sobota, 31 stycznia 2015

"Półkownik" amerykański

W naszej telewizji wyświetlono na rocznicę wyzwolenia Auschwitz film dokumentalny przedstawiający ludzi zaangażowanych w tworzenie dokumentu filmowego, który siedemdziesiąt lat przeleżał na półce. Dlaczego? Bo porozumienia poczdamskie wyparowały wraz z wybuchem bomb atomowych w Hiroszimie i Nagasaki i na "nowym etapie" dziejów świata obowiązywała już nowa moralność (wyobraźmy sobie porównanie materiałów filmowych z niemieckich obozów i ze zniszczonych japońskich miast!).

Poniżej - wciąż surowy film "półkownik":



Przedsionki Kosmosu

W listopadzie ubiegłego roku byłem na prezentacji nowych narzędzi matematycznych opracowanych w firmie Wolframa. Warto, na zachętę, obejrzeć poniższy filmik:
Narzędzie Modeler to rozbudowany program komputerowy z interfejsem wizualizującym równania i funkcje matematyczne.
  Co jest niezbędne, aby nim się posługiwać? Ano, politechniczna wiedza z rachunku różniczkowego i całkowego oraz z mechaniki.
Dostępne są w Internecie, na wortalu Banacha, jego podręczniki z tych działów matematyki:
Rachunek różniczkowy i całkowy
Mechanika

  Umieszczone w tytule mojego blogu "przedsionki Kosmosu" bardzo zaniedbałem, bo bardziej potrzebne było pisanie postów o "walce bez karabinu" dla Straży Obywatelskiej, ale teraz już czas się nimi zająć. 
Rozpoczynam więc cykl: Z Banachem na Marsa.

Lodowy


Jan Kasprowicz


O Wierchu, ty Wierchu Lodowy!
I znowu się zwracam do ciebie,
Olbrzymie, rozbłękitniony
Na tym błękitnym niebie.

Stoisz naprzeciw mych okien,
Codziennie widzieć cię muszę,
Zaglądasz z swej dali w mą izbę,
A nieraz, zda mi się, w duszę.

Zda mi się, że nieraz się pytasz,
Skąpan w światłościach południa,
Czy jeszcze jest coś w moim wnętrzu,
Co drogę mi w słońce utrudnia.

I owszem, przyznaję się, że jeszcze
Mrok jakiś kryje się na dnie,
Cień świata, co rwał mnie w swą otchłań,
I dzisiaj mi radość mą kradnie.

I dziś mnie, o Wierchu promienny,
Z koła wytrącić może
Gdzieś jakaś umarła wierzba,
Gdzieś gradem pobite zboże.

Gdzieś jakiś wybladły człowiek,
Którego niweczy nędza
Albo choroba, dziś jeszcze
W chmurną mnie żałość zapędza.

Tak zwykłe, powszednie sprawy,
Takie konieczne zjawiska,
A ich przyczyna i skutek
Nieomal w rozpacz mnie ciska.

Ale mnie wnet odbiegają
Te kłamu zwiastuny i gońce,
Dziś moją prawdą wszechwładną
Zieloność, woń łąki i słońce.

Przenika mnie blask ich i świeżość,
I twoja skalista władza,
O Wierchu, kowany w granicie,
Krew świeżą mi w żyły wprowadza.

Czuję się znowu jak dziecko,
Młodość mi pierwsza powraca,
Weseli mnie dzień ten słoneczny,
Żywiołów raduje praca.

Czuję, że dzisiaj mi skrzydła
Potrójnie się wzmogły, poczwórnie,
Żem gotów na lot się odważyć
Nad te podniebne turnie.

Pytasz się, Wierchu, swym blaskiem
Patrzący do mego wnętrza,
Czy wiem już, że wszystkim jest słońce,
Że to potęga najświętsza?

Wiem dobrze, a jeśli się echem
Pomrok odezwie dalekiem,
Azali być może inaczej?
Wszak człowiek jest tylko człowiekiem.

O Wierchu, ty Wierchu Lodowy!
I znowu się zwracam do ciebie,
Olbrzymie, rozbłękitniony

Na tym błękitnym niebie.


