warszawy - kluczowy dla upamiętnienia Powstania - powinien zostać zwizualizowany, tak jak to zrobił uczeń ursynowskiego gimnazjum z samą okolicą Arsenału:
Opowieści historycznych jest już dużo:
26 marca 1943 - Akcja pod Arsenałem
19 kwietnia 1943 - 16 maja 1943: Powstanie w Gettcie
1 sierpnia - 1 września 1944: walki na Starówce
5 sierpnia - zdobycie Gęsiówki
20 sierpnia - zdobycie gmachu Pasty
1 sierpnia - 5 września 1944: walki na Powiślu (zdobycie i obrona Elektrowni Warszawskiej)
2 sierpnia - 27 sierpnia: zdobycie i obrona PWPW (przedwojennej Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych)
Niezbyt wielki więc kawałek Warszawy - kluczowy dla upamiętnienia Powstania - powinien zostać zwizualizowany, tak jak to zrobił uczeń ursynowskiego gimnazjum z samą okolicą Arsenału:
a chęć rekonstruowania tak ważnych wydarzeń przejawiają ludzi z całej Polski:
Najbardziej sensowną wizualizacją byłaby całościowa rekonstrukcja tej części Warszawy z wirtualnych klocków Lego, aby potem fragment po fragmencie tworzyć animowane Lego-filmy.
sobota, 22 lutego 2014
Archeologia rodzinna - nasze ciotki, nasi wujkowie
W naszej rodzinie ciotka Halina była "prawdziwą" ciotką tylko dla naszego taty, ale nie używa się przecież dokładniejszych określeń. Wychodzą z tego śmieszne połączenia: "ciotka Halina - matka wujka George'a". Określenia: ciotka, wujek odnoszą się więc do dość bliskich krewnych, zazwyczaj starszych od nas. Uczynienie z tych bliskich krewnych "bliskich znajomych" jest zadaniem niełatwym, a często ekstremalnie trudnym, porównywalnym z wysiłkiem archeologów, którzy próbują odtworzyć kulturę materialną prastarych ludów z potłuczonych naczyń, bo całych nie wyrzucano przecież na śmietnik.
W dzisiejszych czasach, zatomizowanych rodzin, zapytanie: co wiesz o swoich ciotkach i wujkach, może być równie trudne dla nastolatków jak i dla emerytów. Dla tych drugich - trochę z innych powodów. Bo jak już pisałem:
"My, urodzeni po wojnie z rodziców, którzy, co oczywiste, przetrwali wojnę, winniśmy zachować pamięć o rodzeństwie naszych rodziców mającym mniej szczęścia w tamtym tańcu ze śmiercią. Większość z nich nie zdążyła założyć własnej rodziny, nie dano im szans na rozwinięcie w pełni talentów, na realizację życiowych projektów. Jeszcze żyją w znanych już tylko nam opowieściach rodzinnych, ale papier pamięci żółknie, strony się mieszają i za kilkadziesiąt lat wszystko pójdzie na rozkurz. A przecież to byli najbliżsi naszych najbliższych - niepoznane ciocie, niepoznani wujkowie."
W dzisiejszych czasach, zatomizowanych rodzin, zapytanie: co wiesz o swoich ciotkach i wujkach, może być równie trudne dla nastolatków jak i dla emerytów. Dla tych drugich - trochę z innych powodów. Bo jak już pisałem:
"My, urodzeni po wojnie z rodziców, którzy, co oczywiste, przetrwali wojnę, winniśmy zachować pamięć o rodzeństwie naszych rodziców mającym mniej szczęścia w tamtym tańcu ze śmiercią. Większość z nich nie zdążyła założyć własnej rodziny, nie dano im szans na rozwinięcie w pełni talentów, na realizację życiowych projektów. Jeszcze żyją w znanych już tylko nam opowieściach rodzinnych, ale papier pamięci żółknie, strony się mieszają i za kilkadziesiąt lat wszystko pójdzie na rozkurz. A przecież to byli najbliżsi naszych najbliższych - niepoznane ciocie, niepoznani wujkowie."
piątek, 21 lutego 2014
Ecce Patria w Street View
Po kliknięciu i odczekaniu paru sekund zobaczymy Street View wejherowskiego pomnika Ecce Patria (można przybliżać i oglądać w różnych kierunkach).