To początek wielu, mam nadzieję, postów pod wspólnym tytułem: Z Kasprowiczem w Tatry.

Czyścioszki z trupami w szafach

Geopolityka rządzi się swoimi prawami. Gdy Putin nie pozwolił na rozwalenie Syrii (oczywiście we własnym interesie, a nie z miłości do niej) musiał zostać zaatakowany przez drugą stronę. Przed Olimpiadą w Soczi wypuścił Chodorkowskiego i Pussy Riot, ale i tak puszczono w ruch Majdan. Oficjalnym powodem nieprzyjechania na uroczystą inaugurację Olimpiady były dla polityków, podobno, ustawy "antygejowskie" Putina. Niemcy wysyłali gejów do obozów koncentracyjnych, Anglicy dopiero w latach sześćdziesiątych zaprzestali wsadzać ich do więzienia, ale brzydcy są Rosjanie, którzy, jak przypominał Putin, uwielbiali Czajkowskiego i Czechowa. Czysta geopolityka - dobrze widoczna w związku z filmem o Turingu i otwieraniem dawno otwartych drzwi, bo ludzie na świecie muszą być dopieszczani stałym rozszerzaniem praw człowieka, a nie broń boże udziałem w rządzeniu światem:

http://www.theguardian.com/uk-news/2015/jan/30/benedict-cumberbatch-pardon-gay-men-alan-turing   

piątek, 30 stycznia 2015

Krym i okolice

Dlaczego w czasach Internetu ludzie są karmieni totalną papką informacyjną? Na blogu Szczerka, w internetowej Polityce jest do przeczytania zupełnie niezły artykuł o Noworosji , w którym pominięto całkowicie wpływy tureckie w tamtych rejonach! A ustały one dopiero sto lat temu. Oczywiście można przyjąć, że to było "dawno i nieprawda", ale wtedy przestajemy rozumieć cokolwiek z geopolityki i wszystko zaczyna się sprowadzać do tego, kto dzisiaj dominuje (oczywiście że USA, ale przecież w oczach słabnie, nie mogąc opanować kluczowych pozycji bliskowschodnich i Afganistanu).

Warto spojrzeć na kilka historycznych mapek Krymu i okolic, bo o nie toczy się obecna rozgrywka geopolityczna:

Kaganat Chazarski rozrastający się się w latach 650-850 jest ważny, bo poprzedzał powstanie Rusi Kijowskiej:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kaganat_Chazarski
Od Olega Mądrego:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Oleg_M%C4%85dry
do Jarosława Mądrego trwał z kolei stały wzrost księstw ruskich (i w tym czasie największego, kijowskiego):
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jaros%C5%82aw_I_M%C4%85dry
W wieku XIII Tatarzy straszliwie zniszczyli stojące im na drodze w głąb Europy księstwa ruskie - ocalały księstwa północne, ale i tak musiały płacić haracz.

Gdy się tylko wycofali w okolice Krymu (powstał tam Chanat Krymski), zniszczone resztki Księstwa Kijowskiego wzięła pod swoje skrzydła Litwa (p. poniższa mapka pokazująca Chanat Krymski i Litwę ok. roku 1466):

Już od końca XV wieku w okolice Krymu wchodzi Turcja, która do czasów Bitwy Wiedeńskiej zagarnęła olbrzymie tereny w Europie, na Bliskim Wschodzie i wzdłuż wybrzeża Północnej Afryki:
Imperium osmańskie
Do końca XVIII wieku udało się Rosji odwojować okolice Krymu:

Ale jeszcze w 1878 wiele państw słowiańskich pozostawało w tureckiej niewoli - ich wojny wyzwoleńcze wspierała Rosja:

W roku 1912 Rosja wsparła państwa bałkańskie po raz ostatni w odzyskiwaniu Europy (z okresu tamtej wojny pochodzi wzruszająca piosenka Pożegnanie Słowianki, do melodii której dodano polskie słowa Rozszumiały się wierzby płaczące i śpiewano na powstańczych kwaterach w II wojnie światowej):

Po I wojnie upadłe Imperium Osmańskie próbowano nawet podzielić:
Vertrag sevres otoman.svg
Przypadek Turcji nie jest jednak porównywalny z rozpadem Cesarstwa Austriackiego, bo Turcja pozostała bardzo ludnym krajem i dzisiaj, chociaż obszarowo pomniejszona, nadal jest regionalną potęgą.