Na jednym z widocznych wokół kamieni (tumbie) znajduje się tablica:
Na jednym z widocznych wokół kamieni (tumbie) znajduje się tablica:
czwartek, 6 lutego 2014
Nasze ciotki, nasi wujkowie
My, urodzeni po wojnie z rodziców, którzy, co oczywiste, przetrwali wojnę, winniśmy zachować pamięć o rodzeństwie naszych rodziców mającym mniej szczęścia w tamtym tańcu ze śmiercią. Większość z nich nie zdążyła założyć własnej rodziny, nie dano im szans na rozwinięcie w pełni talentów, na realizację życiowych projektów. Jeszcze żyją w znanych już tylko nam opowieściach rodzinnych, ale papier pamięci żółknie, strony się mieszają i za kilkadziesiąt lat wszystko pójdzie na rozkurz. A przecież to byli najbliżsi naszych najbliższych - niepoznane ciocie, niepoznani wujkowie.
Brat naszego taty, Andrzej Prejbisz został śmiertelnie raniony w brzuch odłamkiem bomby, gdy wraz z naszą babcią przechodzili do schronu na drugą stronę podwórka posesji przy ulicy Zimorowicza, gdzie wówczas zamieszkiwała cała nasza rodzina. Udało mu się przetrwać niemieckie "zawody na celność" w bombardowaniu cyrku i przyległej kamienicy z rodzinnym mieszkaniem we wrześniu 1939 roku, a poległ w niespodziewanym nalocie na Warszawę radzieckich samolotów (pierwszym w całej wojnie niemiecko-rosyjskiej), w maju 1943 roku.
Wujek Andrzej urodził się w 1913 roku. Był z wykształcenia ekonomistą - w 1936 ukończył SGH i rozpoczął pracę w firmie ubezpieczeniowej Aliance. W czasie wojny uczestniczył w pracach konspiracyjnej grupy rozpracowującej m.in. zagadnienia Prus Wschodnich, bedąc oficjalnie dyrektorem malutkiej firmy ubezpieczeniowej "Florianka" (nieformalnej kntynuacji Aliance). Dla powiększenia dochodów brał udział w producji namiastki herbaty "Mandaryn".
Poza opowieściami taty o Andrzeju, dotarły do mnie skąpe informacje od dość dalekich jego znajomych z czasów studiów. Iluż takich niepoznanych wujków mają nasi rówieśni? Większość poległych żołnierzy i sanitariuszek z Powstania Warszawskiego należy do tej grupy znikających przodków.
Brat naszego taty, Andrzej Prejbisz został śmiertelnie raniony w brzuch odłamkiem bomby, gdy wraz z naszą babcią przechodzili do schronu na drugą stronę podwórka posesji przy ulicy Zimorowicza, gdzie wówczas zamieszkiwała cała nasza rodzina. Udało mu się przetrwać niemieckie "zawody na celność" w bombardowaniu cyrku i przyległej kamienicy z rodzinnym mieszkaniem we wrześniu 1939 roku, a poległ w niespodziewanym nalocie na Warszawę radzieckich samolotów (pierwszym w całej wojnie niemiecko-rosyjskiej), w maju 1943 roku.
Wujek Andrzej urodził się w 1913 roku. Był z wykształcenia ekonomistą - w 1936 ukończył SGH i rozpoczął pracę w firmie ubezpieczeniowej Aliance. W czasie wojny uczestniczył w pracach konspiracyjnej grupy rozpracowującej m.in. zagadnienia Prus Wschodnich, bedąc oficjalnie dyrektorem malutkiej firmy ubezpieczeniowej "Florianka" (nieformalnej kntynuacji Aliance). Dla powiększenia dochodów brał udział w producji namiastki herbaty "Mandaryn".
Poza opowieściami taty o Andrzeju, dotarły do mnie skąpe informacje od dość dalekich jego znajomych z czasów studiów. Iluż takich niepoznanych wujków mają nasi rówieśni? Większość poległych żołnierzy i sanitariuszek z Powstania Warszawskiego należy do tej grupy znikających przodków.
poniedziałek, 3 lutego 2014
Polacy na Marsa!
Coroczny konkurs łazików marsjańskich odbędzie się we wrześniu, w Świętokrzyskiem (pod linkiem jest całość informacji i zdjęcia, a poniżej fragment):
Międzynarodowe zawody łazików marsjańskich European Rover Challenge 2014 odbędą się w Polsce. Imprezie towarzyszyć będzie konferencja z udziałem światowej klasy ekspertów ds. kosmosu oraz piknik naukowy.
Organizację ERC 2014 w Polsce potwierdzono już jesienią ubiegłego roku na międzynarodowej konferencji kosmicznej w Paryżu. Spośród zgłoszonych lokalizacji wybór padł na Regionalne Centrum Naukowo-Technologicznego w Podzamczu k. Chęcin. Impreza odbędzie się w dniach 5-7 września, a szczegółowe informacje można znaleźć na stronie internetowej www.roverchallenge.eu.
- Równocześnie z zawodami odbędzie się międzynarodowa konferencja "Człowiek w Kosmosie" organizowana przez Mars Society - mówi Mateusz Józefowicz, prezes Mars Society Polska, organizator zawodów. Przybędą na nią reprezentanci branży kosmicznej, m.in. założyciel organizacji Mars Society Robert Zubrin oraz profesor Uniwersytetu Stanforda G. Scott Hubbard, były szef centrum badawczego NASA im. Amesa. W wydarzeniu udział wezmą również przedstawiciele branży medycznej, naukowej oraz prywatni przedsiębiorcy. Ponadto, w ramach Pikniku Naukowego w specjalnie przygotowanych namiotach będzie można zobaczyć pokazy i eksperymenty dostosowane do wieku i zainteresowań zgromadzonej publiczności.
- Równocześnie z zawodami odbędzie się międzynarodowa konferencja "Człowiek w Kosmosie" organizowana przez Mars Society - mówi Mateusz Józefowicz, prezes Mars Society Polska, organizator zawodów. Przybędą na nią reprezentanci branży kosmicznej, m.in. założyciel organizacji Mars Society Robert Zubrin oraz profesor Uniwersytetu Stanforda G. Scott Hubbard, były szef centrum badawczego NASA im. Amesa. W wydarzeniu udział wezmą również przedstawiciele branży medycznej, naukowej oraz prywatni przedsiębiorcy. Ponadto, w ramach Pikniku Naukowego w specjalnie przygotowanych namiotach będzie można zobaczyć pokazy i eksperymenty dostosowane do wieku i zainteresowań zgromadzonej publiczności.
niedziela, 2 lutego 2014
Wirtualność praktyczna
Zapowiadane rozwinięcie punktu 5. makiety mojej książki może już się rozpocząć dzięki wirtualnym klockom Lego.
V. Lego-konstrukacja wejherowskiego pomnika Ecce Patria prowadzi nas do takiej opowieści:
W Wielki Piątek, przypadający w 1939 roku na dzień 7 kwietnia, odbyła się uroczysta Droga Krzyżowa na Kalwarii Wejherowskiej(5a). Tamtemu Wielkiemu Tygodniowi towarzyszyły gorące modlitwy o opamiętanie się Niemców, ich rezygnację z żądań przyłączenia Gdańska i z budowy korytarza do Prus Wschodnich (20 marca zażądał tego Hitler). Jak wspominają w zapiskach wejherowskie Zmartwychwstanki, wszyscy czuli, że zbliża się wojna.
Wojna przyniosła niewyobrażalne zniszczenia i milionowe straty ludzkie. Pomnik Ecce Patria w Wejherowie próbuje je upamiętnić, a jego uniwersalne przesłanie umożliwia stawianie replik pomnika w innych miejscach Polski.(5b)
Nowa wersja wirtualnych klocków połączona jest z mapkami Googla, a więc mając gotowy projekt Lego-konstrukcji (na razie część główna i dach oddzielnie) pomnika Ecce Patria można rozpocząć dyskusje nad LOKALIZACJĄ replik. Idea pomnika musi być przeniesiona w możliwie wiernej postaci:
Ecce Patria - Brama Piaśnicka
V. Lego-konstrukacja wejherowskiego pomnika Ecce Patria prowadzi nas do takiej opowieści:
W Wielki Piątek, przypadający w 1939 roku na dzień 7 kwietnia, odbyła się uroczysta Droga Krzyżowa na Kalwarii Wejherowskiej(5a). Tamtemu Wielkiemu Tygodniowi towarzyszyły gorące modlitwy o opamiętanie się Niemców, ich rezygnację z żądań przyłączenia Gdańska i z budowy korytarza do Prus Wschodnich (20 marca zażądał tego Hitler). Jak wspominają w zapiskach wejherowskie Zmartwychwstanki, wszyscy czuli, że zbliża się wojna.