Czy mieszkańcy Krymu i okolic muszą mieć podobną do naszej wizję historii i geopolityki? Czy ktokolwiek z nich "zapomniałby" o Turcji?! Głupszego zdania o historii Noworosji w życiu nie czytałem. Cytuję:
"W tych stronach tzw. „przeciętnemu człowiekowi” nigdy lepiej nie było: ani za Rusi Kijowskiej, ani za Rzeczpospolitej, ani za cara. "
Przez ile dziesięcioleci po przepędzeniu Turków "przeciętny człowiek" z Noworosji i dalszej Ukrainy bał się wciąż powrotu Turków i zbójeckich wypraw tatarskich? To naprawdę nie była kwestia lepszego życia, ale przeżycia! Rzeź Pragi (1794 r.) była żywa w pamięci społecznej przez ponad sto lat.

Od realu do wirtualu (i z powrotem)

Jest w Tarnowie budynek kościoła i budynek klasztorny Filipinów, których budowę prowadził Bernard Preibisz:
(obrazek można ożywić)

Jest we Lwowie kamienica, w której mieściła się Kawiarnia Szkocka - magiczne miejsce matematyki międzywojennej:
(obrazek można ożywić)

I są Tatry!

To wszystko istnieje w realu, ale może zaistnieć też wirtualnie, jeżeli posłużymy się ostatnim osiągnięciem domowej softroniki - klockami Minecraftu:














Jak widać powyżej, Tatry zapewne też da się wygenerować (myślę o tzw. Panoramie Tatr widocznej z Gubałówki).

Będąc w wirtualu możemy na mapach Google odtworzyć bieg Dunajca od Tarnowa do Tatr i trasę kolei transwersalnej z Krakowa do Lwowa.
A potem... to wszystko urealnić spotkaniami w Tarnowie i wycieczkami do Lwowa i w Tatry!
http://wkramost.blogspot.com/2014/10/legenda-lwowa-legenda-tatr.html

Od ateisty do agnostyka

Cytuję Wikipedię:
Ateizm – W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie boga, bóstw i sił nadprzyrodzonych, jako sprzecznych z rozumem i nienaukowych, oraz negujący potrzebę religii.
Agnostycyzm to pogląd, który twierdzi, iż nie można poznać, ani udowodnić istnienia Boga.

Czyli ateista z zasady odrzuciłby zakład Pascala, a agnostyk byłby skłonny go przyjąć. Zakład Pascala miał przekonać do "opłacalności" wiary w Boga:
"Człowiek może wierzyć lub nie wierzyć w istnienie Boga. Jeśli wierzy, to traci życie doczesne (na rzecz modlitw i czynienia dobra) i otrzymuje życie wieczne. Jeśli nie wierzy, to zatrzymuje życie doczesne i traci życie wieczne. Pascal wywnioskował, że wiara bardziej się opłaca, ponieważ ryzykujemy tylko czas życia, który jest zazwyczaj krótki, a nagrodą może być życie wieczne."
Ateista może się stać antyteistą i aktywnie zwalczać religię, agnostyk tego nie uczyni, a raczej będzie jej cichym sympatykiem.
Rozróżnienie bardzo ważne w świecie, w którym projekt oświeceniowego Modernizmu szybciutko odchodzi w niebyt (http://wkramost.blogspot.com/2015/01/oko-za-oko.html). Może przysłowiowym "gwoździem do trumny" ideologii oświecenia są ostatnie ostatnie ostrzeżenia przed AI (Sztuczną Inteligencją), czyli Rozumem zagrażającym Ludzkości:
http://www.theguardian.com/technology/2014/oct/27/elon-musk-artificial-intelligence-ai-biggest-existential-threat
(- He recently described his investments in AI research as “keeping an eye on what’s going on”, rather than viable return on capital.)