Wojna przyniosła niewyobrażalne zniszczenia i milionowe straty ludzkie. Pomnik Ecce Patria w Wejherowie próbuje je upamiętnić, a jego uniwersalne przesłanie umożliwia stawianie replik pomnika w innych miejscach Polski.(5b)
Nowa wersja wirtualnych klocków połączona jest z mapkami Googla, a więc mając gotowy projekt Lego-konstrukcji (na razie część główna i dach oddzielnie) pomnika Ecce Patria można rozpocząć dyskusje nad LOKALIZACJĄ replik. Idea pomnika musi być przeniesiona w możliwie wiernej postaci:
Ecce Patria - Brama Piaśnicka
Całość Sanktuarium Archidiecezji gdańskiej wymagała zbudowania widocznej z drogi Via Baltica symbolicznej Bramy Piaśnickiej jako śladu pamięci narodowej. Wizualizacja Bramy Piaśnickiej stworzona na etapie jej projektowania, bardzo trafnie oddaje w skrócie, podstawowe idee pomnika Ecce Patria:

W formie architektonicznej, centralna część pomnika ma postać baldachimu rozpiętego na kolumnowych łukach nawiązujących do kapliczek Kalwarii Wejherowskiej. Baldachim umieszczony jest w centrum koła symbolizującego kulę ziemską, w którą z kolej wpisany jest krzyż chodników prowadzących do centralnego krzyża znajdującego się pod baldachimem. Krzyż i napisy na jego ramionach są jakby bijącym źródłem wiecznie żywych słów błogosławionego Jana Pawła II:
W formie architektonicznej, centralna część pomnika ma postać baldachimu rozpiętego na kolumnowych łukach nawiązujących do kapliczek Kalwarii Wejherowskiej. Baldachim umieszczony jest w centrum koła symbolizującego kulę ziemską, w którą z kolej wpisany jest krzyż chodników prowadzących do centralnego krzyża znajdującego się pod baldachimem. Krzyż i napisy na jego ramionach są jakby bijącym źródłem wiecznie żywych słów błogosławionego Jana Pawła II:
Człowiek nigdy nie zazna szczęścia kosztem drugiego człowieka, niszcząc jego wolność, depcząc jego godność, hołdując egoizmowi.
Mówię to na ziemi gdańskiej, która była świadkiem dramatycznych zmagań o wolność i chrześcijańską tożsamość Polaków. Wspominamy wrzesień roku 1939; bohaterską obronę Westerplatte i Poczty Polskiej w Gdańsku. Wspominamy umęczonych w obozie koncentracyjnym w niedalekim Stutthofie, czy też Piaśnickie Lasy pod Wejherowem, gdzie rozstrzelano tysiące ludzi.
Wszystko to, co stało się udziałem ludzi tej ziemi, wpisuje się w całość tragicznych wydarzeń czasów wojny. "Tysiące osób stawało się ofiarą wiezień, tortur, egzekucji."
II
Historia świadczy o tym, że Polacy byli zawsze narodem rycerskim. Ostatnia, II Wojna Światowa jest dalszym ciągiem żołnierskiej epopei. Poczynając od Września 1939 r., poprzez Narwik, Francję, Anglię - a z drugiej strony, z obszarów Rosji oraz z głębi Azji, przez Bliski Wschód aż po Monte Cassino. I poprzez ciężki bój o Wał Pomorski aż po udział w ostatecznym rozgromieniu hitleryzmu.
Równocześnie w kraju okupowanym z dwóch stron - wraz z całą strukturą Podziemnego Państwa - Armia Krajowa. Szczytem tego bohaterskiego, a równocześnie tragicznego wysiłku stało się Powstanie Warszawskie w 1944 r.
III
Wiem, że na Westerplatte, we wrześniu 1939 roku, grupa młodych Polaków, żołnierzy, trwała ze szlachetnym uporem, podejmując nierówną walkę z najeźdźcą hitlerowskim. Walkę bohaterską.
Pozostali w pamięci jako wymowny symbol. Trzeba, żeby symbol wciąż przemawiał, ażeby stanowił wyzwanie dla coraz nowych pokoleń Polaków.
Każdy z Was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje "Westerplatte". Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można "zdezerterować".
Wreszcie - jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba "utrzymać" i "obronić", tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak, obronić - dla siebie i dla innych.
IV
Dwudzieste stulecie, zapisało wielką martyrologię. Sam w ciągu dwudziestu lat mego pontyfikatu wyniosłem do chwały ołtarzy wielkie grupy męczenników. A iluż ich było w czasie II Wojny Światowej i w czasie panowania totalitarnego systemu komunistycznego!
Cierpieli i oddawali życie w hitlerowskich czy też sowieckich obozach zagłady. Przyszedł teraz czas przypomnienia tych wszystkich ofiar i oddania im czci należnej. A są to często męczennicy nieznani, jak gdyby "nieznani żołnierze wielkiej sprawy Bożej".
I dobrze, że się o nich mówi na ziemi polskiej, bo ta ziemia zaznała wyjątkowego udziału w tej wielkiej współczesnej martyrologii.
Czy słowa Jana Pawła II mogą przełamać gęstniejącą zmowę milczenia o polskiej martyrologii i wyolbrzymianie "polskich okrucieństw"? Jak pisze Skwieciński: Niemcy chcą uchodzić za "tych, którzy – owszem – pobłądzili. Ale w towarzystwie opętanych nienawiścią do Żydów Polaków z AK czy dyszących żądzą mordu Ukraińców. Na których tle „ich matki, ich ojcowie” wypadają może nie heroicznie, ale jednak nie najgorzej. Jak widać, taka zmiana własnego obrazu – w oczach współrodaków, ale przede wszystkim – świata, jest dla niemieckich elit czymś zgoła kluczowym. I tu pytanie – czy polskie elity mają podobne cele? Czy kształtowanie pozytywnego obrazu Polski, jego obrona przed pojawiającymi się na różnych kierunkach zagrożeniami jest dla nich priorytetem w podobnej skali? Obawiam się, że jest to pytanie wyłącznie retoryczne."
Bez naszych, społecznych działań, takich jak repliki Ecce Patria w wielu miejscach Polski, prawda tamtych czasów zostanie zatarta.
poniedziałek, 27 stycznia 2014
W pocztówkowym formacie
Ponieważ pocztówkowy format źle się ogląda na blogu, więc zapraszam do obejrzenia dwóch projektów na moim Google-dysku:
1) Na drugiej stronie pierwszej z nich (piaśnickiej) przewiduję zapis takiej treści:
1809
Z Jabłonnej, w nocy z 14 na 15 sierpnia wyruszyły dwie kompanie kapitana Stefana Pogonowskiego. To ich natarcie rozpoczęło zwycięski bój o Radzymin. Po tym przełomowym dniu wojska polskie nieustannie parły na wschód, aż do zawieszenia broni na froncie polsko-rosyjskim w dniu 18 października. Po powrocie z frontu generał Władysław Sikorski, którego V armia zasłynęła przełamaniem linii Wkry też 15 sierpnia, przybył ze swym sztabem do Jabłonnej.
1944
Budowę pierwszego kościoła w Jabłonnej ukończono w roku 1937, a w październiku roku 1944 wysadzili go Niemcy przygotowując linię obronną. Mimo pobudowania licznych umocnień nie byli jednak w stanie powstrzymać polskich oddziałów z 1 Warszawskiej Dywizji im. T.Kościuszki.
1) Na drugiej stronie pierwszej z nich (piaśnickiej) przewiduję zapis takiej treści:
UCHWAŁA
Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej
z dnia 24 września 2010 r.
w sprawie uczczenia pamięci ofiar masowej zbrodni na Pomorzu Gdańskim
– w Lasach Piaśnickich, Lesie Szpęgawskim i Mniszku
W 71. rocznicę wybuchu II wojny światowej Sejm Rzeczypospolitej Polskiej czci pamięć bohaterów i męczenników – ofiar masowej zbrodni niemieckiej, dokonanej na ludności cywilnej w Lasach Piaśnickich, Lesie Szpęgawskim i Mniszku.