Czytajcie:
Już nie jestem ateistą – wyznał Michel Houellebecq w wywiadzie dla tygodnika „La Vie”. O tym francuskim pisarzu było ostatnio bardzo głośno.

Zamach na „Charlie Hebdo” zbiegł się bowiem w czasie z premierą jego książki „Soumission”, przedstawiającej wizję Francji, która pod wpływem różnych czynników godzi się na islamizację, czego symbolem jest objęcie w 2022 r. urzędu prezydenta przez muzułmanina. Główny bohater książki, profesor uniwersytecki i wypalony erotoman, oswaja się z myślą o podporządkowaniu się islamowi.

W wywiadzie dla tygodnika „La Vie” Houellebecq opowiadając o swej książce, dzieli się zarazem własnymi poszukiwaniami religijnymi. Rozpoczęły się, kiedy miał 13 lat. Jeden z kolegów próbował go wówczas nawrócić. Do dzisiaj przechowuje podarowaną mu wtedy Biblię, którą zresztą w większości przeczytał. Jak wyznaje, ważną rolę w jego religijnych dociekaniach miało odkrycie porządku wszechświata. To sprawia, że dziś nie nazwałby siebie ateistą, lecz agnostykiem.

Choć w jego ostatniej książce chrześcijaństwo jawi się jako religia przegrana, to jednak w opublikowanym wczoraj wywiadzie Houellebecq podkreśla, że jego wizja katolicyzmu w „Soumission” jest pozytywna. Przywołuje centralną scenę tej książki, kiedy główny bohater przeczuwa piękno katolicyzmu. Pozytywne wrażenie robią na nim młodzi katolicy, którzy w romańskim sanktuarium w Rocamadour wsłuchują się w wiersze Charles’a Péguy, co ciekawe, w interpretacji polskiego aktora z Comédie-Française.

Michel Houellebecq jest przekonany, że czeka nas odrodzenie religijności, we wszystkich religiach. W judaizmie młodzi żydzi są bardziej wierzący i praktykujący niż ich rodzice. Również w katolicyzmie są pozytywne znaki – mówi francuski pisarz – wymieniając tytułem przykładu Światowe Dni Młodzieży czy tłumne demonstracje w obronie rodziny we Francji – Manif pour tous.

czwartek, 29 stycznia 2015

Czy Wielkopolanie stali się Prusakami?, a Rosjanie Ukraińcami?


Wykorzystując kapitulację Stanisława Augusta Poniatowskiego po wojnie polsko-rosyjskiej w roku 1792 i przejęcie rządów w Polsce przez targowiczan, 25 października 1792 król pruski Fryderyk Wilhelm II zażądał wcielenia Wielkopolski do Królestwa Prus. Miała być ona ekwiwalentem za niepowodzenia armii pruskich w wojnie przeciwko rewolucyjnej Francji, prowadzonej w koalicji absolutystycznych monarchii europejskich. Żądanie to warunkował groźbą wycofania się Prus z koalicji antyfrancuskiej, ale wnet przekształciło się ono w propozycję II rozbioru części ziem Rzeczypospolitej pomiędzy Rosję i Prusy.(z Wikipedii)
Przejście z jednego bytu państwowego do drugiego w tamtych czasach odbywało się często bez wojny, a mieszkańcy przejętych ziem nie zmieniali swojego języka i wiary. Nieskuteczna germanizacja Wielkopolski zaczęła się dopiero po zjednoczeniu Niemiec.
Od roku 1793 do wojen napoleońskich młody człowiek pragnąc być żołnierzem (a było takich niemało), mógł jedynie wstąpić do wojska pruskiego. Po krótkiej przerwie 1806-1813 (okres trwania Księstwa Warszawskiego), też nie miał innego wyboru.













  Wszystko co dzieje się na papierze (włączenie Wielkopolski do Prus, dodanie Noworosji do Ukrainy) ma znikomy wpływ na ludzi zamieszkujących pozyskane ziemie. Spójrzmy na mapkę: tereny zaznaczone na fioletowo jako dodane (added) do Ukrainy w 1922 roku, zostały wyzwolone z tureckiej niewoli wysiłkiem i krwią żołnierzy rosyjskich w XVIII wieku. Osiedlano na nich Rosjan, aby wzmocnić i zaludnić te rosyjskie południowe Kresy. Jedynym językiem urzędowym (ale również językiem kultury) był tam język rosyjski - analogicznie jak polski w naszym okręgu lwowskim w dwudziestoleciu międzywojennym. Ilu mieszkańców tych ziem czuło się w latach 1922-1941 Ukraińcami? Po wybuchu wojny z Niemcami i jawnej kolaboracji z nimi mieszkańców zachodniej Ukrainy, ten kilkunastoletni związek z pewnością uległ jeszcze osłabieniu. Większość "ukraińskich" żołnierzy Armii Czerwonej pochodziła z tamtych, wschodnich rejonów. Na zachodnią Ukrainę wojska radzieckie wkroczyły dopiero w 1944 roku (do Lwowa 27 lipca). Czy ktoś uważa, że w ciągu pół roku można z rekruta zrobić pełnowartościowego żołnierza - np. kierowcę czołgu, czy pilota samolotu? Kiedy całe paliwo idzie na potrzeby frontu?  Pobirczenko ze strony "edukacyjnej" MSZ wstąpił w szeregi Armii Czerwonej jako 17-letni ochotnik w 1943 roku.
  Po siedemdziesięciu latach od zakończenia II Wojny Światowej, dla dobra - rozumianego jako uczenie się na błędach - wszystkich mieszkańców naszego Globu warto przestać być małostkowym (kto był w czołgu?, kto z kim podpisywał traktaty? itp.) i spojrzeć na tamtą wojnę w kategoriach realnych:
http://wkramost.blogspot.com/2013/04/wygrajmy-wojne-o-pamiec.html

Komentarze do kolejnego historycznego przekrętu

- Westerplatte zawsze kojarzyło mi się z 1 września, nie wiem, dlaczego ma mi się kojarzyć z 8 maja? Coś niedobrego się dzieje. Za wszelką cenę próbujemy godzić w dumę narodową Rosji - tak Janina Paradowska komentuje pomysł organizacji na Westerplatte obchodów 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej. Wg publicystki używanie wydarzeń historycznych do bieżącej walki z Rosją nie jest dobrym rozwiązaniem.
Kancelaria Prezydenta chce na Westerplatte zorganizować wielkie obchody 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej. Mieliby w nich uczestniczyć liderzy państw UE. Uroczystości mają pokazać, że jak mówił prezydent Bronisław Komorowski w wywiadzie dla "GW", koniec II wojny światowej "nie wszystkim narodom Europy" przyniósł wolność.

- Westerplatte zawsze kojarzyło mi się z 1 września. Nie wiem, dlaczego ma mi się kojarzyć z 8 maja - komentuje pomysł Janina Paradowska.
  • avatar

    ciemnyluddd
     
    Oceniono 278 razy 216  

    Można Rosjan lubić...albo nie... Tych pierwszych jest po "ansclussie" Ukrainy chyba coraz mniej...ALE OKŁADANIE SIĘ ROCZNICAMI... To już tak wielki...i d i o t y z m... że nie uzasadniają go nawet zbliżające się wybory...

  • avatar

    artur_benek
     
    Oceniono 191 razy 181  

    Na ogół nie zgadzam się z tezami pani Paradowskiej jednakże teraz trudno się nie zgodzić, że wojna w Gdańsku się nie skończyła a czołg, który wjeżdżał w bramę KL. Auschwitz był produkcji radzieckiej i w środku siedzieli obywatele Związku Sowieckiego. Jakie narody wchodziły w skład tego Związku wiemy i na tym powinna kończyć się interpretacja faktów historycznych, szczególnie przez magistrów historii.

avatar

  • lalilak
     
    Oceniono 203 razy 157  

    Godzenie w dumę narodową Rosjan, czy uprawianie polityki przez wykorzystywanie historii wydaje się jakoś małostkowe, dziecinne wręcz. Po prostu to jest kwestia braku klasy naszej dyplomacji.