Miejsca te, w których dokonano pierwszych i największych na Pomorzu zbrodni ludobójstwa, pozostają szczególnym symbolem męczeństwa i martyrologii mieszkańców tego regionu.
W Lasach Piaśnickich, Lesie Szpęgawskim i Mniszku w okresie od jesieni 1939 r. do wiosny 1940 r., hitlerowcy ze szczególnym okrucieństwem zamordowali około 30.000 osób, w tym przedstawicieli miejscowej inteligencji, zwłaszcza duchowieństwa oraz działaczy polskiego ruchu narodowego.
Szczególną orędowniczką ofiar jest zamordowana w Lasach Piaśnickich siostra Alicja Kotowska, przełożona Domu Zakonnego Sióstr Zmartwychwstanek w Wejherowie ogłoszona błogosławioną w gronie 108 męczenników z okresu II wojny światowej przez Ojca Świętego Jana Pawła II w dniu 13 czerwca 1999 r. w Warszawie.
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej oddaje hołd bohaterom i męczennikom – ofiarom zbrodni w Lasach Piaśnickich, Lesie Szpęgawskim i Mniszku.
W odpowiedzi na uchwałę, z inicjatywy Rodziny Piaśnickiej powstało Sanktuarium obejmujące groby piaśnickie z kaplicą bł. Alicji Kotowskiej, kościół Chrystusa Króla i bł. Alicji Kotowskiej oraz pomnik “Ecce Patria” (“Brama Piaśnicka”).
Wirtualny spacer szlakiem zaznaczonym na powyższej mapce można odbyć pod adresem:
http://scratch.mit.edu/projects/11180654/
Poniżej informacje historyczne:http://scratch.mit.edu/projects/11180654/
Jesienią 1809 na placu Trzech Krzyży w Warszawie, na cześć odniesionych zwycięstw, wzniesiono duży Łuk Tiumfalny dla wojska polskiego dowodzonego przez Poniatowskiego. Łuk triumfalny w Jabłonnej wzniesiono dla zachowania pamięci o tamtym łuku i innych dokonaniach księcia Józefa Poniatoskiego.
1920Z Jabłonnej, w nocy z 14 na 15 sierpnia wyruszyły dwie kompanie kapitana Stefana Pogonowskiego. To ich natarcie rozpoczęło zwycięski bój o Radzymin. Po tym przełomowym dniu wojska polskie nieustannie parły na wschód, aż do zawieszenia broni na froncie polsko-rosyjskim w dniu 18 października. Po powrocie z frontu generał Władysław Sikorski, którego V armia zasłynęła przełamaniem linii Wkry też 15 sierpnia, przybył ze swym sztabem do Jabłonnej.
1944
Budowę pierwszego kościoła w Jabłonnej ukończono w roku 1937, a w październiku roku 1944 wysadzili go Niemcy przygotowując linię obronną. Mimo pobudowania licznych umocnień nie byli jednak w stanie powstrzymać polskich oddziałów z 1 Warszawskiej Dywizji im. T.Kościuszki.
czwartek, 23 stycznia 2014
Zatwierdzanie wzoru Lego-konstrukcji
W poście o ptakach z Legolandii pisałem o możliwości zatwierdzenia wzoru Lego-konstrukcji przez firmę Lego. Młody hobbysta z Polski stara się o to samo dla swojego modelu Ikarusa. Myślę, że bryła Cyrku Warszawskiego też mogłaby się stać oficjalnym wzorem Lego-konstrukcji:

środa, 22 stycznia 2014
Lego-szaleństwo dotarło do Polski
Nie w Warszawie, ale we Wrocławiu ustalono nowy rekord Polski: milion klocków Lego użytych w ciekawych konstrukcjach. Daleko nam do Legoszaleństw innych krajów - angielskiego modelu samolotu w skali 1:1, wystawy klubów Lego w USA, nie mówiąc o Legolandzie w ojczyźnie klocków, Danii. Ale początek zrobiono. Wszyscy, którzy myślą, że to zabawa dla dzieci, po prostu...nie myślą!


wtorek, 21 stycznia 2014
czwartek, 16 stycznia 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)