  • avatar
  • avatar
  • avatar

    trasat
     
    Oceniono 122 razy 98  

    Polska na Westerplatte będzie obchodzić, pewnie wspólne z Ukrainą, zwycięstwo na Niemcami! Przecież Westerplatte jest symbolem przegranej wojny 1939 r. Ofiarnej obrony ale zakończonej klęską. A jeśli chodzi o Ukraińców, czy Estończyków i Łotyszy, o ta ich część która była radziecka walczyła z Niemcami. Natomiast ta część do której odwołują się obecne rządy, to akurat współpracowała z Niemcami i mordowała Żydów. Skąd się biorą tacy historycy, jak Komorowski czy Schetyna? Jak oni zostali magistrami?

  • avatar
  • avatar

    Oceniono 68 razy 58  

    Wiem. Poprzekręcajmy także 1 czerwca, 8 marca i 26 maja na antyrosyjską modłę. To jest chyba pierwszy raz gdy zgadzam się z Paradowską bo zwykle mierzi mnie ta baba. Jest jedna "antyrosyjska" data - 17 września i wystarczy, więc nie przerabiajmy innych bo aktualna polityka tego "wymaga".

  • avatar
  • wiesscar

    wiesscar
    Oceniono 91 razy53  

    Schetyna uwaza ze banderowcy wyzwolili Auschwitz? ale mlotek z niego,

  • stanislaw.sk

    stanislaw.sk
    Oceniono 75 razy51  

    Datę świętowania zakończenia wojny coraz trudniej ustalić, tak jak rozpoczęcia; w szkole uczono, że 1. września wybuchła II w. św. spowodowana napaścią hitlerowskich Niemiec na Polskę. O pakcie Ribbentrop-Mołotow pół wieku było cicho sza. Teraz coraz bliżej ustalenia daty rozpoczęcia II w. św. na 17 września 1939 r. samodzielnie przez Związek Radziecki, a nasyzmi wyzwolicielami spod okupacji wojennej będą wkrotce żołnierze III Rzeszy...

  • jkrak

    jkrak
    Oceniono 49 razy47  

    schetyna głupio zrobił że w niuanse zaczoł sie bawić , ale nie da sie ukryć że zrobił błąd , zwiazek radziecki /sowiecki wtedy walczył , a na froncie były jak to na froncie ludzie z różnych rejonów kraju i był białoruski , ukraiński itd ...ale nie zmienia faktu że to było wojsko sowieckie czyli radzieckie a dzisiejsza rosja jest potomkiem rosji radzieckiej ...wiec słuszne ich oburzenie, a wyciąganie że 1 czołgiem wjechał ukrainieć ? co to ma do żeczy , równie dobrze mógł kazach albo i rudy 102 z gruzinem za kierowce ...i tak obóz nie był broniony to i mogła brame rozwalić pani z plakatu traktora z 50 lat

  • uzdek98

    uzdek98
    Oceniono 55 razy41  

    westerplatte ma sie kojarzyc z 8 maja, bo wasaty chrabia bul bedzie sobie robil w tym czasie kampanie wyborcza i basta... i tak ma byc, pani janinko ...a jak bedzie pani dalej jatrzyc, to sie pani odbierze dotacje i zobaczymy ....

  • oloros11

    oloros11
    Oceniono 46 razy38  

    Westerolate dkla wiekszosci Polakow to jest symbol kleski - opuszczenia Polski wobec ataku hord germanskich po prostu tragedia
    teraz uzywanie tej rocznicy do biezacych celow brudnej polityki, i stale na kazdym krokyu wlazenie w zad to jankesom to zydom to Niemcom =- ile mozna - dokad!!

  • a.k.traper

    a.k.traper
    Oceniono 43 razy33  

    Od czasu kiedy D. Tusk przekształcił PO z ligi profesjonalnej na podwórkową trudno się zdziwić wypowiedziami ich polityków a tym bardziej działaniami, 90 % wypowiedzi prezydenta Komorowskiego udowadnia, że wyborcy nie myślą.